Minął tydzien od zabiegu, jesli w ten sposob mozna to nazwac. Tak na prawde nie wiem jak to okreslic, bo ingerenci medycznej nie bylo zadnej procz tabletek dopochwowych, ktore wywolaly krwawienie... Czuje sie lepiej niz myslalam, gotowa do dalszego dzialania. Przestalam juz plakac, spakowalam do kartona wszystko, od pierwszych kosmetykow ,ktore zdazylam kupic, przez zdjecia usg i moje ubrania ciazowe bo juz zaczelam sie w swoje nie miescic... Widze , ze to pomaga, ograniczenie tego co mogloby mi przypominac. Nawet lozeczko synka wkoncu wymienilam na wieksze i rozkrecilismy to male... mialo czekac na dzidzie... Byloby latwiej gdyby nie to jedno pojawiajace sie przed oczami "zdjecie", kiedy zobaczylam malenstwo... Jak woskowa figurka... W najmniej spodziewanych momentach... Mam nadzieje, ze z czasem to minie... No i synek zagladajacy w kazdy wozek, ktory zobaczy... Mam nadzieje, ze uda nam sie szybko na nowo... Musi, w to wierze i to mnie trzyma w calosci w tym momencie...
Ciąża rozpoczęta 17 maja 2015
beta-HCG: 8,78 mIU/ml!!!
BOŻE NIE ZABIERAJ NAM ZNOWU TEGO SZCZĘŚCIA! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 czerwca 2015, 14:19
7 dzień cyklu.
wizyta w sobotę, zobaczymy czy rośnie pęcherzyk, ale zapewne tak, w sumie od roku miesiąc w miesiąc był to czemu teraz miałoby nie być ? 
jestem ciekawa czy próba nr 3 okaże się celnym trafem czy będę musiała wrócić po ostatniego już mrozaka, a może rozpocząć nową procedurę? co jest nie tak? czemu ja zdrowa, młoda, wszystkie wyniki książkowe, owu zawsze jest, nie rozumiem... nie pojmę tego nigdy.
Byłam przekonana że uda się za 1 razem... teraz już w nic nie wierzę.
Jeśli próba nr 3 również się nie uda, chyba pójdę na tory 
Proszę niech stanie się cud! pragniemy tego bardzo!!!
Jak już parę razy wspominałam pracuje w służbie zdrowia. W biurze. Mam styczność z wizytami pacjentów. Wiem kto gdzie po co i na co choruje. Oczywiście obowiązuje mnie tajemnica zawodowa, ale po ostatnich wpisach Jenny, Lentilki, Sophie i innych staraczek, do których zaglądam mniej lub więcej, kochane nadzieja umiera ostatnia.
Razem z koleżanką z pracy też staraczką (niedokładną) obserwowałyśmy jedną z pacjentek, dodam, że również naszą pracownicę. Nie wiem dokładnie ile starała się z mężem o dziecko, ale co najmniej dwa lata. I oto proszę po dwóch latach milionach wykonanych bet i leczonych dolegliwościach nie tylko hormonalnych jest!
Stukl mi się termometr
tak nim trzepalam dziś w lazience ze udezylam o zlew no cóż mam leniwe podejście w tym cyklu do tej temperatury być może dlatego ze miałam monitoring cyklu no ale już poprosiłam A. Żeby zaraz po pracy kupił mi nowy w końcu musze zmierzyć tempke jutro ;p
Co się dzieje. ...
od kilku dni a dokładnie od dnia kiedy obniżyło się dno macicy jest coraz gorzej. Nie mówiąc tylko o zgadze i wymioty co ale biegunki i do tego bóle brzucha.
os dwóch dni nie mogę spać. Codziennie kładę się po 2 i 6 wstaje. Nue czuje potrzebuje spania ale czuje zmęczenie. Nie mogę leżeć na plecach ani na żadnym boku
brzuch dziś w nocy bolal jak na okres nawet 4 nospy nie pomogły. Ciągniei sspina się cała noc i cały dzień.
Ogólnie czuję przygnębienie i tym bólem i tymi dolegliwościami. Rano wstaje i zaczynam płakać. Ze zmęczenia, z bolu i z głodu. No bo co zjem to albo wymiotuje albo mam biegunkę. Jednym słowem WC moim drugim odbiciem.
czuje w środku niesamowite rozdrażnienie. Do płaczu doprowadza mnie nawet to ze źle się obiera ogórka zielonego a po chwili czuje szczęście x niewiadomego powodu.
Nie opuszcza mnie myśl że niedługo urodze. Po prostu czuje to w kościach ze zbliża się to wielkimi krokami. I na pewno nie będą to 8 tygodni.
Ciąża rozpoczęta 15 maja 2015
beta 34 
Chyba juz po owu..szyjka nisko i twarda. Temperatury nie mierze ale wierze w znaki mojego ciala
pojawilo sie troszke krostek na ryju, oczywiscie zmeczenie, sluz kremowy... a wiec dzien dobry druga fazo! Teraz czekam ok 12 dni na pierwsze testowanie...jak tu tyle wytrzymac?
Ciąża rozpoczęta 6 marca 2015
Jutro usg... dla mnie najwaznijesze....jesli wszystko bedzie dobrze to w koncu wezme gleboki oddech i rowniez poczuje, ze jestem w 2 trymestrze! Obawy i strach sa...ale po tym co przeszlam, to chyba naturalne. Wierze, ze wszystko bedzie dobrze!!!!! Innej opcji nie ma! 
Dzis energia na poziomie zerowym....
14dpo lub 11dpo..??niewiem...
zmieniłam śluz z 17 dnia cyklu na rozciągliwy zamiast lepkiego bo pamiętam, że wtedy rano miałam rozciągliwy a wieczorem już lepki...i miałam duży dylemat i nie wiedziałam jaki zaznaczyc..wtedy dałam lepki..
a teraz wyczytałam że zaznacza sie zawsze bardziej płodny... tak zrobilam zmieniłam dziś tylko ten śluz w 17dc.. i ovu zmienił owulację..z 15dc na 18 dc..wg tego @ w czwartek..przesunięta o 3 dni
zaczełam się zastanawiać że może rzeczywiście owulacja za wcześnie była wcześniej oznaczona..bo ja zawsze mam fl 12 dni..a tu już dziś 14 a test negatywny..
sama niewiem co myśleć..i kiedy wkońcu była ta owulacji i czy wogóle była.
brzuch a raczej podbrzusze boli od 3 dni..test negatywny dziś..
tak więc trzeba się nastawiać na nowy cykl.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 czerwca 2015, 15:56
Ale Młody dzisiaj szaleje
Mam nadzieję,że to normalne,bo dzisiaj odczuwam ruchy częściej i mocniej niż kiedykolwiek 
Rany jak ja bym chciała wiedzieć co teraz będzie. Nie mam ani okresu, ani nic się ze mną nie dzieje. Do tej pory zrobiłam 2 testy ciążowe, oczywiście negatywne.
A jeszcze do tego wszystkiego dochodzi ta dziwna choroba, nie wiem co mi jest bo ostatnio mam tak że strasznie mnie mdli i albo wymiotuje albo nie mogę. I przez to wszystko właśnie byłam pewna, że jestem w ciąży i się nawet ucieszyłam....ale niestety nic z tego. Wizyta u lekarza też niewiele dała bo stwierdziła, że na ciążę jeszcze za wcześnie (a byłam jakoś 2 tygodnie po odstawieniu tabletek anty) i zleciła mi badanie krwi, z morfologii nic nie wynikło i cudowna Pani Doktor stwierdziła, że nie ma pojęcia co mi jest. Po czym wypisała mi tabletki na refluks żołądka a jak to nie pomoże to mam zrobić gastroskopie.
Kurcze ale mamy służbę zdrowia w tym naszym kraju:(
Jeszcze zdarzają się dni kiedy mam te mdłości i chyba cały czas mam nadzieję, że jednak kiedy następnym razem zrobię test to będzie pozytywny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 czerwca 2015, 19:53
Teraz najgorsze czekanie na finał, nie nastawiam się nawet na dwie krechy bo tak pewnie nie bedzie.
z 26 na 27 albo 27 rano wyjazd na wakacje
Chłopy. Ktos był co warto a czego nie warto? hehe
Ciekawe czy pojedziemy w 4 ( ja, mąż, synek i fasolka?) czy w 3. Mam nadzieje, ze pogoda nam dopisze. bo nie po to jade zeby cale dnie spedzac w domku.
Uvf oszalal i dostalam czerwone swiatlo
no bardzo ciekawe a my i tak
swoje 
A poza tym to czekanie i czekanie. Zapalenie pecherza odpuscilo (polecam picie rumianku i wit c z wapniem) humor dopisuje, stres przedslubny gdzies sie zapodzial, stres przed zaliczeniamu rowniez...jest niezle
Po weekendzie pewnie bede inaczej spiewac no ale trudno 
17 tydzien i wizyta u lekarza - właśnie siedzę w poczekalni
Zjadłam Kinder bueno żeby dac maluszkowi energii - niech mi pofika trochę w tym brzuchu, a nie tak jak ostatnio
Denerwuje się czy wszystko ok i bardzoo bym chciała dowiedzieć się co tam skrywa między nozkami
Będę beczec że wzruszenia jak się dowiem. No nic... siedzę i czekam...
Mija dokladnie dwa lata naszych staran. Nie wiem czy szybko czy nie, bo w trakcie tych dwoch lat duzo sie dzialo, ale jutro zaczynamy stymualcje i w lipcu podchodzimy do in vitro 
Nie moge uwierzyc ze mam w lodowce kupe strzykawek, ktore nawet boje sie rozpakowac a co dopiero je sobie podac
dziwne to jest, czuje sie jak w matni, a moze raczej w jakims amoku. Wizyta, profesor chyba sie zasumucil ze nas widzi i ze inseminacja nie powidola sie. Rozpiska lekow, powrot do domu, zgloszenie urlopu w pracach, rezerwacja mieszkania na pobyt w Bialymstoku... Wszytsko dopiete na ostatni guzik, oby tylko @ przyszla w czasie, bo nie usmiecha mi sie wszytskiego przesuwac...
W domu chodze na totalnej kurwie. Oj gdyby to zycie inaczej sie potoczylo... Juz by mnie tu nie bylo. Bratowej unikam, to rzecz jasna. Ale co, okazuje sie ze mama zaczela jej nadskakiwac i specjalnie gotowac, bo nie wszytsko jej podchodzi... Oj, tylko sie gryze w jezyk zeby czegos nie powiedziec... Na dodatek bartowa ma jakas tam umowe o prace i mama mnie pyta co jej przyszluguje? A ze po nowym roku sie cos zmieni i o co chodzi? No to syknelam mamie, ze ja nie wiem BO JA NIE JESTEM W CIAZY. Koniec.
Oj poszla bym na rower, to jedyne co mnie relaksuje i daje upust moim emocjom, ale chyba zbiera sie na deszcz...
69 dzień Maluszka

W niedzielę rozmawialiśmy z lek . prowadzącą patologie noworodka. Tak jak się spodziewaliśmy Dominik dość mocno się zanemizował i to była przyczyna bezdechu bo nic innego badania nie pokazały no i dostał krew. I po tym był taki różowy aż czerwony. Kolor jeszcze wczoraj się taki intensywny trzymał a dziś już mniej ale nie jest taki blady jak był do soboty. Okazało się ze synek dostał już te 2 szczepienia a przeciwko gruźlicy ma być w poniedziałek i tak też się stało. I lek.mówiła że jak nie będzie przeciwwskazań to wt/śr -ten tydzień maluch dostanie wypis. Dowiedzieliśmy się jeszcze że 02.06 była kontrola oczek i to co w oczkach najważniejsze u Dominika jest w porządku.
Dziś pojechaliśmy do Małego wcześniej bo lek.jest do 13 a chciałam dowiedzieć się jak to z Dominikiem jest i czy ten wypis na jutro może być aktualny. Okazało się że na dzień dzisiejszy nie ma przeciwwskazań do wypisu
tylko jeszcze jutro rano będzie miał badanie moczu i morfologie i po 12 mam dzwonić pytać czy wyniki są ok. I czy wypis aktualny. Chociaż pani lek.mówiła że raczej nic nie powinno złego wyjść. Zobaczymy.
Ogólnie tak długo czekałam na ten dzień a teraz zamiast się cieszyć to jestem PRZERAŻONA
aż mi wstyd! !
Po tej sobotniej akcji z bezdechem boje się tak że nie ma słów które to opiszą. Chociaż mówią że jak dostał krew to się nie powinno powtórzyć ale też mówiła lek że Dominik będzie miał skłonności do anemizacji wiec reasumując z mojego toku myślenia skoro anemia była przyczyną bezdechu to może to się powtórzyć. Sama już nie wiem. Do tego zamówiony w ndz monitor oddechu jeszcze nie dotarł i będzie dopiero w czw. Nie wiem jak przetrwamy noc ze śr na czw. To będzie wyzwanie. Chyba będziemy czuwać na zmianę przy łóżeczku.
Położne i lek mówiły też że Dominik jest niespokojny, prezy się i ewidentnie to są kolki i znowu pytania co jem. Czy zmieniałam dietę itd. Ja jem jak jadłam jeszcze trochę to będę na samej wodzie. I położna mówiła że możliwe że Dominik tak reaguje na mój pokarm i dziś dają mu mm żeby zobaczyć jak zareaguje. Tylko pytanie co zrobić z moim mlekiem. Bo gadanie że może za miesiąc zaakceptuje moje mleko mnie nie urządza. Jestem zielona 
Trzeba ochłonąć i przygotować się na nowe życie i na bycie pełnoetatową mamą.
Waga z dn 07.06.2015 - 2090g.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2015, 12:01
Już po hsg
Badanie z pewnością nie należy do przyjemnych ale trwa bardzo krótko. Na fotelu byłam może 3-4 minuty. Ale najważniejsze: OBUSTRONNA DROŻNOŚĆ JAJOWODÓW 


Super tylko jestem po 4 cyklach stymulowanych, w każdym były pęcherzyki a w ciąży nie jestem.
Tak się zastanawiam. W pracy miałam ostatnio robiony test osobowości. Jeden z wyników to moja emocjonalność i w skali do 10 wyszło mi 9,5
Pani trener powiedziała, że przy takim wyniku w ciąże raczej nie zajdę... Fakt, że leczyłam się kiedyś na depresję- 3 lata brałam leki a od ponad roku chodzę na psychoterapię. Mam mocno stresującą pracę i chyba to wszystko mi nie pomaga.
A i w tym cyklu również możemy się starać ale bez stymulacji więc owulacji może nie być. Ale co tam, próbujemy 
I bardzo dziękuje za Wasze miłe słowa
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.