dzisiaj dzwoniłam do kliniki, udało im się zamrozić 3 pingwinki w 2 dobie
2 przestały się dzielić 
strasznie się boję, czy te dwa moje bąbelki zostaną ze mną na 9 miesięcy 
Wczoraj w końcu wzięłam tak bardzo wyczekiwany pierwszy zastrzyk. Robił mi go mąż, sam zastrzyk w ogóle nie bolał, bolało tylko chwycenie fałdki na brzuchu przez męża, chyba za bardzo sobie wziął do serca, że musi dobrze chwycić 
w sobotę pierwsza wizyta kontrolna 
Wizyta już za tydzień 
Czekam z niecierpliwością!
Okruszku Mój cudowny:*
Pęcherzyk pękł,endometrium ładne,grube,pod koniec tyg mam zrobić test 
Na poczatku roku zostala mi zaproponowana laparoskopia. Bylam gotowa sie jej poddac, ale ulegajac namowom mojego narzeczonego postanowilam jednak sie z nia wstrzymac. Ja osobiscie rowniez mialam watpliwosci, zwlaszcza kiedy dostalam do podpisania papiery, ze jestem swiadomo skutkow ubocznych i mozliwych powiklan i problemow a uszkodzenie jelit to jedno z tych mniej przerazajacych.
Tak sie sklada, ze pare miesiecy temu kolezanka szukala chetnych na masaz, poniewaz zrobila specjalny kurs (za ktory nota bene zaplacila bardzo duzo pieniedzy)i potrzebowala krolikow doswiadczalnych. Zglosilam sie wtedy i teraz o sobie przypomnialam
. Terapia opiera sie na tradycyjnej medycynie majow. Kuracja w pierwszym cyklu przebiega nastepujaco:
- Codzienny masaz brzucha i okolic lonowych
- Codziennie pije ziolka ktore od niej dostalam (Female Tonic)
- Co dwa dni robie cieple oklady z oleju rycynowego.
W nastepnych postach opisze po koleji wszystkie punkty kuracji.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2014, 13:21
Śniło mi się dziś, że byłam w ciąży! I to takiej zaawansowanej - 4-5 miesiąc. Uczucie niesamowite i było to takie realne! Brzuch trochę zawadzał, ale byłam bardzo szczęśliwa. Oby sen się jak najszybciej spełnił 
Dziś pewnie wystartuję z nowym cyklem, oby to był ten ostatni. 
jeszcze 9 dni i zrobie test zobaczyy co wyjdzie... mam nadzieje ze w koncu pojawi sie ta druga kreseczka.. to czekanie mnie dobija .. ta niepwewnosc... strach!tak strasznie pragne tego dziecka ze jak patrze na kolezake ktora ma 2 letnia córeczke i znów jest w 2 miesiacu ciazy tak strasznie jej zazdroszcze , i czuje taka złość ze jednym udaje sie zajsc za pierwszym razem a ja robie testyy ciazowe i za kazdym razem mega rozczarowanie.....
dlaczego te ktore nie chca miec dzieci wpadaja od razu a my tak pragniemy dziecka i musimy na nie tak czekac..
ale jak to ktos powiedzial cierpliwosc jest piekna sprawa;)
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2014, 13:37
Kurczę, zeświruję do piątku! Szkoda, że mam na uczelni coraz mniej zajęć, bo przynajmniej bym tyle nie myślała, nawet pracę dyplomową już prawie poskładałam
Jak już wcześniej pisałam, mam dobre przeczucia. Cykl jest inny niż wszystkie poprzednie. Zawsze temperatura po ovu rosła bardzo wysoko, czyli u mnie do ok. 36,9, a potem od ok. 27 dc spadała na łeb na szyję. Dziś w nocy obudziłam się, bo bolały mnie piersi, są bardzo napięte,(inaczej niż przed okresem) właśnie w nocy pomyślałam, że się udało. Spać mi się chce niemiłosiernie i czuję wszystkie zapachy intensywniej, najbardziej zapach mojego ciała, który jeśli już, to czułam bardzo delikatnie.
Mam nadzieję tylko, że sobie nie wkręcam, a wiem jak łatwo dać się autosugestii.
Byle do piątku!
Miałam ogromną ochotę na szparagi zielone i powiem Wam, ze to strzał w dyszkę ponieważ przeczytałam, że mają dużą ilość kwasu foliowego, żelaza, białka, wit z grupy b i magnezu, czyli fajna bomba witaminowa
Kropkowi się przyda 
Dziś jak tylko wstałam poszłam do sklepu po pieczywo i myślałam, że to tylko zapachy wywołują u mnie mdłości ale jak się okazało to świeże powietrze i brak zapachu też
czyli są tak po prostu ot i już
a może to zależy od humoru Kropusia??? hmmm
Do USG zostało jeszcze 17 dni bez dzisiejszego oczywiście 
Miłego dnia dla Was 
Dziś już lepiej się czuje, ciepła herbata z miodem, łóżeczko pomaga
mam mały katarek, ale to już pikuś z tym co było 
muszę wyzdrowieć i zacząć się ubierać cieplej jak wychodzę na dwór bo teraz najważniejsze tygodnie ciąży muszę dbać o maleństwo 
ojj... ale mam stres .. jeszcze tylko 3 dni i wizyta ... Piątek 9 maja godz.10.20 pierwsze spotkanie z pęcherzykiem
bo na serduszko za wcześnie - a może mi zrobi maleństwo psikusa i już pochwali się serduszkiem
Kupiłam giga pakę ciuszków dla... synka
Oto dowód z dzisiejszego USG 

A tutaj ciuszki. Nie wszystkie widać, ale za dwie wielkie torby ubranek plus paczkę pampersów zapłaciłam 100zł
Opłacało się
Są śpiszki, kombinezony, pajace, body, kaftaniki, skarpetki, niedrapki, czapeczki- dosłownie wszystko 


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2014, 16:21
21 tyg.+5 dni
Miałam wczoraj opisać swoje poszukiwania wózka, ale wieczorem byłam padnięta i poszłam wcześniej spać. Coś wczoraj moje samopoczucie nie było najlepsze, głowa mnie bolała, nos jakbym miała zatkany... ale dziś jest już lepiej 
Na poszukiwania wózka wybrałam się z rodzicami. Odwiedziliśmy w sumie 3 sklepy, ale już w pierwszym wiedziałam, który wózek mi się podoba
Najpierw zwróciłam uwagę na wózek z firmy Maked i Baby design Lupo oba 2 w 1, ale już po chwili okazało się, że Baby design jest o wiele lepszy, ma lepszą amortyzację, jak go prowadziłam, to miałam wrażenie, że porusza się jak po maśle
Nie wiedziałam tylko, na który model zdecydować się: Lupo czy Lupo comfort. Ale już w drugim sklepie okazało się, że Lupo comfort niewiele cenowo się różni, a jest wykończony lepszym materiałem, ma ładniejszą kolorystykę i spacerówka dodatkowo ma taki jakby podkład dla malucha. W trzecim sklepie okazało się, że wózek razem z fotelikiem wyjdzie mi najtaniej. Szukałam na allegro, ale wyjdzie na to samo albo ciut drożej. Z doborem fotelika nie ma żadnego problemu, firma produkuje bowiem foteliki, które pasują do ich wózków. Do wózków Baby design Lupo comfort pasują też foteliki z firmy Maxi cosi, ale jak przeczytałam, że fotelik Maxi cosi przeszedł dokładnie takie same, najostrzejsze testy, zgodne ze standardami europejskimi, jak fotelik Baby design Dumbo, to doszliśmy z Mężem wspólnie do wniosku, że nie będziemy dopłacać i kupimy wszystko z jednej firmy.
Wózek ma wg mnie dużą, wygodną, wentylowaną gondolę z możliwością podniesienia oparcia, daszek cicho się składa, obszycie wydaje się solidne, chyba nie jest zbyt ciężki, powiedziałabym że taki w sam raz, gondolę łatwo się wpina i wypina, stelaż prosto się składa, koła są pompowane, tylne skrętne z możliwością blokady, łatwy w obsłudze hamulec, rączka z możliwością regulacji (przyda się dla Męża
) obszyta jest ekoskórą, spacerówkę można montować przodem lub tyłem, można regulować podnóżek i oparcie noi jest kosz na zakupy z zamknięciem na zamek, do tego jeszcze torba. Mi się podoba 
Tak więc po rozmowie z Mężem, który bez żadnych sprzeciwów zatwierdził mój wybór
, po zobaczeniu filmików na necie jak montuje się fotelik w aucie, uznaliśmy, że jutro jadę zamówić wózek i wpłacić zaliczkę. Potem zostanie tylko czekanie i wysyłka...
Muszę przyznać, że jestem naprawdę zadowolona z tych poszukiwań. Znając mój charakter, niezdecydowanie w takich poważnych zakupach, bałam się, że będę miała tysiąc wątpliwości, że będę kilka razy wracała do jednego sklepu żeby jeszcze popatrzeć na wózki, że będę czytać w internecie co raz to nowe informacje i będę jeszcze mniej wiedziała, a tu proszę jakie zaskoczenie - przed wyjściem do sklepów trochę poczytałam w internecie na temat tego, czym powinnam się kierować, jakie są wybory, sprawdziłam czy wózek łatwo się obsługuje itp., czy dobrze się prowadzi i podjęłam decyzję
Cenowo też wyszło dobrze, liczyłam się z mniej więcej takim wydatkiem.
A tak oto wygląda wózek, który wybraliśmy:


Fotelik wygląda tak, tylko będzie pod kolor wózka:

Natomiast omawiając temat z innej strony, to muszę stwierdzić, że przymierzanie się do wózka, prowadzenie go sprawiło mi dużą przyjemność
Wyobraziłam sobie, że już niedługo będę wozić w takim wózku swoją księżniczkę i... kurczę, ciężko opisać co czuje się w takich chwilach - miłość, radość, podekscytowanie, ciekawość i wiele innych uczuć, których nie potrafię ubrać w słowa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2014, 16:41
30+3
Dziewczyny potrzebuje pilnie waszej rady i opinii.
Jak już pisałam wcześniej przymierzamy się pomału do zakupu łóżeczka.
To nasz typ.

łóżeczko z szufladą i trójwarstwowym materacem kokos-pianka-gryka za 285,99zł.
Co o nim myślicie?
W podobnej cenie można kupić zwykłe proste łóżeczko również z materacem i dodatkowo całym kompletem pościeli ale bez szuflady.
Zastanawiam się na co postawić. Czy taka szuflada naprawdę jest bardzo przydatna? Czy może lepiej kupić łóżeczko z całym kompletem pościeli?
Zastanawiam się jeszcze czy w lipcu taka pościel będzie mi w ogóle potrzebna?
Czy małej nie wystarczy po prostu kocyk.
Melduję się Moje Kochane!
I znowu sporo mnie tu nie było..
Nie miałam czasu ostatnio na nic 
Zaglądałam trochę na OVU ale nie miałam czasu
żeby cokolwiek napisać...
Wiec tak.. przyszła dziś @ i czuje się źle..
Chce mi się płakać, jest mi strasznie smutno..
Nawet nie chce mi się z nikim rozmawiać..
Chodzę i tylko rozmyślam... 
Chwila prawdy niestety miała już swój finał. W piątek 2 maja zrobiłam betę. Nie miałam odwagi odebrać wyników, pojechał mój J. i już po głosie w słuchawce wiedziałam, że znowu się nie udało.
Załamka. Wszystkie „metody” jakie zastosowałam nie zdały egzaminu. Może za mało żarliwie wierzyłam, że będzie dobrze? Nie, wierzyłam aż za bardzo
Do ostatniej chwili oszczędzałam swoje ciało u duszę. A w sobotę musiałam na czymś odreagować te kilka tygodni bezczynności. Najlepszy sposób znalazłam na działce – grabie i sekator poszły w ruch. Na początek oczyściłam nasze zapuszczone trzcinowisko, a potem polowałam pół dnia na mlecze w trawniku – niestety poległam; nie byłam w stanie zobaczyć ich wszystkich. Trzy reklamówy, a jak szłam do kompostownika to tylko potykałam się o kolejne „śmiejące gęby” 
Robię sobie przerwę. Myślałam, że będzie to „tylko” miesiąc (teraz w maju). Ale potem okazało się, że przecież w połowie czerwca mamy wynajęty domek i umówionych gromadę znajomych – a świeżo po transferze nie byłabym w stanie tego ogarnąć. Co innego w 3 miesiącu ciąży (bo miałam tak już być, co nie
). No i na początku lipca zachciało się nam budować domek, więc trzeba pomóc przy robotnikach. I tak wypadło, że będzie koniec lipiec. Kiedy? Wszystko zależy od mojej kochanej @ i owulki, nie ode mnie 
W przyszłym tygodniu jadę do Poz* na konsultacje do Profesora, ciekawe czy powie coś co mnie uspokoi, a nie tylko doprowadzi do wścieklizny. A pod koniec maja zapisałam się na konsultację do innej kliniki. Ciekawe, co inny lekarz sądzi o mojej sytuacji. Bo to że bez próbowania nic nie wyjdzie, to ja sama wiem. Ale nie chciałabym, żeby te próby odbywały się tak w ciemno, bez planu – bo szkoda moich cennych zarodków i naszych nerwów oraz czasu.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.