.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2025, 21:00
4 dc, miesiączki prawie nie ma.
Czekam na wyniki immunologiczne, ciągle szperam w internecie, rozmawiam z czatem gpt pytając o szanse na ciąże.
Czasami brak mi sił. Kolejnego dnia mam niesamowity przypływ energii.
Od trzech dni spożywam NAC na poprawę śluzu.
Ciąża zakończona 25 czerwca 2025
Moi drodzy. Zaczęłam dzisiaj drugi trymestr. To dalej jest dla mnie totalna abstrakcja. Ponad 32% ciąży za mną. Ta gra ładuje się zbyt szybko.
Odstawiłam już Glucophage, accofil, encorton i luteinę. Z beto zk nie jestem w stanie zejść bardziej niż 2x25, bo moje "bardzo zdrowe serce" uznało, że odpali swoją arytmię. Próbuję dorwać termin do kardiologa, ale nie idzie. Heparyna została zmieniona z 0,4 na 0,6.
Miałam badania prenatalne. Wyniki pappy i HCG już otrzymałam, ale jeszcze bez interpretacji. Samemu coś tam próbowałam sprawdzić, ale wiem, że nic nie wiem. Ważne, że na USG prenatalnym wszystko w jak najlepszym porządku i tego się będę trzymać. Na USG ponad 7cm dziecka wściekle kopało głowicę. 😅 A na następny dzień, gdy mieliśmy wizytę u lekarza prowadzącego, akurat był czas drzemki, więc pierwsza wizyta ciążowa starego nie była zbyt spektakularna. 🙈 Dziecko przyspieszyło nam. W zależności od lekarza i sprzętu, albo jesteśmy 6 dni przed terminem owulacji, albo 4 (czyli równo z OM).

Wczoraj wylecieliśmy na wakacje. Urlopujemy się na Teneryfie. Jest cudownie, przepięknie. Obżarłam się tak bardzo śniadaniem że jedyne co jestem w stanie teraz robić to trawić. 😅 Dlatego piszę post.
Dzisiaj leniwy dzień, zwiedzimy kompleks hotelowy i po obiedzie wpadniemy na plażę. Jutro zaś i pojutrze szykują nam się wycieczki. 
Po powrocie z wakacji w sobotę będę iść na badania tarczycy a 13.10 przewiduję konsultację z odbiorem wyników prenatalnych oraz wizytę u endokrynologa.



Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2025, 10:41
Kiedyś myślałam, że zajście w ciążę to będzie najtrudniejsze co mnie spotka do przejścia, że jak już w nią zajdę to urodzę zdrowe dziecko. Wiecie o co chodzi, że to całe invitro jest ciężkie i trudne ale jak już się uda to się uda.
A teraz mam przed sobą taką długą drogę... Tak mi się to wszystko rozjechało w myśleniu... Że najpierw muszę przeskoczyć to invitro, później musze zajsc w ciążę, później ją utrzymać, a na koniec jeszcze urodzić.
I ta świadomość, że tyle rzeczy po drodze może się nie udać, że tyle jest zagrożeń i kłopotów...
Toż to jakaś droga,której nie umiem ogarnąć jak ma mi się to udać...
No ale wracam do punktu wyjścia.
Wracam na sam start...
A więc ruszam po swoje dziewiąte dziecko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2025, 17:31
wizyta u ginekologa
pęcherzyk urósł do 18 mm - dzisiaj miały być podane 2 strzały ovitrelle, niestety jeden się nie nadawał został zmarnowany więc czekam na kontakt od lekarza, czy ewentualnie mam jutro wziąć kolejną dawkę?
Dobra wiadomość, że przynajmniej pęcherzyk urósł.
Zła, nie wiem czy jedna dawka wystarczyła, pewnie będziemy musieli zrobić jutro dodatkowy strzał, 200 zł w plecy...Czy może cykl znowu stracony?
w następnym tygodniu robimy kolejne badania.
Dzisiaj spotkałam u ginekologa Panią z brzuszkiem, ginekolog mnie pocieszył ze ja tez się doczekam takiego momentu... KIEDY?
pijemy ziółka codziennie.
Dostalam kilka porad na poprawę śluzu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 czerwca 2025, 12:27
Dziś pierwszy dzień od kiedy jesteśmy z Niko razem. W dwupaku. Razem - miejmy nadzieję, że ta przygoda będzie trwać. Póki trwa zamierzam ją celebrować ☺️
Dlaczego Niko? Jak wyszłam z kliniki po transferze mąż zaczął mówić o Kropku jako o Nikoli. Pytam, dlaczego Nikola. A on: „to takie uniwersalne imię”, może być i męskie, i żeńskie. Mąż kiedyś w szkole robił film o Nikoli Tesli.
I w sumie zainspirował mnie do nadania jakiegoś imienia/nazwy naszemu Kropusiowi. Żeby nie był bezimienną blastką 5.2.2. Więc jest Niko 
Do transferu użyto jak zwykle Embryoglue, było też AH. Tradycyjnie był problem z przedostaniem się do jamy macicy, ale z tego co widziałam - udało się. Transfer przebiegł bardzo przyjemnie, bo i Pani doktor bardzo miła.
Natomiast jak zwykle miałam problem z pęcherzem. Wypiłam strasznie dużo wody, ledwo dałam radę się nie posikać, ale gorzej było po transferze. To mój pamiętniczek- kapowniczek, więc nie będę się krygować.
Próbowałam się wysikać, ale szło opornie. Mocz ledwo leciał, ciurkiem. W efekcie sikałam na raty ze 4/5 razy w różnych miejscach przez ok 1,5 godziny. Nie dałam rady sikać bez napinania mięśni, bo inaczej strumień moczu był za słaby. Więc napinałam mięśnie i trochę to trwało
Efekt tego jest taki, że sobie wmówiłam, że znowu przekreśliłam szanse Kropusia. W sensie, że to wielokrotne spinanie mięśni brzucha w celu zrobienia 1 zaszkodziło maleństwu. Może ktoś ma jakieś doświadczenie i wie, czy to może realnie mieć wpływ na implantację?
Chodziłam już po różnych lekarzach - stwierdzili neurogenny pęcherz. I w sumie tyle… Chciałabym mieć pewność, że to spinanie mięśni w celu wysikania się nie przekreśliło szans Niko. Ludzie to mają problemy, prawda?
Za chwilę zrobię sobie zastrzyk z heparyny, wezmę proga a potem zostanie tylko wieczorna dawka leków. A jutro 1dpt… 😁
Z odczuć na początku czułam takie jakby ukłucia/spięcia brzucha (brałam no spę i buscopan przeciw skurczom), potem w zasadzie tylko trochę wzdęcia. Wyniki przed transferem wręcz nieziemskie - prog. ponad 80, estradiol ponad 1500… Liczę, że na tym etapie nie ma zbyt wysokich wyników.
Chciałabym, żeby nasza przygoda z Niko potrwała jak najdłużej, a najchętniej to już się nie kończyła. Najbliższe dni zamierzam poświęcić na odpoczynek i regenerację. Pierwsza beta w czwartek… Nie mam słów, żeby wyrazić, jak bardzo chciałabym, żeby była dodatnia i jak bardzo boję się, że nie będzie… Pani doktor przy transferze spojrzała na mnie i pyta: „pierwszy transfer?” „Szósty” - odpowiadam. Pani doktor nie zdołała ukryć zdziwienia i dopytuje: „ale jest już dziecko w domu?” „Nie, nie ma”. Żeby uniknąć dziwnej ciszy dodałam szybko: „mam nadzieję, że to będzie ostatni transfer”… ❤️
Co tym razem zmieniłam?
1. Korzystam z zaleceń immunologa
2. Miałam po kolei: histero, antybiotykoterapię, kurację diphereline, biorę probiotyki i witaminy (nie sam: kwas foliowy)
Czy to zadziała? Nie wiem, ale próbujemy z Niko. Wgryzaj się, Kropusiu, proszę, zostań z nami, Malutki.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października 2025, 20:36
Drugi podgląd 🥚🥚.
Słaba reakcja na leki.
Pęcherzyki co ostatnio były rokujące rosną, ale nic po za tym. Te mniejsze nie ruszyły wcale. Jak dobrze zrozumiałam licząc to jest ich mniej.
Identyczna sytuacja jak przy 1 punkcji.
33w0d
Wróciliśmy z kolejnej wizyty. Nasza Kruszynka rośnie aż miło. Waży 2231g, jest zdrowa jak ryba. Nie ma rzeczy do której można się przyczepić ani u Niej ani u mnie
Szyjka prawie 4cm. Na wadze + 10/11kg. Ciśnienie i tętno w normie. Olga nie chciała się dziś pokazać, zasłaniała buzię rączką. Ustaliliśmy też, że acard do skończonego 36 tc, heparyna do końca. Termin CC poznamy na kolejnej wizycie 16.07, wtedy też GBS i zlecenie na kolejne badania. Cztery godziny w samochodzie to już dla mnie wyczyn. Bąbel leży od kilku miesięcy głową w dół i rosnąc chcąc nie chcąc obija mi każdy narząd. W pozycji siedzącej odczuwam to jeszcze bardziej 🫣 Trochę leżałam, trochę siedziałam, potrzebuję już poduszki pod plecy, nie mogę znaleźć sobie miejsca, ale czego się nie robi 😍 Dziś dopadła Nas nostalgia odnośnie tej ciąży. Przeleciała ekspresem, nie nacieszyliśmy się nią tak, jak chcieliśmy, mało Nam 🥹
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2025, 10:21
10dpt...
Beta dla kliniki... testy wyglądają obiecująco, blagam, niech to będzie prawda 🙏
29.09 miałam transfer mojej blastki 5aa
4dpt zrobiłam test sikany wyszedl cień cienia
6dpt wyszła słaba widoczna kreska
Jeszcze za wcześnie na radość ale coś tam się zaczęło dziać więc może ten maluch z nami zostanie
Jutro i w środę beta
Po ostatniej biochemucznej mam spore obawy
Trzymajcie kciuki
29.09 miałam transfer mojej blastki 5aa
4dpt zrobiłam test sikany wyszedl cień cienia
6dpt wyszła słaba widoczna kreska
Jeszcze za wcześnie na radość ale coś tam się zaczęło dziać więc może ten maluch z nami zostanie
Jutro i w środę beta
Po ostatniej biochemucznej mam spore obawy
Trzymajcie kciuki
1 dzień cyklu
Poprzedni zakończony w 37. dniu - jest to gorzki w smaku sukces.
Rozpoczynamy 14 cykl. Nawet nie chcę go nazywać cyklem “starań”.
Bez nadziei. Byle do stycznia.
11.06.2025 transfer 5.1.1 pgt
17.06.2025 64
20.06.2025 beta 349, progesteron 49
23.06.2025 beta 1049
27.06.2025 beta 4906
30.06.205 USG pęcherzyk +ciałko + korona zarodka
3.07.2025 beta 54242
23dc, 9dpo
Temperatura dziś skoczyła w górę, wygląda to tak ładnie, że w nią nie wierzę. Boję się fałszywej nadziei, więc zabijam w sobie każdą optymistyczną myśl. Poza tym to może być jakaś infekcja. Wszystko jest jak w każdym innym cyklu, napięcie w podbrzuszu od kilku dni.
Ale ale, 7dpo robiłam badania i przynajmniej insulinooporność odpadła. Wyniki ogólnie bardzo dobre, ferrytyna delikatnie wzrosła, ale nadal potrzebuję suplementacji, także wracam do żelaza. W przyszłym cyklu planuję zbadać androgeny.
– Glukoza: 81,00 mg/dl
– Insulina: 6,10 µIU/ml
– HOMA-IR: ~1,22
– Ferrytyna: 35,02 ng/ml
– Estradiol: 98,70 pg/ml
– Progesteron: 21,50 ng/ml
Coraz bardziej boję się inwazyjnej diagnostyki pod kątem endometriozy... Unikam tego za wszelką cenę, ale kończą mi się inne opcje.
5dpt - 6.18
7dpt - 26.7 - Przyrost 333.3%...
10 dpt - 160 - przyrost 267.8%
Tak, to się naprawdę dzieje... jestem w 5tej ciąży...
Boję się, ale chce wierzyć...
Moje aniołki, pilnujcie maleństwa... Was jest tam już trójka, on jest tu sam... zostawcie nam to maleństwo 🙏🙏
Cykl6 starań
Od 2 miesięcy leczę się psychiatrycznie. Farmakologia + terapia. Mam też czas na spokojne staranie się o dziecko.
To był cykl idealny, miesiączka w czasie, prawidłowa, badanie ginekologiczne w normie, bez widocznych nieprawidłowości.
Testy owulacyjne zasugerowały, że 29/30 września to dobry moment.
Teraz dziwnie się czuję, lekkie skurcze macicy, lekko kuje. Jestem trochę zmęczona. I czekam.
To czekanie na możliwość zrobienia testu czy bety jest wykańczająca.. chcemy szybko, ale to może kosztować nas więcej nerwów.
Mam zamiar poczekać do 13 października. Nie wiem czy wytrzymam.
W środę czyli 08.10 punkcja.
Dziś na wizycie Pani mnie oświeciła, że najprawdopodobniej uzyskamy 8-10 komórek. Ostatnio pobrali 6. Zobaczymy jak to będzie teraz.
Ważne, żeby były lepszej jakości niż ostatnio.
4 dzień cyklu
Poprzedni zakończył się w 58 dniu. W 56 zdążyłam jeszcze pójść na wizytę do mojej ginekolog, jak córka marnotrawna. Ostatni raz byłam u niej w kwietniu, kiedy to uświadomiła mi, jak małe szanse mamy na naturalną ciążę.
Dobrze mi ta wizyta zrobiła. Po pierwsze - zrobiłyśmy USG i wiemy, że owulacja była. Niby dobra wiadomość, ale z drugiej strony znowu to uczucie, że ciało robi sobie ze mnie jaja. Ta owulacja musiała być w jakimś 47 dniu? Dlaczego tak ciężko jest dojrzeć tym pęcherzykom…
Po drugiej - mamy plan. To znaczy, nie ustaliliśmy nic nowego niż to, co mieliśmy ustalone, ale wiadomo, człowiek tak się łudził, że może jednak cud… W każdym razie, w związku z tym, że czekamy na dofinansowane, na razie październik, listopad, grudzień = stymulacja letrozolem. Mamy się starać, ale wiadomo jak jest… W styczniu będą nowe środki, więc idziemy do kliniki na kwalifikacje, którą mamy dostać podobno od strzała. Mam nadzieję. A co dalej… Nie wiem. Na razie wiem tylko tyle, ze istnieje u mnie ryzyko hiperstymulacji, wiec pewnie będę musiała miesiąc “przesiedzieć” na antykoncepcji. Dodatkowo kwestia plemników… Mam taki lęk, ze nie uda nam się nawet uzyskać zarodków, już nie mówiąc o ciąży. Ale stop, Olka, nie dawaj się tak wciągnąć. To są zmartwienia na za 3 miesiące.
Po trzecie - pani doktor chyba wyczuła, ze potrzebuje jakiegokolwiek “ojojania” z zewnątrz. Ostatnio czuję się tak samotna w tej niepłodności, ciężko mi sobie poradzić z tym, ciągle tylko wpadam w depresyjne epizody, a potem jak z nich wychodzę, to się wstydzę, że tak marudzę, że jestem taka beznadzieja żona, towarzyszka, przyjaciółka, wszystkim. Nawet wpisów w tym pamiętniku się wstydzę. No nieważne, w każdym razie usłyszałam, że nie wolno się poddawać, że wykonałam masę pracy, badań, researchow, że mało ma pacjentek tak zorientowanych we wszystkim. I uświadomiła mi, że naprawdę zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i że czasami tak jest. Po prostu. I że ona też tego nie rozumie.
No i tak to wygląda na ten moment. Czuję się trochę lepiej, chociaż zdarzają mi się gorsze momenty. Mam też trochę obciążających sytuacji rodzinnych i zawodowych i wszystko to jakoś przygniata do ziemi. Ach, zawinął by się człowiek w kulkę i nie wychodził nigdzie. Muszę jeszcze zamowic suplementy, zbieram się do tego już 3 dzień, jakbym miała je conajmniej sama wyprodukować 😂
Aj, świecie. Daj trochę luzu i radości.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2025, 15:20
Wyniki w tym cyklu masakra 🤦🏼♀️
Morfologia krwi obwodowej z różnicowaniem leukocytów
Leukocyty (WBC) 7,6 10^9/L 4,0 — 10,0
Erytrocyty (RBC) 4,69 10^12/L 3,50 — 5,00
Hemoglobina (HGB) 13,7 g/dL 12,0 — 16,0
Hematokryt (HCT) 42,5 % 37,0 — 47,0
Wskaźniki czerwonokrwinkowe:
Średnia objętość erytrocytów (MCV) 90,6 fL 80,0 — 95,0
Średnia zawartość HGB w erytrocytach (MCH) 29,2 pg 27,0 — 33,0
Średnie stężenie HGB w erytrocytach (MCHC) 32,2 g/dL 31,5 — 36,5
Wskaźnik anizocytozy erytrocytów (RDW) 12,2 % 11,0 — 15,0
Płytki krwi (PLT) 333 10^9/L 140 — 400
Wskaźniki płytkowe:
Płytkokryt (PCT) 0,19 % 0,17 — 0,35
Wskaźnik anizocytozy płytek krwi (PDW) ↑ 19,4 fL 9,0 — 17,0
Średnia objętość płytek krwi (MPV) ↓ 5,8 fL 7,5 — 12,5
Rozdział automatyczny leukocytów:
Neutrocyty (NEU%) 50,8 % 40,0 — 70,0
Limfocyty (LYMPH%) 37,4 % 20,0 — 50,0
Monocyty (MON%) 8,6 % 1,0 — 14,0
Eozynocyty (EOS%) 1,9 % 0,0 — 8,0
Bazocyty (BASO%) 1,2 % 0,0 — 2,0
Neutrocyty (NEU) 3,84 10^9/L 1,30 — 6,00
Limfocyty (LYMPH) 2,83 10^9/L 1,00 — 4,50
Monocyty (MON) 0,65 10^9/L 0,10 — 0,90
Eozynocyty (EOS) 0,15 10^9/L 0,00 — 0,50
Bazocyty (BASO) 0,09 10^9/L 0,00 — 0,10
Bilirubina całkowita (I89) 0,38 mg/dL 0,20 — 1,10
Kreatynina w surowicy (M37) 0,80 mg/dL 0,57 — 1,11
EGFR >=60 ml/min/1,73m^2 >=60 ml/min/1,73m^2
Aminotransferaza alaninowa (ALT) (I17) 27 U/L 0 — 55
Aminotransfereza asparaginianowa (AST) 24 U/L 5 — 34
Cholesterol całkowity (I99) 177 mg/dL 115 — 190
Cholesterol HDL w surowicy (K01) ↓ 40 mg/dL > 45
Triglicerydy (O49) 53 mg/dL < 150
Cholesterol LDL - wyliczany (K03) 126 mg/dl
Nie-HDL 137 mg/dl
Magnez w surowicy (M87) 0,81 mmol/l 0,66 — 1,07
Żelazo w surowicy (O95) 92 µg/dL 50 — 170
Gamma-glutamylotranspeptydaza (GGTP) (L31) 19 U/L < 38
Glukoza (L43) 88 mg/dL 70 — 99
Ferrytyna (L05) 78,5 ng/mL 10,0 — 204,0
Tyreotropina (TSH) trzeciej generacji (L69) 2,73 mlU/L 0,35 — 4,94
Wolna trijodotyronina (FT3) (O55) 4,87 pmol/L 2,43 — 6,00
Wolna tyroksyna (FT4) (O69) 12,58 pmol/L 9,00 — 19,00
Folikulotropina (FSH) (L65) 3,95 U/l faza folikularna:3,03 - 8,08
faza owulacyjna:2,55 - 16,69
faza lutealna:1,38 - 5,47
po menopauzie:26,72-133,41
Prolaktyna (PRL) (N59) 198,47 mIU/L 109,00 — 557,00
Estradiol (E2) (K99) 141,0 pmol/l faza folikularna :77 - 921
faza owulacyjna :139 - 2382
faza lutealna :77 - 1145
kobiety po menopauzie:
bez HTZ:<103,0
poddane HTZ:<529,0
HTZ - Hormonalna terapia zastępcza
Progesteron (N55) 0,70 nmol/l faza folikularna:< 0,95
faza lutealna:3,82 - 50,56
po menopauzie:< 0,64
Ciąża:
I trymestr:8,90 - 468,41
II trymestr:71,55 - 303,05
III trymestr:88,72 - 771,15
Testosteron (O41) 0,48 ng/mL 0,14 — 0,53
P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) (O09) 1,05 lU/mL < 5,61
Witamina 25(OH)D Total (O91) 56,2 ng/ml 30,0 — 50,0
Insulina (L97) ↑ 11,7 µU/mL 2,3 — 11,3
P/c antytyreoglobulinowe (ATG) (O18) 3,35 IU/mL < 4,11
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2025, 16:35
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.