W ramach odpoczynku zrobiłam leczo na zimę z 5 kilo papryki, 4 kilo pomidorów, kilo cukinii i kilo cebuli 
Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na wychowanie bez smoczka.. bardzo polecam artykul http://www.sosrodzice.pl/wychowanie-bez-smoczka/ znam kilka mam, ktorym się udało.. wiem, wymaga to poświęcenia, ale nawet nie mamy zamiaru kupić choć jednego..
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2014, 14:40
tak sumiennie mierzyć temp. zaczęłam dopiero w tym cyklu, ale co innego mówi wykres a co innego to , co czytam. Bo jeśli mam cykle 30 sto dniowe, to owu powinna być ok 16dc tak? a tu wykres mówi, że owu już było!!!!? ech do tego dopiero teraz wrześniowa miesiączka przypominała okres- tz odkąd ostawiłam anty mam okres 2- góra 3 dni i wydzielina jest bardziej brązowa niż czerwona, ale lekarz twierdzi że to nic niepokojącego. Za tydzien idę na powtórzenie badania TSH , zrobię od razu ft3, ft4 i prolaktynę bez i z obciążeniem. Potem wizyta u endokrynologa bo obawiam się że tymi tabletkami anty zrobiłam sobie galimatias w hormonach.Szukałam w Szczecinie gonekologa- endokrynologa, ale jak poczytałam komentarze na ich temat to się zniechęciłam- na razie odwiedzę prof. Urbańskiego, wyciągnął moją koleżankę z ostrego Hashimoto, więc może i mnie pomoże...... z moim M. nie poruszam na razie tego tematu, bo twierdzi, że panikuję i że na wszystko trzeba czasu...tylko że ja obawiam się, że ten czas właśnie przecieka mi przez palce......
Dziś 11dc a tu zielone światełko ?? CHelołłł... Ja mam 32-33dniowe cykle więc chyba jeszcze czas. tempki nie mierze w tym cyklu termometr się epsół to i tempki nie będzie
Plan na ten cykl serduchowac co 2 dzień i przede wszystkim nie mówic M kiedy mam dni płodne bo chlopak się peszy i nie wychodzi tak jak powinno. Z reszta go rozumiem. Też początkowo TYLKO myślałam czy to TEN dzień a nie o przyjemności związanym z przytulaniem. Teraz się to zmieniło i wygląda to inaczej niż kiedyś.
Krótki post teraz... tak na szybko.
Pierwszą rocznicę związku przeżywamy osobno. Choć oczywiście, oczywiście - widzieliśmy się dzisiaj, daliśmy buziaka, szybkie 'wszystkiego najlepszego', a potem Janusz wyszedł na busa do Katowic. Było to jeszcze przed świtem.
W zeszłym roku nawet nie podejrzewałam, jak będzie wyglądało moje teraźniejsze życie. Nikt by chyba tego nie wymyślił...
W zeszłym roku siedzieliśmy nad suchym dokiem nieopodal Wisły i całowaliśmy się, leżąc na trawie z gruszkami, które pospadały w tę trawę i pięknie pachniały...
Nie żałuję tego roku. Żałuję tylko tych wszystkich głupstw, jakie nawyprawiałam. I współczuję Januszowi, że ma taką dziewczynę.
No i to byłoby na tyle... na razie 
W tym cyklu zupełnie sobie odpuściliśmy, głównie ze względu na leki dopochwowe, które musiałam przyjmować ale i też dlatego, że chyb zmęczyliśmy się trochę tą gonitwą za nieosiągalnym marzeniem. Dziś mam 9dfl, temperatura niby nadal wysoko się trzyma, ale czuję, że @ jest już tuż za rogiem. I to jest na prawdę przygnębiające. Niby żadnych nadziei nie miałam od samego początku, a jednak... Mam ją ciągle i przez cały cykl ją miałam. Moja mała cicha nadzieja.
I cóż tak jak myślałam że dziś nadejdzie @ i się stało, dopiero pojawiło się plamienie ale do końca dnia się rozkręci. Troszkę lepszy humor dzisiaj ale nadał przeszywają mnie myśli że zostaniemy sami i nam się nie uda. Gdyby to było takie proste to już dzisiaj poszłam bym na zabieg in vitro by pomóc naszemu maleństwu zamieszkać pod moim serduszkiem. Rozmawialiśmy niedawno z moim kochanym M. że jeśli będzie trzeba zrobić zabieg to się poddamy jemu. Ciesze się że mam takiego kucającego Męża. Wiem ... przed nami długa jeszcze droga do maleństwa, jeszcze wiele zlotów i upadków, mam tylko nadzieje że dam rade i nie popadnę w depresję z tego powodu bo jestem na cienkiej granicy. Na razie się jakoś trzymam... ale co dalej? nie wiem czas pokarze.
Psychicznie te nasze starania mnie wykańczają,płacze na widok małych dzieci,nie umiem opanować emocji.Mam wrażenie ,że niebawem rozpadnę się na milion kawałków,nie wiem jak sobie poradzić z tymi emocjami.Mąż mnie pociesza, on jedyny ciągle powtarza,że nam się uda i że będziemy mieli dzidziusia,ale ja w to nie wierze.
i teraz czekam oby było miłe dwie kreseczki....
hmmm, dziś zakupy przed urodzinowe- w poniedziałek stuknie mi 30 i za tydzień impreza. Przy tej okazji zostałam zaciągnięta do jubilera i M. nabył drogą kupna śliczny pierścionek z białego z szafirkami na tę okazję dla mnie, a mnie na prawdę wystarczyły by dwie niebieskie kreski na teście......ciężko mi cieszyć się czymkolwiek . A tak na marginesie zastanowiłam się dziś jak ma mi (być może ) prolaktyna nie skakać , skoro w pracy tyle stresu.....w szkole pracuję...ech
Po czwartkowym oddaniu krwi (pierwszy raz jako honorowy dawca) wylądowałam na Izbie Przyjęć. Nie mogłam ruszyć ręką, całe przedramienie w sińcach. Ale po USG okazało się, że nie ma żadnego zakrzepu czy zapalenia żył. Po prostu źle wbito się w żyłę.. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie jestem w stanie wziąć siostrzenicy na ręce tak silny jest ból
A że maluch zaczął już raczkować i jest jej pełno wszędzie do dodatkowe ręce są bardzo mile widziane do pomocy.
Tak sobie myślę, że gdyby nie było W. to dopiero wtedy bym zwariowała. Tak zawsze kiedy mam chwilę zwątpienia czy załamania idę do mojej siostry, patrzę na moją siostrzenicę i wiem, że mi też się uda!! Jestem ciocią na 200% i to mi pomaga!
Kilka dni temu mialam jakis gorszy dzien i wpadlam w panike, ze co bedzie jesli sie nie uda... Zadko mi sie zdarza miewac takie mysli, bo no coz, zdaje sobie sprawe, ze dlugo czekalismy i ze zycie nie zawsze jest laskawe, o czym bardzo bolesnie sie przekonalam juz wiele razy...
Na szczescie smutki minely, panika minela i od dzisiaj stosuje 30 minut medytacji dziennie. Znalazlam specjalna medytacje z przewodnikiem, wiec robie wszystko, co przewodnik kaze i to naprawde pomaga. Juz to zreszta stosowalam przy depresji, gdy cierpialam na bezsennosc. Byl to jedyny sposob na to, bym przespala chocby godzinke. Tym razem na szczescie jest to zwykla profilaktyka 
Dzisiejszy dzień zaczął się ponuro i deszczowo co za tym idzie i mój humor też jest kiepski. Kurcze jak jeden telefon potrafi zepsuć cały dzień człowiekowi.
leniwa niedziela....lubię takie poranki, gdy nigdzie nam się nie spieszy i mamy czas na przytulanie
hihihi, szkoda że już po "ondulacji". Nic to, we wtorek idę zrobić TSH, FT3, FT4 i prolaktynę może to będzie punkt zwrotny, jejuś własnie złapałam się na tym, że chciałabym żeby te badania coś wykazały, bo to wyjaśniłoby co ze mną jest nie tak i jak można nam pomóc- a tak szczerze to boję się że może się okazać , że przyczyna leży w moim M.- bo facetów ponoć trudno się leczy.....
Dzisiaj niedziela. Jest cieplo, ale jestem tak spiaca, ze caly dzien przespalam.
Poniewaz jakis czas temu zostal u mnie wykryty dosc niski poziom zelaza, postanowilam czyms sie podkurowac i znalezlismy mleczko pszczele. Od wczoraj zaczelam je brac. Do tego zaczelam tez bardziej dbac o swoja diete, gdyz cale lato przez ten ukrop nie chcialo mi sie stac przy kuchni no i byly tego efekty. Do tego biore folik od poprzedniego cyklu.
A w srode wizyta u lekarza... jest to nowy lekarz i prawde mowiac jestem bardzo ciekawa co powie.
No coz nowy dzien i poczatek serduszkowych staran
Nawet jesli sie nie uda, to przynajmniej jest to cos, co nas bardzo do siebie zbliza... wiec zawsze jakis plus calego tego starania jest.
Zaczelam wczoraj badac szyjke macicy. Trudno mi stwierdzic, czy jest twarda czy miekka, czy otwarta czy zamknieta jesli nie mam porownania... Najtrudniejsze jednak to ocenic czy jest ona nisko czy wysoko. Cos tam w ovu wpisalam, zobaczymy za kilka dni. Podobny problem mialam wczesniej ze sluzem, a w miere uplywu czasu wszystko stalo sie jasne i mam nadzieje, ze tak bedzie rowniez i tym razem.
Od rana strasznie boli mnie brzuch,nie wiem o co chodzi,na miesiączkę stanowczo za szybko. Kolejne nerwy.
Depresja.. tak to chyba depresja .... na dodatek wszystko kojarzy sie z jednym ... z dzieckiem a raczej z jego brakiem. nawet TV jest przeciwko mnie
no i trzydzieści lat minęło , jak jeden dzień... kiedy postanowiliśmy mieć dziecko, myślałam, że te urodziny spędzę już z maleńkim serduszkiem bijącym pod moim. Cóż, my możemy sobie chcieć , a życie i tak robi swoje.... ale nie dam się
dam sobie jutro upuścić krwi i może coś się wyjaśni.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.