Staramy się 6 miesięcy i nadal bez efektów, najgorsze jest to, że mój mąż wyjeżdża w delegacje i jest przeważnie na weekendy, nieraz się zdarzy że jest w tygodniu ale sporadycznie wtedy staramy się to wykorzystać ;-), ale jak widać bez skutku....;-(
Idę dziś do lekarza bo @ nadal się spóźnia a wszystko mnie boli, test wychodzi negatywnie nie wiem co się dzieje...?
w kolejnym miesiącu nie kupuje już testów mam dość a poza tym jak widzisz tą jedną krechę to zaraz beczeć mi się chcę ......

Wiosno <3
Obudził mnie słodki buziak i zapach pysznej kawki :) Miło rozpoczęty dzień.
Zaraz jedziemy po meble i zabieramy się za dalsze malowanie.
Nie wiem jakim cudem przedwczoraj nie uzupełniłam wykresu , ale już wszystko opanowane. Temperatura niska zobaczymy , zobaczymy.

Z nowym nastawieniem pozytywnym rozpoczęłam 6 dni temu nowy cykl...

Wczorajsza wizyta u Pani Doktor podniosła mnie na duchu, dowiedziałam się dużo nowych rzeczy ważnych dla mnie :)

Otóż jajeczkowanie u mnie przebiega pomyślnie, występuje ciałko żółte, jednakże problem jest taki, że nie może dojść do zagnieżdżenia...eh
dlatego muszę nadal brać DUPHASTON i dostałam skierowanie na następne badania, tym razem prolaktyna PRL+PEG.
W piątek od rana jadę do szpitala je wykonać, a po świętach pójdę do Pani Doktor na odczyt badań i zobaczymy czy problem tkwi w tym miejscu czy nie...

miałyście także wykonywane te badania krwi??


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2013, 09:25

marzycielka29 Zyciowa strata!!! 27 marca 2013, 09:26

Sroda 3 dni po @ a tu jakies dziwne plamienia mam nadzieję ,ze to hormony wracają do normy bo przecież tak mnie wysypało na twarzy jak nastolatkę :). Kurcze ale pogoda słońce świeci śnieg sypie masakra i Wiosna podobno . Czytam w gazetach trochę o przepisach na święta może coś nowego ciekawego wpadnie mi do głowy. Zastanawiam się od kiedy robić te testy owulacyjne mam przecież długie cykle po 43 dni więc nie wiem czy czekać i około 20 dc zacząć czy znacznie wcześniej bo przecież mogło się wszystko pozmieniać sama nie wiem :(??????

marzycielka29 Zyciowa strata!!! 27 marca 2013, 12:36

Zastanawiam się dziewczyny czy jest sens chodzić na wizyty prywatne do lekarzy czy lepiej na NFZ ??? Ja wiem że kolejki no ale przecież kurcze zbadać kiedyś muszą ,a płacić za każdą poradę sama nie wiem co robić czy się nie zapisać na wizytę do jakieś przychodni chociaż spróbuję nigdy nie byłam na takiej wizycie na NFZ ciekawe czy odczucia przy kontakcie z lekarzem są takie same??

Czuję się okropnie. Jeszcze nigdy nie byłam w takim dołku. Nie wiem naprawdę co jest gorsze. Tracić ciążę po ciąży czy nie móc w nią zajść. Przy tym drugiem chyba mniej się obwiniałam a teraz... czuję się taka popsuta. Nie potrafię utrzymać nawet jednej ciąży. Moja kobiecość mnie zawiodła. Kim ja właściwie jestem?? Nie wiem! A miałam być mamą ... Chyba czas się pogodzić z tym, że nic z tego nie będzie. Na 15 kwietnia jesteśmy zapisani do poradni genetycznej.

Sama nie wiem co ze mną jest nie tak, ale jakaś taka konfliktowa się zrobiłam ostatnio, mimo tego wewnętrznego wyciszenia, zewnętrzne czynniki potrafią doprowadzić mnie do szaleństwa... sama się dziwie. To oczywiście odbija się na moich relacjach z mężem. A to z kolei każe się zastanawiać nad sensem wprowadzania w taką mało zdrową atmosferę nowego życia. Nawet nie mi każ się zastanawiać, a raczej Mojej Miłości. A facet jak to facet z podejściem ciągle bojącego się zgubić wolność małego chłopca wprost i z łatwością dochodzi do wniosku, że może lepiej jeszcze poczekać...I tak moje marzenia o szczęśliwej rodzinie uciekają, a ja nawet nie wiem jak je gonić... Bo chyba jest w tym wiele racji, że wszystko powinno być poukładane zanim podejmie się odpowiedzialność stworzenia Małej Istoty... Tylko ja nie wiem czy dla Niego kiedykolwiek nadjedzie właściwa chwila... Ja czuje, że właśnie teraz mija... Jestem pewna, ze wszystko byłoby dobrze. W końcu oboje jesteśmy dorosłymi, odpowiedzialnymi i rozumnymi osobami, które obdarzają się wyjątkowym uczuciem- to nie podlega wątpliwości. A sporne kwestie będą zawsze w końcu, mimo że jesteśmy stworzeni do życia w symbiozie ze sobą jesteśmy dwoma odrębnymi bytami. I pewnych obszarów ta symbioza nie ma prawa dotyczyć...Nic trzeba żyć...Trzeba wszystko poukładać i wierzyć, że będzie dobrze... I może nie próbować zrozumieć wszystkiego...

To tyle psychicznie, a fizycznie wydaje się, że nastały piękne płodne dni...

Śluz książkowo rozciągliwy, szyjka wysoko, test owulacyjny "prawie" pozytywny (z porannego moczu- znów pomyliłam czas robienia ciążowego z owulacyjnym- wyszły dwie prawie tak samo intensywne kreseczki; nie jestem pewna czy to „prawie” nie pojawiło się tylko w mojej głowie z nadzieją, że za dzień czy dwa nastanie lepsza aura korzystanie z owulacji) nic tylko działać i płodzić... tylko jak wyłączyć myślenie... nie moje myślenie, bo moje wydaje się być odpowiednio nastawione- będzie co ma być, ale najlepiej by było gdyby Było...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca 2013, 18:18

plamie juz 3 dzien, w sumie nie plamie ale sa sladowe ilosci krwi w moczu albo podczas podcierania sie po toalecie.
nie lubie tego wole jak od razu @ przychodzi. dodatkowo niby objawy ciazowe a ja ostatnio mam takie tuz przed okresem.
znowu czuje ze mam dosc, myslalam ze jak odpuszcze ten cykl to sie uda. jak teraz dostane @ zaczne znowu mierzyc temp ale tylko dla siebie, nie chce sie spinac

Płone jest mi gorąco ale mam lodowate stopy w które mi zimno. Ale mam też napady drgawek że aż musze się ubrać.
Ponadto wzdęty brzuch, jakiś aż gruby. Chyba przytyłam, czas zacząć ćwiczyć. Niech ta wiosna przyjdzie, będe na rowerze jeździć.
We wtorek w końcu do pracy- chyba mnie tam zapomnieli już. Od razu natłok roboty, jak ja się w tych wszystkich spawach połapie. Pierw będę się cały dzień zapoznawać z wydarzeniami z całego miesiąca.

żółte światełka znikają jak tylko jest ujemny wynik ovu.....
dziś się pobeczałam z nerwów... to wszystko zaczyna mnie bardzo stresować :(chce to wyrzucić z głowy.....i żyć swoim życiem a jak się uda to się uda niestety żyje po to aby zajść w ciążę, nie ma dnia kiedy o tym nie pomyśle.....
denerwuję się....
stresuje...
nie chce tego :(
każde <3 kojarzy mi się z tym że może tym razem się uda... :(:(:(

Ciężki pracujący dzień powoli się kończy.
Od rana biegaliśmy po sklepach z farbami i meblami .
Kupiliśmy piękne skórzane sofy w bardzo dobrej cenie :)
Jutro ciąg dalszy zmagań z remontem salon + sypialnia :)
Aa i kupiłam dziś kwas foliowy brać raz czy dwa razy dziennie ?

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 27 marca 2013, 19:41

Wczoraj ost dzien brałam dupka. czekam na okres.. Jestem juz taka zmęczona tym wszystkim.Dzis byłam u spowiedzi....poczułam sie tak jakby wszystko zaczeło sie od nowa....od nowa nadzieje, plany....wiem, że tym razem sie uda a jednak jestem zmęczona...ciągle myśle o moim Aniołku...uciekam w świąteczne wypieki, porządki jednak myśli nie chcę mnie opuścić....

Mój laptop odmówił posłuszeństwa i nie chce się włączyć :/
Piękne słoneczko , aż chce się żyć .
Zaraz będzie szwagier i bierzemy się dalej za malowanie naszego gniazdka :)
Temperatura spada. Co to oznacza?

Klif W oczekiwaniu na nowe życie 28 marca 2013, 08:37

No i nadszedł nowy cykl starań... trzeci. Może będzie szczęśliwy :) Mam nadzieję, że tym razem się uda.

Dzisiaj sie czuje taka jakas nie wyrazna,ale @ sie konczy takze moze byc juz tylko lepiej :)

Witajcie dziewczynki :)
Dziś ostatni dzień w pracy przed świętami, jutro wolne już :)
Ale jutro załatwię badanie, które zleciła mi Pani Doktor, prolaktynę....potem zakupy, sprzątanie i pichcenie w kuchni
a od soboty odpoczywa z mężulkiem :)
postanowienie mam...odpoczywamy, relaksujemy się, trzy dni wolne w święta i działamy :)

Choć nie wiem jak to jest u mnie...mam jajeczkowanie i ciałko żółte i na tym się kończy...nie pojawia się zagnieżdżenie ehh
mam nadzieje że duphaston pomoże mi wkrótce...

Nie wiem czy będę miała czas zajrzeć teraz przed świętami jeszcze...
więc chciałam Wam kochane życzyć:
Wielkanocnego zafasolkowania w tym cyklu :)


jutro wielkanoc, moje urodziny i owulacja. moze w koncu sie uda, moze kroliczek przyniesie mi niespodzianke i prezent na swieta:) jak ja bym bardzo chciala zobaczyc juz dwie kreseczki...

Mamax Walka o Bobo. 25 sierpnia 2014, 17:35

No i moja wizyta u ginki zostala odlozona do 2 wrzesnia. Wraz z nia badanie na cukier i dreczace mnie pytania :-( Ech jak pech to pech...

KOlejny cykl, kolejny początek, kolejne nadzieje.
w kwietniu mamy 6 rocznice slubu i moje 29 urodzinki, mily bylby prezent w postaci fasoleczki.
w tym miesiacu bede mierzyc temperature zeby wiedziec kiedy nastepuje owulacja aby pojsc zbadac progeteron

... w oczekiwaniu na okres... brakuje jeszcze jakis tydzien do okresu, tym razem trudno mi jest otczytac jakiekolwiek dolegliwosci, bole itp,jakie wysyla moj organizm, bo niestety dopadlo mnie zapalenie pecherza...biore antybiotyk i wszystko sie miesza... wiec nie nastawiam sie, bedzie co ma byc!! najwazniejsze ze mi minie to zakichane zapalenie i nie wroci nigdy wiecej!!!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)