@jednak sie nie rozkrecila plamienie bylo jednorazowe wczoraj wieczorem chcialam zbadac szyjke i jej nie moglam zlokalizowac hmm dziwne zawsze byla nisko i otwarta. Brzuch na razie nie boli wczotraj troche bolal ale przestal z mezem zgoda choc nie przeprosil

W sobotę zaczęliśmy 6 tydzień ciąży :)
Dziś odrzuciło mnie od kawy, widocznie już zaczyna maluszkowi szkodzić.
Weekend był bardzo gorący, wybraliśmy się nad morze, do Międzyzdrojów. Tak się zastanawiałam, czy można się opalać, stwierdziłam, że tak i troszkę łyknęłam słońca :) Ale większość czasu spałam w cieniu.
Dziś muszę zadzwonić do gina umówić się na wizytę. Ciekawe kiedy mnie umówi :)
Miłego dzionka :)

Zdublowalo mi wpisy wrrr

efta historia jak ich wiele... 29 sierpnia 2016, 08:08

23 dc
9dpo

A w cholerę z tą temperaturą. Dziś dla odmiany budziłam się w nocy średnio co godzinę. Poszłam spać o 22:00 a wstawałam :
*2 razy do wc,
*3 razy do dziecka,
* zamknąć okno, bo lał deszcz,
* otworzyć okno, bo było tak duszno, że nie dało się wytrzymać,
* chwilę przed 5:00 zamknąć okno, bo o 5:15 przejeżdża koło mojego domu pociąg i trąbi jak nienormalny , bo mieszkamy blisko niestrzeżonego przejazdu kolejowego i co dzien, jak okno otwarte budzi moje dziecko.

Temperatura 36,34 :/
Jestem niewyspana i zła. synek oczywiscie o 7:00 wołał "opa" ze swojego łóżeczka. I tyle z mojego spania. Mąż oczywiscie nie dość , że chrapał mi do ucha przez pół nocy i ani razu się nie obudził przez całą noc (jak on to robi to nie wiem) to jeszcze teraz smacznie sobie śpi.

Ciąża rozpoczęta 23 lipca 2016

Dziś dopiero zdecydowałam się na wykupienie abonamentu, stąd informacja o ciąży i przejście na fioletową stronę mocy :) Jestem przeszczęśliwa i powoli dociera do mnie to co się dzieje. Choć cały czas w toalecie sprawdzam, czy aby nie plamię i nie krwawię. Mam nadzieję, że będzie dobrze i dotrwamy razem do 40 tygodnia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 08:46

No i jestem :) Zaczynamy 6 tydzień :) Czas umówić się do ginekologa :)

Hej kochane. @ jak nie było tak nie ma. Zastanawiam się czy czekać na nią bo moja cykle i ich r2gularnosc pozostawiają wiele do życzenia. Natomiast robiłam 2 testy i ona negatywne. Co i tym myślicie? Powinnam się łudzić czy lepiej po prostu czekać na @ ? Czy jest jakikolwiek sens robić kolejny test?

Za mną bardzo udany weekend :) Byliśmy z mężem i dwóją znajomych na koncercie we Wrocławiu i było megaaaa :) Przypomiałam sobie tam na miejscu o tym co pomyślałam kupując bilety parę miesięcy temu, że jeśli zaciążę to najwyżej swój sprzedam a nie chcę żeby coś mnie znowu ominęło bo być może będę w ciąży. I dobrze, że kupiłam. Mogłam przynajmniej jechać bez stresu związanego z dumaniem czy aby czasem nie jestem w ciąży i czy nie zaszkodzę maluchowi, bo jestem przy samym końcu cyklu. Przynajmniej nad tym się nie muszę zastanawiać. Kiedy już dostaniemy auto od mechanika i trochę się odkujemy finansowo to mamy zamiar jechać do Wro na weekend, bo teraz niestety musieliśmy wracać od razu po koncercie.
Od dzisiaj zaczynam dietę z Vitalii :) W zeszłym roku na tej diecie zrzuciłam 8kg, potem udało mi się samodzielnie utrzymać wagę. Teraz cel to -10kg. Obecnie ważę 70 przy 162cm wzrostu i chciałabym widzieć 60 na wadze. Nie wyglądam źle ale chciałabym być szczuplejsza, mieć płaski brzuch i smuklejsze uda. No i mam zamiar kontynuować bpu i mieć ładną pupę :)

Czekam na @, pewnie przywlecze się na rozpoczęcie roku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 09:24

Dzisiaj dzien wolny :D 12 dni do terminu....maxi juz pewno myslala,ze urodzilam ? hahha Mayah trzyma sie twardo :P
Ciezko mi juz, cala cierpne w nocy i pierwszy raz puchne..palce podpuchniete i stopy wieczorem, ale jestem caly dzien na nogach

barley Nowy etap - nowe doświadczenia 29 sierpnia 2016, 09:25

Minęło sporo czasu. Sporo się też u nas działo. Nie miałam głowy do pisania o tym.
Jestem już w 16 tygodniu. Na szczęście większość diagnoz zakończyła się pozytywnie.. Ale od początku.

Po badaniach 1 trymestru, zupełnie nieświadomi możliwości otrzymania nieprawidłowych wyników czekaliśmy sobie w spokoju na opis USG + krew (test Pappa). Przecież jesteśmy młodzi (ok. 25 lat), bez nałogów, bez wad genetycznych w rodzinie.. cóż może pójść nie tak?

I stało się. Zadzwoniono do mnie z kliniki, że występuje odwyższone ryzyko tristomii genu 21, a więc zespołu Downa. Ryzyko dość poważne - 1:167. Stres, zgrzytanie zębów i skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka na konsultację genetyczną. Wyobrażanie sobie co przeżyli młodzi rodzicie, którzy nie wiedzią czego się spodziewać? Godziny w poczekalni i wizyta z garścią suchych informacji. Z ust Pani profesor padło zdanie - Pani wyniki są podobne do kobiet w wielu 37 lat. Konieczny krok - amminounkcja.
Nasza decyzja - konkretna i natychmiastowy - nie ma mowy. Wyszliśmy z wizyty z jeszcze większymi obawami.

W drodze do domu, cali zapłakani podjęliśmy błyskawiczny krok - test hamony. Zbyt dużo niewadomych, aby pozostawić to bez wyjaśnienia. Koszty się nie liczą. Liczy się spokój.
Potem znów oczekiwanie - do 10 dni to bardzo długo... Dużo myśli przeszło nam przez te dni przez głowy.

Na szczęście jest pozytyw ;) Tyle mi na razie wystarczy. Pełne wyniki z opisem odbiorę do końca tego tygodnia, ale już się nie martwię. Przy okazji wiem jeszcze jedno - Będzie córa ;)

Weekend bardzo zajęty. W sobotę ślub koleżanki, a później zakupy i sprzątanie nie do końca udane więc dziś czeka mnie powtórka z rozrywki. Niedziela spędzona na urodzinach u bratanicy (jestem jej matką chrzestną). Zapomniałam jak fajnie jest biegać na boso po trawie i grać w berka... Dorośli też powinni uprawić takie sporty, dla odstresowania się i jako antidotum na wszelkie zło. Z dzieciakami łatwiej, bo nikt nie wzywa lekarza z psychiatrii jak dorosły biega z dziećmi ale jak już grupa 30-latków gra w berka...

Od soboty mąż łyka leki (bromergon 1x0,5 oraz clostilbegyt 1x0,5), niestety bromergon mocno daje się we znaki. Po około 2 godzinach po zażyciu Luby robi się nie do życia, staje się bardzo senny i otępiały, na nic nie ma siły i ciśnienie mu spada. Postanowiliśmy, że zacznie brać je na noc a nie na dzień. Tylko jeszcze przez parę dni musi się przemęczyć, żeby stopniowo zmieniać godziny podawania leku a nie tak od razu. Jeśli nic się nie zmieni to poprosimy o inny lek. Dziś przyszły też witaminki (FertilMan plus 2x1), za chwilę biegnę je odebrać. U mnie endometrium posypało się totalnie. Plamienia zamieniły się w słabe krwawienia, ciągle ratuję sytuację duphastonem choć powinnam dopiero dziś zacząć go przyjmować (18 dc). Mam nadzieję, że choć trochę będzie lepiej...

mała90 W oczekiwaniu na 2 kreski 29 sierpnia 2016, 09:59

I był to dzień pełen wrażeń :) Dużo nam dała wizyta u Pani Doktor. Jesteśmy po badaniach. Kilka rzeczy wyszło, które trzeba "naprawić". Już mam leki i już je biorę. Jeszcze kilka badań mam do zrobienia. Póki co za wysoka tarczyca, zapalenie układu moczowego, przewlekła choroba jelita, pare rzeczy w krwi, których jest za dużo. Czekam jeszcze na kilka wyników. Ale działamy! ^^
Konieczna dieta bezmleczna TOTALNIE. Buu! A ja tak lubię sery, jogurty, kefirki... Cóż. Siła wyższa ;)

W niedzielę miałam imieniny. Przyszło pare osób - oczywiście ze strony męża. Moi rodzice i siostra olali temat... Jak zwykle. Przykro, ale nikogo do niczego zmuszała nie będę. Mam inne "problemy" teraz ;) Uśmiałam się na maxa i tego mi było trzeba. Mój mąż we wszystkim pomagał - nawet nic nie musiałam mówić! Kocham go baaaaardzo <3 Najlepszza decyzja w moim życiu żeby za niego wyjść :) AMEN

Mam dziś wolne. Dobrze! W domu jest co robić no i obiad się sam nie zrobi a mężulek wróci głodny ;)

Bratowa mojego męża jeszcze nie urodziła. Jest już po terminie. Zobaczymy...

Znajomi też właśnie oświadczyli, że są w ciąży! Dłuuugo się starali i im się udało. Nam też się uda :)
Ta lekarka zadała nam pytanie czy chcemy dzidziusia prędzej czy później. Powiedzieliśmy, że chcemy je mieć w ogóle. Nie ważne kiedy, ważne żeby było i było zdrowe :)

Umówiona wizyta na 07-09-2016. Mam wątpliwości co do tego lekarza. Jakoś ostatnio stracił w mich oczach.

Są takie poniedziałki, gdy człowiek ma ochotę zakopać się w łóżku i obudzić w kolejnym tygodniu.

1. Mój mąż ledwo uniknął czołowego zderzenia w drodze do pracy, bo jakiś idiota w vanie nie zauważył, że ze względu na roboty drogowe na naszej ulicy wprowadzono ruch jednokierunkowy i jechał pod prąd.

2. Wygląda na to, że nasza toaleta znowu ma zamiar się zapchać i prawdopodobnie nie obędzie się bez hydraulika :(

3. To mój ostatni tydzień w pracy i mam mnóstwo do zrobienia, ale wzięłam dziś dzień urlopu, bo byłam umówiona do okulisty. Ważna wizyta, bo okulista ma zdecydować, czy konieczna będzie u mnie cesarka. Właśnie zadzwonili do mnie z gabinetu, że muszą przełożyć wizytę na jutro. Dzień urlopu stracony niepotrzebnie, jeden dzień mniej na dokończenie moich projektów i jedyne szczęście w tym, że udało mi się wytargować, że jutrzejsza wizyta będzie o 18, a nie o 12 jak chcieli. Oczywiście to przekładanie oznaczać będzie na pewno dziki tłum w poczekalni, więc nie zdziwię się, jak spędzę tam cały wieczór.

4. Drobiazg w porównaniu z całą resztą, ale wpasował się super w klimat poranka - mój kochany kot zwymiotował kulę sierści na świeżo wyprany śpiworek Adasia. Śpiworek powędrował z powrotem do pralki.

A propos, jakieś rady jak przekonać kota, że świeżo rozstawione łóżeczko nie jest dla niego? Jak na razie jest to od wczoraj jego ulubiony mebel. Zamknięcie drzwi nie jest możliwe. Moja jedyna nadzieja w tym, że kiedy Adaś zacznie się drzeć w łóżeczku, kot wyniesie się sam :D

jednak się dziś rozkręciła @ ehm trudno próbujemy dalej chociaż nadzieja była z każdym dniem coraz większa no i łezka się zakręciła w oku..tak więc 11cs rozpoczynamy:(

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 29 sierpnia 2016, 11:51

37dc

Zrobiłam rano przed pracą test. Oczywiście negatyw. Trochę mnie to uspokoiło, bo postanowiłam, że jutro wypada 7 dzień luteiny i potem ją odstawiam czekając na @. Dostanę wścieku jak będę musiała znowu długo czekała na okres, chcę już ruszyć z miejsca. A tak to ani badań, ani nic, bo ciągle muszę brać coś na wywołanie @, jakby nie mogła sama przyjść, jeśli musi.
W nowym cyklu nie popuszczę M., musimy się serduszkować co 2 dni, bo zgłupieję w tej robocie. No i trzeci miesiąc z rzędu mam premię.

Myślałam jeszcze o ziołach o. Sroki, albo inofemie/infolicu. Miałyście doświadczenia z którymś z tych specyfików? Co polecacie?
A może jednak pozostać przy femibionie 1?
No i wit C i olej z wiesiołka muszę kupić. Jak wygląda suplementacja? Ile powinno się tego łykać?


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 11:51

Agar88 Czekając na największy skarb 29 sierpnia 2016, 12:09

4 dni po terminie @, 30 dc.
Oczekiwanie na @. Brzuch mega boli. Bardziej po lewej stronie. Testu nie robię, choć bym może chciała - sama nie wiem :/
Zmęczona jestem jakaś dziś i to mega i jeszcze ten brzuch.
Planuję, że jak @ nie pojawi się za 7 dni, to 5 września zrobię test :)
Wtedy już bym była w 37 dc :/

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 29 sierpnia 2016, 12:34

Sięgam pamięcią do grudnia 2015… Wtedy zaczęły się nasze rozmowy. Że może to już ten moment, jesteśmy gotowi, chcemy zostać rodzicami. Ach, jak przypomnę sobie swój optymizm wtedy… Oczywiście uda się za pierwszym razem, przecież jestem zdrowa. Nic mi nie dolega, nic mnie nie boli, chodzę do ginekologa co kilka miesięcy, nic nie mówi – znaczy, że jest ok. Miesiączki mam zawsze, wahania między 30 a 34 dni, no ale są… To wszystko znaczy, że jest dobrze, więc jaki to problem zajść w ciążę, no przecież żaden! Myśli przed snem, jakby to wspaniale byłoby mieć córeczkę. Śliczną, malutką królewnę, którą mogłabym stroić, jakbym tylko potrafiła najlepiej. Wyliczenie kiedy przypuszczalnie będzie poród, jak dobrze rozplanować do tego momentu czas, jak pogodzić wszystkie swoje zobowiązania. I nagle wielkie bum! Zderzenie z rzeczywistością...

Klik: Pierwsze starania


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 18:15

8dpt

Nie wytrzymalam do przyszlej soboty i juz wczoraj zatestowalam. Dzis powtorzylam z rana. I mam druga kreske:-) Oby juz tak pozostalo:-)
c8496b8ef1934f4dmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 12:47

zyrcia Chyba się udało ! 29 sierpnia 2016, 12:48

Ciąża rozpoczęta 30 lipca 2016

I sie udalo :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 12:52

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)