Dzięki za wsparcie;] Fakt, że prolaktynę robiłam dawno bo kilka lat temu, to wynik był dobry ale po obciążeniu był za wysoki. Teraz może być zupełnie inaczej, nie wiem czemu do tej pory nikt mi nie dał skierowania ale chyba faktycznie zrobię sama dla siebie. Jutro będę u ginki to jeszcze raz (już ostatni) jej powiem, że albo da albo zrobię sama, powtórzyłabym też tsh, co prawda zawsze było w normie ale 2 badania w ciągu jednego roku znacznie się różniły, bo pierwsze miałam ok. 2,5 a drugie prawie po roku było niecałe 1…
Rodzina już odpuściła po kilku tekstach męża, także mam spokój ale znajomi albo sąsiedzi, którzy nas dobrze znają to masakra, ale nauczyłam się odpowiadać w sposób odpowiedni;p skupiam się na sobie, ćwiczę, schodzę z wagi mimo tego, że nadwagi nie mam no ale zalecenie lekarza przy pcos….oby te święta były piękne 
Tak w ogóle wydaje mi się, że ten cykl po hsg jest zupełnie inny, nigdy mnie tak nie bolały jajniki, no i okres się niedużo spóźnił, żałuję tylko, że nie wiem jak duże byłī pęcherzyki i w którym dniu 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2014, 22:21
Ja kur... zwariuje!!! Trzasne drzwiami i nie wrócę!
Dowiedziałam się dziś ogromu niesamowitych informacji! Dla wszystkich, którzy zainteresowani są naturoterapią, polecam!
http://static.shoplo.com/0925/products/th640/aaac/2-okladka.jpg
Jerzy Zięba posiada wiedzę, która wykracza poza pojmowalne przeze mnie granice... Zajrzyjcie, warto!
Ja zastosuję na sobie jego zalecenia i zobaczymy, czy w pół roku zajdę w ciążę! Ja obstawiam, że w 4 miesiące! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2014, 22:48
Jutro transfer.. Powinnam już dawno spać a tymczasem mimo zmęczenia organizm odmawia posłuszeństwa.. Serce łomocze.. Przez głowę przewija się milion myśli.. Czy wszystkie nasze Maleństwa przeżyły.. w jakim są stanie.. czy któryś z naszych Cudów zechce zamieszkać pod moim sercem na kilka miesięcy..
Takiej huśtawki nastrojów już dawno nie miałam.. od ogromnej nadziei i radości, że już jutro jeden z Maluszków będzie z nami, aż po dół i łzy rozpaczy, że się nie uda..
Nie poddam się i będę robiła wszystko by było dobrze a nawet bardzo dobrze. Reszta jest w rękach Boga.
39+1
6 dni do terminu porodu!
Cisza. Chyba Ci się nieśpieszy?
Po 2-3 razy budzę się w nocy zastanawiając się czy to siusiu czy może jednak rodzę. Do tej pory żadnych skurczy, żadnych czopów ani innych symptomów.
Zasiedziałeś się? Jest tak zimno za oknem, że właściwie Ci się nie dziwię.
Ale wyjdź już, bo powoli zaczynają się telefony - "Jak to? Jeszcze nie rodzisz?" a ja coraz częściej zaczynam wizualizować sobie wizje porodu.
33dc czuje, ze chyba nadchodzi:(
27+0
Witaj III trymestrze 
Czy Ty też tak szybko miniesz jak poprzednie dwa? 
hm dziwna sprawa bo jak już pisałam wcześniej nie występuje u mnie owulacja,a dziś byłam u gin po receptę i tak profilaktycznie zrobił mi usg i chyba będzie u mnie owu:-))w prawym jajniku mam pęcherzyk 10milimetrów,w czwartek idę sprawdzić czy dalej rośnie-dodam że to naturalny cykl bez clo:-))
10dc zaczynam robic testy owulacyjne, ale jakies straszne myśli mna targają
tutaj mogę to z siebie wyrzucić... czuje się tak jakby mój maz tak naprawdę był ze mna bo jest ale tak naprawdę szczęśliwy bylby z kims innym....
1 grudnia. Nowy miesiąc, już za parę dni (mam nadzieję) nowy cykl i nowe nadzieje. Czuje, że będzie dobrze:) Czas wstać, otrzepać kolana i pokazać kto tu rządzi!
Jestem już po transferze.
Jest z nami jedno maleństwo - piękna Blastunia 4AA i mam nadzieję, że zostanie pod moim sercem na parę miesięcy.
Drugie maleństwo - Blastusia 4AB jest na zimowisku. Pozostałe dwa bąble "zasnęły" w 3 i 4 dniu (przestały się rozwijać)..
Chwilami czuję się bardzo dobrze a chwilami ciągnie mnie w podbrzuszu.
To ciągnięcie pojawia się po tym jak troszkę pochodzę i coś porobię, więc grzecznie znów kładę się do łóżeczka i odpoczywam..
Dzisiejsza beta 345,82!
Czekam na okres.................
i zaczynam stymulacje.............
CLO+LUTEINA,
INOFOLIC,
METFORMINA,
WITAMINER PRENATAL,
WIT D
I FOLIC,
MOŻE DO RZUCE JESZCZE ACARD.
BOŻE DAJ NAM ZOSTAĆ RODZICAMI, ALE NIE NASZA LECZ TWOJA WOLA NICH SIĘ DZIEJE. AMEN.
Jestem poprostu glupia... wstalam i stwierdzilam ze skoro minelo 7 dni od ostatniego serduszkowania to mozna by zrobic test! A moze cos bedzie?? Zrobilam, usiadlam i sie rozbeczalam... oczywiscie nie bylo dwoch II ...
Ostatnio ciagle cos sie pierdoli... najgorzej jest z mama. Ja juz nie mam wlasnego zycia... wstaje i klade sie spac na rozkaz...
Dzis dostalam opierdol bo poszlam wczoraj wczesniej (przed 24) spac a raczej do pokoju bo chcialam pobyc z narzeczonym choc raz nim zasnie... i rano awantura bo nie czekalam az ona sie polozy, bo nie nasmarowalam jej biodra i barku... bo nie jetesmy po slubie a wielce chcemy ze soba czas spedzac.
Wczoraj wieszajac pranie specjalnie uderzyla mne nogawka jeansow w twarz tak dla jaj. Wystraszylam sie i lapiac sie rekoma za twarz odwrocilam sie od niej.
Co zrobila? Zbluzgala mnie i wyszla di swojej sypialni trzaskajac drzwiami.
Moja mama jest chora... nie chce sie leczyc... od miesiaca jest na l4 na depresje... ale do psychiatry chodzi tylko po l4... nie wiem co mam robic...
Robi mi sie niedobrze na mysl o kazdym powrocie do domu... moj narzeczony pracuje ciezko fizycznie, ma tak spracowane, szorstkie dlonie... gdy ma 1sze zmiany to spi po 4,5 h bo mama rohi awantury gdy pojdzie spac wczesniej.
Musimy wstawac przed 8 bo ona zawsze widzi cos do roboty. I nie mozemy powiedziec ze jestesmy zmeczeni. Wypomina nam jedzenie, kazda chwile spedzona bez niej...
A najgorsze jest to ze nie moge jej zostawic, 3 miesiace po smierci mojego taty, w depresji, z kredytem na dom ktorego sama nie splaci, z problemami zdrowotnymi w szczegolnosci z poruszaniem sie...
I tylko moj Pawel to wszystko jakos wytrzymuje, kocha mnie i przytula na kazdym kroku...
Jestem poprostu glupia... wstalam i stwierdzilam ze skoro minelo 7 dni od ostatniego serduszkowania to mozna by zrobic test! A moze cos bedzie?? Zrobilam, usiadlam i sie rozbeczalam... oczywiscie nie bylo dwoch II ...
Ostatnio ciagle cos sie pierdoli... najgorzej jest z mama. Ja juz nie mam wlasnego zycia... wstaje i klade sie spac na rozkaz...
Dzis dostalam opierdol bo poszlam wczoraj wczesniej (przed 24) spac a raczej do pokoju bo chcialam pobyc z narzeczonym choc raz nim zasnie... i rano awantura bo nie czekalam az ona sie polozy, bo nie nasmarowalam jej biodra i barku... bo nie jetesmy po slubie a wielce chcemy ze soba czas spedzac.
Wczoraj wieszajac pranie specjalnie uderzyla mne nogawka jeansow w twarz tak dla jaj. Wystraszylam sie i lapiac sie rekoma za twarz odwrocilam sie od niej.
Co zrobila? Zbluzgala mnie i wyszla di swojej sypialni trzaskajac drzwiami.
Moja mama jest chora... nie chce sie leczyc... od miesiaca jest na l4 na depresje... ale do psychiatry chodzi tylko po l4... nie wiem co mam robic...
Robi mi sie niedobrze na mysl o kazdym powrocie do domu... moj narzeczony pracuje ciezko fizycznie, ma tak spracowane, szorstkie dlonie... gdy ma 1sze zmiany to spi po 4,5 h bo mama rohi awantury gdy pojdzie spac wczesniej.
Musimy wstawac przed 8 bo ona zawsze widzi cos do roboty. I nie mozemy powiedziec ze jestesmy zmeczeni. Wypomina nam jedzenie, kazda chwile spedzona bez niej...
A najgorsze jest to ze nie moge jej zostawic, 3 miesiace po smierci mojego taty, w depresji, z kredytem na dom ktorego sama nie splaci, z problemami zdrowotnymi w szczegolnosci z poruszaniem sie...
I tylko moj Pawel to wszystko jakos wytrzymuje, kocha mnie i przytula na kazdym kroku...
Ciągle chce mi się spać, dzisiaj ledwo siedzę w biurze, na szczęście pracuje z mężem więc mam fory;p Oprócz tego bolą mnie piersi i mam duży apetyt, na razie żadnych mdłości, może za wcześnie a nie?? Może zaczną się z 8-9 tygodniu?? Oby nie, tymczasem próbuje załatwić w moim rodzinnym mieście wizytę na NFZ by usłyszeć bicie serca,bo niestety w Toruniu, gdzie mieszkam będę dopiero styczniu a chciałabym przed wigilią czyli 23 grudnia wiedzieć czy wszystko ok. Po świętach tez nie da rady bo będę w Zakopanym:/ Wizytę u mojej ginekolog w Toruniu mam dopiero na początku stycznia a ja do tego czasu chyba nie wytrzymam:/
No i zaczal sie grudzien.Jeszcze trzy tygodnie i bedziemy u nowego lekarza.
Przez ta pogode mialam chwilowa chandre.Zastanawialam sie jakie by byly moje Aniolki gdyby mogly sie urodzic.Pierwszy chodzilby juz do szkoly.Albo chodzila bo jakos tak bylam pewna,ze to dziewczynka i chciala byc Hania.
Przy drugim juz nie mialam tego przeczucia i tak dla rownowagi uznalam,ze to chlopczyk ,Bartus.
U Fuma w pracy koledze urodzila sie corka i to mu przypomnialo teorie,ze informatycy maja corki.Powiedzial,ze moga byc i corki ale jakbysmy chcieli miec i synka to wezmie wczesniej roczny urlop,zeby sie odpromieniowac.
Obysmy sie wyrobili chociaz z jednym dzieckiem bo mlodsza sie nie robie i to juz raczej ostatni dzwonek.
Pamietam ,jak mama mojej najlepszej przyjaciolki opowiadala,ze urodzila ja pozno.Mialo juz dwoje starszych dzieci,prawie doroslych.Jak urodzila moja przyjaciolke to plakala,czy zdazy ja wychowac a miala wtedy 35 lat.
Owszem to byly inne czasy ale fakt faktem,ze mam wiecej niz 35.
Jednak nie takie cuda sie zdarzaly to moze i nam sie uda.
Jeszcze wiary i nadziei nie trace 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2014, 17:09
Inny lekarz potwierdził, że wszystko z dzidzią jest okej. Mam się niczym nie stresować, ma prawie 8 cm, wszystko jest w porządku. I z takim myśleniem mam zamiar kontynuować ciążę 
ZROZUMIAŁAM, ŻE JESTEŚMY TACY MALI, ŻE NIE MAMY WŁADZY NAD NICZYM.
Zamówiłam testy owu, bo mi się skończyły. Mało. Oby wystarczyły.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.