Jak dobrze jest czasem przelac swoje obawy, watpliwosc oraz radosc 
Dzis wczasie pracy bylo mi bardzo zimno. Myslalam ze jest to efekt klimatyzacji jednak po powrocie do domu okazalo sie ze mam goraczke - powyzej 39 stopni. Siedze teraz i zastanawiam sie czy bedzie to mialo wplyw na owulacje? Nie wiem co jest przyczyna zlego samopoczucia. Czy ktoras z was chorowala i widziala to na wykresie?
Jestem dumna z mojego synka gdyz zajmowal sie dzisiaj mama 
Dziś miałam biegunkę z krwawieniem ... jestem załamana, jutro znów idę do szpitala. Mam nadzieje że mnie przyjmą i zoperują, bo tak dłużej nie da się żyć z tym bólem !!!
Dziś miałam biegunkę z krwawieniem ... jestem załamana, jutro znów idę do szpitala. Mam nadzieje że mnie przyjmą i zoperują, bo tak dłużej nie da się żyć z tym bólem !!!
Wczoraj owulacja. Czułam ją, widziałam i wiem, że była
I
były w czas
Chcieliśmy wczoraj poprawić, ale była ciężka noc z małym. Biedny. Jutro kontrola w szpitalu.
Strasznie mi go żal, przewraca się, bo nie może utrzymać równowagi. Serce mi pęka jak to widzę
Chciał by wszystko robić jak dawniej, a nie może. Moje serduszko
Kocham najmocniej i dla niego żyję :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 21:04
6dc ciag dalszy
Juz po wizycie u androloga!
Baaaaardzo mieszane uczucia,
ale od poczatku - przyjechalismy, doktor wychodzi (mily starszy Pan) i woła NAS razem na co maz wstaje wchodzi do niego i mowi, ze zona moze pozniej... doktor tak sie spojrzal na niego na mnie i mowi "no Pana decyzja" wiec calego wywiadu nie slyszalam, pewnie naklamal ze bzykamy sie jak zajace.. coz. Po jakiejs dluzszej chwili otwiera drzwi i mnie woła.
Juz po badaniu oczywiscie i doktor mówi, że na podstawie jednego seminogramu to on nie moze nic okreslic, ze trzeba koniecznie powtorzyc bo "mogly zaistniec zle warunki" , ze wyniki hormonow sa super wiec on nie ma przelozenia na tak beznadziejny wynik nasienia, ze salfazin wystarczy dalej brac nic wiecej i zeby w recepcji umowic sie na USG jader i z nim do niego wrocic a ja WTF? to Pan nie robil tego USG? no okazalo sie ze on nie robi tylko inny lekarz specjalnie od tego i ze jak zobaczy to USG to powie pod jakim katem powtorzyc badania nasienia i te z DNA najprawdopodobniej tez bo sa "na granicy" USG 31 lipca ehh
Potem spytal tylko o moja endometrioze w jakim to stanie i czy moze poczekac... mowie teraz ok ... ale skad mam wiedziec co bedzie za miesiac, dwa?
Na sam koniec tylko stwierdzil ze jak sie wykluczy zylaki i powtorka bedzie rownie zla to ze to moze jakis wynik z czasu dojrzewania...
I co ja mam teraz robic?
Myslec o tej inseminacji, in vitro? czekac i leczyc meza? nie wiem...
aaa edit:
wracajac mowie mu ze i tak musimy sie starac normalnie bo sie moze udac a nie odpuszczac tak jak ostatni cykl a on "po co? czytalem ze nie ma szans" cooooool
I bez kitu - naprawde zaczelam ten cykl z bojowym nastawieniem- mierzenia tempki, testy owu zakupilam, ziolka znowu pije chociaz ich nienawidze, chce obserwowac siebie jak sie da- bo tez musze o siebie zadbac przy endo.. a on mowi ze nie ma po co sie starac. Ja pierdole.
Naprawde chyba zostawil jaja u tego androloga- powinien mnie teraz bzyknac tak zebym do konca zycia zapamietala ale nie lepiej sie pouzalac nad soba.
Do tego znowu wrocily moje nerwobole.. jak on sie nie wezmie w garsc to nie wiem jak ja to dluzej zniose.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 lipca 2015, 21:36
I tak sobie czekam na nowy cykl... W pracy urwanie głowy, urlop pod znakiem zapytania. Ale będę walczyć chociaż o tydzień- bez tego zwariuje.
Odebrałam wyniki badań, które muszę mieć aby podejść do inseminacji. Niby nie zakładałam, że mogę mieć którąś z chorób a jednak pojawiła się pewna niepewność. Na szczęście hiv, hcv, żółtaczki itp- wynik ujemny
11dc
Rzadko piszę ostatnimi czasy, ale to dlatego, że mam tyle prac w domu i ogrodzie... Nawet nie zdawałam sobie sprawy jaki mam syf w domu... Ogród też w kiepskiej formie... W przyszłym roku trzeba będzie już nadać mu jakiś kształt bo marnie to wygląda... Już trochę zaczęliśmy, ale gdzie tam jeszcze do mojego wymarzonego ogrodu... Cieszę się bo przychodzę z pracy, mam kupę zajęć w domu i nie mam czasu się zbytnio zamartwiać 
Jutro badanie nasienia... Trochę mój mąż się stresuje, ja staram się o tym nie myśleć i staram się go wspierać, ale tak naprawdę też gdzieś to w mojej głowie siedzi...
Dzisiaj śluz już robi się coraz ładniejszy i widać, że organizm przygotowuje się do owulki, o ile w ogóle będę ją mieć... w każdym razie jeżeli będzie to zbliża się wielkimi krokami. Na razie pościmy przed jutrzejszym badaniem, ale od piątku będzie szaleństwo 
W poniedziałek idziemy na morfologię i mocz. U laryngologa już byłam i wiem, że mam problem z gardłem, czyli żadnej niespodzianki nie ma. Mam za to mnóstwo leków, ale na szczęście żadnego antybiotyku... Mam nadzieję, że wreszcie się wyleczę... Mam też zlecone prześwietlenie zatok, jak już wybiorę wszystkie lekarstwa.
Lecę jeść, kąpać się i spać
dobrej nocki wszystkim :-***
I znów pieczenie w klatce mnie dopadło ehh nie przyjemnie czy to zgaga znajomi mówią że raczej tak wczoraj o podobnej godzinie mnie dopadla wiec pewnie to i zgaga .Brzuch bolał jakbym miała zaraz miesiączke dostac ale chwilowo ciut mniej boli wczesniej nie do wytrzymania ,Chciałabym żeby się udało ale nie chce sie nakrecac .Choc nadzieja umiera ostatnia 
Ciąża rozpoczęta 16 czerwca 2015
30dc.
A może to już 1dc? Okaże się wieczorem...
Od termometru się nie odzwyczaiłam. Ciągle mierzę temperaturę, nawet kilka razy dziennie. Dziś wzrosła.
Historia plamień następująca:
27dc. zobaczyłam nitkę czerwonej krwi, potem trochę brązowej i beżowej wydzieliny
28dc. brązowy i beżowy śluz w ciągu dnia
29dc. brązowy i beżowy śluz, ale trochę mniej
30dc. po wstaniu wodnista krew, ale dosłownie kilka kropel. Odkąd założyłam podpaskę nie ma już nic. Mam tylko wodnisty śluz. I czuję szczypanie w cewce moczowej (chyba).
Czekam co przyniesie jutro. Spadek temperatury upewni mnie, że to okres, a wzrost znów da nadzieję na ciążę. Zrobiłam też badanie betaHCG i progesteronu. Wieczorem się okaże...
😐
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2019, 16:52
11:48 urodzilam Kacperka
4300 gr
57 cm
10 punktow.
Cesarka.
32 tydzień
Ostatnio fatalnie się czuję. Boli mnie miednica i pachwiny, to podobno normalne na tym etapie ciąży. W poprzedniej ciąży tego nie czułam. Generalnie jest ciężko, dziecko kopie mnie w żebra, brak mi tchu, chodzę jak stara babcia i wy tym stanie muszę uganiać się za małym... Najbardziej lubi zbiegać z górki za rękę ze mną, albo po prostu mi uciekać... Masakra... najgorzej, że w pewnym momencie "spaceru za rękę" odmawia współpracy i chce na na ręce, więc rada nie rada muszę go taszczyć. Ktoś by powiedział, to dlaczego nie bierzesz wózka? dlatego, że jak wychodzi "luzem" to bardziej się zmęczy i ładnie śpi 2h w ciągu dnia... a nie muszę chyba dodawać, że to moje ulubione dwie godziny?
Poza tym między moim mężem a mną trwa konflikt imienny. Synkowi raczej imienia nie zmienimy, bo nie udaje nam się wybrać "zamiennika". Poza tym moi starzy się o potencjalnej zmianie dowiedzieli i dosłownie na nas napadli i chcieli zjeść...
A co do imienia córeczki to też jestem załamana, bo już wstępnie mąż zgodził się na Wandę, a teraz pojechał do rodziny i już widzę, że mu nagadali, bo się wycofuje. Mam już dość tej szarpaniny. Moja mama wybrała imię 3 córkom i tata tylko akceptował jej wybór... Mojej mamie też się nie podobało imię Wanda i gadała, gadała, ale jak zauważyła, że mnie nie zniechęci to je zaakceptowała... i tu pojawia się problem, bo jak teściowej nie podoba się imię to to imię jest ok, a jak teściowa jest za, to imię nie jest już tak atrakcyjne. A tak w ogóle to żałuje, że komukolwiek powiedziałam, że imię Wanda jest moim numerem 1. Wszyscy czują się obowiązku powiedzieć mi, że to imię brzydkie i staroświeckie. Co to by było gdybym chciała nadać imię Tekla albo Damroka?
26dc 9dpo
A więc i dzisiaj tempka mnie zdziwiła. Znowu ciut w górę! Przeglądając i analizując moje poprzednie cykle, stwierdzam, że już o tym czasie tempka powoli spadała więc nie pozostaje mi nic tylko czekać spokojnie na finał.
Od wczoraj zauważyłam, że te moje piersi takie inne są. Tak jakby opuchnięte - ale to może przez te upały?
Panie Boże,
proszę Cię o jedno:
niech ten cykl zakończy się zielonym kropkiem ;*
No i zaczęłam wczoraj 29 cykl starań. Dzisiaj byłam zrobić zlecone badania, czyli lh, fsh i estradiol.
W sobotę jedziemy na wakacje i fajnie by było trochę odpocząć psychicznie od tego wszystkiego, ale w środę mam dzwonić po wyniki i umawiać się na wizytę, więc tak całkiem się nie da.
Lubię słońce, lato, ciepło, ale te upały mnie kiedyś wykończą... nawet w nocy nie da się spać (pomimo otwartego okna). Jeszcze brzuch od @ mnie tak bolał, że wstawałam po no spę nad ranem - nieprzytomna dzisiaj jestem, a tu tyle domowej roboty przede mną... Nic to, parzę kawkę i biorę się za pranie, prasowanie i inne sprzątania 
Koszty:
lh, fsh i estradiol - 75,00 zł
Nie wiem co o tym myśleć i czy dopatrywać się jakichś znaków ale co sobie pomyślałam to pomyślałam i łezka w oku się zakręciła...
Wyjechaliśmy dziś do Wrocławia bardzo wcześnie bo o 4 - żeby ominąć korki na remontowanej drodze. Najpierw kilkadziesiąt metrów za naszą "wsią" na poboczu przy samej drodze młoda sarenka, nie uciekła tylko patrzyła
w następnej miejscowości dwa małe kociaki bawiły się na drodze - ale się pięknie tarzały
a na koniec w centrum Wrocławia zatrzymaliśmy się przed pasami by spokojnie mogła przejść ciężarna kotka
nawet się nie bała, nie przyspieszyła po prostu szła jakby wiedziała że krzywda jej się nie stanie...
Przypadek? może i tak, przecież dzika zwierzyna żeruje w tych godzinach a koty nocami grasują ale czy to musiały być "dzieci"?
Teraz przede mną ciężkie 14dni... i oby tylko zakończone tak jakbym sobie tego życzyła...
Dziękuję Wam za wsparcie :*
Szlak trafi ten cykl... temperatura niska, testy owulacyjne negatywne... jak tu się starać 
Zebym chociaz wiedziala co jest nie tak gdzie lezy problem;( i kolejny cykl pewnie na Clo;/ i pregnylu. I tak nic z tego nie bedzie. Co jest?
Od paru dni wstaję wczesniej mimo ze klade sie późno spać.Piersi bolą delikatnie.póki co żadnych innych objawów brak 
Najnowsze wieści
- pecherzyki 2
21,5 oraz 18,5
- endo 8
Czekamy na wielką chwilę
a stres tak wielki że zaraz chyba zwymiotuję...
Siedzę pod gabinetem, czytam "Chcemy być rodzicami" i co chwila się uśmiecham jak oszołom
najpierw artykuł o in vitro z moim gin
a na koniec na okładce OvuFriend 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.