2dc

Wczoraj @ rozkręciła się na wieczór. Już nie miałam wątpliwości że jednak wczoraj był 1dc. W poniedziałek startuję z Clo. A jeszcze dziś zadzwonię do mojej ginki i umówię się na monitoring. Oby zdarzył się cud i urósł pęcherzyk. Nawet jeśli nie wyjdzie w tym cyklu ale będzie jajo to już połowa sukcesu bo będę wiedzieć że reaguję na leczenie. W każdym razie myślę pozytywnie. Koniec z marudzeniem! O! :)
---
Czekam na stolarza :) Wreszcie doczekamy się wykończenia mieszkania :D Wrzucę później fotki jak wyszło ;)
Grrr... znów szukałam ładowarki do telefonu. Zaglądam do ubikacji a tam wpięta w kontakt. Jak mnie to wkurza jak ten mój wspaniały mąż migruje razem z ładowarką po całym mieszkaniu a potem weź człowieku szukaj bo on nie pamięta gdzie zostawił... Faceci...
---
Jest i oddzielenie salonu od kuchni :) Do łazienki wstawiony tylko szkielet szafki, bez frontów, więc nie ma co jeszcze pokazywać. Podzielę się więc tylko tym :)

201510301_srrawwh.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2015, 17:34

mk oczekiwanie 30 października 2015, 08:09

no i prosze, moj wpis z 8 pazdziernika byl jak najbardziej na miejscu a i tak sama siebie nie posluchalam. tempka w dol, cyklu koniec powoli. wczoraj moj maz ostudzil moje emocje, powiedzial, ze to naprawde malo prawdopodobne zeby sie udalo- bylo HSG, potem prawie od razu on wyjechal, wiec nie ma co sie niepotrzebnie nakrecac. ja wieczorem przy modlitwie poprosilam Boga o milosierdzie i powiedzialam, ze przyjme wszystko co mi da. no i dal niska tempke, bo w dupie mi sie poprzewracalo od tych wysokich temperatur :)
troszke rano bylo smuteczek ale nic to, mam teraz pol roku nie myslenia i nie stresowania sie ciaza i powinnam, do diaska, zaczac z tego korzystac a nie w myslach wybierac sie juz na USG zeby zobaczyc czy pecherzyk jest dobrze umiejscowiony (no idiotka no :) )
takze moja droga mk- do skutku- przestan sie nakrecac! i ze spokojem czekaj na malpe tak jak to bylo ustalone na poczatku cyklu!

Jestem w szpitalu niestety dostalam krwawienia :-( czekam co będzie łzy nawet nie leca nie mam siły płakać ani nic jestem obojętna ... Oblewa
mnie strach oraz poczucie bezsilności.... Czemu nie wiem ... Wczoraj sprawdzałam detektorem tętno maleńkiego mojego biło słyszałam a rano silne plamienia potem krwawienie

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 30 października 2015, 10:45

Znow rano bol glowy. Wczoraj czytalam na jakims angielskim blogu, ze wszelkie problemy hormonalne biora sie z niedoborow wit czy mineralow a branie castagnusa jest jak picie kawy na zmeczenie, a glowny powod zmeczenia lezy gdzies gleboko. Nie wiem co myslec. Pytalam meza co robic: brac czy przestac i on mi nie podpowiedzial. 13 listopada mam wizyte u gin i mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok. Boze co robic?
Podjelam decyzje, ze koniec z Ac. Ciagle bole glowy, placzliwy nastroj i walka z apetytem to nie dla mnie. Do tego mialam tez problem ze swedzeniem pochwy i libido ponizej poziomu morza. Trudno sie mowi.
Wieczorny test ovu negatywny ale kreska coraz bardziej wyrazna.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2015, 10:34

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 30 października 2015, 08:51

<3 12 tydzień 6 dzień ciąży <3

<3 32% ciąży <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 27 dni <3

Kochani ja już po badaniach. Niby jest wszystko ok z maluszkiem ale NT wyszło 2,3 przy CRL 70mm, pozostałe parametry są w normach jedne bliżej średniej, drugie wyżej albo niżej ale to normalne, bo każde dziecko jest inaczej rozwija. Wg USG jest starsze o 4dni.
Kość nosowa widoczna, ale niestety testy PAPPA i wolna BETA HCG nie wyszły idealnie. Tzn beta za wysoka a PAPPA za niska. Jak z WIKI wszystko było za niskie tak tutaj jedno w jedną stronę drugie w drugą. I ze względu na te NT i testy pappa ryzyko T21 wynosi 1:350 i oczywiście lekarz powiedział, że mam się zastanowić czy amniopunkcji nie wykonać albo NIFTY, HARMONY.
Powiem Wam że kiedy wykonywał badanie to pokazywał mi wszystko i mówił przepływy ok, tu kręgosłupek, serduszko 4 jamowe itp i kość feralna której u Wiki nie było, a tu na koniec taka informacja. Robiąc badanie USG widziałam że był dobrej myśli i żaden parametr nie był aż tak odbiegający od normy, nio może to NT za wysokie. Ale takiego finału się nie spodziewałam. Niby czuje że to maleństwo jest zdrowe, bo PAPPA to statystyka a z WIKI też te wyniki było złe a nawet fatalne a kariotyp był prawidłowy, ale ciągle jest to cholerne ale..... Dobrze że te ryzyko jest na granicy tzn jako 1:300 przyjmuje się że jest wskazaniem do dalszej diagnostyki. A ja wiem że mój wiek 31 lat, waga czyli nadwaga też wpłynęły negatywnie tzn zwiększając mi ryzyko.
Zdecydowaliśmy z mężusiem że nic nie robimy, będzie co ma być. Lekarz nawet nie chciał płci obejrzeć, taki wczoraj był nijaki. A szkoda gadać. Teraz muszę o tym zapomnieć i cieszyć się ciąża, tylko jak :(

mmarzenak Tak bardzo chce.. 30 października 2015, 09:12

Dzisiaj jedziemy do teścia (tak jak pisałam wcześniej mieszka od nas 350 km, kiedyś też tam mieszkałam- 5 lat), w sobotę zamierzamy mu powiedzieć. Powiemy też naszym przyjaciołom, bo chyba w tym roku ich już nie zobaczę;(, a na pewno się bardzo się ucieszą i będziemy "ostro" świętować;)W sumie już nie mogę się doczekać kiedy im powiemy, hehe pamiętam jak cały zeszły sylwester mówiłam, że w 2015 roku będę w ciąży i tańczyłam do białego rana, bo bałam się,że to będzie ostatni mój taki szalony sylwester. W sumie z mężem postanowiliśmy,że dziecko nie będzie nas w żaden sposób ograniczać, nawet planujemy już wakacje w sierpniu hehe z naszym już 2 miesięcznym maluszkiem.

9 tydzień 2 dzień


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2015, 09:13

Brzuch boli jak na @, 2-3 dni i znów będzie... eh...

31 dc. Dziś już 30 październik 31 dc a tutaj nic, byłam przekonana że rano wstanę i będzie krwawienie. A tutaj sucho, nic mnie nie boli, kompletnie nic. Nie wiem co mam myśleć, testu nie robie bo czuję że się nie udało. Nadal nie mam ochoty na słodkie, zawsze lubiłam ciastka wczoraj była cała miska i nie zjadłam ani jednego, coś dziwnego może psychika mi nawala bo sobie nawkrecalam. Hm ale byłam przeziębiona jakieś dwa tygodnie temu gardło bolało mnie, katar, a teraz mam cały czas kaszel. Ale żadnych antybiotyków nie brałam, tylko metafen zatoki i neo-angin. Idę jeść śniadanie, zupkę chińską oczywiście bo mieszkam u mamy tymczasowo i za dużo nie ma tutaj rzeczy których lubię.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 30 października 2015, 10:21

Obecnie obowiązujące wartości referencyjne dla parametrów nasienia wg rekomendacji WHO (rok 2010)

Na wstępie należy zauważyć, że WHO nie ustanawia „norm” w parametrach nasienia a jedynie wyznacza tzw. wartości referencyjne, czyli takie wartości poszczególnych parametrów, które zgodnie z przeprowadzonymi badaniami, w sposób statystyczny oznaczają, że pacjent z danymi wartościami ma szanse na osiągnięcie ciąży (zapłodnienie partnerki). Wartości te nie wyznaczają bynajmniej progu poniżej którego pacjent jest bezpłodny i nie może mieć dzieci – po prostu jego szanse są wtedy mniejsze.

Wartości referencyjne badania nasienia wg wytycznych WHO 2010:

Objętość nasienia: >= 1,5 ml
pH: >= 7,2
Czas upłynnienia: < 60 minut
Aglutynaty i agregaty plemników: brak
Liczba plemników*:
– na 1 ml (koncentracja, gęstość) >= 15 mln/ml (>= 15 * 106 / ml)
– w ejakulacie (całkowita) >= 39 mln / ejakulat (>= 39 * 106 / ejakulat)
Ruchliwość plemników:
– ogólna (ruch postępowy + ruch w miejscu) >= 40 %
– ruch postępowy >= 32 %
Żywotność plemników: >= 58 %
Morfologia plemników: >= 4 %
Leukocyty (peroksydazo-dodatnie): < 1 mln/ml (< 1 * 106 / ml)
* Wystarczy aby jeden z tych parametrów był powyżej normy, jednakże liczba plemników na cały ejakulat traktowana jest jako parametr o większym znaczeniu

Parametrami oznaczanymi w nasieniu jest też jego lepkość.

Testy dodatkowe:
MAR test: < 50% ruchliwych plemników związanych z cząsteczkami (kuleczkami)
Immunobead test: < 50% ruchliwych plemników związanych z cząsteczkami (kuleczkami)
Testy dodatkowe w płynie nasiennym:
Fruktoza: >= 13 µmol/ejakulat
alpha-glukozydaza obojętna: >= 20mU/ejakulat
Cynk całkowity: >= 2,4 µmol/ejakulat

Zrodlo: http://badanie-nasienia.pl/o-badaniu-nasienia/normy-who/

bloodflower nie wiem czy dam rade 30 października 2015, 10:37

5t2d

Moje Drogie powiem Wam, ze cos mi sie ze smakiem stalo. Gotowalam wczoraj zupe gulaszowo-smietnikowa, ktora uwielbiam.Nie bede skromna i powiem, ze jestem bardzo dobrze gotujaca kobietka. I co sie stalo? A to sie stalo, ze zrobilam tak pikantna, ze moj Pancio oczy na wierzchu, a ja biegiem po wode - coby chlopina popil, po cytryne i smietane, zeby ten ogien w zupie zlagodzic. Choc jak dla mnie to ona nawet troche nie byla pikantna.chyba przez okres ciazy musze bardzo ograniczyc doprawianie potraw, bo mi Tatus trupem padnie

Dzis sie w koncu wyspalam, zasnelam w miare normalnie i dopiero przed chwila wstalam. Pewnie spalabym dluzej, gdyby D. mnie nie obudzil telefonem. Czuje sie dobrze, zadnych objawow ciazowych nie mam. No moze poza piersiami, ktore sa lekko wieksze. Nie wiem czy sie tym wcieszyc, czy martwic. Do wizyty u gina 26 dni, a ja bym juz chciala teraz! juz! widziec, slyszec, wiedziec, ze jest wszysto ok.

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 30 października 2015, 10:52

Podstawowym testem sprawdzającym płodność mężczyzn jest badanie nasienia. Badanie wykonuje się po 2-5 dniowej abstynencji seksualnej. W okresie poprzedzającym dobrze jest prowadzić higieniczny tryb życia, unikać alkoholu, papierosów i innych używek, starać się unikać stresu i nadmiernego wysiłku fizycznego.
Aby wykonać test mężczyzna musi dostarczyć nasienie uzyskane podczas masturbacji w domu albo w gabinecie lekarskim. Nasienie powinno być przechowywane w temperaturze zbliżonej do temperatury ciała i jak najszybciej dostarczone do laboratorium. Jeżeli sperma nie zostanie zbadana w przeciągu 30 min, ani nie będzie przechowywana w temperaturze 37°, to znaczny odsetek plemników może obumrzeć albo zmniejszyć swoją żywotność.
Badanie nasienia powinno wykazać zaburzenia związane z liczbą, ruchliwością i innymi nieprawidłowościami plemników i płynu nasiennego. Zmniejszona liczba plemników nie powinna być traktowana jako ostateczne rozpoznanie niepłodności, a raczej jako czynnik sygnalizujący problem z płodnością. Obecnie uważa się, że ilość poniżej 20 milionów plemników w mililitrze uznawana jest za nieprawidłową, niemniej ciąża jest czasem możliwa nawet przy tak małych ilościach plemników.

Tabela przedstawia wartości referencyjne dla nasienie wg norm WHO 2010.

Objętość > 1,5 ml
pH ≥ 7,2
Liczba plemników na mililitr ≥ 15 mln/ml milionów
Całkowita liczba plemników ≥ 39 milionów
Ruchomość (60 min po ejakulacji) ≥3 2% ruchu postępowego, ≥ 40% ruchu całkowitego
Morfologia do 96 % patologicznych
Komórki okrągłe < 5,0 miliona / ml
Test HOST > 58%
Test Eozynowy > 58%

Zrodlo: http://www.ovum.lublin.pl/strona,badanie-nasienia-wg-norm-who


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2015, 12:13

Czekam na przyjście @. Plamienia się wzmogły, mimo brania luteiny i teraz to chyba bedzie już 4 a nie 3 dni. Zaczynam dalej brać niepokalanka i wit B6. Zobaczę co z tego wyjdzie, ale nie mam dobrych przeczuć. Na ciążę na razie nie liczę dopóki są te plamienia.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 30 października 2015, 11:26

"Kiedy czegos gorąco pragniesz, to caly wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu" ♥

Do tego cytatu dodam ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. Musze chyba stwierdzic ze musialam sie znalezc na tym etapie zycia. Nawet te kilka miesiecy oczekiwania na upragniona ciaze nie trwa bez powodu. Tak musi bycale wiem ze teraz bedIe coraz lepiej :-) wypelnia mnie dzisiaj taki optymizm i szczęście ze chce mi sie spiewac ♡♥♡

sikorka@ Taka tam pisanina.... 30 października 2015, 11:59

32T(31t0d)
Zaczelam 32 tydzien w piekielnym nastroju..nie wiem co we mnie wstapilo ale musialam odwiezc Adasia wczesniej do babci bo czulam ze zaczyna mnie irytowac ( choc nic nadzwyczajnego nie robil).Tteraz mam wyrzuty sumienia ale chybe lepiej to niz dzrzec sie bez powodu. Moj P. nie byl takim szczesliwcem, oberwalo mu sie z samego rana. Juz wieczorem wygral za 100 punktow sentencja:... dobrze jak sie mala urodzi przed swietami to bede mogl isc na te 2 wesela co mamy na swieta, spojrzalam tylko na niego ale nic nie powiedzialam. Stwierdzilam ze jestem zbyt zmeczona zeby sie denerwowac ale potem.. znalazlam na ipadzie ze sprawdzal sobie nocne kluby w miescie gdzie wybiera sie z kolegami...buuuhahah.Jego naj lepszy kumpel rostal sie z dziewczyna wiec chopak szuka rozrywki I to rozumiem ale P. Wieczorem puscil mi spiewke jak bardzo nie chce mu sie jechac tarlala a potem znalazlam to..i juz mnie tym zdenerwowal:)))Ja tu walcze ze zgaga, poranna rzygaczka, celulitem na tylku..katuje sie dieta cukrzycowa a on sobie po nocnych klubach lazi!!!!! Wstydu nie ma, wiec mu wygarnelam co mysle o jego smierdzacym zachowaniu I ze sie zastanowie nad karmieniem piersia z prostego powodu zeby zobaczyl co to jest opieka nad noworodkiem.
Moj parszywy nastroj moze tez wynikac z tego ze Adas regularnie co noc pojawia sie w naszym lozku..Zlota mysl dla wszystkich mam..nigdy nie pozwalajcie dzieciom spac w waszym lozku!!!!
Smialam sie z tego I myslalam a co tam...ale teraz mam 5 letniego wielkiego chlopa gramolacego sie co noc. Obudzil mnie o 1 w nocy I nie spalam do 3.30.Potem pobudka o 7.
A co do mojej siostry to ona z nikim ostatnio nie utrzymuje konatktu ani z mama ani z druga siostra ani ze mna. Nie wiem co sie z nia dzieje. Juz w sierpniu jak u niej bylam to brzydko mnie potraktowala, spedzilam milo czas ale z mama i druga siostra bo ona nie miala czasu, tylko on byl jej w glowie. Mysle ze ona ma pewne oczekiwania wzgledem swojego nowego partnera ale nie tak latwo bedze sklonic 38 letniego angola do zobowiazan I zeniaczki. To jest zupelnie inna kultura I mentalnosc, zwlaszcza ze on lubi sobie zapalic marihuana I bog wie co jeszcze. W domu przy 6 latku musialby pohamowac swoje zapedy.
Ja wyszlam za maz za P. ale wiele razy sie zastanawialam co ja tu do cholery robie bo zycie z obcokrajowcem nie jest latwe.
To tyle z moich przemyslen na dzis, ide do pracy.

Dzisiaj rano wstałam i ledwo doszłam do salonu.
Nie mogłam utrzymać równowagi. A to wlazłam w futrynę ,a to na fotel... robiło mi się ciemno przed oczami i miałam mega mdłości. Gdyby to był inny dzień cyklu, to robiłabym sobie nadzieje, ale mamy 12 :) .
Doszedł ból głowy. Nadal pojawiają się ciemne obrazy w oczach... czyżby coś mnie łapało ?

Jutro jedziemy do rodziców, teściów i na groby. Cieszę się,bo w końcu wyjdę z domu.
Z matką aktualnie się nie odzywam. Nawet na odległość potrafi się wtrącać i mówić,co mam robić..
Ostatnio zaczęłam podejrzewać, że popala fajki. Z tatą rzucili ponad 10 lat temu. Kilka lat temu ojciec ją przyłapał, ale potem było cicho...
Jakiś czas temu wyczułam od niej jak wróciła ze spaceru z psami.Chodzi z nimi do lasu, więc nikogo tam nie ma... Nie przyznała się. Pomyślałam sobie,że może mi się wydawało.
Kolejny raz nie miałam złudzeń. Koło północy szłam do toalety. Zaśmierdziało mi na korytarzu fajkami. Mama siedziała w wc, a ja pierwsze co zrobiłam ,to weszłam do jej pokoju. Taty nie było, brata też. Tylko ja z Przemkiem w pokoju na górze.
W jej pokoju śmierdziało papierosami, ona zmieszana nie wiedziała co powiedzieć.
Do rana ułożyła bajkę,że była u niej koleżanka,że rozmawiały przez okno, a tamta ponoć paliła papierosa.
O północy koleżanka ? nawet jeśli, to aż tak by nie śmierdziało. Dym było czuć w korytarzu przez zamknięte drzwi !
Potem przeszukałam jej bluzę w której chodzi na spacer z psami. Co znalazłam ? Dwie zapalniczki i cukierki miętowe. Nawet znalazło się trochę tytoniu...

Niech sobie pali jak chce. Jest dorosła. Wkurza mnie tylko to,że się z tym kryje jak dziecko, że nie potrafi się przyznać. Wkurza mnie też to,że ona nic nie robi. Siedzi w domu, nie pracuje, lubi wypić piwo, teraz popala... i nie potrafi zarządzać kasą. Ile jest,tyle wyda.

Nie mam do niej szacunku. Przestałam ją szanować przez przedślubne kłótnie, że chciała zrobić wszystko po swojemu, przez wtrącanie się w nasze życie, przez to że zachowuje się jak menel.
Nie mam ochoty z nią rozmawiać,ani przebywać w jej towarzystwie. Naprawdę...

I tyle :)

Listopadowe plany :
- wizyta u gina (w końcu)
-zrzucić chociaż 1,5 kg
-znaleźć pracę

Cześć dziewczyny tak patrzę że niecałe 2 lata mnie tu nie było zatem chce nadrobic straty i wrocić po 2 latach od zakończenia ciąży coraz czesciej mysle o nowym czlonku rodziny jak to bedzie hmm zobaczymy. Moja Córcia Ola 7 grudnia świętuje poraz 2 <3 moja duma!

"Udaję radość,której we mnie nie ma,ukrywam smutek,żeby nie martwić tych,którzy mnie kochają i troszczą się o mnie.Niedawno myślałam o ... Nocą,przed zaśnięciem,odbywam ze sobą długie rozmowy,staram się odegnać złe myśli,bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich,ucieczka,jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie."(P.Coelho)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2015, 19:53

Anika27 czekamy 30 października 2015, 12:59

Wczoraj byłam na USG u lekarza. Nic nie widać, powiedział, że endometruim jest pogrubione więc albo zaraz będzie miesiączka, a jeśli nie to mam przyjść za tydzień jeszcze raz z USG.
Nie wiem co myśleć o tym wszystkim, z jednej strony mam nadzieję, że się udało a z drugiej skoro testy nic nie wykazały to pewnie nic z tego:(
Ale może jednak owulacja się opóźniła i była między 29 a 31 dc i jak robiłam testy to było jeszcze za wcześnie?

Wiem tylko tyle że mała ma się dobrze pokazała nam wargi sromowe i bijące serce pięknie .... Nie wiedzą skąd to krwawienie w poniedziałek mam mieć szczególowe badanie szyjki łożyska oraz dzidziusia.... Jestem już spokojniejszy choć są skrzepy czarne krwi.... Latają przy mnie to już 17 tc każą być dobrej myśli.... A ja jak wariatka mówię do niej non stop .... Boli mnie głowa od tego mam mdłości i tęsknię za synkiem swoim...:-(

Tracąca nadzieję. cel do osiągnięcia 30 października 2015, 13:09

Ale te dni się ciągną. Niby jeden dzień a czuje jakby to były wieki. Jeszcze w pracy nic się nie dzieje. Na szczęście dziś w nocy będzie M to może inaczej weekend zleci. Jutro od rana zacznie się gorączka przed świętem zmarłych, mycie pomnika, zakupy, obiad i oczywiście "chwile uniesienia" :). Próbuje nie myśleć o ciąży ale wszystko mi się z nią kojarzy. Obym naprawde miała dużo roboty by nie mieć czasu na myślenie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)