Wow fajnie wygląda ten lipiec (ogólnie lato) coraz więcej dziewczyn z owuf oraz po za zachodzi w ciążę. Mam też taką cichą nadzieję że faktycznie te wiruski fruwają i dopadną mnie. (oczywiście wszystkie was też dziewczyny
)
Jeśli chodzi o samopoczucie, ogólnie ok. No ale od 2 dni mam straszne wzdęcio -zaparcie że aż mnie brzuch boli. Ale nie mam zamiaru się tym jakoś przejmować. TRochę więcej ruchu, błonnika i może przejdzie.
A co do ciąży to bez mierzenia niby lżej ale też jakoś dziwnie. No bo straciłam kontrolę nad swoim cyklem. Ale w moim przypadku ta kontrola przybierała czasami chore rozmiary, wiec lepiej dla mojego zdrowia psychicznego.
Myślę oczywiście, nadal przeglądam portale o tematyce dzidziusiowej czy sklepy z artykułami dla maluszków. No ale strasznie to lubie i nie dam rady bez. No nie da się zapomnieć, wyprzeć z pamięci swojego celu marzenia. No nie da. 
6 dpo - już odliczam do terminu niechcianej @ czyli 18-19 lipca. Wcześniej jedank kontrola u ginka - 16 lipca. Niech sprawdzi co tam słychać w srodku, może jakieś badania by zlecił. No zobaczymy.
Boże jest druga kreska baaardzo słaba ale jest!!!! Nie wierze staram sie jeszcze nie cieszyc ale wierze ze juz za kilka dni krecha bedzie duzo mocniejsza. Test robilam first response (do wykrywania wczesnej ciaży ) 6 dni przed spodziewana miesiaczka i kreseczka jest
Nikt jeszcze nie wie wy jako pierwsze mamusie
prosze trzymajcie kciuki zeby to nie byl falszywy alarm 
Czekając na @ - czyżby cykl 36 dniowy?
Śluz wodnisty - który pojawia się u mnie na kilka dni przed @ daje o sobie znać od wczoraj.
Kolejny już 6 cykl to czas badania hormonów i monitoring
Mąż po wizycie u urologa - wszystko ok, nawet 4% jest ok.
ILE JESZCZE?
tak bym chciała przyśpieszyć czas...
o jakiś tydzień, wtedy się dowiem czy mój cód znalazł do mnie drogę na nowo...
pełna nadziei...
jeszcze tylko lub az 10 dni oczekiwania... 
dzisiaj cos lekko kłuje mnie w prawym boku, nie wiem czemu...
kurcze nie dam sie zwariowac, nie bede wmawiała sobie obiawiow bo wiem, ze to wszystko jest jeszcze za szybko. chociaz przeciez w kwietniu zgaga dopadła mnie juz 5 dni po owu, a pozniej okazało sie ze jestem w ciazy...juz sama nie wiem co mam o tym myslec?
aha tak z czystej ciekawosci obliczałam sobie termin porodu gdyby mi sie teraz udało to wypada mniej wiecej w moje urodziny (31.03.) a owulka była koło 5.07. (imieniny) mam nadzieje, ze te daty beda dla mnie szczesliwe, bo w przeszłosci roznie z nimi było...
obejrzałam właśnie prezentację dotyczącą niepłodności męskiej, jej autorem był dr Barczentewicz, naprotechnolog. Na koniec omawiał przypadku par, które miały tak cienkie wyniki jak nasze, a którym pomogli.. Zastanawiam się, czy się nie udać własnie do niego. Trochę się boję kosztów, nie wiem czy będzie nas stać, ale jak w Tym mi Pan Bóg nie pomoże to doprawdy nie wiem .. Muszę porozmawiać jeszcze przede wszystkim z moim mężem, niestety do tej pory nie mieliśmy kiedy siąść i porozmawiać.
No z tego co się zorientowałam podczas rozmowy telefonicznej z nim, jest podłamany.. Ja gram chojraka i próbuję go trochę mobilizować i podnosić na duchu, a jak jestem sama to płaczę..
Dziękuję wam dziewczyny, ze ze mną jesteście. W realu nie mam nikogo, kto mógłby jakoś mi pomóc. Moja przyjaciółka od dziecka chyba się na mnie obraziła, jak jej napisałam, że "wyluzowanie się" to jednak nie wszystko i że brak możliwości poczęcia to dramat- wyszłam na wariatkę - takie to dla mnie przykre. Ale co tam! Koniec żalenia się!
Dziewczynki czy macie, miałyście kontakt z naprotechnologią, a może jacyś znajomi?
tak..ja też nie wyobraam sobie wykluczenia mleka i produktów mlecznych z diety..AAALE czytałam, ze najwięcej laktozy jest w mleku, a produkty mleczne mają jej o wiele mniej. Tak jak pisze michaela kefiry, maslanki a także jogurty, serki i inne przetwory. Ja dziś szukałam informacji o laktozie w odniesienie do spalania tłuszczu bo zamówiłam dietę redukcyjną i jest w niej wykluczone mleko!!
( A tu się okazało, że laktoza jeszcze dorzuca swoje 3 grosze w kwestii prolaktyny. ha! ale w lodóweczce chłodzi się już na próbę do porannej kawy - odtłuszczone mleko bez laktozy 
popołudnie w ruchu pojeździliśmy z mężem na rowerze. Ostatnio kupił rower i teraz szaleje jak nigdy. A mi się trochę ćwiczeń przyda bo ostatnio coś wychodzi ze spodni;)tzw. wałeczek nieduży ale już jest.. z wiekiem więcej nam przybywa a mniej chce.. sił brak.
oby jutro mnie nic nie bolało:)
jak czytam te wszystkie beznadziejne prognozy, że z takimi wynikami to tylko in vitro, to mam wrażenie, ze to sen.. beznadziejny sen..
Boże, daj nam go przetrwać i wyjść zwycięsko.. Nie rozumiem tego, nie akceptuję - tak trudno powiedzieć "bądź wola Twoja"...
Przeraża mnie to wszystko, przerażają mnie koszty leczenia - my jesteśmy młodym małżeństwem na dorobku.. chyba trzeba będzie zapomnieć o planach własnego lokum, bo pieniądze będą nam potrzebne na co innego..ale czy to pomoże..caly czas jest tylko coraz gorzej..
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2013, 23:23
No i zbliża się ten sądny dzień wielkimi krokami... Nie wiem co mam myślec bo piersi bolą mnie zaraz po owulacji, mam pobolewanie czasami podbrzusza jak bym miała dostac zaraz okres, zaczely mi szybko rosnac paznokcie ale to moze dlatego, ze biore wiecej witamin
a tak to ogólnie jestem ospaaaaałaaaaa mimo pieknej pogody moge wpasc pod kocyk po pracy i isc spac ;/ ale nie czuje w srosku zebym byla w ciazy... Ale nadzieja jest:)
Mezus już mocno spi a ja znow tutaj!.. DZwonilam dziś w sprawie pracy i otrzymałam pozytywne informacje i kolejne nadzieje. Jestem bardzo ciekawa jak to dalej będzie. Jeśli mi się uda dostać do tej firmy(a ma dobra renome) to sobie odpuszczę na jakiś czas starania. No i trzeba będzie zrezygnować z Chorwacji- co mnie najbardziej smuci. Ciekawe kiedy dadza mi odpowiedz ze mnie zapraszają do pracy..?
JA tak lubie mieć wszystko zaplanowane a tu nic nie wiadomo! Mój maz jest już przepracowany i potrzebuje odpoczynku. SZkoda mi go:-(( Jeśli nawet nie pojechalibyśmy do tej Chorwacji to na pewno gdzies wyskoczymy na weekend. Bo my bardzo lubimy takie wypady!
Co do owulacji to małymi krokami się zbliza, pojawil się już 2 dzień sluz plodny. Staram się nie kochac z mezem ile się da żeby sprobowac czy tak się uda. Bo bywalo już co 2 dzień lub co trzeci a nawet codziennie i nici. Będziemy się kochac jak poczuje bol okoloowulacyjny. Wszystkiego trzeba sprobowac. Choc nie nastawiam się na +. I nie radze się spozniac cioci kloci bo nie wiem co jej zrobie(jeśli to nie ciaza)
Wpadam napisać kilka słów. Odpuściłam eMkowi serduszka. Nie ma ochoty na nic na serduszka przytulank na cokolwiek. Szkoda. Praca go wykończyła więc w tym cyklu też mało serduch.
Mimo to mam nadzieję!
Nadal nie otwiera mi sie strona Ovu na komputerze. Z calego internetu tylko ta jedna strona nie dziala:'( wiec bedzie znowu z komorki.
Zaczelam od wczoraj brac Femibion 1. Pani dr powiedziala ze sam kwas moze byc malo. Na USG w poniedzialek widzialam pecherzyk z maluchem w srodku. Bylo za tym pecherzykiem cos jeszcze, moze drugi maluch sie schowal. Beta wzrosla bardzo ale wg pani dr nie na tyle zeby jednoznacznie moc potwierdzic drugiego malucha. Nastepne USG w poniedzialek. Dam sie zaskoczyc 
Objawow nadal nie za wiele, tylko sennosc i zmeczenie.
Milego dnia wszystkim.
Wyjechałam z córcią na chwilę...Ale wciąż z Wami jestem...Z wieści okresowych...cycorki bolą jak cholercia:-)tyle:-) Buziaki Dziewczynki!
Czynności związane z opieką nad własnym ciałem stają się dla mnie coraz przyjemniejsze. Odczucie, że jestem laborantką odchodzą w niepamięć. Cieszy mnie to, co czuję a nadzieja na to, że poznam mechanizm rządzący moim ciałem wzrasta z dnia na dzień.
Z większą pewnością patrzę w przyszłość, a oczyma wyobraźni widzę małego bąbla, który wywróci nasze życie do góry nogami...
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lipca 2013, 10:15
Ok "piesze zielone dni" pierwszego cyklu starań. Odczuwam stres 
Kolejny test zrobiony druga kreska wyrazniejsza
)))))))) Boże teraz strach zeby wszystko bylo dobrze ,w niedziele planowo @ mam nadzieje ze nie przyjdzie a druga kreseczka bedzie juz baaardzo mocna 
DZIEWCZYNY JEST 2 KRESKA ALE BAAAARDZO BLADA.....JUTRO PĘDZĘ NA BETE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Odliczam dni do wizyty w klinice. Już zaczynam się niecierpliwić. Czekam na okres. I będę mogła sobie policzyć kiedy moje maleństwo zostanie mi włożone. Całymi dniami o niczym innym nie myślę tylko o transferze. I o tym czy się uda? Tak bardzo pragnę by się zarodek zadomowił we mnie.
Rozmawiałam ze swoją kierowniczką o moich planach. W pracy dostanę bez problemu urlop. Dziewczyny w pokoju nie wiedzą, że już niedługo najprawdopodobniej będę musiały znowu podzielić się moimi obowiązkami. Jakoś tym się nie przejmuję. Za to prostuję wszystkie sprawy, które wcześniej zaczęłam, a z jakiejś przyczyny wcześniej nie mogłam ich skończyć. Tak by żadna nie musiała wracać do czegoś starego.
Okrutnie chce mi sie spac.....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.