Zosis Pamiętnik starań Zosi 4 września 2023, 08:26

3 dc, 27-my cykl starań, ten z IUI
Witaj, wrześniu. Czekałam na Ciebie długo. Chociaż, muszę przyznać, w głębi serducha miałam nadzieję, że jednak będziesz wyglądał zupełnie inaczej. Kiedy Doktorek mówił, żebyśmy sobie dali 3 cykle po HSG na naturalne starania i ewentualnie we wrześniu podejdziemy do IUI wydawało się to takie... nierealne. W głębi siebie wierzyłam, że to IUI nie będzie potrzebne, bo we wrześniu będę już jednak w ciąży. Jednak nie jestem...

Dzisiaj zaczynam stymulację do IUI... Trochę się stresuję, bo to pierwsza w moim życiu stymulacja i nie wiem, jak mój organizm zareaguje, ale już sobie umyśliłam, że będę ten letrozol brać na noc, to może prześpię ewentualne skutki uboczne. 😇 Pani Doktor nie mówiła o porze łykania tabletki, więc zakładam, że mogę sobie wybrać. :)

Nie bardzo mam czas na użalanie się nad sobą. Jeszcze tylko ten tydzień w pracy i idę na dwutygodniowy urlop, a to zawsze u mnie gorący okres, kiedy trzeba przygotować asystentkę, pozamykać co się da. Dodatkowo na budowie mamy opóźnienie, a w przyszłym tygodniu wchodzi ekipa od posadzek, trzeba podgonić. No nie ma czasu na użalanie się nad sobą i jakieś dolegliwości przy stymulacji.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2023, 08:27

Ogólnie nie jest dobrze. Dzisiaj był pusty pęcherzyk, nie było pierscionka z oczkiem. Jest w macicy ale to tyle ile lekarz dziś był mi w stanie powiedzieć. Niby kalkulatory mi liczą, że dziś zaczęłam 6 tydz dokładnie 6+0. Wg usg jest chyba 4. Ponoć powinien być już zarodek i zalążek serduszka, a nawet nie było widać tego kółeczka. Po prostu pusty pęcherzyk ale na wczorajszym usg dr napisał, że żółtkowy ma 4 mm, a nie napisał ile cały pęcherzyk ciążowy.
A ten dzisiaj żółtkowego nie widział, a cały ma 9 mm ale nie miał się do czego odnieść. Także nie da się reż stwierdzić, że ciąża się zatrzymała.

To usg z dziś ponoć dokładniejsze niż to że wczoraj ☹️ niby sprzęt lepszy.

Zostałam dalej z wielką niewiadomą. Mogę zrobić będę 2 razy ale nawet w źle rozwijającej się ciąży beta jeszcze rośnie jakoś czas. No chyba, że spada to będzie ewidentnie po wszystkim.
Nadzieja jest... Naprawdę wciąż wierzę ale ciąża z dziwnym pęcherzykiem bez niczego i 3 krwotokami nie napawa optymizmem. Wiem gdzie jestem i chce się stąd wydostać.
Nie wiem co robić. Chciałabym teraz zniknąć albo obudzić się za tydzień i usłyszeć dobre wieści.
Jestem sama z córką. Dziś łzy smutku zmieszały mi się z tymi z wdzięczności.
W tej całej sytuacji gdy siedząc razem w wannie malutka całowała mój posiniaczony brzuch nie byłam pewna czy płaczę bo właśnie ronie czy czy dlatego, że w tym wszystkim mam już swoje szczęście na ziemi, uśmiecha się do mnie tak pięknie, a jej delikatne paluszki gładzą czule moje kolano.

Zrobię tą bete.
Błagam o cud! O kolejny cud!

Zosis Pamiętnik starań Zosi 29 grudnia 2022, 09:24

19 dc, 3-4 dpo
Od wczoraj boli mnie głowa strasznie. Tak, że zmiotło mnie wczoraj z planszy na 3 godziny po pracy. Wróciłam i musiałam się położyć. I, dosłownie, mnie odcięło. Niestety, sen nie zabrał bólu ze sobą. Dzisiaj nadal ćmi. Nie mogę powiedzieć, że to mnie dziwi. Niestety, miewam takie 2-3 dniowe ataki. Chociaż dawno nie było. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie ma to związku z tym, że w ostatnim czasie naprawdę uważałam na dietę i te wszystkie ograniczenia związane z insulinoopornością (której jeszcze nie potwierdziłam, ale wiem tutaj od Was, że przy moich wynikach jest możliwa), a przez Święta - wiadomo - dieta poszła w kąt. Wyczytałam w Internetach, że insulinooporność może wywoływać również bóle głowy i uczucie ciężkości w głowie, a to by się zgadzało.

Ach ta insulina...

***
Mamy umówione badanie nasienia na styczeń. ☄️ Można było umawiać szybciej, ale musiałam zgrać dużo terminów, bo:
1) chciałam mieć pewność, co wyjdzie z grudniowego cyklu (ja liczę, że upragnione ⏸️! i że będzie można odwołać badanie);
2) jak jednak nie wyjdą ⏸️, to nie chciałam marnować cyklu, więc okres abstynencji seksualnej przed badaniem nie mógł wypadać w owulację;
3) Mąż ma do załatwienia jedną sprawę rodzinną i kombinowaliśmy tak, żeby musiał wziąć tylko jeden dzień urlopu;
4) aha, no i ja musiałam móc wziąć wolne, bo Książę zażyczył sobie, żebym na te badania pojechała z Nim 🤣 (no, jak z dzieckiem...).
Udało się. Plan jest na 19.01.2023.
Kurczę, nie spytałam tylko, ile czeka się na wyniki...

***
Zaczęłam czytać książkę "Potęga podświadomości". To było moje postanowienie noworoczne na 2022 😯, więc tak próbuję je zrealizować na ostatnią chwilę. Pod wpływem tej książki... Kupiłam dzisiaj w Pepco maluteńkie skarpeteczki dla noworodka. 🧦 Jak zobaczę w końcu te upragnione ⏸️ to dam je Mężowi i będę obserwować reakcję. 😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2022, 11:48

Sheelie Moje życie 30 grudnia 2022, 12:04

Cześć!

Wczoraj byłam u ginekologa.. działamy z tematem fasoli z brzuchu , dostałam do wykupienie receptę na clostilbegyt i luteine 😊 dostałam schemat działania i mam nadzieję że wkońcu się uda ! 😊☺️

Dziś mam taki dzień (i nastrój), że mam ochotę za przeproszeniem p********ć tym wszystkim. Z płaczem. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, taki cholerny emocjonalny rollercoaster, czy tak to już po prostu jest.

Koleżanka poprosiła mnie o wysłanie swojego CV, bo mam ponoć dobre, żeby trochę odgapić bo szuka pracy (wykonujemy ten sam zawód). Jak jej wysyłałam i zajrzałam (nieaktuzalizowane 2 lata) to mi się tak dziwnie zrobiło. Jakbym czytała o innej osobie. Miałam jakąs karierę, jakieś sukcesy, jakieś inne życie. I nagle od 2019 r. równia pochyła. Wszystko poświęcam czemuś, czego nie mogę mieć. Nie wiem co się stało z tą dziewczyną, dawną mną, ale jakby mi ktoś powiedział co mnie czeka, to nigdy bym tego nie zaczęła. Czuję się żałośnie, dosłownie "miserable".
Po prografie czuję się dziwnie. Nie mam apetytu, nie mogę spać. Mam zawroty głowy. Taki jakiś niepokój. Wiem, że Dziewczyny nie miewiają skutków ubocznych, ale mi akurat to gó*** daje w kość. Nie meta, meta to dla mnie cukierek. I zastrzyki z heparyny - brzuch obecnie to blizny i krwiaczki.

I sobie myślę, może to nie jest mi pisane. Bycie mamą. Może mam w swoim przeznaczeniu jakąś inną drogę. Może nie warto tak na siłę, za wszelką o coś walczyć. Nauczyć się odpuszczać.

Jestem tak chora że ostatnio to było lajtowa choroba
Do pracy jechałam z uchylonym oknem wczoraj bo zbierało sie na wymioty plus olejek w drugiej dłoni mietowy na mdłości.
Dzisiaj już nie mdłosci tylko grypa zaatakowanw zatpki nos gardło mieśnie wszystko.
Jutro będzie najlepszy sylwester ever noc będzie nie przespana byle mała była zdrowa bo 2 osoby chpre to za dużo... gdzie się podziała mpja odporność ?

W Nowym Roku życze każdemu dużo zdrowia i spełnienia marzeń

24 dpt bhcg 8530
25 dpt bhcg 9930

Przyrost 28%, wcześniej był 34% więc jeszcze nie poroniłam ale tendencja jest już już dołowi.
Ta ciąża chyba po prostu nie rozwija się prawidłowo.
Choćbym zaklinała te bety, chciałbym zapomniała, że jestem po 3 krwotokach to niestety obraz usg gdzie zniknęło ciałko żółte wciąż nie napawa optymizmem.

Co wiem dziś?
Że to jeszcze nie koniec... Teraz tydzień oczekiwania na wizytę.

Rok temu mój świat zawirował. Rok temu moja beta pierwszy raz od 5,5 roku była pozytywna. Rok temu drżałam ze strachu i skakałam z radości.
A teraz...moja Alutka śpi obok mnie. Otwiera oczka, patrzy na mnie, uśmiecha się i zasypia.
To cudowne chwile.
Jak myślę o tym roku, to uwierzyć nie mogę jaką drogę przeszliśmy, aby Ala była z nami.
Nie mówię, że jest kolorowo. Są lepsze, gorsze, łatwiejsze i trudniejsze dni. Ale za nic bym nie chciała powrócić do tego życia ,, sprzed Ali".
Nie mówię też, że nie tęsknię za swobodą, która miałam. Wychodziłam kiedy chciałam i robiłam co chciałam. Tęsknię trochę za wyjściami na zdjęcia, ot tak. Bo to pasja, którą pokochałam siedząc w niepłodności i która do tej pory mnie uskrzydla.
Wierzę w to, że za jakiś czas tak to poukładamy, że znajdę tą godzinkę, półtorej na wypad z aparatem.
Od listopada też trochę przeszliśmy. Wylądowałam z małą w szpitalu z rsv i norawirusem. To było okropne patrzeć na własne dziecko, które jest podpięte pod różne aparatury, żeby mogło oddychać. Wtedy czułam, że zawaliłam jako matka. Emocjonalnie wyszłam stamtąd wypruta, ale szczęśliwa, że pomogli mojemu dziecku. I że wraca do zdrowia. Ala bardzo długo odreagowywała szpital. Przestała sypiać w ciągu dnia. Budziła się w nocy z piskiem i płaczem. Była bardzo nerwowa. Dopiero tydzień przed świętami zaczęła robić sobie drzemki w ciągu dnia i teraz już normalnie sypia. Mały człowieczek, ale przeżyła swoje. Jedyne pocieszenie, że nie będzie tego pamiętać.
A co do świąt...
Te święta były w końcu inne. Mimo tego, że byłam zabiegana, zaaferowana ,to w końcu ten pusty talerz przy stole wigilijnym nie był pusty. Był zapełniony miłością do Ali.
Uwielbiam patrzeć jak nabywa nowe umiejętności, jak uśmiecha się albo śmieje się. Serce mi się kraje jak patrzę na jej płacz i gdy ją coś boli. Wściekam się na siebie, że nie potrafię rozszyfrować o co może jej chodzić w danej chwili. Wiem, że dużo nauki przede mną, przed nami.
Czasami boję się, że nie dam rady i nie poradzę sobie z macierzyństwem. Ale teraz staram sobie powtarzać, że zrobię wszystko co mogę, aby miała udane dzieciństwo. Mam nadzieję, że będzie szczęśliwym dzieckiem. Bo jak ona będzie szczęśliwa, to ja również.

Dziewczynki , życzę Wam, aby ten rok przyniósł nadzieję i aby nadzieja przerodziła się w Wasze upragnione szczęście. Wszystkiego najpiękniejszego dla Was ❤️

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 30 grudnia 2022, 08:30

Mała aktualizacja ode mnie :)

12dpt (27.12) beta 299 - przyrost 138%

Dziś mam 15dpt - 4+5d ❤️ i to odliczanie najbardziej mi się podoba

3.01 mam wizytę u lekarza i do tego czasu już nic nie sprawdzam. Cieszę się bardzo, że praca pozwala mi zająć głowę na tyle, że nie wariuję w oczekiwaniu na wizytę. Jestem jakoś spokojna. Oczywiście mam ataki paniki jak coś mnie zaboli lub "szarpnie" albo jak idę do toalety to zawsze przez ułamek sekundy boję się, że zobaczę krew...
Ale tak to już chyba będzie, strachu nie da się tak szybko wyrzucić z głowy. My Staraczki nigdy nie będziemy już beztroskimi "ciążówkami" w "bezpiecznym czasie", nasze doświadczenia, historie za bardzo nas nauczyły, że kolorowo nie jest.

Co do objawów jakichkolwiek - czuję się najlepiej z wszystkich ciąż - jedynie mam wieczorne i nocne napady głodu (mogłabym armię czekoladowych mikołajów zjeść o 3:00) przez co też słabiej śpię.

Czas też podsumować 2022, który dał mi mocno po tyłku w każdym z możliwych aspektów. Dostałam porządną lekcję pokory, wytrzymałości, miłości i walki o tą miłość.
Ale kolejny raz wstaję z kolan, dziś szczególnie z uśmiechem na twarzy, bo ta Iskierka nadziei z końca roku jest w stanie wynagrodzić wszystko ❤️
I tego też życzę Nam Staraczkom - siły, żeby kolejny raz wstać z kolan i ruszyć dalej w drogę, która jest nam przeznaczona 🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀🍀

No i mamy 2023... jaki będzie zobaczymy... oby to po prostu był dobry rok...

Wizyta w nowej klinice miała dać nadzieję, a odebrała resztki, które się we mnie tliły. Nie ma rady żeby zapobiec moim poronieniom. Wypieram myśl, że może nigdy się nie udać. Nie jestem w stanie tego zaakceptować. Jednak dalsze działania ze świadomością, że prawdopodobnie są daremne, to potężne obciążenie psychiczne. Nie wiem jakie winy muszę w ten sposób odpokutować 😔

Wczoraj pojawił się u nas nowy członek rodzinki 🥰 nazwaliśmy ją Suzi 🐶 ostatnio jak wzięliśmy pieska (Leo) to wzięliśmy ślub, i uznaliśmy że znów weźmiemy a nóż będzie nowy członek czyli dzidzia 🤱🏼 cieszę się ogromnie bo kocham pieski każdej rasy i wielkości ❤️

BTW, SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WSZYSTKIM NA OWU 🎆🥳 Oby ten rok był lepszy i łaskawszy dla nas wszystkich 🥰❤️🎉


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2023, 12:31

Zosis Pamiętnik starań Zosi 1 stycznia 2023, 12:52

To nie było dobre rozpoczęcie nowego roku. Zaczęło się bardzo stresująco, nerwowo i od niespokojnej nocy. Ale po kolei...

Z Mężem mamy psiaka - owczarka niemieckiego. Jest przy nas praktycznie cały czas, dla nas jest jak członek rodziny. Mieszka z nami na jednym pokoju, więc to też trochę generuje naszą relację i jego charakter. Jak możemy go zabrać, jak gdzieś wyjeżdżamy to tak robimy. Moi Rodzice też mają owczarka niemieckiego. Rok czy dwa starszego. Ich owczarek mieszka na podwórku. Na szczęście się polubiły, więc jak przyjeżdżamy do Rodziców nie ma problemu. Oba zostają na dworze i bawią się po swojemu. Nasz nie boi się sylwestrowych wystrzałów, o dziwo, Rodziców - niestety, tak.

No i związku tym, że jesteśmy generalnie rodziną psiarzy od dobrych kilku(nastu) lat nie uskuteczniamy sylwestrowych wystrzałów. Bo po co straszyć dodatkowo zwierzaki?

W zeszłym roku też spędzaliśmy Sylwestra u Rodziców, wyszliśmy o północy do psiaków, my wypiliśmy lampkę szampana, one poprzytulały się do nas i wszystko było dobrze.

Ale... W tym roku do moich Rodziców przyjechał również mój Brat z Narzeczoną. Kiedy weszłam do domu i zobaczyłam na stole fajerwerki już miałam złe przeczucia... To były cztery race. Na jednych było napisane, że są bezpieczne dla zwierząt, tylko dla jednych... Wiem, czyj był to pomysł. Mój Brat z nami nie strzelał. U Bratowej na fajerwerki wydaje się pieniądze w tysiącach złotych na Sylwestra.

Przyszła północ. Wyszliśmy na zewnątrz. Młodzi odpalili race. Nie kręci mnie to, serio. Wolałam obserwować, czy z psami wszystko dobrze. Bezpieczna poszła. Spoko. Przy kolejnej... Owczarek rodziców zapiszczał i uciekł za dom. Nasz skakał do nas. Wystrzelili cztery. Były zdecydowanie za blisko domu. Nawet dla mnie były głośne. Wtedy owczarek Rodziców rzucił się na naszego, zaczęły się gryźć. Wiecie jak wygląda szarpanina dwóch owczarków, z których jeden jest mega przestraszony? Mam nadzieję, że nie. Zdążyłam otworzyć drzwi i jeden umknął do domu. Odczekaliśmy chwilę. Spróbowaliśmy je wypuścić. Nie ma szans. Jest agresja. Gryzą się. Ewidentnie owczarek Rodziców przeżywa silny stres i reaguje instynktownie - agresją.

Szybka decyzja - trzeba je rozdzielić. Ale jak? Nasz jest "miastowy", teoretycznie da radę w domu. Tylko czy nie będzie chciał do tego drugiego na zewnątrz? No i on się nie boi. Lepiej byłoby Rodziców psa wziąć do domu, bo to dla niego ten wieczór jest straszny. Wpuściliśmy naszego. Uspokoił się niemal od razu. Przygotowałam Mu koc obok naszego łóżka. Zostałam z nim, a mój Mąż ogarnął drugiego. Wpuścił go chociaż do korytarza. Długo nie wracał, zanim udało Mu się uspokoić psiaka. Na szczęście żadnemu nic się nie stało. Rzuciły się na siebie, ale to był tylko stres, nie pogryzły się.

Poszliśmy spać po 1. Oczywiście, na czujce, gdyby coś się jednak wydarzylo. Na szczęście nasz owczarek jest przyzwyczajony spać w mieszkaniu, więc nie było problemów. Ale żeby nie było za kolorowo... O 5 nad ranem okazało się, że... Z nami w 8-metrowym pokoju śpi jeszcze... Kot! Kot chcący wyjść i przestraszony obecnością psa. Prawie godzinę zajęło mi wygonienie go spod łóżka.

Jak na dobre wstaliśmy około 8 widziałam po naszym owczarku, że płakał. Oczka miał normalnie zaropione i smutne. I niech mówią cokolwiek chcą, ja wiem, że był smutny.

Trochę się bałam rano spotkania psów, ale niepotrzebne. Gdy wyszłam z naszym psem, obwąchały się i wylizały. Przed chwilą wychodziłam na zewnątrz - leżały jeden na drugim, wtulone w siebie. Na szczęście nic się nie stało. Na szczęście skończyło się strachem i stresem.

Postanowiłam. Pierwszy i ostatni taki Sylwester. Nigdy więcej nie spędzę Sylwestra z Bratową. Zwłaszcza że... Można popełnić błąd. Ale należałoby wyciągnąć wnioski, coś zareagować. A kiedy my biegaliśmy między psami - mój Brat i Bratowa układali sobie puzzle, jak gdyby nigdy nic... Dzisiaj nawet nie spytali, czy wszystko jest OK. Kurtyna!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2023, 12:55

Ciąża zakończona 1 stycznia 2023

3.07.2021r
1 In vitro 5 zarodkow 3 dniowe - 1 najlepszej jakosci reszta średniej jakosci
🤰🏼31 lipca 2021 Punkcja - pobranych 10 jajek zaplodnionych 5 z 10 .
transfer 3 dniowego zarodka 3 sierpnia 2021 w 15 dzien cyklu
🤰🏼5 pazdziernik 2021 transfer mrozaczka 3 dniowego w 16 dniu cyklu
🤰🏼28 listopada 2021 ( transfer 3 dniowego zarodka w 15 dniu cyklu )
🤰🏼20 stycznia 2022 transfer zarodka slabszej jakosci - ( na progynowa start 7.01.2022) 14 dzien cyklu owulacja 25 stycznia transfer zarodka 19 dzien cyklu
🤰🏼8.03.2022r transfer zarodka ostatniego

✅2 in vitro 19 wrzesnia 2022 r
•19 wrzesnia punkcja pobranych 23 jajek
transfer odroczony z powodu hiper


Aagonia Poronilam 2 stycznia 2023, 19:49

Czy ktoś z Was skorzystał z dofinansowania do in vitro z programu Mazowieckiego gdzie nie ma kryterium wiekowego?

Zosis Pamiętnik starań Zosi 31 grudnia 2022, 10:34

21 dc, 5-6 dpo
Temperatura dzisiaj bardzo ładnie podskoczyła. Dzisiaj też, póki co przynajmniej, czuję się dobrze. W nocy tylko strasznie, nie śmiejcie się, swędziały mnie kostki u nóg. Musiałam sobie normalnie położyć mokry, zimny ręcznik na nich, żeby zasnąć. 🤣

***
My Sylwestra i Nowy Rok spędzamy, jak zwykle, bardzo spokojnie. Przyjechaliśmy do moich Rodziców. Zamierzamy posiedzieć razem, wypić kieliszek czerwonego wina (w tym okresie po owu jeszcze mogę, a czuję, że to będą ostatnie lampki) i złożyć sobie życzenia o północy.

***
Przy okazji chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego na ten rok 2023. Aby każda z Was w ten nowy rok weszła z optymizmem i radością w sercu. Abyście nigdy nie traciły nadziei na lepsze jutro i wiary w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Niech otaczają Was osoby, które będą dla Was motorem do działania, a nie kulą ściągającą w dół. No i - najważniejsze chyba - spełnienia marzenia o dzieciątku. 😘 Ja wierzę, wiem, że w tym roku 2023 zostaniemy mami! I tego Wam i sobie życzę najbardziej!


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2022, 10:35

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 4 września 2023, 19:47

12dc

Na monitoringu w każdym jajniku po pęcherzyku dominującym. Nie liczę na bliźnięta, ale choć jedno jajko mogłoby się okazać pełne i za 9 miesięcy się wykluć 🐣🤞 Wyszłam jak na skrzydłach, ale mocno się studze, bo taki upadek będzie bolał.
Testować albo oddawać krew będę na wakacjach, z których rok temu wróciłam z biochemem. Rok bez ciąży. Dwa lata od poronienia. Wrzesień ostatnie dwa lata nie był naszym miesiącem, ale do trzech razy sztuka 🤞

Pogodziłam się z tym co było. Nie zatrzymam się, ewentualnie zwolnię, ale nic mnie nie powstrzyma w drodze po naszego małego człowieka.

12 dni do urlopu, 19 do histerolaparoskopii 🤞

Sylwester.. nie wiem nawet jak ten rok podsumować.. z jednej strony ogrom miłości, szczęścia, uwielbiam Malucha naszego ❤️ A z drugiej co raz częściej ja się czuje samotna.. w małżeństwie zwłaszcza.. czego bym sobie życzyła na przyszły rok- zdrowia, wytrwałości i żeby się dobrze poukładało, albo z drugim bobasem albo ze żłobkiem i moja praca.. czeka mnie rok na pewno ze zmianami.. oby dobrymi…

Wam tez życzę zdrowia i spełnienia Marzen ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2022, 11:17

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 1 stycznia 2023, 10:35

Patryk ma 4 lata 8 miesięcy 3 tygodnie i 1 dzień
Patrze na te daty o nie wierzę że tyle czasu już minęło od ostatniego wpisu
Przez ten czas bardzo dużo się działo i to dzięki tym wydarzeniom postanowiłam tu zajrzeć bo tu mogę choć trochę odtworzyć rozwój dziecka w początkowym okresie jego życia dzięki temu że prowadziłam ten pamiętnik może znajdę coś czego wcześniej nie zauważyłam.
Ale od początku może napisze o co chodzi
Otóż poza tym że Patryk bardzo dużo chorował i choruje nadal pojawił się problem z mową na początku myślę ok często choruje może to go ,,blokuje,,z drugiej strony po 3 roku życia zaczęły pojawiać się dziwne zachowania których wcześniej nie było,pierwsze to dziwne układanie zabawek i innych przedmiotów w rzedzie przy próbie zaburzenia mu tego układu pojawiał się krzyk,czasem krzyk powodowało zmiana strony ulicy czy zmiana kierunku jazdy(nie zawsze)brak szukania kontaktu z dziećmi w przedszkolu bawi się sam,zdarza się że patrzy się w świecącą żarówkę...
Zaniepokojona tym wszystkim zapisałam go do PPP i do neurologa.U neurologa usłyszałam że może być to Autyzm atypowy co teraz?Szukamy kolejnych specjalistów chcemy mieć pełna diagnozę i jak najszybszą terapię
Jest mi źle bo ,,cos,,zabiera mi zdrowe dziecko boję się o to co będzie jutro...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)