7t2d
Jest,jest, jest nasz ukochany kropeczek, serduszko bije, mierzy 11,2 mm i wszystko jest ok. Wiek ciąży z usg zgodny z tym z miesiaczki. Tak się cieszę. Dzisiaj pierwszy raz wymiotowałam rano. Kocham Cie kropusiu najmocniej na świecie.
Jeszcze jeden wpis.
Moja prywatna ginekolog oddzwoniła dziś do mnie (ostatni raz byłam u niej w maju 2015, bo od sierpnia przejęła mnie Poradnia Leczenia Niepłodności na NFZ).
Mam wizytę u pani doktor pojutrze o 13:00. Będę chodzić do niej w ciąży oraz do lekarza na NFZ (pierwsza wizyta na NFZ 18 lutego).
Zapowiedziała mi, że będę całą ciążę brać zastrzyki z Clexanu przez moją mutację MTHFR.
Nie wiem czy to bardzo potrzebne, czy nie, ale ufam jej. Oprócz tego kazała brać już Duphaston 2x1.
Ciekawe czy w piątek zobaczymy coś na usg??? (to będzie 5ty tydzień - 4t1d)
Jeśli beta będzie dobrze przyrastać powinna w piątek wynosić około 1200.
Ustaliliśmy z mężem, że rodziców i teściową poinformujemy jak zobaczymy pęcherz płodowy w macicy. Zamierzam iść na zwolnienie od razu po feriach, więc nie możemy tego długo ukrywać, bo mieszkamy z moimi rodzicami, więc była by dziwna sytuacja, że nie idę do pracy.
Nie plamię. Brzuch trochę pobolewa. Cycki wielkie i obolałe. Ciągle mi zimno.
Boże pomóż nam. Wszystko w Twoich rękach.
Dopadł mnie dziś dołek .. Ale opamiętałam się w pore ja mam być miekka? Nie nie moge chce! Musze być silna. Staram się być dobra żona a czy nią jestem to okreslić może tylko mój mąż.. Czasem watpie w siebie w to, że uszczesliwie swojego M ale.. Właśnie ale.. Z dnia na dzień uświadamiam sobie, że mam prawie wszystko.. Jestem zdania, że Bóg daje nam to co kiedyś straciliśmy bardzo bym tego chciała ale nie zawsze w to wierze... Cała ja... Będzie co ma być niech się dzieje co chce 
Innych potrafię pocieszyć podyrzymać na duchu ale, siebie nie potrafie.. Wieksza radość daje mi szczęście innych tak było zawsze... Dziwnie ale myślałam, że mam to za soba.. Cholera no.. Co się ze mną dzieje? Czemu człowiek pragnie czegoś czego nigdy nie będzie mógł mieć? Po cholere mi to znowu?! Szlak by to trafił! Boże pomóż spraw bym nie uczyniła tego czego nie chce a pragne mimo wszystko... Prosze!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2016, 21:36
Nowa fasolka z terminem na 11 październik 2016 ❤ ❤ ❤ czekamy na rodzeństwo dla Lili
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2016, 21:32
Doczekałam się, że doktory mnie cytują ...
http://mataja.pl/2016/02/cisza-a-potem-rozmawialismy-o-pogodzie-poronienia-tam-gdzie-tabu-spotyka-ignorancje
Witam wszystkie staraczki, ciężaróweczki i mamusie,
Dziś jesteśmy po wizycie u ginekologa - 12 dzień cyklu. Mimo, że w tym cyklu byłam stymulowana udało mi sie wychodować jeden pęcherzy 20mm ale po badaniach - byłam tak zestresowana informacją tylko o jednym pęcherzyku na cyklu stymulowanym, że poszłam na pobranie hormonów nawet nie pytajac jakie mi robią ;/
Wyniki okazały się książkowe.
O 18 zrobiłam sobie zastrzyk z ovitrelle i czekam na rezultaty do piątku - w ppiątek nasza druga inseminacja
Nie możemy się doczekać, wyjeżdżamy w ramach mojego prezentu urodzinowego na mazury na weekend także tam też podziałamy 
w poniedziałek 30 urodziny - wielkie nadzieje i marzenia
3majcie kciuki 
Miłego wieczoru 
8 miesięcy!!!!
Taka już duża moja Dziewuszka! Za cztery miesiące roczek! To jest niesamowite. Kiedy to tak zleciało? Aż mi tęskno się zrobiło do malutkiego, kruchego noworodka.... oj chciałoby się....
Zosia to taka śmieszka że szok. Ostatnio moja Siostra, która jest Nianią i pracowała z trylionem dzieci pokazała mi taką piosenkę na youtubie co ją dzieci lubią. Np. jak dziecko ma mieć inhalację i musi z buzią w urządzeniu dwie minutki wytrzymać to Siostra ma sprawdzone triki żeby Dzieciak nie uciekł. No i mówi że to jest hit i na bank Zosi się spodoba. Nigdy nie pokazywałam Zosi nic na youtubie bo nie było potrzeby, puszczałam jej tylko Celine Dion do zasypiania, więc nie miałam rozeznania. Piosenka ma tytuł "Idziemy do Zoo" i ma 17 milionów wyświetleń (!!!!!) Pomyślałam o co chodzi? w czym tkwi ten urok? 17 mln? kto to puszcza?
więc odpaliliśmy "Idziemy do Zoo" mojej apatycznej, spokojnej Zosi.... A ta...! Tego nie da się opisać!
Zaczęła śmiać się, piszczeć, wymachiwać rączkami i kręcić nimi kółeczka, sapać z przejęciem, otwierać buzię robiąc yyy!!! i wybałuszać oczy a na koniec się zapowietrzyła z wrażenia. Myślałam że padnę ze śmiechu.
Jak Ona się do tej piosenki śmieje to jest niesamowite. Teraz już aż tak nie przeżywa, ale bardzo się cieszy. Nawet nie muszę odtwarzać oryginału, wystarczy że sama zanucę i pojawia się uśmiech. I tak np w wannie jak jej niewygodnie, zaczynam "idziemy do zoo..." i już jest uśmiech. Tak samo podczas ubierania w irytujący kombinezon zimowy, już już ma zacząć kwękać, ja szybciutko "Zosiu! idziemy do zoo, zoo, zoo..." i już jest uśmiech!
A dziś było szczepienie. I to dopiero daje pełny obraz mocy tej piosenki.
Pani doktor Zosię zbadała, zważyła (8.400 kg!) osłuchała, wszystko ok, można szczepić.
Mówię Mężowi "odpalaj youtuba kochanie!" i tak uzbrojeni idziemy do pomieszczenia obok. Lekarka zdziwiona pyta o co chodzi, i tak się zaciekawiła że poszła z nami. Posadziłam Zosię na kolanach i cały czas do niej gadałam więc się cieszyła. Ale jak Pani pielęgniarka kazała mocno przytrzymać no to już się skrzywiła... a ja wtedy śpiewam "idziemy do zoo!" u Zosi uśmiech i pani ciach igłę w nogę. Zdezorientowana Zosia zdążyła raz stęknąć szykując się do płaczu, ale już było po, Mąż puszcza oryginał ustawiony na refren i.... na twarzy Zosi autentyczna radość! Lekarka stojąca obok i obserwująca scenę nie kryła zdumienia. Pielęgniarka trzyma wacik przy nodze Zosi i też nie wierzy. A Zosia cieszy się do piosenki.
Tadaaam i po szczepieniu.
Co za nieprawdopodobne Dziecko Cud mi się trafiło nie mogę uwierzyć we własne szczęście. Jak ja ją kocham!
Rutyną się już staje ze po spokojnym dniu pod wieczór Zosia szaleje przed snem. To taki fajny, magiczny czas razem. Na naszym dużym łóżku z Mężem z Zosią razem się bawimy. Jak jest któraś Siostra to i z siostrą. W a kuku, w wyścigi, w tańce, w gonitwy, w łaskotki... Zosia wtedy łazi po całym łóżku w tę i z powrotem, wygina, śmieje... Wszędzie piszą o bajeczkach wyciszających na dobranoc czytanych przy przygaszonym świetle:) a u nas właśnie przed snem jest czas dzikiej energii w pełnym świetle i głośności. A potem zasypia umęczona, ale radosna. Uwielbiam!
dobrze nam razem jest:)
Widziałam serduszko, maleńki pulsujący punkcik, który w momencie stał się całym moim światem.
Niestety słowa lekarza nie pozwoliły mi się cieszyć."Zarodek za mały, na ten wiek ciąży powinien być 2 razy większy." Zamurowało mnie. Chyba to były 4 mm... chyba bo w tym szoku nawet nie poprosiłam o wydruk z usg. Zapomniałam języka w gębie. Kazał przyjść 12 lutego. Czekam. Modlę się.
8dc
Wczoraj wizyta.. Profesor patrzy i mówi, że jest dobrze i źle.. Mamy tylko 3 pęcherzyki, z czego jeden dominujący.. I dalej kiepsko zrozumiałam.. Kurde pomimo tego pieprzonego AMH zawsze miałam piękny pęcherzyk, a teraz tylko 3.. Spodziewałam się więcej.. Zapisał mi ovulastan (albo jakoś podobnie), który hamuje pękanie pęcherzyka tego największego, nie hamując wzrostu tamtych dwóch.. I powiedział, że widzimy się w piatek w szpitalu, zobaczymy co i jak i że zastanawia się czy nie wycofać w tym cyklu z IVF! Bo na razie wydaliśmy tylko na leki, a punkcja jest o wiele droższa i chciałby spróbować bardziej "prymitywnej" stymulacji z CLO, i że mogę być tym 1% kobiet, które nie reagują na drogie, dobre leki, a na clo tak...
I zgłupiałam.. Wyszłam i zaczęłam się zastanawiać o co w ogóle chodzi.. Bo jeżeli uda się uratować ten duży pęcherzyk to mamy szansę na 3 komórki, ale wiemy, że w pęcherzykach może być ich mniej.. Mało, ale zawsze.. Jeżeli się wstrzymamy to czy moje jajniki zareagują na kolejna stymulację.. Boję się, że nie.. I jak nie zareagują nie wybaczę sobie do końca życia, że połaszczyłam się na pieniądze i nie pobraliśmy chociaż tych 3:( Muszę jutro dopytać profesora..
Miałam wczoraj bardzo zabiegany dzień i w tym wszystkim cały czas rozmyślałam co zrobić.. G. dalej jest trochę wycofany.. Zależy mu i widzę, że się denerwuje.. Przed wczorajszą wizytą chyba z pięć razy do mnie dzwonił, żebym zadzwoniła po wizycie, ale poza tym nie chce uczestniczyć w moich rozmyślaniach.. Mówi, że wie, że będzie dobrze.. Zatem dalej staram się nie drążyć tematu głośno.. Ja rozmyślam cały czas.. I tak sobie rozmyślam i niosę takie wielkie pudło, ciężkie, próbuje je włożyć o auta, podchodzi Pan i pyta czy pomóc.. A co ja mu odpowiedziałam? Jeżeli Panu zależy to może Pan.. I to tonem jak musisz się wpieprzać w moje życie to ok.. Facet został i mi pomógł, a ja w tym czasie uświadomiłam sobie moje chamskie zachowanie.. Podziękowałam dużo milej i pożegnałam się ładnie.. Czy nasze starania aż tak na mnie wpływają, że odpowiadam ludziom w taki sposób.. Pierwszy raz w życiu zachowałam się tak chamsko.. Mega mi głupio, ale czasu nie cofnę, faceta nie znajdę żeby go przeprosić.. Zatem dziewczyny, jeżeli Wasz mąż/narzeczony/kolega opowiadał Wam o takiej nie miłej babie to byłam ja i proszę go przeprosić.. Muszę się ogarnąć.. Nie mam wpływu na to co będzie, muszę przyjąć to co Bóg daje i zachowywać się porzadnie!
Mieszanka 3 -Ojca Grzegorza Sroki , z "Poradnika ziołowego" , pobudzająca pracę jajników dla cyklów bezowulacyjnych :
lebiodka (oregano) { Origani Herba} 50gr
koszyczek rumianku { Anthodium Chamomillae} 50gr
macierzanka {Serpylli Herba} 50gr
pokrzywa {Urticae Folium} 50gr
dziurawiec {Herba Hyperici} 50gr
rdest ptasi {Herba Polygoni avicularis} 50gr
ruta {Herba Rutae} 20gr
nagietek {Calendulae flos} 20gr
nostrzyk {Herba meliloti} 20gr
Łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, naparzać pół godziny. Pić szklankę odwaru przed snem.
Mieszanka ziołowa na pierwszą fazę cyklu (składniki zawierające związki pobudzające organy odpowiedzialne za owu oraz zawierające roślinne estrogeny):
liście maliny 40g,
rozmaryn 40g,
kwiaty bzu czarnego 40g
szałwia 40g,
bylica pospolita 40g
(można też dodać koniczynę łąkową) 40g.
Mieszanka ziołowa na drugą fazę cyklu (wzmacniające prod. progesteronu):
przywrotnik 40g
pokrzywa 40g
krwawnik 40g
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 szklanki dziennie (można na zapas w termosie) ".
Wzmacniająca mieszanka O. Sroki przeciwko poronieniom
koszyczek rumianku- 100 gr
owoc róży - 100 gr
liść melisy - 50 gr
ziele dziurawca - 50 gr
liść mięty pieprzowej - 50 gr
kwiat nagietka - 20 gr
Zioła zmieszać, wsypać łyżeczkę na szklankę wrzątku, naparzać pod przykryciem 20-30 min. Pić raz dziennie przed spaniem. Można osłodzić łyżką syropu malinowego lub z czarnej porzeczki .
Już po połówkowych
Wszystko w porządku, 100% dziewczyna , mam śliczne zdjęcie "cipuszki" jak to określił lekarz
W trakcie badania mała pokazała jak potrafi mnie kopać nóżką, nic w sumie nie czułam, bo wyszło na to że mam łożysko na przedniej ścianie. Od kilku dni wydaje mi się że czasami coś czuję, ale nie potrafię jeszcze określić czy to Kropeczka daje znaki czy też moje jelita...a mam jelita które czasami dają znaki obecności.
Uspokoiłam się wczoraj po wizycie, bałam się ze jej nie czuję i że coś z nią nie tak, ale już wiem że jest całą, zdrowa i chyba dobrze się bawi. Niestety spadły mi wyniki, nieznacznie hemoglobina poniżej normy, no i znowu liczne bakterie w moczu i na dodatek pojawiły się też leukocyty i szczawiany. W poniedziałek mam wizytę u gina , zobaczymy co powie. Czuję się dobrze, chodzenie do pracy służy mi psychicznie więc wolę się nie wybierać na zwolnienie jeśli nie będzie takiej potrzeby, zwłaszcza, że wczoraj rozmawiałam z moją płacową i dobrze by było wytrwać bez zwolnienia przynajmniej do końca marca, żeby do podstawy macierzyńskiego weszły mi "bogate" miesiące. Może się uda 
6t0d
Czyli zaczynam 7 tydzień. Czas wcale nie przyspieszyl a ja z kazdym dniem czuje sie. .lepiej.
Zaczelam lepiej spac, plecy nie bola, humor dopisuje, piersi bola jakby mniej. Nudnosci i wymiotow nadal nie mam za to apetyt a i owszem. Przez te 2tyg przytylam 1kg
Marudze-wiem. Ale nadal boje sie czy wszystki ok. Tak juz chyba zostanie do konca ciazy.
Musze znalezc sobie wiecej zajec po pracy zeby nie siedziec i nie rozmyslac a juz na pewno przestac czytac forum 
Plan na dzisiaj: zlapac w koncu moja mame i spytac jakie ona miala objawy na poczatku kazdej ciazy i wygadac sie o swoich obawach. Taka rozmowa lepiej podziala niz poklepywanie przez bezdzietne kolezanki i powtarzanie ze bedzie dobrze.
Trzymajcie sie cieplo!
Snowhite trzymam za Ciebie dzisiaj mocno kciuki!!
Niby nie myślę, niby skupiam się na innych rzeczach, ale z tyłu głowy ciągle jest myśl, kiedy zadzwonią..
z naszego bociana wiem, że III procedury są w toku, ale dalej nie wiadomo, kiedy wystartują II.
...kliniko, zadzwońcie szybko..
Wczoram pierwsza wizyta z polozna
siku pobrane, krew rowniez, mam karte ciazy i duzo ulotek i darmowek
na szczwscie skany i inne badania bede misla w pontefract, nie bede musiala donezdzac za kazdym razem do innego miasta. super
mam konsultanta prowadzacego ciaze ze wzgledu na insulinoopornosc i zbyt wysokie bmi. Jutro mam zadzwonic i umowic sie na usg
pewnie dopiero dadza za jakies 4tyg..bo robia od 12 do 14tc a dzisiaj mam 8 plus 5. Chcialabym juz zobaczy a najleoiej to juz ooznac plec hehehe
samopoczucie kiepskie ostatnio, mega zmeczenie..trzrba przeczekac ten czas a na dodatek mala daje strasznie popalic choc dzisiejsza no nie byla najgorsza 
Czekam z niecierpliwością na wynik bety. Dzisiejszy poranny test wyszedł bledszy niż wczorajszy popołudniu. Byłam pewna, że to będzie tylko formalność i potwierdzenie wczorajszego wyniku grubą wyraźną krechą, a tu taka niespodzianka:

po lewej wczorajszy, po prawej dzisiejszy
Nie powiem, trochę się martwię, że cieszymy się zbyt wcześnie.
1 dc,niestety na pewno nie takiego który zakończy się zieloną kropką
Za oknem zimno ale słonecznie,widać błękitne niebo i można pomyśleć o wiośnie.Właśnie wiosną zaszłam w ciążę.Oby i teraz tak się stało,bo zaczynam pomału świrować.Po buncie związanym z niepowodzeniami przyszedł po prostu smutek.
Zyczę Wam wspaniałego tłustego czwartku:)
Pora udać się do pracy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2016, 10:17
Dziewczyny zajrzyjcie na zara on line,zakładka wyprzedaż,dzieci.Ja uwielbiam ciuchy z Zary dla mojej córki,można powiedzieć że jestem od nich uzależniona:).Można teraz kupić naprawdę ładne ubranka w bardzo niskich cenach,nawet 1/4 ceny regularnej.Może coś upolujecie.
zaglądałam rano w rozmiary do 12 m-cy i są tam jakieś perełki:) dla małych szkrabów.
Myśląc o pełnej rodzinie i odbiegając w przyszłość wydaje mi się to takie nierealne, jak pokonać tą barierę? Stoję, krzyczę i walę głową w mur a i tak nikt nie odpowiada. Czuje się tak jakbym nie posunęła się ani jeden krok do przodu. Mam totalnie rozpierdzielony cykl i nie wiem czy tak było zawsze a ja tego nie widziałam czy tylko teraz tak w momencie odkąd zapragnęłam zostać mamą.
Chyba potrzebuję z kimś o tym porozmawiać bo od pewnego czasu trzymam to wszystko w sobie i jest mi coraz ciężej. Był u nas ksiądz po kolędzie i pytał oczywiście kiedy u nas pojawi się dziecko. Z tego akurat jestem z siebie zadowolona bo odpaliłam że jak lekarz pomoże. Mówił o naprotechnologii, żeby się modlić itd I TUTAJ dodał że najlepiej z takimi sprawami do Jana Pawła II. Ksiądz sobie poszedł a moja kochana teściowa wyszukała obrazek z modlitwą dla mnie. Wzięłam i zaczynam raczkować z modlitwą od nowa. Zdaje sobie sprawę że moja wiara wygląda na mało stabilną. Mam wrażenie nawet że nie wypada mi o coś prosić. To wszystko spowodowane jest wahaniami nastrojów. Lekarz na wizycie ostatnio tchnął we mnie ducha, zaczynam stymulację- znów jakieś światełko w tunelu. Ale mierzę temp. a w 8 dniu cyklu ona bach do góry z 36.6 na 36.9 i co? Testy wychodziły i wychodzą negatywne a temperatura wysoka nadal. Nie wiem czy brać luteine nie wiem kiedy badać progesteron, nie wiem kiedy się starać. Tak bardzo bym chciała żeby ciąża przyszła niespodziewanie, w cyklu w którym najmniej bym się tego spodziewała, żeby mnie okropnie zaskoczyła, żeby natura i tak zrobiła swoje i pokazała mi że wszystko jest możliwe.
W maju minie 2 lata naszych starań a w sierpniu 3 lata po ślubie. Te pary które po nas brały ślub już mają dziecko, nawet dwoje albo jest w drodze
to taki powiew niesprawiedliwości. Ciągle zadaje sobie pytanie czemu ja? Czemu nie mogę mieć ładnego cyklu z piękną owulacją i albo się wstrzele albo nie, a to naprawdę połowa sukcesu- doprowadzić cykl do ładu.
Wiem że jak zaczną wypłacać te 500 zł na dziecko od kwietnia to te matki które "mogą" i łatwo im to przychodzi- będą rodzić kolejne. Mam na myśli te którym brak oleju w głowie bo nie każdy na to pójdzie. Ale tym sposobem zwiększy się liczba urodzeń i nie będzie rodzina 2+1 tak jak jest do tej pory tylko 2+2 min.
U nas w Polsce i tak jest bardzo słynne wyrzucanie dziecka do śmieci, duszenie poduszką, zamrażanie, katowanie, rzucanie po ścianach itd itp ale nie mogę pojąć jak można stworzyć dzieło i zrzec się praw autorskich? A tutaj na OF jest nas tyle że każda zrobiłaby wszystko żeby taki dar otrzymać. Żeby ta liczba dzieci niewinnie skrzywdzonych nie powiększyła się bo chociaż nie jestem matką żadnego z nich słysząc o tym telewizji płakać mi się chce.
Zapisałam się na darmowe lekcje angielskiego z pracy 
![]()
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2016, 23:45
Przedwczoraj jak temp. mi spadła i zaczęły się mocne bóle miesiączkowe już zaczęłam mieć 'depresje' byłam wściekła, smutna, chciało mi się płakać, już nawet męża uprzedziłam, żeby uważał. Prawie przygotowałam się na nadchodzącą @, do dzisiaj rano, temp lekko wzrosła, a powinien być spory spadek (porównując do poprzednich cykli), brzuch pobolewał na okres ale już nie, teraz ciągnie mnie lewy jajnik. Dodatkowo te piersi ... przy dotyku bolą po bokach. Rannnyyyyyyyyyy. Jutro ma być @. Na razie latam ciągle do toalety i sprawdzam czy nie nadeszła.
Wczoraj wielki przypływ energii, wysprzątałam całą chałupę, byłam na godzinnym spacerze z pieskiem, 40 min ćwiczeń...
.
Dzisiaj zjadłam 2 pączki, 1 napoleonek i 2 chrusty <wstydniś>, a za słodkim nie przepadam i staram się unikać.
Taaaak, wmawiaj sobie.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.