Niedawno zmienilam lekarza i chyba dobrze trafilam... Na pierwszej wizycie dostalam skierowanie na badania, ktorych mi brakowalo. We wtorek ide zeby je omowic i poznac dalszy plan dzialania.
Obawiam sie, ze moze byc cos nie tak, bo lekarka dzwonila do mnie by je omowic, a w UK dzwonia tylko wtedy gdy cos jest nie tak... Z jednej strony sie ciesze, bo moze beda wiedziec jak mnie leczyc... No ale nie ma co gdybac, wszystkiego dowiem sie we wtorek...
Od poprzedniego lekarza zawsze slyszalam, ze jestesmy zdrowi i tylko probowac... Tylko jak dlugo?

Na owu jestem juz 4ty cykl, kazdy z potwierdzona temperatura owu. Test owu zawsze pozytywny dzien przed skokiem temp. Cykle bardzo regularne, fl zawsze 12 dni, miesiaczki 3dniowe niezbyt obfite, bez boli, zadnego PMSu. Jedyne co mnie martwi to brunatne plamienia/brudzenia na kilka dni przed miesiaczka mimo progesteronu w normie... Niewiem co myslec...

Zapomnialam napisac, ze wczoraj wieczorem test owu wyszedl pozytywny w 12 dc (zazwyczaj byl w 13dc, a raz nawet w 15dc, co wskazywaloby na owu dzis... :)

frutka :) 20 lipca 2013, 12:41

no i z laparoskopii nici... w szpitalu takie obłożenie, że niestety lekarz nie mógł mnie przyjąć..zatem będę musiała czekać do października bądź listopada.. :(
wczoraj mój mąż był u urologa. Dostał szereg usg, lekarz podejrzewa coś w jąderku (chyba wodniak) - najprawdopodobniej do usunięcia. Poza tym powiedział, że on się nie zajmuje niepłodnością i dał nazwisko takiego co się zajmuje i wziął za wizytę 150 zł. (choć przynajmniej zadeklarował, ze jak mąż zrobi usg to przyjść z wynikami będzie mógł bezpłatnie). Powiem szczerze, że spodziewałam się jednak więcej zaangażowania. Zdaję sobie sprawę, że są androlodzy, jednak urolog chyba też coś o płodności wiedzieć powinien. O żadnych witaminach, powtórzeniu badań, posiewie nic nie wspomniał..Poza tym co do andrologów to słyszałam, ze jako takiej specjalizacji w Polsce nie ma, tylko za granicą i tak naprawdę to tych andrologów z ukończoną specjalizacją w Polsce jest kilku. Pewnie coś w tym jest, bo jak czytam opisy kwalifikacji co niektórych lekarzy podających sie za andrologów, to najczęściej ukończoną to mają ginekologię, a o andrologii to nic nie jest napisane..dlatego poszliśmy do urologa, nie do androloga.
Jestem przybita..kolejne miesiące pójdą się grzać..żebym chociaż ja z tymi jajowodami sprawę załatwiła, możnaby coś więcej myśleć, stymulować cykl, iść gdzieś dalej..No ale tak, to prędzej się zestarzeję, niż zajdę w ciążę..zabieg dla mnie, dla męża, na który trzeba czekać, potem czekać, aż wszystko wróci do normy..a nie wiadomo, czy na tym sie skończy, czy to wszystko..

Do Lili :)
Ostatnio mialam robione FSH, LH, estradiol i rozyczke.
Wczesniej progesteron, estrogen, TSH, prolaktyne, testosteron i moze cos jeszcze o czym nie pamietam...
Moj Ł mial badanie zolnierzykow. Mialam tez chyba ze trzy razy usg, zeby sprawdzic czy te plamienia nie od jajnikow, czy nie ma zadnych torbieli lub czegos takiego. Wszystko bylo ok.

O wynikach ostatnich badan dowiem sie we wtorek i mam cicha nadzieje, ze cos znalezli i ze bedzie mozna jakos rozwiazac problem. Wiem, ze po CC mam duze bolesne zrosty i jakos mam przeczucie, ze moge miec niedrozne jajowody, ale to nic potwierdzonego, to tylko moje domysly, ktore mam nadzieje, ze sie wkrotce rozwieja, bo zamierzam we wtorek poprosic o skierowanie na HSG.

Dzis test owu znow mega pozytywny :) pierwszy raz zdarzylo mi sie, ze jest pozytywny drugi dzien z rzedu, zawsze byl tylko przez jeden dzien...

Dziewczyny pytanie troche z innej beczki znacie moze dobrego sprawdzonego kardiologa w okolicach poznania? wybieram sie juz od dawna i dotrzec nie moge, czuje ze cos nie tak z moim sercem, dwa lata temu lekarz rodzinny stwierdzil nerwice serca, byl spokoj, od jakiegos czasu znow mi cos szwankuje i mysle ze to pora aby sie zbadac u specjalisty.

Chodzi bocian koło drogi ;) ... raz z przodu domu raz z tyłu coś w tym jest :) czuje w kościach że następny cykl jest mój jak nic :D nakręcona pozytywnie trzymajcie kciuki <3



Czekamy na @ i z grubej rury będzie <3 do biegu gotowi ... :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca 2013, 15:57

Agi Radość.. 20 lipca 2013, 19:26

zamknęłam i przywiązałam.. męża oczywiście ;)

W poniedziałek byłam u dentysty. Tak mnie znieczuliła, że 8 godz po wizycie można by było mi jeszcze zęby wyrywać i nic bym nie czuła. Nigdy jeszcze tak mocnego znieczulenia nie dostałam. Ponieważ buzię miałam cały czas sztywną a ja byłam głodna, to zjadłam kanapkę. I mam teraz za swoje. We wtorek jak rano wstałam niesamowicie usta mnie szczypały. A ja podczas jedzenia pogryzałam sobie usta. Do tej pory mnie szczypią. Najgorzej jak jem pomidora. Nigdy do tej pani stomatolog już się nie wybiorę.
Rozmawiałam ze swoim bratem. Będą mieli synka. Dziwi mnie jak szybko lekarz im powiedział o płci dziecka. Jego żona jest teraz w 14tc. A ja musiałam czekać na taką informację do 20tc. Wcześniej lekarz nie chciał nam powiedzieć.
Zastanawiam się co można kupić dziecku z okazji chrztu. Do rana miałam pomysł zakupu łańcuszka z medalikiem. Nawet wczoraj byłam u jubilera i wybrałam odpowiedni prezent. A tu rano dzwoni to mnie mama i informuje mnie, że babcia dziecka kupiła taki prezent. Zatem mój pomysł spalony. Może kupię jakiś komplet kolczyków z zawieszką? A może Wy byście mi coś doradziły? Nie chcę dawać kasy. Pieniążki rodzice wydadzą i dziecko nie będzie miało żadnej pamiątki. A ja chciałabym by mała miała coś na całe życie. By pamiętała, że chrzestna dała jej ten prezent.
Okres mam niezbyt obfity. Więc pewnie szybko sobie pójdzie. I niech nie wraca przez najbliższy rok.

Naturalne wspomagacze płodności


Na śluz

Ponieważ śluz płodny jest niezbędny w procesie zapłodnienia (umożliwia przemieszczanie się plemników, odżywia je i powoduje końcowy etap ich dojrzewania tzw. kapacytację) bardzo ważne jest, by był on odpowiedniej jakości i ilości.

Niedobory śluzu występują też bardzo często jako efekt uboczny terapii hormonalnej. Zwłaszcza stosowany na wywołanie owluacji lek Clostilbegyt powoduje jego zanik, czasem na wiele miesięcy. W takich wypadkach (po i w trakcie kuracji) bardzo ważne jest wspomaganie się dodatkowymi preparatami.

Wprawdzie są kobiety, które śluzu szyjkowego nie obserwują na zewnątrz a jedynie na szyjce i jest on wystarczający do poczęcia to jednak w większości przypadków właśnie jego obecność stwierdzona na zewnątrz jest wymiernym objawem zbliżającej się owulacji.

Co zrobić by był lepszej jakości?

Na zwiększenie jego ilości polecane są kapsułki zawierające olej z wiesiołka. Najwięcej (ok. 510 mg) zawiera go preparat Oeparol. Należy go przyjmować (w zależności od reakcji organizmu) do 3 razy po 2 kapsułki na dobę od początku cyklu do owulacji. Jest to bardzo ważne gdyż wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy a w związku z tym mógłby niekorzystnie działać w przypadku gdyby doszło do zagnieżdżenia.

Odczuwalne skurcze zatem podczas zażywania preparatu (oczywiście podczas I fazy cyklu) są wskazówką do zmniejszenia dawki lub zaprzestania zażywania przez kilka dni. Olejek z wiesiołka ma też dobroczynny wpływ w przypadku tworzenia się mastopatycznych zmian w piersiach.

Innym preparatami powodującymi zwiększenie ilości śluzu jest olej z siemienia lnianego w kapsułkach lub samo siemię lniane - rozgotowane i pite w formie galaretkowatego napoju. Ze względu na smak i uciążliwość przyrządzania raczej preferowane są kapsułki (no, chyba, że ktoś lubi siemię).

Dobrym środkiem wspomagającym jakość śluzu jest też magnez. Można go zażywać przez cały cykl. Aby był skuteczniejszy należy go przyjmować razem z vit. B6, która wzmaga jego wchłanianie w organizmie. Magnez ma poza tym dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie: polecany jest w przypadkach nocnego skurczu mięśni wywołanego jego niedoborem, na polepszenie koncentracji no i w przypadku picia kawy, która powoduje jego wypłukiwanie z organizmu. A, że kawki czasem ciężko sobie odmówić to trzeba pamiętać o magnezie.

Gdy mamy wrażenie, że śluz jest zbyt gęsty można go rozrzedzić za pomocą syropów przeciwkaszlowych - popularnego Guajazylu lub Flegaminy. Ilości raczej spore - spotkaliśmy się nawet z opinią, że należy wypić 2 butelki w ciągu 4 dni (oczywiście w okresie okołoowulacyjnym gdy zauważymy już występowanie śluzu). W mniejszych ilościach można popijać Mucosolwan.

Gdy nie obserwujemy w ogóle śluzu na zewnątrz należy go "poszukać" przy ujściu szyjki. Tak jak wspomnieliśmy bowiem na początku brak jego wypływania na zewnątrz u niektórych kobiet jest zjawiskiem naturalnym. Pamiętać jednak należy, że trzeba się zdecydować tylko na jeden sposób badania śluzu, czyli albo badamy go zawsze przy szyjce albo na zewnątrz.

Na prolaktynę

Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).

Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:

- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.

W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.

W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).

Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.

Uwaga! Należy przestrzec przed przyjmowaniem zlecanego często przez lekarzy preparatu o nazwie Mastodynon N (krople). Działanie jego jest kiepskie, a co najważniejsze - jest on lekiem homeopatycznym!

Na endometrium

Gdy jest zbyt małe powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka. Naturalnym wspomagaczem jego wzrostu są ryby, orzechy i migdały. Dobrze zatem w I fazie cyklu zafundować sobie takie "przegryzki"a na obiad usmażyć zdrową rybkę.

A może zioła?

Zioła bardzo różnie na nas działają. Jednym nie pomagają, innych doprowadzają do zdrowia nawet jak zawiodą środki konwencjonalne. Poniżej podajemy kilka zestawów ziół do picia w różnych problemach "poczęciowych":

ZIOŁA O. SROKI pobudzające pracę jajników, zalecane szczególnie w cyklach bezowulacyjnych.

Skład:
lebiodka - 50gr
koszyczek rumianku - 50gr
macierzanka - 50gr
pokrzywa - 50gr
dziurawiec - 50gr
rdest ptasi - 50gr
ruta - 20gr
nagietek - 20gr
nostrzyk - 20gr

Dawkowanie:

Małą łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, naparzać pół godziny, odcedzić, pić szklankę naparu przed snem.

Tekst pochodzi z: "Poradnika ziołowego" O. Sroki


2. ZIOŁA O. KLIMUSZKI - mieszanka antyzrostowa, likwidująca stany zapalne w jajowodach i jajnikach, pobudzająca pracę jajników, stabilizująca układ rozrodczy

Skład - wszystko po 50 gr:
szyszka chmielu
ziele przywrotnika
ziele krwawnika
liść ruty
ziele nostrzyka żółtego
kwiat lawendy
kłącze tataraku
kwiat nagietka
owoc róży

3. ZIOŁA O. KLIMUSZKI wszystko po 50gr:
kwiat jasnoty białej
liść mącznicy
liść rozmarynu
liiść pokrzywy
ziele rdestu ptasiego
ziele drapacza
ziele przywrotnika
kwiat kasztanowca
korzeń mniszka
owoc róży

Dawkowanie 2 i 3 mieszanki:

Na każde jednorazowe użycie należy brać kopiastą łyżkę stołową mieszanki ziołowej, zalać ją szklanką wrzącej wody, przykryć na trzy godziny. Następnie przecedzić, lekko podgrzać i pić 3 razy dziennie po szklance przed posiłkiem."

Tekst pochodzi z: "Wróćmy do ziół leczniczych" O. Klimuszko


4. NA PIERWSZĄ FAZĘ CYKLU - pobudzająca organy odpowiedzialne za owu oraz zawierająca roślinne estrogeny

Skład:
liść maliny - 40g,
rozmaryn - 40g,
kwiaty bzu czarnego - 40g
szałwia - 40g,
bylica pospolita - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

5. NA DRUGĄ FAZĘ CYKLU - wzmacniająca produkcję progesteronu

Skład:
przywrotnik - 40g
pokrzywa - 40g
krwawnik - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

Wszystkie te zioła kupuje się odrębnie w sklepie zielarskim i miesza samemu, nie ma gotowych mieszanek. Wszystkie mieszanki należy zacząć pić od początku cyklu i kontynuować cały cykl. Po wypiciu całego składu należy zrobić przerwę na 1-2 miesiące.

Pijąc zioła trzeba koniecznie mieć na względzie, że nie zawsze można je łączyć z lekami (informacje o tym są na ulotkach leków), bo można zrobić sobie czasem więcej szkody niż pożytku. Picie ziół wymaga też systematyczności - codziennie, w takich porcjach i proporcjach jak w przepisie. Nic bowiem nie da jeśli będziemy je pili "od przypadku do przyapdaku" albo niezgodnie z zaleceniami.

Męskie sprawy

Generalnie na poprawę ilości i jkości plamników ma wpływ zdrowy styl życia. Panowie nie powinni przegrzewać narządów płciowych, nosić obcisłych spodni ani zażywac gorących kąpieli. Przy staraniu o dziecko trzeba też koniecznie przestać palić papierosy a także ograniczyć alkohol.

Pamiętać też należy, że proces tworzenia plemników trwa ok. 72 dni a ponadto na jakość spermy ma wpływ aktualny stan zdrowia, stres, zmęczenie, czas abstynencji płciowej. Jeśli zatem wyniki badania wyjdą nieciekawe należy je powtórzyć za ok. 2-3 miesiące.

Jeśli chodzi o wspomagacze to dla panów najskuteczniejsze są preparaty witaminowe typu Salfazin, Androwit i preparaty z cynkiem, selenem i witaminą E oraz żelazem. Ostatnim odkryciem w tej mierze jest też preparat Maca, zawierający sposzkowany korzeń maki, zwiększający w znacznym stopniu ilość plemników. Na poprawę ruchliwości można zażywać L-karnitynę, zaś na rozrzedzenie nasienia (zwłaszcza przy problemach z nadmierną aglutynacją) wspomniany już wcześniej Mucosolwan.

Aby nadać przyspieszenia plemnikom można też na godzinę przed stosunkiem wypić szklankę coli lub kawy (zawarta w nich kofeina działa jak "dopalacz") a codziennie przyjmować witaminę C, która jak się ostatnio okazała ma bardzo dobry wpływ na ich ruchliwość.

Ponieważ nie zaszkodzi a może pomóc dobrze jest też razem z żoną łykać kwas foliowy (i tak jest go w naturalnym pożywieniu za mało), magnez (panowie też piją kawę), ewentualnie inne preparaty witaminowe.

Przykładowa kuracja na 3 miesiące, polecana zwłaszcza w przypadku kiepskich wyników badania plemników i konieczności ich powtórzenia za jakiś czas oraz w przypadku niepłodności idiopatycznej (niewiadomego pochodzenia) to następujący zestaw:

3 x 1 tabletka Macy
2 x 1 tabletka Salfazinu
2 x 1 tabletka vit. C
1 x 1 tabletka L-karnityny
1 x 1 tabletka kwasu foliowego

W przypadku braku konkretnych mikroelementów we krwi można niektóre z tych preparatów zastąpić innymi, zawierającymi te brakujące. Co jakiś czas można je zmieniać i robić przerwy w stosowaniu.

Dobrze też pamiętać, że dobroczynny wpływ na plemniki mają pestki z dyni (zdrowa przegryzka zamiast słodyczy), szkodzi natomiast soja w zbyt dużych ilościach.

Dobrze jest też wstrzymać się ze współżyciem na kilka dni przed owulacją, aby plemników było więcej.
Życzę wszystkim pragnącym zostać rodzicami błogosławieństwa Bożego i obfitości potomstwa!

Owocnych starań!


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca 2013, 22:57

To mój 4 cykl z ovu, wykresy mam na moje oko ładne. Nie wiem w czym problem ale czuje że w czymś jest problem. Już nie mogę się doczekać wizyty u lekarza. Chciałabym już być po badaniach. Przynajmniej wiedziałabym na czym stoję. Nigdy nie myślałam że zajście w ciąże jest takie trudne. Wiem, że za bardzo chcę, gdybym nie chciała to bym już miała dzieciątko ...

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 21 lipca 2013, 14:00

Kochane, dziś byłam na Mszy i w pierwszym czytaniu usłyszałam słowa " O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, wtedy zaś Twoja żona Sara będzie miała wtedy syna" wziełam to bardzo do siebie.... dziwne uczucie ech...właśnie dzis to czytanie w dniu moich urodzin....

Nic nie dzieje się bez przyczyny, czasem nawet to co pozornie zdaje się porażką lub przeciwnością losu jest tak w rzeczywistości prawidłowym biegiem zdarzeń..

Mąż w pracy, ja cały dzień spędzony u rodziców. Dzień bardzo intensywny że padam. Tylko kąpiel i spać. Najgorszy był obiad, bo mam teraz tak że jestem głodna, mam na maksa na coś ochotę aż ślinka cieknie a za chwilę już mi jedzenie rośnie w buzi. Potem zaraz przejażdżka samochodem, prawie nie puściłam pawia. Masakra a narazie nie mam zamiaru jeszcze się chwalić.
Wzdęta jestem.

witam, 4 dc, @ powoli odchodzi... a ja robie sobie przerwe w staraniach. mam dosc, byłam taka dzielna i silna, ale ten cykl juz bez staran, bez tej nerwowki, odpuszczam ze staraniami i tyle. nie wiem jeszcze na jak długo ale odpuszczam...oczywiscie leki bede dalej brała, maz w sierpniu na badania idzie, ale ze staraniami koniec... mysle, ze tak do pazdziernika odpuszcze.

myslałam, ze jestem silniejsza, 2 lata sie staram i mam dosc. a piszac to mam łzy w oczach, ze nie moge miec dziecka...

:(

We wtorek wizyta, kolejne usg czekam na wynik czy torbiel czynnościowo na lewym jajniku całkowicie się wchłonęła, oraz jak wygląda pęcherzyk i jakie jest endometrium, z którego jajnika będzie owulacja.

Mimo dwoch dni pozytywnego testu owulacyjnego i okropnego bolu, ktory moglby wskazywac na owu, temp ciagle nisko... Juz chyba fiksuje, nic nie rozumie, spodziewalam sie skoku po takich objawach, a tu zonk... No nic... Nie ma co sie nastawiac, wszystko wskazuje na to, ze owu jednak nie bylo, choc program wyznaczyl mi ja na podstawie testow i sluzu...

Jutro lekarz i moze dowiem sie czegos wiecej...

Asi Walczymy o tę ciążę... 22 lipca 2013, 08:01

Uporczywe objawy ciąży pomału zaczynają mnie opuszczać ,co prawda nie będę już skakać i robić wszystko jak kiedyś ale zaczynam wracać do życia :) Mdłości już mnie nie męczą i mam więcej energii , nie potrzebuje już tyle snu co na samiutkim początku.
Dzisiaj kończę też luteinę ,mam nadzieję,że nie będę musiała do niej wracać a plamienia i kłopoty z ciążą nie wrócą .
Zaraz wraca mąż z bułeczkami ,jemy śniadanko i mykamy na zakupy. Rozpoczynamy remoncik. Trochę mnie to przeraża ale za to potem będzie ślicznie i czyściutko. Nasza córeczka jest w szczęśliwa nie może doczekać się już nowego kolorku na ścianach ,paneli i koników na ścianie :) wydzieliła też miejsce dla maluszka :)


Asi Walczymy o tę ciążę... 22 lipca 2013, 08:01

Uporczywe objawy ciąży pomału zaczynają mnie opuszczać ,co prawda nie będę już skakać i robić wszystko jak kiedyś ale zaczynam wracać do życia :) Mdłości już mnie nie męczą i mam więcej energii , nie potrzebuje już tyle snu co na samiutkim początku.
Dzisiaj kończę też luteinę ,mam nadzieję,że nie będę musiała do niej wracać a plamienia i kłopoty z ciążą nie wrócą .
Zaraz wraca mąż z bułeczkami ,jemy śniadanko i mykamy na zakupy. Rozpoczynamy remoncik. Trochę mnie to przeraża ale za to potem będzie ślicznie i czyściutko. Nasza córeczka jest w szczęśliwa nie może doczekać się już nowego kolorku na ścianach ,paneli i koników na ścianie :) wydzieliła też miejsce dla maluszka :)


UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)