No i plamienia sa coraz obfitsze... Bylo rozowe, a teraz jest taka "brudna krew" ;/ ehhh... Chyba cos ze Mna jest nie tak 
Nie traktuj pozytywnego testu owulacyjnego jako potwierdzenia wystąpienia owulacji. Pozytywny test owulacyjny informuje jedynie o tym, że ciało przygotowuje się do owulacji, a nie że ona wystąpiła. Czasami pomimo pozytywnego testu owulacyjnego do owulacji nie dojdzie lub przesunie się ona w czasie (np. w skutek stresu lub choroby).
Niestety dzisiaj przyszła @
(( od rana mam doła, już sama nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć
Zastanawiają mnie niskie temperatury. Mierzę codziennie rano ok 6:30 +/- 10 minut. Co prawda nie od razu po przebudzeniu, bo najpierw udaję się do toalety i tam właśnie czeka na mnie termometr. Codziennie tak samo. Coś robię nie tak? Temperaturę mierzę w ustach.
na chwilę obecną @ ani widu, ani słychu, a raczej ani czucia
Dawno mnie tu nie było. Ten cykl miął być taki na spokojnie bez presji i nerwówki. Jednak się nie udało. Dzisiaj skończyły się moje dni płodne i ja co?? Od samego rana zastanawiam się czy w środku się coś dzieje....
Szyjka wysoko- nie moge dosiegnac palcem na stojaco... Otwarta i miękka... Mysle, ze to plamienie nie bedzie czyms zlym...
9 dzien. Od wczoraj wyraznie czuje bole takie jak na okres, temp. niby do gory, piersi bola a ja mam przeczucia, ze nic z tego...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2013, 20:51

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 marca 2013, 14:06
I niestety [email protected] tych dni okresowych juz wole byc po...i czekac na dni plodne...ostatnio mam coraz mniej sił na jakiekolwiek starania i nie wiem czy dac sobie spokoj na 2-3miesiace:/ale moj M mowi ze nie wolno tak łatwo odpuszczac:(
Poprostu bosko... Test na ovulke- NEGATYWNY... Szyjka otwarta , miekka i wysoko... Nie wiem, co juz mam myslec... ZALAMKA TOTALNA... A PLAMIENIE DALEJ JEST... Dziewczyny ratujcie!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2013, 17:35
Dziś bolą mnie piersi mocno , już od 3 dni , zapewne większy PMS , z rana mocno kuło mnie w jajniku , aż czułam , że ból promieniuje na całe podbrzusze, mam nadzieję, że to nie torbiel... brałam Nospę ...
I znów zaczynam swoją zabawę w "jaka dzisiaj tempka?". Coś mnie ostatnio podkusiło, coś mi szepnęło na uszko, że fajnie jest mierzyć temperaturkę i obserwować swoje ciało, zwłaszcza teraz, gdy stanowi ono prawdziwą zagadkę. Nie wiem kiedy ponownie @ zawita. Czy już będzie pojawiać się regularnie, czy może zawita do mnie za kolejnych x tygodni. Wszystko jest możliwe, więc z ciekawości obserwuje.
Druga sprawa jest taka, że zjadała mnie ciekawość, czy uda mi się prowadzić obserwacje mając małe dziecko obok. Niedługo podniosę poprzeczkę - w ten weekend mały oficjalnie zostaje przeniesiony do swojego pokoju, będzie spał już w swoim łóżeczku (teraz śpi w koszu mojżesza obok łóżka naszego) i zaczną się moje wędrówki do płaczącego dziecka. Wygodnie jest mieć dziecko koło siebie, bez wstawania z łóżka (bez otwierania oczu nawet) można wymacać smoczek, zatkać dziecko i zasponsorować sobie dodatkowe minuty snu. Czasem tych minut może uzbierać się całkiem sporo, chyba, że przyczyną wrzasku jest głód, wtedy nie ma zmiłuj, trza nakarmić.
Powoli (pomimo ogromnego smutku) będę musiała zrezygnować z termometru szklanego. Nie będę mogła już sobie pozwolić na pomiary 5minutowe, czas zastąpić mój "szczęśliwy" termometr i wprowadzić elektroniczny.
Mam cichą nadzieję, że uda mi się ogarnąć rzeczywistość, że uda mi się poskładać wszystkie sprawy zdrowotne i finansowe w możliwie najkrótszym czasie. Chciałabym jak najszybciej rozpocząć starania o rodzeństwo dla Gniewka (jednak starania rozpocznę nie wcześniej niż wrzesień 2014 - rok od cesarki jednak muszę się wstrzymać).
Chciałabym jeszcze z drugim dzieckiem się uwinąć przed ewentualną operacją zmniejszenia piersi, jaka ostatnio zawisła mi nad głową. Oj tak, jeden z ortopedów, z jakimi miałam przyjemność rozmawiać zasugerował, że lepiej by było dla mojego kręgosłupa, żeby zmniejszyć mój biust. Czekam, więc na wizytę u neurochirurga, który oceni konieczność przeprowadzenia zabiegu. Właściwie to zrobiło się całkiem wesoło...
Dawno nie pisalam ale musialam przetrawic nowa wiadomosc:( Nie zajde nigdy naturalnie w ciaze albo in vitro albo adopcja:( Niestety do tych decyzji jeszcze nie doroslam wiec moje marzenia o dziecku narazie przechodza w przyszlosc:( Cios, placz i zal do calego siwata:( Kiedy to sie skonczy:(
Wkońcu poszło do góry i program wyznaczył mi ovu. UFF!!! To czekanie mnie dobija. Znowu zakupiłam sobie słonecznik na stres...Mąż wyjechał...
Zdziwiłam się ,że ovu mi wyznaczyło na 19dc. Tego się nie spodziewałam. Ale znalazłam mój notatnik z tamtego roku i jak zaszłam w ostatnią ciążę to seruszkowanie było właśnie w 19 i 20dc. To weekend był, akurat mąż przyjechał
Że ja tego wcześniej nie zauważyłam. Przez ostatni rok myślałam ,że ovu mam ok 17 dnia. Chyba,ze program się myli. Oczywieście zobaczymy, czekamy...
Brzuch mnie boli i krzyze dokladnie jak na okres i coraz mocniej:( ale czemu tak wczesnie, jeszcze pare dni do okresu:( nic trzeba sie pozegnac z tym cyklem pewnie malpa@ przyjdzie w nocy...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2013, 20:51
Mam 2 pęcherzyki 14,9 i 11. Jutro lekarz powie mi co dalej.
No i totalne zalamanie, placz, obawa.... STRACH!!! Plamienie dzisiaj jest, obfitsze jak wczoraj, czyli co? ZNOWU OKRES... Nieeeeeee.... Co jest ze mNa? Szyjka wysoko, twardza, otwarta... tempka znowu spadla o jeden- 37,3 dzisiaj... i co najlepsze... skrzepy sluzu z krwia... Dziewczynki wiecie co to moze byc? BO MI JUZ BRAK SIL....
dzisiaj mam 20 dzień cyklu, program nie wykrył jeszcze owulacji. mam pewne obawy że może ten cykl jest nie płodny lub coś jest ze mną nie tak.moja temp. wczoraj i dzisiaj jest taka sama, jednak od wczoraj bolą mnie dość mocno i często jajniki, czuję się dziwnie i nie mam na nic sił. 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.