Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 1 października 2014, 13:57

Mutacja genu MTHFR C677T: ujemny

Mutacja genu MTHFR A1298C: DODATNI

czyżby trafiony ale czy zatopiony?

Bergo Bergo - nowa ja 1 października 2014, 10:53

Julia się rodzi! Moja przyjaciółka właśnie rodzi! Jest jeszcze w domu, jeszcze do mnie pisze, ale zaczęło się już. Byli w szpitalu, pierwszą fazę mogą spędzić w domu. Co za emocje!!! Właśnie do mnie dotarło jak szybko minął nam ten czas. Różnica w naszych ciążach to 3 tygodnie. Spędziłyśmy te ciąże razem. Wspólne spacery, firma, plany, zakupy, spotkania, kawki, ploteczki, porównywanie brzuchów, ta sama lekarka, szpital, szkoła rodzenia... A dziś Julka opuszcza brzuch. Ja jeszcze trochę będę nosić mój kokonik, a życie Karolki zmieni się na zawsze w ciągu najbliższych godzin... Trzymam kciuki, zeby poród był w miarę łatwy. Na razie pisze, ze minuta skurczu to jak wieczność. Boję się o nią...

37 tydzień
10mvkzt.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 12:03

justysiunia "pierwsze kroki" 1 października 2014, 11:18

Lekarz powiedział, że poprzedni ciężki okres (nasilone objawy), spowodowany był brakiem owulacji. W tym miesiącu próbowaliśmy po raz kolejny. Dziś odbieram wyniki bety (02.10) z poniedziałku (29.09). Wykres póki co wygląda obiecująco a to już 15 dni po Ovu. Tak bardzo chciałabym, żeby się udało.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 11:21

26 CS chyba chce się dziś skończyć - w28 DC!! Ej pamięta ktoś jeszcze, żebym miała taki krótki cykl? Ja sama nie za bardzo... Tak się wszystko ostatnio rozjechało.
Ale przyjmuję ta wiadomość spokojnie z myślą, że mogę się zaraz umawiać do Gamety na monitoring, bo w 3 DC mam zacząć brać cLo i już nie pozwolę, żeby w tym cyklu miało nie być IUI!
Teraz jeszcze przeżyć okres przy acardzie (bać się go? Będzie dłuższy? Intensywniejszy?) I DZIAŁAMY ✊🏻

Marlena Szukając motyla. 1 października 2014, 11:38

Wcale się nie rozkręcam z pisaniem. Ba! Mam wrażenie że idzie mi to coraz wolniej.
Jak te przysłowiowe flaki z olejem..
Byle by zakończyć ten pierwszy rozdział! Później to już mi Łukasz pomoże :)
Coraz częściej myślę o strychu. Fajnie by było móc już tam sprzątać. Wtedy widziałabym że robota idzie do przodu.. i nie stoi w miejscu jak teraz.
Wchodząc tam widzę już te piękne schody :) I naszą sypialnię z kominkiem! No i oczywiście boską garderobę, gdzie buty stoją na półeczkach a nie pochowane do kartonów na dnie szafy.
Ajajaj... Ale się rozmarzyłam. No nic. Im szybciej napiszę pracę, tym szybciej zacznę spełniać mój sen o własnym strychu :)

93f3d28f0e184d36m.jpg

Przedstawiam naszego przyszłego lokatora :)
chłopczyk, imię póki co jest w czasie wyboru chociaż póki co najbardziej podoba nam się Conan :)
Nasz pysio ma dziś 2 dni :) jest jeszcze z mamusią.
Chcieliśmy suczkę tzn wybraliśmy 2 pieski z miotu i liczyliśmy że któryś to będzie suczka i problem sam się rozwiąże który będzie nasz ;) a trafiliśmy 2 pieski ;)

A w weekend jedziemy zobaczyć na żywo naszego pulpeta :)

Dzisiaj 9dp IUI a ja jak zawsze nic a nic nie czuje zadnej dolegliwosci nie mam.. eh czuje sie jak zawsze..;/ kurwa pewnie znowu sie nie udalo ja juz mam powoli to w du..pie ! kiedys moze sie uda. Chyba za bardzo chce mojej kruszynki ktora kocham najbardziej na swiecie pomimo ze jeszcze jej nie ma i jakos chyba nie chce narazie przyjsc.. :(.. Czasami wydaje mi sie ze moja macica nie chce przyjac zarodka poniewaz zawsze tak jakby mialo byc zagniedzenie mam skurcze w macicy jakby chciala odrazu pozbyc sie "intruza".. i nie wiem co o tym myslec.. eh wszystko jest do dupy :(

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 1 października 2014, 12:01

Dzisiaj przypomniało mi się kiedy pierwszy raz wybraliśmy z moim mężem (wtedy jeszcze chłopakiem) imiona dla naszych dzieci. Po pół roku bycia razem byliśmy zgodni, że chcemy by pierwsza była córka i damy jej na imię Maria. Marysia przewija się przez cały nasz związek. Każdy ze znajomych i rodziny wie że te imię jest już zaklepane przez nas;p Jak widzimy małą dziewczynkę zawsze mówimy o patrz Marysia idzie:) albo widziałem/am dziś taką ładną Marysię. Teraz, kiedy mocno staramy się o dziecko przeważnie przez współżyciem mówimy: To co, trzeba spłodzić Marysię;p

Imię dla chłopca wybraliśmy całkiem nie dawno, rok temu, będzie Staś:) Jesteśmy nastawieni na córkę, ale ja będzie chłopak też będziemy się cieszyć:) Ważne by było zdrowe:)

No i tak czekamy Na Marysię lub Stasia, może będzie parka:P??

Dzisiaj mierzyłam rano temperaturę i mam dziwne skoki. W pierwszy dzień cyklu miałam 36,61, a dziś jest 5 i mam 36,54....coś za duże te wahania:/

Jak mierze temperaturę więcej o tym wszystkim myślę i teraz czekam cierpliwie na dni płodne...


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 12:09

Becia88 Życie jest cudem... 1 października 2014, 12:42

Czekam i czekam do @, choć mam nadzieje, że się nie doczekam. jak lek. mówił, że owulacja jest i powinno się udać to myślałam, że na pewno tak będzie. Poczytałam trochę w necie, pogadałam z koleżanką, która też się stara i też chodzi do tego lekarza... mówi, że miała już kilka razy, że dr mówił, żeby się starać, że jest ok i powinno się udać. Ona stara się od 16 msc i tez nic... Ja dopiero 23 dzień cyklu i ciągle boli mnie coś, tak jakbym miała dostać @... Co chwile załamka, jeju będzie @, ale za chwile znów mam nadzieje, że może się uda. Najlepiej by było wyłączyć myślenie, a ja się tak nakręcam. Jeszcze jak teraz siedzę w domu na L4, nie mam co robić, ciągle w necie i ciągle wałkuje ten sam temat, staranie się, ciąża, objawy, dni cyklu, owulacja .... Najlepiej by było zasnąć i obudzić się w dniu @, bo to czekanie wykańcza...

Właśnie zaczynam okres, więc kciuki mocno zaciskać poproszę!!! Za 2 tygodnie walczymy, chyba że firma wyśle mnie do Mediolanu na półtorej miesiąca. Z jednej strony ogromna szansa na awans, z drugiej brak starań... Mam nadzieje że mnie nie wyślą :P

Aaaa czeka mnie kolejna konsultacja z lekarzem chorób zakaźnych :P ciekawe czy powie to co poprzednicy, czyli że może być tak że 20lat po różyczce igm i igg jest dodatnie.


Dodane 14:41:
Jeszcze czekam na wyniki chlamydi, ale jeżeli będą ujemne to nic mnie nie trzyma przed staraniami, więc mam nadzieję że będą ok :P bo inaczej zapeszyłam z tym postem :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 14:41

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 1 października 2014, 14:49

Byliśmy zmuszeni z moim mężem wziąć kredyt na autko, gdyż nasze po lekkiej stłuczce wg. PZU nie nadaje się już do niczego. No chyba, że na złom...
Poszukiwanie rodzinnego auta w przystępnej cenie to istny koszmar !
Tym bardziej, że na motoryzacji oboje się nie znamy.

Ciągle chodzę głodna i jadłabym tylko frytki... ostatnio na nie sobie pozwoliłam, bo na wadze mam jedynie + 2 kg odkąd pojawiły się dwie kreski na teście.
Poza tym, mam ambitny plan karmienia piersią, więc po porodzie będę musiała się pożegnać z frytkami na długi, długi czas :)

Ostatnio oglądaliśmy wózki polskiego producenta TAKO - jeden strasznie mi się spodobał, aż założyłam sobie na niego lokatę :P trudno ! najwyżej nie pójdziemy do kina albo nie zjemy na mieście, a ten wózek muszę mieć :D kosztuje 1800 zł ale prowadzi się jak marzenie...

4050b20b03377f9emed.jpg


Zaszalałam też w Pepco, pomimo tego, że nie wiemy czy Lili będzie Lili za 20 dni, kiedy czeka nas połówkowe ;)
U mnie w mieście nie ma mniejszych rozmiarów niż 62 !

ea88604b248e55acmed.jpg

dorcia8919 czas powiększać rodzinę 1 października 2014, 14:57

Dziś dzień mija miło i spokojnie, mimo brzydkiej pogody. Ale nakręca mnie myśl, że czeka mnie pakowanie i wyjazd do siostry :) Lecimy z moim mężulkiem trochę odpocząć i nie ukrywam na zakupowe szaleństwo :D ... Do tego właśnie zmieniła mieszkanie i będzie co oblewać, no wiecie taka mała parapetówka :)...

Wykresik pokazuje mi, że niby mam owulkę, ale jakoś nie czuję, żeby była... Zawsze boli mnie lewy jajnik, a jak na razie spokój. Ale mimo wszystko trzeba brać się do roboty i działać, a może nóż-widelec się uda :) I nie sądzę, żeby mojego K trzeba by było do serduchowania namawiać :)

A więc lecę jakiś obiadek zrobić, jakieś pranie wstawić i brać się za małe pakowanie... A dla Was moje Panie miłego dnia :)

amorcito Trzecie dzieciątko 1 października 2014, 15:09

No to czas na trzecie baby ;) jesteśmy w trakcie 1 cs.

wizażystka24 Nasza historia 1 października 2014, 15:31

Dzisiejszy dzień jest do dupy... brzydka pogoda, ponuro, na dodatek jestem jakaś rozdrażniona i z byle powodu wybucham na mojego P. Oglądałam zdjęcia moich znajomych z wesele (dziewczyna jest w ciąży) popłakałam się ;( parszywy humor....

dorota1987 Walka z czasem 1 października 2014, 15:59

Ciąża rozpoczęta 26 lipca 2014

dorota1987 Walka z czasem 1 października 2014, 16:22

Dawno nie wpisywałam nic do pamiętnika, w zasadzie nie pojawił się żaden wpis, że jestem w ciąży. Tak długo czekałam na ten cud. Są też pewne dziewczyny, które starały się lub starają się dłużej ode mnie, za co bardzo je podziwiam, za tą siłę, wytrwałość i cały szereg innych cech. Ja kiedy myślałam, że jest już pora powoli się poddać, zapisałam się do programu in vitro i jeszcze w tym samym cyklu zaszłam w ciążę, ale naturalnie (jeśli nie liczyć leków zapisanych przez lekarza). Dla mnie to prawdziwy cud, który...trochę to śmieszne, ale poprzedziły dwa bociany, które siedziały na dachu sąsiedniego budynku i patrzyły jak idę do pracy. Zaparzając herbatę widziałam je przez okno, a potem odleciały, nigdy wcześniej nie przylatywały w to miejsce, więc wydało mi się to dziwne.
Do czego jednak zmierzam: mimo trwającej ciąży chętnie zaglądam na Ovufriend, żeby upewnić się co słychać u innych dziewczyn, których nie spotkał jeszcze ten cud. Ile razy widzę smutek wyrażony w notatkach czy w komentarzach, serce mi się kraje i czuję się zakłopotana tym, że mnie się udało, a im nie. Tak bardzo chciałabym, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Przecież tyle kobiet zostaje matkami, a wcale tego nie chce, robi krzywdę swoim dzieciom itp. Niestety nie mogę nic na to poradzić. Mogę tylko je wspierać na ile potrafię. Ale najgorsze jest dla mnie to, że ostatnio dowiedziałam się, że moja bardzo dobra koleżanka przeszła bardzo rozległą operację ginekologiczną, a i tak nie ma wiele szans na to, żeby zostać mamą. Jest mi z tym tak źle, że nie możecie sobie tego wyobrazić. Ta dziewczyna od ponad dwóch lat wiedziała, że coś jest z nią nie tak, czasem czuła straszne bóle w brzuchu. Nalegałam, żeby poszła jak najszybciej do lekarza. Przy każdej okazji pytałam ją czy już była i ciągle okazywało się, że nie ma czasu lub pieniędzy, albo że się boi diagnozy. U ginekologa nie była dobre kilka lat, tłumaczyłam jej że zdrowa kobieta powinna być przynajmniej raz w roku na wizycie u gina. Mówiła, że wie, ale bla bla bla...martwiłam się o nią. Mówiłam jej, że ja staram się o dziecko i że jest bardzo trudno. Koleżanka jest już 3 lata po ślubie i od dwóch lat się jakoś specjalnie nie zabezpieczali i w końcu dało jej to do myślenia. Poszła do lekarza z nfz (przez co dodatkowo czekała) i dostała się od razu pod nóż. Endometrioza, guzy na jajnikach, nowotwór niezłośliwy i prawdopodobnie PCO. Jeszcze lekarz chce jej sprawdzać drożność jajowodów, co mnie dziwi, że nie zrobił podczas operacji, żeby już mnie cierpiała. Dodatkowo lekarz kazał się rok starać, a jak nie będzie efektu to ma się zapisać na in vitro. Tak mnie to zbulwersowało, zamiast zalecić wizyty na obserwacje cykli, dobrać leczenie ze względu na PCO i polecić zapisanie się na in vitro póki jest refundowane a z racji endometriozy powinna mieć zielone światło. Próbowałam jej to poradzić, ale ona wie swoje, wiem że jest jej ciężko, tłumaczy się tym, że jest załamana, ale to prędko nie minie, a poczuje się lepiej gdy będzie miała jakiś cień szansy na powodzenie. Koleżanka jeszcze nie wie, ze jestem w ciąży, teraz bez sensu jest jej mówić, ale czuję sie winna, że mnie się udało a ona cierpi.

Mój kochany październik zaczął się wspaniale: przedłużyli mi umowę w pracy! :D to znak, że październik będzie cudny :) jeszcze tylko dobre wieści 15-tego i będzie idealnie! :D

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 1 października 2014, 17:06

A więc dziewuszki tyle się działo kupiliśmy już wózek tyle się nabiegałam nic mi się nie podobało ten za ciężki tamten nie ładny a ten za kanciaty eh grymasy kobiety w ciąży :P ale jest znalazła taki jaki mi przypadł do gustu TAKO JUMPER LIGHT kolor kawa z mlekiem w miarę lekki dobrze się prowadzi pompowane koła szybki montaż i demontaż gondoli fotelika i spacerówki no i możliwość wpięcia fotelika różnych firm więc bardzo mi się spodobał i uznałam go za godny mojego księciunia :P a oto on :D

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7881438a28fcbd14.html

oczywiście to nie zaspokoiło mojego głodu zakupowego więc zakupiłam mnóstwo ubranek i buciki moje dziecko posiada już 5 par bucików :O chyba mnie coś opętało z tymi bucikami no ale nie mogłam takie cudeńka no i jako że to będzie zimorodek posiada już 3 kombinezony :P 2 takie na spacerki i 1 wyjściowy do lekarza wiem jestem matka wariatka ale tak długo nic nie kupiłam że mi się to skumulowało :) oto trampeczki bo tylko ich zdjęcie posiadam a jak znajdę trochę czasu to zrobię zdjęcie jego garderoby

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9fde3a113237cdc3.html

no a poza tym rozglądam się za łóżeczkiem paso doble firmy bellamy,pinio lub drewex no i myślę nad tym czy kupić nowe czy może używane trochę kosztuje no ale jest śliczne i idealne pod mały pokoik dzieci nie będę musiała komody dokupywać :P i już dzisiaj się umówiłam z położną w ramach nfz żeby uzgodnić plan porodu dopytać itd w zasadzie to bardziej pod mojego M bo on ma dużo pytań także za tydzień lub 2 do nas wpadnie musi sprawdzić w grafiku kiedy ma wolne :) pomyśleć że czas tak szybko leci już kolejny miesiąc :O i jesień jeszcze trochę i będą święta :D trzymajcie się cieplutko jak będę mieć zdjęcia to wam pokażę garderobę Aleksandra bo tak ostatecznie będzie miał malutki na imię :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2014, 17:07

Dziś udało mi się odebrać mój wynik :-). Pomylili nazwisko. I szukanie i dochodzenie. Aż w końcu. Dziś też wizyta. Ciekawa jestem co gin powie o wyniku. Naczytałam się w necie i chodze nakręcona.
Czuje że zaczynam wracać do formy psychicznej. Dobrze zrobił mi mój powrót do pracy, mimo że sa ludzie i ludzie. Nawet pierwszy raz spałam i nie śniły mi się dziwności.

MadzikForever Traktat o Robalach 1 października 2014, 18:43

Nowa pani doktor, tak jak sądziłam, po prostu cudowna! Najbardziej się bałam, że mi powie "jak nie schudniesz, to nie będę Cię leczyła", co już kiedyś usłyszałam, a teraz proszę! "Postaraj się trochę schudnąć, tylko powoli, żeby organizm nie doznał szoku." Może to głupie, ale śniło mi się to po nocach.
Druga sprawa: nie naciąga na badania czy częste wizyty. W 20 dniu cyklu mam zrobić progesteron, a na wizycie pokazać się w połowie następnego cyklu, czyli pewnie w grudniu. "Pewnie przyjdziesz już do mnie w ciąży!"
Dostałam dupka. Mam go brać od jutra przez 8 dni 2x1, potem w 20 dniu cyklu zrobić progesteron i po badaniu brać go 6 dni 2x1. A w kolejnym cyklu od 16 do 26 dnia 2x1.
Ta wizyta naprawdę mnie wyluzowała, jestem pewna, że pod skrzydłami tej kobiety zajdę w ciążę. No i w końcu nikt mnie nie wyganiał zanim się wygadałam i wypytałam. Nareszcie nie stresowałam się czy zdążę zadać wszystkie pytania. No jest super!!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)