ewa1981 . 17 czerwca 2013, 12:32

Mam już dość. Pierwsza myśl po otwarciu oczu to termometr, przecież to chore. Nie zwracam uwagi na to żeby się przytulić rano do męża tylko sięgam ręką po termometr i mierzę.. Nie mogę się spokojnie napić porannej kawy, pomyśleć przez chwilę o czekającym mnie dniu, bo wpisuję swoją temperaturę do wykresu i zaczynam analizować. Po co? Czy to coś zmieni? Czy gapienie się w swój wykres, ba! nie tylko swój ma mi pomóc zajść w ciążę? A później te objawy. I które z nich nie są tylko moimi wyobrażeniami? Przecież tak bardzo chcę wierzyć w to że się udało. Jeśli się na zatrzymam to zwariuję.

gosia89 udało się po 9 latach 17 czerwca 2013, 13:47

no i wyniki są następujące:
-prolaktyna 59,77 norma 5-35 (jakieś 3 miesiące temu 37)
progesteron- 14,95 norma 1,5-20

jak widać mam za wysoką prolaktynę, od ostatniego badania mocno podskoczyła. tym razem lekarz mi przepisze te tabletki(mam nadzieje).

Tak sobie siedzę w domku, robię totalne nic i doszłam do wniosku że nowy cykl który się zacznie za parę dni nie będę nic obserwować, mierzyć itp.
Tylko witaminy i zioła. No i <3

frutka :) 17 czerwca 2013, 14:32

Temperatura spadła do tej z początku skoku, ale @ nie ma..martwilam się, ze sobie to hsg umówiłam za późno, a jeszcze dzień i będę musiała sobie przesunąć na termin późniejszy..czasem myślę, a szczególnie w takich chwilach, że ktoś sobie ze mnie dobrze żartuje. Moje cykle rzadko są dłuższe niż 26 dni, a jednak to jest właśnie ten cykl.

Dzis kolejny posiew zrobiony mam nadzieje, ze bakterie znikly po antybiotyku ok srody/ czwartku bedzie wynik. Jesli nie znikna to znowu droznosc sie przesunie o kolejny miesiac heh.

czesc kochane, byłam u lekarza z wynikiem mojej prolaktyny i dostałam leki na 2 miesiace. bromergon, ale mam go brac dopochwowo a nie doustnie. lekarz mowil, ze tak sa mniejsze skutki uboczne, a wchłania sie tak samo...moze to i dobrze :) zobaczy sie po kilku dniach stosowania...a po 2 miesiacach jeszcze raz sprawdzic poziom hormonu...
jutro jade do rodzicow na kilka dni, nie chce mi sie siedziec w mieszkaniu samej, a taka fajna pogoda. bede mogła sie polenic na wsi...
nie bede tu za czesto wchodziła, zycze Wam kochane 2 kreseczek, buziaczki :) <3

Endokobietka Starania Endokobietki 26 czerwca 2013, 10:20

29 dzien cyklu, teoretycznie ostatni, korci mnie zeby zrobic test, ale po 1. chyba za wczesnie, po 2 bralam zastrzyk z HCG i boje sie ze test moze byc z tego powodu falszywie pozytywny...co godzine biegam do ubikacji i wypatruje @ ...jeszcze tylko 46 godzin do wizyty u lekarza

frutka :) 17 czerwca 2013, 19:51

to jest własnie najgorsze - gdy @ w nieuzasadniony sposób się spóźnia. Człowiek analizuje wykres po wielokroć, dopatruje się objawów, których nie ma, bo liczy, ze może mimo wszystko nie nadejdzie. Wiecie, że robiłam do tej pory tylko dwa testy ciążowe - jeden, gdy miałam przed planowaną laparoskopią sprawdzić, czy nie jestem w ciąży (wtedy się jeszcze nie staraliśmy) i drugi gdy okres tak jak teraz mi się spóźniał. Pamiętam te emocje, dlatego teraz choćby mi się spóźniał nie wiem ile to chyba testu prędko nie zrobię. Pewnie to głupie, ale dla mnie to takie emocje i stres, że lęk mnie obezwładnia. Nie mam w domu żadnego testu i nie zamierzam prędko testować. Poza tym wychodzę z założenia, że szkoda pieniędzy (niestety taka ze mnie optymistka..).

po raz kolejny temperatura spadła...Zaczynam się buntować! Moje życie nie może polegać wyłącznie na czekaniu, a właściwie nie czekaniu na @. W ogóle odkąd zaczęliśmy się starać to mój organizm się jakoś rozregulował...tak się w niego wsłuchuje, ze aż on sam przestał mnie słuchać.
Nie może być tak, że za każdą @ ja mam mega doła, wyje po nocy w poduszkę, zazdroszczę wszystkim wokoło i jestem zła na cały świat. Dosyć!
Plan ostatnio był taki, że jeśli w tym cyklu się nie uda to wyrzucam termometr. Dziś ostatni raz zmierzyłam temperaturę. Były plamienia przez 3 dni, teraz tempka spadła poniżej linii i czekamy na @.
Będą teraz wakacje ja mam duużo urlopu zajmę się sobą, poćwiczę, podietkuję, wyjdę do ludzi, a czy będziemy się starać. Trudno nazwać to jakimikolwiek staraniami. Serduszkować będziemy nadal oczywiście, ale bez termometru, wykresików itp. Czas jest teraz dla mnie. Cały rok się starałam, teraz należy mi się chwila oddechu!
A może w końcu pójdę usunąć to "gówno" na jajniku?
Czas pokaże...
Ja mówię na jakiś czas DOŚĆ!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2013, 03:27

Ależ miałam dzisiaj piękny sen. Mam nadzieję że proroczy ;)
Śniło mi się że zrobiłam test i.... wyszły dwie piękne, tłuściutkie krechy!
To było cudowne. Tak bardzo chciałabym przeżyć to w najbliższej przyszłości :)

coliberek Działania..działania... 18 czerwca 2013, 07:53

Kurcze..chyba przechodze jakiś okres negacji, zwątpienia. Nie wiem co jest grane ale czuję się jakbym po prostu obraziła się na swój organizm. Jak to czasem się mówi "Ręce mi całkowicie opadły" ... i nie mogę ich wzbić do góry. Za pewne za kilka dni mi przejdzie, wróci optymizm, nadzieja, pozytywne nastawienie którym jestem przepełniona na co dzień..Ale póki co, z pozoru znieczulona i obojętna - w środku najchętniej bym krzyczała ze złości i z bezradności.

@ pojawiła się w czwartek - była to szpila ponieważ pomimo racjonalnego podejścia i braku wkręcania się i tak jak co miesiąc była gdzieś głęboko ukryta nieśmiała nadzieja.

Ok. Przełknęłam sprawę.

Ale co w przypadku jak @ byla tylko w czwartek rano? I już nie wróciła? Zaczynam się poważnie czuć jak jakaś popsuta zabawka. I robi się to męczące i nudne...

Dlatego od soboty znalazłam sobie nowe "hobby". Codziennie chodze na basen i pływam spalając tłuszczyk. Wieczorami chodzę na marszobiegi, do tego dieta, zero chleba, zero węglowodanów. Ha! Dopiero minęły 3 takie dni ale badzo jestem z siebie dumna. Jako cel obrałam sobie wrześniowe wakacje. Mam zamiar do tego czasu zredukować swoje wymiary. Może faktycznie to jest własnie problem. Może przez tą siedzącą pracę tak obrosłam w tłuszcz, ze moje wnętrze zamiast normalną, przyjazną środowisku bloną śluzową, jest wysłane oliwą lub masłem. :/ Tylko dalej nie rozumiem dlaczego widze coraz to nowsze otyłe kobiety, 2 x większe ode mnie z ciążowymi brzucholkami lub pchające wózeczki ze świeżutkimi, nowonarodzonymi dziecmi. Nie wierzę, żeby aż tyle przytyly w ciąży. Podejrzewam, że musiały być wczesniej już przy kości.

Ja zawsze bylam raczej krąglejsza niż standardy, nie gruba ale raczej taka nabita. Co innego teraz, bo teraz to narosło jakies 15kg nadmiaru...jest oponka. :/ która również narosła przez ostatnie 3 lata ciągłej pracy przy kompie.

Teraz jednak pokończyły się wiszące nad nami zobowiązania finansowe i czas najwyższy wziąć się za siebie. Nie chcę czekać miesiącami na wizytę w tej klinice inseminacji, żeby mi potem jakaś wysuszona, stara lekarka powiedziała że najpierw muszę schudnąć a potem pogadamy o inseminacji.

Tak więc mam nową obsesję. Oczywiście zdrowo, bo się zażeram ogórkami,pomidorkami,sałatą i raz dziennie coś mięsnego. Rzuciłam palenie na początku zeszłego roku, to teraz rzucam jedzenie chleba. Myślę, że samo to przyczyni się do redukcji oponki i innych narośli tłuszczowych. :D

Zauważyłam, że jednym z moich problemów żywieniowych jet zajadanie stresu. Wcześniej już to zauważyłam, tak jakby przez mgłę. Ale wczoraj się potwierdziło. Przyszli do nas Ci znajomi z dwójką dzieci. On w wieku mojego męża, ona 5 lat młodsza ode mnie i dzieci 3 i 1,5

...Nie muszę nic Wam mówić prawda? :( Te dzieci są urocze, ale przez samo patrzenie na nie lub sluchanie ich chichotu robi mi się strasznie , strasznie smutno bo tak bardzo chciałabym już w końcu mieć nasze maleństwo.

Ach....ilekroć w przyszłości, o ile będzie mi dane zostać mamą, o ile nie jestem całkowicie popsuta...to ilekroć będę wstawać w nocy do naszego maleństwa, ilekroć (może) pomyślę, że to wszystko nie takie kolorowe jak myślałam...to zawsze będę pamiętać o tym rozdzierającym pragnieniu posiadania dziecka...i wszystko minie.

A do tego czasu... bye bye tłuszczyku


@ mnie nie opuszcza. I do tego lewa strona strasznie boli. Wczoraj próbowałam Wam coś napisać, ale mój net odmówił posłuszeństwa. Jutro ma przyjść pan do internetu. Od miesiąca chodzi jak mu się podoba, a wcześniej nie miałam z nim żadnych problemów.
Zapisałam się do swojego ginekologa na wizytę. Będziemy tępić moich "przyjaciół". Tak mnie ubóstwiają infekcję. Szkoda, że ja nie odwzajemniam uczucia do nich. Wiecznie coś mam. A we wrześniu nie mogę mieć żadnego towarzystwa. A wiem, że w moim przypadku to jest walka z wiatrakami. Czy Wy też macie takie problemy?
Mąż obiecał mi, że będzie kupował mi codziennie kapustę kiszoną i ogórki kiszone by mi wspomóc walkę. Tylko, że ja nienawidzę kapusty. Jak tylko czuję jej zapach to mi na wymioty się zbiera.

No i @ przyszła. Spodziewałam się tego ale liczyłam ze kilka dni później.
Tym bardziej że mąż wyjechał na 2 tygodnie i jak wróci to będzie już za późno.
A tak liczyłam na ten cykl. Zabrakło kilku dni....

26 dc, dzisiaj powinna sie zjawic małpa, ale spokojnie jesli nie dzisiaj to za 2 dni napewno. raz na jakis czas przestawia mi sie organizm i dodaje sobie 2 dni. owulka była pozniej to i @ przyjdzie pozniej. napewno juz niedługo bo bol piersi jest okropny i sa tak duze ze ledwo mi sie w staniku mieszcza, ale to normalka jest.
dzisiaj jade do domku tak na poltora tygodnia :) odpoczne sobie, zazyje słoneczka troszeczke...
a jak wroce to i mezu na dniach bedzie :) buziaczki

Już po wizycie wszystko ok tylko muszę brać aspargin.Znów słyszałam bicie Twojego Serca Skarbie ♥

A ja się nie wstydzę , że chce mieć dziecko a nie mogę , bo dlaczego mam żyć dodatkowo w poczuciu winy i wstydu .. Wygadałam się dzisiaj przed moją macochą, ona mnie rozumie. Sama nie ma dzieci , to znaczy ma teraz mnie i moją siostrę ale to przecież nie to samo. Oczywiście pocieszała mnie, że wiele jej koleżanek urodziło z zaskoczenia mając po 36 lub więcej lat i ja sama mam kilka takich znajomych, to nadzieja której się czepiam. Kupiłam ziółka, walcze dzielnie z nałogami i nie jest mi łatwo, o kawie myślę niemal cały czas ;)Zaczynam podejrzewać że owulacja w ogóle u mnie nie występuje, zbliża się , są oznaki a potem jest dupa blada :/
Miałam sen o dziecku, byłam w szpitalu i karmiłam swoją córeczkę a D. obserwował mnie przez szybę ..chciałabym się nie obudzić , pierwszy raz w życiu sen o dziecku był tak pozytywny, pozbawiony strachu że coś robię nie tak.. w senniku oznacza to rozczarowanie , no to się zgadza bo rozczarowana jestem do kresu możliwości


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2013, 13:55

frutka :) 18 czerwca 2013, 18:59

@ przyszła. No cóż..raczej nie spodziewałam się inaczej. Czasem pewne rzeczy czuje się bardziej niż wie. Ostatnio czuję, że nie panuję nad moim życiem i dlatego powinnam przestać się wysilać, aby zapanować - i tak to nic nie da, a będzie - jak będzie. Zastanawiam się czy nie zrezygnować z ovu i czuję, ze to niedługo zrobię.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 5 marca 2021, 07:48

W tym miesiącu się postaraliśmy. Tak więc są szanse przynajmniej. Robota wykonana solidnie hihi.

Endokobietka Starania Endokobietki 18 czerwca 2013, 14:03

Wpadla tylko, zeby napisac, ze jestem jakos wybitnie szczesliwa w tym cyklu i spokojna, chyba ten progesteron tak na mnie dziala. Jakos wszstko w pracy jest mi obojetne i na niczym nie moge sie skupic, ale nie z nerwow, jakis tumiwisizm mnie ogarnal :)
Co ma byc to bedzie, nie ma co sie martwic.
Szkoda ze czas ucieka i lata tak szybko leca no ale co tam Halle Berry ma 46 lat jest w drugiej ciazy, pierwsze dziecko urodzila w wieku 41, wiec kto by sie latami przejmowal, albo jakims chorobskiem. Chodze regularnie na badania, pare razy w miesiacu, wiec nic zlego mi sie nie moze stac.
Mamy czas dziewczyny!
Eavonne, Maxi, Inessa, Blysk_kotka take it easy! Damy rade, bo jak nie my to kto :)

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 18 czerwca 2013, 14:15

moje drogie.....wizyta w Krakowie dopiero 28.08 na 15 ( godzina miłosierdzia ) 3 majcie za mnie kciuki..muszę odpocząć.......


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2013, 15:15

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)