Wczoraj test owu pozytywny staranka byly dzisiaj może co nieco powtorzymy i.bedziemy czekać co nam przyniesie ten pietnasty cykl. Mysle ze owu raczej na pewno byla wczoraj wiec za jakies 2tygodnie test.

Wczoraj minął miesiąc bez glutenu. Powiedziałam sobie,że po 30 dniach zjem jaką pizzę albo chleba,żeby sprawdzić reakcję organizmu. Zjadłam jedną pralinkę rafaello,które czekało na mnie od tygodnia i więcej jakoś mi się nie chciało. Dziś stwierdziłam ,że miesiąc to jednak za mało i poczekam jeszcze trochę. Jakiś tydzień temu przestałam brać tabletki na jelita boję się tego strasznie,ale ryzykuję mimo wszystko. Poza tym nie mam wieczorem tak wzdętego brzucha jak zazwyczaj,nie wiem czy to od braku glutenu czy od tego że zwyczajnie chudnę.
Przez jakieś 3 lata cały czas ważyłam w okolicach 61-62 od jakiegoś tygodnia widzę 5 z przodu.
Jem duuużo słodyczy bez glutenu,ale niestety z mlekiem a mimo wszystko tracę na wadze.
Poza wagą i mniej wzdętym brzuchem nie zauważyłam nic.Aaaa może to ,że jestem mniej zmęczona,mogę w ciągu dnia zrobić więcej rzeczy i nie mam potrzeby zdrzemnąć się w ciągu dnia,ale to chyba było jeszcze przed zastosowaniem diety.
Chciałabym jeszcze odrzucić nabiał,ale to już ciężka sprawa bo mleko jest wszędzie,a kromka chleba bezglutenowego i w dodatku bez masła to już musi być hardcore.

Kochane moje nie było mnie tu parę dni, ale cały czas o Was wszystkich pamiętam. To był dla nas bardzo trudny czas. We wtorek po długiej walce z chorobą nowotworową zmarł mój kochany teść. Całe przygotowanie pogrzebu było na naszej głowie. Bardzo się starałam przejść przez to wszystko spokojnie, ale to było bardzo trudne. Mam nadzieję, że stres nie zaszkodzi mojemu maleństwu. Wierzę głęboko, że teraz dziadek będzie się opiekował wnukiem tam z góry. Na domiar złego chyba coś mnie bierze od wczoraj mam straszny kaszel i jakoś tak ogólnie kiepsko się czuję. A przecież nie mogę brać żadnych leków, pije tylko mleko z czosnkiem i trochę witaminy C.
W poniedziałek wizyta u mojego profesora, mam nadzieję, że choroba mnie nie rozłoży. Tak czekam po tym wszystkim na dobre wiadomości.

inaa Mama,Tata i ...? 13 lutego 2016, 11:05

Ciąża rozpoczęta 17 stycznia 2016


Bąbelku mój ! Zjawiłeś się w najmniej oczekiwanym momencie, ale za to jak !

Kochamy Cię !

Wszystkim moim kochanym dziewczyną z forum życzę krótkich starań, a tym zaciążonym spokojnych miesięcy i szczęśliwego rozwiązania ! Kochaaaam <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 21:14

Cykl 4 właśnie rozpoczęty

W tym cyklu będę piła zioła o.sroki i czas chyba na monitoring...czas działać bardziej konkretnie, coś mi intuicja podpowiada, że problem jest z progesteronem, więc chcę porobić wyniki.

Humor juz lepszy, samopoczucie rowniez :D
dzisiaj duzo pracy ale Sarka wedruje do dziadka na 4hr :D
Dzisiiaj moja kluska konczy 10 miesiecy a nowa fasolka w brzuszku zaczyna 11tc :D

Mamuśki potrzebuję rady!
Jak namówić mojego dzieciaczka by spał całą noc? Ktoś coś? Komuś się udało? Jemy o 23 kaszkę z holle na spaniu, w nocy już od jakiegoś czasu daję mu tylko cyca, gdzie on nie je z cyca tylko z butelki, myśląc mniej zje szybciej się odzwyczai, a tu dupa :P dzieciakowi dobrze z tym faktem budzi się o 3 i 5 :) Marzy mi się caaaaaaała noc bez wstawania, oj marzy mi się :)

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 13 lutego 2016, 12:48

Feska och dlaczego sie nie otwiera Twoj pamietnik?
Jedno ze swiatelek w moim zyciu...

etola Runął mi świat... 13 lutego 2016, 13:01

Kolejne kłody rzucane pod nogi w czasie starań - dwa poronienia, trzy operacje w ciągu mojego krótkiego życia, choroba zrostowa, która występuje u co tysięcznej osoby, płyny zatoce Douglasa i leukopenia. Z moim szczęściem to tylko w lotka grać:)) Dzisiaj byłam u ginekologa. Wspaniały lekarz, zawsze podtrzymuje na duchu i po każdej wizycie wychodzę z bananem na ustach. Dodaje otuchy i nadziei. W tym cyklu będę owulować z prawego jajnika:) Na płyny dostałam czopki, które ładnie je pochłaniają i być może przy kolejnej wizycie całkowicie znikną. A jeśli w ciągu około pół roku nie uda się nam zostać rodzicami, dostanę skierowanie do kliniki niepłodności. Czasami chce mi się płakać, bo inaczej wyobrażałam sobie nasze życie, ale być może Bóg ma wobec nas inne plany i po drodze musimy się jeszcze czegoś nauczyć...? Może trzeba uwierzyć i dać się prowadzić Bogu?

Jak oraganizm Może sobie z ciebie jaja robic zamiast przyjsc@ w terminie to spoznia sie już 2 dni..Ale czuje ze pewnie nadejdzie ale ta glupia nadzieja zawsze jest..

Dziś wizyta u hematolog w Luxmedzie, która bardzo podniosła mnie na duchu. Miałam szczęście trafić na lekarkę, która wciąż przejmuję się pacjentem. Po moich przebojach w trakcie ostatniego roku wiem lepiej niż przyjmować to za oczywistość.
Hematolog przede wszystkim powiedziała, że z moim wywiadem, zarówno położniczym jak i rodzinnym, absolutnie rekomenduje heparynę, acard i zwiększoną dawkę kwasu foliowego. Sprawdziła, która heparyna jest obecnie tańsza bez refundacji i zapisała mi na razie fraxiparynę. Zleciła mi też dodatkowe badania do zrobienia i powiedziała, że jak cokolwiek w nich wyjdzie minimalnie ponad normę, zapisze mi od razu heparynę z refundacją - byle tylko jakakolwiek podkładka w wynikach się znalazła, już ona tak to opisze żeby się NFZ nie przyczepił :) Powiedziała mi, że nie rozumie dlaczego nałogowi palacze lub osoby otyłe, które mogą sobie pomóc przez zmianę stylu życia dostają refundację, a kobiety po poronieniach muszą spełnić ścisłe kryteria, gdy zarówno w literaturze medycznej jak i wśród jej własnych pacjentek wychodzi, że nawet przy dobrych wynikach badań heparyna pomaga wielu kobietom donosić szczęśliwie ciążę po kilkukrotnych poronieniach.
Zapewniła mnie też, że ma naprawdę wiele pacjentek, z bardziej jeszcze obciążonym wywiadem niż mój, które cieszą się obecnie swoimi maluchami i że zrobi wszystko, żeby mi w tym pomóc. Wyszłam naprawdę podbudowana z gabinetu :)

inzynierka 1 13 lutego 2016, 22:43

W piątek byłam na wizycie, iszę dopiero dziś, kiedy emocje opadły i znalazłam chwilę wolnego czasu.
Mój skarb ma 11,7 mm. Serduszko bije i wszystko jest w porządku.
Gin zlecił badania, założył kartę ciąży. Radość jaka mnie ogarnęła jest nie do opisania. A mąż, wymiękł jak zobaczył zdjęcie... Kocham go!

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 13 lutego 2016, 18:03

7t2d wg om
6t3d wg usg

Sok z cebuli, czosnek, mleko z miodem, woda z cytryna i miodem, inhalacje z szalwi i rumianku...
No i tak od paru dni a id wczoraj kulminacja przeziebienia. Wystarczylo raz bez szalika wyjsc i sie dorobilam. W poniedziałek rano internista kontrolnie i mam nadzieje ze sie poprawi!

Dzisiaj odwiedzilam laboratorium i czekam niecierpliwie na wyniki. Poki co tylko serologiczne przeslali i nie mam wytworzonych antygenow :-) niestety musze tego pilnować bo mam krew 0rh- a maz +.

A z objawów nadal nie za wiele. Piersi nie bardzo bola raczej tylko sutki, kregoslup standardowo stac dluzej niz pare min nie daje rady. Zamiast mdlosci meczy mnie biegunka :/ chociaz mam podejrzenia ze to sok z kiszonych ogorkow tak mnie sponiewieral :-P moze to i dobrze bo widac organizm jakos walczy. Moze nie meczy mdlosciami ale znalazl inny sposob na dlugie odwiedziny w lazience :-D

Bede próbować sie dostac na usg troche wczesniej, czyli czwartek. Oby bylo wszystko dobrze! Czekan na serduszki jak na zbawienie :-)

A maz kochany kupil biednej żonie sliczna roze i malego gipsowego aniolka. Powiedzial ze aniolek na szczescie dla naszego Duszka zeby czuwal nad nim i zeby bylo wszystko dobrze :*

19 dc. 3 dpo.

Ovufriend wyliczył mi owulację na 16 dc. pięknie :) zalewa mnie rzadki, kremowy śluz od czasu owulacji... dziwne, bo zawsze był gęsty w tej części cyklu.

Przemyślenie na dziś, tak z innej beczki: czy kierowcy (pasażerowie również) jadący autem/ stojący na światłach naprawdę myślą, że ich nie widać przez szybę jak dłubią w nosie??? :D :D :D

PS. Obiegając od obrzydliwych rzeczy... oto moje dzisiejsze dzieło:

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/09f91149db80.jpg

Wieczorem wychodzimy na urodziny teścia :)

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/00dcae99f74e.jpg

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/2cc38033c7b5.jpg

Chyba muszę piec trochę częściej ♡


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2017, 13:14

Mam tak wiele do napisania, ale nie mogę się przemóc. Chciałabym napisać jak to było, gdy zrobiłam
"ten" test, ale drżę, że jak uchylę rabka tajemnicy to wszystko pryśnie. "Ten" test to był jakiś wedle mojej opinii gówniany test i miał być zaliczony na straty. Lepszy teścik - facelle trzymałam sobie na następny cykl.
6 godzin snu, poranek, jakieś telefony do mnie, sikanie do szklanki ( tak, tak!), zakraplanie, krótkie zerknięcie na "ten" test, pół sekundy ryku nad jego bladością. Moja twarz musiała wyglądać przedziwnie, bo szybko się z bladością pogodziłam - idę z powrotem do łózka, zabieram test, bo nie minęło jeszcze to wymagane 3-5 minut, leżę, spoglądam na "ten" test, nic nie widzę, ale jednak widzę, na prawdę nic nie widzę, ale coś kazało mi zapalić lampkę nocną. Zrywam się na nogi i widzę, że jest - że jest kreska. Nie dowierzam i oglądam ją w każdym możliwym świetle. Pod lampką, pod oknem z zasłoniętą i odsłoniętą żaluzją, w innym pokoju, w lustrze. Bo przecież miałam nie być w ciąży! Moje wyniki są złe i lekarka daje marne szanse bez wspomagaczy, a nawet inseminacji (na początek)
Decyduję się na sms do męża.
Oczywiście - niedowiarek, nie ma się co dziwić, już raz kiedyś niby była jakaś kreska, która kreską nie była.
Jadę do niego pokazuję mu, bierze test, widzę, ze go zatyka i od razu zauważa. Nie zna się, więc dopytuje, czy to na pewno o tę kreskę chodzi. Dalej nie dowierza. Kolejny test mam zrobić za dwa dni - tak mi nakazał;)
Nic z tego. Facelle strumieniowy idzie w ruch ok. 15h i jeszcze tego samego dnia widzę drugą, wyraźną kreskę. 7 stycznia 2016. Z zaskoczenia. Od kilku dni drga mi powieka i nic nie pomoga, a zawsze potas i magnez dawały radę. Teraz już wiem, że to był jeden z pierwszych objawów, które w głowie odrzucałam. Wielkie piersi, na prawdę tak wielkie, że wyskoczyły raz ze stanika i te lekkie mdłości -takie niemal niezauważalne, ale dziwne, takie wyjątkowe, też pominęłam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2016, 18:15

Sobota cudowna rodzinna sobota :) nie trzeba więcej sa dla mnie najważniejsi na świecie mimo iż tyle przeszlismy trzymamy się razem i tak już zostanie :) <3 <3

Jutro się okaże czy jesteśmy już w trójke :) oboje się nie możemy doczekać :) <3 :P

Zaczęłam trochę plamić na beżowo, mam nadzieję, że to nic groźnego. Leżę dziś w łóżku prawie cały dzień, biorę cały czas Luteinę, mam nadzieję, że będzie dobrze. Chciałabym żeby był już poniedziałek.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 13 lutego 2016, 23:23

Zmieniamy klinikę. Postanowione.

Dziś porozmawiałam z miłą panią z białostockiego Bociana. Zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, cierpliwie wysłuchała, chociaż ze stresu "gubiłam się w zeznaniach" i zachęcała do zadawania pytań. Zapowiada się nieźle.
Z drugiej strony pani z infolinii naszej dotychczasowej kliniki nie umiała nam powiedzieć, czy dostaniemy ksero dokumentacji sporządzonej nie tylko przez lekarza, ale też przez embriologów. Czuję, że będzie walka. Ale tam wyślę Męża. Z nieznanych mi powodów ludzie się go boją, więc niech ogarnie tę sprawę.

Mieliśmy zrobić sobie przerwę, 3-4 miesiące, tak żeby odpocząć od tego biegania po lekarzach, pilnowania leków, no i tych okropnych zastrzyków. Po miesiącu brania clexane mój brzuch wygląda tak, jakby mój Małżonek mnie regularnie lał! Mieliśmy zrobić przerwę i nie dałam rady nawet o tym pomyśleć. Nie przyjmuję do siebie tego, że możemy przestać starać się o spełnienie naszego marzenia. Odczekamy jeden cykl i ruszamy na wycieczkę na Podlasie.


Gdybym wierzyła w to, że Najwyższy mnie chociaż trochę słucha, to pewnie podziękowałabym Mu, że mój Mąż okazał się być nieźle opłacanym programistą i chociaż o finanse nie musimy się za bardzo martwić. I za tak dobrego Męża też.

Pojechaliśmy do kina...na polską komedię "Planeta singli" i wiecie co..., do tej pory nie miałam tak, żeby podczas PMS śmiać się i wyć rzewnymi łzami na komedii. A piosenka Marka Grechuty "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy" zrobiła swoje...Mąż zdziwiony pyta "dlaczego ty płaczesz" Ech, kobietę zrozumie, tylko kobieta.
A czy plamieniem przed @, można nazwać jedną małą plamkę na gaciach wczorajszego dnia, a dziś już nic?tego też nie rozumiem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2016, 10:38

ket555 33 lata 2 poronienia 14 lutego 2016, 01:18

Najbardziej wkurza oczekiwanie na okres. Myśli w głowie .... Moze następnym razem

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)