Kocham nad zycie moja coreczke <3 Codziennie jej to mowie i nie wyobrazam juz sobie zycia bez niej. Kocham to jak sie do mnie przytula,jak kladzie mi swoja glowke na moim ramieniu,jak daje mi buziaka po ktorym jestem cala obsliniona :D

Codziennie mnie zaskakuje nowymi umiejetnosciami. Wczoraj sie nauczyla myc glowke ;) moczy raczki we wodzie i przyklada do wloskow :D Probuje zalozyc skarpetki,czesac sie grzebieniem,zamiatac podloge :D

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 1 listopada 2015, 17:58

1 Listopad Dzień Wszystkich Świętych i 1 dzień nowego cyklu kolejnego na antykach ... śmiesznie wyszło bo spodziewałam się dopiero jutro. Zawsze dostawałam 4 dnia po odstawieniu a tu dzisiaj psikus. No ale może zależy to od rodzaju tabletek które się bierze. Dotychczas miałam zawsze regulon a teraz jest ovulastan i pewnie stąd ta zmiana. A teraz coś na poprawę humoru ;) Opiszę wam w jakiej sytuacji mnie franca zaskoczyła tylko mocno się ze mnie nie śmiejcie ;) Jakiś czas temu mąż obcinał gałęzie z tui <== tak to się pisze w ogóle? No i wiadomo zostawił je bez ładu i składu prawie na środku ogrodu jak to on. Ja natomiast że mam drugi dzień wolnego dzisiaj już zaczyna mi się nudzić chodzę i szukam sobie roboty. Pozbierałam gałęzie liście itp i wyczarowałam piękne wielkie ognicho :D Radość jak u małego dziecka tylko szkoda że zrobiła się okropna zadyma na pół dzielnicy bo te gałęzie były jeszcze za mokre. Wiadomo kochani i uprzejmi sąsiedzi zadzwonili po straż wiejską. Nie no panowie bardzo mili i wyrozumiali tylko szkoda że podczas rozmowy z nimi i przyjmowania pouczenia poczułam jak mi się mokro w majtkach zrobiło nie z podniecenia po prostu mnie krew zalała i nie wiem czy z odstawienia tabletek czy ze złości na uprzejmych sąsiadów ;)

Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem refleksji, zadumy, wspomnień...
To dobry czas, by zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tych, którzy odeszli i żyją już tylko w naszych sercach.

Ostatnio cały czas chodzi mi po głowie refren pieśni, wklejam go więc, bo dodaje mi siły i nadziei gdy robi mi się smutno...

Zaufaj bez reszty Maryi,
zaufaj Jej wielkiej miłości
zaufaj a Ona twe troski
jak matka zamieni w radości...


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 21:02

W czwartek byłam w klinice i dostałam recepte :) Leki już wykupione. Jutro muszę jeszcze kupić strzykawki i igły. A w 1 dzień miesiączki zadzw do Krakowa by zapytać czy mogę już działać czy czekać do grudnia. Teraz wszystko zależy od tej ich przerwy do podpisania umowy z MZ.Troszkę boje się igieł ale dam radę ;) Obecnie szukam przychodni gdzie pokażą mi jak zrobić 1 zastrzyk. Patrzałam na YT i znalazłam ; https://www.youtube.com/watch?v=V7QXql7GU8Q
Wydaje się, że to proste. Ale okaże się już nie długo jak to będzie w praktyce.
Nie mogę się już doczekać :)

(*)(*) zapaliłam dziś światełka dla moich maleństw, zarówno te pod krzyżem jak i tutaj te wirtualne.

Wróciłam do domu z cmentarza i rozpłakałam się w samochodzie. Myślałam, że już ze mną lepiej, że pogodziłam się w miarę z tym, co się stało. Ale po drodze zaczęliśmy rozmawiać o świętach i nagle uderzyło mnie, że dokładnie rok temu, w listopadzie, zaszłam w ciążę. Przypomniały mi się te wszystkie momenty: dwie kreski na teście, nasza radość, pite na potęgę soki warzywne (jak mnie na nie napadło!), bolące piersi, egzamin do którego w ogóle się nie uczyłam bo senność złapała mnie taka, że zasypiałam jak kłoda natychmiast po przyjściu z pracy, wymówki od picia na wigilii służbowej, serduszko na USG, zarodek idealnie odpowiadający wiekowi ciąży, święta ze słodką tajemnicą, modlitwa w kościele o zdrowie maleństwa... modlitwa niewysłuchana...

Mam żal, mam taki straszny żal, że to właśnie nas spotkało to nieszczęście. Wiem, że to się zdarza. Wiem, że wiele osób dotykają gorsze tragedie. Wierzę, że jeszcze uda nam się zostać rodzicami. Ale dzisiaj znowu płaczę, bo to tak cholernie nie fair. Dlaczego tak wielu parom udaje się mieć kilkoro dzieci bez najmniejszych problemów, a my musieliśmy stracić dwa maleństwa? Dlaczego zamiast zastanawiać się, w co ubrać moje dziecko na cmentarz musiałam mu zapalać znicz? Wiem, że nie ma odpowiedzi na te pytania, ale dziś jestem rozżalona i nie potrafię przestać ich zadawać. Czuję, że zostaliśmy tak niesprawiedliwie potraktowani przez los. My tego maleństwa tak pragnęliśmy, tak je kochaliśmy od tych pierwszych dwóch kresek na teście. Tak się cieszyliśmy na tegoroczne święta, pierwsze z maluszkiem. Nie mogę teraz znieść myśli o świętach, chcę wyjechać jak najdalej byle tylko nic mi nie przypominało, jak bardzo byłam szczęśliwa rok wcześniej i jak bardzo miałam być szczęśliwa w tym roku, a zamiast tego wciąż odkrywam nowe fazy żałoby. Mam dość zachwycania się cudzymi dziećmi, kiedy w środku wyje we mnie pustka po stracie moich. Myślałam, że jest lepiej, że wracam do normalności, ale zaczyna do mnie docierać, że normalnie już nigdy nie będzie. Może będę jeszcze szczęśliwa, jeżeli uda mi się urodzić zdrowe, żywe dziecko, ale już nigdy nie wrócę do stanu, kiedy nie przeszłam przez piekło straty tego pierwszego, wymarzonego maleństwa. Te straty będę już zawsze częścią mnie i nienawidzę tego.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 21:12

Dawno mnie tu nie bylo ale za duzo mam na glowie. Mojego nie ma juz miesiac. Ma zjechac prawdopodobnie w piatek ale w poniedzialek znowu wraca do Szwajcarii :-( oczywiscie ze staranake dalej nici ale... :-) Mam plan dzialania :-)
Po pierwsze: pojde do lekarki niech mi jakies wspomagacze poleci
Po drugie: ze wzgledu ze na dzien dzisiejszy jeste bez pracy to mam czas dokladnie mierzyc sobie tempke i przyuwazyc kiedy wystepuje mi owu :-)
Po trzecie: musze zajac sie rozgladaniem i przygotowaniem do slubu...

gosia89 udało się po 9 latach 1 listopada 2015, 21:27

już jest dobrze między mną a mężem ;) był dziś super sex ;) z jego inicjatywy oczywiście. Fajnie tylko ja myślę czy to aby nie było za późno. jutro się dowiem czy juz jestem po owulacji czy dopiero ona będzie.

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 1 listopada 2015, 21:28

Czekam do czasu testowania a w międzyczasie przygotowuje się psychicznie do in vitro. Umówiłam się też do mojego stałego ginekologa, który leczył mnie przed przyjściem do obecnej kliniki. Lekarz powiedział, żebym poszukała wcześniejszej historii leczenia bo to będzie mu potrzebne. A w sumie nie wierzę w powodzenie inseminacji, którą przeszłam ostatnio.

Podjęliśmy z mężem decyzję o in vitro i nie chcemy czekać.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 1 listopada 2015, 21:38

12dc
Ten cykl ewidentnie jest dziwny.. Testy owulacyjne 5 dni z rzędu wychodziły pozytywne.. I to bez żadnych wątpliwości.. Wyraźna krecha, ciemniejsza niż testowa.. Pewnie pęcherzyk gigant nie mógł się zdecydować czy pękać..

Dzisiejszy dzień super.. Taki zabiegany i intensywny, ale właśnie dlatego świetny.. Odwiedziłam dzisiaj z rodzicami wszystkie cmentarze, które zazwyczaj dzielimy na dwa, trzy dni, ale w tym roku nie było tyle czasu.. Pospacerowaliśmy z rodzicami po pięknym w parku.. Pewnie ostatnie dni tej prześlicznej jesieni.. Potem odwiedziłam babcie.. Moja babcia ma czasem takie przeczucia, które się spełniają.. I dzisiaj do mnie powiedziała, że poczuła, że już teraz będzie dobrze.. Zdziwiło mnie to, babcia nic nie wie na temat naszych starań, odpowiedziałam, ze przecież jest bardzo dobrze.. Ale wewnątrz się ucieszyłam.. Może faktycznie los się uśmiechnie.. Bóg da.. Czy jak kto woli:)

Jeśli po owulacji zażywasz progesteron (pamiętaj nigdy nie bierz żadnych lekarstw na własną rękę, bez konsultacji z lekarzem) nie ufaj oznakom Twojego ciała przewidującym ciążę. Progesteron w lekarstwie daje podobne obajwy, które towarzyszą ciąży.

4dc

I weekend zbliża się ku końcowi. Nie jeździliśmy po cmentarzach, bo po prostu zostaliśmy w Warszawie. W tym roku postanowiliśmy, że nie jedziemy na Wszystkich Świętych do Kielc. Bez sensu pchać się w te korki. Odwiedziliśmy cmentarze wcześniej. Bo przecież nie ważne jest to, że pojedziemy w ten dzień. Ważne, żeby pamiętać o bliskich, których nie ma już wśród nas.
Tak więc ten weekend spędziliśmy totalnie na luzie. Odpoczęliśmy po całym tygodniu.
Dziś była taka piękna pogoda, że nie sposób było nie pójść na spacer. I tak wybraliśmy się nad Wisłę <3
Samojebka zawsze na czasie :D

DSC06798J_srxnspq.jpg

Postanowiłam, że do tego cyklu podejdę na luzie i staram się trzymać swojego przyrzeczenia. Staram się nie myśleć, ale nie zawsze wychodzi. Jutro startuję z Clo i trochę się stresuję, ale postaram się odepchnąć stres od siebie. Oby się udało, bo nie chcę tych negatywnych emocji. Nie wpływają dobrze :)
SophieQ w swoim pamiętniku napisała coś cudownego. Słowa skierowane do swojego Maleństwa. Czytałam i miałam łzy w oczach. Zawarła w nich wszystko, co ja bym również chciała powiedzieć swojemu... Bo choć ja też jeszcze nie noszę pod sercem fasolinki to już ją kocham. Tak bardzo jak nigdy nic i nikogo na świecie. Całą sobą. To taki rodzaj miłości, który może czuć tylko kobieta <3

PS: dowiedziałam się dzisiaj, że siostra przyjaciela jest w drugiej ciąży (synek ma ponad rok już). Dlaczego o tym piszę? Bo ona też ma PCO. I to druga ciąża bez wspomagaczy. Od tak, naturalnie. I wiecie co? Zdziwiłam się, bo wcale nie czuję zazdrości. Przynajmniej nie takiej negatywnej. Czuję taką pozytywną energię. Bo skoro jej się udało, to mi też się uda, prawda? :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 23:04

Nowy miesiąc,nowe plany,nadzieje.

Czy nie piękne to właśnie jest w życiu,że to dzięki nadziejom mamy sile i chęć zyc?

A co jeśli nadzieja umiera? Wtedy zmieniamy plany ! :)

Tyle smutku na cmentarzach, tyle wspomnień,tyle słów nie dokończonych fruwa tam na wietrze...
Ocalmy od zapomnienia...

czasem sa takie dni, ze nie chce sie zyc..

https://www.youtube.com/watch?v=Sff7zkAmVmE

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 2 listopada 2015, 07:05

<3 13 tydzień 2 dzień ciąży <3

<3 33% ciąży <3

<3 4 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 24 dni <3

Witamy się w II trymestrze, w 4 miesiącu. Czas leci strasznie szybko. Powoli zaczynam pozytywnie myśleć o tym, że z moim maleństwem na pewno jest wszystko ok. Ostatnio na forum wyczytałam że na poziom bety HCG może mieć wpływ luteiną, którą spożywam. Generalnie ten poziom ryzyka 1:350 to nie jest dla mnie tak tragiczny. Z Wiki było 1:5 na Patau a urodziła się śliczna bez żadnych wad. Także te cyferki to tylko statystyka. USG wyszło powiem szczerze zadowalająco. Tylko ta przezierność NT 2,3 ale jak sprawdziłam u Wiki to też miała raz 1,8 a raz 2,2 (2,2 w podobnym wieku ciążowym jak to maleństwo, bo to 1,8 było wcześniej prawie o tydzień). Jeszcze ma troszkę krótką kość udową, ale moje dzieci tak mają :) Wiki tak miała, Klaudia też, my jesteśmy niscy i nasze dzieciaczki nie będą miały długich nóżek :)
Jestem pozytywnie nastawiona naprawdę, kocham to maleństwo i wierzę że tym razem będzie ok, boli mnie to że nie wiem co było z Wiki, bo miała takie fatalne wyniki, a urodziła się śliczna i duża. Jedynie wagowo odstawała od maluszków ze swojego wieku ciążowego. Obawiam się że winą było łożysko. Mam nadzieję, że tym razem da sobie radę łożysko.
Trzymajcie kochani kciuki za mojego robaczka <3
Miłego dnia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2015, 07:06

2dpt klocie macicy ustapilo, mniej wzdec ogolne samopoczucie duzo lepsze. Groszki mama Was prosi zebyscie ladnie sie rozgoscily

http://www.wprost.pl/ar/524086/Wchodzi-w-zycie-ustawa-o-leczeniu-nieplodnosci/

Dziś nasienie oddane do badania - wyniki jutro po południu.

gosia89 udało się po 9 latach 9 listopada 2015, 17:07

10 dpo a temp pokazala 36,64, dziwne to skoro biore duphaston... nie mierzyłam w tym cyklu temp tylko na koniec mnie podkusilo bo mam ranne zmiany i pasuje mierzyc...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2015, 17:07

bloodflower nie wiem czy dam rade 2 listopada 2015, 07:51

wg USG 5t5d, wg OM 5t7d

Emocjonalnie ogarniam. Z D. przeprowadzilismy dluga rozmowe, niejednokrotnie przerywana placzem i krzykiem z obu stron. Ja rozumiem, ze kobieta w ciazy ma zmienne nastroje, ale zeby facet? No chyba, ze on to tak przezywa i nic nie mowi. Staramy sie jakos to wszystko poskladac. Nie tyle dla dziecka, co dla nas. Jakby to mialo byc tylko dla dziecka, to ja bym nie chciala. Uwazam, ze gorsze jest, zeby dziecko mialo dwoje klocacych sie rodzicow, niz kazde osobno.

Czuje sie dobrze, zeby nie powiedziec znakomicie. Schudlam. Jak to jest, jak czlowiek chce schudac, to nie idzie,a tu raczej nie powinnam chudnac, a chudne. -2kg. Zadnych objawow ciazowych, nic a nic....Do wizyty u gina 23 dni. nie wytrzymam.

Nogi mnie bola, ale sie wczoraj nalazilismy. Poszlismy na spacer (6km w jedna strone). Dzieki bogu, ze zalozylam plaskie buty. Dobrego dnia Mamuski


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada 2015, 07:51

4 dnień @ i już powoli się żegnamy;)

w sobote odebrałam wyniki:
progesteron 13 ng/ml norma w fazie lutalnej 1,7-27
prolatryna 19,320 ng/ml norma 4,79-23,3

Więc niby wszystko ok jeszcze przedzwonie do lekarza żeby mi to potwierdzi, ale na wizytę póki co nie ma co kasy wydawać ... byłam ostatnio w sierpniu i nic niepokojącego nie widzi...

Stwierdzam że jak w tym roku się nie uda to w styczniu do niego idę;)
Smutek mi już trochę przeszedł od dziś zaczynam ćwiczyć, tzn powracam do ćwiczeń poraz kolejny. DObrze by było trochę zrzucić;))

To mój 11dc, wczoraj było ♥ ;-) ostatni cykl trwał 24 dni, zaczyna mi się rozjeżdzać cykl bo jeszcze niedawno po laparoskopio było 29 dni bez plamień. A teraz krótki i z plamieniami na 3,4 dni wcześniej. Więc postanawiam znów mierzyć temperaturę ale tylko do skoku i robić testy. Owulacja w ostatnich cyklach była w 16dc na podstawie temperatury a teraz to chyba jest wcześniej...

Krew oddana i czekam na wyniki panelu wątrobowego (ana2) i drugi wynik 17-OHP. A to moje bieżące wyniki badań:

Insulina na czczo 13.20 mu/l norma <25
Insulina po 1h 45.60 mu/l
Insulina po 2h 73.60 mu/l

Glukoza na czczo 82 mg/dl norma 70-99
Glukoza po 1h 129 mg/dl
Glukoza po 2h 117 mg/dl norma <140

HOMA-IR 2,67
Quicki 0.24

Ca 125 67,5 norma <35
17-OHP 2.27 norma 0.2-1.3
Wit.25OHD Total 17 poziom niewystarczający 10-30
SHBG 72.2 nmol/l norma 27.8-146
DHEA-S 193.3 ug/dl norma 25.9-460.2
Prolaktyna 29 norma <35
Progesteron 13.3 norma <27
Androstendion 3.17 norma < 3.30
Testosteron 0.35 norma <0.82
Posiew z moczu ujemny

Przyjmuje Bromergon 0,5 tabletki
Wit.D
1x Inofem.

I zobaczymy co dalej :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2015, 11:26

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)