W nocy jak wstalam siusiu to myslalam ze @ przylazla- bol miesiaczkowy. Ale wwrocilam do lozka i przeszlo. Jutro powinien byc spadek a pojutrze @.
dzieki dziewczyny za wsparcie, co do lekow Terrasko to biore crinone 8% zel z progesterone, aspiryne I hearyne, niby mialam brac do 12 tyg ale w 12 tyg mialam miec usg zeby potwierdzic czy wszystko jest ok. W pon chyba zadzownie do mojego lekarza I zapytam co robic bo ta cala sutyacja mnie martwi.
A co do mojego P. to wyobrazcie sobie ze tutaj to jest na porzadku dziennym ze dziad sobie lazi a baba w domu jak niewolnik, taka mentalnosc..Widzisz Irlandie w telewizji I myslisz ze to bogaty I rozwiniety kraj. I tak jest ale nie wiem jakim cudem bo mentalnie to jak same widzicie jest jak w kraju 3 swiata. Moj P. jest z rodziny gdzie ojciec zzwsze robil sobie co chcial a matka poslusznie siedziala w domu z 3 dzieci, w koncu zaslabla z przemeczenia I wyladowala w szpitalu. Tylko ze ona chyba dumna z tego jest bo pamietam jak dzis jak mi opowiadala jak jej maz o 1 w nocy wracal z pubu a ona prasowala jego koszule...takze szkoda slow. W tym roku sa 40 lat po slubie( podobno tak ona twierdzi ani razu sie nie poklocili- z reszta jak??? po co on mialby sie klocic sam ze soba???) a na wakacje jada osobno..on do stanow a ona do portugalii. Co to za malzenstwo???
Ojciec P. jest dla mnie na prawde bardzo dobry I bardzo mi pomaga, zawsze moge na niego liczyc ale jako partner I maz..hm...nie za bardzo I niestety takie wzorce przekazal swoim synom. Starszy ma 38 lat I od czasow studio jest sam bo kto by wytrzymal z dziadem co czas wolny spedza w pubie a moj P...hm to juz inna historia.
Nie wiem co bedzie z tym weselem I cala reszta, zobacze co czas pokaze. Nie ukrywam ze jest mi tu ciezko. Mieszkam juz kilka lat a nie mam zadnych przyjaciol, pewnie tez przez moja prace bo pracuje sama wiec trudno mi poznawac ludzi. Z reszta oni sa bardzo zamknieci jako narod I nie chca obcokrajowca wsrod nich, szczegolnie na prowincji. Trudno mi troche oczekiwac od P. ze bedzie ze mna ciagle w domu siedzial ale co do wesela to juz inna sprawa.
Obiecalam sobie ze jak sie dziecko urodzi to znjade czas dla siebie I zaczne mniej pracowac a wiecej czasu poswiecac sobie.
Przyjeci do szpitala z objawami OHSS. Modle sie o sile dla kropka
Przyjeci do szpitala z objawami OHSS. Modle sie o sile dla kropka
Ciąża rozpoczęta 23 maja 2015
18 cykl starań
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 lipca 2015, 23:16
Piękna pogoda dzisiaj.
Słoneczko i cieplutko 
Mamy dzisiaj zaplanowane prawie 3/4 dnia.
Zaczniemy od wyprawy z teściową na cmentarz gdzie leży ojciec mojego M., potem jedziemy do teściowej na obiad. Następnie wracamy do domu po psiaka naszego i idziemy do moich rodziców na kawę i ciacho. Pewnie wyjdziemy tez z młodym i naszym na spacer to może młody zakapuje że się sika na dworze a nie w domu
Chociaż i tak mu dobrze idzie bo robi tylko na podkłady, daje łapę i robi siad a ma niecałe 3 miesiące
Zdolna bestia
Nasz psiak to się wolno wszystkiego uczył ale najważniejsze że jest słodki i uroczy 
Ja mam w planach jeszcze może centrum handlowe odwiedzić bo muszę wreszcie zamówić kolejne soczewki.... Niestety w prawku mam korekcje oczu i muszę tego pilnować.
Wczoraj byliśmy na wiankach. Nic ciekawego albo ja nie ogarniam tej imprezy. Tak tez może być oczywiście... Tłum ludzi, piwo, żarcie i koncert. Impreza masowa jak impreza masowa 
W pewnym momencie stwierdziliśmy że idziemy do domu ale wrócimy przez starówkę. Oczywiście zaczęło padać i tyle było z romantycznego sobotniego spaceru 
Mój M. niedługo zaczyna nową pracę i ja nie wiem jak to będzie. On ma pracować i na rano i na popołudnia tak że 2 tygodnie tak i 2 tygodnie tak. Ja nie przejdę na rano bo nie i już. Nie chce a poza tym rano na tej zajezdni to może człowieka szlag trafić! Nie wiem jak to będzie z naszym staraniem się o dziecko. Pewnie w końcu odpuszczę jak nie będzie kiedy... Oczywiście jeśli jemu będzie zależało to będzie się starał by w dni płodne na
znaleźć czas.
Szlag mnie trafia pomału z tym że nam nie wychodzi. Zaczynam mieć już trochę doła. Wszyscy się chwalą ciążą albo niemowlakami.
Dowiedziałam się tez ostatnio że dziewczyna od nas poszła już na urlop bo jest w 5 miesiącu ciąży. Długo z tym zwlekała. Ja gdyby mi na to lekarka pozwoliła to też bym chciała jak najdłużej pracować. Wiem mam pracę gdzie teoretycznie nie powinnam w ciąży pracować ale mam nadzieję, że się uda jak najdłużej. W innej firmie babeczka prowadziła autobus aż do 9 miesiąca. Byłam po prostu w szoku! Aż tak bym się nie zdecydowała i mój kierownik by sie na to w życiu nie zgodził!
Czemu nic nie jest takie łatwe...
Byliśmy wczoraj u urologa. Lekarz powiedział mojemu M. że jest championem dnia
wyniki nie są rewelacyjne ale bardzo dobre
Aglutynacja jest minimalna i dał mu tylko suplement Multiprosti. Martwi mnie tylko, że w trakcie badania coś go tam zabolało i dał mu badania do zrobienia beta HCG i AFP, sprawdziłam co to jest i u facetów to się robi aby wykluczyć raka jąder
Pobrał mu wymaz i do 14 dni powinien być też wynik. Staram się nie martwić, wierze że chociaż mąż będzie całkowicie zdrowy...
Po wczorajszym bezsennym wieczorze, zniosłam się w końcu na dół, okryłam kocem i usnęłam przy włączonym tv, którego prawie nie było słychać, jedynie poświata grającego pudła była widoczna. Obudziłam się cała roztrzęsiona, śniło mi się, że jestem cała zalana krwią, a lekarka przygotowuje mnie do kolejnej inseminacji. Masakryczne to było, ale to wszystko wpływ mojej psychiki i mojego myślenia. I co jakiś czas pojawiającego się lęku. Wlazłam ponownie na górę, na szczęście szybko usnęłam, jednak ponownie jakieś dyrdymały śniły mi się do samego rana.
Dziś w kościele usłyszałam słowa, które ewidentnie pasują do mnie... czemu bojaźliwi jesteście?? Czemu wam brak wiary? Czemu jestem bojaźliwa?? Czemu brakuje mi wiary, że wszystko będzie dobrze?!

List drugi (2)
Kochany Kropusiu, czemu mi brakuje tej wiary, że tam jesteś. Tak się boję, że Ciebie tam nie ma, że to sen, który za chwilę się skończy. Po chwili dociera do mojej świadomości myśl, przecież on tam jest, siedzi cicho, tylko nie daje przez ostatnie dwa/trzy dni żadnych objawów. Nawet mdłości się skończyły. Nawet nie wiesz jakbym już chciała usłyszeć bicie Twojego serduszka, o ile ja bym była spokojniejsza. Jeszcze 2 tygodnie oczekiwania i wszystko będzie jasne. Jak Ci matka przez ten czas nie osiwieje zupełnie i nie oszaleje to będziesz szczęściarzem.
To sobie wybrałeś matkę panikarę. Och Okruszku, Okruszku... Lubię z Tobą gadać.
I wiesz sprawiłeś mi najlepszy prezent imieninowy. Od dziś co roku, będę zawsze wspominać, iż najlepszym prezentem był mój Kropuś. Coby się nie wydarzyło, ten dzień w jakiejś części będzie poświęcony Tobie.
Do następnego spotkania. Trzymaj się mocno mamy, tak jak przez ostatni tydzień.
Zawsze pod koniec cyklu jest to samo. Ile razy bym sobie nie obiecywała, że tym razem się na nic nie nastawię, to i tak na koniec zawsze przychodzi rozczarowanie i gorzki smak porażki. Najbardziej nie lubię, gdy los tak ze mnie drwi: wysoką temperaturą, objawami ciążowymi, albo cieniami na testach ciążowych robi mi nadzieję, tylko po to, by później jeszcze bardziej bolało. Czuję się emocjonalnie stłamszona. Nie nastawiałam się, to by był spokojny cykl, bez nadziei i z pokorą przyjęłabym kolejną miesiączkę w terminie. Ale termin minął, temperatura utrzymuje się wysoko, a testy ciążowe wychodzą tak negatywne, że ta biel w miejscu kreski testowej aż razi w oczy. Dlaczego nie mogło być normalnie? Dlaczego @ nie mogła przyjść, jak zwykle punktualna i miałabym spokój? Nie potrafię już dobrze znosić takich sytuacji, moja psychika została zanadto nadwątlona przez 2 lata starań. Nie chcę takich momentów, bo później jest mi bardzo bardzo smutno i źle. Tak, jak dzisiaj. Ach, gdybyście widziały, z jakim napięciem mierzyłam dziś temperaturę, a później - z jakim napięciem wgapiałam się w ten zrobiony test... Niby spodziewałam się tej jednej kreski, a jednak tak bardzo mnie to zraniło
To będzie smutny dzień.
Dziewczyny udało się
Wczorajsza beta to 61,84.
Brzuch boli na @ sama nie wiem co z tego będzie ładny wykres ale co z tego jak pewnie będzie duża blada ... Ogarnia mnie dziwny spokój jak się nie uda trudno będzie następny i ostatni. .
Postanowiliśmy ze pójdziemy do lekarza po @ niech sprawdzi wszystko jakiś monitoring czy coś. .. Teraz ból typowo okresowy skurcze jakieś. .
Chciałabym zrobić test ale wiem ze jeszcze za wcześnie rany miałam się nie nakręcac a tu co marze o drugim dziecku codziennie. ..
Jakaś smutna jestem. .
Marcel bawi się z Marcinem ja leżę i pisze tu by wylać swoje emocje Marcin nie chce słuchać mojego gadania juz na temat ciąży stwierdził że będzie jak będzie nie zmienimy tego staraliśmy się kochaliśmy z miłości nie z potrzeby zapłodnienia i ma rację tylko ten mój łeb jest głupi i łudzi się ze może jednak. .. 
Buuu, co za popierniczona pogoda. Dawno już nie było takiej zimnej wiosny...choć właściwie to zaraz lato się zaczyna.
Siedzę pod kocem i faszeruję chemikaliami, bo coś mnie na poważnie rozkłada. Zastanawiam się tylko czy to ja zaraziłam kota, czy kot mnie - mamy podobne objawy...pewnie byłam pierwsza, bo u mnie w pracy sporo osób porozkładało.Wygląda na to, że dzień spędzę na czytaniu pamiętników. Broniłam się przed tym, ale w końcu i mnie dopadło.
Chyba znów zaczynam świrować, bo dziwne myśli mnie nachodzą...a może to przez gorączkę. Nie ważne, dzieciofaza czy gorączka, dziś przyszło mi do głowy, że chciałabym mieć...minionka. Nigdy nie potrafiłam ubrać tej myśli w słowa. Mówiłam 'chcę mieć dziecko', ale jakoś mi to nie grało. Czytałam też jak dziewczyny piszą o 'fasolkach' i też nie pasowało mi to do nas. A dziś tak jakoś samo mi się nasunęło na myśl i strasznie mi się spodobało. Może niektórym to się wyda głupie i dziecinne, niedojrzałe, niestosowne, czy jakie tam jeszcze, ale ja dziś pierwszy raz naprawdę uwierzyłam, że kiedyś nam się uda, że to, że będziemy rodzicami to jest jak najbardziej realna sprawa.
Tak więc, czekamy na ciebie minionku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 13:47
Wczoraj nie miałam czasu już opisać, ale ogólnie po badaniach wszystko w miarę ok
młody ma ponad 1200g, ciut mało jak na ten wiek ciąży, ale wychodzi na to że on ma krótkie nózie troszkę i to stąd
no widać przez mamę olbrzymem nie będzie
ułożenie na tę chwile pośladkowe, więc jak gamoń się nie odwróci to będziemy mieć cc... wolałabym rodzić sn, ale to zdecydowanie tragedia nie jest 
Co jeszcze? Mąż podjął ostateczną decyzje:
-fotelik recaro privia z bazą
-wózek tako junama impulse
-komoda zwykła, bez przewijaka
-łóżeczko prawdopodobnie tradycyjne, sosnowe
-kolory komody i łóżeczka jasne, jakaś olcha coś w ten deseń
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 14:51
Jeszcze wczoraj albo przedwczoraj przypaletala sie opryszczka na ustach. Na szczescie mala.
Wszystko się rozpieprzyło z moim zdrowiem. Gorzej chyba nie było. Nie mam się jak starać.
Już mam jakąś obsesję na punkcie dzieci, masakra!
Koleżanka za miesiąc rodzi, jaki to cios dla mnie... Tak bym chciała żeby w końcu się udało...
Przeglądam dziecięce rzeczy, są piękne. Muszę wybrać coś dla małej damy i zastanawiam się jaki prezent jej sprawić. Inna sprawa, że chrześnica mojego ma za kilka dni 5 urodziny, też muszę coś kupić.
Polećcie coś dla noworodka i dla tej starszej damy, bo ja nie mam pomysłu...
Przez ostatnie dni mierzyłam sobie ciśnienie, bo od 14 tygodnia w ostatniej ciąży miałam problem. Czasem było strasznie wysokie i sięgało nawet 175/135-140 i byłam kilka razy w szpitalu z tego powodu i być może był to jeden z przyczyn źle działającego łożyska i śmierci naszego Synka, i jest teraz idealne za każdym razem
. Ale niestety wiąże się to z codziennym braniem leku(Labetalol) 4 razy dziennie co 6 godzin, w sumie 10 sztuk. Muszę się codziennie pilnować by nie zapomnieć, najgorzej jest pamiętać gdy jestem w pracy
. Ale czego nie robi się dla dobra przyszłego maleństwa. Po porodzie odstawie ten lek. A i biorę również zwiększoną dawkę kwasu foliowego 5mg gdzie standard to 0,400mg również ze względu na ostatni problem z łożyskiem. Mam nadzieję, że teraz jak już będę w ciąży to nie będzie problemów.
Opowiem Wam dziewczyny jeszcze mój dzisiejszy sen:
Urodziłam dziecko, byłam w szpitalu. To była dziewczynka, śliczna ale miała jeden defekt - jedno uszko było bardzo duże i wystawało poza główkę. Ale ja się jakoś dziwne ale wcale tym nie przejęłam, bo mówiłam że operacja załatwi wszystko i uszko będzie normalne. W szpitalu była moja siostra i mama przyjechała do nas, a my nie mieliśmy niczego kupionego dla małej i dla mnie nawet do szpitala, bo mała urodziła się niby jakoś tak z zaskoczenia. A i moja mama poszła kupować rzeczy dla nas, gdzie ona nie zna języka i miasta.
Mówiłam mężowi o tym śnie, a On twierdzi po pierwsze że za dużo myślę o dziecku(ale jak mam nie myśleć!!!), po drugie że niepokoi go ten symbol ucha a co do płci to może będzie odwrotnie i bedzie chłopiec albo że się spełni i będzie dziewczynka. Natomiast ja sama nie wiem co mam o tym myśleć. Może i zbyt dużo myślę o dziecku, a może bedę niedługo w ciąży 
Co Wy dziewczyny o tym sądzicie???????
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2015, 16:04
dzisiejszy dzien jakiś dziwny wszystko mnie denerwuje temp spadła głowa boli to za rogiem małpa tylko dlaczego tak wczesnie kolejny cykl na straty jestem tego pewna na 1000 %
dojeżdżając do kliniki odwołali mi transfer, bo się embriologia rozchorowała... myślałam że wybuchnę! cykl stracony wszystko na marne... załamka 
brak sił 
Ciąża zakończona 30 maja 2015
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2016, 16:40
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.