LadyRuuU Wiedźmi notesik ;) 12 listopada 2016, 17:44

Kolejna sprawa z listy odhaczona ;)
Sala już jest ;)

Naokoło mówię że teraz na spokojnie, stopuję ze staraniem się o dzidzię bo mam suknię i wszystko załatwione na maj więc mogę..

ale wiecie co...


jednocześnie mam w głowie myśl że najczęściej w ciążę zachodzi się właśnie wtedy kiedy się o tym nie myśli, kiedy się nie planuje, ba, zwłaszcza wtedy kiedy w planach jest coś innego ;)
I po cichu na to liczę... ;)

Bo przecież w razie czego wszystko da się przełożyć, suknię uszyć w tempie "express" - nie ma rzeczy niemożliwych, tylko cuda ;)


Z drugiej strony wydaje mi się że w tym miesiącu mam do czynienia z cyklem bezowulacyjnym, objawów u mnie brak, temperatura fika koziołki jak jej sie podoba, śluz niby jest ale nie wiem czy to wyznacznik. Najczęściej dość mocno i niekoniecznie przyjemnie odczuwam owulkę teraz zupełna cisza na horyzoncie...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2016, 17:42

bertha Drzewo nadzei... 12 listopada 2016, 19:06

Dużo chodziliśmy dzisiaj po Szczecinie.. padam. Aha, mówiłam, że finalnie trafilismy do Szczecina zamiast do Gdańska?? :D Tak spontanicznie ;)
I pobolewa mnie podbrzusze z prawej strony, nie wiem czy jajnik czy co. Moze po prostu jelita?..
Kupiłam facelle, jutro sikam facelle i nordtest.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2016, 09:53

duphastan odstwiony @ przybywaj....czekam :)


i dziś rano waga 88,3 czyli coś ruszyło bo było 88,7 uparcie z 2 czy 3 tygodnie.

22 listopada coraz bliżej mam nadzieje że się nie zawiodę na wizycie u endokrynolog i coś ruszy ...

Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 12 listopada 2016, 19:28

Dzisiaj idziemy do znajomych... idę bo dzwonili juz 4 razy z zaproszeniem.
Coś się ze mną dzieje złego, nic mnie nie cieszy,
mam wrażenie że słońce zgasło i nie zanosi się żeby zaświeciło.

pierwszy śnieg dziś spadł

stoją w oknie obserwuje biały świat

do końca roku coraz bliżej i jeszcze się nie udało .....czas wydaje się że biegnie coraz szybciej....

AMH 1,3 ng/ml ... Nie są to jakieś wyżyny normy (30-34 lata - 0,58-8,13ng/ml.), raczej jej dolne granice, ale jeszcze OK.
ufff odetchnęłam z ulgą, bo spodziewałam się najgorszego po ostatnich niepowodzeniach.

Około rok temu było 1,45ng/ml.

Pomiędzy mną i mężem dalej napięta sytuacja. Ustaliliśmy, że na wiosnę robimy remont, oddzielne wejście i wprowadzamy się do teściowej. Cała góra będzie dla nas. Racjonalnie rzecz biorąc to dobre rozwiązanie, nie będziemy musieli brać kredytu na budowę domu. Mam nadzieję, że wszystko się poukłada i obawy jakie mam miną. Każde z nas ma inny pomysł i wyobrażenia odnośnie przebudowy i dochodzenie do kompromisów jest bardzo burzliwe.

A tak, żeby mnie dobić mamy nowych sąsiadów z małymi dziećmi :( Do tej pory mieszkanie przez dłuższy czas było puste. A teraz ciągle słyszę płacz lub głosy maluchów. Ehh ciężko będzie, ale co poradzić, co poradzić.

Trzeba walczyć dalej, muszę zrobić kolejne podejście do profesora, mam nadzieję,że drugi raz nie wyjdzie wcześniej z gabinetu.

W końcu BĘDZIE DOBRZE, musi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2016, 20:29

17 dzień cyklu.

w srode była wizyta,
lekarz Anioł. W końcu znalazłam takiego, któremu mogę zaufać.

Dostałam skierowanie na badanie kariotypu. Teraz jeszcze mąż musi iść po skierowanie.
Poza tym do szpitala na 3 dniowe badanie hormonów.

Jeśli i tam nic nie wyjdzie badanie nasienia.

A jak zobaczę dwie kreski mimo braku diagnozy zaraz do lekarza po zestaw : acard, luteina, kwas foliowy w dużej dawce.
Acard już biorę.

Moja wizyta trwała prawię godzinę. Anatomicznie ok. macica fajna- endometrium 8 mm. Czyli średnie.
Byłam po owulacji ! Brawo ja ! Czyli cykl będzie 28 dniowi <3


no i cytologia pobrana.

no cóż. będzięmy działać. :)


Pan Doktor kazał się dalej starać jeśli mam siłę bo mówił, że bez seksu ciąży nie będzie, a może się uda.


Co do wyników endo.. ciąglę biorę pół 75.. lekarz smiał się ze mnie że w ogóle badałam FT3 i FT4 bo dla niego TSH się liczy..

nie wiem co zrobić... czy nie na własną rękę podwyższyć dawkę..


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 listopada 2016, 22:03

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 13 listopada 2016, 11:52

14 dc - wczoraj test ovu wyszedł pozytywny. Serduszkujemy z mężem. Oby coś z tego było. Jakoś głęboko wierzę że się uda, musi się udać. Na 20.11 miałam termin. Listopad MUSI być szczęśliwy !!!!!!!!!!

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 13 listopada 2016, 12:18

Gdzieś przy okazji szperania w necie znalazłam listę badań jakie należy wykonać do 10 tygodnia ciąży. Co by nie zgineło wrzucam tutaj ;)

Grupa krwi i Rh
Przeciwciała odpornościowe
Morfologia krwi
Badanie ogólne moczu
Badanie cytologiczne
Badanie czystości pochwy
Badanie stężenia glukozy we krwi na czczo
VDRL
Badanie HIV
Badanie HCV
Badanie w kierunku toksoplazmozy (IgG, IgM)
Badanie w kierunku różyczki IgG, IgM

No to "przegląd sportowy"..

do Kliniki G nie zadzwoniłam..jakoś nie mogłam się zebrać, coś mi tam nie pasuje, wiec nie zadzwoniłam żeby poinformować czy bierzemy pod uwagę inną grupę krwi niż mamy, czekałam, aż sami zadzwonią :P. No i doczekaliśmy się - zadzwoniła Pani z kliniki G. (nie odebrałam telefonu- bałam sie) więc oddzwonił mój mąż i okazało się ze maja dla nas zarodki, opowiadali ze są z nich ciąże piękne, zdrowe i w ogóle..ale po rozmowie z mężem zrezygnowaliśmy całkiem z kliniki G...jakoś nie byliśmy do nich całkiem przekonani.

W między czasie doczekaliśmy się wizyty w klinice A w Krakowie. Słyszałam ze w Krakowie mamy kiepskie szanse na zarodki bo sa duże kolejki i nawet miałam odwołać wizytę, ale jakoś tez nie mogłam sie zebrać żeby to zrobić.. wiec kiedy przyszło co do czego to pojechaliśmy na wizytę do Krk z nastawieniem że będziemy czekać na zarodki, bo mamy czas i chcemy żeby sie ustabilizowały moje wyniki. Rozmowa z doktorkiem...powypytywał co i jak..pogadaliśmy i mowi że może nam zaproponować zarodki od 2 par. Wybraliśmy ten, który polecił doktorek- także mamy dwa zarodeczki które na nas czekają :) jupi :D:D:D

Ania85 Walka o rodzeństwo 13 listopada 2016, 08:17

Dziś miałam taką nadzieję,że zobaczę dwie piękne kreski na teście ale oczywiście wyszedł jak zwykle :( dlaczego nie mogę zajść w ciąże pomimo że wszystko w porządku :(
Chyba jestem jakaś inna -czuję się niewartościową kobietą niepełną taką niespełnioną -tak mi źle i czuję złość
W dodatku moje okresy zamiast stawać się coraz krótsze wydłużają się-a miały się normować po zastosowaniu sioforu :-)
Chyba odstawię całkiem może to coś da -nie wiem zobaczę -moja nauka to nauka sama na sobie :-)
Pięknie dziś za oknem biało :-)

Ania85 Walka o rodzeństwo 13 listopada 2016, 09:01

Brzuch rozbolał po porannym serduszku ;) typowo na @- czuję że będzie po południu :-) a niech przyjdzie już wreszcie i niech zacznie się nowy cykl :-)
Odstawiam wszystko od przyszłego cyklu a jeśli nie pomoże to pójdę po antykoncepcyjne i koniec -będę wiedziała przynajmniej kiedy okres będzie a tak to muszę zgadywać -już mnie to zmęczyło to ciągłe zgadywania kiedy nadejdzie @
Dlaczego ''patologia'' posiada tyle maluszków ciągle co roku praktycznie rodzi dzieci :(
Niesprawiedliwe to -jest wiele ludzi którzy nie pragną niczego innego tylko tego jednego -dziecka ,które by kochali nad życie a inne wyrzucają lub zabijają bo niepotrzebnie się na świat urodzą-po co takim Bóg daje tę łaskę bycia płodną -nie wiem jak to odczytać-jestem wierząca ale czasem mam mętlik w głowie czasem mam rozterki w sercu czy rzeczywiście Bóg jest czy istnieje -bo czemu ja czy inna kobieta ,która tak mocno pragnie mieć dziecko nie może go mieć.
Tak samo sprawa aborcji-po co legalizują zabijanie człowieka niech lepiej nauczą że sex i wszystko co z tym się wiąże powinno być przemyślane i powinno się do tego przygotować-bo jak dziewczyna już zajdzie w ciąże to najprościej jest zabić-ciekawe co by poczuła na miejscu tego nienarodzonego dziecka -gdyby to była ona taka niechciana taka poczęta przez przypadek bez miłości i znienawidzona przez jej mamę :( co by wtedy mogła zrobić-NIC
A zamiast takim dziewczynom/kobietom niech Bóg da takim które pragną i czekają latami na ten wspaniały CUD-tak CUD bo sam fakt poczęcia jest cudem niezrozumiałym ale za to wspaniałym momentem w życiu każdego człowieka -dzięki temu poczęciu i dzięki miłości obojga rodziców dziś jestem na świecie i tak samo chcę kochać drugą osobę -męża i dzieci ( na razie mam tylko córkę ale gdzieś głęboko w sercu wierzę że dostanę od Boga ten drugi cud)
Chyba muszę odpocząć psychicznie od tego myślenia i porównywania mnie do innych kobiet -kobiet które bez problemów zachodzą w ciąże ( np.moja siostra ma już 3 ) kobiet które muszą uważać by nie zajść w kolejną.
Ehhh życie co mi dasz to wezmę -ale proszę byś dało mi jeszcze możliwość poczucia 100%-owej kobiety która pragnie dać życie innemu człowiekowi by tak samo kochał kiedyś jak teraz kocham ja -moją córkę i męża a miłości mam jeszcze dużo i myślę że wystarczyłoby dla paru CUDÓW :-)
Ale się rozpisałam ale naszła mnie taka nostalgia myśli i musiałam się komuś wygadać

Witam się w 6tc (5+0) :)
Wciąż ta informacja do mnie nie dociera. Czuje sie dziwnie, tak jakbym snila...

U mojego D. wszyscy juz wiedza o ciazy i sa w siodmym niebie :)
Szkoda ze po mojej stronie nie jest tak kolorowo. Brat nawet sie cieszy ale mama? Mam takie wrazenie jakby zyczyla mi najgorszego chociaz od poczatku w sumie wiedziala o staraniach, lzach i problemach... Zachowuje sie tak jakbym miala 5 lat i sama nie umiala podjac decyzji. Jeszcze wczorajsza akcja... Ech brat az sie wkurzyl na nia :(
Trudno, bedzie trzeba to wczesniej sie wyprowadze do swojego i tyle...

A dzisiaj jeszcze mam zamiar powiedziec mojemu tacie. Mam cicha nadzieje ze bardziej sie ucieszy niz mama...


Jutro czeka mnie z kolei ciezki dzien. Z rana musze leciec zarejestrowac sie do swojej lekarki rodzinnej. Luteina mi sie konczy wiec musi byc wypisac recepte no i L4, chocby do 22.11 - do wizyty u ginki.

Potem lece na bete. Mialam robic progesteron ale jego zrobie w srode razem z beta :)

Dzisiaj rano rozmawialam z moim D. i juz mamy plan dzialania tzn jak on to stwierdzil: ja mam tylko dbac o siebie i malenstwo a on sie zajmie cala reszta:)

Jest taki kochany i szczesliwy tym, ze bedziemy miec bobaska <3

Dziennik pokładowy - 37 dc, według belly: 6t2d

Niech by to! Weszliśmy pełną parą w szósty tydzień, a u mnie ból gardła... całe szczęście nie boli aż tak, jak wczoraj. Leżę od rana w łóżku opatulona w ciepłą pidżamkę... no dobra, przyznaję, że mam na sobie polarowy strój koali i wyglądam komicznie! Do organizmu wpływają hektolitry wody z cytryną, mleko z miodem i czosnkiem, za chwilę wstaję zrobić sobie napar z imbiru, mąż już kisi mi syrop z cebuli.

Dobre wieści są takie, że nie zwisa mi z nosa gil i nie mam gorączki. A złe takie, że i tak się martwię. Martwię się przeogromnie.


Jutro internista - idę po skierowanie na badanie krwi. W piątek ginekolog poraz pierwszy.


Oby z Okruchem wszystko było dobrze! Tak bardzo nie chciałabym zrobić mu krzywdy przez jakieś cholerne gardło!


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2016, 12:42

15t3d
Mokro. Tym razem u mnie i nie wiem czemu :/

Zosia dalej mi pokasłuje, pogoda też nie sprzyja, więc się biedna kisi w domu. Muszę jej kupić krem do buźki i niech już przyłazi ten mróz i morduje wszystkie bakterie i wirusy :/

Nic mi się nie chce - czyli standard. Ponadto moje pieniądze przyjdą po 21 i nie wiem ile ich będzie. A już wiem, że potrzebuję 100zł na rytmikę Zosi, 50zł na badania krwi, 200zł na szczepienie Zosi, 120zł na mojego lekarza i kolejnych 100 jeśli się w końcu wybiorę do endokrynologa. I jak żyć? Jak budżet z mężowych pieniędzy na wszystko to 500zł?? A oprócz tego trzeba wymienić opony, na początku grudnia zrobić przegląd i ubezpieczyć auto, a żeby było mi milej ubezpieczenia podrożały w chooj, więc już w ogóle tylko usiąść i płakać. Tak, wiem sama chciałam, jakbym badania i szczepienia robiła na nfz odpadłoby mi prawie 500zł i problem z głowy.

A więc już końcówka ciąży :) Patrząc na te miesiące mogę dziękować Bogu, że tak dobrze tą ciążę przeszłam. Nie miałam mdłości, nie wymiotowałam, trochę męczyła mnie zgaga ale to nic. Tak to super :) Brzuszek mam mały, nawet do metra w obwodzie nie doszedł ;) Córeczka wymarzona się udała, spakowana do porodu jestem także teraz tylko czekać aż się zacznie :) Jestem dobrej myśli i nie mogę się doczekać aż pojawi się moja mała Lenka <3

Witaj Mój Kochany Pamiętniczku.Dawno mnie nie bylo to i po co.Nic u mnie sie nie zmienilo prócz tego ze 02.11 zaczelam 15cs.Z dobrych wiadomości to tylko ze w środę wieczorem jedziemy do Warszawy na moje badania genetyczne i córki do potwierdzenia diagnozy.Co ma byc to bedzie.Swojemu zapowiedział ze jak bedzie u mnie dobrze to ma iść na badania swoich maluchów jesli nie pójdzie to kończę starania bo mam dość serdecznie miesiąc w miesiąc tego samego,ja biorę witaminy itd a on nawet głupich witamin nie bierze dla mężczyzn.Mysli ze samo sobie przyjdzie dziecko.Stwierdzil ze to nie wyscigi ok tu sie zgodzę ale on nie ma 30lat tylko 36lat.Zobaczymy co zrobi z tym tematem.

Mój mnie dzisiaj namówił, żebym zrobiła sikańca bo on w to jeszcze uwierzyć nie może :)

a o to mój sikaniec z dzisiaj tzn 16dpo :)

defd2efaf224742dmed.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)