3dc.
Krwawienie w normie, ale ciut obficiej niż wczoraj.
Jutro robimy grilla. A pogoda wygląda, jakby miało padać...
Dni mi się dłużą, ale nie mam w sobie chęci, żeby za cokolwiek się wziąć. Myślałam, że zrobię wakacyjne porządki, albo zacznę pisać listy, ale z łóżka mi się nie chce wstawać. Po weekendzie to się zmieni, bo wracam do pracy.
Za dwie godziny Mąż wróci. Co zrobić z takim czasem?...
Wpis testowy.
Drugi dzień mojej załamki. Już łez brakuje. Udaję przed M. że ok, że wporządku, żeby mu nie było przykro. Wiem, że większość z Was przeszła przez większe piekło i wytrwało za co Was podziwiam, ale ja jestem słaba. Bardzo słaba. Mąż nie chce się teraz leczyć. Nie chce słyszeć o inseminacji, a lekarz innej szansy nie widzi. No przecież nie mogę go zmusić, przecież go kocham...
Mam ochotę zniknać, ale wiem że jestem mu potrzebna, bo jego też boli, chyba nawet bardziej.
Wczoraj spytał się mnie czy zmieniamy mieszkanie na mniejsze. Poddał się? pogodził sie? Nigdy, nigdy nie bolało mnie tak serce, dusza, wszystko... wszystko jest szare, brzydkie złe. Wszyscy są wrogami, bo przecież mogą zadać "TO" pytanie (oczywiście dzis już jedno padło: ot spotkanie ze znajomym w sklepie).
Z nikim nie rozmawiam, chyba do psychologa muszę się wybrać.
Zawieszamy starania, ale pamiętnik sobie zostawię.
Dziewczyny dziękuję za każde słowo...
No i kolejny dzień minął. Jak dobrze być już w swoim ciepłym łóżeczku, pod kołderką. Taka smętna pogoda dziś. Pada, zachmurzone. W pracy spałam na siedząco i trzeba było do mnie mówić 2-3 razy i koniecznie dużymi literami
Po pracy skoczyłam po wyniki badań, które robiłam rano - ferrytyna, D3, B12. Te dwa pierwsze mam już dziś, ostatni będzie za tydzień. No i tak - ferrytyna mogłaby być lepsza, choć przynajmniej mieszczę się w normach: 66 przy normie 10-200. Natomiast D3 tak, jak się spodziewałam - niedobór na poziomie 18, gdzie norma zaczyna się od 30. Więc w te pędy poleciałam do apteki, zakupiłam Vitrum D3 forte (dzięki Paulette
) i od dziś zażywam.
Potem pojechałam do rodziców, bo dziś dzień ojca. Złożyłam mu życzenia, posiedziałam chwilę i jestem. A teraz tak leżę i już mam nerwa. Na mojego ślubnego, przez to palenie jego.
Kurcze.. wkurza mnie to, że ja potrafię się wyrzec wszystkiego, żeby tylko nam sie udało, żeby zajść w ciążę, zwiększyć nasze szanse, a on nawet tego nie potrafi rzucić. Wychodzi z założenia, że jak raz zaszłam w ciążę, to u niego ok. Tylko nie przewidział, że zaczął palić już po tym, jak zaszłam, więc na dobrą sprawę skąd on jest taki pewny, że to świństwo nie pogorszyło jakości jego żołnierzyków.
A ja tak bardzo się martwię, bo miesiąc temu zmarł mojej mamy kuzyn, na raka płuc.
palił paczkę dziennie przez 30 lat. Wykryli go w takim stadium, że było za późno na ratowanie. Przez ostatnie 3 miesiące życia leciał już tylko na morfinie, tak cierpiał. A ten mój głupi mówi, że jemu nic nie będzie. A SKĄD TO KURWA WIE? 
Prosiłam tyle razy, żeby chociaż spróbował ograniczać co jakiś czas, choć co tydzień zmniejszać ilość o jednego. Zgodził się, ale widzę, że dalej paczka dziennie to u niego idzie spokojnie... Raz kupił desmoxan i co? chyba tylko na pokaz, bo używał ledwo 4 dni i powiedział "nie dam rady". Szkoda było wyrzucić 80 tabletek, więc daliśmy mojej siostrze, która też paliła i to o wiele dłużej, bo około 5 lat i co? Po 10 dniach kuracji całkowicie zrezygnowała z fajek ! Więc chyba kurwa jednak można (przepraszam za wyrażenia), tylko się nie chce walczyć. A ja na siłę nic nie zrobię z jego nałogiem, a tak bardzo się boję o niego codziennie i nie wiem jak z nim rozmawiać już... 
Papiery do pracy złożone teraz czekać na tel i jedziemy 
Dziś byłam u gin. Powiedział że najprawdopodobniej miałam 2 owu więc może coś z tego wyjdzie. Dziś Pan S stwierdził że jutro robię test (bobotest strumieniowy) bo popłakałam się gdy robiłam pierogi a on tylko zapytał co robię temu pierogowi
Ale jest dobrze 
Niestety przypuszczam że to tylko przez zbliżającą się małpę. Już powoli tracę nadzieję... To już 9 miesiąc kolejnych starań...
Lubię czytać pamiętniki starań o dzidziusia innych . Nie które zapisy zmagań bardzo wciągają i trzymają w napięciu. Najbardziej Lubię moment jak jest wpis w pamiętniku ciąża została rozpoczęta ...
które powodują banana na mojej twarzy i dają nadzieje , że i ja tego może nie długo doczekam 
ostatnio doszłam do wniosku ,że nie jest źle mam z KIM starać się o dzieciątko. Bo niektóre koleżanki nie znalazły jeszcze drugiej połowy...
Pozdrawiam M.
Ciąża rozpoczęta 30 maja 2015
Test CIAZOWY jednak pozytywny wielkie zaskoczenie beta 35.... Wiec da sie... nie wiem jak ale sie da do tego z problemem z tarczyca (w marcu 2,6) NIeslychane... Zajecie sie innym problemem chyba pomoglo.
Podsumowujac:
5cykl po odstawieniu tabletek
3 z owulacja
2 z wstrzeleniem sie w okolice owulacji z seksem
Jest pieknie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2015, 20:42
No i gdzie ten malpiszon!!! Dzisiaj ma byc a nawet krzyz nie boli.
Dziękuję Dziewczynki za słowa otuchy, wiem przynajmniej ze nie jestem sama i nie ja pierwsza i nie ostatnia się boję 
Dzieki dziewczyny, bede dzielnie probowac na razie caly wolny czas spedzam na spaniu..zal sie przyznac ale jestem bardzo zmeczona a praca mnie wykancza..hehe
Tak sobie myslalam ze ostatnie 3 lata tutaj zeszly nam na budowie domu I pracy, nie dziwo ze stalam sie odludkiem.
A co do twojego wpisu Terrasko to masz pewnie troche racji ze P. moze czuc sie osaczony I ja jak najbardziej to rozumiem ale ja mam juz jedno dziecko I jak jego ciagle nie ma to ktos musi z tym knypkiem zostac w domu..hehe..On byl sprytny bo nie zrezygnowal ze niczego a ja ze wszystkiego I to byl moj blad. Trudno jest jednak male dziecko zosatwiac same wieczorami Sama zobaczysz jak zatasknisz za mama I jej pomoca bo dobrze czasami miec dziadkow pod reka a tesciow nie lubie za bardzo prosic choc zwykle nam nie odmawiaja. Czsami gdy ja mialam cos w planach a P. mial pilke to potrafil adasia o 20 zawiezc do rodzicow az ja z pracy nie wrocilam I go nie odebralam..ch...jasnista mnie brala bo nie uznaje 3-4 letniego dziecka tulajacego sie po obcych nie dosc ze caly dzien to jeszcze wieczorami do 21-22, wiec tyle wyszlo z tego ze wiecznie sie klocilismy. Za szybko sie poddalam I teraz bedzie mi trudno hehe ale jest to do zrobienia.
A co do wyjazdu do Anglii to jak juz zdecydowalam ze pojade odwiedzic siostry to nie dostalam wolnego!!! Na dodatek szef ma do mnie pretensje ze za malo pracuje, w sesnie za malo dni. Nie chce jeszcze nikomu mowic ze jestem w ciazy ale na bank nie bede sie urabiac po lokcie bo nie mam na to ochoty. Powiedzialam mu ze sie zastanowie choc znam juz odpowiedz..nie..
Dzownilam do szpitala I okazalo sie ze nawet nie zostali powiadomieni ze jestem w ciazy wiec dzownilam do mojego lekarza I poprosilam o zalatwienie sprawy. W piatek rano jade do szpitala na usg, bede miala dokladnie skonczone 13 tygodni. Dam znac co I jak
Nie jestem ani senna ani nie mam mdłości jedyne co mogę nazwać objawem ciazowym to ból pleców tzn ledzwi który miałam tylko rano no i ciągły głód to by było na tyle reszta mmie nie dotyczy. Dziś A. Poinformował swoich rodziców o ciąży tacie podobno popłyniemy z oczy łzy.... Ja kocham tych ludzi przyszłych teściów mam cudownych to trzeba przyznać. Dobrej nocy kochane. Dobranoc Adin :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2015, 18:36
Malutka ma już trzy tygodnie!!!
jest wspaniała śliczna rozkoszą spokojna grzeczna i taka kochana!
jest silna, podnosi główkę leżąc na brzuszku, próbuje pelzac, porządnie odpycha się nogami. Polozna zachwycona ze taka silna, zdrowa, donoszą dziewuszka:)
Czasem bezwiednie się uśmiecha,najczęściej do cyca, zabawnie to wygląda, ja nie mogę z bólu juz klne pod nosem i nagle ona jak pijana wywala oczy i się uśmiecha... a mi serce topnieje w sekunde. Wszystkie jej minki zresztą są boskie:)
Karmienie boli.
potwornie.
łykam apap za apapem jak cukierki, co jest oczywiście bezsensu. Myśleliśmy ze może to kwestia złego przystawianią się Małej wiec udaliśmy się dziś po pomoc do poradni laktacyjne. Pancia owszem dala parę wskazówek i poprawiła ustawienia Zosi, ale boli jak cholerę nadal, i wygląda na to, ze to jednak głębsza kwestia. Podejrzewamy bakterie albo raczej grzyba jakiegoś, bo to tylko brodawki tak naparzaja, podczas karmienia ale też po, przez dłuższy czas. A same brodawki są juz zagojone w sensie żadnych ran, nie mam też zastojow ani nic w tym stylu.
Długo tak nie pociagne wiec trzeba to szybko jakoś zaleczyc bo z wariuje z bólu. Czasem już nie wyrabiam i odciagam laktatorem i podaje mleko butla, bo ssanie Małej sprawia mi tyle bólu.
Malutka pięknie przybiera. W dniu wypisu miała 3.180 tydzień temu u pediatry miała 3.400 (z pielucha) a dziś (na golasa) 3.512!!! Tuczymy się tuczymy:) i wyraźnie zaokraglamy:)
Mój najwspanialszy skarb!
12dc
Dzisiaj odstawiłam wiesiołek (oby na zawsze
), śluz już jest delikatnie rozciągliwy więc dni płodne zbliżają się nieuchronnie 
Muszę się przyznać, że w tym miesiącu mam zwiększone... libido!!! Oby tak było w dni płodne 
Nie wiem, czy to przypadkiem nie zasługa ziół... Wcześniej nie było z tym aż tak dobrze... To znaczy nie było też źle, ale nie było AŻ TAK!!! a tu zaczęłam pić zioła i BUM! hmmm... ciekawe...
Mój nastrój na dziś: niepoprawny optymizm 
Dziś miałam monitoring cyklu bo brałam CLO od 3 do 7 dnia cyklu 
Na lewym jajniku urosły mi 3 pecherzyki 17mm, 18,7mm i 18,8mm a na prawym jeden 20mm.
Oczywiscie nie załapałam się na inseminacje gdyż pecherzyków jest za dużo, ale dostalam zastrzyk Ovitrelle i mamy jutro i pojutrze sie starac aaaa i mam pić dużo maślanki hehe 
22+1
Nosz cholera zrobiłam sobie wpis i zadzwoniła do mnie koleżanka. Cały się skasował, ale może dobrze, bo smętny był. Drugi raz już takiego smutasa to chyba nie powtórzę, ale spróbuję. 
Zaczynam się zastanawiać czy aby ją w ogóle jestem przygotowana na to by być matką? Śmieszne to, bo trochę późno bu się nad tym zastanawiać. Nie jestem aż tak kochane nieodpowiedzialna, myślałam o tym nawet przed ciążą. Boję się, że nie dam rady, że nie będę miała tego magicznego szóstego zmysłu, który mówi co mam robić. Moja mama mówi, że każda kobieta to ma, a co jeśli ja nie mam. Chcę tego dziecka, ale co jak nie będę wiedziała co mam zrobić, jak pomóc kiedy płacze?
Czytam jakieś artykuły w necie, ale to nie znaczy, że wiem, że ogarniam. Pójdę na szkołę rodzenia to może jakoś mi się to wszystko wyjaśni. Sama nie wiem co ki do tej głowy przychodzi.
Wczoraj jak pokazałam Tatuśkowi ciuszki, które kupiłam Bartusiowi to obejrzał i nic nie powiedział. Po czym oglądał ulotkę z Pepco I zbulwersował się, że nie kupiłam mu jeszcze koszulki z napisem "najlepszy synek na świecie". Uświadomiłam go, że nie było, bo na pewno bym ją kupiła. Na co on wywód, że on myśli w końcu on tu jest facet i wie w fo faceci powinni się ubierać. I tak sobie myślę, że ciekawe, że poszłam sobie na zakupy i ubrałam ich obydwu i on mi tu mówić będzie jak ja mam syna ubierać. No, ale uświadomiłam go, że jest głową rodziny to niech myśli, że o wszystkim decyduje.

No i na koniec kwestia samopoczucia. Jakoś mam wrażenie, że szybciej się zużywam, muszę się oszczędzać! No i ostatnio często jest mi nie dobrze, ale Tatusiek stwierdził, że nic dziwnego skoro ciągle jem wszystko co ki w rękę wpadnie i podobnie piję co się nawinie. I to fakt, że cały czas chodzę głodna i burczy mi w brzuchu. I nawet jak zjem to jestem głodna! Moze to przejdzie? Nie wiem! Chyba idę zaraz coś zjeść
Na ovufriend wpadłam zupełnie przypadkowo i zupełnie przypadkowo zostałam. Ostatnio "tracę" tutaj bardzo dużo czasu, czytając Wasze pamiętniki, Wasze historie, przeglądając cykle. Odpowiednie słowo mi się nasuwa: NAKRĘCAM SIĘ. Od kiedy poczułam instynkt macierzyński, od kiedy zrozumiałam, że jest odpowiednia pora minęło już 8 miesięcy... drugi cykl bardziej siebie obserwuje, drugi cykl staramy się o małą gwiazdkę. W głowie nasuwa mi się tysięcy pytań, co robię nie tak... Boję się, że nigdy się nie doczekam takiego szczęścia jakim jest zostać mamą... Dzisiaj ma zły dzień od samego rana, 22dc, a ja mam przeczucia, że się nie udało... Potrzebuje tony cierpliwości.
13+0
Witam się w 1. dniu II-ego trymestru. Czekam na obiecywany przypływ energii! Jest lepiej ale wciąż się mocno męczę. Nieporównywalnie dłużej w stosunku do 1. ciąży. Dlatego też wiele osób obstawia dziewczynkę 😉 W piątek (3 dni temu) byłam na 1. badaniach prenatalnych i póki co nic między nóżkami nie sterczało, więc na chwilę obecną pani dr obstawia dziewczynkę ale mam się do tej myśli nie przyzwyczajać 😉 Bruno na tym etapie (tydzień później) miał już konkretnego dzwonka więc myślę, że coś tym jednak może być 😊
Czekam jeszcze na wyniki Pappy ale na USG wszystko było ok. Dziecię szalało o ciężko było je podejrzeć co mnie bardzo cieszyło bo mogłabym się gapić w ekran i godzinę 😁Machało rączkami i prostowało nogi jakby się chciało odepchnąć od nas, no cudo 😊
Bardzo się cieszę bo na naszych marcówkach 2019 wreszcie baby boom, od mojej ciąży średnio co 2 tygodnie któraś zaskakuje i aktualnie jest nas aż 5 brzuchatych! Więc mam swoje zaufane koło ciężarówek i nie muszę płakać za marcówkami 2021,które od początku jakoś mi nie przypasowały. Jednak nic dwa razy się nie zdarza 😊 Ciekawe ile jeszcze dziewczyn do nas dołączy ❤️
A! Dzidziulek cały czas jest trochę wiekszy i termin z USG wypada 19.03.2021, ciekawe jak będzie faktycznie.
To chyba tyle na teraz. Idę usypiać małego, po czym jak codzień planuję do niego dołączyć 😉
Ja to mam szczęście w życiu... własnie próbuje dowiedzieć się co z moją beta?! Wynik zaginął... kuźwa jego mać...
Duphaston chyba ladnie namieszal. @ dalej nie ma;/
Głupia jestem...
Wiem,że ten cykl był chory. Inny niż wszystkie, a i tak krąży koło mnie głupia nadzieja,że może jednak (?). . Na dodatek jem jak świnia. Mam zachcianki raz na nutellę, na chleb z miodem, na wszystko co słodkie i bolą mnie sutki. Wiem,że sobie wmawiam... Nawet jeśli by się udało, to zachcianki chyba nie przychodzą tak szybko ?!. Po prostu się obżeram ,bo jestem słaba, a nie że zaszłam w ciąże. Zaraz się roztyję i nawet jedna noga do sukni nie wejdzie...
Najlepszym wyjściem będzie chyba zrobienie testu.
Glupiaaaa ...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.