18+5

Jak ten czas szybko leci :) Za dwa tygodnie idę na połówkowe. Normalnie nie wierzę jak szybko to minęło. A podobno druga połowa ciąży leci jeszcze szybciej :p
Co prawda nie zaczęłam jeszcze zakupów maluszkowych, ale taki malutki akcencik na początek <3

20160330_124142.jpg
Resztę zaczniemy kompletować w czerwcu. Wtedy idę już na zwolnienie i zajmę się tym w wolnym czasie :) No poza fotelikiem, który też już mamy załatwiony od znajomych, znajomych :D
PS: książka kupiona specjalnie dla mojego Ślubnego na jego życzenie :D Żeby nie było :D


Odważyłam się i wlazłam na wagę. Przytyłam do tej pory ok 5kg. No niecałe. Mam nadzieję, że nie przytyję tak strasznie dużo. I tak zachodząc w ciążę miałam nadwagę :/ No ale obiecałam sobie, że będę zdrową mamuśką i jak tylko będę mogła to wrócę do ćwiczeń :)

A tu takie zestawienie :D Tak sobie rośniemy :D

20160203_100201.jpg

21.dc. 18 tygodni po zabiegu

Wczoraj byłam na wizycie.
Po której mam totalnie mieszane uczucia
Wreszcie dostałam zielone światło i to jest genialna wiadomość ze nie musiałam decydować bo tym sama i przeciwstawiać się lekarzowi :D
Ale był to mój 20 dc a nic konkretnego mi nie powiedzial co tam widzi...czy ovu będzie czy nie...
Powiedział żeby się nie stresować poczekać na kolejny cykl i zjawić się u niego jak okres będzie się spoznial 4 tygodnie (kto tyle wytrzyma ;) )
Nie mam ciśnienia jak dla mnie ten cykl może być bez ovu (nawet lepiej) byle tylko nie trwał powyżej 40 dni bo takie przedłużanie zacznie mnie stresować
Póki co mierze tempke i czekam na jakiś znak ovu :)

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 6 kwietnia 2016, 11:51

Pod gabinetem lekarza czekamy na IUI. Mija właśnie 2 godziny od oddania nasienia. I zastanawiam się czy wszystko w porządku że tyle czekamy...
Chce to mieć już za sobą.

Edit: Właśnie wróciłam z kliniki, IUI odwołane. Zbyt dużo komórek nabłonka, ruchliwość spadła do 1%. Mąż ma porobić więcej badań, w tym nasienia rozszerzone i badanie moczu w kierunku infekcji. Ja napuchnięta po hormonach, mam chwilę załamania. Przed J zachowałam pogodną twarz, a teraz mam ochotę płakać. Blokada trzyma, płakać nie mogę. Boję się że wybuchnę, w najmniej spodziewanym i właściwym momencie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2016, 13:21

8dpt

Jutro rano powtórzę test. Myślę, że wyjdzie już 100% wiarygodny. Trochę się boję, bo ten test może dać mi bardzo wiele szczęścia, ale może też rozwiać moje marzenia i złudzenia, nadzieję.
I tak w poniedziałek będę powtarzać betę i kontaktować się z kliniką dopiero po wyniku.
Wczoraj też napisał do nas znajomy z propozycją wyjazdu na koncert pod koniec sierpnia. Stwierdziliśmy że co tam, kupimy bilety i mój najwyżej sprzedamy jeśli szczęście się do nas uśmiechnie. Nie chcę sobie wszystkiego wiecznie odmawiać bo może będę w ciąży. A może nie będę. Przecież trzeba będzie jakoś żyć dalej. Chociaż bilety i tak pewnie kupimy dopiero jutro.
Przemyślałam też sprawę, że na pewno podejdziemy do kolejnej procedury jeśli ta się nie udała. Zrodziły się we mnie dwie wielkie emocje - ta piękna myśl, że jednak mam realną szansę być mamą i zarazem okropny, paraliżujący strach, że może nigdy nie będę. Już dawno dawno temu miałam takie myśli ale dopiero teraz ten strach nabrał aż tak realnych kształtów. Teraz kiedy wiemy jaka jest diagnoza, kiedy wiadomo że mój mąż nigdy nie będzie miał na tyle dobrych wyników badań żeby mieć naturalnie dziecko. Teraz kiedy wiemy że ivf to naprawdę nasza ostatnia szansa, a w Polsce dzieje się to co się dzieje... Na komercyjne nas nie stać po prostu. Mamy z programu jeszcze dwie próby niby ale kto wie czy któregoś dnia prawo jednak nie zadziała wstecz i czy nie będą nam jakoś zabrane. Modlę się gorąco, żebym nie musiała się przekonywać.
Co do objawów to piersi trochę większe, nie są bardzo bolesne ale są bardzo wrażliwe. Aż nawet sutki trochę łaskoczą przy wykonywaniu ruchów. Krzyż daje o sobie mocno znać, jak na @. Od wczoraj mam też czasem silny ból prawego jajnika. Lewy też czasem czuję, ale prawy dużo bardziej. Czasem pojawi się krótki, pojedynczy ból brzucha jak na @. Poza tym nic. Żadnych żyłek ani zmian na piersiach, myślałam też, że będą bardziej boleć. Takie nieszczególnie silne nasilenie objawów też mnie martwi. Myślałam, że jeśli będzie ciąża to piersi będą mega obolałe, brzuch też będzie mocno bolał. I że po prostu będę wiedzieć. Może dlatego nie bardzo nastawiam się na drugą kreskę jutro, ale nie tracę jeszcze nadziei. Może po prostu mam taki kryzys. Może te końskie dawki progesteronu działają też jakoś na głowę? Człowiek niby wie że każdy organizm inny, że nie muszę mieć tak jak inne dziewczyny o których czytałam i że objawy nie pojawią się w godzinę po implantacji. Ale swoje się wie ;).
A co do progesteronu to może któraś bardziej doświadczona kobietka mi pomoże. Aplikuję sobie dwa razy dnia lutkę dopochwowo, wszystko robię zgodnie z instrukcją, ale w ciągu dnia/nocy obserwuję na bieliźnie baardzo gęsty biały śluz i mam wrażenie, że jest w nim właśnie ta luteina już rozpuszczona. Trochę się martwię, może ona ze mnie jakoś wypływa? Też tak miałyście? Wkładam ten patyk tak głęboko jak instrukcja nakazuje...Ale może i tak jest za płytko?

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 6 kwietnia 2016, 14:32

Ciąża zakończona 17 marca 2016


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 maja 2016, 13:35

Witam w 36dc, właśnie wydłużyłam sobie wykres do 40 dni! Obrzmienie piersi minęło, śluzu nadal mało, czuję się, jakby mój organizm "zamarzł". Nic się nie dzieje. Pamiętacie, jak pisałam o "guli" w gardle? Przeszła sobie po ponad 2 tygodniach męczenia mnie. Nie wiem, czym była spowodowana, laryngolog sugerował refluks, ale po świątecznym obżarstwie objawy wręcz się zmniejszyły! Powinno być chyba odwrotnie?
Staram się chodzić regularnie na spacery i zdrowo się odżywiać. Dwa razy w tym tygodniu robiłam obiad w parowarze, na razie pierś z indyka, ziemniaki i brokuły , oraz dorsz, a do niego surówka. Gotuje się szybko i jest smaczne, ale nie tak smaczne, jak kotleciki mielone czy pieczony kurczak. ;)
O pracy aż nie chce się pisać, katastrofa, pogrom, czystki! Czekam, jaki przydział godzin dostanę na przyszły rok.
Czekam... sama nie wiem na co. Na okres, na zieleń, na odmianę, na jakąś podróż, na zmianę środowiska, na... ciążę. Ha, ha, ha... zabawna jestem! Jeszcze okresu nie ma, a już bym chciała być w ciąży. Karcę się sama za takie myśli, ale co tam... w końcu to mój pamiętnik i mogę tu cudować, ile mi się chce! Bo może... bo może... ja już nie dostanę okresu? Bo może... bo może... nasze przerywańce czymś zaskutkowały. A sobotnia ZEROWA beta to taka niska, bo jeszcze NIE ZDĄŻYŁA urosnąć? Hahahaha!
20 kwietnia mam pojawić się u gina i naprawdę mam nadzieję, że będę już w nowym cyklu! Że obejdzie bez wywoływania krwawienia.
Mam jeszcze jeden AMBITNY plan... Jako wielka fanka Gry o Tron przebieram nóżkami do następnego sezonu, który ma premierę 24 kwietnia. I postanowiłam, że przed 10 tygodni trwania sezonu schudnę 10 kilo! To jest do zrobienia i mieści się w kategoriach zdrowego chudnięcia. Niech tylko wystarczy mi zapału!!! Rok temu zabrakło :/
Czekam na okres: 56957984.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2016, 18:02

Ciężki dzień pogoda w kratke raz słońce raz deszcz, pochmurno a tak ładnie było wczoraj ciepło słoneczko :) i do tego chyba jakieś przeziębienie mnie łapie... :/ ból głowy i katar :(

Wczoraj 10 dc - obraz USG w porządku.
Zdecydowaliśmy się na jeszcze jedno podejście.
Od poniedziałku 11.04 do 27.04 mam brać estrofem - 1 tabletkę dziennie,
a jak @ przyjdzie wcześniej to 2 dc wizyta i rozpoczęcie stymulacji - tym razem krótki protokół.

21 dzień cyklu

Aaaaaaaaaaaaaa nie umiem czekać!!!!!!

Poniedziałku! Przybywaj! <3

16 cs
1dc

Coś by pasowało w końcu napisać.. ostatnie miesiące to OCZEKIWANIE. Na badania, na pozbycie się ureoplasmy, na kolejną wizytę, na kolejny cykl.
W końcu się udało. Czy ruszę z procedurą?
- Okaże się jutro..
Jedyne co mogę napisać to : I'm so excited!!

Witam wszystkich. :)
Powracam do prowadzenia pamiętnika, może nie bardzo szczegółowego ale te najważniejsze i najistotniejsze informację będę zamieszczała. :)
Buziaki dla wszystkich :* :* :*
Od jutra postaram się już coś zacząć pisać, bo dziś niestety po pracy jestem strasznie zmęczona.
Tak więc... dobranoc.

Poniedziałkowe brudzenie znowu okazało się zwiastunem @, a nie jak marzyłam implantacją.We wtorek wieczorem już nie miałam złudzeń.Zaczynam więc 6 cykl starań :bez mierzenia temp, bez wyliczania odpowiednich dni noo i tak będę wiedziała, kiedy niby są te sprzyjające. Piję Inofem i zioła, ćwiczę, zajmuję się wieloma innymi sprawami, po to by się nie wkręcać i nie nastawiać, że teraz to już się uda, bo niby dlaczego miałoby się udać...Ale tak sobie myślę, mimo że moja gin mówiła żebym przyjechała dopiero we wrześniu jak nie zajdę, że chyba jednak jeśli nie będę w ciąży w maju, to pójdę do gina w mojej miejscowości, do tego, który kazał brać luteinę, może on jednak coś wynajdzie na to zachodzenie - niezachodzenie, boję się tak długo czekać, boję się tego upływu czasu.

Mimik runda druga 6 kwietnia 2016, 20:53

Ciąża rozpoczęta 9 marca 2016

Mimik runda druga 6 kwietnia 2016, 20:59

Na ten moment jeszcze do mnie nie dotarło to co się dzieje.
Czasem czuję radość czasem strach... jestem oszołomiona. Test zrobiłam wczoraj.
Jutro zrobię badania lekarskie - tsh morfologi, mocz i beta.
Tyle złych sygnałów dostaje od świata przez dyskusję polityczna to nie pomaga w otrząśnięciu się z tego skołowania, ale kiedy obudziłam się dzisiaj rano, gdy zapomniałam o całym świecie poczułam spokój i radość i mam nadzieję że pow badaniach lekarskich i usg ten stan zostanie już ze mną, przynajmniej w przewadze:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2016, 20:57

No więc tak...
Jestem po monitoringu i na razie rosną czworaczki :-)
Na lewym jajniku 1 pęcherzyk ok. 10mm, a na prawym 3 po 10mm.
Endometrium w normie.
W 7 d.c.

W sobotę kolejny monitoring i wstępna decyzja o terminie inseminacji.

Do soboty jeszcze musimy wykonać badania krwi i posiewy.
Z posiewem nasienia będzie najgorzej, bo mój M. dopiero dzisiaj się na niego wybiera.
Mam nadzieję, że wynik będzie szybko. Mój posiew pobrali wczoraj.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2016, 08:06

Konkluzje z dzisiejszego USG w Luxmedzie:

Po pierwsze: mój wielkolud naprawdę jest wielki! A konkretnie ma 56mm, co wskazuje na 12t5d. Boję się teraz, czy nie mam za późno ustawionych prenatalnych, jak on dalej będzie rosnąć w takim tempie! Wdał się w tatusia, paskuda, mój mąż, delikatnie mówiąc, nie należy do niskich :D

Po drugie: kość nosowa widoczna, lekarka zmierzyła też NT i wychodzi 1,7 :)

Po trzecie: serduszko bije silnie i miarowo, choć trochę martwi mnie, że uparcie na poziomie 177 (na poprzednim badaniu było takie samo). Oczywiście zapamiętałam, że gdzieś czytałam, że na tym etapie tętno powinno być już niższe, więc trochę panikuję. Ale lekarka nic nie mówiła, więc zakładam, że to moja paranoja.

Po czwarte: na początku młode spało, ale w połowie badania obudziło się i zaczęło wyczyniać takie salta i fikołki, że lekarka musiała go ścigać po całym moim brzuchu, żeby udało jej się dokończyć mierzenie :D Moja wiercipięta :)

Po piąte: lekarka stwierdziła, że coś jej małe wygląda na chłopca, ale jeszcze się pod tym nie podpisze. Nie nastawiam się, za dużo niespodzianek nawet tu na forum widziała, żeby przywiązywać się do wskazania płci na tym etapie :D

d4602914d59ed285med.jpg

Dodatnie ANA1 i ANA2 -> problemów ciąg dalszy.....

23 tydzień
Do terminu z OM 124 dni
Do terminu z USG 114 dni
56%

I po wizycie. Z szyjką wszystko ok, 35mm, twarda,zamknięta. Dzidzia też ok ☺ Kontrola za 2 tygodnie, zalecenia odpoczynku i leżenia. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 7 kwietnia 2016, 05:21

35 tydz. / 36 dni do terminu porodu!

Prawie 20 kilogramów! Prawie 20 kilogramów wiecej muszą unieść te moje krótkie nóżki! Jestem przerażona! Ale pani doktor powiedziała, ze bardzo sie cieszy z takiej bezproblemowej, "łatwej" ciazy i że istnieje duże prawdopodobieństwo,ze spotkamy sie na wywoływaniu w 41 tygodniu... Trochę głupio sie martwię, że ciaza przebiega bez problemów, bo czesto sie czyta "cała ciaza przebiegała wręcz książkowo, jednak przy porodzie cos poszło nie tak...". Nie, nie, nie, nie myślmy nawet o tym, wiec pozwólcie że zmienię temat. Brzucho ma wymiary w poządku, maluch tętno 140, mama (czyli ja) ciśnienie 100/50 i tutaj ciekawostka: jako,że jestem kobietą niewielkich rozmiarów zostałam zaklafikowana do rozmiaru "petit" czyli cos jakby mini. Kobiety "petit" czesto zmagają sie z większymi dusznościami i niższym ciśnieniem, niż pozostałe przyszłe mamy normalnych rozmiarów :) czyli moje niskie ciśnienie jest zupełnie normalne.
Jak sie dowiedziałam, szpital na ktory sie zdecydowałam jest najlepszy dla dziecka i kiepski dla przyszłej mamy. Ma jeden z niewielu oddział intensywnej terapii dla noworodków i jedną z najlepszych opiek, jednak położne bywają sukowate i niemile. Pokieruje sie jednak dobrem dzidziaka i zostaniemy przy sukowatym szpitalu :)
Kolejna sprawa, niby błachostka: pamiętacie jak pisałam,ze Tazio gdy chce byc głaskany to wypina sie po prawej stronie brzucha? Pokazał na co go stać gdy leżałam na kozetce w gabinecie u pani doktor. Pani doktor śmiała sie oczywiście,ze zaproponowała bym głaskała go czasem rownież i z lewej strony, bo w przeciwnym wypadku mogę miec jedną stronę brzucha bardziej roziagnietą od tej drugiej.
Oh i jeszcze jedno: oficjalnie postanowione,ze jesli porod rozpoczął sie juz teraz to lekarze nie zrobiliby nic w kierunku jego zatrzymania :) to dobra wiadomosc, bo oznacza ze maluch jest juz na tyle duzy,ze nie miałby żadnych problemów z samodzielnym oddychaniem. Czyli spokojnie mozna przestać zaciskać nogi hehehehe

wczoraj...
30 brzuszków
30 przysiadów
10 pompek kobiecych


UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)