dziś rano obudziłam się z rwaniem w plecach/krzyżu promieniującym do prawej nogi. nawet nie chcę wspominać co się swojego czasu naczytałam o tego rodzaju objawach. na szczęście już nie panikuję, tylko po prostu staram się wyciszyć. jutro już ginekolog, więc nie ukrywam jest to nieco łatwiejsze.
oczywiście całe to wyciszanie to nic innego jak spanie, z przerwami na ugotowanie obiadu, pozmywanie i pójście do kościoła. także tyle w temacie mojej aktywności. nawet nie próbuję sobie wyobrażać jak ja jutro wytrzymam 8 godzin w pracy. to zabawne bo przed ciążą myślałam, że będę pracowała do samego końca, a teraz najchętniej uciekłabym na zwolnienie zaraz już. natomiast jakby nie patrzeć do wizyty u ginekologa jest to niepotrzebne wyprzedzanie tematu.
z innej beczki: stronę ovu znalazłam dokładnie tego samego dnia, kiedy koleżanka z pracy (starsza o ok. 4 lata) powiedziała, że jest w ciąży. wcześniej nie wiedziałam nawet, że się starają, bo w zasadzie bywa/ła u nas tylko raz w tygodniu i pomimo, że bardzo sympatyczna na swój sposób jest też dość skryta. no w każdym razie o ciąży powiedziała przede wszystkim dlatego, że lekarz dał jej od razu zwolnienie, ze względu na zagrożenie, choć nieoficjalnie wiadomo mi, że bardziej ze względu na atmosferę/stres jaki panuje w jej macierzystej firmie, w której spędza/ła pozostałe dni tygodnia. pamiętam że jej dobra nowina wytrąciła mnie na cały dzień z normalnej pracy. tym bardziej, że w socjalnym trochę ją pociągnęłam za język i okazuje się, że staranie zajęło im całe trzy miesiące. oczywiście życzyłam i życzę jej jak najlepiej, ale chyba każda z nas, która stara, lub starała się trochę dłużej nie może się po takiej nowinie tak do końca wyzbyć poczucia krzywdy i niesprawiedliwości. dlatego jak tylko przyszłam do domu to od razu uderzyłam w bek. dobrze, że był Mąż, pogłaskał, przytulił i jakoś się pozbierałam.
a teraz ja jestem w 6 tygodniu ciąży, jak moja koleżanka wtedy i mam cichutką nadzieję, że będzie, ba że musi być dobrze. chociaż wiadomo dzień sądny to dopiero jutro. trzymajcie więc za mnie kciuki, tak jak i za Was trzymam i kibicuję na każdym etapie i podglądam czasem komentując, a czasem po cichutku, ale zawsze z całego serca.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2016, 20:30
Moze tym razem sie uda,zobaczymy
16dc
Rano zastrzyk Ovitrelle, nie bolał wcale, za to później malo się nie przekręciłam od zawrotów głowy i potów. Po kilku godzinach przeszło. Brzuch mam wielgachny, muszę zrobić przegląd tunik w szafie, już się nie ukryje że coś działamy z hormonami. Po dzisiejszym słońcu czerwona jestem jak rydz 
Jutro o 7.30 jedziemy do kliniki, najpierw usg, żeby potwierdzić czy nie za późno...
Mój mąż stwierdził że wywaliło mi brzuch bo jestem w ciąży, po naszych figlach w lesie. Tydzień przed ovu. Ot filozofia facetów. 
4+5
we wtorek zaczynamy 6 tydzień 
Piszę to i sama nie wierzę że to się dzieje.. Jestem w ciąży
niemogę w to uwierzyć
znów nie mogę się doczekać kiedy będzie mi widać brzuszek
jeszcze troszkę muszę poczekać 
Dziś pierwszy raz około 17 zaczęłam mieć delikatne mdłości
ojej jak ja nie chce by one do mnie przyszły
mam nadzieję że tak zostanie
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca 2016, 22:25
Z okazji wysokiej temperatury zrobiłam kolejny test o czułości 10. Niestety znów jedna kreska. Niezwykle mnie to dołuje. Tak bardzo chciałabym zobaczyć drugą kreskę 
Dziś ostatni dzień duphastonu i w środę lub czwartek powinna pojawić się małpa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2016, 09:29
12dpt
krew oddana - czekamy...
nie mam dobrych przeczuć ale 2 lata temu też ich nie miałam:
"24 lipca 2014, 09:14
dziś beta a ja jestem przerażona bo czuję że będzie płacz wieczorem"
ciężko opisać jak bardzo chcę, pomimo złych przeczuć, żeby wynik był pozytywny, żebyśmy w końcu mogli się uśmiechać i nie myśleć ile jeszcze...
Wasze historie daja mi nadzieje ,ze sie uda
no i po weselu
) niestety uniesien romantycznych zabraklo szczegolnie mojemu mezowi ktorego ponioslo wraz z jego najlepszymi kolegami i nie bylo do czego (kogo) sie przytulic!
)) coz jemu tez sie nalezalo odrobine odpoczynku i odstresowania. poza tym ovu i tak nie zaznaczyl jeszcze owulacji mimo ze to juz 17 dzien ! moje cykle sa ksiazkowe wiec zaczyna robic sie pozno i juz mysli przychodza do glowy ze moze w tym miesiacu znow jej nie bedzie :(juz kiedys sie z tym zmierzalam i wszystko wrocilo do normy, teraz czarne mysli wracaja . wiem ze nie jestem sama z tym wyczekiwaniem i straniem sie ale tez nie czuje ze maz w pelni rozumie moj smutek i przerazenie ze moze w ogole nie bedzie nam to dane.
na slubie dowiedzialam sie ze kolejna moja znajoma w ciazy !!!!! co jest grane do diabla
))) dlaczego tak jest.. takie to niesprawidliwe !
patrze sie na siebie jaka bylam np 10 lat temu ! przerazona mozliwosci bycia w ciazy ..uwazanie zeby przypadkiem tak sie nie zdarzylo ..teraz oddalabym wszystko za to zeby byc troche mlodsza i miec wiecej szans , nie wiem miec wiecej czasu nie stersowac sie tak tym ze lata a tu ciagle nic !!
zaczynam sie uzalezniac troche od ovu
)) zrobilo sie ono dla mnie kurcze jak fb troche
))) sprawdzam podgladam jak innym babeczkom idzie ..czy spelniaja sie im te marzenia najwieksze, porownuje wykresy do innych wykresow szukam podobienstw , szukam czego co da mi nadzieje ..i zastanawiam sie czy to zdrowe ..wszytsko dla ludzi mowia tylko z umiarem
nie mozna dac sie zwariowac mowia...a ja swoje znow tu jestem i jest mi tu dobrze 
pojde na spacer dzisiaj pogoda przepiekna ..
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca 2016, 12:05
No i zrobiłam dzisiaj test. I kurcze nie miałam czasu, żeby czekać te 5 min. Przyszłam później i pokazała się taka bardzo blada druga krecha. To więc poleciałam do apteki i kupiłam kolejny test. Odczekałam 5 min i nic, a tu równo po upłynięciu 5 min pokazał się taki cień drugiej krechy, no i nie wiem co myśleć. Jutro zrobię kolejny. Kurcze ale się nakręciłam. 
17 dc
Owu była chyba wczoraj rano albo popołudniu, pewności nie mam, bo bolał brzuch i rano jak wróciliśmy z klubu i popoludniu jak byliśmy na spacerze.
Dziś jeszcze trochę śluzu i dół brzucha pobolewa. Zobaczymy 
W sobotę się opalałam troszkę. Afirmowanie weszło mi w krew
będzie dobrze 
W środę wizyta u gina. Potwierdzi owu. Wtedy będzie tylko czekanie.
Postanowiłam że nie będę testować. No chyba że będzie po terminie i nie będzie objawów @
A dziś w pracy masakra. Maj się skończył a zarząd chce znać prognozę na czerwiec. Trzeba popracować 
W klubie było bardzo fajnie
czemu ja to tak lubię...
chcemy wybrać się na sunrise, ale biletów nie ma już.. Może ktoś jeszcze odstąpi
Antek będzie wtedy na kolonii, moglibyśmy po niego pojechać nad morze. Wszystko się okaże.
Dobra, pomarzylam a teraz do pracy 
Miłego poniedziałku
My już po badaniu genetycznym (kariotypy partnerów). Wyniki przyjdą pocztą za ok. miesiąc.
I ponownie praca pomaga mi na zapomnienie o bólu, o poronieniu... praca, dom, praca, dom..
17dc
Usg wykazało pęknięcie pęcherzyka na lewym jajniku, tego fajniejszego. Prawy jeszcze był, ale nierówny jakiś taki. Zdecydowaliśmy się podejść do IUI bo prawdopodobnie to było tuż po ovu, zdążymy. Mąż nie był zadowolony z ilości nasienia, poszliśmy na spacer, nie chcieliśmy czekać pod drzwiami... Porozmawialiśmy od serc, J czuje tak samo jak ja że nie będziemy mieli dziecka. Tłumaczyłam mu to samo co przez ostatni miesiąc - co ma być to będzie, widocznie nie jest nam pisane... Przedłużające się oczekiwanie pod gabinetem już przygotowało nas na najgorsze - znów koncentracja żołnierzyków dobra, ale słaba ruchliwość, zbyt duża lepkość, starali się ale nie wyszło 
Poprosiłam o jak najszybsze rozpoczęcie procedury IVF. 15 czerwca zaczynam gonapeptyl, 24.06 po @ wizyta u lekarza. Punkcja w okolicach 04.07, IVF 06.07. Mamy ok. 30% szans na powodzenie.
Mąż pojechał do pracy, trzyma się ale widzę że roztrzęsiony jest... Zasugerował coś co ja proponowałam miesiąc temu - iść na pierwsze spotkanie do placówki adopcyjnej. Jestem na tak ale obawiam się rozdarcia pomiędzy dwiema sprawami. Muszę to przemyśleć.
Dziś stwierdziłam że jak się nie uda w tym cyklu to Idę na urlop wychowawczy mam ciężką pracę fizyczną i średnich ludzi w pracy nie będę się męczyć odpocznę pobede z dzieciaczkami i bez stresów będę się dalej starać -dobry plan!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca 2016, 12:57
6+4
4 dni piekla. 4 kilogramy mniej.
Na srodowym usg obraz bez zmian - pecherzyk ciazowy, pecherzyk zoltkowy i dalej nic.
Beta w piatek 86000. Panika totalna. Dlugi weekend wyjety z zyciorysu.
USG dzis rano - szlam jak na sciecie, przekonana, ze niczego, a moze lepiej nikogo tam nie bedzie i w tym tygodniu czeka mnie zabieg. Dokladnie rok po tym poprzednim. Zamykalam oczy i widzialam dokladnie sceny sprzed roku - szpitalne lozko, moja zapasc, przygotowania do zabiegu.
A tutaj ... 5,8mm Malucha i serducho! Co za ulga i lzy w oczach. Nawet M sie wzruszyl, bo swoim gadaniem chyba przekonalam go, ze game over.
Teraz musze dojsc do siebie. Nerwy mnie wciaz trzymaja, ale jestem w pracy i sprobuje cos zrobic, zeby nie myslec i nie tworzyc dalszych teorii. Bedzie bobrze. Tym razem bedzie dobrze:-)
19dc. Cykl na moje oko bezowulacyjny. Nie wiem bo nie sprawdzam. Odpuściłam..
Rozpoczął się czerwiec z a z nim 5 mc, brzusio troszkę urósł tylko coś dzieciaczki nie chcą dawać o sobie znać. Może mają jeszcze dużo miejsca, ale mam nadzieje że już niedługo zaczną kopać mamusie:)
Mieszkanie już prawie wykończone, chociaż jak na to patrze to niby cały czas się coś robi ale jednak końca nie widać.
Tak żeby normalnie mieszkać i spokojnie przywitać dzieciaczki w nowym miejscu potrzebujemy jeszcze zrobić szafę w pokoju i upchać tam większość rzeczy, a wtedy będzie gitara a przynajmniej tak mnie się wydaje:)
Poza tym brakuje jeszcze: narożnika w dużym pokoju, szafki pod telewizor i szafki na dokumenty i inne rzeczy, okap, zmywarka, mikrofala do zabudowy, kafelki na ścianę w kuchni, szafka na buty do przedpokoju, wieszak i drzwi do szafy w przedpokoju i sypialni...hmm no i chyba to wszystko, chociaż pewnie coś jeszcze zawsze by się znalazło:)
Teraz generalnie trzeba w końcu uprzątnąć sypialnie po malowaniu, trochę ogarnąć szpargały w dużym pokoju i można zabrać się za wyprawkę
Chciałabym żebyśmy już ją mieli do końca sierpnia bo ciężko stwierdzić kiedy się urodzą. A później nie chce się denerwować, że czegoś nie mam. A ja to tak lubie wszystko sama wybrać, noo przy małej pomocy męża;P
Mamy już imiona dla naszych księżniczek, i będą Amelia i Zuzia:) chociaż może się jeszcze okazać że Zuzia będzie chłopcem, ale wydaje mi się że będą jednak 2 dziewczynki:)
Wybór nie był łatwy, jak ze wszystkim u nas ale na szczęście się udało:)
W następnym tygodniu będziemy zamawiać łóżeczka, bo już są wybrane i resztę rzeczy. Z czego bardzo się cieszę bo już nie mogłam się doczekać kiedy zaczniemy kompletować wyprawkę
14 czerwca wizyta u lekarza i znowu zobaczymy nasze słoneczka małe:*
http://www.fotosik.pl/zdjecie/50869b994ae32aad
http://www.fotosik.pl/zdjecie/7089e3d3f21a8a06
A tak prezentuję się koniec 18 tygodnia:)
MOJA CIĄŻA 23 tydzień
Samopoczucie - dużo energii, brzuch mnie nie boli. Kręgosłup boli mnie mocno bez zmian. Zwykle jak za długo posiedzę albo postoję bez ruchu. Czasami kręci mi się w głowie.
Jedzenie - Mam apetyt. Jem. Mdli mnie czasami delikatnie.
Rozstępy i brzuch- Brak rozstępów. Brzuch już na tyle duży, że ciężko mi dostrzec jego dół - od pępka w dół prawie niewidoczny z mojej perspektywy.
Spanie - śpię tak sobie, bo boli mnie kręgosłup jak za długo jestem w bezruchu, budzę się często. Również często biegam do toalety w nocy (przeważnie 2x). Niewygodnie mi na wznak, śpię na lewym boku, czasami przekładam się na prawy (bo drętwieję). Podkładam poduszkę między nogi, albo zwijam koc w rulon, trochę lżej.
Humorki - chyba brak.
Inne objawy - zaparcia praktycznie przeszły,a le od 3 dni pojawiły się hemoroidy. Pierwszy raz w życiu mam z tym aż taki problem. Od wczoraj robię nasiadówki w korze dębu oraz smaruję pupę Procto-glynevolem. Boli mniej, ale hemoroid jak był tak jest. Wyć mi się chce z tego powodu.
Ruchy dziecka - Czuję codziennie, po kilkadziesiąt kopniaczków. Jest to bardzo delikatne, zapewne z powodu amortyzacji łożyska, które mam na przedniej ścianie macicy.
Moje przemyślenia - Parę tygodni temu kupiliśmy bujaczek Tiny Love (piękny jest), a dziś udało się nam kupić wózek 2w1 X-lander x move z 2014 roku. Jest piękny.
Kolor śliwka - będzie w razie co i dla chłopca i dla dziewczynki. Pani-mama 2 letniej dziewczynki sprzedawała go po córeczce właśnie. Kupiliśmy dosłownie w stanie idealnym, wygląda jak nowy. Dodatkowo dołożyła nam organizer do samochodu na siedzenie, 2 parasolki przeciwsłoneczne, pokrowiec na telefon, mosikitiery i folię przeciwdeszczową na spacerówkę. Oto model, który kupiliśmy:

A to zdjęcia naszego wózka:


A to bujaczek Tiny Love (też używany, ale wygląda jak zupełnie nowy):


Oprócz tego wchodzimy w pieluchowanie wielorazowe. Zakupiliśmy już dwa pierwsze wełniane otulaczki, pieluchy tetrowe oraz ręczniczki i kocyki w Ikea. O pieluchach pewnie napiszę kiedyś oddzielny post.
Pewnie się powtórzę ale to nic napisałam pod moim wykresem że nie które kobiety nie mają skoków temperatury a są w ciąży
5 dni aromek, 4 zastrzyki fostimonu i jeden pregnyl, dwa piękne pęcherzyki po jednym w każdym jajniku, super endo i DUPA... dzisiejsza beta rozwiała nadzieję. lekarz mówił, że mogą być z tego bliźniaki a tu nic... i na co to wszystko...
Od niedzieli czuję jakby piersi miały mi odpaść. Są bardzo czułe na dotyk i mam takie wrażenie jakby stanik był dla nich za mały. Niestety pewnie to sprawka duphastonu. Jak kiedyś go brałam to miałam dokładnie takie samo odczucie.
Ech ten tydzień będzie mega stresujący...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.