Dzisiaj 5 d.c.
Trzeci dzień z Clo
Okres po histeroskopii jednak stał się krótszy. Nie jakoś szalenie, ale dzisiaj już mam tylko delikatne plamienie. Zwykle @ ciągnęła się do siedmiu dni...
Podchodzimy w tym cyklu do inseminacji.
Od 3 do 7 d.c. mam brać po 1/4 tabletki Clostilbegyt.
Później monitoring, zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka i zabieg.
Dawka Clo bardzo minimalna. Moja dr jest zwolenniczą IUI na naturalnym cyklu, jeżeli owuluje się regularnie. Tą stymulację dała mi bardziej na moją prośbę.
Ciekawe czy wyrośnie z tego więcej niż jeden pęcherzyk.
Okaże się w najbliższą sobotę, jak pojadę do niej na monitoring.
15dc
O godz 12.00 test owulacyjny wyszedl negatywny, natomiast o 20.00 dwie grube krechy. W ciagu dnia wystapil piekny, rozciagliwy sluz. A kiedy przyszlo co do czego to susza. Ale ♡ bylo.
Skończył się w końcu ten ciężki tydzień @, nawet nie nastawiam się ani nie myślę o ciąży, czekam tylko na zabieg hsg. Jeszcze miesiąc. Zleci szybko i po sprawie. Wszystko będzie jasne. Teraz tyle zmian w życiu, że nawet nie mam czasu na myślenie. Już niedługo podejmiemy z mężem decyzję o kupnie domu, trzeba przemyśleć dobrze wszystko za i przeciw. Jutro przychodzą do nas kupcy naszego mieszkanka. Oby wszystko zaczęło się układać.
Ciąża zakończona 10 stycznia 2016
Niestety nasza radość nie trwała długo 
W 08.01 piątek pojechaliśmy do szpitala bo dojrzałam cień, cienia krwi. Na miejscu po USG okazało się, że nie słychać serduszka i ciąża obumarła ok 2 tyg wczesniej, czyli w 9 tyg bo maleństwo mialo ok 2,5 cm a powinno mieć juz prawie 5 cm. Na ostatniej wizycie 22.12 wszystko było dobrze serduszko biło jak dzwon, a ok 4 dni poźniej tak nagle samo przestało bić ?!
Oczywiście była histeria i nadal mam nadzieję, że to pomyłka. Jutro mamy wizyte u naszego lekarza, nie chciałam zostać w szpitalu, rozmawialiśmy z nim przez telefon kazał czekać do poniedzialku, może samo się oczyści (okropnie to brzmi), w nagłym przypadku jechać do szpitala. Myślę, że jutro czeka mnie zabieg, bo nic się nie wydarzyło 
Powiem pewnie to co każda kobieta, w tej sytuacji, ale myślałam, że jak juz się udało to nie może się nic wydarzyć
nasze wyczekane, ukochane od pierwszysch chwil maleństwo
boje się, że coś źle zrobiłam, że tak się stało
26t1d Dzisiaj są moje 29 urodziny i muszę powiedzieć, że są to jedne z najsmutniejszych urodzin jakich doświadczyłam - nie wiem może przesadzam. Wiele osób złożyło mi życzenia, telefony, smsy, FB itp... zapomniał o mnie tylko mój mąż - najważniejsza osoba dla mnie
.... cały dzień było mi cholernie przykro, nadal jest. Ja o jego urodzinach pamiętałam już dużo wcześniej, prezent kupiłam sporo przed czasem, żeby mieć pewność że dotrze, a on zapomniał całkowicie...
Wieczorem jak usłyszał że rozmawiam z babcią przez telefon to wtedy uświadomił sobie że zapomniał. Było mu strasznie głupio, przepraszał, ale co z tego, ja się rozpłakałam z tych emocji i rozczarowania
Zamiast świętować i cieszyć się, ja czekałam na te cholerne życzenia. Każdy inny kto do mnie dzwonił tylko przypominał mi to że mój mąż zapomniał
Kocham go i wiem że on mnie też, ale przykre to jest
Nawet jak to piszę to lecą mi łzy
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2016, 23:57
Dzisiajeszy dzien bedzie pelen wrazen ...do pracy od 1.30 do 19.00b bedziemy w domu kolo 19.30
ale zauwazylam jedno..mala jak jest ze mna w studiu lepiej usypia na noc, mniej sie budzi i jest zabawowa bardziej...chyba lubi kontakt z wieksza iloscia ludzi....
Moj syn znow zaspal..3 dzien w ciagu 7 dni!!! lece kupic jaki mega glosny alrmo-budzik!
Sarka troszke radosniejsza...do buzi nie zagladalam, bo sie denerwuje.
Mnie cos rozklda..pocilam sie w nocy jak mysz....jeszcze przed praca czekaja mniemega duze zakupy na tydzien bo lodwoka swieci pustkami, kilka malych sklepow musze odwiedzic i poczte 
Dziś postanowiłam, że odstawiam kawę!
Ciężkie mogą być poranki w pracy...
Zakupiłam wczoraj całą masę herbat do pracy - yerba mate, rooibos, owocową, melisę, pokrzywę.
Mam nadzieję, że rooibos wystarczy na rozbudzenie, a w sytuacjach kryzysowych pomoże yerba mate 
W sobotę tak mnie bolał brzuch jeszcze przed okresem, że się popłakałam, że to zaraz nastąpi. Mój biedny mąż myślał, że to z bólu. Nie mówiłam mu wcześniej, że się martwię, że przezywam co miesiąc, że się nie udaje. ... domyślił się później dlaczego płakałam i sam powiedział, że jak w tym miesiącu nie wyjdzie to pójdziemy do lekarza
, serce mi urosło razy 100000. Jego wyciągnąć do lekarza graniczy z cudem, a tu sam proponuje "żeby nie tracić więcej czasu". Mocno kocham! Znamy się już 10 lat, a on jest coraz lepszy.
Dzień 6. Przed drzemką 90ml i jeszcze by popiła, ale się skończyło
Na noc 60ml i cyc i spała 7 godzin ciągiem
coraz bliżej celu 
Naciska przyciski kciukiem
A ostatnio zaczęła używać też palca wskazującego i pokazuje gdzie lala ma oko (niestety według Zosi oko ma tylko lala, inne zabawki już nie
) albo włącza i wyłącza światło wszędzie 
Tatuś wrócił do pracy po dłuższym wolnym, eh za dobrze mi było
Ale dzisiaj z rana zrobił numer iście popisowy. Budzę go żeby zrobił Zosi mleczko, on mówi ok i idzie robić, ja idę bujać goblina, żeby się nie rozbudził. Po dłuższym czasie odgłosów z kuchni przynosi mi mleko zrobione z 3 miarek i 150ml wody i wylewa mi na nadgarstek wrzątek
Mówię, że za gorące, na co się niemal obraża i stwierdza że trudno i sobie idzie
(a mleko robił już dużo razy i pierwszy raz taki epic fail) Mój mąż z rana
11 tydzień
Wielki dzień zbliża się wielkimi krokami. Jutro jedziemy na badania, w piątek wizyta. Już się nie mogę doczekać. Poziom stresu rośnie. Mam nadzieję że z maluszkiem wszystko ok.
Za 3 tygodnie mąż wraca z kursu i już będziemy razem
(przynajmniej do kolejnego wyjazdu
)
Dzis zrobilam kilka badan:
przeciwciała antykardiolipidowe IgM, IgG
układ krzepnięcia
d-dimery
Przeciwciala zrobilam bo najlepiej do 6 tyg po poronieniu,a nie chce potem sobie wymawiac ze moglam cos sprawdzic.
115 zł poszlo za jednym zamachem, ale coż..tak bywa- prywatnie mam od ręki a na przeciwciala i tak bym nie dostala skierowania na NFZ- taki WSPANIAŁY kraj..
Wczoraj spotkalam na zakupach moje dwie kolezanki z sali jak lezalam na patologii ciąży (jeszcze w ciąży) z krwiaczkiem, pogadalysmy trochę i potem zrobilo mi sie tak strasznie przykro, no bo jedna urodzila, co prawda wczesniaka ale URODZILA, ma swoje malenstwo, druga z duzym brzuszkiem, ma rodzic w marcu, a tylko ja nie mam swojego malenstwa...Tak ścisnęło mnie w sercu, że bylabym juz w 17 tyg..a moge tylko wspominac mojego Aniołka i wierzyć ze nastepnym razem się uda, że dzidzius będzie zdrowy, urodzony w terminie i ze zostanie z nami tu na ziemi, Wierzę że nasz Aniołek w Niebe uprosi Boga, żeby nie zsyłał na nas juz wiecej lez i cierpien i zeby dal nam jeszcze jedno dziecko.
19 tydzień 5 dzień
Od soboty tj. 9 stycznia (19t3d)mogę śmiało powiedzieć, że czuje ruchy mojej kochanej córeczki. Teraz jestem już tego pewna, że to moja Lilka. A dziś nawet nieźle szaleje w moim brzuszku, hehe, to jest cudowne:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2016, 12:17
... wczorajszy test-cień cienia cienia, ale widzieliśmy go oboje, choc trochę się trzeba było na męczyć by go dostrzec. Dzis juz widoczna kreska, lecz różowa... boje sie powtórki... . lekarza za dwa tygodnie. Za trzy tygodnie koniec umowy na okres próbny? ? Co robić? Siedzieć cicho do lutego i jak gdyby nigdy nic przynieść później zaświadczenie o ciąży. Jestem taka skołowana... modlę sie o to by było wszystko dobrze, by się w końcu udało i was tez o to proszę kochane...
A poza tym boli mnie brzuch jak na @... i cycki bym komuś oddała, tak mnie bola. I najzwyczajniej w świecie się boję.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2016, 13:40
13 piątek dniem fantastycznych informacji! Mam w pracy koleżankę, która od wielu miesięcy starała się o drugie dziecko i dzisiaj przyszła ta upragniona informacja! Basia jest w ciąży!!! Trzymam kciuki za nudną ciążę żeby nic się nie działo i żeby maluszek był zdrowy. Mnie też się w końcu uda. Musi.
Jestem po usg - 6dc. Jajniki wróciły całkowicie do normy. Wielkość 3 - 2 cm. Pęcherzyków więcej na prawym jajniku, więc może z niego będzie owulacja. Oby tak było, bo nie chcę cyklu bezowulacyjnego. Kolejne usg umówiłam za tydzień we wtorek. Wtedy przekonam się, czy ten cykl rzeczywiście będzie z owulką. A jeśli cykl będzie z owulacją, to czeka mnie cała seria usg, żeby uchwycić moment owulacji. Następnie czeka mnie wycieczka do Warszawki na crio w 5 dpo, a potem czekanie na bętę. Teoria, teoria, teoria.
USG robiła mi przypadkowa lekarka, ponieważ mój "stary" ginek pochorował się nagle. Była całkiem ciekawa, co i jak, choć też nie jakoś bardzo nachalna. Zapytała ile się staraliśmy, zanim było ivf, nawet wypytała o rodzaj i dawki leków, jakie dostałam. Powiedziałam, że krótko się staraliśmy, kilka miesięcy, bo problem wyszedł od razu i to całkiem spory. Nie było sensu niczego innego próbować. Od razu powiedziałam, że to nie pierwsze in vitro tylko trzecie. Na to ona zaczęła, czy mąż się leczył, jaki jest powód? Odpowiedziałam, że mąż się nie leczył za specjalnie, ponieważ powód złego nasienia nie został odkryty. To ona na to, że koniecznie trzeba genetykę zbadać. Wiec jej odpowiedziałam, że wydaliśmy sporo pieniążków na badanie genetyki i tam nic złego nie wyszło. I wtedy zaczęła się gadka, która strasznie mnie zdenerwowała, choć nie pokazałam tego na zewnątrz. Lekarka powiedziała, że "musimy trafić na dobrego, uczciwego lekarza, który nam szczerze powie, że nie ma sensu z tym nasieniem dalej się starać, bo życie można stracić, że to nie ma sensu, że pani (w sensie ja) jest taka młoda, ładna dziewczyna, szkoda życia, szkoda zdrowia".
Noż kur_a. Moja sprawa.
Ciąża rozpoczęta 10 grudnia 2015
Zanim coś więcej Pamiętniczku Ci napiszę, to beta 804,4.
Żadnej stymulacji nie było.
16dc OWULACJA
Dziekuje dziewczeta za wsparcie, bardzo sie przydaje:-) Jeszcze nigdy nie bylam tak pewna obecnosci owulacji jak dzisiaj. Jajniki bola jak szalone, zwlaszcza prawy. Test drugi dzien pozytywny. To tez nowosc, bowiem zazwyczaj tylko jeden dzien pokazywal dwie kreski.
Czekam na meza, trzeba dzialac:-)
Nie sadzilam, ze dojde na 4 strone pamietnika.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2016, 18:41
Dostałam dziś baaardzo ciekawą propozycje zawodową.....
mianowicie od września lub wcześniej miałabym objąc stanowisko szefowej w przedszkolu! Bo szefowa jest w ciąży i wiadomo, że bedzie musiała odejśc na chorobowe, a potem na macierzyńskie i ktoś musi przejąc jej obowiązki, a że ja jestem zaufana to wybrała mnie
Aaa i miałabym do pomocy jakąś stażystke
To już jest dopiero!
Ja byłam pewna, że bedzie kogoś szukac z zewnątrz na jej miejsce a ona tak mnie zaskoczyła
Ale jestem ciekawa jak to bedzie
byłoby super! Boże! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2016, 17:11
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.