Przerażona.. patrzę w przyszłość.. kurcze niech się uda.. to latanie za IVF mnie już denerwuje.. Wybrałam Wrocław.. bo w Poznaniu już nie było miejsca.. A mój gin doradził mi Łódź i Warszawe.. chyba byśmy musieli zrezygnować z pracy, żeby tam dojeżdżać, bo doby nie starczy.. Już sama nie wiem co robić
Jutro rozmowa z kolejnym moim lekarzem.. tym od laparoskopii.. może on mi coś więcej powie o Wrocławiu..
Mimo wszystko wolałabym żeby zdarzył się cud
żeby to wszystko nie było konieczne..
Początkowo rozwaliła mnie informacja o przyszłości mrozaczków.. ale chyba już ją przetrawiłam..
Boże daj nam w końcu dziecko! Inni mają - dlaczego nie ja???
Dzis naszły mnie refleksje na temat adopcji..i znalazłam hmm...
Adoptowany?Oznacza,że wyrosłem nie w brzuchu mamy a w jej serduszku... Cos w tym jest...
..
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 22:26

P/c. p. antygenom łożyska ujemny
No to czekam jeszcze na antykoagulant tocznia i ANA...
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2014, 22:37
Wybrałam wózek. Nie kupiłam jeszcze i nie wybraliśmy go oboje. Wybrałam JA
Dla panicza za babciny, za duży, za wcale nieskrętny. Ja uwielbiam babcine i nieskrętny pomoże mi wyrobić mięśnie (pamiętam długoletnią jazde samochodem bez wspomagania). Dla panicza rzeknę TRUDNO. Ja się wstydzisz iść z nami na spacer, możesz 5 metrów za wózkiem się ciągnąć...
PLIS koleżanki drogie, co wy na to?
http://www.agawozki.pl/oferta-amanda2.html
Przeszłam długą drogę i finansową i strukturalną i psychicznie wykańczającą. To nie jest ostatnie słowo w sprawie wózka, ale już jestem bliżej jak dalej.
Kupić????
Po wczorajszym urlopie dziś mam poniedziałek:(. Energii do pracy brak. Cos mnie ciśnie w dole brzucha, ale to też przez tę moją wagę coraz więcej ciuchów jest problematyczna do założenia. Dziś jadę też po wyniki moich hormonów...ciekawa jestem co mi tak miesza w tych moich cyklach.
Po wczorajszej sugestii ginekologa postanowiłam zakończyć swój cykl po 17 dniach. Wystąpiło u mnie 4-dniowe plamienie, ale okazuje się, że jeżeli była w nim żywa krew, to najprawdopodobniej jest to miesiączka (na wywołanie poprzedniej brałam orgametril). Zatem kilka dni temu zaczęłam nowy cykl, choć śluz się nie zgadza...
Muszę dostać się do mojej ginki, ale była na urlopie... Zobaczymy, co ona powie.
Tymczasem mam nadzieję, że temperatura pójdzie po rozum do głowy...
Jestem chora od dwóch dni. Robalito przyniósł coś z przedszkola. T. charczy, ja padam na pysk, a Małej już nawet katar przeszedł.
Szczęśliwych cykli!
Moj Patryk chyba sam przestaje palic...do nieczego go nie zmuszam i nawet tego od niego nie wymagalam...stwierdzil, ze beze mnie jakos nie chce mu sie palic...no tak bo ja co 5 minut po szlugasa siegalam...wczoraj moj Patryk drogie panie spalil 2 i pol papierosa przez caluski dzien! zuch chlopak! musial zapalic tylko do kawusi z rana, do obiadku i kawusi popoludniowej
takim tempem to paczka wystarczy na caly tydzien...jakby jeszcze on rzucil palenie to 300 funtow w kieszeni zostanie co miesiac a odkladajac to do swinki masz prawie 3tysie przez cala ciaze...ja juz do palenia nie wroce, bardzo chce karmic piersia...watpie, zebym zaczela znow palic..3,5 roku temu zanim zaczelam mierzyc tempke na ovu, bylam pewna ze jestem w ciazy, testy byly slabe ale pozytywy i przestalam palic...po miesiacu sie okazalo ze testy wadliwe byly ( juz ich wiecej nie kupowalam!)a mi udalo sie nie palic przez 5 miesiecy, ale tesc mnie tak podkurwil, ze siegnelam po szluga...w sumie i tak pewnie bym siegnela, dobra wymowka zawsze dobra nie?
hahaha....ale tym razem juz nie...w sumie planuje karmic rok na pewno, wiec to bedzie 22 miesiace bez papierosow, watpie czy po takim czasie bylabym na tyle glupia by wrocic do palenia. ...i ja znowu o papierosach..nie chce mi sie palic, ale chcialabym bardzo zeby nikt w domu nie palil...zostawie to wlasnemu torowi...
za 2o dni usg...boje sie tego genetycznego.
Dziś o 4 rano obudziły mnie dość silne bóle @, trzymały z przerwami do 6 rano ale obyło się bez tabletek przeciwbólowych
Krwawienia póki co nie ma i oby tak zostało!
dziś i jutro mam woooolneeee bo jedziemy z P. załatwiać wszystkie dokumenty potrzebne do założenia firmy :)brzuch teraz lekko ćmi, a dziś powinna być wredna małpiszonka ;P
A dzis odczuwam bóle miesiączkowego i tak czuje ze będzie @ wiec niech przychodzi i znów próbujemy aż do skutku bo nie mozna sie poddawać nie ukrywam ze mnie to irytuje trochę no ale cóż tak bywa coraz gorzej mi wychodzi bycie optymistka ale staram sie sobie z tym radzić
I nadszedł ten etap, w ktorym nie można dać się zwariować..ale JAK ? juz by się chciało wszystko wiedzieć. Męczące.
Szyjka normalnie zabita dechami, mega twarda i zamknieta, bardzo nisko. Sluz jakis tam lepki, ale jest go bardzo malutko.
Sutkow ból, ciag dalszy.. ale tak jakos brodawki rozpulchnione, dziwne wyglądają, z pewnością inaczej. Raczej to nie przez torbiel bo bylam na koniec lipca u onkologa i wszystko okej.
Żyła mocna, widoczna az od brodawki do samej szyi.Dawid mówi, ze to przez to, ze schudłam.
A ja już sama nie wiem..
A jeśli na prawde się udało?
Boziu, co ja gadam.. Przecież byłoby to zbyt proste 
wczoraj ogladalam na tvn24 wiadomosci, ale aie wkurwilam! kościół stwierdzil, ze in vitro jest morderstwem, to samo gwałt !
ludzie... nie rozumiem tego, no nie rozumiem...skurwysyny no.
przeciez to tylko pomoc w zaplodnieniu,zarodki sa od ludzi a nie z kosmosu. kosciol nie rozumie tego,ze wystarczy ze kobieta ma 1 problem i juz jej ciezko zajsc w ciaze..
a ja sie pytam JAKIM PRAWEM ! Kim oni są, zeby z góry osądzać dzieci z in vitro, mówiąc, ze podczas zaplodnienia nie bylo miłości, ze dzieci będą uposledzone, kalekie.Och, jaka to bzdura.
Chętnie naplułabym w twarz tym duchownym.
Bo kobieta, ktora decyduje sie na in vitro, jest gorsza? grzeszy bardziej od alkoholika, ktory prowadzi samochod pod wplywem, zabija matke z dzieckiem.. gdzie jest kara dla takich?
No normalnie aż mnie rozdziera !
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września 2014, 12:14
Wow! Strasznie mi znowu waga poszybowała! Szła pięknie w dolnej granicy i nagle 2 kg powyżej tej granicy! Czyli byłoby już 11 na plusie! A z takim wynikiem to ja chciałam skończyć... Jasny gwint! Idę dziś na wizytę, zobaczę jak maluszek mi urósł. Może to jego sprawka 
Jutro zaczynam 34 tydzień. Jeszcze 4 tygodnie i niech dziecko wychodzi. Chcę znowu swobodnie się poruszać, leżeć na brzuchu, nie sikać co 20 minut... No i fajnie by było, gdyby wyszedł w znaku wagi, bo podobno skorpiony są "trudne" 
Maximilianek nam sie pochorowal:-( Juz od tygodnia smarkal i mial lekki kaszelek ale goraczka nie przychodzila wiec posylalam go do przedszkola za zgoda lekarza bo oczywiscie w czwartek bylismy u niego zapobiegawczo go osluchac. Lekarz stwierdzil tylko lekkie przeziebienie , uszka, gardlo, oskrzela byly czyste wiec bylam spokojniejsza. Niestety na weekend przyszla goraczka. Maly prawie cala noc z soboty na niedziele nie spal a za to cala niedziele non stop przysypial. Bo byl bardzo zmeczony. Wczoraj pojechalismy do lekarza i sie okazalo ze nasz bidulek ma zapalenie ucha . Z jednej strony ulga ze juz wiemy co mu jest, z drugiej troche przykro ze przez glupi katar tak to sie skonczylo i juz drugi raz musze mu podawac antybiotyk. No ale coz, najwazniejsze zeby sie nie meczyl i szybko powrocil do zdrowka. Teraz siedzimy w domku bo o przedszkolu nie ma mowy. Nasz dzielny chlopczyk taki bol ucha przyjemny nie jest a ten nawet wiele nie plakal. Jest katem na bol no ale ma to po rodzicach
Ciekawe czy Julianek tez bedzie takim twardzielkiem jak jego starszy brat???
CYKL 2. Owulacja wg moich aplikacji:
Ovu friend -> 14 DC (23.08)
SP -> 17 DC (26.08)
G -> 16 DC (25.08)
O -> 19 DC (28.08)
Ostatnie
przed owu bylo 24.08.
Zaczynamy nowy cykl. 
16 tyg i 3 dni ... moja dzidzia zaczęła radośnie bulgotać w moim brzuchu 
Ciąża rozpoczęta 1 stycznia 2022
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2022, 15:41
Ból ucha jest tak silny że chce mi się wyć
boli ucho szyja i kawałek twarzy
nawet buzi nie mogę za bardzo otwierać
... Dziewczyny co może załagodzić ten ból? parę razy w życiu miałam to też właśnie od piany przy myciu głowy ale wtedy nie była w ciąży i brałam silne leki przeciwbólowe a lekarz zapisywał antybiotyk, teraz nie pójdę do lekarza po antybiotyk przecież
...
Przydał mi się wczorajszy wieczór.
Otworzyłam szeoko oczy i starałam sie nie płakać. Pomogło troche spotkanie rodzinne bo nie wypada sie mazac przy rodzicach kiedy nie wiedzą o co chodzi (duzo zdziałały drinki wzbogacone sowicie łiski
).
Pomógł tez pamietnik eM i MonaLisa86. Troche musze też zmienic taktykę.
więc wyliczylam co moge zrobic tylko dla siebie, zeby lepiej spać wygladac i czuc sie lepiej.
W tym tygodniu fryzjer i kosmetyczka.
Postaram sie tez zebrac sie w sobie i iść na badania hormonalne, bo odkładalam to troche a juz najwyższy czas zobaczyc czy tabletki na tarczyce na stałe czy na chwilę.
Ważnym podpunktem w moim planie jest picie butelki wody dziennie - na poprawe śluzu (bo troche z nim marnie) i zakup witaminy B6i oleju z wiesiołka.
Joga z pania Basia z YT codziennie - dla relaksu i spokoju ducha w akompaniamęcie spokojnej muzyki i swiec zapachowych...
Zmuszenie męża do spacerów wieczornych - z tym będzie najtrudniej....
Troche ambitne plany mam
Zobaczymy jak mi pójdzie....
Dziś temp w góre poszła ale to raczej przez zgagę i komara zabójce którzy w nocy spać mi nie dali, w sumie porządnie usnęłam dopiero przed 5 rano czyli te minimum przed zmierzeniem było. A komar tak mnie pociął że mam prawą rękę jakbym jakiegoś uczulenia dostała.
Na 15 do gina zobaczyć czy pęcherzyk pękł trzymać kciuki 
No i badania już mam....i zastanawiające bo wszystkie parametry w normie - przynajmniej w tych normach które podaje laboratorium. Badania wykonano w 26 dniu cyklu - faza lutealna
TSH - 2,83 (norma 0,27-4,2)
fT4 - 1,19 (norma 0,93-1,7)
anty-TPO - 14,19 (norma(0,0-35,0)
LH - 3,64 (norma dla fazy lutealnej 1,0-11,4)
Progesteron - 15,21 (norma dla fazy lutealnej 1,7-27,0)
prolaktyna - 9,06 (norma 4,79-23,3)
Testosteron - 42,86 (norma 10,83-56,94)...no moze ten testosteron troche wyzszy ale miesci się w normie. No, nic lekarzem nie jestem i w czwartek mam wizytę z endo a w piątek u ginki. Zobaczymy co mi powiedzą.
Ja pierdole, moja teściowa mnie rozwala coraz bardziej... Ona jest nienormalna. Dzwoni do mnie i każe mi wyjść z domu, bo ona idzie z jakąś babą co ma rudego wnuczka i ja mam go zobaczyć. A mi się wcale nie chce oglądać wnusia obcej pani, wyłazić na zawołanie. Mówię, że nie, jestem zajęta. No to dalej pierdzieli od rzeczy przez ten telefon. Mówię, że kończę, bo muszę iść do lekarza za chwilę. Ale nie dociera. Niech lekarz na mnie czeka! I zaczyna swoje opowieści, że P. jej mówił o mojej ewentualnej cesarce. I co? Oczywiście lekarz głupi, bo przecież ona nie widziała u mnie skoliozy! Co więcej- skolioza to garb według mojej szanownej teściowej! No pani doktor rozwala mnie coraz bardziej swoją medyczną wiedzą... I jak to nagle cudownie uleczyła mnie. Od wielu lat się borykam z tym skrzywieniem, plecy bolą, jestem przechylona na jedną stronę, każdy lekarz mówi o skrzywieniu, o skoliozie, ale oto moja wszechwiedząca teściowa lepiej wie!!! Ja nie wytrzymam z nią!!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.