Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 15:51

1cs
Owulacja wypadała idealnie na naszą noc poślubną, jak więc mogło się nie udać? To byłby najpiękniejszy prezent!
Ten dzień był wspaniały, najlepszy w moim życiu. Nie chciałam wesela, nie lubię tańczyć, pić ani być w centrum uwagi, ale D nie odpuścił, chciał się spotkać z rodziną z daleka. I nie żałuję, wybawilam się jak nigdy.
D nie chciał starać się wcześniej, nie chciał żebym nie mogła się bawić na własnym weselu, choć chyba nie był też do końca gotowy, więc odwlekał starania do ślubu.
Nie udało się, smutno, ale chyba jeszcze tego aż tak nie przezywałam.
Oczywiście wpisywałam w google pytanie "w którym cyklu się wam udało?", ale zauważyłam że na forach wypowiadają się osoby którym udało się za 1,2 max 3 razem, więc założyłam, że jak nie teraz to za miesiąc. Wyszukałam też milion "objawów" które mi towarzyszyły przez ten miesiąc.
Dwa miesiące wcześniej o dziecko zaczął się starać przyjaciel D, a za 2 miesiące miała się zacząć starać moja przyjaciółka, więc trochę też czułam presję...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:17

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 18:41

21cs
Cykl się przesunął o 1 dzień dzięki czemu na wizycie w klinice byłam w 5dc.
Wstępnie wyniki okej i diagnoza "niepłodność idiopatyczna" chociaż nie przywiązuję się do niej bo przecież nie robiliśmy zbyt wiele badań... Jeżeli coś jest nie tak to jest głębiej. A nie chciałam wydawać kasy na ślepo, liczyłam że już w klinice nam powiedzą co warto robić.
Lekarz wynikami D kazał się nie przejmować "nie są najgorsze, mogą utrudniać ale nie przekreslają szans"
Dostałam clo do stymulacji i zivafert w 12 dc, pęcherzyk miał 21mm, endometrium też było ładne, w 13 DC czułam owulację, D pił ACC od dni płodnych, musi się udać! Miałabym prezent na święta, może chociaż w tym roku!

2 dni do miesiączki, jutro mogę robić test ciążowy, ale go nie zrobię, czemu? Bo wiem co tam zobaczę. Piersi przestały boleć, plecy bolą, a temperatura spadła, czyli dokładnie tak jak co miesiąc, więc po co marnować test? Nawet wiedząc jaki będzie wynik zawsze ma się nadzieję, a ja nie chcę jej sobie robić.
Jakby było miało, owulacja w następnym cyklu wypada w weekend więc nie wiem czy uda mi się zapisać na zastrzyk wtedy kiedy powinnam.
Jak następny cykl się nie uda to inseminacja. Nakręciłam się że zrobimy wszystkie potrzebne nadania szybciej, żebyśmy mogli od razu w grudniu zrobić inseminację, nie tracić kolejnych miesięcy. Ale z owulacją, która wypada w niedzielę 24.12 raczej się to nie uda, tym bardziej, że do rodziców jedziemy już 22 wieczorem 🥹


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 12:04

AlicjaKH Wiara, nadzieja-ivf, miłość 30 listopada 2023, 16:42

29 XI 2023
TRANSFER jednego zarodka 5.1.2
beta HCG mam oznaczyć 5 XII
Czekamy.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 15 listopada 2023, 08:18

6+0 (?)
Łapię się ostatnio na "złych" myślach.

Zaczęło się od tego, że zaczęłam się czuć zazdrosna. Zazdrosna i smutna, że dla mnie to wszystko jest "pierwsze" i "nieznane", a mój Mąż już to przeżywał, już zna te emocje. Z kimś innym. Przez chwilę dusiłam to w sobie, bo głupio mi było przyznać się do tego nawet przed Nim. Bo co miałam Mu powiedzieć? Że jestem zazdrosna o co? W końcu się jednak przełamałam. Pogadaliśmy i to był dobry krok. W ogóle rozmowa zawsze jest dobrym pomysłem, to tak na przyszłość. I owszem, Stary ma już córkę, ale tamto oczekiwanie, tamta ciąża z tamtą kobietą, tamten Stary, to zupełnie inna bajka. Zazdrość odpuściła.

Wczoraj natomiast zaczęłam liczyć (dosłownie!), czy my sobie w ogóle poradzimy i jak. Budowa w trakcie, kasa na budowę na wyczerpaniu, a tu jeszcze ciąża, badania, wyprawka, dziecko... Skąd na to wszystko i jak to wszystko pogodzić? Głupie myślenie, bo przecież od dawna to planowaliśmy, wiedzieliśmy, że tak będzie. I wiedzieliśmy, że sobie poradzimy! Skąd teraz te głupie wątpliwości?

Nie wiem, czy to strach / panika przed nieznanym czy hormony. Pewnie po trosze jedno i drugie.

Przez cały ten czas starań wyobrażałam sobie, że jak już się uda to będzie wielka radość, szczęście i miłość. Aha... Pewnie, że są. Wciąż jednak jakby za mgłą, czekają na swój czas.

Poza tym czekam. Czekam na tę pierwszą wizytę. Przebieram nóżkami i czekam. Jeszcze tydzień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2023, 08:34

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 21 stycznia 2024, 12:56

Po wizycie u napro mam mieszane uczucia, mianowicie z jednej strony działamy, bo w następnym cyklu HSG, robi wlewy z accofilu na przyszłość, a z drugiej neguje zawartość badań które mam i po jednym badaniu proga(dzień czy dwa przed @) twierdzi, że nie mam owulacji XD mówiłam mu dwa razy, że ostatnie trzy miesiące miałam bunt staraniowy, ale chyba nie ogarnął przekazu podprogowego, że byłam wszystkiemu na nie i dalej mało mnie przekonuje…
Na USG nie było pęcherzyka dominującego, torbieli którą miałam wcześniej również, więc nie wiem czy pijawki podziałały, czy on tego nie widział🙈

Zrobiłam krzywą glukozy i insuliny-na moje spoko, bo po 1h jest pik, a po 2h wraca w okolice wartości przed obciążeniem, natomiast HOMA jest ok 1,5, więc w sumie nie wiem jak to interpretować 🤷‍♀️ białko C i S w normie, ANA1 ujemne, co jeszcze badać skoro wszystko w normie?

Za progiem 30 urodziny. Nie mam ani ochoty ich obchodzić, ani nic, tylko udawać że mam dalej 29 i za rok znowu. Miało być inaczej, choć jestem mega wdzięczna za to co mam i nie wyobrażam sobie nie być tu gdzie jestem. Mam kochającego męża, kochanego psa, rodzinę, przyjaciół, wsparcie, nawet zdrowie ( prócz suki niepłodności i zatok) mi dopisuje. Czego chcieć więcej jak przecież wszystko już mam 🤷‍♀️🙄

Koniec smutów, udało nam się dostać na fajne zawody noseworkowe z psem, zapełnia nam się kalendarz zawodów na ten rok, mam nadzieję, że uda nam się na wszystkich być i znaleźć wszystkie próbki w czasie 😁 nie muszę zdobywać podium, wystarczy że się oboje nie spalimy w trakcie przeszukań, nie mam dużych ambicji, mamy się dobrze bawić i robić postępy w naszym tempie, bez niezdrowej presji 😁

Teraz myślę, że może znowu dałam na siebie za dużo presji i mam już pięć wyjść awaryjnych jak coś nie będzie tak jak ja bym chciała🙈 a to jest tak ciężkie odpuścić i dać życiu być jakim ma być 🥲

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 23 stycznia 2024, 07:20

Wyniki cd138 były okropne... 11/10. Jestem po antybiotykoterapii na 15dni i właśnie jestem w drodze na ponowne badanie, oczywiście w znieczuleniu..

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 15:58

2cs
Miesiączka wypadała na tydzień po ślubie przyjaciółki, więc na weselu się pilnowałam, prawie nie piłam (mimo, że normalnie i tak prawie nie piję), no bo kto wie, może to właśnie teraz?
2 dni później jechaliśmy odwiedzić przyjaciela D, jak już mieliśmy wysiadać z auta D rzucił jakby nigdy nic "a, zapomniałem ci powiedzieć W jest chyba w ciąży"... "Chyba? Co znaczy chyba?" Powiedział mi to praktycznie pod ich drzwiami, nie miałam czasu tego przeżyć... Jak tylko weszliśmy do ich mieszkania usiadłam przy stole na przeciwko lustra w którego rogi powciskane były zdjęcia USG...
To był 9tc, więc w ciąży była już na naszym weselu ale dowiedzieli się 3 dni później... W poleciła mi stosowanie testów owulacyjnych, ponoć tylko jak je kupiła to od razu zaszli...
Cykl zakończyłam plamieniem, wcześniej nie plamiłam przed miesiączką więc myślałam, że się udało, że to implantacja, ale niestety w ciągu 2 dni krwawienie się rozkręciło. D od początku mówił że y nie cieszyć się za szybko.
Podczas szkolenia rozmawiałam z dziewczyną która starała się o dziecko już rok, mówiła, że u męża wyniki były słabe, ale już są dobre i starają się dalej. Już wtedy sobie pomyślałam że podzielę jej los, że mi też to zajmie tak długo. Minął kolejny rok od tej rozmowy a ona dalej nie jest w ciąży. Nie wiem czy odpuścili, czy coś się wydarzyło, czy starają się dalej, ale mocno trzymam za nią kciuki i liczę na to że nasza historia będzie krótsza.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:20

Zosis Pamiętnik starań Zosi 8 listopada 2023, 14:46

5+0 (?)
Cud nadal trwa, ale chyba jeszcze nie potrafię o tym pisać i głośno, oficjalnie się cieszyć.
Wciąż to do mnie dociera tak jakby przez mgłę?
Pierwszą wizytę u ginekologa umówiliśmy na 22.11.2023. Będzie dokładnie 7+0.
Kusiło mnie szybciej, ale wspólnie ze Starym ustaliliśmy, że nie ma się co spieszyć i lepiej umówić wizytę już bezpiecznie, żeby zobaczyć serduszko. ❤️ Tak bardzo na nie czekam... 🥰

Najbardziej stresujący był chyba dzień spodziewanej 🐒. Cały dzień, chodząc do toalety spodziewałam się zobaczyć krwawienie, ale... Nie nadeszło do dzisiaj. 🙃 Z objawów czuję w zasadzie cały czas jajniki i podbrzusze. Mam zwiększony apetyt, bardzo zwiększony. I dzisiaj rano miałam pierwszy raz mdłości, przedziwne uczucie.

***
Dziękuję Wam wszystkim za każde dobre słowo i każdą ciepłą myśl.
Każdej z Was odpiszę, obiecuję. Tylko jestem aktualnie jeszcze na takim rollercoasterze, że jeszcze nie ogarniam. 🤦‍♀️


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2023, 14:52

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:19

13 CS
Testy owulacyjne wychodzą średnio, ale chyba i tak nie mam sił się starać.
Z resztą zawsze myślałam, że wolę unikać końca roku jako terminu porodu. Moja babcia była z 31.12 i koleżanka ze studiów też, mam kuzynkę z 5.12. Babcia nie raz mówiła, że była stratna w szkole bo praktycznie była rok od nich młodsza, poza tym ja w grudniu mam więcej pracy i wolałabym żeby grudzień bym magicznym miesiącem przez święta a nie urodziny.
Dokupiłam więcej witamin, teraz już zamiast kupować gotowce, kupuje pojedyncze witaminy dla siebie i dla D. Witaminy się już nie mieszczą w szafce na leki więc musiałam zrobić miejsce na barku, D i tak musi mieć je wszystkie na widoku żeby o niczym nie zapomnieć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:39

Liczyłam, że wyniki zdarzą przyjść na dni płodne... Nie zdarzyły 👿
Jestem zawiedziona😔
Nie umiem stać w miejscu, więc zamówiłam pakiet na trombfilię🫣
Los dalej daje mi w kość ale muszę dalej udawać, że mnie to nie rusza 🥸

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:29

16cs
Nie musiałam się zastanawiać co zrobić z terminem tatuażu, choć myślę, że bolał bardziej przez to, że wykonywałam go podczas miesiączki.
Z jednej strony cieszę się że mogłam go wykonać, z drugiej tatuaż był jednak mniejszym marzeniem...
Pierwszy cykl z prawidłowym mierzeniem temperatury, wygląda na dobry, owulacyjny wykres.
Zrobiłam też badanie progesteronu, wynik był dobry, więc chyba się już unormowałam.
Miałam w tym miesiącu urodziny, kolejny pretekst żeby się udało, ale się nie udało.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:45

Mało zaglądam do mojego pamiętniczka ostatnio, ale raz, że nic super ciekawego się nie dzieje (z wyjątkami, zaraz opiszę), a dwa, i to jest ten ważniejszy powód, boję się, że zaraz coś zapeszę.
Dzisiaj wychodzi 9+0, podsumowanie wizyty u Profesor i przestroga przed przypadkowymi lekarzami z Medicover czy Luxmed.

Samopoczucie. Od 3 tygodni czuję się fatalnie. Cieszyłam się z zielonego światła na aktywność fizyczną ... no więc jak zrobię 10 tys kroków dziennie i pójdę raz na tydzień na jogę to jest wielki sukces. W domu sodoma i gomora. Jak mam więcej siły to posprzątam i coś pogotuję, jak mniej to żyjemy jak studenci w akademiku, bo mąż z kolei ciągle w rozjazdach. Poza tym z niego to taki gospodarz, że mógłby założyć bloga "Chu**wy pan domu" - wersja dla facetów ;). Mdłości obecne (umiarkowane), wielki apetyt nadchodzący falami obecny. Waga +1 kg od dnia transferu czyli chyba ok. Mam nadzieję, że nie będę prędko wielorybem.
Nie miałam pojecia, że w ciąży można być tak bardzo zmęczonym, że wyciągnięcie prania z pralki i rozwieszenie go jest wyzwaniem. Ale nie narzekam. Zniosę wszysko, oby tylko z Dzieckiem wszystko było dobrze.

Niestety miałam znowu incydent plamienia. Bardzo mnie to zestresowało. Co prawda to plamienie, w porównaniu do tamtego z poprzedniej ciąży to taki pikuś, podbarwiony kawą z mlekiem śluz czasami, niemniej jednak zamieram na ten widok. Do tego stopnia, że we wtorek umówiłam wizytę na cito w Medicover, żeby sprawdzić, czy ciąża nadal jest żywa. Nigdy przenigdy tego nie róbcie. Na cito w Medicover oznacza konowała z oceną 1,5 - 2 gwiazdki na Znanym Lekarzu. Lekarz od "opieki w ciąży" a od razu zaznaczyła, że nie zna się na USG ale sobie "pomoże". Było to dokładnie 8+5. Ciąża żywa 💗 Jakość USG dramatyczna. Serduszko pięknie biło, ale oczywiście nie zmierzyła (pewnie nie umie). Zmierzyła dziecko i wyszło jej 1,75 cm czyli na moje oko za mało (powinno być 2 cm), ale widziałam, że jest większe niż na USG w klinice tydzień wcześniej. I widać już było nawet takie małe łapki 😍Nie przejmuję się tym pomiarem jakoś bardzo i czekam na wizytę u dr Dz 21.11.
No i hit. Wypatrzyła, że Dziecko oprócz pęcherzyka jest w takim jakby worku. I zaczęła kminić co to za worek, że "dziwne", "on jest jakby w takim swoim worku". Specjalistą od USG nie jestem, ale myślę na tym fotelu skonsternowana, że chyba tak ma przecież być... i że to chyba owodnia zarodka czy jakoś tak, że w klinice też był ten "worek" i wszystko było ok. Oraz jak się wejdzie w google to też ten "worek" czasem widać.... Kazała mi pilnie się skonsultować z moimi lekarzami, najlepiej jeszcze dzisiaj, żeby sprawdzili co to za worek. Ciężko to skomentować.... Aż mi wstyd za tę kobietę.
Druga rzecz, stwierdziła że "mało się rusza". Zarodek 8 tygodniowy miał fikać koziołki? Nacisnęła mi na brzuch tak punktowo (!!!) to się poruszył... No cóż. Nigdy więcej nie pójdę do Medicover na jakiekolwiek badanie w ciąży. Tylko mój lekarz / inny lekarz polecany / szpital.
Niemniej jednak, co najważniejsze - ciąża 2 dni temu żywa.
Moja paranoja nie wynika tylko z moich lęków, traum i doświadczeń. Nadal siedzę na wątku miesięcznym inv i listopad zaczyna się każdego dnia od jakiejś okropnej wiadomości. Tylu złych wydarzeń w jednym miesiącu od dawna nie było. Powinnam nie wchodzić i nie czytać, nie brać sobie do głowy, ale ciężko mi nie śledzić historii Dziewczyn. Przez prawie rok lub dobrych kilka miesięcy człowiek jednak się zżywa.

Zrobiłam badania zlecone przez profesor i Dr Dz. Wszystko dobrze:
Morfologia i mocz - wszystko w normie.
Witamina D - 74 ng/ml
Ferrytyna - 31 ng/ml (przed ciążą było szalone 18 ng/ml więc jest to ogromny sukces, że poszła do góry. Buraki i mięso robią robotę)
Glukoza - 81 ng/ml
TSH - 1,250 mU/l

Dzisiaj wizyta u profesor. Kazała schodzić już z Estrofemu, ale tu się nie posłucham. Wszędzie czytałam, że schodzi się po 10 tc i tak też mówi mój lekarz z kliniki. W tym zakresie słucham się jego, bo jednak trzaska te in vitro i cykle sztuczne na codzień. Na plamienia dorzuciła mi Cyclo 3 Fort, NAC 2 x dziennie (aby wspomóc implantację), bezwględny zakaz dźwigania i współżycia. Na współżycie nie mam totalnie ochoty. Mąż chyba sobie jakoś radzi bo nie marudzi ;) Z dźwiganiem to przyznaję.. jestem typem wielbłąda i Zosi Samosi. Zawsze wielka, ciężka torebka. Zawsze jakieś toboły. Na bank ma więcej niż 6 kg. Wypakowałam po wizycie połowę rzeczy. Na zakupy też zdarza mi się pojechać samej. Większość rzeczy zostawiam w aucie w garażu i mąż potem wynosi, ale jednak chyba zdarza mi się dźwignąć. Muszę się pilnować.
Clexane między 14:00 a 16:00. Pamiętałam o tym jej zaleceniu, ale brałam rano teraz, bo tak mi wygodniej. Zmienię jednak, skoro znowu to podkreśliła. Mam pilnować ciśnienia, bo takie graniczne i w razie czego skonsultować się z kardiologiem, aby uniknąć nadciśnienia w ciąży.
Reszta leków bez zmian. Aktywność bez zmian, ale z basenem mam się jeszcze wstrzymać. Kolejna wizyta po prenatalnych - 14 grudnia. Umówiona jestem na 11 grudnia (12+ 4) do Dr Hameli Olkowskiej. Powiedziała, że "bardzo dobra lekarka" i że mogę przyjść z samym USG jak nie będzie jeszcze wyników Pappa. Chciała mi wogóle dać skierowanie na NFZ, ale powiedziałam, że chcę iść do wybranego lekarza, w wybranym już terminie i te 600 zł w tę czy we wtę. to przy tych kosztach nie robi nam wielkiej różnicy.
Na Nifty pro też jesteśmy zdecydowani. Ja się wahałam, ale tu mąż podjął męską decyzję - robimy i to jak najwcześniej się da. Dla mojego świetego spokoju.
I czekamy 🙏🙏🙏

Pracuję głównie z domu i to ma 1/4 gwizdka. Robię minimum co muszę, ale na L4 nie chcę i nie mogę jeszcze pójść. Za duże ryzyko, że wszystko pójdzie nie tak i wówczas zostanę na lodzie - bez ciąży, z kiepską sytuacją w pracy. Nie chce mi się jak nigdy, ale przez kolejne 4 tygodnie chcę domknąć ten gów***ny projekt, w który mnie wkręcili, zamknąć większość swoich spraw i jeżli prenatalne wyjdą dobrze, od stycznia po mału znikać. Zająć się w końcu na 100% SOBĄ.
Do sprawdzenia jedna rzecz - z marcową pensją dostaję bonus za cały 2023 rok. Czy jak będę na L4 to wówczas będzie się to wliczało do wymiaru zasiłku macierzyńskiego ? Jeśli nie i warunkiem aby się wliczało, jest aktywna praca w marcu, to wówczas na jeden miesiąc wrócę, bo zwyczajnie szkoda mi tych pieniędzy z ZUS-u. Należą się i mi i mojemu Dziecku.

Daleko wybiegam myślami... jeszcze wszystko może pójść nie tak, ale racjonalna część mnie wie, że z każdym dniem ryzyko jest coraz mniejsze.
Kolejne USG mam 21.11. Dr mówił, że to taki mocno graniczny już czas. No i potem oczywiście prenatalne. Bardzo się boję, ale żyję tą swoją rutyną i jakoś funkcjonuję. Śniło mi się dzisiaj coś, jakieś głupoty, ale na pewno miałam wielki ciążowy brzuch. Mam nadzieję, że moja podświadomość mnie nie zwodzi.

Wracam z kolejną porcją dobrych informacji 🤍

Otrzymaliśmy zgodę z kasy chorych na dofinansowanie procedury! Między datą wpłynięcia do nich pisma a odesłaniem go na pocztę minęło dokładnie 7 dni. Dawno nie cieszyłam się aż tak na żaden list. Szybciutko umówiłam więc wizytę u naszego doktora.

Dr Schneider po krótkich obliczeniach wychylił głowę zza swojego komputera i z uśmiechem oznajmił, że możemy zaczynać od najbliższego cyklu. Pierwszego podejścia możemy spróbować bez badania zarodków. Gdyby się cokolwiek nie powiodło, przy kolejnym razie włączamy test embrace.

Wszystko zadzieje się więc tak naprawdę na przestrzeni miesiąca.

Plan jest następujący:

❄️ Czekamy na miesiączkę (ma przyjść w okolicach 19tego listopada)
❄️ Od 2 dc raz dziennie, wieczorem, wstrzykuję sobie lek na stymulację pęcherzyków
❄️ Pierwsze usg ok. 24tego listopada
❄️ Punkcja w okolicach 1 grudnia, następnie zapłodnienie metodą ICSI
❄️ Transfer naszego małego Mikołajka w okolicach 6 grudnia 🤍

Wszystko jest oczywiście zaokrąglone i zależne od wielu czynników. Ze względu na zwiększone ryzyko hiperstymulacji mam wstrzykiwać co drugi dzień o połowę mniejszą dawkę leku.

Konsultowałam się też z dr Sydorem, który ze swojej strony przygotował mi plan leczenia na czas transferu. Jego zalecenia to:

1. Zarzio a 30 mln j. - pierwsze podanie 5 dni przed transferem w dawce 2/3 amp. s.c. , następnie 8-12 h po transferze kontynuacja w dawce 1/2 amp. s.c. co 72 h (celem poprawy angiogenezy kosmówki) - do maks. 12 tc

2. 5 dni przed transferem - Encorton 7.5 mg dziennie (kat. B w ciąży) - do 12 tc, w planie powolna redukcja

3. SMOFlipid 200 ml i.v. - pierwsze podanie 3-5 dni przed transferem, następnie co 3 tyg. , do maks. 10 tc.

4. Neoparin 40 mg dziennie (nie łączyć z Acard - zwiększa ryzyko krwawienia, szczeg. dla grupy krwi 0).

Cieszę się na to, co przyniesie przyszłość. Jestem spokojna i optymistycznie nastawiona. I mam najlepsze wsparcie na świecie 🤍


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 09:39

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:41

17cs
Zaczęłam wspominać D o tym, że powinien zrobić badania nasienia, to trwa już zbyt długo.
Nie ma problemu jak go wysyłam na badania krwi, zjada wszystkie witaminki które mu podrzucam, a jest już tego trochę. Jednak to badanie go przerasta, wychodzi mocno poza strefę jego komfortu, bardzo się nim stresuje, dlatego daję mu jeszcze chwilę, ale jeżeli nie uda się w 'magicznej barierze" roku, to od razu w następnym cyklu będzie musiał pójść.
Następny okres przypada dzień po naszej rocznicy. Bardzo chciałabym żeby to się udało właśnie teraz.
Dodatkowo złapało mnie przeziębienie, wg wielu forów które przeczytałam może to zwiększyć nasze szanse więc oczywiście znowu się nakręciłam.
Nie robiłam testów ciążowych od lutego, poznałam swój organizm już tak dobrze przez ten rok, że wiem już 2 czasem 3 dni wcześniej, że nic z tego i już nie wmawiam sobie, że "póki nie ma okresu jest nadzieja" bo to nie prawda, skoro ewidentnie nadchodzi miesiączka to w końcu nadejdzie. W tym cyklu miałam wykres trójfazowy, podczas rocznicowego wyjścia, które zaplanowaliśmy sobie parę dni przed rocznicą jedzenie tak mi nie smakowało, że połowę oddałam D. Następnego ranka zrobiłam test, wiedziałam, że jeżeli chcę mu zrobić niespodziankę to chcę zrobić jeszcze wcześniej badanie z krwi więc nie mogłam czekać do terminu miesiączki na werdykt. Jednak na badanie nie musiałam jechać, test był jednoznaczny. Okres przyszedł dzień szybciej, dokładnie w naszą rocznicę.
To jest ten moment gdzie musimy zacząć coś robić. Minął rok, nie chciałam wcześniej się badać, szukać, panikować.... Ale to ten moment. Panikuję...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:48

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:46

18cs
D dostał zapalenia zęba, okropny ból, ropa, oczywiście przeszukalam całe google i już wiem, że raczej cykl na straty i nie ma co się nastawiać, że coś z tego będzie.
D poszedł też na badania nasienia, bardzo się stresował więc próbka nie wyszła duża, morfologia 1%, bardzo dużą lepkość, ruch poniżej normy jedynie o 1%.
D stwierdził, że ten 1% to jego syn.
Ja jednak martwię się tą lepkością i morfologią.
Oczywiście google przeszukane wzdłuż i wszerz.
Nasze dziecko nie będzie młodsze tylko o pół roku od dziecka przyjaciółki...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:48

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 18:02

20cs
"Cykl ostatniej szansy"
Rok minął 2 miesiace temu. Nie ma już na co zwlekać, jak w tym cyklu się nie uda umawiamy się do kliniki. Liczę na to, że to nas ominie. Kupiłam D ACC, ale nie do końca byłam pewna kiedy powinien je pić, wypił raz, w dniu owulacji, to chyba jednak za mało.
Zawsze marzyłam żeby 1 dziecko urodzić przed 25 rokiem życia. Zawsze chciałam być młodą mamą, tak naprawde wolałabym jeszcze młodszą, ale te 25 lat było jeszcze okej. Już nie zdążę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 11:53

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 16:26

9cs
Z badań wynikło że mam za wysoką prolaktynę, chyba nie dużo ale jednak ponad normę.
Domyślam się, że jest to spowodowane stresem, moja ukochana babcia choruje na raka trzustki i ostatnio czuje się coraz gorzej. Nie ma dnia żebym nie płakała.
Dostałam leki, nie wiem czy pomogą skoro dalej będę w takim stresie, ale przynajmniej już wiem w czym jest problem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 14:43

Ola.p Czułam, że tak będzie... 13 listopada 2023, 17:27

15cs
Ten okres nie był zaskoczeniem, choć przyszedł dwa dni wcześniej, akurat jak przyjechali do nas teściowie na święta.
To były trudne 2 dni, teściowie nie są złymi osobami, ale są bardzo specyficzni, często ranią tym co mówią i tego nie widzą.
W tym cyklu zaczęłam mierzyć temperaturę, jeszcze nie wiedziałam że powinnam mierzyć o jednej porze, mierzyłam jak wstałam, czasem po pracy, jednak z tego wykresu nie dało się nic wyczytać.
Na urodziny dostałam od D tatuaż, wypadał 3 dni po planowanej miesiączce, cały miesiąc biłam się z myślami co zrobić, przekładać, czekać, a może pójść nawet jak wyjdzie pozytywny?
Chciałam zrobić tatuaż, dzięki któremu będę miała babcie zawsze blisko siebie.
W tym miesiącu zaczęłam też myśleć że chyba miałam rację, nie pójdzie nam to tak łatwo. Zapisałam się do grup dla osób które mają problem z zajściem w ciążę i chyba jest tam więcej konkretów niż na zwykłych staraniowych. Z jednej strony naczytałam się o tych cudach po wielu latach starań, z drugiej spotkałam osoby które starają się już lata, wszystko jest okej i dalej nic i nie wiem co myśleć... Jak będzie z nami?


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2023, 14:49

Sheelie Moje życie 15 listopada 2023, 17:35

28 tydzień ciąży.

Dzisiaj byłam na 3 i ostatnich badaniach prenatalnych.
Mały waży 1185 kg i prawidłowo się rozwija .
Wszytko z nim i z moim łożyskiem, przepływami itd wszystko dobrze. Jak już zaczęliśmy się cieszyć z mężem to musiał nam Pan doktor buc wbić sszpilke .

Pytam się pana doktora Buca : czyli dziecko rozwija się prawidłowo i jest wporzadku wszystko ?
A on na to że na 3 badaniu prenatalnych patrzy się stan ogólny dziecka czy się prawidłowo rozwija i ogólnie jego dobrostanu..
Czyli ma się rozumieć że wszystko jest dobrze .
A o na to że mam pokazać badania lekarzowi prowadzącemu i że jak zobaczy jakieś nieprawidłowości to mi to powie .. a ja mialam wyraz twarzy o co ci ku.. chodzi facet ?
I zaczęłam w domu sama szperać w internecie czy wszystko u mego dziecka jest dobrze .
Okazuje się że jak patrzałam na wszystkie w internecie wskazówki tzn wyniki . Są w normie . Przesiedziałam z 2 h na tych wynikach.
Dlaczego lekarze muszą być tacy ?
Dlaczego nie mogą się cieszyć z naszego szczęścia? . Ehh to mnie poddenerwowało i nie mogę tego znieść że taka szpilkę mi wbił ten lekarz
Dobrze ze jutro idę do ginekologa to zobaczymy co on powie .

15 XI 2023
18 tc.

Jesteś. ❤️
IMG-20231027-182644-edit-860312360654662.jpg

18 tygodni, a ja ciągle mam poczucie jakbym dowiedziała się o Tobie wczoraj. Często zastanawiam się jaką Mamą chcę być dla Ciebie, układam w głowie miliony scenariuszy wspólnie przeżytych chwil. Zapisuję co chcę Ci pokazać, gdzie zabrać, czego nauczyć.
Czekam na rozpoczęcie wspólnej przygody delikatnie głaszcząc się po brzuchu i odliczając dni do pierwszego spotkania. ❤️

"Będę drogowskazem, kiedy tylko zabłądzisz
Wiatrem w Twoich żaglach i kołem ratunkowym,
Będę Twoim - "Ale szczęście", będę Twoim - "Z głowy",
Będą Ci mówili, że to wszystko anioły.

Będę pożarem, który spali Twoje teczki,
Kiedy poczujesz nienawiść, będę zanikiem pamięci,
Będę Twoją odpowiedzią i piątą kreską zasięgu,
Będę siłą argumentu i stalą dla Twoich nerwów.

Radą, którą sobie dasz, na pustyni mapą do studni,
I zatrzymam każdy pociąg, na który się spóźnisz.
Ja to każde Tobie dane słowo,
Zawsze będę z Tobą, chociaż nie będzie mnie obok. "

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)