Od dziś będę pisała o swoich uczuciach tutaj bo właśnie moja przyjaciółka z którą razem biadoliłyśmy dowiedziała się że jest w 6 tc. I zostałam sama. samiusieńka. Najpierw opuściła mnie szwagierka - bratowa męża, rodzi 14 kwietnia. Jest oczkiem w głowie teściów, siostry brata itd.... jak ja przyjeżdżam to czuję się jak intruz, koło niej każdy biega a na mnie nikt nie zwraca uwagi, i tylko "a jak Ignaś to, a jak Ignaś tamto". Jeszcze się Ignaś nie urodził a już wszyscy zwariowali a ja nawet nie wiem jak pojadę go zobaczyć - chyba stanę w drzwiach rozryczę się w głos i ucieknę.

Ona miała polic jajniki. Poleciłam jej mojego lekarza i w 3 mce zaszła. Moja przyjaciółka miała to samo, w pierwszym cyklu po zastrzyku na owu zaszła... a ja z tą endomendą ... czeka mnie laparoskopia.

Wczoraj byłam u endokrynologa i ten zobaczył badanie mojego męża - 6% prawidłowo zbudowanych plemników. Powiedział że wynik jest zły i żebym na czarną godzinę zamroziła sobie komórki jajowe i zrobiła badanie rezerwy jajnikowej... złamało mnie to, dodał że z endomendą w ciąże zachodzi się cudem.
Chciałam żeby mąż powtórzył badania to powiedział że nie że jego są dobre i żebym to ja się leczyła... Jest mi tak ciężko. Dziś straciłam nadzieje że zajdę. Nie wierzę już w to - po prostu nie wierzę. W 8 dc mam iść na wizytę do lekarza - pewnie sprawdzi czy będzie owu... i co z tego że mam jak nie zachodzę. Jak ja zazdroszczę tym wszystkim brzuchatym tak strasznie im zazdroszcze. Nie chce mi się nawet rozmawiać z przyjaciółką i szwagierka. Ta jest na początku ciąży cieszy się - nie chcę jej marudzić. Szwagierka zaraz rodzi i już mnie nie może słuchać. Tak strasznie im zazdroszczę. Dziś nie chce mi się żyć.

Od dziś będę pisała o swoich uczuciach tutaj bo właśnie moja przyjaciółka z którą razem biadoliłyśmy dowiedziała się że jest w 6 tc. I zostałam sama. samiusieńka. Najpierw opuściła mnie szwagierka - bratowa męża, rodzi 14 kwietnia. Jest oczkiem w głowie teściów, siostry brata itd.... jak ja przyjeżdżam to czuję się jak intruz, koło niej każdy biega a na mnie nikt nie zwraca uwagi, i tylko "a jak Ignaś to, a jak Ignaś tamto". Jeszcze się Ignaś nie urodził a już wszyscy zwariowali a ja nawet nie wiem jak pojadę go zobaczyć - chyba stanę w drzwiach rozryczę się w głos i ucieknę.

Ona miała polic jajniki. Poleciłam jej mojego lekarza i w 3 mce zaszła. Moja przyjaciółka miała to samo, w pierwszym cyklu po zastrzyku na owu zaszła... a ja z tą endomendą ... czeka mnie laparoskopia.

Wczoraj byłam u endokrynologa i ten zobaczył badanie mojego męża - 6% prawidłowo zbudowanych plemników. Powiedział że wynik jest zły i żebym na czarną godzinę zamroziła sobie komórki jajowe i zrobiła badanie rezerwy jajnikowej... złamało mnie to, dodał że z endomendą w ciąże zachodzi się cudem.
Chciałam żeby mąż powtórzył badania to powiedział że nie że jego są dobre i żebym to ja się leczyła... Jest mi tak ciężko. Dziś straciłam nadzieje że zajdę. Nie wierzę już w to - po prostu nie wierzę. W 8 dc mam iść na wizytę do lekarza - pewnie sprawdzi czy będzie owu... i co z tego że mam jak nie zachodzę. Jak ja zazdroszczę tym wszystkim brzuchatym tak strasznie im zazdroszcze. Nie chce mi się nawet rozmawiać z przyjaciółką i szwagierka. Ta jest na początku ciąży cieszy się - nie chcę jej marudzić. Szwagierka zaraz rodzi i już mnie nie może słuchać. Tak strasznie im zazdroszczę. Dziś nie chce mi się żyć.

Ginekolog --- > 11 marca.
Byłam dziś na usg. I co? I guz nerki. 10 mm, pierwsza diagnoza: nowotwór (co to za przerażające słowo, ble!) łagodny. A więc niby nic. Lekarz twierdzi, że póki co mam się nie przejmować i za 3 miesiące przyjść na kolejne usg. 3 miesiące? To są jakieś żarty. Jak można przetrwać 3 miesiące w takiej niewiedzy. Także sprawa wre. Mam nadzieje, że na dniach będe wiedzieć do kogo powinnam się udać i sprawa się wyjaśni. I wyjaśni tak, że zapomnę o tym szybciej niż się dowiedziałam.

Już, już się melduję ;) Do tej pory miałam męża w domu, a teraz poszedł do pracy to mam czas na komputer :)
Wszystko jest w porządku, Nasza Księżniczka waży już 918 g i co mnie bardzo cieszy to nie wyrósł jej ptaszek :) Od początku ciąży mówiłam że będzie chłopak a tu proszę bardzo, pipka jak malowana, mąż też widział :P Także z malutką wszystko ok, rączki i nóżki mąż policzył, podobno wszystkie są ;)
Gorzej już ze mną bo w moczu wyszły mi szczawiany wapnia chyba? Czyli mam tendencje do kolki nerkowej. Mam brać urosept, tabletki dopochwowe na 10 dni i dużo pić. Morfologia też nie zaciekawa, gin kazał mi brać żelazo, kontynuować magnez i jeść częściej a mniejsze porcje. Nie dziwne że morfologia beznadziejna, moje samopoczucie od kilku dni takie samo. Raz lepiej, raz gorzej ale generalnie dokuczają mi mdłości, jestem słaba, nie mam energii i apetytu. Do tego jak zerkam w lustro to wyglądam jak nie ja... Bez makijażu, włosy nie do okiełznania, blada i jeszcze mam drugi podbródek. Jakieś dołki ostatnio mnie łapią i płaczę z byle powodu. No cóż, chyba takie uroki ciąży. A miało być tak pięknie ;)

Aha, jeszcze jedno: Zostało nam 100 dni do porodu!!! Nie możemy się doczekać naszej kochanej Księżniczki :) Tak bardzo Ją kochamy <3

Mój mąż dziś do mnie: (mamy bardzo partnerskie relacje i rozmawiamy o wszystkim, tabu ani wstydliwych tematów nie ma)
-Wiesz, coś ci powiem.
-No to mów.
-Bo chyba widzę poprawę nasienia.
-Jak to widzisz poprawę? że się zabawiałeś sam*? Co to znaczy poprawę?
-No tak. jest go więcej, ma normalny kolor i jest mniej lepkie.

*takie rzeczy są dla nas również normą, każdy zdrowy człowiek zabawia się czasem sam :)

no to się trochę podbudowałam, że może my się nie wydawało, że się poprawiło, tylko te 3 tyg suplementacji zaczynają dawać efekty. niech mi dadzą KROOOOOOOOOOOOOPAAAAAAAAAA!
:)

Rozmawiałam dziś z panią ginekolog - powiedziała mi że miała jedną pacjentkę która z endometriozą zaszła w ciąże. Jedną... dramat. Boże już bym chciała być po tej laparo i wiedzieć coś więcej bo ta nie pewność mnie dobija... żyję na szpilkach... od @ do @...to mnie wykańcza...

Maz mial badania, ja tego hsg jeszcze nie ale lekarz kazal clo, teraz jak przyjdzie @ to znow bez clo zeby zobaczyc czy pecherzyki rosna... nie wiem czy ten lekarz dobrze mnie prowadzi?! Bo chyba droznosc najpierw powinien sprawdzic a nie tak raz clo a raz bez?!

Dziekuje za wsparcie- dzis mega dol mnie dopadl :-/


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2015, 21:39

12 dzień cyklu
50,3 kg

No i po wizycie... Endometrium 8 mm a na lewym jajniku pęcherzyk 16x15 mm :) To śmieszne, bo boli mnie prawy jajnik! W czwartek mam znów przyjechać - jeśli pęcherzyk jeszcze będzie to poda mi pregnyl :) Kurcze! Wystarczył bromergon, żeby owulacja była samoistna w NORMALNYM terminie a nie ok. 20 dc!!

__________
1 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z białym serem, pomidorem, papryką, kiełkami pora i rzodkiewką
2 śniadanie: Serek wiejski + jabłko
3 śniadanie: Kanapka z chleba żytniego z żółtym serem, pomidorem, papryką i kiełkami
Obiad: Pizza ;)
Kolacja: Banan

antea Tym razem się uda! 24 lutego 2015, 20:34

Dopadła mnie schiza. Totalna.
Drażnią mnie zapachy.
Wyrzuciłam dziś kosz (!?) bo śmierdział. Co za ironia.. kosz śmierdział!
Wietrzyłam całe mieszkanie bo w każdym pokoju jakiś dziwny zapach.
Chociaż całą noc się wietrzyło, bo śpimy przy otwartych oknach.
Męża koszulka dziwnie pachnie. Jedzenie nie smakuje.
I jestem roztrzęsiona.
Nie dałam rady wczoraj kochać się z M. bo męczył mnie dziwny niepokój.

Co się ze mną dzieje??!!

Kobieto ogarnij się!!!
Nawet jeśli jesteś w ciąży to dopiero 12 dni!!!
Nie ma mowy o jakichkolwiek objawach ciążowych!!!!!!!

Zrobiłam dziś bete. Jako, że mieszkam na wiosce wyniki będą dopiero jutro po 16 bo muszą je wysłać do miasta ;-) eh.
Ciekawe jaki będzie wynik.



Oczywiście, że negatywny. No bo jakby inaczej.

Rotenkopf Walka. 24 lutego 2015, 20:54

Ech, dziwne te dni.
Niby jest okej ( co daje +) ale wystarczy jedno 'coś' i awantura gotowa (i tu zerujemy bo jest -)

+ świąd i ból zniknęły (odpukać), ale mimo to dalej smaruje się maścią i stosuje tantumrosa.
- wszyscy na stacji, na której się szkolę straszą mnie, że na tej stacji na autostradzie będzie zapierdol (jakoś nie wierzę, często tamtędy jeżdżę i na tej autostradzie jest mały ruch, no dobra - pozory mogą mylić, ale to zobaczymy ;) )


i ogólnie humor jakiś taki...

Khalan dzięki, ja już nie chcę żalić się znajomym, rodzinie, mężowi bo ile mogą słuchać a i tak nikt z nich mnie nie rozumie. Nikt nie wie co ja czuję ani co przeżywam. A w środku kipię z żalu. I tak strasznie zazdroszczę przyjaciółce i szwagierce one nie mają pojęcia jak chciałabym być na ich miejscu.

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 24 lutego 2015, 21:16

witam kochane właśnie wróciłam do życia Andrzejek wyzdrowiał ja prawie też wychodzi w czwartek ja go nie widziałam od tygodnia bo złapała mnie choroba i nie pozwolili mi do niego wchodzić ale mleczko odciągałam i zawoziłam codziennie tęsknię już za nim okropnie mężuś codziennie do niego wchodzi przebiera karmi tuli za nas dwoje ale ja tak bardzo bym chciała już go mieć przy sobie żyję tym że jeszcze tylko 2 dni w sobotę miałam kryzys wyłam krzyczałam na męża obwiniałam się o wszystko nie dawałam już rady psychicznie ale mój kochany mąż wszystko wytrzymał dzielnie pocieszał tulił a jak było bardzo źle to nie wchodził mi w drogę kochany jest andrzejek ma się dobrze jest zdrowy wyniki w porządku trzymają go na obserwację ale boję się że nie będzie chciał już cyca że mam za mało mleczka że mnie nie będzie pamiętał mam tyle obaw ale tak się cieszę że zaraz wyjdzie i wróci do mnie jeszcze to moje choróbsko dobrze że przechodzi bo nie wiem co by było pozdrawiam was odezwę się jak mały będzie już w domku i się nim nacieszę buziaki kochane :*

Tova33 jest mi tak źle... cały czas płacze... nic mi się nie chce. To jest takie niesprawiedliwe. Najgorsze dla mnie jest to że moja przyjaciółka zaszłą w ciąże i teraz nawet nie mam ochoty się z nią widzieć, czuje do niej żal - to chore ale czuje jakbym była na nią zła że ona zaszła a ja nie mogę.
Miałyśmy wspólny temat a teraz już nie mamy, ona tylko mi mówi że wszystko będzie dobrze sra ta ta ta.. ale ja mam takie szczęście w życiu że wszystko co najgorsze spotyka mnie, jakieś genetyczne sprawy, choroby, problemy, to co zawsze się mówi że mnie nie spotka, to spotyka innych - to niestety spotyka właśnie mnie ... wszystkie moje koleżanki czy kuzynki omija to a mnie spotyka wszystko - przyciągam choroby i problemy... nie wiem jak dalej żyć z tym. Mój mąż jest starszy od swojego brata i ten jego brat szybciej się ożenił, szybciej będzie miał dziecko, wiem jak mój mąż chciał żebyśmy pierwsi mieli dziecko, żeby to nasze dziecko było pierwszym wnukiem jego rodziców, miał taką strutą minę jak mu powiedziałam że jego brat będzie ojcem, spuścił głowę, powiedział fajnie i wyszedł... Idę przytulić głowę do poduszki, popłaczę i zasnę... czasami mam ochotę się już nie obudzić...

Tova33 jest mi tak źle... cały czas płacze... nic mi się nie chce. To jest takie niesprawiedliwe. Najgorsze dla mnie jest to że moja przyjaciółka zaszłą w ciąże i teraz nawet nie mam ochoty się z nią widzieć, czuje do niej żal - to chore ale czuje jakbym była na nią zła że ona zaszła a ja nie mogę.
Miałyśmy wspólny temat a teraz już nie mamy, ona tylko mi mówi że wszystko będzie dobrze sra ta ta ta.. ale ja mam takie szczęście w życiu że wszystko co najgorsze spotyka mnie, jakieś genetyczne sprawy, choroby, problemy, to co zawsze się mówi że mnie nie spotka, to spotyka innych - to niestety spotyka właśnie mnie ... wszystkie moje koleżanki czy kuzynki omija to a mnie spotyka wszystko - przyciągam choroby i problemy... nie wiem jak dalej żyć z tym. Mój mąż jest starszy od swojego brata i ten jego brat szybciej się ożenił, szybciej będzie miał dziecko, wiem jak mój mąż chciał żebyśmy pierwsi mieli dziecko, żeby to nasze dziecko było pierwszym wnukiem jego rodziców, miał taką strutą minę jak mu powiedziałam że jego brat będzie ojcem, spuścił głowę, powiedział fajnie i wyszedł... Idę przytulić głowę do poduszki, popłaczę i zasnę... czasami mam ochotę się już nie obudzić...

Tova33 jest mi tak źle... cały czas płacze... nic mi się nie chce. To jest takie niesprawiedliwe. Najgorsze dla mnie jest to że moja przyjaciółka zaszłą w ciąże i teraz nawet nie mam ochoty się z nią widzieć, czuje do niej żal - to chore ale czuje jakbym była na nią zła że ona zaszła a ja nie mogę.
Miałyśmy wspólny temat a teraz już nie mamy, ona tylko mi mówi że wszystko będzie dobrze sra ta ta ta.. ale ja mam takie szczęście w życiu że wszystko co najgorsze spotyka mnie, jakieś genetyczne sprawy, choroby, problemy, to co zawsze się mówi że mnie nie spotka, to spotyka innych - to niestety spotyka właśnie mnie ... wszystkie moje koleżanki czy kuzynki omija to a mnie spotyka wszystko - przyciągam choroby i problemy... nie wiem jak dalej żyć z tym. Mój mąż jest starszy od swojego brata i ten jego brat szybciej się ożenił, szybciej będzie miał dziecko, wiem jak mój mąż chciał żebyśmy pierwsi mieli dziecko, żeby to nasze dziecko było pierwszym wnukiem jego rodziców, miał taką strutą minę jak mu powiedziałam że jego brat będzie ojcem, spuścił głowę, powiedział fajnie i wyszedł... Idę przytulić głowę do poduszki, popłaczę i zasnę... czasami mam ochotę się już nie obudzić...

1 dzień Nowenny Pompejańskiej :-) i mój mąż odmawia ze mną!!!
20 dc, krew oddana jutro wyniki.

Bergo Bergo - nowa ja 24 lutego 2015, 22:29

Jedna koleżanka udzieliła mi rady... Moje dziecko wzywa mnie tyle razy w nocy bo nie umie sam zasypiać. Słabo się postarałam, bo tego można nauczyć. Metodą 5-10-15... Czyli tyle minut nie reaguj na płacz... Niech się wypłacze... Do tego poradziła mi również go nie nosić... Bo się przywzyczai...
Chyba nie muszę mówić co myślę o tych radach?
Moje dziecko ma 4 miesiące i ma prawo budzić się w nocy. Jak będzie miał 4 lata to już inna sprawa. Ja nie będę się ścigać w uczeniu niemowlaka cudów. Może powinien już pisać? ;)
Druga znajoma planuje dziecko. I dziwi ją, że ja nie pracuję. Ona planuje wrócić do pracy po 2 tygodniach. Nie pzekonuję jej, że się nie da. Niech sama się przekona, bo nie mając dziecka nigdy się tego nie zrozumie.
Polecam ten wpis:
http://zeezeewoo.blog.interia.pl/?id=2634201


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2015, 22:36

sikorka@ Taka tam pisanina.... 24 lutego 2015, 22:36

Jutro ide do lekarza, jakos jestem pelna obaw...nie mam zaufania do tego irlandzkiego systemu. czuje ze wszyscy chca ode mnie tylko pieniadze a nikomu nie zalezy zeby pomoc. w marcu mam leciec do siostry do anglii ale taraz sama nie wiem co robic. z reszta moze lepiej nie wybiegac tak daleko w przyszlosc i zobaczymy co czas pokaze.

Nie ma Cię z nami już dwa miesiące Kropeczko. Strasznie za Tobą tęsknimy z tatusiem. Zawsze będziemy Cię mieć w sercu...

Z dobrych wiadomości dzień był pracowity ale owocny. Ortodonta załatwiony i ubłagałam, żeby przed ślubem już zdjąć aparat. Udało się! Uff... Jeszcze tylko 1,5 miesiąca i pozbędę się tego żelastwa :)
Druga istotna sprawa. Byłam u mojej ginki i...miałam rację! Zbliża się owulacja dlatego tak mnie wszystko boli. Powinna być w tym tyg bo pęcherzyk ma 16 mm. I na dodatek ze zdrowego jajnika więc extra. Działamy na całego.
I tutaj ogromny pokłon w stronę INOFEMU!!! Nigdy ale to nigdy nie odczuwałam owulacji a teraz w końcu wiem. Jajeczka pracują i jest git. Pani doktor też zadowolona z efektów i mówi żeby nie rezygnować z picia tego specyfiku. Piję dwie saszetki dziennie i mówiła też, że można dwie naraz. Nie trzeba rozdzielać na dwa razy w ciągu dnia.

Jakoś tak się pozytywnie nastawiam bo moje jajeczko rośnie.Cudownie.

Myślenie życzeniowe: Ten cykl będzie owocny. Musi być. :)

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 24 lutego 2015, 23:26

K wraca z pracy, je i spi do 22. Nawet nie rozmawiamy. Nie dam rady tak dłużej... :/

Jutro idę wypełnić deklarację do przychodni i zapisuję się do rodzinnego...
Od kilku miesięcy ciągle kicham, na zmianę zatykają mi się dziurki od nosa, mam świszcząco - gwiżdżący oddech, czasami czuję jakbym oddychała przez słomkę, kiedy odkaszlnę mam kilkanaście sekund spokoju i znowu od nowa :/ K ma to samo. Myślałam,że samo przejdzie, ale nic się nie zmienia więc czas ruszyć się do lekarza i podleczyć przed owulacją. Gorzej z czasem bo od 8-17 pracuję, ale liczę na to ,że uda mi się coś wymyślić i zakombinować tak żeby wszystko grało :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)