Ostatnie dni uplynely mi na walce z migrena. Niestety, oczywiscie jak zwykle raczej bylam na przegranej pozycji. No coz. Na szczescie dzisiaj juz jest lepiej. Ale nadal czuje sie zmeczona i w srednim humorze. W przyszlym tygodniu rozpoczynamy oficjalny 3 miesiac staran... oby owocnych tym razem:)
Dostalam 5kg maki prosto z mlyna... wiec czas zimowych wypiekow czas zaczac:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2012, 14:39
Przez ten cały czas od ostatniego wpisu nic się nie działo do dzisiaj. Chyba znów się nakręciłam, za 2 dni ma przyjść @ a ja się zaczynam bać że znów jak przyjdzie będzie to strasznie bolało w serduszku że się nie udało. Że kolejny cykl w plecy. Ile jeszcze tych cykli mam przejść ? Ile jeszcze będę musiała znosić to wszystko ?. Nie dość że za mną już 85 cykli, że cierpiałam do tej pory. Ciągle zadaje sobie pytanie ile jeszcze mam wytrzymać. Ciągle w myślach proszę Boga żeby to był ostatni cykl. Tak bardzo bym chciała móc dać dziecko mojemu M. Chyba dopadła mnie czarna rozpacz, mam tylko nadzieje że szybko zniknie, że znów zaświeci słońce i będę cieszyć się dalszymi staraniami. Listopad zacznę z lekiem może będzie dla mnie szczęśliwszy ale mam małe obawy że nakręcę się wtedy tak mocno że jeśli się nie uda to nie wiem jak wytrzymam ból który będzie mi towarzyszył. No cóż najwidoczniej jaki mój los. Mam jeszcze wiarę że się kiedyś uda ale nie wiem jak dług jeszcze będę ją miała.
Dziś według OM zaczynam 6 tydzień ciąży, obawiam się tego tygodnia, bo właśnie w nim ostatnio poroniłam.... bardzo boję się że będzie tak samo....
Pomijająć moje obawy, to bardzo bola mnie piersi i sutki też są bardzo wrazliwe... ale przynajmniej wiem że powinno być ok bo przed okresem piersi nigdy mnie tak nie bolały:P Do wizyty coraz bliżej:) Już nie mogę się doczekać 
No i dzisiaj 37 dzień cyku.... ani @ ani 2 kreseczek 
Dziewczyny ovufriend zaznaczył na moim wykresie cyferke 1 - czy któraś z Was wie o co chodzi?
Dzięki dziewczyny
kurcze owulka za mną ciekawe czy się uda... Jak to jest z tą temperaturką gdybym była w ciąży - najpierw 1 dniowy spadek a potem wzrost ? ależ ze mnie świeżak 
i tak jak myślałam niestety nie udało się w tym cyklu
jednak wredna @ przylazła i pewnie za każdym razem przylezie. Taki mój już los i chyba muszę się z tym pogodzić. Tak będzie dla mnie najlepiej.
Okres, brzuch mnie boli a niech boli... Może to ostatni raz... może w tym cyklu... mam nadzieję...
Czas ciszy, kiedy czekam na owulacje. Taki piekny spokoj...
Z m jestesmy planowaczami, wiec dni staran na ten cykl juz mamy ustalone. Takie ustalanie, poniewaz dopiero jest to 3 miesiac z mierzeniem temperatury, nam absolutnie nie przeszkadza. Nie wplywa jakos ujemnie na nasze checi do serduszkowania. Coz, mamy oboje cel i chcemy go osiagnac:)
Podziwiam jednak dziewczyny, ktore walcza o ten "cel" juz bardzo dlugo i dalej nic nie wychodzi. To jest dopiero determinacja! Mam nadzieje, ze i mi jej nigdy nie zabraknie.
“Samo czekanie jest nadzieją. Czekam, a więc mam nadzieję… "
Wiem, że pozytywne nastawienie to połowa sukcesu. Staram się myśleć pozytywnie, wiem że będzie dobrze musi być, bo przecież nie może być cały czas źle i źle. Do wizyty jeszcze tydzień, szybko zleci 
Choooora
Wcale mi się to nie podoba!!
Początkowo zdaliśmy sie na nature co ma być to będzie, więc nie napieraliśmy... Minęło pół roku a tu nic.. Zawsze miałam problemy z okresem nigdy nie był regularny, czasem mój cykl trwał nawet 120 dni a nawet więcej. Chodziłam do swojej gin a ta mi zawsze odpowiadała że taka moja natura i ewentualnie przepisywała mi Lutei... która pomagała tylko w czasie brania a gdy ją odstawiałam okresu już nie było. Więc udałam się do innego lekarza endykrynologa (przynajmniej za takiego się podawał). Zrobił mi badania na prolaktynę, progesteron,fsh,lh. Na podstawie wyników tych badań określił mnie jako osobę która wlaśnie przechodzi menopauzę i raczej ciężko będzie mi zajść w ciążę- totalna załamka trzy dni płakałam i do nikogo sie nie odzywałam. Leczyłam się u tego lekarza prawie rok bez żadnych efektów(nigdy nie przebadał ginekologicznie a każdą wizyte u niego zaczynał słowami "jak u Pani planowanie rodziny"(miałam chę go walnąć) do momentu aż spotkałam koleżankę która też do niego chodziła aż dowiedziała się że ten spełdo specjalista nie ma specjalizacji endokrynologicznej i jest tylko ginekologiem położnikiem. Miałam chęc zabić tego lekarz za wyłudzenie ode mnie tyle kasy i mojego czasu a nic mi nie pomógł a jedynie oszukał. W końcu trafiłam do prawdziwego specjalisty. Ten lekarz obejrzał moje wyniki badań i stwierdził jednoznacznie że faktycznie są lekko przy niski ale nie ma przeciwwskazań na poczęcie wręcz jestem w wieku rozrodczym. Odrazu poprawił mi się humor. Lekarz ten zrobił mi usg i po tym badaniu stwierdził że mogę mieć niedrożny prawy jajnik na skutek stanu zapalnego który przeszłam jakiś czas temu. Był pierwszym lekarzem który po samym usg wiedział że faktycznie przed samym ślubem przeszłam takie zapalenie myśląc że to zapalenie pęcherza moczowego. Kazał odstawić mi wszystkie leki które dotychczas przyjmowałam i sypiać z mężem regularnie przez 3 miesiące i dopiero wtedy przyjść do niego z notatkami ( kazał prowadzić mi pomiar temperatury, sluzu i zapisywać dni w których współżyłam z mężem). Ja teraz jeszcze zaczełam pić mieszankę ojca Klimuszko nr1 na niepłodność antyzrostowa i przeciw zapalna. Wizyte mam umówioną dopiero na styczeń . Jestem ciekawa czy te zoła mi pomogą i czy poprawią stan mojego jajnika o którym mówoł mi ten lekarz.Zaczęłm ją pić od pierwszego dnia tego cyklu .... poczekamy zobaczymy....
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2013, 23:11
Dziś 17 dzień cyklu. Bardzo proszę o wszelkie porady. Nie wiem od czego powinnam zacząć. Będę wdzięczna za wskazówki. Proszę powiedzcie co myślicie czy ten rok starań to dużo czy jeśli nie liczyłam dni płodnych to nie ma czym się martwić?
Potrzeba mi odrobine spokoju i relaksu ale się nie da zwłaszcza u mnie w pracy.....
Koszka kiszka jakoś tak smutno...
Jestem po pierwszej konsultacji.Pani profesor jak zwykle brzmiała rzeczowo, choc dziś stać było ja nawet na mały żart;) jest bardzo charakterystyczna, zdystansowana, ale przede wszystkim dobra w tym co robi.mam kontynuować leczenie, dostałam dodatkowo duphaston i zastrzyki clexane.bałam się go zrobić sama sobie w brzuch, ale jakos poszło.Czego sie nie robi, dla dziecka...Dziś wiem,że jestem gotowa na wszystko.Nic nie ma większej wartości, nie mnie nie przestraszy, nie zniechęci, zniosę wszystko. Oby wszystko toczyło sie pomyślnie, tak bardzo życzyłabym sobie nudnej ciąży;) może tym razem...Na razie podchodzę do tego z dziwnym dystansem, to aż niepodobne do mnie;) staram się nie nakręcać, dociera do mnie to,że wszystko co mogłam zrobić,żeby było dobrze już zrobiłam, teraz niech się dzieje wola nieba.Już nie biegnę od razu na usg zeby zobaczyć choć małą kropeczkę dającą nadzieję na dziecko, przeciez to niczego mi nie zagwarantuje, ani nie zmieni.Stosuje sie do zaleceń prof. to ona decyduje kiedy usg jest potrzebne.Czekam więc do 22.11.Może ktoś wtedy zechce mi sie przedstawić
)
masakra co się dzieje z temp w tym cyklu- dziś nagle program przesunął mi ovu z 16 na 19 dzień!!! , ech nie ogarniam tego
Podniosłam się znów po rozczarowaniu i zaczęłam walkę na nowo w tym cyklu ale już z CLO. Mam wielka nadzieje że będzie parę pęcherzyków i że wszystkie popękają i uda nam się tym razem. Czekam teraz na moją lekarkę (o teraz jest na urlopie) żeby mi wyznaczyła dzień monitoringu. Zobaczymy wtedy co tam się dzieje. Mam wielką nadzieje i trzymam za siebie kciuki tym razem się uda, choć bardzo się boje rozczarowania na koniec.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2012, 11:23
Jutro mija 12 dni od spodziewanej miesiączki poprzednio właśnie w tym czasie poroniłam... Bardzo boję się tej nocy.... Nie wiem co przyniesie jutrzejszy dzień...
Wizyta juz niedługo nie mogę się doczekać.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.