wczoraj zrobilam test... 'I'
a wrednej nadaj brak ;(
"Czuwałabym przy Tobie za dnia i każdej nocy.
Przy łóżku szpitalnym szukając pomocy.
Z kolan bym podniosła po każdym upadku.
Gdybym tylko mogła mój maleńki Skarbku.
Nosek bym wytarła, łezki osuszyła.
Być dobrym człowiekiem też bym nauczyła.
Odwrócone role na ziemskim padole.
Nie JA Twą opiekunką lecz TY moim Aniołem....[*][*][*]..."
Wpis Czarnej_88. Dziś będzie ciężki dzień....
Dupa dupa dupa, uparty jak osioł , raz mówi ok spróbujemy , terz się wykręca , ze nie chce, gorzej jak z dzieckiem! nie mam siły do niego 
Okres się nie pojawił do tej pory. Czyżby?! Testu nie mam w domu i nie mam jak zrobić. Jutro ostateczny termin @ ewentualnie wtorek.
Szwy nadal są ale już bez opatrunków. Samopoczucie i ogólnie poczucie dużo lepsze nawet zaczynam myśleć o serduszkowaniu:) ale w tym cyklu chyba bez owulacji:( pierwszy raz od kiedy się obserwuję..chyba że była w okolicy zabiegu ale temperatura na to chyba nie wskazuje...ogólnie czekam na miesiączkę. która ma nadejść za parę dni..chciałabym już powiedzieć, że teraz będzie już wszystko dobrze...ale jakoś czuję, że nie wierzę, żeby było dobrze...choć wszystkim tak powtarzam:) może i sobie wmówię
wg ovu mam przypuszczalnie dni płodne
na razie nie prowadzę dokładnych pomiarów to dopiero drugi miesiąc starań ale liczę, że w tym sie uda
liczę ale podchodzę do tego raczej racjonalnie
3 listopada wraca moja gin więc umawiam sie na wizytę i zobaczymy co tam sie u mnie dzieje i czy wszystko jest ok
wolałabym iść do niej na potwierdzenie zdrowej ciąży ale zobaczymy
dzis mój mąż w pracy, wczoraj było serduszkowanie dziś niestety nie będzie chociaz mówił, że mam przyjechac do pracy
guuuupi
ale jak jutro rano wróci to go wezmę w obroty albo on mnie
musimy zrobić wszytsko co możliwe żeby sie udało 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2014, 15:13
Wściekłość. To moje ostatnie odczucie związane z zachodzeniem w ciąże. Mam już dość pobierania krwi, przychodni i lekarzy. Przedwczoraj byłam na pobraniu wymazu do badania na chlamydia. Trafiłam na jakaś wredna położna. Na poczatku sie z nią pokucilam, bo nie rozumiałam cennika przychodni. Kobieta z podejściem do klienta jak sklepowa w czasach PRL. Jak mi pobierała wymaz pomyliła pałeczki, musiała powtórzyć badanie. Na drugiej paleczce zobaczyłam krew. Położna twierdziła, ze to sie zdarza w trakcie badania i żebym sie nie przyjmowała. Zrobiło mi sie niedobrze. Mam dość. Gdybym sie sama na to nie zgłosiła, powiedziała bym odpier....... Sie wszyscy od moich narządów wewnętrznych. Po tym traumatycznym przeżyciu, chce dać odpocząć mojej szyjce macicy i nie mierze temperatur. Jeżeli owulacja w tym cyklu była to było to 4 dni temu. Nawet nie jestem pewna czy chce być teraz w ciąży. Wolałabym znać najpierw wyniki badań i być po histeroskopii. Jako, ze nie zaszłam przez tyle miesięcy, zakłozylam, ze i tak pewnie nic z tego nie będzie, w dni poldne powściągliwa nie byłam. Budze sie rano, co drugi dzień rozpiera mnie energia, jakbym wypila z dwie kawy, chociaż kawy ostatnio nie pije wogole. Podejrzewam, ze to po euthyrixie. Nie wiem czy teraz jest tak jak być powinno czy to zaduza dla mnie dawka. Moje tsh trochę ponad 3. Biorę euthryrox 25.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2014, 13:20
Jesteśmy w domu. To nie koniec leczenia, ale po jednej dobie w Matce Polce zasięgnęliśmy porady u pani profesor pediatry z tego szpitala i będziemy u niej pod opieką poza szpitalem. Leżeliśmy na oddziale, gdzie były dzieci z zapaleniami płuc, rotawirusami itd. i stanowiło to większe zagrożenie dla Przemusia niż wypisanie go ze szpitala. Wszystko ogarnęła moja teściowa.Przydała się bardzo i spisała w tej kwestii na medal. Poszła porozmawiać z lekarzami, przejrzała całą dokumentację, wyjasniła nam wszystkie parametry i poruszyła swoje kontakty w celu skonsultowania się, żeby podjąć dobrą decyzję. Zabraliśmy go więc. Jest to stresujące wydarzenie, czekamy na poniedziałek, jedziemy do labolatorium pobrać krew na kolejne badania, a w środę będziemy mieli wynik badań na choroby metaboliczne.
Warunki w CZMP- bez komentarza... Nie życzę nikomu pobytu tam jeśli już w ogóle szpital byłby konieczny. Nie miałam gdzie trzymać odciągniętego mleka, ani gdzie podgrzać, odezynfekowaniu butelek nie mówiąc już. Nikt nie opiekował się dzieckiem. Raz poprosiłam, żeby pani pielęgniarka się nim zajęła bo ja chciałam iść coś zjeść. Jak wróciłam nie było z nim nikogo. 2 tygodniowe dziecko pozostawione bez opieki, żadnej pielęgniarki w pobliżu. Siedziały w swoim pokoju i jakieś herbatki spijały. Po tym wydarzeniu już nie miałam odwagi nawet iść siku o prysznicu nie mowiąc.
A w domu sielanka
Maluszek grzeczny, je i śpi 

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2014, 04:31
Kochane moje.
Dzisiaj o godzinie 9:25 przyszła na świat moja córeczka Alicja.
Mierzy 54 cm i waży 3320g.
Porod całkiem spoko, niestety musieli mnie naciąć i wyczyścić bo lożysko nie odeszło w całości. Także jestem slabo mobilna jak narazie.
Teraz Mała jest na oddziale noworodkowym.
Poród i fotke wkleje jak mi dzieciorka wieczorem przywiozą bo teraz to podam. Cały piątek sprzatalam.
Buziaki;)
Kochane moje.
Dzisiaj o godzinie 9:25 przyszła na świat moja córeczka Alicja.
Mierzy 54 cm i waży 3320g.
Poród całkiem spoko, niestety musieli mnie naciąć i wyczyścić bo lożysko nie odeszło w całości. Także jestem slabo mobilna jak narazie.
Teraz Mała jest na oddziale noworodkowym. Opis porodu i fotke wkleje jak mi dzieciorka wieczorem przywiozą bo teraz to podam. Cały piątek sprzatalam.
Buziaki;)
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2014, 13:45
w piatek odbieram wozek 
http://www.bebe-etcompagnie.com/boutique/images_produits/graco_mirage_plus_ts_oxford_e-z.jpg
nie jest to cudo, ktore moge podziwiac u was w pamietnikach ale ma to co dla mnie najwazniejsze i bardzo przystepna cena
moze uda mi sie odebrac go juz w czwartek wieczorem.
Wczoraj stas byl na halowwen przebrany za screema
chcial byc dlugo, ale dostal pozwolenie tylko do 21.00
nie ma to jak nadopiekuncza matka! hahah
Dzisiaj wybieramy sie na BON FIRE, swieto angielskie SWIATLA jesli dobrze pamietam, beda fajerwerki i zabawy...u nas w miescie wypada wlasnie dzisiaj! zawsze chcialam pojsc, juz z 10 lat sie wybieram, ale zawsze mylily mi sie daty! dzisiaj ide z synkiem i z moim P
zaczyna sie 0 18.00, o 19.00 pokazy sztucznych ogni i konczy sie kolo 21.00! nie moge sie doczekac, niby ma byc dobre zarcie
hahahahhahah bedzie maly musial mnie turlac pod koniec imprezy
hahaha!
zastanawialam sie jak to zrobic, zeby miec niedziele wolna, ale problem rozwiazal sie sam, klient napisal, ze cos wyskoczylo waznego i nie da rady dotrzec wiec problem rozwiazal sie sam
jutro wolne
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!youhuuuu!!!!!!
JESZCZE AZ 19 DNI DO USG I PODGLADNIECIA KROCZA MOJEGO ALIENIKA :d
Właśnie się dowiedziałam że dziewczyna która nigdy nie pracowała i ma 9 dzieci i żyje tylko z socjalu jest w ciąży z 10
Człowiek dba o siebie ciężko haruje by na kredyt było i nie może mieć drugiego dziecka a tu hop i 10
Życie jest cholernie niesprawiedliwe😭
67cs
11dc
Od ostatniego wpisu minęło dwa tygodnie. Stwierdziłam jednak, że muszę trochę odsapnąć, aby tutaj nie wypłakać się za dużo 
HSG nie było. To nie nowość. Podobno szpital wycofuje się z tego badania. Mój gin próbował załatwić ale skończyło się na tym, że się spiął z kierowniczką rentgenu. Kazał odczekać do następnego cyklu i wtedy ma się udać zrobić.
Plan mam taki, że ogarnę w razie czego gdzie mogę jeszcze zrobić. Szczerze wolałabym w tym szpital co miało być, bo wtedy robiłby mój lekarz. A przez wirus nie wszędzie teraz robią.... A wiadomo inaczej będą traktować jak przyjdzie kompletnie obca osoba do nich. Zadzwonię na początku cyklu do mojego lekarza zapytam jak sprawy stoją (byłam z nim umówiona, że dzwonię jak będę już kończyć plamić), wtedy będę jeszcze miała pole do działania i czas i jak się nie uda to idę do niego aby wypisał mi inne skierowanie, bo to co mam ma wpisane ten konkretny szpital.
Zadzwonię wcześniej (w tym tygodniu jak się zbiorę do tego) bezpośrednio do rentgena i zapytam czy robią. Jak weszłam na stronę szpitala i cennik to widnieje HSG za 120zł. Może jak nie na NFZ to zgodzą się prywatnie ? Z pozostałymi kosztami te 120zł to śmiech na sali.
Znalazłam też ostatnio przychodnię u mnie, która na stronie w aktualnościach miała, że robią MUCHa. Oczywiście jak zadzwoniłam to nikt nic nie wie.... Miałam dzwonić we wrześniu jak będzie położna, bo może ona coś wie.....
Musze też zadzwonić zapisać starego na badania ale nie wiem jak to ugryźć tzn kiedy zapisać.
Po badaniach ma być wizyta jak najszybciej u Wolskiego ale nie mogę tego zgrać w czasie aby było dobrze.
Problem stanowi, że my na te badania i wizytę musimy dojechać 100km, i trzeba będzie wziąć urlop lub odebrać nadgodziny i to dwa razy (raz badania a potem wizyta).
Najlepiej jakby w danym tygodniu przyjmował w sobotę (3.10) ale akurat przyjmuje w poprzednią. Poczekam jeszcze może pojawi się jeszcze możliwość na sobotę 10 października. Jak nie to będziemy musieli jechać 7 października po pracy.
Jeden plus ostatnich dwóch tygodni to znalazłam nowego "czasozajmowacza" - zaczęłam dziergać na szydełku 
Zrobiłam już króliczka, misia i dzisiaj mam nadzieję skończyć już takiego większego króliczka w spódniczce
A dwa tygodnie temu 25 sierpnia miałam pierwszy raz szydełko w dłoni 
Nie mam za dużo czasu myśleć o staraniach i niepowodzeniach i to się sprawdza 
Szkoda tylko, że nie mam dla kogo dziergać.
No ale dziergam dla samego faktu dziergania i skupienia się na czymś innym 
EDIT:
aaaaaa no i powtarzałam homocysteinę.
Wyszło ponad 13 
siuj jej w dupę
B12 w górnej granicy normy. Kwasu nie badałam, bo 2x był w normie.
wróciłam do TMG tylko w wyższej dawce i będę brać chyba na stałe.
Mój organizm ma chyba problem z "przerabianiem" w moim organizmie.
Takiego wyniku się nie spodziewałam 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2020, 10:46
14cs 11dc
Jak ten czas szybko leci.. Grudzień leci jak szalony, mam taki natłok pracy, że nie mam czasu absolutnie na nic.. Może to i dobrze? Owulaki dalej odstawione w kąt, temperatura mierzona, ale tylko w celu potwierdzenia owu. To pierwszy miesiąc od rozpoczęcia starań, w którym starania nie dominują w głowie. Zapisałam się na styczeń do kliniki niepłodności, może jakoś ruszymy z kopyta w 2021... Czuję że nabrałam nieco więcej cierpliwości, a to akurat dobrze, przyda się na pewno.
26 TYDZIEŃ

W czwartek przyszła fura synusia
złożyliśmy szybko z mężusiem ale było już ciemno więc nici ze zdjęć 
a dopiero dziś miałam czas dokładnie obejrzeć wszystkie kombinacje
i oczywiście pokazujemy jak się prezentuje
ja jestem baaaardzo zachwycona
już sobie wyobrażam jak śmigamy z Tomusiem 





tu zabrakło budy jeszcze ale już nie chcieliśmy rozkręcać
nie było klucza blisko 




Wózeczek jest cudowny jestem w nim zakochana ! 

Czuje sie bardzo dziwnie,wczoraj bole takie jak bym miesiaczke miala dostac. Dzisiaj caly czas kłucie po bokach i w podbrzuszu, jestem bardzo płaczliwa często mam zgagę a teraz leżę bo mnie połamało w kręgosłupie...... a @ przypada mi ok 9 listopada. Moze to pierwsze objawy ciazy?to chyba za wczesnie by bylo. Juz nie pamietam jak to bylo w pierwszej ciąży.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2014, 19:54
1 listopada - Wszystkich Świętych...
Moja zawieszka, która miała być pamiątką po moim dzidziusiu dziś w jakiś magiczny sposób odpięła się i zniknęła. Zniknęła na cmentarzu... Znak? nie wiem. Wiem, że biorąc pod uwagę symbolikę zawieszki zgubiła się w idealnym miejscu...
Och, zjadłam dzisiaj za pięciu
Ale w sumie to żadna nowość, tak już mam, lubię jeść
Jem nawet więcej niż Mąż 
Tak poza tym to mierzę temperaturkę codziennie rano, dobrze że zaczęłam, będę przez to wiedzieć więcej o swoim cyklu. Zobaczymy jak się to będzie przedstawiać.
Porada dnia
Prawdopodobnie jednym z najbardziej nielubianych przez kobiety starające się o dziecko stwierdzeń jest: „zrelaksuj się, a na pewno zajdziesz w ciążę!”. Z pewnością relaks i odprężenie sprzyjają zapłodnieniu, ale prawda jest taka, że jeśli istnieje fizyczna przeszkoda do zajścia w ciążę, nawet całkowity relaks nic nie pomoże. Zatem zanim skorzystasz z tej rady i zdecydujesz zdać się na los, upewnij się najpierw, że ani Ty ani Twój partner nie macie schorzeń, które mogą powodować potencjalne problemy z płodnością.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.