dzisiaj jak byłam na zakupach to wstąpiłam po drodze do pepco. Od razu pierwsze co zrobiła to poszłam na dział z ciuszkami dziecięcymi. Rozczulają mnie takie ubranka a zwłaszcza te dla nowordoków. Koło mnie stanęła taka dziewczyna z brzuchem na moje oko 6 miesiąc w każdym bądź razie brzuch dobrze widoczny. Też zaczęła oglądać ciuszki dla dziecka przy mnie. myślałam , że się poryczę.W te pędy stamtąd wyszłam, bo jeszcze chwila a naprawdę bym się popłakała. Tak mi się przykro zrobiło. Najgorsze jest to że człowiek tak się stara a tutaj nic, wtedy to dopiero boli. ja sobie nie zdawałam sprawy, że można pragnąć dziecka aż do tego stopnia. ja sobie zdaje sprawę jak to jest jak się jest w ciąży bóle pleców, częste latanie na siku zgaga, domyślam się że to nic przyjemnego ale chce przez to przejść. Dla takiego małego szczęścia jakim jest dziecko przejdę niejeden ból pleców, nie jedną zgagę. Bo wiem, że potem jest wspaniała nagroda, jaką jest urodzenie dziecka.Najgorsze jest to , że im bardziej pragniesz tym bardziej boli jak się nie uda. Aż nie chce myśleć co to będzie jak ten cykl będzie nieudany.Nie wiem czy się pozbieram wtedy.

Czytam sobie wpisy dziewczyn, które bardzo przeżywają niepowodzenie w danym cyklu... W pierwszy dzień @ czują się jakby świat im się zawalił pod nogami... Jak mogło się nie udać... Przecież kochaliśmy się w najlepsze dni, do tego mieliśmy testy owulacyjne...
Kiedyś - trzy lata temu - też tak się czułam.

Dziewczynki... Zawsze trzeba wierzyć, ale prawda jest taka, że lepiej jest uzbroić się w cierpliwość, przynajmniej kilkumiesięczną.

Choć podnosimy się na duchu pod wykresami i na forum, wiadomo jak jest. A jak jest? Wejdźcie sobie do galerii wykresów i bez zaznaczania żadnych kryteriów obejrzyjcie sobie ostatnio dodane wykresy.

Ja zrobiłam tak przed chwilą i cóż... z 50 wykresów były 4 (słownie cztery) ciążowe. To daje do myślenia...

Robienie dzieci wbrew pozorom nie jest takie łatwe :/ Wszystkim nam życzę jak najszybszego zajścia w ciążę, ale dla naszego dobra musimy same przyjąć do wiadomości, że zajść jest W PYTĘ TRUDNO.

I tym "optymistycznym" akcentem rozpoczynam weekend... :)

Miryndaa W oczekiwaniu na cud... 14 grudnia 2012, 17:02

Ciąg dalszy dni płodnych :) Po wczorajszej gorącej nocy dzisiaj z rana obudziła mnie kawka ze śniadankiem i przytulaski z Moim Ukochanym. Wstałam ze świetnym humorkiem. Ale wszystko się zmieniło bo moja mama ma problemy komornicze które ja załatwiam :/ Od razu nerwy,stres,zmartwienia... Czekam na swojego Męża który będzie niebawem w domku (ok 20.30). Dzisiaj powtórka z wczoraj (jak co dzień praktycznie he he:)) Staram się nie myśleć o maleństwie. Mam cały czas wrażenie że może teraz się uda. Ale to tylko nadzieja :(. Dzisiaj do południa czułam się świetnie choć temp wzrosła mi z 35,9 do 36,8. Nie wiem czy to normalne czy coś się dzieje. Po południu miałam bóle prawego jajnika promieniująca do podbrzusza i lekkie mdłości. Może to moja psychika? Może powinnam iść do jakiegoś specjalisty? Bo naprawdę już mam wszystkiego dość. Problemy w domu u rodziców, zbliżające się święta. Stres też robi swoje :( po świętach idę do lekarza na badania. Boje się strasznie ale zacisnę zęby. Nie chce by mój Misiek widział jak cierpię. Udaje przed nim że jest ok. Ale on mimo to widzi, że boli mnie to wszystko i przerasta czasem. Ostatnio pokłóciłam się z nim. Dostałam histerii. Zaczęłam obwiniać jego za to że nie możemy mieć dziecka. Że za mało się stara. Popłakałam się a on uklęknął przede mną i sam zaczął płakać. Mówił ciągle "wszystko będzie dobrze. Damy rade". On tak mnie pociesza. Dobrze że go mam.
Dzisiaj ogólnie samopoczucie na 4+.
Staramy się dalej...

Im bliżej wieczoru tym większe mam wątpliwości. W kieszeni mam dwa testy. Obiecałam sobie, że jutro dla świętego spokoju będę testować, a teraz entuzjazm ze mnie schodzi.
Po co? Wystarczy poczekać do poniedziałku, najdalej do środy i powinno być wiadomo co jest grane. Co mi zależy na tych kilku dniach niewiedzy? Przecież jak się dowiem to i tak nic z tym w weekend nie zrobię.

Ryzykować, że test wyjdzie fałszywie negatywny? Za pierwszym razem testowałam dopiero 30 dc. Kiedy okres mi się spóźniał "ponad normę". I wtedy był kłopot z wynikami, bo jeden test wskazał, że ciąża, a drugi test (niby lepszy) wskazał brak ciąży. Czego dowiem się na dwa dni przed terminem spodziewanej miesiączki? W 11 dniu od owulacji i 26 dniu cyklu? Czy w ogóle test ma szanse pokazać prawidłowy wynik?

Waham się...

Śniło mi się że urodziłam trojaczki hehhehe szczerze to aż takiego szczęścia od losu raczej nie oczekuje Dziś rano dopadłam mężusia ;) bo wieczorem wczoraj nie domagał bidulek Co prawda program wykrył mi owulację wcześniej i dziś niby dzien niepłodny ale chyba w to nie wierze do końca gdyż nie wszystkie pomiary musiałby być dobre wiec na wszelki wypadek trzeba jeszcze serduszkowac

Przypadkowo wczoraj dodałam trzeci wpis. Miało go nie być, ale jestem jeszcze słabo zorientowana ze sposobem działania tego portalu i wpadki się zdarzają.
Postanowiłam, więc, że dokonam tutaj wpisu z 15 grudnia. Nie będę marnować miejsca ;).

Testowałam. Bez stresu, bez emocji. Rano wstałam, przygotowałam wszystkie niezbędne przedmioty i bez głębszej refleksji zrobiłam test. Wynik negatywny. Złośliwie negatywny, bo chciałam mężowi psikusa zrobić. Zawsze mówią, że test po pewnym czasie fałszuje wynik. Po 4 godzinach od wykonania testu nadal jest negatywny. Psikusa nie będzie.

Zero jakichkolwiek emocji. Ani złości - bo negatywny, ani smutku... Nic. Jeżeli w poniedziałek rano nie dostane okresu powtórzę test. Ale i tak z lekami wstrzymam się do czwartku. Wtedy powinnam maksymalnie dostać okres. Jeśli się nie pojawi pójdę na betę. Dopiero jak będę miała pewność odważę się brać znowu leki. Innej drogi nie ma.

Tymczasem zwijam się z bólu: okres? ciąża? efekt odstawienia leków? choroba?

Wracam do świątecznego nastroju. Właśnie jestem na etapie ozdabiania bombek frywolitkami. Fajna zabawa. Polecam :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2012, 11:00

Miryndaa W oczekiwaniu na cud... 14 grudnia 2012, 19:21

Leże w łóżku i myślę Sobie:
"Może bycie mamą nie jest mi dane? Może Bóg ma do co do mnie inne plany? Może jeszcze nie czas na Maleństwo?"
Mdli mnie coraz bardziej (możliwe że nic dzisiaj nie jadłam, a gdy zaglądam do lodówki to mnie odrzuca). Głowa mnie powoli zaczyna boleć, jest mi zimno, a jajnik dalej boli.
Może przez te nerwy (jak napisała Asta). Rzeczywiście mam lekką nerwice i czasem reaguje tak na nerwy i stres.
Niedługo będzie Mój Książę. Nie mam siły wstać. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać.
Nie chce dzisiaj na niego krzyczeć, a znając życie pokłócimy się o jakąś głupią rzecz (oczywiście ja to spowoduje bo w takich dniach zawsze mi coś nie leży).
Jednym słowem: PSYCHIKA MI WYSIADA
Ogólny stan samopoczucia: 2-


U mnie nic nowego niestety. Byłam u endokrynologa przepisał mi większą dawkę eutyroxu teraz biorę 50, lekarz potwierdził że tsh trochę mało spadło, no i tak jak myślałam hasimoto. Powiedział żeby się nie przejmować bo antyciała nie są dużo powiększone, że to dopiero początek choroby superr i to niby miało mnie pocieszyć???? Dziś mam 29 dzień cyklu brzuch boli okresowo od 4 dni, jeszcze nie dostałam typowego okresu ale jutro pewnie będzie. Podczas podcierania widać na papierze takie żółtawo brudnawe coś czyli okres nadchodzi. W tym cyklu nic a nic nie bolały mnie piersi, nigdy mocno mnie nie bolały ale coś tam czułam raz więcej raz mniej a teraz zupełnie nic a nic natomiast jajniki kuły od czasu do czasu jakby ktoś szpilkę wbijał, pierwszy raz tak miałam. Myślałam, że znam swój organizm dość dobrze a tu niespodzianka coś może mnie jeszcze zaskoczyć. Dzisiaj duuuużo śniegu spadło, biało za oknem, ładnie ale humor i tak nie dopisuje.Dziś rozmawialiśmy z moim m o prezentach świątecznych, powiedziałam , że niczego nie potrzebuję bo to czego tak naprawdę chcę nie da się kupić:(

No to mamy kolejną porażkę...Dziś cały dzień plamienie, więc już wiem, że na pewno okres dostanę na dniach. Do tego ten ból brzucha i jajników. Cholera - nie udało się! oczywiście już się popłakałam, choć obiecałam Kochanemu przed inseminacją, że nie będę płakać jakby nie wyszło. Ale nie da się - to jest silniejsze ode mnie. Łzy same się cisną do oczu. No nic - trzeba walczyć dalej. Ale tak jak pisałam wcześniej, odpuszczam sobie ten cykl jeśli chodzi o medycynę. Chcę sprawdzić jak moj organizm zareaguje na brak Duphastonu w 2 fazie cyklu i ile będzie trwał cykl. Zresztą idą święta, więc też nie będzie jak i kiedy biegać na monitoringi..

Peonia Barwy mojego życia 14 grudnia 2012, 19:35

Jestem załamana . Płaczę i dostałam chyba depresji . Wczoraj byłam u Gina i nic nowego nie stwierdziliśmy tylko tyle , ze coś jest nie tak .
Ten cykl jest bez wspomagaczy .
Razem ustaliliśmy że w przyszłym cyklu zrobię wrogość śluzu , choć nie do końca jesteśmy to tym przekonani . Mało tego gin powiedział coś co mnie bardziej zdołowało . Możliwe , że jesteśmy niedopasowani medyczne i nie mam dlatego dziecka.
Pociesza mnie fakt , że raz w życiu widziałam dwie kreseczki . Raz w życiu w tamtym roku widzieliśmy pęcherzyk . I duże prawdopodobieństwo jest implantacji zarodka , tylko dlaczego nie chce się utrzymać .
W stycznie jest sympozjum czy jakoś tak to się nazywa dla ginekologów o niepłodności mój jedzie i będzie rozmawiał na ten mojego przypadku .
Zastanawiamy się nad immunologią .
Jednym słowem czekam na cud. Swoja drogą się rozpłakałam się w gabinecie nerwy mi puściły. gin powiedział : moja droga nie poddawać się walczyć , wiem ze to trudne . Ale jesteście młodzi i jeszcze wszystko się może zdarzyć . Sam nie ma dzieci .
Już miałam dziś myśli a może zmienić tego partnera . Myśl , że miałam bym się pozbyć " ukochanej " teściową i całą jej rodziną kusi. Jednak wczoraj coś mój powiedział : Ja nie chcę innej żony . Więc raczej się pomęczę z tą rodzinką .Trudno mi. Sam lekarz powiedział ze mi brakuję tej całej kropki nad literką " i " . Wiem jedno , że coś się zmienia .Póki jestem starająca . Na razie czekam na cud . Cud życia we mnie . Jak cudu nie będzie będę musiała zmienić priorytety i iść dalej . Choć będzie mi trudno i smutno ,na początku .


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2012, 19:37

mychowe W oczekiwaniu:) 14 grudnia 2012, 22:30

Mimo,ze juz mialam polowe cyklu nagle pojawilsie sluz plodny? Chyba.. Idealnie na taki wygladal. Wczesniej kiedy myslalam,ze byl plodny to moze nie byl?
Dziwne...

Alice remont na arteriach mego życia, 15 grudnia 2012, 06:31

Wczoraj pod wieczór czułam się fatalnie jakby mnie miała brać choroba .. ;/
Dziś jest o niebo lepiej :))
temp. znowu z górę ale..

2...

dunia1287 Będzie co ma być. 15 grudnia 2012, 10:05

Test wyszedł negatywny...Nie wiem co ja głupia sobie myślałam,że co?Że po operacji od razu zajdę?Tylko czemu @ tak długo się nie pojawia? Dziś mały wzrost tempki.

wczorajsza wizyta w klinice niepłodności, na prolaktynę w dalszym ciągu mam brać bromergon, mimo że jest już obniżona i jest w normie, co do zmiany to lekarz stwierdził, że to torbiel na jajniku, ale jeszcze zauważył małego mięśniaka macicy, chociaż powiedział że tym mam się nie niepokoić bo to nie są przyczyny, że nie mogę zajść w ciąże, dla mojego spokoju możemy spróbować to podleczyć i przepisał mi na dwa miesiące antykoncepcje i kazał przyjechać do kontroli za dwa miesiące, ale zastanawiam się czy warto, a mężowi kazał profilaktycznie brać androvit i cynk.

Miryndaa W oczekiwaniu na cud... 15 grudnia 2012, 13:07

Dzisiaj humorek dopisuje :)
Troszkę mnie mdli i jajnik dalej boli ale już mi wczorajsza depresja przeszła.
Dzisiaj mój kochany M zrobił mi śniadanko i kawkę z mleczkiem. Jak on o mnie dba, mimo to że jestem dla niego czasem dość "nieprzyjemna".
Wczoraj czułam że w powietrzu unosi się niemiła atmosfera. Nawrzeszczałam na niego, zaczęłam płakać, później znowu zdenerwowanie 100% i w końcu nie wytrzymałam i musiałam wyjść na świeże powietrze. Zrobiłam kółko wokół bloku i wróciłam. O czym myślałam? O problemach dnia wczorajszego. Ale wróciłam po 15 minutach. Kochany na mnie czekał. Przytulał, głaskał, mówił cały czas do mnie. No i pękłam. Rozhisteryzowałam się. Wiecie, czasem taki płacz powoduje że człowiek się uspokaja, wszystko odchodzi w niepamięć. Dobrze że mam Jego. Nie wiem co bym zrobiła gdyby nie on. Czasem zastanawiam się za co mnie tak kocha. Czym sobie zasłużyłam by być z tak wspaniałym, czułym, wrażliwym człowiekiem jakim jest Mój Ukochany. Do tej pory zastanawiam się nad tym.
Dzisiaj rano czułam się taka spokojna, zrelaksowana. O niczym nie myślałam. Przyjemna pusta w głowie. Aby ten dobry humorek dopisywał cały dzień. :)
Dzisiaj moje kochanie chce zrobić miły wieczór we dwoje. :)
Ciekawa jestem co dokładnie kombinuje :)
Okaże się wieczorkiem :)
Stan psychiczny: 5
Ogólny stan samopoczucia: 5+ :)

mychowe W oczekiwaniu:) 15 grudnia 2012, 15:49

We wtorek ma sie pojawic wyliczona @. Tymczasem ból w podbrzuszu jak ch.. Jajniki pracuja albo co?

Peonia Barwy mojego życia 15 grudnia 2012, 15:52

Małymi krokami idzie owulacji , małymi krokami idziecie uśmiech na twarzy . Jednak nadal jest pełen żalu i rozczarowań . Dziś wieczór SPA . Na głowie farba . Boże jak ja szybko siwieje . Te srebrne nitki na mej głowie to stres i wszystko na raz . Nigdy bym nie pomyślała ,że tak trudno jest zrobić maleństwo . Świat jest niesprawiedliwy . Niejedna zachodzi w ciążę w męskiej lub damskiej toalecie .Nie jedna zabiła swoje dziecko tabletką "po" lub w inny sposób w swym łonie . Nie jedna zabiła dziecko już zabiła dziecko żyjące wśród Nas . Pytam się gdzie sprawiedliwość? Ile matek zanim zajdzie pali nie tylko papierosy , pije nie tylko okazyjne . Jakoś im szybko udaje i one chodzą dumnie jak paw i patrzą w pogardą na inne . Gdzie wtedy sprawiedliwość . Dbam o siebie kuje się codziennie po kilka razy czy do brzuch czy udo . Kilka razy pobieram sobie krew aby zobaczyć czy mogę coś zjeść " zakazane " czy zjeść dietetyczne . co niedziela wieczorem rozdzielam sobie leki z kasetce . Aby żyć , aby mieć nadzieję , aby mieć szansę . To ktoś nie chce dać mi szansy. I się pytam po raz kolejny gdzie tu sprawiedliwość . Dlaczego zawsze na Boże Narodzenie ja płaczę , dlaczego jest taki we mnie żal i pustka .
Wrócę do mojego SPA. oprócz farbowanie włosów , aby ładniej wyglądać przed teściową , kąpiel w wannie w pianie i maseczka na twarz . Trzeba się odświeżyć . Choć to mogę zrobić na dzień dzisiejszy .
Czy czuje się kobietą , nie wiem czuję się zmęczoną starą babcią .

mychowe W oczekiwaniu:) 15 grudnia 2012, 17:37

Nie wytrzymałam i zrobiłam oba testy w 26dc, bo: bolą jajniki, śluz wygląda na płodny mimo, że już był płodny w połowie cyklu i że jestem bardzo emocjonalna.. Płakałam w pracy,bo moja asesor odchodzi i dostanę nową (nieee), szybko się denerwuję i jestem niecierpliwa.
A przy cytologii powiedziano mi, że badania mogę zrobić po ok. 18 miesiącach starań na NHS.
Nie spieszmy się więc... ;)

Długo nie pisałam bo jakoś zaganiana ciągle byłam... a to praca, a to zakupy...a to szkolenie i tak w kółko....

Testu nie zrobiłam za bardzo się bałam wyniku... poczekam do dnia wystąpienia @ i jeśli się nie pojawi (w co wątpię, bo już mam ból okresowy brzucha i wrażliwe piersi) to wtedy coś podziałam. Według Ovu w poniedziałek ma przyjść @...zobaczymy...nie łudzę się że jestem w ciąży bo nic kompletnie nie czuje... tzn. nic innego co mogło by na ciąże wskazywać...

Samotny wieczór bo mój M. znowu "imprezuje" .... A jutro o 5 pobudka i kolejny dzień szkolenia.... :D weekend zleciał jak z bata strzelił a za tydzień już WIGILIA... wiem co będę sobie życzyć w tym roku, żeby na przyszłą wigilie było Nas już troje :))) tego życzę Nam wszystkim!!!

Dobranoc :))

mychowe W oczekiwaniu:) 15 grudnia 2012, 21:48

Temperatura utrzymuje się całkiem wysoko, mam taki dziwny ból od trzech dni jak w trakcie okresu. Zaczęłam dziś mieć wielką nadzieję i przeczucie :) Chyba fasolkuję... :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)