Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 9 października 2015, 12:28

Niestety beta 0,4. Nawet nie wiem co napisać. Trzecia inseminacja za mną...

Rotenkopf Walka. 4 września 2015, 09:53

Tydzień 10 (9+3)
Jak patrzę na zdjęcie to tak sobie myślę, że jak na razie urosły mi cycki :D zresztą to samo powiedział mi mój mąż :P
Oczywiście mądra ja - ubrałam pierwszą koszulkę,którą miałam w zasięgu ręki, z Małą Mi :) "Chcę Cię przytulić tak mocno, aż Ci flaki dupą wypłyną" ;D

633d0b8b5bd999abmed.jpg

Jutro 50te urodziny mojej mamy ;) wszystko było by okej, gdyby nie zaprosiła moich zajebistych teściów.
- Bo wypada.
- A wypada własnemu pierworodnemu mówić, że ma brać wszystkie rzeczy z domu bo ona go/nas nie chce widzieć ?! Za coś, za co właściwie nie powinna mieć żadnych 'ale' ?!

Będzie ciekawie coś czuję. Pewnie będzie robiła podchody żeby się w końcu dowiedzieć od Nas o ciąży i domu a ja się nie dam. A jak usiądzie koło albo na przeciw nas to wstanę i zmienię miejsce. Nie mam ochoty na nią patrzeć.

Do wizyty jeszcze 6 dni. Koszmary na całe szczęście odpuściły (odpukać).

Żaniayarn Do trzech razy sztuka? 7 września 2015, 16:34

2dc
Nie pojechałam do apteki, bo krwawienie się zwiększyło i na pewno wiem, że to @. Niestety
Ale mimo wszystko jestem jakaś taka spokojna i nie dołuję się.
Może przez to, że @ dosyć mnie zaskoczyła. W 33 dniu cyklu.
To pewnie przez ten D*phaston. Dzięki temu wiem, że wybrałam dobrego ginekologa.
Muszę wyluzować. W ciążę zaszłam po 8 miesiącach, co jak to stwierdziła p. doktor, i tak nie było zbyt długo. Szczerze, to głęboko bym się zdziwiła jakbym zaszła w pierwszym cyklu starań.
Przeraża mnie tylko ten PCOS.
Podejrzewam, że po prostu w tym cyklu nie miałam owulki i dlatego się nie udało.
Tak coś czuję, że dostanę tabsy na ten jeden cykl i potem będziemy "strzelać". Tylko czy trafimy...
Przeraża mnie to, że może i uda się wszystko unormować z tymi moimi owulkami, a mimo to będziemy je omijać przez pracę męża... Coś tak czuję, że będę robiła te testy owulacyjne i jak będę wiedzieć, że to już, to wpakuję się w auto i na Warszawę za mężem :P

Julianna Valentina Moje piękne życie... 7 września 2015, 16:39

Ciąża rozpoczęta 10 sierpnia 2015

Żania SYZYFOWE PRACE 4 września 2015, 10:34

Zapisałam sie dziś na darmowe warsztaty dla kobiet w ciązy Mamo to Ja organizowane przez babyonline.pl program warsztatów wydaje mi się bardzo ciekawy :

-Żywienie niemowląt i małych dzieci
-Zdrowie i rozwój dziecka
-Pielęgnacja malucha i kobiety w ciąży
-Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach

Skoro warsztaty są darmowe to żal mi nie isc wiec musiałam zaklepać swoje miejsce i zabieram ze sobą oczywiście mojego A. bo chcemy byc przygotowani do tego co sie zbliża wielkimi krokami i na co tak bardzo czekamy :) najlepiej jak można. Warsztaty zaczynaja sie na śląsku moj dzien to 22.09 ale z tego co widziałam na stronce na fb to bedą w całej Polsce wiec jesli któraś by chiała niech sprawdzi ja juz sie na nie ciesze :) Nigdy nawet nie miałam kontaktu z noworodkiem wiec w sumie jak sobie o tym pomyśle ze bede miała się opiekować takim maleństwem to naprawde boje sie i juz realnie odczuwam ten strach.Mam nadzieje że te warsztaty chociaż w minimalnym stopniu sprawią że poczuje sie troche pewniej :) pozdrowienia dla was kochane :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2015, 21:44

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 4 września 2015, 11:57

A to dzisiejszy zakup z ciuchów :-D,, uwaga dziecko śpi " :-D :-D

http://static.pokazywarka.pl/i/6051988/805684/img-20150904-121207.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2015, 08:56

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 4 września 2015, 11:59

29 tydzień lokum Zosi <3 <3 <3 <3 <3
http://static.pokazywarka.pl/i/6051991/505619/dsc-0025.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2015, 08:58

Emma80 Emma80 4 września 2015, 13:02

Opowieść o rybaku
Przytoczmy anegdotę o rybaku i biznesmenie, która uwypukla paradoksy naszego nieustannego dążenia do sukcesu.

Pewnego razu biznesmen siedział na plaży w małej brazylijskiej wiosce. Gdy tak siedział, ujrzał rybaka, który złowiwszy kilka dużych ryb, płynął małą łódką w stronę brzegu. Biznesmen był pod wrażeniem połowu i zapytał rybaka: „Ile czasu zajmuje złowienie takiej ilości ryb?”. „Niewiele” – odpowiedział rybak. „W takim razie czemu nie zostałeś na morzu dłużej, aby złowić ich więcej?” – biznesmen był zdumiony. „Tyle wystarczy, aby wyżywić całą moją rodzinę” – odparł rybak. Biznesmen zapytał: „Co zatem robisz przez resztę dnia?”. Rybak odpowiedział: „Cóż, zazwyczaj budzę się wcześnie rano, wypływam na morze i łowię kilka ryb, a potem wracam i bawię się z dziećmi. W godzinach popołudniowych ucinamy sobie z żoną drzemkę, a kiedy nadchodzi wieczór, idę do wioski, żeby się napić z moimi przyjaciółmi. Gramy na gitarach, śpiewamy i tańczymy przez całą noc”.

Biznesmen miał dla rybaka propozycję: „Mam doktorat z zarządzania przedsiębiorstwem. Mogę ci pomóc osiągnąć jeszcze większy sukces. Od teraz powinieneś spędzać więcej czasu na morzu i starać się złowić tyle ryb, ile zdołasz. Gdy zarobisz wystarczająco dużo pieniędzy, będziesz mógł kupić sobie większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. Wkrótce będziesz mógł sobie pozwolić na zakup kilku łodzi, założysz własną firmę, następnie własną fabrykę konserw rybnych, a z czasem sieć dystrybucji. Do tego czasu konieczna będzie przeprowadzka z tej miejscowości do Sao Paulo, gdzie będziesz mógł założyć główną siedzibę, aby zarządzać innymi oddziałami firmy”.

Rybak zapytał: „A co potem?”. Biznesmen roześmiał się serdecznie: „Potem będziesz mógł żyć jak król we własnym domu, a gdy nadejdzie czas, wejść ze swoją firmą na giełdę i stać się naprawdę bogaty”. „A potem?” – dopytywał rybak. Biznesmen kontynuował: „Potem, kiedy w końcu przejdziesz na emeryturę, będziesz mógł zamieszkać w wiosce rybackiej, budzić się wcześnie rano, wypływać na morze i łowić kilka ryb, a potem wracać i bawić się z dziećmi. W godzinach popołudniowych będziesz mógł ucinać sobie z żoną drzemkę, a kiedy nadejdzie wieczór, będziesz mógł iść do wioski, żeby się napić ze swoimi przyjaciółmi, grać na gitarze, śpiewać i tańczyć przez całą noc”. Rybak spojrzał na niego zdziwiony: „Czy przypadkiem już tego nie robię?”.


http://www.charaktery.eu/czytelnia/47/Zaprojektuj-swoje-szcz%C4%99%C5%9Bcie/

Emma80 Emma80 4 września 2015, 13:02

Opowieść o rybaku
Przytoczmy anegdotę o rybaku i biznesmenie, która uwypukla paradoksy naszego nieustannego dążenia do sukcesu.

Pewnego razu biznesmen siedział na plaży w małej brazylijskiej wiosce. Gdy tak siedział, ujrzał rybaka, który złowiwszy kilka dużych ryb, płynął małą łódką w stronę brzegu. Biznesmen był pod wrażeniem połowu i zapytał rybaka: „Ile czasu zajmuje złowienie takiej ilości ryb?”. „Niewiele” – odpowiedział rybak. „W takim razie czemu nie zostałeś na morzu dłużej, aby złowić ich więcej?” – biznesmen był zdumiony. „Tyle wystarczy, aby wyżywić całą moją rodzinę” – odparł rybak. Biznesmen zapytał: „Co zatem robisz przez resztę dnia?”. Rybak odpowiedział: „Cóż, zazwyczaj budzę się wcześnie rano, wypływam na morze i łowię kilka ryb, a potem wracam i bawię się z dziećmi. W godzinach popołudniowych ucinamy sobie z żoną drzemkę, a kiedy nadchodzi wieczór, idę do wioski, żeby się napić z moimi przyjaciółmi. Gramy na gitarach, śpiewamy i tańczymy przez całą noc”.

Biznesmen miał dla rybaka propozycję: „Mam doktorat z zarządzania przedsiębiorstwem. Mogę ci pomóc osiągnąć jeszcze większy sukces. Od teraz powinieneś spędzać więcej czasu na morzu i starać się złowić tyle ryb, ile zdołasz. Gdy zarobisz wystarczająco dużo pieniędzy, będziesz mógł kupić sobie większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. Wkrótce będziesz mógł sobie pozwolić na zakup kilku łodzi, założysz własną firmę, następnie własną fabrykę konserw rybnych, a z czasem sieć dystrybucji. Do tego czasu konieczna będzie przeprowadzka z tej miejscowości do Sao Paulo, gdzie będziesz mógł założyć główną siedzibę, aby zarządzać innymi oddziałami firmy”.

Rybak zapytał: „A co potem?”. Biznesmen roześmiał się serdecznie: „Potem będziesz mógł żyć jak król we własnym domu, a gdy nadejdzie czas, wejść ze swoją firmą na giełdę i stać się naprawdę bogaty”. „A potem?” – dopytywał rybak. Biznesmen kontynuował: „Potem, kiedy w końcu przejdziesz na emeryturę, będziesz mógł zamieszkać w wiosce rybackiej, budzić się wcześnie rano, wypływać na morze i łowić kilka ryb, a potem wracać i bawić się z dziećmi. W godzinach popołudniowych będziesz mógł ucinać sobie z żoną drzemkę, a kiedy nadejdzie wieczór, będziesz mógł iść do wioski, żeby się napić ze swoimi przyjaciółmi, grać na gitarze, śpiewać i tańczyć przez całą noc”. Rybak spojrzał na niego zdziwiony: „Czy przypadkiem już tego nie robię?”.


http://www.charaktery.eu/czytelnia/47/Zaprojektuj-swoje-szcz%C4%99%C5%9Bcie/

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 5 września 2015, 12:38

4 tydz., 3 d.

Robaczek taki malutki, a już spać nie daje. Wczoraj i dzisiaj pobudka o 5:30...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 września 2015, 14:32

28 dzień cyklu, wynik testu-negatywny.

Piersi dalej mnie nie bolą ;O
to znaczy poooowoli zaczynają, za to od kilku dni mam wrażliwe sutki, wręcz bolą przy dotykaniu ;/
I od paru dni również boli mnie podbrzusze... tzn boli? Czasem jakby szczypie... dalej żyje w przekonaniu, że mam pokręcony cykl.
Teraz cierpliwie czekam do 7 września-terminu @.

Poza marudzeniem na temat cyklu i tym, że nadzieja na ciąże co raz mniejsza to muszę powiedzieć, że jest dobrze.
W pracy się uspokoiło, o dziwo chce mi się tam chodzić, nawet na drugie zmiany, których trochę miałam, i które tak wszyscy bardzo lubią.
Przedwczoraj przyszło pozwolenie na budowę, w końcu! Po prawie roku latania po przeróżnych urzędach udało się :) Wstępnie chcieliśmy zacząć właśnie wrzesień-październik, ale wstrzymamy się do wiosny i na spokojnie :) Także jest szansa ze za 20 lat uda nam się zamieszkać na własnym :P
Został nam do ogarnięcia jeszcze samochód. A konkretnie kupiliśmy inny, w którym jest pare drobiazgów do zrobienia, potrzebowaliśmy drugi większy i z hakiem, by móc własnie jeździć na działkę z przyczepą i wozić różne graty. No i trzeba sprzedać ten, którym jeżdżę obecnie.
Wszystko powoli i z czasem się da.
Mam nadzieję, że z dzieciątkiem też tak będzie.
Chociaż już były rozmowy między mną a mężem na temat ewentualnej adopcji, Pablo nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie... ale to już plany na troszkę dalszą przyszłość.

Póki co jestem szczęśliwa i cieszę się z tego co mam. :*

A wieczorkiem prawdopodobnie jadę po dzieciaczki, które chcą wpaść do cioci i wujka na nockę :D

Pozdrawiam czytające moje Panie :*

A i jeszcze jedna kwestia.
Może mi ktoś logicznie wytłumaczyć jak wstawić zdjęcia w pamietnik?
Nie z linkiem.
'suche' zdjęcia, na które nie da się 'nacisnąć' ;pp
wiecie o co chodzi?

widziałam w niektórych pamiętnikach, ze takk można :D

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 4 września 2015, 15:23

NIe pisałam bo skupiałam się na ukoczeniu projektu do pracy
w takim razie SKOŃCZYŁAM projekt :D jupi :D :D mam czas dla siebie i maleństwa :)

wtorkowa wizyta u lekarza była bardzo dobra :D szyjka się nie skraca i wszystko wygląda w porządku :)

od środy nie biorę już luteiny i nospy a magnez biore tylko raz dziennie bo niestety mam skurcze łydek

teraz czekamy aż rozpocznie się akcja porodowa :)

a wczoraj miałam urodzinki - skończyłam 29 lat :D

muszę trochę pocykać jakieś fotki i wam pokazać mój duży brzusio :)

Ciężarna przyjaciółka od rana na porodówce :) Do południa jeszcze ze mną smsowała więc nie było źle. Teraz czekam na sygnał że już ma swoją córcię :)
Mimo wszystko nie mogę się oprzeć myśli, że kiedy ona dowiedziała się o ciąży to ja byłam przy końcu 2cs. Tyle czasu minęło a ja dalej serce mam tylko jedno.
Dzisiaj w pracy kolejna koleżanka z brzusiem :) Kadra dość młoda, teraz kobiety często decydują się na dziecko nawet grubo po 30 więc w sumie nie powinno to być żadnym zaskoczeniem, że w każdym roku przynajmniej 2 osoby mają brzusio ciążowy.
Dobrze, że jutro już ten seminogram. Mam nadzieję, że w poniedziałek będę mogła zadzwonić po wyniki. W sumie nastawiamy się oboje na wynik identyczny do ostatniego. Mąż żadnych leków w międzyczasie nie brał ani stan jego zdrowia nie uległ żadnej zmianie więc nie ma powodu żeby zmieniły się i wyniki.
Coraz bardziej się boję, że nigdy nie będziemy mogli mieć dzieci. Wiem, że to nie znaczy, że nigdy nie będziemy mogli być kochającymi rodzicami, ale nigdy nie zobaczyłabym dwóch kresek, nie poczuła kopniaków, nie przeżyła bóli porodowych. Ale cóż, może właśnie taki ktoś stworzył dla nas scenariusz?

Chciałam jeszcze jedną rzecz napisać. Uczelnia poinformowała mnie o możliwości wyjazdu na semestralne stypendium zagraniczne do Izraela, na które nie pojadę bo trzyma mnie praca. Musiałabym pewnie wziąć półroczny darmowy urlop i nie wiadomo czy coś by na mnie we wrzesniu czekało. Poza tym nie teraz, kiedy jesteśmy z mężem w takim momencie.
Mam dzisiaj doła.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2015, 14:54

Justa termin mam na 12.01 :)

Jestem od kilku dni nie do zycia:( nie mam na nic sily, nic mi sie nie chce, i taka jestem senna;/ juz samej siebie mam dosc:( jedynie wczoraj jakos ozylam na chwile jak pojechalam z mama do TikTaka :) zakochalam sie w wozku jakis nowy model camarello vis 6 taki kremowo-szary kolor:) caly wieczor gadalam o nim do meza i chyba mial juz dosc bo obiecal ze pojedzie ze mna i go obejrzy :) naogladalam sie wszystkiego :) mily pam z obslugi poopowiadal i wozkach fotelikach lozeczkach:) teraz zastanawiam sie nad fotelikiem maxi cosi :) slyszalam o nim bardzo dobre opinnie i w sklepie i od paru innych osob, trzeba pomyslec :)

Zrobilam juz liste co kupimy na najblizszych zakupach, troche sie tego nazbieralo ale jak nie kupimy wszystkiego to choc czesc pomalu pomalu i bedzie wszystko :) Czekam teraz do nastepnej soboty:) zamierzamy kupic
- butelka
-smoczek
-pieluszki tetrowe i flanelowe
-pielucho-ceratki
-gruszke albo aspirator do noska
-reczniki z kapturkiem i zwykle
-termometr elektryczny
-termometr do wanienki
-gabke do wanienki
-stojak
-wanienke
-myjke do ciala
- ceratke do lozeczka
- kocyki cienki i gruby
-poduszka do karmienia
Zastanawiam sie jeszcze nad nawilzaczem powietrza i laktatorem elektrycznym... z bajerkow szumimisiem :)sporo tego wiec pwenie rozlozymy na dwie tury ale jak juz to wszystko kupie to bede dokupowac ciuszki :)mam fiola na ich punkcie :) moja Niunia bedzie jak ksiezniczka :)

Ach i zapomnialam o najwazniejszym :) od kilku dni(oprocz wczoraj:() czuje jak mala kopie :) pierwszy raz poczolam w sobote tak ok 12 w nocy :) ale nie bylam pewna... cudne to uczucie :) jak poczuje jeden ,,kopniaczek,,to chce wiecej ale zazwyczaj konczy sie na jednym, kolezanki na forom mowia ze jak poloza sie na plecach to czuja bardziej a ja nie ale co tam...wiem ze sie niedlugo rozkreca:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2015, 14:53

Ku pamięci - radosna twórczość ovufriendek ;-) - POJEDYNEK

Niech Ci chwala wielka bedzie
Nasz kochany owufrendzie
Nawet kiedy dzien jest smutny
A los sie wydaje okrutny
Pani dziennik swoj przyniesie
i zyc od razu chce sie
Andrzej ksionc Cie wyspowiada
nie ma rady na tego gada
I tak co dzien kochane wiedzmole
Tak sie smieje,ze ja ......Nie bo Bozia
BISCA


Kiedy ranne wstaja zoze
chodz na forum dziewcze hoze.
Pozagladaj do dziennika
moze ktora dzis nasika?
Komu piatka, komu pala,
Ktora sie dzis nie starala??
Analizy i rozmowy
i od czapy i prognozy.
A na koniec dnia?
Winszuje!
Nie ma spania, ja prasuje.
MAGDALA

Proba Twoja, choc udana
Nie przkresli mojej, z rana

Wierszopisarz, moja fucha
na wersetach nie siada mucha

Dwa poety, to glupota,
idz se znalezc inna robota

I nie ch mi tu wiecej sie Magdala
do moich wierszy nie .....
BISCA

Pieknie prawisz Panie Dzieju,
Mozna by rzec Kaznodzieju.
Czy to prosba bo nie jarze?
Ale zrobie jak rozkarze
Twej osoby dostojenstwo
i oddaje Ci pierszenstwo.
MAGDALA

Juz od rana od sniadania
Pani nas na ovu gania.
Sikac karze, jajka skladac,
ciagle sie musimy badac.
A to wcale nie jest bajka,
wysiadywac ciagle jajka.
Czasem czlowiek sie pokloci,
czasem sobie wujem rzuci,
czasem sobie poplaczemy,
a najchetniej prasujemy.

Niech nam zyje Pani nasza
oraz z Pania - nasza klasa!

To pisalam ja - higienistka. Czasami czlowiek musi - inaczej sie udusi...
DZIOBAK



Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2015, 15:02

pati87 kolejne starania, czy warto? 4 września 2015, 15:39

ja od wczoraj juz w domu jestem,
juz 4dni w szpitalu mi wystarcza,

mam powyzszone crp i dostalam amotaks 2x1, no i oczywiscie nadal duphaston 2x1

no i mam prowadzic oszczedzajacy tryb zycia, ale ja i tak sie caly czas oszczedzalam wiec to dla mnie normalne

19 dc Jakoś szybko czas leci, już 5 dni po owu, Zrobiłam jeszcze test owu w 13 dniu cyklu i wyszedl pozytywny kreski byly obydwie takie same, co mi się nigdy nie zdarzyło.

Ale żeby odskoczyć troche od tego tematu, to dzis jedziemy na weekend do osrodka wypoczynkowego .. wiecie sauna, basen, itp... także fajnie, bo troche się oderwiemy od tej rutyny....
Ale co jest jeszcze lepsze to, to, że jeszcze od poniedziałku do środy mam wolne:) także sobie pozałatwiam sprawy związane ze szkoła itp:)
Póki co jakiś zbytnio objawów nie mam typowo ciążowych także też i się nie nakrecam :D
ale to dopiero 5-6 dni od owu...:D także pożyjemy zobaczymy :) odezwę się jak tylko wróce:)

Zosia ma już 3 miesiące!

Jest wspaniała i cudowna.
Z umiejętności które nabyła i mnie napawają dumą i radością:
Pięknie trzyma główkę,
chętnie i całkiem długo leży na brzuszku
przewraca się z brzuszka na plecy przez lewą i prawą rękę
leżąc na pleckach przewraca się na boczek
grzecznie zasypia i śpi w swoim łóżeczku

a co mnie trochę niepokoi i martwi:
jest bardzo cichutka. niemalże milcząca. nie głuży, nie grucha nie gaworzy, nie piszczy. śmieje się nieraz całą gębusią ale bezgłośnie. odzywa się baardzo rzadko. nieśmiałe ggh jest może raz na dzień. a po 10 minutach mówienia do niej "A gu gu!" czasem, naprawdę rzadko się zdarzy że cichutko powtórzy "ag..."

hm. A ponoć w tym wieku dzieci to już gaduły?
Mam się martwić i niepokoić? że tak całe boże dnie jest milcząca?

jeszcze trochę mnie martwi że mało wyciąga ręce po zabawki i ich nie chwyta.
A może już sobie wmawiam?

jest bardzo drobniutka, leci uparcie na 10 centylu i mimo że karmimy się co godzinę - półtorej to nie wychodzi poza ten 10 centyl. Po opisanym poprzednio skoku tak już zostało - je prawie ciągle, nie wróciła do dawnej normy jedzenia co 3 h.
Lekarz już mnie straszy że jeśli taka częstotliwość karmień się utrzyma (po 14-16 na dobę) tzn że Mała jest ciągle głodna, moje mleko jej nie wystarcza i trzeba będzie dokarmiać:(

a ja nie chcę mm, tak walczyłam o to karmienie piersią!
nie wiem co o tym myśleć?

a karmienie co godzinę jest naprawdę męczące, jestem uwiązana i nic nie mogę zaplanować, nigdzie się "wyrwać" bez Małej. nie ma niestety w tym żadnego rytmu, nawet jeśli się zdarzy że pośpi dłużej w dzień albo zrobi sobie przerwę np 2,5 h to nie jest to rutyną i nie mogę tego przewidzieć aby ten czas wykorzystać i zostawić ją np z Mężem a samej wyjść chociażby na spacer.
Ona sama nie jest męcząca, jest grzeczna i kochana, po prostu mam czasem ochotę przejść się sama, rozumiecie?

pozdrawiam Was gorąco:*


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 września 2015, 21:56

Wylądowałam w szpitalu ze składająca się szyjka-na szczescie szew trzyma ,oby wytzymsl chociaz do 30tyg. Mam nakaz leżenia(moge tylko do toalety)dostaje masę leków z zakazem zamartwiania sie.Jestem przerażona.Oby sie uda!! Okazało sie ze jest chłopak na 100% Prosze dziewczyny o mocne kciuki

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)