a no leci zanim się obejrzymy a już poród nadejdzie ;)

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 11 stycznia 2015, 13:10

a więc Andrzejek ma już 2900 lub 3100 ponieważ nie chciał dać się dokładnie zmierzyć główka nisko ale w tym tygodniu nie urodzę według lekarki gbs pozytywny niestety liczne bakterie w moczu ale maluszek ma się dobrze co do gbs to przed porodem dostanę antybiotyk dożylnie a na bakterie dostałam globulki dopochwowe i antybiotyk poza tym za 2 tygodnie wizyta czyli 23 jak do tej pory nie urodzę dostanę skierowanie do szpitala żeby wcześniej się położyć no i tyle łóżeczko przyszło pościel wyprana
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b82056ccd7baf2b1.html
oto i ono :) teraz tylko czekamy na maluszka wczorajsza imprezka mojego smyka dla kuzyna i kolegi bardzo się udała mały latał skakał ze szczęścia i wybawili się za wszystkie czasy no a za tydzień ma się zlecieć rodzinka wczoraj jakoś wytrzymałam ale powiem szczerze że już po 2 godzinach miałam dość a tu jeszcze trzeba było wytrzymać :O kręgosłup bolał ale daliśmy radę za tydzień może mnie mąż wyręczy w skakaniu koło gości :P w piątek byliśmy w smyku i zakupiliśmy jeszcze małemu kocyk bo nam brakowało taki z minky a że są promocje fajnie nas to wyszło a co do tego uczulenia powoli się cofa zmieniłam krem na inny i jest dużo lepiej :) trzymajcie się kochane pozdrawiamy i ściskamy :*

Wczorajszy dzień to pasmo nieszczęść. Najpierw ta nieszczęsna elektryka, później A. miał awarię w pracy. A po południu zaczęło strasznie wiać i okno w domu samo się otworzyło. Firanki chodziły jakby okno było otwarte. Niby nic ale na 10 piętrze hulało tak, że aż płakałam ze strachu. A. Przyjechał, zabezpieczył okna i zabrał ze sobą do pracy. Noc przetrwałam dzięki stoperom. A. w pewnym momencie żartem palnął, że może ktoś klątwę na mnie rzucił. Ja oczywiście na serio wszystko biorę więc trochę się ścieliśmy. Dziś przyjechałam do rodziców bo sama w tym mieszkaniu boję się siedzieć. Wrócę jak A. będzie schodził na wolne.

A poza tym dół jak stąd do głębi ziemi...

16 dc (5dpo)

Chwilw temu zobaczyłam u siebie krew brunatną nie czerwoną dosłownie przez moment , i cisza . Wziełam luteine ze strachu czy to możliwe by to była już implantacja ? :/

Mam chwile grozy ...

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 29 października 2015, 17:46

„Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”. „Niech ci się stanie według twojej wiary”.

O znaczeniu cudów dla wiary z ks. dr. Krzysztofem Wonsem, teologiem duchowości, dyrektorem Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie rozmawia Ewa K. Czaczkowska

Czy cuda pomagają w wierze?

Cuda mogą wiarę pogłębić i wzmocnić.

Mogą też ją wyzwolić i pobudzić?

Jezus, gdy uzdrawiał, mówił: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” albo: „Niech ci się stanie według twojej wiary”. Jezus uzależniał cudowne uzdrowienia od wiary: takie będzie twoje uzdrowienie, jaka jest twoja wiara. Cuda przemieniają nas, gdy dostrzega je nasza wiara. Z dziesięciu trędowatych, których uzdrowił Jezus, tylko jeden widział – to określenie użyte w Biblii – że został uzdrowiony. Dlatego wrócił i dziękował Jezusowi. A Jezus zapytał: czy nie dziesięciu zostało uzdrowionych?

Czasami o uzdrowieniu decyduje jednak siła wiary nie uzdrowionej osoby, ale tych, którzy za nią się modlili.

To prawda, dokonuje się wtedy uzdrowienie zewnętrzne, ale czy uzdrowienie wewnętrzne? Na nie trzeba się otworzyć. Jezus w Ewangelii Jana powiedział do uzdrowionego przy sadzawce: „Idź i uważaj, żeby ci się coś gorszego nie przytrafiło”. To oznacza, że trędowaty został uzdrowiony, ale musi być czujny i zadbać o swoje wnętrze. Jest wielu ludzi, którzy zostali cudownie uzdrowieni albo Bóg zaingerował w ich życiu w inny, cudowny sposób, lecz oni nie są w stanie tego ujrzeć i uwierzyć.

Bez tego nie może nastąpić uzdrowienie duchowe?

Nie może. Na naszych oczach nieustannie dzieje się wiele cudów, ale czy my jesteśmy w stanie je zobaczyć? Cuda potrzebują wiary, abyśmy spostrzegli w nich Boże działanie. W historii Izraela, jak twierdzi mądrość żydowska, nie było większego cudu nad ten, gdy wody Morza Czerwonego rozstąpiły się i Izraelici uciekający z Egiptu przeszli bezpiecznie po morskim dnie. Legenda żydowska opowiada o tym, jak Reuwen i Szymon przechodzili przez środek Morza Czerwonego w chwili największego cudu. Jeden mówił do drugiego: „Popatrz, ile tutaj błota”. Drugi na to: „Rzeczywiście, jestem w błocie po kostki. Z takiej gliny musieliśmy wyrabiać cegły u faraona. Nie ma żadnej różnicy między tym, co tutaj, a niewolą w Egipcie”. Jaki z tego morał? Można czasem przechodzić przez sam środek cudu, którego Bóg dokonuje na naszych oczach, i nie widzieć, co się dzieje. Potrzeba wiary, by zobaczyć Boga cudownie działającego w naszym życiu.

Czym jest cud?

Jest znakiem Boga objawiającego się w świecie. Bóg jest obecny w świecie nieustannie. Nieustannie w nim działa i do nas przemawia, daje znaki swojej obecności, również znaki materialne w przyrodzie, w tym cudowne uzdrowienia. Bóg działa subtelnie, delikatnie, ale może też w sposób niezwykle spektakularny.

Jednak uznanie, że Bóg zaingerował w nasze życie, jest często odczuciem subiektywnym. Dla zewnętrznego obserwatora w tym wydarzeniu może nie być nic nadzwyczajnego.

W tym jest cały problem. Człowiek współczesny, który żyje tak, jakby Boga nie było, nie potrafi czytać rzeczywistości po Bożemu. Bóg może zadziałać bardzo spektakularnie, a człowiek i tak w Niego nie uwierzy.

W Starym i Nowym Testamencie Bóg często przychodził w snach. To nie jest tylko przeszłość.

Bóg może przychodzić do człowieka różnymi drogami. Także sny nie są dla Boga drogą zamkniętą. Koronnym przykładem jest Józef, który najważniejsze decyzje podejmował po spotkaniu z Bożym wysłannikiem we śnie. Ponieważ był mężem sprawiedliwym, który umiał czytać rzeczywistość głębiej, potrafił też czytać sny. Jeśli jednak nie jesteśmy ludźmi duchowymi, nie odczytamy Bożego działania w snach. Będziemy wówczas interpretować je w sposób magiczny. Człowiek zewnętrzny, który żyje jedynie zmysłowo, wrażeniami, i myśli powierzchownie, będzie pojmował rzeczywistość bardziej jako magię niż tajemnicę. To jest bardzo aktualny problem. Dzisiaj dominuje magiczne myślenie. Nie potrafimy uznać tajemnicy, ponieważ chcemy mieć kontrolę nad rzeczywistością, także wtedy, kiedy śnimy. Chcemy sny zinterpretować, ponazywać: to znaczy to, a to – tamto. Byłbym jednak bardzo ostrożny w mówieniu o działaniu Boga przez sny.

Dlaczego?

Ponieważ sny nie są jedynie rzeczywistością duchową, ale również psychiczną. Mogą odzwierciedlać nasze przeżycia psychiczne. W snach budzi się podświadomość, uaktywnia się to, co nie zostało przeżyte za dnia, co zostało wyparte ze świadomości. Kiedy zasypiamy, zaczynamy dopowiadać historię.

Są też sny prorockie, zapowiadające przyszłe wydarzenia.

W mówieniu o tym też byłbym ostrożny. Istota proroctwa nie polega na przepowiadaniu przyszłości. Prorokiem jest ten, kto słyszy słowo Boże i w jego świetle ogląda rzeczywistość, w której żyje i w której Bóg się objawia. Bóg mówi przez proroków o czasach teraźniejszych, o tym, jak żyjemy dzisiaj, co jest w naszym życiu dobre, a co złe, jak mamy zmienić nasze życie i co będzie konsekwencją tego, że będziemy Go słuchać albo nie. Po czasie mówimy, że prorok przepowiedział nam przyszłość. Tymczasem przyszłość wynika z tego, czy my słuchaliśmy proroka, czy nie.

Ale wielu świętych, na przykład św. Faustyna, o. Pio, widziało też przyszłość, która miała się dopiero wydarzyć.

Bóg może dać dar przenikania rzeczywistości, patrzenia w przyszłość. I dał go wielu świętym. Ale w ich wypadku, jak w każdym innym, sprawdza się zasada: po owocach ich poznacie. Są też ludzie, którzy potrafią odczytywać Boże obietnice. Koronnym przykładem takiej postaci jest Abraham. Ale obietnica spełnia się tylko wtedy, kiedy człowiek podąża za nią z wiarą. Kiedy się jej uchwyci, bo Bóg obiecał i Bóg to spełni.

Myślę, że mamy dzisiaj kłopot z cudami. Bo z jednej strony jesteśmy bardzo racjonalni, ale z drugiej potrzebujemy wydarzeń wskazujących na coś, co jest pozamaterialne.

Dzisiaj mamy tendencje do skupiania się z jednej strony na duchowych zagrożeniach – na działaniu złego ducha, demonizacji rzeczywistości – a z drugiej na nadzwyczajnej ingerencji Boga. Trzeba bardzo uważać, gdyż jeśli ktoś ma nawet wyjątkową duchową drogę, to niekoniecznie będzie ona dla innych punktem odniesienia. Przeciwnie, w licznych osobach może wzbudzić pytania, pozostawić niejasności, a nawet wywołać zażenowanie, zamiast pociągnąć ku wierze. Ważne jest, czy człowiek, który ma jakieś nadzwyczajne duchowe doświadczenia, pozostaje z nimi sam, czy ma kierownika duchowego, który pomaga mu rozeznać wewnętrzne przeżycia. Bo nawet jeśli prowadzi go sam Bóg, to zawsze, do końca życia, pozostanie obiektem duchowej walki. Im bardziej bowiem zbliżamy się do Boga, tym bardziej atakuje nas zły duch. Czyni to w bardzo subtelny sposób: pod pozorami dobra, ubierając się w przeróżne szaty religijności.


Tak odczytuję całą historię zbawienia: Boże miłosierdzie najbardziej spotykamy w doświadczeniu grzechu. Bo nigdy bardziej nie czujemy się nędzni, bezwładni jak wtedy, gdy jesteśmy w grzechu, gdy go sobie uświadamiamy i nazywamy po imieniu. Na tym polega tajemnica krzyża: Jezus umierający na krzyżu schodzi aż do otchłani naszego grzechu. Tam, gdzie jego ciemności wmawiają człowiekowi: Bóg cię odrzucił, nikt cię nie chce, jesteś wielkim łajdakiem, nie zasłużyłeś na nic dobrego, twoje życie jest bankructwem... A Jezus schodzi w tę otchłań ciemności, by powiedzieć człowiekowi, odrzuconemu przez wszystkich, że Bóg nigdy go nie opuścił i nigdy nie przestał kochać. Jezus po tym, gdy Piotr trzykrotnie się Go zaparł, spojrzał na niego z taką miłością, że ten gorzko zapłakał. To jest moment największej tajemnicy Bożego miłosierdzia. W tym miejscu znajdują odpowiedź wszystkie historie odkrywania przez człowieka Bożego miłosierdzia. Jezus nieustannie powtarza s. Faustynie, że bardzo chce, aby człowiek uwierzył w Jego miłosierdzie. Każe się modlić za grzeszników, by uwierzyli, że On jest.

Ewa K. Czaczkowska

Zrodlo: http://www.katolik.pl/cuda-potrzebuja-wiary,24320,416,cz.html?s=1

Niebieska90 Sen się spełni - WIEM TO! 11 stycznia 2015, 15:06

Opuściłam dziś zajęcia na uczelni. Nie czuję się dobrze. Od dwóch dni tylko biegunka i mdłości. Prawdopodobnie to dlatego, że miałam przerwę w stosowaniu Metformaxu... Na pewno niepożądane objawy miną jak zwykle po kilku dniach. @ dobiega po woli końca i zabieramy się do staranek :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2015, 15:07

Kajtka Czekam na Ciebie... 11 stycznia 2015, 15:09

Moje obawy, ze cos jest nie tak, w koncu sie wyjasnily.
I niestety moja intuicja i tym razem sie nie pomylila.

Na wizycie u Gin zlecila mi badanie krwi:

PROLAKTYNA - 38,79 ng/ml - gdzie norma wynosi: 4,79 - 23,30.

TSH - 3,89 uIU/ml - gdzie norma to: 0,27 - 3,7.

DEAH-S - 334,90 ug/dl - gdzie norma dla wieku 25-34 lat to: 98,8 - 340.

Czekam co na te wyniki napisze mi Pani Ginekolog, a w najblizszym czasie ide tutaj do GP, zeby przyjzec sie blizej nadczynnosci tarcztct.
Moja Siostra od kilku juz lat bierze na to lek, teraz i chyba mnie to bedzie czekalo.

Zatem starania poki co zawieszone.

to najważniejsze ;)

Pola Irene Moje zapiski ze starań 11 stycznia 2015, 15:23

Ciąża rozpoczęta 13 grudnia 2014

Zrobiłam test w 9 dniu cyklu i szok jest blada kreska. Czasem warto się łudzić. Nie wiem co będzie dalej. Temperatury nadal przeciętne, objawów brak a ja mega przeziębiona.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2015, 00:17

OlaN ....... 11 stycznia 2015, 15:26

Dawno nie pisałam. Jestem już w 12 tygodniu. Jutro idę na usg 4D i może będę wiedzieć czy to chłopczyk czy dziewczynka :). Ogólnie samopoczucie kiepsko. Dalej mnie mdli, jestem śpiąca i na nic nie mam siły a oprócz tego bardzo boli mnie rwa kulszowa :(. Mój mąż mówi , że jak przykłada ucho do mojego brzucha to słyszy bulgotanie tak jakby dzidziuś się cały czas ruszał i pływał.....nie wiem - Czy to możliwe? Brzuszek już widać może dlatego, że to kolejna ciąża. Po jutrzejszym usg się odezwę :).

Kupiłam dziś dla naszego chrześniaka w lumpeksie trochę ciuszków. Nie wybierałam za bardzo i wrzucałam co leci... Pomyślałam, że jak będą za małe to przyda się dla naszego bobo. No i sporo ciuszków było za małych. Nie mogą się zmarnować!!! Musi być w tym miesiącu dzidzia :D

Jutro po 15 odbieram wyniki estradiolu... oby był w porzo...

Całkiem fajna niedziela - i to dopiero w połowie! Chwilę powłóczyliśmy się po Galerii w poszukiwaniu prezentu dla naszej Chrześnicy, a na koniec zjedliśmy obiad z afrykańskiej knajpce - pyszności!!

Po powrocie, gdy mąż odstawiał auto na parking, wpadłam na pomysł, żeby zrobić test owu - tak dla potwierdzenia, że te zeszłotygodniowe mogły być realne i wiecie co????? W życiu tak się nie cieszyłam z NEGATYWNEGO testu!! Huuuuurra! To oznacza, że tamte testy faktycznie mogły oznaczać jakiś skok LH ( tzn, że hormony w miarę dobre pracują - chociażby ten jeden :) ). Nie łudzę się, że udało się coś w tym cyklu - bo tak naprawdę to pierwszy cykl, który jakoś sensownie obserwuję - ale w sumie coś mnie delikatnie pobolewa podbrzusze i bolą mnie piersi - może bolą to za dużo powiedziane, ale są jakieś takie ciężkie i nabrzmiałe. Ciągną mnie lekko po zewnętrznej.

Uspokoiłam się, że te pozytywne testy to nie jest wynik PCOS, ani torbieli - chociaż czy mój zaległy pęcherzyk to nie torbiel okaże się moze jutro na USG :)

P.S. Tak przy okazji - jak to jest z tymi testami owu w ciaży - gdybym dajmy na to w zeszłym tygodniu ucelowała w owulacje z przytulaniem - to czy test owu już nie powinien wyjść pozytywny? to całe krzyżowanie z bHCG itp? :) czy może to by było za wcześnie jeszcze? chyba za wcześnie - myśle, że owulacyjny wychodzi pozytywny w ciąży dopiero w 4-5 tygodniu - tak jak testy ciążowe...ale może się myle :)

Lecę robić sushi! :)

ma_pi Demotywator 11 stycznia 2015, 16:44

Pierwszy zastrzyk z gonapeptylu za mną. Ciekawa jestem, kiedy dostanę okres. Tak normalnie to powinien być za tydzień, ale z tymi zastrzykami, to może się wszystko przedłużyć. Podpytałam na forum IVF i dziewczyny to potwierdzają.
Przeprowadziłam dziwną rozmowę z mężem. Powiedział, że jak tym razem się nie uda, to przed następnym podejściem bierze pół roku wolnego w pracy, żeby się trochę podleczyć. W sumie nie możemy mieć gwarancji, że to pomoże na plemniki, ale on uważa, że warto tego spróbować. Trochę mnie zamurowało i nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Może to i dobra myśl...

taśta Jak nie My to kto??? 11 stycznia 2015, 16:45

Ogromna prośa o polubienie mojego posta
http://ovufriend.pl/forum/pytania-do-eksperta-starania-ze-wspomaganiem/0-prawidlowych-plemnikow-oligoasthenoteratozoosperia-poszukujemy-dobrego-androloga-we-wroclawiu,5885.html

Aga39 Smutna rocznica ślubu 11 stycznia 2015, 17:15

No i kolejny nudny tydzień za mną ! Nic się nie działo , marazm ! Odebrałam swój wynik kariotypu - 46XX ! Uff odetchnęłam z ulgą ! Teraz czekam na wynik męża ! Okazało się , że w laboratorium pobrali zbyt mało krwi i wyniki nie wyszły:( To tylko u nas możliwe ! Mam nadzieję , że na ten wynik będę czekała krócej bo nie mam zamiaru z winy laboratorium przenosić terminu wizyty w Klinice !

Z odchudzania męża w tym tygodniu nici :( Znów wyszło moje lenistwo ! Nawet na spacer nie chciało mi się wyjść:( W tym tygodniu spróbuję się poprawić!


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2015, 17:25

Ciąża zakończona 11 stycznia 2015

Przyszła @. Nareszcie, bo już miałam dość samej siebie. Źle się czuję, cholernie boli brzuch, nie mam siły na nic. Zastanawiam się czy dam radę się wykąpać. Jest źle. Niepokoi mnie to trochę, bo ostatnio ciężko przechodzę @, dwie Pyralginy trochę pomogły, ale na tym się pewnie nie skończy. Mam nadzieję, że nic złego się tam nie dzieje. I że skończy się do piątku, bo przyjaciółka zapisała mnie do swojej lekarki, która pewnie zrobi mi usg. Oby, bo jeszcze nigdy nie miałam. Zobaczymy.

Bergo Bergo - nowa ja 11 stycznia 2015, 17:43

Fantastyczna gra! Niesamowicie wciągające i resetujące umysł 50 minut :) Przez prawie godzinę myślałam o czymś innym niż dziecko, a to wyjątek- nie było tak od kiedy mały się urodził :)
Polecam! http://www.facebook.com/niepokoj
Babcia dała radę, mimo że młody jest okropnie marudny w ostatnich dniach. Następnym razem wydłużymy czas i wyjdziemy nie na 2 a na 4 godziny.
A mały jest nieznośny ostatnimi dniami. Chodzę na rzęsach! Zero spania w ciągu dnia, marudzenie, piski, jojczenie. Zasypianie wieczorem też się posypało już dokumentnie. Piłka wróciła do łask, a tego nie chcemy! Zamiast spać grzecznie po porządnym wyprzytulaniu, wycałowaniu itd. jak tylko odkładam go do łóżeczka podnosi wrzask. Nie chcemy go uczyć zasypiania na piłce. Jest już na tyle kumaty, że szybko załapie i przyzwyczai się do tego. Nie wiem o co chodzi, może to jakiś skok rozwojowy? W najbliższą środę stuknie mu 13 tygodni, ale skoki liczy się chyba od daty wyliczonego terminu porodu, a nie faktycznych narodzin. Gdyby przyszedł na świat w terminie to miałby nie 12 a 10 tygodni.

Terazsięuda:-) w pogoni za szczęściem 11 stycznia 2015, 17:45

Właśnie mój kochany mąż poszedł do apteki kupić kilka testów...tak żeby były.Kurcze mam taki ogromny stres ciągle mi się wydaje że za chwilę zacznie się okres i nowa walka.co jakiś czas pobolewa mnie brzuch ale tak dziwnie jakoś trochę kłuje trochę smyra i szyjka macicy jest bardzo wrażliwa.Wiem że co ma być to będzie...tylko ile można czekać na ten malutki cud. Panie Boże daj mi cierpliwości bo bardzo mi tego brakuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2015, 17:46

Temperatura mierzona w pochwie jest zazwyczaj bardziej stabilna niż ta mierzona w ustach. Jeśli zatem mierzysz temperaturę oralnie i obserwujesz u siebie duże wahania temperatur, od przyszłego cyklu spróbuj dokonywać pomiaru waginalnie. Nigdy nie zmieniaj miejsca pomiaru w trakcie trwania cyklu, ponieważ temperatura bazowa w tych dwóch miejscach jest różna (w pochwie jest zazwyczaj wyższa niż w ustach).

Dobrze wiedzieć :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)