https://zapodaj.net/plik-IazCI91bxZ
Dzisiejszy test 7 dpo, wyglądał na negatywny, ale po dwóch godzinach coś się pokazało.
Mam te same objawy co w poprzednich ciążach ( swędzi mnie całe ciało, łącznie z oczami).
Będę testować jeszcze jutro i pojutrze, bo pojutrze idę do lekarza w celu poszukania przyczyny powtarzających się ciąż biochemicznych. Już widzę tą rozmowę: "dzień dobry, poprzednio jak u pana byłam to byłam w ciąży, w której już nie jestem, ale jestem w kolejnej. Co mi pan doradzi"
Do suplementów dorzuciłam inofolic combi i laktoferynę - jestem ciekawa efektów.
Jestem dzisiaj jakaś taka meh... Nie mam ochoty na nic i trudno mi się zmobilizować do czegokolwiek.
Już po badaniach prenetalnych, wygląda na zdrowego dzidziusia ale pobraliśmy jeszcze krew na NIFTY. Lekarz dał nam skierowanie na badanie, więc pokryje je kasa chorych a my musimy tylko dopłacić za oznaczenie płci. Czuję, że trafiłam na naprawdę dobrego lekarza i czuję się zaopiekowana. Zapobiegawczo przed przedwczesnym porodem muszę przyjmować progesteron. W przyszłym tygodniu odbierzemy wyniki i dowiemy się co siedzi w środku. Robimy małe Gender Reveal z najbliższymi i naprawdę nie mogę się doczekać. Większość rodziny obstawia 💙, moje serce oczywiście marzy o tym żeby konfetti w balonie było różowe 🩷 ale tak naprawdę najważniejsze jest dla mnie to, żeby dziecko było zdrowe i urodziło się o czasie. ❤️
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2025, 18:27
21+2
Jesteśmy po badaniach połówkowych. Na ten moment wszystko wygląda super i mamy już 455 gram prawdziwego człowieka 🥰 kopniaki są coraz silniejsze, jednego udało mi się nawet uchwycić na filmiku. Szyjka długa, zamknięta. Nic nie zapowiada, żeby sytuacja miała się powtórzyć... i tak bardzo marzę, żeby tak zostało. Córeczko do zobaczenia w marcu i nawet nie próbuj pojawić się szybciej!
Jestem po wizycie. Wszystkie badania niezbędne mam. Czekam na wyniki biopsji cd138. Mają być w ciągu tygodnia. Potem telefon do kliniki, ustalamy datę histero (będzie wiadomo, czy szukamy tylko zrostów czy czegoś jeszcze i czy przeleczamy kolejne gówno, no i będzie znany dc).
Dziś 18dc, cykl bezowulacyjny. Wkręciłam sobie, że wchodzę w perimenopauzę. Instagram oczywiście podrzucał mi algorytmem treści utwierdzające mnie w tym przekonaniu. A na wizycie "Ale ma Pani potencjał w tych jajnikach! Ani okres menopauzalny ani okres perimenopauzalny! Jest świetnie". Jeszcze usłyszałam, że AMH do mojego wieku jest super. Wyszłam podbudowana i spokojnie czekam.
Ogarnę sobie akupunkturę i jakoeś inne rzeczy wspomagające typu indiba. Aaa. Będzie cykl sztuczny.
12+3
Wydaje mi się, że wciąż ciężko mi uwierzyć, że w końcu się udało. Za chwilę- 2 trymestr ciąży 🥹
Nawet jak to piszę, to brzmi to dla mnie abstrakcyjnie. Jak sen? Boże, jakie to wspaniałe uczucie i cudowne doświadczenie, jestem tak bardzo wdzięczna 🙏
Za nami I prenatalne - zdaniem Pani doktor wszystko jest dobrze, ryzyka niskie, ciąża dobrze się rozwija 😍 W poniedziałek było 6,4 cm człowieka i serduszko biło ok 158/160 uderzeń/min.
Wszystko wskazuje na to, że Niko jest chłopcem 🩵 Teraz będziemy myśleć nad imieniem. Mamy sporo pomysłów i trochę dylematów, zobaczymy, która opcja zwycięży. Chciałabym, żeby w Nowym Roku Niko miał już swoje imię.
Hm, nie wiedziałam, że takim wyzwaniem będzie dla mnie pisanie tutaj, gdy w końcu się udało. Tyle emocji - świat wydaje mi się zupełnie inny, nowy. Boję się cieszyć w obawie, że nagle zapeszę. Nie chcę się bać. Chcę wykrzyczeć, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi. Mój Małżonek (szczególnie od kiedy wie o płci 🤣) pęka z dumy, widzę, że jest zaangażowany, że się autentycznie cieszy. Jest pięknie 🥹
Odstawiłam już leki immunologiczne. Zostałam na razie z acardem i neoparinem oraz powoli zmniejszam preparaty z progesteronem (robię to na spokojnie, bo trochę się boję odstawić za szybko). TSH na lekach ładnie mi spadło do poniżej 1. Super wynik jak dla mnie 😍
Powolutku ogarniam, że trzeba zająć się świętami. Wszystko wskazuje na to, że będą to zupełnie inne święta 🎅🧑🎄🤶 Głęboko wierzę, że tym razem będziemy po prostu szczęśliwi 💖
Przed świętami wybieram się na jeszcze jedno USG a w Sylwestra idę na kolejną wizytę do lekarza. Chciałam sobie sprawić prezent na Nowy Rok - spotkanie z Niko i upewnienie się, że wszystko u Małego gra 🥳 Na razie ponoć jest bardzo ruchliwy, więc chyba jest zadowolony z pobytu w brzuszku u Mamy, a to jest dla mnie najważniejsze 😁 Kolejny wpis pewnie przed świętami- nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszej końcówki roku 2025.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2025, 09:24
Z 5 komórek. Uzyskaliśmy 2 ❄️❄️
Jestem w szoku 🥹🥹
Z tego co przeczytałam to jeden 4AA i jeden 4BB.
Nadal nie mogę uwierzyć
Jutro dzień dziecka utraconego.
Niby zwyczajny, a jednak jakże ciężki dla mnie dzień. Staram się już nie analizowac, nie rozmyślać, nie myśleć, ale w takich dniach jak jutrzejszy się nie da. I nie, z biegiem czasu wcale nie jest mi lżej. Nauczyłam się już żyć ze stratą. Nauczyłam się żyć z pustka w sercu, której nigdy nikt ani nic nie wypełni.
Kocham Was moje dziewczynki.
Nigdy nie przestanę.
Niby nie tak długo, a jednak wnet całe wieki...
11dc / 11 dzień antykoncepcji
Dobrze, że czas w grudniu płynie inaczej, bo nie wiem jak bym zniosła te tygodnie oczekiwania, a tak skupiam się na pracy, obowiązkach, przygotowaniach do świąt i hobby. Kupiłam bieżnię do chodzenia, bo warunki na zewnątrz nie sprzyjają, a chciałabym chociaż trochę ruchu mieć. Okazało się to świetnym rozwiązaniem, wystarczy odcinek serialu i kilka tysięcy kroków nabite 🥳
Za tydzień nasza pierwsza wizyta in vitro, za 6 dni jeszcze wizyta z programu ochrony zdrowia prokreacyjnego, gdzie powinniśmy dostać wyniki takie jak moje AMH czy parametry nasienia męża.
Postanowiłam opisać tu krok po kroku in vitro z mojego punktu widzenia, a może ktoś kiedyś tu wpadnie i akurat się przyda. A jak nie, to przynajmniej będę miała dla siebie pełną historię 🥰 mam nadzieję, że będzie to krótka przygoda z happy endem 🩷🤞
5 dpt.
Test ciemnieje co bardzo mnie cieszy
Jutro rano beta, estradiol, progesteron. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Mocno w to wierzę 🍀
Dzisiaj (chyba) 10 dzień po owulacji. Chyba, bo nie jestem pewna, czy prawidłowo czytam wykres. Temperatura nadal wysoka, co jest niezwykłe w moim przypadku. Zrobiłam test, ale niestety jedna kreska. Nie wiem czego się spodziewam...
Kolejny test i kolejne rozczarowanie. Odpuszczam już testowanie do końca tygodnia. Jeśli miesiączka nie przyjdzie, to w poniedziałek pójdę na betę. Ale czuję w kościach, że niedługo się pojawi. Naprawdę, nie wiem na co liczyłam
W końcu...
Jutro nasz wielki dzień.... błagam, zostań ze mną.. 🙏🙏
15+1
Od wczoraj zaczęłam L4 i wrócę do pracy dopiero w 2027 roku. Nie wierzę w to ale 2 lata czekałam na ten dzień, były łzy, ciacho i prezenty. Dostaliśmy szumisia, od znajomych też zbieramy rzeczy do wyprawki. Na razie odpoczywam na L4, czytam książki. Za niedługo zacznę ćwiczyć mięśnie i miednicę - muszę kupić piłkę 🧿
W poniedziałek miałam wizytę i wszystko jest prawidłowo, czuję się świetnie, brzuch rośnie. Z tego co lekarz mówił na 70% będzie chłopak. Za 3 tygodnie potwierdzi na 100%. Tak bardzo się cieszymy, bo marzyliśmy by pierwszym dzieckiem był syn 🥹
25.09
Witam wróciłam po małej przerwie. Po badaniach okazało sie ze mam insulinoopornosc. Dostałam leki a dzis pierwszy dzień okresu więc dzwonimy umówić sie na badanie krwi.
Leki na insulinoopornosc nie przynoszą żadnych skutków ubocznych co mnie cieszy
Więc trzeba trzymać kciuki zeby wszystko poszło po naszej mysli
Kochane Słoneczko,
Dzisiaj ostatni dzień świąt. I bardzo dobrze, bo pewnie wiesz, że nigdy ich nie lubiłam. Odkąd pamiętam, czekałam na świąteczny cud. Na jeden dzień bez kłótni w domu, bez płaczu, bez raniących słów. Z czasem nauczyłam się, że moich rodziców na to nie stać. Dlatego obiecałam sobie, że swoim dzieciom stworzę taki dom, w którym nigdy nie zabraknie miłości, bliskości i ciepła. Tylko gdzie Ty jesteś?
W tym roku również nie będzie świątecznego cudu, a dom stoi pusty i zimny. Mimo że razem z tatą mocno się wspieramy i kochamy, to jednak nasze serca marzną na myśl, że już nie ma Cię pod moim sercem. Pamiętaj, kochanie, że nadal jest tam Twoje miejsce i czekamy, aż je zajmiesz. Niczego bardziej nie pragniemy na świecie niż zostać Twoją mamą i Twoim tatą.
Kocham Cię mocno,
mama
Już po... długo na to czekałam... 🙏
Czy 4ty transfer da mi 5ta ciążę, a potem 2 żywe dziecko? 🙏🙏
Czekamy na naszą wymarzoną dziewczynkę 🥹🥹🥹
6 lat temu był ten 6 z rzędu dzień mamy bez dziecka na rękach, ale ten pierwszy w którym mój mąż wręczył mi różę i powiedział - wszystkiego najlepszego z okazji dnia mamy....jeszcze nie było widać serduszka, jeszcze wiele się mogło zdarzyć....i zdarzyło Ona cudowna, piękna, idealna, On niesamowity, zaskakujący, niepowtarzalny, tylko gdzieś w tle ten cholerny chłoniak, a ja tak bardzo bym chciała patrzeć jak dorastają i towarzyszyć im, wspierać, chociaż wiem że bardzo daleko mi do idealnej mamy...
W nocy byliśmy w czwórkę na SOR bo tam nas odesłano po rozmowie z numerem alarmowym. Synkowi nie spadała temperatura po lekach. Okazało się że zapalenie oskrzeli, które właśnie kończy przeszlo w zapalenie płuc. Na szczęście wróciliśmy do domu wszyscy.
W ubiegłym tygodniu dostałam wyniki PET CT i przekazałam mojej onkolog. W trybie na citio zleciła mi biopsję cienkoigłową. Właśnie z niej wracam z pomieszaną głową, bo lekarz który mi ją wykonywał skrytykował sposób leczenia jakim jestem prowadzona. A zarówno on jak i moja onkolog to lekarze wysoko wyspecjalizowani, z mega dorobkiem naukowym i praktycznym. W końcu COI w Warszawie zobowiązuje....no i teraz nie wiem czy się martwić, czy nie, a przede wszystkim komu zaufać 😐😐😐😐
Mąż został z dziećmi dzisiaj. Cały zeszły tydzień byłam na L4 z powodu choroby synka, bo mąż związany z Prezydencją w RE lata ciągle do Brukseli. Wygląda na to że przedłużam do środy zwolnienie .....mój pracodawca lubi to🙄🥴🫢
Największy prezent już dzisiaj dostałam, bo wróciliśmy razem do domu ze szpitala. Teraz tylko żeby Maluch wyzdrowiał ❤️ no i ja....
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 maja 2025, 11:53
Trochę mnie tu nie było... Chyba brak weny i sporo pracy i standardowe staraczkowe czekanie. Oczywiście, o ja głupia znowu dałam wkręcić się w kołowrotek objawów, nadzieji i wszystkiego. Wiedziałam, że to bzdura, żeby nie słuchać ludzi, a nakręciłam się jak karuzela... nakręciłam się na ciążę naturalną przed in vitro, bo przecież mam zrobiony porządek w macicy, narzeczony ma bardzo dobre wyniki nasienia, przecież tylu osobom się to ostatnio zdarzyło więc kurde dlaczego nie mi. No właśnie jednak nie mi. Rozczarowałam się trochę tym, że właśnie okres się rozkręca. Czy wiedziałam, że tak będzie, no jasne. Czy zrobiłam sobie nadzieję jak idiotka...no wiadomo. Przez tydzień miałam pełen wachlarz dziwnych objawów. Nie chciałam się nakręcać, bo ten etap już za mną, ale te dziwne kłucia, ciągnięcia jednak narobiły mi nadzieji. Cóż, wracam teraz na ziemię i moją ostatnią deską ratunku jest nowa klinika. Czekam jak na szpilkach na pierwszą wizytę u lekarza. Boziu, tak bardzo chciałabym zacząć już stymulację. Jak jutro zacznie się taki prawdziwy okres, nie plamienia, to jest jeszcze iskierka szansy na rozpoczęcie stymulacji od czwartku. Nie chce znowu się nakręcić, na to rozpoczęcie stymulacji, bo byłam przygotowana na listopad, ale kurde niestety znowu to sobie robię.... robię sobie nadzieję. Wydaje się, że człowiek w tych całych staraniach, już nie ma tej nadzieji, że płynie z prądem, ale jednak karmi się tą cholerną, złudną nadzieją. I cóż czekam...czekam dalej i liczę na nowe spojrzenie, nowego lekarza, w nowej klinice. I szykuje się na kolejną walkę o marzenia...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2025, 23:44
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.