Agar88 Czekając na największy skarb 12 lipca 2016, 13:09

Mąż orzekł wczoraj, że mi cycki urosły. Nie widział mnie 4 dni, to musiał zapomnieć jak wyglądają :D

Dni mijają, pustka pozostaje. Nie potrafiłam się pogodzić po pierwszej stracie swojego Aniołka, a Bóg dał i zabrał drugi raz... Staram się trzymać i nie poddawać, chociaż w takie deszczowe dni jak ten nie jest łatwo. Plan działania mamy. Znaleźć jakiegoś dobrego doktora. Przebadać się wzdłuż i wrzesz w razie konieczności podjąć leczenie przed rozpoczęciem kolejnych starań, ale co jeśli badania wyjdą źle? w końcu to nie przypadek, że drugi raz nie wykształciło się serduszko...

Aż tak złymi rodzicami byśmy byli, że nie możemy mieć dziecka? Kochamy się, jesteśmy szczęśliwi razem. Nie pijemy, nie palimy.. On ma dobrą pracę, ja jeszcze się uczę, ale nie ja jedna bym była z dzieckiem w szkole...
W czym ja jestem gorsza od tych kobiet które mają dzieci i to nie tylko jedno? W czym jestem gorsza od tych, które pójdą na impreze prześpią się z nieznanym kolesiem i wracają z prezentem? To wszystko jest takie niezrozumiałe.. nie do ogarnięcia moimi myślami.

Jestem załamana...dopiero dziś odebrałam wynik bety która robiłam w sobotę czyli po 48godz.od pierwszej bety(65,9)i wynik to 73,6:((( czyli przyrost minimalny...pewnie to ciąża biochemiczna albo pozamaciczna;( teraz to już napewno do czwartku oszaleje...A miało być tak pięknie ehh


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 14:42

pietruszkanatki Dążymy do celu! 12 lipca 2016, 16:41

Staraliśmy się pierwszy cykl. Wydawało mi się, że skoro serduchujemy około owulacji, to na pewno się uda, bo niby czemu nie? A tu klops! Początkowo wielkie rozczarowanie...ale nie może tak być!
Mam skąpe miesiączki, więc zawzięłam się, że nie będę myślała ciągle o dziecku, a skupię się na tym, by miało zdrową mamę. Będziemy więc się starać, ale bez spiny. Nie mierzę już tempki, nie robię wykresów, nie zapisuję objawów-co ma być to będzie! O 19 dzwonię zapisać się do gino-endo, jeśli przyjmie mnie jeszcze w tym cyklu, jutro rano robię LH, FSH i TSH bo to 3-4 dc.
Biorę wiesiołka, kwas foliowy, siemię lniane. Prócz tego suplementacja magnezem przez skórę ;)

Na dokładkę wracam do ćwiczeń, bo to chyba jednak nie one spowodowały skąpe miesiączki, bo nie ćwiczę już rok, a miesiączka się nie poprawiła. Więc robię na nowo mój kaloryfer ;)

Sama jestem ciekawa jakie mam tsh w tej chwili... zaczynałam z 3,89, po miesiącu było 2,66, więc ciekawe, jak jest teraz.

No nic! W myśl słów "zdrowa mama zdrowe dziecko" walczymy o siebie ;)

32 + 4

Grrr pojechaliśmy dziś rano wreszcie zarejestrować samochód. Najpierw czekaliśmy ponad godzinę w kolejce, a potem trafiliśmy na mega chamską panią w okienku. Robiliśmy to po raz pierwszy w życiu i to chyba normalne, że nie wiedzieliśmy jak do końca wypełnić formularz itd. Jak podaliśmy jej papiery to prawie nimi w nas rzuciła (dobrze, że była mała dziura w okienku) i kazała formularz prawidłowo wypełnić. Odzywała się do nas z takim poirytowaniem i taką pogardą jakby robiła nam łaskę. A to jej zakichany obowiązek siedzieć tam i odpowiadać na pytania petentów, bo za to jej płacą. A na sam koniec okazało się, że mamy złą wystawioną fakturę VAT :/ No kurde to już się wkurzyłam na maksa. Jak facet zajmujący się sprowadzaniem i sprzedażą samochodów może nie wiedzieć, że takiego rodzaju faktury nie ma w obiegu już od 3 lat?! No i koniec końców nic nie załatwiliśmy... Masakra jakaś.Musimy jechać jeszcze raz... Na szczęście okazało się, że można się umówić na konkretną godzinę, więc przynajmniej następnym razem nie będziemy musieli czekać...

A dziś to już pobijam samą siebie w lataniu do łazienki. Normalnie co 10-15 min :/ Parę kropelek i już a czuję taki nacisk na pęcherz, że hej! Młody się jakoś tak ułożył, że naciska.
I coraz ciężej mi już, a jeszcze półtora miesiąca przede mną... Ja nie wiem jak dam radę. W nocy już coraz trudniej mi znaleźć wygodną pozycję. Praktycznie śpię cały czas na lewym boku, bo na plecach mi nie wygodnie a Jasiek jest ułożony z prawej strony i jak się położę na ten bok to mam wrażenie, że go zgniatam :/ I tym sposobem rano wstaję z łóżka jak "połamana" tak mnie wszystko boli. Nie mówiąc już o odwiedzinach w łazience w nocy za każdym razem jak tylko się przebudzę, czyli co jakieś półtorej godziny. Niech ten czas leci szybciej!

Przynajmniej mam już wszystko poprane i poprasowane. Dodatkowo dziś podzieliłam jeszcze ciuszki rozmiarami: 56 i 62 na początek i dalej całą reszta, która jest większa. Trochę tego mamy :) Szczególnie bodziaków od zatrzęsienia. Ale przyda się :)

Ufff... Przynajmniej się ochłodziło, popadał deszcz i jest przyjemniej niż w te upały.

Mam dosyć.
Zaczęłam plamic.
Okres jutro Max pojutrze dostanę.
Kurwa! Czemu?!

.............

Siedzie i płacze.

Nic nam już nie pomoże. Nic!!!

Dwoje zdrowych ludzi a od 28 cykli im nie wychodzi.
Nie umiem już żyć. Nie umiem!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 17:41

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 12 lipca 2016, 19:17

Dziękuję dziewczyny ❤

Upiekłam tartę czekoladową z kremem budyniowym i jagodami. Będzie czym osłodzić następne 4 dni leżenia.
Jutro transfer. Niby ok a myślę.

Requiem Do czterech razy sztuka! 13 lipca 2016, 08:40

6dpt
Sikaniec negatywny, wiem ze to jeszcze nie czas, ale musze sie powoli nastawiać...Dzis zwątpienie... Mam przeczucie ze nic z tego, coraz mniej we mnie nadziei.
Depresyjnie...
Śniło mi sie dzis ze wysilałam 2 krechy i nie mogłam uwierzyć, poprzednim razem tez przed sikaniem miałam taki sen i niestety nie okazał sie proroczy...
Śnił mi sie rownież seks z malzem i to tez było bardzo przyjemne.
Pozostają mi tylko sny...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2016, 09:03

Dzisiaj cały dzień dokucza mi biegunka, ze strasznymi bólami - jakby skurczami brzucha. Boli przez kilka minut i przestaje do tego na zmianę bol jednego jajnika, a pózniej drugiego. Nie mam pojecia co się dzieje. Jestem zdezorientowana.

pietruszkanatki Dążymy do celu! 12 lipca 2016, 20:07

Lipa. Moj lekarz dopiero na 16 sierpnia, gino-endo 6wrzesnia...nie ma wiec sensu jutro robic badan, zrobie je w kolejnym cyklu.
Tak sobie mysle, moze jednak pojde do mojej pani doktor i poprosze ja o monitoring cyklu? Przedstawie, ze nic sie nie poprawilo po euthyroxie i pewnie zechce mi pomoc?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 20:06

kama005 Czekając na nasz cud. 12 lipca 2016, 21:05

Ciąża zakończona 11 lipca 2016

Ach i stało się :)

11.07 o 12:12 na świat przyszła nasza najwspanialsza córeczka Wiktoria. Waga 3225g dl. 55cm. Porod siłami natury


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 21:06

37 tydzień ciąży
Do terminu z OM 27 dni
Do terminu z Usg 17 dni
91%

Wizyta nic nowego nie okazała. Lekarka pobrała materiał na gbs, zbadała szyjkę, wszystko pozamykane. Kolejna wizyta 15 lipca. Po badaniu plamiłam przez 2 dni. Nie wiem czy nie odeszła mi jakaś część czopa. Dokuczają mi mocne skurcze przepowiadające a do tego dzidzia kopie jak szalona i to dosyć boleśnie. Nie mogę sypiać, bolą mnie biodra. Mleczarnia już gotowa dla maluszka.
Chciałabym już urodzić :)

Sylvuszka Drugie pierwsze próby 12 lipca 2016, 21:39

Po prenatalnych. Wszystko jest dobrze, czekam tylko na potwierdzenie badań z krwi, ale z USG wynika, że dziecko jest zdrowe. Płci nie poznałam. Nie żałuję. Najbardziej mi zależało, żeby usłyszeć, że wszystko jest w porządku. Widziałam jak bawi się rączką, ssie kciuka. Piękne uczucie.

Jeszcze niecałe 3 tygodnie do ślubu. Już chcę, aby było po wszystkim, bo to jeden wielki stres. Ciągle coś. Nic nie może pójść gładko. A ja jestem taka, że denerwuję się potrójnie ;/
Teraz przydałby mi się okres większego spania, ale jak na złość minął. Przynajmniej przespałabym nerwy.

Ps. W końcu zakupiłam baterię do wagi, to był zły pomysł. Bo pokazała, że przytyłam 2.2 kg. A to dopiero 3 miesiące. Ale po za brzuchem wszystko mam w normie ;p


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2016, 21:39

Balladyna Małe szczęście!! 12 lipca 2016, 23:17

Boje się. Ginekolodzy u mnie w mieście nie odpisują cały dzień, a ja bym chciała żeby natychmiast odpisali i najlepiej od razu poinformowali, że wszystko jest lepiej niż dobrze.
Jak nadal tak pójdzie, to przejadę się do polskiej ginekolog. Chciałabym wizytę w następną środę. Na początku 6 tygodnia :)

kropka_ myśloodsiewnia 13 lipca 2016, 08:50

dzisiaj jak przystało na kobietę w ciąży (pierwszy raz) zwymiotowałam. całe śniadanie poszło, że tak powiem w piz... więc siedzę w pracy wkurzona i głodna, ale boję się cokolwiek zjeść bo jakoś nie chciałabym mieć powtórki z rozrywki w pracy.

a bo właśnie w końcu (mimo tych wymiotów) przyszłam do pracy. wygrała pragmatyczność. szkoda mi "marnować" urlop na złe samopoczucie, chociaż może to nieodpowiedzialne. uznałam jednak, że jeśli będzie coraz gorzej to wezmę chociaż tydzień zwolnienia na tzw. regenerację i jakoś przeczekam te efekty specjalne, a potem dalej będę pracować. natomiast urlop trzymam na czas po macierzyńskim, żeby go sobie maksymalnie przedłużyć, bo chociaż nie chcę aż tak daleko wybiegać w przyszłość to wiem, że nie będzie nam się miał kto zajmować dzidziusiem, więc każdy dzień/tydzień dłużej będzie na wagę złota.

Test rano negatywny, nawet żadnego cienia na nim nie było, musiałam zrobić bo jak na mnie to już to wszystko trwa zbyt długo, ale czułam że nic z tego, bo temperatura rano spadła. Uważam, że brak PMSu w tym miesiącu to zasługa witaminy B6, nawet wczoraj rozmawiałam o tym z internistą. Ale chyba, żeby dostać wreszcie okres, to ją dziś odstawię ;) Szkoda, że ciąży nie ma, natomiast 30 dniowy cykl to dla mnie sukces, który bardzo mnie cieszy, oby tak dalej. Nowy cykl, nowa nadzieja, czekam na rozwój wypadków.
Tak bardzo bym chciała Dziewczyny, żeby któraś wreszcie zapoczątkowała wysyp zielonych kropek :) :)

Balladyna Małe szczęście!! 13 lipca 2016, 09:04

4 tydzień 3 dzień

Witaj 5 tygodniu, witaj drugi miesiacu ciazy!

Chciałabym czymś zajać głowę. Zajęć nie prowadzę bo wakacje. Pracować nad resztą rzeczy nie mam energii. Jestem jak zoombie, cały dzień bym spała i leżała i czytała.

Zawsze się zastanawiałam jaka książka była moją pierwszą na świecie w brzuchu u mamy. Moje dziecko jako pierwsze poznało (koszmarną) biografię księżnej Diany. Mam w planach przez całą ciążę przeczytać całe "W poszukiwaniu straconego czasu". Let's go!

W poniedziałek do ginekologa. Polskiego. Na 16:20.
Jeszcze 4 dni niepewności a i poniedziałek może nie przynieść żadnych wieści (a to będzie 4 tydzień 5 dzień).

Będzie dobrze, mam w sobie spokój.

EDIT:
Okazało się, że moich obliczeń data porodu nastąpi 19 marca a nie 23 marca. Jestem więc w 4 tygodniu i 3 dniu. A w trakcie badania to będzie 5 tydzień 2 dzień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lipca 2016, 15:22

Byłam niedawno na Mszy wotywnej ku czci św. Dominika podczas której odczytywane są prośby o poczęcie. Jedna mnie ubawiła: św. Dominiku dziękujemy za poczęcie synów i prosimy o córkę. K..., cały komplet muszą mieć.

4 dzień po odstawieniu luteiny, czekam na @ i nowy cykl.

Kuźwa jego mać !

Okropne, bolące pryszcze na czole mi wyskoczyły :( . Co wyleczę ,to nowe dziadostwo wyskakuje. Myślicie że winą może być trochę podwyższona prolaktyna ? 26,1 ng/ml . Lekarz nic nie skomentował .
Mam dość tych syfów. Kupuję różne specyfiki i dupa . Ostatnio pomogła mi maść , ale już przestała działać. Do dermatologa chodziłam i też dupa. Najchętniej przepisują antybiotyk na bazie tetra.. coś tam . Aż wstyd się pokazywać z czymś takim na twarzy .
Może powtórzę badanie i na następnej wizycie zapytam, czy nie warto by było trochę zbić. I zajść łatwiej i może syfy by poznikały .

Dziś mamy 24 dc. Do wizyty w klinice został miesiąc bez trzech dni. Cholernie długo , ale myślę że zleci.
Z działką na razie wszystko też stoi. Musimy czekać z ok 3 miesiące na decyzje (mam nadzieję pozytywną) .

Kupiłam Miśkowi wit C 500, salfazin, wit e 200 i od wczoraj daję mu kwas foliowy. Jeszcze selen by się przydał. Może do inseminacji nasienie się trochę poprawi. Nie wiemy dlaczego jest taka różnica w dwóch ostatnich badaniach nasienia :/ .

Idę robić dżem z czarnej porzeczki. Trochę tego jest :)

efta historia jak ich wiele... 23 lipca 2016, 14:24

16 dc.
zamiast optymistycznie bzykać się bez opamietania to opiekuje sie synkiem, ktory od wczoraj ma 39stopni goraczki. noc okropna co 2 godziny sprawdzalam tem. czy nie urosla. dzis troche lepiej. boje sie nocy.
Wczoraj serduszek nie było. Dziś rano z resztą też nie.

Owulacji nie pewno jeszcze nie mialam. Jajnik siedzi cicho. Sluzu brak, zupełna Sahara. Ochota na serduszka zerowa...
Mąż na drugiej zmianie w pracy podzialamy wiec dopiero przed 23 o ile synek bedzie grzecznie spał.

Na dodatek robi mi się zastrzał czy jak to się tam nazywa... Zbiera mi się ropa pod paznokciem na prawym kciuku. no ból niesamowity. nic robić nie idzie. palce cały czas pulsuje, spuchł i zgninać go nie mogę. Nie wiem co z tym robić, Zamaczam go we wrzątku, bo ponoć tak się robi ale nic lepiej nie jest. W najgorszym przypadku chirurg i zrywanie paznokcia... brrr mam madzieje, że tego uniknę.
I skąd się to przypałętało nie wiem...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)