21 dc
Byłam dziś w laboratorium oddać krew na profil tarczycowy i zbadałam poziom progesteronu. Wynik mam już , jest powyżej 17.
Wszystko mnie kłuje na dole, czasem nawet mocno. Piersi milczą, zero kompletnie nic.
Dziś to chyba z ciśnieniem jest coś nie tak, bo zasypiam w każdej pozycji... I wiecznie mi zimno. Na dworze ponad 20 stopni a ja dres i bluza!
Idę spać, dobranoc
Jesteśmy po wizycie w klinice leczenia niepłodności. Nie było źle. Lekarz widzę, że wystrzega się formułowania jakiś przypuszczeń, żeby pewnie ani nie robić ani nie zabierać nadziei. Nawet mi to pasuje. Póki co zlecił badania, które musimy wykonać. Dla mojego A. badanie nasienia metodą MSOME i SCD, które mają dokładnie posprawdzać jego plemniki, ich uszkodzenia, gdyż ze względu na pracę, jaką wykonuje, mocno im szkodzi
Cena tych dwóch badań to 550 zł
Ja dostałam skierowanie na drożność jajowodów, ale przed tym badaniem muszę też zrobić kilka innych badań. Wczoraj zrobiłam już AMH z krwi i wymaz z szyjki macicy w kierunku chlamydii. Za oba badania daliśmy 400 zł. Na te wyniki czeka się najdłużej, więc wykonałam je już wczoraj. Pozostało jeszcze CA 125, wirusologia i wymaz ogólny z szyjki macicy. Potem HSG i tu są dwie opcje: albo na NFZ w szpitalu, albo SONO-HSG prywatnie, szybko w klinice za 600 zł. Raczej będę to robić prywatnie, ze względu na szybszy na pewno termin i w ogóle dużo większy komfort.
Doktor na koniec powiedział do mnie, że mam ostatnią szansę żeby zajść naturalnie w ciążę. Ta myśl nie opuszcza mnie od wczoraj. Wychodzi na to, że jeśli nie uda się w tym i w następnym cyklu, to nie mam co potem liczyć na nature. Mam tylko nadzieję, że nie będzie tak źle z tym leczeniem i możliwością zajścia w inny sposób i że obejdzie się bez najgorszego...
Dzisiaj 17dc a testy wciaz negatywne wychodza. Zazwyczaj to dzien owulacji. Wczoraj i przedwczoraj odczuwalam bole owulacyjne, ale sluzu nie bylo plodnego.
Po długiej przerwie, odzywam się.
Emocje udało mi się zamrozić na długo na 12 tygodni. A potem. Potem serce stopniało, uwierzyłam że będzie dobrze, zobaczyłam małą istotę, ruchliwą, duża. usg ok, tylko jeszcze badania krwi odebrać. Ale skoro usg ok, to przecież tu tez będzie. Zwłaszcza że wszystkie kolejne badania szły wzorowo.
Nie jest.
Wczoraj telefon od lekarki.
Ryzyko ciężkiego uszkodzenia płodu 1:12 ! Pociesza, że nawet przy 1:2 to az 50 % szans na zdrowe dziecko. Ale już mniej pociesza że lekarzy niepokoi i zalecają dalsze badania przy wyniku 1:300.
Były łzy i są, jest przybicie ale od wczoraj staram się twardnieć.
Najgorsza jest ilość czasu którą trzeba odczekać żeby się dowiedzieć. 6 tygodni, martwej duszy. Rosyjska ruletka. I to ja mam pociągnąć za spust pistoletu który do skroni przystawiła natur. Brzmi trochę dramatycznie, a obiecałam sobie nie robić dramatu. Patrzeć jeden krok do przodu i jeśli faktycznie skończy się to katastrofa nie mieć "aniołków" nie zastanawiać się dlaczego my. Bo niby dlaczego nie? Na kogoś musi paść.nikomu niczego nie tłumaczyć. Żyć dalej.
Teraz czeka nas teraz test Nifty, nieinwazyjne, płatne badanie prenatalne. Wyniki w 10 dni od zrobienia testu.
Jeśli wyjdzie źle, to 99,95% pewności że jest źle i po kilku dniach amniopunkcja jest konieczna do potwierdzenia wyniku, czas oczekiwania jśli płacimy 24 godziny jeśli czekamy na pewne wyniki i nfz 3 tygodnie. konieczny by podjąć kolejne kroki.
Nie wierzyłam że staniemy w obliczu czegoś takiego. A teraz muszę stawić temu czoła. Temu stresowi. Niepewności i najgorszemu pytaniu: a jeśli się potwierdzi to co dalej?
Płątne badania dadzą czas na to żeby poukładac się z tym czego chcemy dalej.
Ale póki co jeden krok do przodu - zamrozić ponownie uczucia,godząc się z ewentualnością najgorszego, Jeśli będzie dobrze jeszcze zdążże się ucieszyć, to przychodzi szybciej i bez trudu.
Nie chcę nadziei, pokrzepienia, Słów że wszystko będzie dobrze. Nie chce moralizowania kogoś kto rozważa wszystko tylko hipotetycznie. Nie chce być oceniana co i jak przeżywam. Jakie decyzje podejmuje. To wszystko nie jest takie proste jak zaczyna dotyczyć ciebie samego. I już nie tylko ciebie samej ale całej Twojej rodziny, innych dzieci.
Podobno kiedy nie możemy czegoś pojąć oceniamy, krytykujemy. Ja tez to robi, w duchu, lub w rozmowach póżno w nocy z mężem, który wiem że milczy jak zaklęty i nigdy nie przekazuje takich rozmów dalej. No ciekawe jakim lustrem będzie ta sytuacja.
Dziś nie uwierzycie co się stało!! Zapukała do mnie pani z Ameryki!!! Okazało się że jest od przeszło miesiąca w Polsce pogadałysmy trochę i tak nadal możemy tu mieszkać!!!Tyle nerwów zjadłam przez te 2 dni ale cieszę się że tak się ułożyło jednak Bozia
mnie wysłuchała teraz mogę z nowym cyklem bez stresów już Miłego dnia kochane i dziękuję że jesteście ze mną!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2016, 13:16
8cs 14dp 32dc
Bardzo długo powstrzymywałam się przed prowadzeniem pamiętnika, ale dzisiaj obudziłam się z myślą, że podzielenie się z Wami własnymi odczuciami będzie dla mnie wsparciem.
Tytuł mojego pamiętnika mocno związany jest z tym, że bardzo długo czytałam Wasze pamiętniki, Wasze rozczarowania związane z brakiem ciąży, a potem gdy przechodziłam do kolejnych stron, widziałam nagle wpis w zielonej ramce i nagle wszystkie negatywne emocje były już tylko historią. Piszę w teraźniejszości by moje zawody, rozczarowania i łzy były tylko historią...
Ciąża rozpoczęta 6 maja 2016 mamy nadzieje na lutowego bobaska Kropeczka rządzi
Niestety już nie ma z nami kropeczki Odeszła
;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2016, 20:30
Jak tu zacząć.. CZERWIEC miesiacem cudow..Udało sie Jestem w ciazy Jak na razie bardzo niskiej ale może tym raz nam sie uda W niedziele 05.06 zarestowalam w urodziny mojego meza i dostal on w prezencie cien drugiej kreseczki W tyg beta 1 wynik 17,6 niski ale dajacy nadzieje po 48 h kolejny i beta sie podwoila na 36,4 Jest strach,niepokoj o to co nas czeka ale i nadzieja i wiara w nasza kropeczke Tak ja nazwałam bo jest bardzo mała i nieśmiala Wolniutko rośnie ale rośnie wiec cieszy nas tym Dzis wynik bety wyniosl 72 Co tez mnie cieszy Rosnij kropeczko ROŚNIJ i ciesz mamusie i tatusia
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2016, 12:15
8cs 14dp 32dc
Bardzo długi cykl, przed staraniem sie o dziecko zawsze myślałam że mam cykle 28 dniowe, nie przywiązywałam uwagi do tego czy jest 28dc czy 30, okres zawsze się pojawiał kiedy się tego spodziewałam, a teraz każdy dzień robi różnicę i jest na wagę złota...
Odczucia fizyczne: delikatne ćmiące czasowe bóle podbrzusza utrzymujące się kilka dni (takie jak na@, skrzepy krwi w nosie, bardzo delikatne mdłości, ale mogą być wytworem mojej wyobraźni 
Odczucia psychiczne: zmieszanie bo @ brak, a cykl bardzo długi..., rozczarowanie po zobaczeniu jednej kreski na teście ciążowym i bardzo bladej na owulacyjnym, smutek bo musiałam zostawć męża i wrócić do do rodzinnego miasta gdzie obecnie pracuje (gdy do niego jechałam miałam w głowie silną myśl, że wracać już będe w 2paku)
Temp. nadal 37,2
Test owulacyjny: pozytywny (dziwne;/) Miałyście tak kiedyś?
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2016, 17:33
od rana placze
mam taki placzliwy dzien ze maz powiedzial az strach sie bac:))))a to wlosy za krotkie a to pryszcze a to gruba dupa a to czuje sie brzydko
))chyba @ zbliza sie wielkimi krokami i zaznacza swoje przybycie:)) mimo wszystko smiesznie jest tak pozalic sie troche na tak blache rzeczy
))
wczoraj mialam dziwne bole w podbrzurzu
jakby mnie jajniki bolaly,jakby troche miesiaczkowe bole dziwne skorcze ..dzis juz nic nie czuje .troche za wczesnie na takie bole ale patrzac na moje zachowanie dzisiaj moze @ przyjdzie szybciej niz sie spodziewam.
ogolnie czuje sie kiepsko ... mam ochote sie napic dzisiaj... ale ..
od rana placze
mam taki placzliwy dzien ze maz powiedzial az strach sie bac:))))a to wlosy za krotkie a to pryszcze a to gruba dupa a to czuje sie brzydko
))chyba @ zbliza sie wielkimi krokami i zaznacza swoje przybycie:)) mimo wszystko smiesznie jest tak pozalic sie troche na tak blache rzeczy
))
wczoraj mialam dziwne bole w podbrzurzu
jakby mnie jajniki bolaly,jakby troche miesiaczkowe bole dziwne skorcze ..dzis juz nic nie czuje .troche za wczesnie na takie bole ale patrzac na moje zachowanie dzisiaj moze @ przyjdzie szybciej niz sie spodziewam.
ogolnie czuje sie kiepsko ... mam ochote sie napic dzisiaj... ale ..
4 dc
Strach ma wieeelkie oczy! Macie rację dziewczyny. Lepiej było nie czytać ulotki. Z jej powodu, chyba pierwszy raz w życiu (a przynajmniej z tego co pamiętam) nie potrafiłam połknąć tabletki. Brałam ją do ręki i już zmierzała do moich ust, kiedy to jakaś potężna siła zatrzymywała rękę i po prostu nie dało się dokończyć operacji. Miałam chyba ze 3 podejścia, nim w końcu wrzuciłam ją do żołądka. Tyle nerwów, a tu okazało się, że 3 dzień mija i skutków ubocznych brak! Włosy co prawda lecą mi z głowy, ale nie bardziej niż zwykle. Jedyne co odczuwam to ciągły ból jajników. Najpierw prawego, dzisiaj za to zaczął o sobie dawać znać lewy. Czyżby dzięki wspomaganiu Lamettą produkowała się tam cała armia pęcherzyków?:>
Rozpoczęłam również kolejną walkę o poprawę endometrium. Od kilku dni na śniadanie do sałatki rybki, poza tym tran w tabletkach, od wczoraj przez następne dni lampka czerwonego wina (wyczytałam na forum, że dziewczyny piły przy letrazolu i nic im nie było), a do tego porcja orzechów. Niestety te włoskie, które wczoraj nabyłam na szybko w pewnym owadzim dyskoncie okazały się po rozłupaniu stare, zjełczałe i pokryte pleśnią! Chyba już nigdy nie kupię tam orzechów! Na moje nieszczęście pierwszego rozłupywałam przy kiepskim świetle i zupełnie nieświadoma tego na co trafiłam - wpakowałam go sobie do ust, połknęłam, a dopiero później zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak paskudnie smakuje i dlaczego piecze mnie gardło... Fuj! Cała siatka idzie do śmietnika. Mam nadzieję, że znajdę gdzieś świeże!
No i przyszła @ przynajmniej 5 dni odpocznę od mierzenia temperatury hi hi
Zaczynają się zachcianki. Parówki z serkiem topionym, ananas, śledzie z orzechami. Codziennie wieczorem odczuwam rozciąganie brzucha. Biust nie mieści się w biustonoszu;p Wstawanie w nocy do toalety co kilka godzin. Spodnie już się wbijają w brzuch co powoduje dyskomfort. Wymieniłam na ciążowe- o wiele wygodniejsze. Nadal brak ochoty na słodkie. Problemy z pamięcią. Coś mówię a za chwile zapominam i znów powtarzam ;p Sen? Jedyne 11 godzin 
18dc
Dzisiaj na tescie o godzinie 12.15 widac druga kreske. Zrobie jeszcze test pod wieczor. Czuje prace lewego jajnika. Zbliza sie owu:-)
Jest słabo, czyli to czego sie obawiałam, w cyklu bezowulacyjnym małpa sie opoźnia
. W kółko to czekanie, ja wiem ze ivf uczy cierpliwości ale każdy ma swoje granice
. No trudno zastosuje wszystkie domowe sposoby na wywołanie i dalej czekam. Miałam wczoraj sen ze wysilałam dwie kreski, bosze jakie to było piękne uczucie, nie mogłam w to uwierzyć, czułam sie cudownie... Ciekawe czy kiedyś bedzie mi dane to poczuć... Tak bardzo boje sie ze ominie mnie to co życiu nadaje sens...
7 dc
czas powoli mija. zbyt wolno...
staram się nie myśleć o pęcherzykach, które powinny teraz pieknie rosnąc po lakach...
w jajnikach cisza, zupełna cisza...
Wizyta za 5 dni. jestem bardzo ciekawa co bedzie. Mam do zrobienia sporo badan z krwi - (wypisanych w poprzedniem poście), tylko część wyników bedzie już wiadoma na wizycie.
Martwi mnie to...
eeeee to juz chyba tak bedzie, ciągła niewiadoma. czas się przyzwyczaić ...
Nadal nie mogę uwierzyć
Jestem taka szczęśliwa:) Dziś ponownie byłam na bhcg 1006. Poinformowałam lekarza, stwierdził, że ładnie rośnie, ale zaprasza mnie w środę żeby podejrzeć co i jak abym była spokojniejsza
Czuję się jak w jakimś śnie...
pięknym śnie 
Teraz coraz bardziej odczuwam ból piersi, są takie ciężkie. Czasami delikatnie odczuwam podbrzusze, pytałam lekarza, twierdził, żeby się nie martwić. Więc staram się tym aż nadto nie przejmować. Męczą mnie mdłości, (całe szczęście jeszcze nie wymiotowałam), zaparcia. Bardzo szybko robię się śpiąca.
Tak bardzo chciałabym wykrzyczeć całemu światu, że jestem w ciąży, ale to chyba jeszcze nie jest najodpowiedniejszy moment.
Wieczorem rozbolal mnie brzuch jak na okres i sie rozkrecilo na dobre. Dzis ciota pełna parą. Eh ja i tak wiedzialam, ze jak test pokazuje brak ciazy to jej nie ma. Moje emocje chyba maja bardzo zly wplyw na moj organizm. Najblizszy cykl bedzie stracony, gdyz On wyjezdza 
Rok temu na wakacjach nad morzem siedzielismy na plazy podziwiajac zachod slonca. Tuz obok siedziala para z małym dzieckiem. Kątem oka zerkałam na nich i pomyslalam, ze za rok my tez bedziemy we trojke na tej plazy... gdybym wiedziala, co sie stanie pozniej... ehh Rok minal, a my wciaz we dwojke, z bagazem ciezkich doswiadczen.
JUz moje crio było pod znakiem zapytania bo mialam cieniutkie endometrium i okazalo sie ze mam torbiel na jajniku ktora mogla poodniesc mi progesteron, a co kazdy wie nie jest dobre, bo prog ma byc niski przed transferem, noooo ale dzis sie okazalo ze jest ok
zbadali mi krew - progesteron wyszedl niski 0,050 endometrium podrosło 8,5 mm i torbielki juz nie ma
wiec crio w środę 15.06 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.