Okropny dzień za nami. Nelcia coraz bardziej chora. Plus złapało też mnie. Dwa razy u pediatry, raz w laboratorium, pobieranie krwi z obu rączek i taki płacz, że po prostu szok! Na szczęście wyniki badań dobre. Mimo wszystko dostała antybiotyk. Plus inhalacje, z którymi raczej będzie problem. Niunia jest dziś tak wymęczona, że aż mi się serce kraje. Śpi, ale co jakiś czas budzi się z płaczem, muszę utulić i dać smoka. Płacz, stres, zmęczenie, to by było na tyle. Dobrze, że ten dzień się juz kończy...
Zastanawiam się czy czasem te kłucia w okolicy jak mi się wydaje macicy, to na przykład nie zapalenie pęcherza...ale nie piecze mnie nic, nie latam często do kibelka...co jest grane ? Dziś wizyta u dr, ma mi posiew przed HSG zrobić.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 08:14
a rybka sobie pływa...
w zeszłą sobotę czyli 08.10.2016 po raz pierwszy Go poczułam. Leżałam sobie wieczorem w łóżku na boku i zmieniłam pozycję na plecy i chwilę po tym, stwierdziłam, że coś poczułam, przyłożyłam rękę i Mały puknął mnie chyba z 6 razy
to był na pewno ok, na bank.
od tamtej pory kilka dni nic aż do wczoraj, kiedy w pracy poczułam, że coś mi się tam poruszyło, wieczorem też jeden delikatny ruch. Fajnie, zaczyna się coś dziać 
a no i imię już wybrane - Dominik 
mąż ma od ponad tygodnia nową pracę, marudzi jak to on, ale cieszę się, że w ciągu kilku miesięcy rozwiązały się dwa nasze problemy - ciąża i praca dla niego. Oby wszystko nam się (odpukać) teraz układało. W przyszłym miesiącu jego pierwsza wypłata więc zaszalejemy, zamówimy rolety na okna, zagospodarujemy wnękę w kuchni.
Ja już się za wózkami oglądam, stwierdziłam, że jak mam kupić wózek za 1500 zł jakiejś tam firmy, to wolę kupić X-landera ale używanego, czasem na allegro takie cuda w dobrym stanie można znaleźć, że szok.
Te, co wcześniej mi się podobały typu Amelis np. to mają średnie opinie, zwłaszcza o spacerówce.
Wymiotów itp. jak nie było, tak nie ma. Jakichś dziwnych smaków itp. też brak. Może tylko bardziej płaczliwa jestem. staram się dobrze odżywiać, codziennie jakiś owoc, warzywko itp.
Gazowane napoje odstawione, piję głównie wodę i herbatę. Czasem tylko nie umiem sobie odmówić czegoś słodkiego no ale nie jem słodyczy codziennie.
I nie muszę już wstawać w nocy do wc, uff.. takie chodzenie po ciemku grozi kalectwem 
Na ostatniej wizycie 03.10.2016 okazało się, że przytyłam na razie 1 kg ale boję się tego, co będzie potem. Nie chciałabym się roztyć, fajnie by było przytyć tak do 10-12 kg.
Ale wcześniej apetyt miałam chyba trochę większy, no ale jem kiedy chcę, nie odmawiam sobie
na obiad to bym mogła tylko zupy jeść, codziennie... wkurzam się, że muszę dla męża gotować coś na drugie, jakieś mięso czy coś. Ten to wiecznie głodny, uwielbia zupy ale sama zupa to za mało dla niego 
Dzisiaj miałam dzień leniucha... leżałam i czytałam różne pamiętniki. Zainspirowały mnie one do wyluzowania. Bo przecież powinnyśmy z tego czerpać radość, a nie smutek i rozczarowanie. przynajmniej przez pierwszy rok starań... a jeśli nie wyjdzie to udać się do lekarza i powoli dowiadywać się co nam dolega... Na razie nastawiam się pozytywnie... a moje motto to CO MA BYĆ TO BĘDZIE SZCZĘŚCIE ZNAJDE WSZĘDZIE!!!!!
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
ŚRODA
4dc... I jedziemy z koksem! 😁👍 Co to będzie, co to będzie 🙊 w tym cyklu wszystko się okaże. Woz albo przewoz 🚙🚙🚙
19 tc!
Jestem rozczarowana wizytą u lekarza. Czekaliśmy na nią miesiąc, a lekarz miałam wrażenie że zrobił wszystko na "odczep się". Po miesiący nie chciał nawet zrobić USG! Dodam że chodzimy do niego prywatnie od kilku lat i dostaje od nas nie mało pieniędzy. Cała wizyta trwała 5 min. Poprosiłam o USG ale powiedział że tylko takie krótkie ( 0,30 sec może trwało:/) jak zapytałam o płeć to powiedział że NA TYM ETAPIE to on nie chce stwierdzać jeszcze bo nie wie
Może dziewczynka!
Zapytałam o badania gdyż miałam krew i mocz robioną tylko raz w 8tc i do teraz nic mi nie zlecił, powiedział mi że za miesiąc. Fuck! Olewczo mnie potraktował. Wział kasę i do widzenia za miesiąc.
Przyszłe mamuśki powiedzcie mi jak czesto miałyście robione badania moczu i krwi?
AAAA i co do imienia damskiego to jesteśmy w kropce. Męskie mamy wybrane od kilku lat, a z damskim mamy straszny problem! Jak będą nazywać się Wasze pociechy?
Kończymy pierwszy trymestr od jutra zaczynamy 14 tydzień i zarazem drugi trymestr. Kiedy to wszystko tak szybko zleciało. Jeszcze niedawno płakałam co miesiąc gdy znów pojawiała się miesiączka a teraz jesteś już nie tak małym człowiekiem. Masz serduszko, rączki, nóżki. Jesteś na tyle duży/duża, że czujesz wiele rzeczy, po prostu żyjesz i masz w sobie tyle energii, cały czas skaczesz, wymachujesz rączkami, zaczepiasz mnie swoją malutką piąstką.
Pokochałam Cię moja dziecinko od tych pierwszych dwóch kreseczek na teście. Kocham Cię z całego serca moja dziecinko...
31 Października ide do lekarza... mam nadzieje ze ze mną jest wszystko ok. Wole przebadać się już teraz na samym początku starania się niż po roku, kiedy może być choroba bardziej rozwinieta... a czuje że coś we mnie siedzi.
Kobieca inttuicja? - mam nadzieje ze tym razem mnie zawiedzie 
4 godziny
Za 4 godziny mam wizyte, ktora albo zawali moj swiat, albo go podniesie. Nie moge sie pozbyc potwornego strachu. Od soboty praktycznie nie sypiam. Nie czuje ruchow. Moze za bardzo sie na tym koncentruje, moze dzieje sie cos innego. Sama nie wiem. Wiem, ze jestem przerazona ta wizyta, bo to moje byc albo nie. Nie boje sie az tak bardzo tego, ze moze dziecko chore czy cos. Boje sie, ze nie bedzie bicia serduszka.
W tym momencie troche zazdroszcze osobom, ktore maja wiare w Boga, bo moze w tym znajduja swoje ukojenie. Ja nie, tym bardziej, ze mysle, ze teraz odnoszenie sie do Boga byloby swojego rodzaju hipokryzja. Jak trwoga to do Boga. A ja bym po prostu chciala znalezc w czyms oparcie, wsparcie.
4dc. @ już prawie sobie poszedł. Samopoczucie troche lepsze ale przez pogodę to nic się człowiekowi nie chce.
Od jutra CLO. A wczoraj kupiłam sobie wiesiołka ciekawe czy będzie miał jakiś wpływ na mój śluz.
gdybym tylko mieszkała w Polsce to przypuszczam ze była bym już po wszystkich badaniach... a tak to trzeba czekac
ale jest we mnie na tyle dużo siły że jestem w stanie czekać nawet te 3 tygodnie :)bo mnie nie martwi to że przez 3 miesiące nie zaszłam w ciąże tylko to że mój okres jest o wiele krótszy i rzadziej występuje niż pół roku temu kiedy wszystko było jeszcze ok.
Okresu nadal brak.Niech ta malpa juz przychodzi bo tak strasznie sie czuje ;(
Ugotowałam zupke ,odpoczywam ,14 ide do pracy.Na dworze tak smutno i szaro;( Ten cza tak predko ucieka
18 dc, czwartek
Już prawie dwa tygodnie od przeprowadzki, cera dalej w opłakanym stanie. Odstawiłam matująco-wysuszający krem i przestawiłam się na natłuszczająco-nawilżający. Ostatnio gdzieś usłyszałam, że jak skóra jest zasuszona to może się bronić produkując nadmierne ilości sebum. Może to mój problem? Tych matujących kosmetyków zaczęłam używać zaraz po tym jak wyskoczył mi dwa pryszcze więcej przed okresem niż powinny. Może za szybko.
Zauważyłam jednak, że problem wyprysków znikł całkowicie z głowy i na plecach też już nie ma takiego dramatu. Wcześniej to była dla mnie największa zagadka i nowość. Może faktycznie problemem była klima i kurz.
Plamień dalej nie ma w tym cyklu, więc chociaż taki sukces mam.
Ale jedno wiem na pewno - woda tutaj jest milion razy lepsza niż w Gdańsku.
Jutro wielki dzień... tak bardzo chciałabym sie nie rozczarować, tylko ujrzeć na teście dwie kreski :)jak na razie jestem dobrej myśli. Ale jeśli jutro wyjdzie test negatywny to sie mega rozczaruje i bede na siebie zła że aż tak sie znowu nakręciłam.
W poniedziałek byłam na pierwszej wizycie u gin.. Książeczka ciąży jest
na początku września byliśmy na takim weselu gdzie posadzono nas obok drugiej pary w ciąży, z tym że dziewczyna była bardziej zaawansowana (z terminem na listopad). wtedy byłam bardzo zszokowana tym ile ona je, a myślę że spróbowała każdej (dosłownie każdej) przystawki, do każdego ciepłego dania brała (co najmniej) dwie porcje mięsa, już nie wspominając o pochłoniętych słodyczach i że dojadała po mężu.
natomiast teraz (raptem miesiąc później) już mnie to tak nie dziwi, bo sama zaczynam jeść, ba pożerać coraz więcej i tylko czekać kiedy stracę nad tym kontrolę. w poniedziałek też dojadałam po Mężu pomidorową, podjadam też wieczorami, gdzie kiedyś ostatnim moim posiłkiem był późny obiad (ze względu na pracę ok. 17:00 - 18:00, w zależności czy już coś mieliśmy uszykowane, czy dopiero trzeba było szykować). nie potrafię sobie też odmówić niezdrowych rzeczy i słodyczy, ale tutaj akurat winę zwalam na Męża bo on mnie wszędzie ciąga i znosi te (pyszne) okropności do domu.
no więc póki jeszcze nie jest za późno postanawiam poprawę. oczywiście ani myślę chodzić o burczącym brzuchu, ale muszę sobie ustalić jakieś stałe pory posiłków, co przy L4 nie jest już nie osiągalne, a poza tym jeść mądrze, odżywczo, i kurde bez śmieci. amen.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2016, 13:45
15t6d
Odwieczny temat - teściowa. J jest jedynakiem, chociaż tak nie do końca (2 rodzeństwa zmarło w wieku niemowlęcym), teść odszedł 4 lata temu. Celem i nadzieją życia teściowej jest jej syn, synowa i wnuczek w nadejściu. Już kiedyś próbowałam wyznaczyć granice, skończyło się śmiertelną obrazą i kłótnią kosmiczną, mało brakowało a do ślubu by nie doszło. Uspokoiła się, do czasu. Moja ciąża unieważniła chyba wszystkie nasze dotychczasowe ustalenia, teściowa żyje i oddycha po to aby nam dogadzać, gotować, piec, odwiedzać i zagłaskiwać. Na subtelne pytania o ewentualnego partnera odpowiada że nie potrzebuje nikomu usługiwać na starość, wystarczy że ma nas i jest szczęśliwa.
Duszę się tym jej szczęściem, rzygam panierowaną wątróbką, panierowaną rybą, panierowanym kurczakiem, panierowanymi kotletami. Zupami mdłymi od tłuszczu. Proszę, błagam męża żeby nie przywoził bo ja wymiotuję,mam zgagę, umieram. To mi teściowa zrobi "dietetyczne kotleciki" na masełku bez przypraw. RZYG!! Ja nie chcę tych kotletów, wsadź sobie w 4 litery to ciasto z truskaweczkami i masą czekoladową. Nie, bezów też nie chcę.
Jezu czy tak ciężko zrozumieć ze nie znaczy nie? Ja marzę o jarzynówce, bez śmietany, bez zasmażki, bez oków tłuszczu. Takiej cienkiej, warzywa i woda.
Marzeniem teściowej jest opiekować się naszym dzieckiem jak będziemy w pracy.
Mam histerie, nic na to nie poradzę. Czuję że jeszcze chwila i będzie atak paniki...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.