Tak z ciekawosci policzylam ktory to nasz cs. I juz 40 😱 z czego 18 w klinice...
Wtedy czulam ze wszystko przed nami,a teraz czuje ze wszystko juz za nami
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 marca, 21:02
Powiedziałam sobie, że nie chcę kolejnego dziecka. Ale jednak my, kobiety, mamy coś w sobie, że to nie da się tak do końca po prostu „nie chcieć”. Możesz być zmęczona, możesz być przebodźcowana, a mimo to myśl o kolejnym dziecku jakoś tak ociepla serduszko.
Tymbardziej, że za każdym razem gdy A. jedzie do taty na „jego” tydzień, to T. tak strasznie za nią płacze i za nią tęskni, że mi się serce kroi.
I może powinniśmy zmontować jej kolejne rodzeństwo…?
Jutro rano albo nawet dziś wieczorem rozkula mi się okres, bo już mam brązowe upławy, ale od jutra zaczynam pić zioła, żreć kwas foliowy i będę się bardziej pilnować z szansami. Wiadomo - nie wpadnę w obsesję, nie będę uprawiać seksu według kalkulatora, ale zadbam o swoje środowisko w macicy 
No cóż stało się, Nelcia idzie do przedszkola, a ja ? Ja płakałam jak jakaś wariatka z aplikacją w ręku po dość obwitym przemyśleniu czy wysłać ją do przedszkola czy też nie 🫣 pomimo tego, dziś nie jestem na to gotowa ale wiem że jutro też nie będę i po jutrze również nie.. więc wyszłam z komfortu bańki mydlanej którą sama stworzyłam i każde moje “samotne 5min” kończy się płaczem. Przeżywam to gdzieś tam w samotności, bo nie wiele osób rozumie dlaczego jest dla mnie to tak emocjonalne skoro już raz przez to przechodziłam.. tyle że mój syn miał 4 lata gdy szedł do przedszkola mówił, ba opowiadał pełnymi zdaniami i rozumiał że wrócę. A z Nelą? Nie wiem jak będzie, nie wiem czy będzie płakać jak jej starszy brat, czy to dobrze dla niej czy też źle, wiem że oszczędności życia się kończą a ja muszę wrócić do pracy, a innej możliwości niż przedszkole nie mam..
No i tak z nie lubości przeszłam do nienawiści ich taty, to on nie dał mi wyboru 😮💨 ktoś winny musi być.
Co do spania, ah śpimy razem bo tak wygodnie i ciepło i mniej miejsca i więcej przytulania no i dużo miłości. 😍 mniej stresu 😆 same pozytywy 😂
Jesteśmy po okuliście, puki co wszystko w porządku. W lipcu będą głębsze badania i te nieszczęsne krople to się okaże co dalej.
Póki co spokojnie, jeszcze chwilę czasu mamy dla siebie.
https://www.tiktok.com/@natis12131?_r=1&_t=ZN-954bdKYCjG2 Trochę więcej nas 🙂
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca, 20:09
I tak tez tym razem w 1 dc cos we mnie peklo na dobre
czuje totalne zderzenie ze sciana. Wiem juz ze cud sie nie wydarzy, ze jedynie zostaly takie opcje jak histero czy ivf bo klepanie dalej tego samego nie ma juz sensu. Tak tez staram sie "pocieszyc" ze cos sie skonczylo, ale gdzies tam cos jeszcze jest i zawsze gdy tylko dojrzeje bede mogla wykonac ten telefon i sie umowic.
Nie wiem kiedy i czy w ogole bede na to gotowa. Czas pokaze.
Narazie musze sie zdystansowac i jak najbardziej wrocic do mojego dawnego zycia sprzed staran. Koniec z dieta i odmawianiem sobie wszystkiego. Koniec z zyciem pod dni cyklu, teraz na 1 miejscu wszystko inne. Jak nie bedzie ❤️ w te dni to najwyzej nie bedzie. Jak zmierze temp czy wezme suple to wezme jak nie to nie. Kupie sobie kilka drobnych rzeczy na dobry stary zeby wyjsc z tego gowna. Od 3 lat nic sobie nie kupilam bo po wizycie w aptece nie mialam juz za co. Teraz najwyzej w aptece nie kupie bo nie bedzie juz za co.
Mysle zeby lato przezyc normalnie i zajac sie ogrodem. Pozniej jeszcze gdzies pojechac. I moze zima ewentualnie wrocic do tematu chyba ze jakims cudem uda mi sie sobie wmowic ze tak ma byc i juz nigdy nie bede chciala do tego wracac.
Dzis cos sie dla mnie skonczylo, musze sobie pewien koniec oplakac i znalezc jak najwiecej bodzcow ze starego dobrego zycia.
I tak tez tym razem w 1 dc cos we mnie peklo na dobre
czuje totalne zderzenie ze sciana. Wiem juz ze cud sie nie wydarzy, ze jedynie zostaly takie opcje jak histero czy ivf bo klepanie dalej tego samego nie ma juz sensu. Tak tez staram sie "pocieszyc" ze cos sie skonczylo, ale gdzies tam cos jeszcze jest i zawsze gdy tylko dojrzeje bede mogla wykonac ten telefon i sie umowic.
Nie wiem kiedy i czy w ogole bede na to gotowa. Czas pokaze.
Narazie musze sie zdystansowac i jak najbardziej wrocic do mojego dawnego zycia sprzed staran. Koniec z dieta i odmawianiem sobie wszystkiego. Koniec z zyciem pod dni cyklu, teraz na 1 miejscu wszystko inne. Jak nie bedzie ❤️ w te dni to najwyzej nie bedzie. Jak zmierze temp czy wezme suple to wezme jak nie to nie. Kupie sobie kilka drobnych rzeczy na dobry stary zeby wyjsc z tego gowna. Od 3 lat nic sobie nie kupilam bo po wizycie w aptece nie mialam juz za co. Teraz najwyzej w aptece nie kupie bo nie bedzie juz za co.
Mysle zeby lato przezyc normalnie i zajac sie ogrodem. Pozniej jeszcze gdzies pojechac. I moze zima ewentualnie wrocic do tematu chyba ze jakims cudem uda mi sie sobie wmowic ze tak ma byc i juz nigdy nie bede chciala do tego wracac.
Dzis cos sie dla mnie skonczylo, musze sobie pewien koniec oplakac i znalezc jak najwiecej bodzcow ze starego dobrego zycia.
Cześć dziewczyny 🤍
Chciałam się z Wami podzielić czymś, co ostatnio często siedzi mi w głowie… Może któraś z Was też tak ma.
Od niedawna staramy się z partnerem o dziecko, więc teoretycznie „krótko” jestem na tej drodze. Ale moje doświadczenia są trochę bardziej złożone… Straciłam dwie ciąże – jedną bardzo wczesną, biochemiczną, a drugą pozamaciczną, po której straciłam lewy jajowód.
I wiecie co… za każdym razem, kiedy widzę ogłoszenia ciąż u znajomych – te piękne zdjęcia, szczęśliwe posty – z jednej strony naprawdę się cieszę. A z drugiej… pojawia się taka myśl: „Czy ja też kiedyś tak będę mogła?” albo „Może ja też bym dziś coś ogłaszała, gdyby nie to wszystko…”
Dziś zobaczyłam post koleżanki z liceum, rok młodszej ode mnie… ogłoszenie ciąży. I znowu mnie to uderzyło.
Łapię się też na tym, że potrafię w głowie wyliczać, ile dziewczyn z mojego rocznika ma już dzieci… a ja wciąż stoję w miejscu. I to gdzieś we mnie zostaje, nie umiem tego tak po prostu odpuścić.
Czasem to tylko chwila, a czasem zostaje ze mną na dłużej.
Zastanawiam się, czy to normalne? Czy któraś z Was też ma takie mieszane uczucia, widząc takie posty? 🤍
Będę wdzięczna, jeśli podzielicie się swoimi doświadczeniami.
I tak tez tym razem w 1 dc cos we mnie peklo na dobre
czuje totalne zderzenie ze sciana. Wiem juz ze cud sie nie wydarzy, ze jedynie zostaly takie opcje jak histero czy ivf bo klepanie dalej tego samego nie ma juz sensu. Tak tez staram sie "pocieszyc" ze cos sie skonczylo, ale gdzies tam cos jeszcze jest i zawsze gdy tylko dojrzeje bede mogla wykonac ten telefon i sie umowic.
Nie wiem kiedy i czy w ogole bede na to gotowa. Czas pokaze.
Narazie musze sie zdystansowac i jak najbardziej wrocic do mojego dawnego zycia sprzed staran. Koniec z dieta i odmawianiem sobie wszystkiego. Koniec z zyciem pod dni cyklu, teraz na 1 miejscu wszystko inne. Jak nie bedzie ❤️ w te dni to najwyzej nie bedzie. Jak zmierze temp czy wezme suple to wezme jak nie to nie. Kupie sobie kilka drobnych rzeczy na dobry stary zeby wyjsc z tego gowna. Od 3 lat nic sobie nie kupilam bo po wizycie w aptece nie mialam juz za co. Teraz najwyzej w aptece nie kupie bo nie bedzie juz za co.
Mysle zeby lato przezyc normalnie i zajac sie ogrodem. Pozniej jeszcze gdzies pojechac. I moze zima ewentualnie wrocic do tematu chyba ze jakims cudem uda mi sie sobie wmowic ze tak ma byc i juz nigdy nie bede chciala do tego wracac.
Dzis cos sie dla mnie skonczylo, musze sobie pewien koniec oplakac i znalezc jak najwiecej bodzcow ze starego dobrego zycia.
2 dzień cyklu - start in vitro
Już prawie kwiecień. Od ostatniego wpisu minęło 40 dni - tyle czekałam na okres, by rozpocząć stymulację. Nie chce nawet wspominać tutaj o tym, co mi to zrobiło z głową.
A jednak, dotarłam. Po dwóch latach walki zaczynam jej kolejny rozdział. Pierwsza dawka Bemfoli wstrzyknięta. W piątek podgląd.
Niech się dzieje co ma się dziać 💆♀️
24 dc. Lub 1 dc nowego 🤦♀️
Rano byłam na kontrolnych posiewach. Mykologia i bakteriologia z pochwy i odrębnie ze sromu oraz, żeby chuchać na zimne - ureaplasma PCR. Tyle mi napobierali, że plamię do teraz. Możliwe więc, że to okres się rozkręca i dziś mam 1 dc. Zobaczymy. Jeśli jutro 2 dc, to od jutra 3x1 estrofem.
🤞🤞🤞
Dieta i suple tak sobie. Nie przeginam ze słodkim, ale i nie trzymam rygorystycznie diety. Z supli na bieżąco jestem z ubichinolem i wit. E. Bywa i tak.
A jednak mamy to. Dziś 2dc i wjeżdża estrofem 3x1. Do 8dc. Na kontrolne usg jestem umówiona 10 i 12 dc. Wczoraj dopakowałam suple. Dziś też już pięknie łykam. Czekam na wyniki posiewów i mam nadzieję - odbiór i zainstalowanie na pokładzie - bobo.
Bardzo proszę o kciuki. Oraz o wspólną modlitwę.
38+2
Dawno tu nie pisałam, szok.
Ciąża już od 9 dni donoszona. To jest bardzo dziwne i niesamowite zarazem. Mentalnie przygotowałam się już do porodu i szczerze, nie mogę się go doczekać. Fizycznie ciągle ćwiczę miednicę, jestem aktywna, spaceruję i jednocześnie wykonuję masaż krocza. Piję napar z liści malin, aplikuję dopochwowo olej z wiesiołka.
Na ostatnie wizycie w czwartek (37+6) na KTG pisały się już skurcze o sile 60-70, brzuch mi opadł, w badaniu palpacyjnym szyjka była miękka i od dołu się rozwierała, ale na USG jej długość była wciąż ponad 3cm i była również zamknięta od strony Kuby. Doświadczyłam wielu różnych bóli "miesiączkowych" i skurczów przez ostatnie dni, ale od wczoraj wszystko uległo wyciszeniu. Tak więc moje nadzieje na poznanie Kuby przed PTP spadły do całkowitego 0. Dzisiaj za to ulokował się jeszcze głębiej w miednicy niż do tej pory, bo czuję kłucia... w cewce moczowej i to nie z powodu infekcji.
A tak poza tym, to sobie standardowo puchnę. Relaksyna tak mi rozluźniła stawy, że w połączeniu z puchnięciem dłoni, gdy w nocy podnoszę się z łóżka do toalety, to potrafią mi się odgiąć boleśnie w całkowicie drugą stronę w dłoniach. Umiem już z tym żyć, no trzeba mieć jakieś "bolączki" tej ciąży przecież, bo tak poza tym to uważam, że czuję się świetnie.
Torby do szpitala spakowane od jakiegoś czasu, lista "do dopakowania" spisana, komoda złożona, ciuszki wyprane i ułożone w całym zapleczem innych rzeczy... Jutro mam nadzieję wrócić z nowym autem do domu. Więc wszystko mamy dograne i jesteśmy gotowi. Teraz tylko czekać po prostu, aż się rozpakuję.
Czas wolny spędzam na czytaniu książek o porodzie, karmieniu piersią itd. oraz graniu w WoWa. 

34+1 vs 38+1 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 marca, 22:39
Wczoraj chwilę zajęło mi przyswojenie co mój niespełna 2,5 latek do mnie powiedział, obejmując mnie i podnosząc na mnie swoje niebieskie oczka - kocham Cię 🥰🥰🥰🥰 tak bezinteresownie, tak niewiele, a tak wiele🥹
A 6latce zamówiłam My i Ty z Tumilu, bo ona już nie wierzy że ja kocham🥺
Nawet nie wiedziałam, że tak trudno być emocjonalnie rodzicem, że tak łatwo powielać błędy swoich rodziców🫣
Z dnia codziennego....
Wzięłam urlop wychowawczy by trochę się pouczyć i podnieść kwalifikacje. W tym czasie 3 tygodnie chorowania - zatoki i zapalenie ucha, głuchota i Augmentin. Z jednym dzieckiem w CZD, z drugiej dzieckiem w CZD. Jak ja wyzdrowiałam na tyle by się mobilizować do sensownego wykorzystania tego bezpłatnego wolnego, to najpierw starsza chora, teraz młodszy.
Życie nigdy nie układa się po mojej myśli.
Liczę, tylko że to wszystko ma jakiś sens.
Maluch dostał się do publicznego przedszkola. Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo spadła już dzietność w kraju. Córka była 4 lata temu w tej samej placówce 400 na rezerwowej liście, a ten mając te same warunki formalne dostał się.....i teraz nie wiemy czy posłać go do publicznego (świetnego wg opinii) z 25 dzieci w grupie,czy tam gdzie córka do prywatnego z 10-15 dziećmi w grupie, znanego nam, że świettna kadrą i w tej samej cenie co publiczne, acz z nieco bogatszą ofertą edukacyjną, ale też z obawą, ze przedszkole będzie się wygaszać i będziemy szukać mu zerówki w innej placówce, albo będzie jedyną ostatnią grupą w całym budynku z niewielką ilością dzieci, co nie bardzo mi się widzi w perspektywie rozwoju społecznego 🫣
Ech życie🫠
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia, 16:09
Na pamiątkę dodatnie testy owulacyjne z pierwszego cyklu śledzenia owulacji 🌝
https://ibb.co/wrYzF2Dz
Hej,
Nie ogarniam czemu nie mogę dodać wpisu w poprzedniej historii. Myślałam, że mogę kontynuować jedną historię.
Tak czy siak i tak piszę to bardziej dla siebie, żeby wyrzucić emocje.
Dzisiaj powinnam dostać miesiączkę, no ale brałam ten Duphaston, więc wczoraj zrobiłam test ciążowy, żeby odstawić, a tam niespodzianka! Piękne, dwie kreski ❤️❤️❤️ wczoraj byłam cała roztrzęsiona, zrobiłam chyba razem z 5 testów i każdy z drugą kreską, nie mogłam się napatrzeć ❤️ dzisiaj pojechałam na betę i progesteron. Wyniki piękne. Beta ok 320, a progesteron ok 23. Ogólnie czuję się dobrze, trochę pobolewają piersi. Jedyne co niepokoją mnie bóle podbrzusza, ale na razie i tak nic na razie nie sprawdzę. Kontynuuję Duphaston i od wczoraj biorę Clexane ze względu na trombofilie. W piątek pojadę na drugą betę, ale progesteronu już chyba nie będę robić. Wizytę u lekarza mam wstępnie na 11.04. bo nic wcześniej nie ma wolnego. Na razie nie dowierzam i staram się po prostu funkcjonować, ale przez te emocje jestem zakręcona jak świński ogon 🙈 będę tutaj pisać na bieżąco co i jak, żeby mieć jakieś ujście. Nie chcę też nikomu po naszych przejściach mówić o ciąży. Wie oczywiście mąż i jedynie dziewczyny, które poznałam na grupie na FB, kiedy potrzebowałam pomocy przed i po terminacji. Rodzinie i znajomym nie mówię, nie chcę ryzykować...

[30+3]

[30+5]

[30+6]

[31+0]



[31+1]

[31+2]

[31+4]

[32+0]

[32+1]


[32+2]


[32+3]

[33+0]

[33+2]

[34+0]

[34+4]

[34+5]

[35+0]

[35+1]

[35+2]


[36+0]

[36+2]

[36+4]

[36+5]

[37+0]

[37+3]

[38+0]

[39+0]

[39+2]

[39+4]

[39+5]

[40+0]



36tc+2
Ostatnia wizyta u prowadzącego ciążę za nami... pomiary na tym etapie sa warte tyle co... wczoraj było 3300, a dzisiaj 2950
.
Poza tym wody ok, przepływy dobre, mlody na szczęście nie owinal się pepowina, więc coraz mniej rzeczy które mogą pójść nie tak... jedyne martwi mnie ta szyjka, która ma juz tylko 1.5cm 😱, tak wiem że na tym etapie ma prawo tak byc, ale przeraża mnie ze cos mogłoby sie zaczac dziac zanim trafię na ta patologię... chociaż niby brak jakichkolwiek oznak porodu... rozwarcia nie ma, brzuch jak byl, skurczów żadnych, czopa sluzowego nie widziałam... 🙏
Za 5 dni będzie juz pierwszy dzień na patologii... za 1.5tygodnia moge miec koło siebie żywe dziecko 🙏 co czuje? Strach i niedowierzanie... Boże błagam pilnuj tego dziecka 🙏🙏🙏
Boże, Ty wiesz o co Cie prosze, blagam🙏, nie pozwól zeby zycie zadrwilo z nas kolejny raz... 🙏
Błagam, niech ten cud trwa...
Boże... błagam pozwól mi zatrzymać to dziecko... 🙏🙏🙏 nie mogłam zatrzymać córeczki, błagam zostaw mi chociaż synka... 🙏🙏🙏
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia, 19:34
Hej!
Skończył mi się okres i jedziemy z nowym cyklem starań. Chcę wierzyć i czuję, że tym razem się uda. Wymanifestuję sobie to, zobaczycie. A tymczasem pokorzystam sobie z chwili dla siebie, bo podejrzewam, że nie będzie długo trwała.
Wiadomo, wszystkie bardzo pragniemy dziecka, ale nie doceniamy tego, co mamy jeszcze (bo to się zmieni przecież) zanim go nie ma. Nie musimy do nikogo wstawać w nocy, nie musimy znosić kolek, możemy jechać gdzie chcemy, nic nas nie ogranicza. Warto cieszyć się tymi chwilami i tym stanem, podczas przygotowań do rodzicielstwa.
Dużo kobiet zapomina, że etap ciąży nie kończy się tylko na ciąży. Jestem mamą dwóch dziewczynek (9 i 2) i wiem, że po ciąży następują jej konsekwencje. Jasne - te malutkie rączki, ten słodki uśmiech, ta bezwarunkowa miłość, ale oprócz tego mega trudne momenty, naprawdę. Wcześniej wspomniane nieprzespane noce, jego płacz bo nie potrafi inaczej wyrazić potrzeb, mój płacz bo nie rozumiem dlaczego płacze. Sprawy urzędowe, które potrafią wyprowadzić z równowagi, ból po porodzie, wieczne zmęczenie. Często „uwięzienie” w domu z maleństwem. Potem zamartwianie się o stan zdrowia, o różne inne rzeczy wszelakie. Uczenie się kontrolowania swojej złości, co jest hard corem.
Nie chcę demonizować teraz pierwszych miesięcy macierzyństwa, bo jest mimo tych trudności piękne, ale raczej chodzi mi o to, że czasem trzeba spojrzeć na to oczekiwanie na ciążę jako czas, gdzie można odetchnąć pełną piersią. Korzystać. Poczuć spokój. I jak będzie ten spokój, to i brzuch urośnie
Tak myślę.
I może niektóre z dziewczyn myślą, że już się naoddychały tą swoją piersią, ale uwierzcie mi - będziecie za tym tęsknić, aż do momentu kiedy Wasze dzieci staną się trochę bardziej samodzielne. Czyli wróżę Wam jakieś 9, 10 lat do odzyskania wolności
Dlatego cieszcie się i radujcie, a jak energia dziecka zobaczy, że potraficie się cieszyć samą sobą, że jesteście gotowe, a dziecko nie będzie tylko uzupełnieniem pustki - to na Was spłynie. Jestem o tym przekonana.
Tylko najpierw pokochaj siebie. Tak prawdziwie.
Dzisiaj byłam na pobraniu drugiej bety, błagam niech ten wynik nie będzie późno, bo oszaleje. Wczoraj bóle podbrzusza i uczucie takiego napięcia w brzuchu. Jakoś wczoraj przetrwałam, ale dzisiaj kupiłam magnez i no-spe. Na razie wzięłam po prostu magnez i staram się odpoczywać. Staram się odsuwać od siebie negatywne myśli... Ale czytałam sobie tu dzisiaj kilka historii ciąży i 3/4, które trafiam nie kończą się wcale happy endem. Tak bardzo chciałabym, żeby w końcu się udało. Chciałabym zedytowac ten post z radością i nowiną, że beta pięknie przyrasta...
Zapomniałam w sumie napisać co dalej z tą drugą betą, ale przez to, że pochłonęły mnie przygotowania do Świąt, to jakoś wyleciało mi to z głowy.
Więc... Beta pięknie urosła, wyniosła 922❤️ niech to się dzieje i trwa. Błagam aby się nie skończyło.
Co jakiś czas towarzyszy mi takie uczucie napięcia w brzuchu, czasami ciągnięcie w pachwinach. Kupiłam awaryjnie magnez z b6 i sobie to łykam. Jak będę po USG, to pewnie powie mi co dalej. Na razie kontynuuje duphaston, clexane no i oczywiście suplementy. Wizyta dopiero za tydzień w sobotę. Jak na złość żadne terminy się nie zwalniają, a z moją historią nie chcę iść do jakiegoś randomowego lekarza. Albo pójdę do lekarki, która zna naszą historię abo do innego, który niby jest super, ale on ma terminy dopiero na maj i nic się nie zwalnia.
Tak więc na razie pozostaje mi nie ześwirować i wierzyć w to, że tym razem będzie inaczej. Będzie po prostu dobrze
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.