Dziękuję Wam jesteście kochane!!! ok trochę ochłonęłam... i hmmm chyba jestem bardziej przerażona i niż szczęśliwa... Jakoś jeszcze nie dociera do mnie, że tam gdzieś w środku mnie zaistniało inne życie. Patrze na mój brzuch i kompletnie to do mnie nie dociera. Nie mogę uwierzyć, że na prawdę ten brzuch urośnie a potem...

Wiem, że kluję WAS teraz ból (jeszcze wczoraj jak przeczytałam, że Rybeńka jest w ciąży i to tak od razu - ukuło mnie mimo, że bardzo się cieszyłam jednocześnie, bo jakoś czuję się ciocią forumowych dzieciaczków i pilnie śledzę jak rożną)

W każdym razie stwierdzam jedno - nie ma reguł, szanse na zapłodnienie miałam minimalne a jednak.

I to nie jest też tak, że od razu się udało. Kilka lat temu starałam się prawie dwa lata, myślałam, że zwariuje aż zrezygnowałam na kilka lat.

No i jak czytam o Aniołkach forumowych to jestem przerażona. No bo poronienie to straszna sprawa.... aaaa...

Ok głęboki wdech.

Jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ ŻE JESTEŚCIE!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2013, 08:40

Dziś 27 dc, 10 dzień Duphastonu i chyba zapowiedź miesiączki. Ból brzucha miesiączkowy, ból okolic krzyżowych, okrutne nudności. Niczym bańki mydlane pryskają właśnie moje marzenia o tym, że będę wiosenną mamusią, że pośród rozkwitających drzew będę kołysać w wózku swe maleństwo. Smutno mi, a najbardziej smutno będzie mężowi. W końcu ma te 29 lat i chciałby mieć już dziecko. Ja też, ale nie jest to takie łatwe. Widocznie jeszcze na to nie zasłużyliśmy, może Pan Bóg sądzi, że nie jesteśmy gotowi. Może to nie ten czas. Tak bym chciała, by było inaczej, by los się nagle odmienił i zniknęły te problemy. Może kiedyś...

Hej dziewczyny to ja Layla otworzyłam jeszcze raz konto aby mieć na ten miesiąc abonament premium :)

Witam moje kochane :)

Dzisiaj jest 14 dzien cyklu i miałam wizyte u gina :) W

iec tak na usg pęcherzyk 11 mm, gin stwierdził ze za mały jak na 14 dc. Od przyszłego cyklu mam przepisany od 5 do 9 dnia clostilbegyt a od 16 dc duphaston i nadal Bromergon tylko dawka pół tabl na noc tylko:)

Jestem dobrej nadziei !! Musze byc !!!

Rozmawiałam ze swoim ginekologiem. Kazał brać penicylinę. Więc pobiegłam dziś do przychodni po antybiotyk i już o przyjmuję. Powinnam wyrobić się z nim przed transferem. W piątek lekarz z kliniki podejmie jeszcze decyzje co dalej robimy. Zawsze jak się za coś zabieram, to robię to na wariackich papierach. Teraz widzę, że zaczyna się dokładnie tak samo. W trakcie procedury po punkcji tak przyszło do płacenia w klinice okazało się, że mam limit na karcie i nie mogę zapłacić. Biegałam wtedy tuż po narkozie po bankach. To był czad....
Moja pani internistka opowiadała mi dziś o dziecku urodzonym z masą 540g. Moja córcia urodziła się z wagą 510g. Tamto dziecko miało więcej szczęścia niż moje gdyż w rodzinie był ginekolog. I mimo, że sam nie wierzył, że to dziecko przeżyje, zrobił wszystko by mała była zawieziona do tego szpitala co ja tak bardzo prosiłam w szpitalu o przewiezienie. Tam ją uratowano. Ma teraz 6 lat i jest całkowicie zdrowa. Mnie nie chciano słuchać. Ja nie mam ginekologa w rodzinie. Jakim prawem ktoś decyduje, że tej osoby dziecko warto ratować, a tej nie? Do tej pory nie umie tego zrozumieć. Gdzie te osoby mają sumienie? Czy te osoby uważają się za katolików? Pani dr powiedziała mi, że pani ordynator neonatologii to kobieta, która ma takie zdanie, że nie warto takich dzieci ratować, bo często później są niepełnosprawne. Lepiej żeby rodzice trochę pocierpieli niż męczyli się całe życie z takim dzieckiem. Jeszcze raz pytam jakim prawem ktoś decyduje za mnie o moim życiu? Ja dla swojej Gabrysi zrobiłabym wszystko. Tylko aby była teraz ze mną.

Alice remont na arteriach mego życia, 31 lipca 2013, 22:09

jutro moje urodzinki.. i jutro ma przyjść @... ale prezent :[[ akurat na weekend wiec z wyjadu nad wode nici.. więc...

droga @
apeluje do Ciebie
o przesunięcie terminu przybycia na poniedziałek , z góry dziękuję :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2013, 22:12

Złe samopoczucie psychiczne nasilają okropne objawy. Chyba się czymś strułam. Zawroty głowy niesamowite, nudności straszne i dodatkowo miesiączkowy ból brzucha. Ciśnienie 90/60. W sumie zawsze mam takie, ale nie wiem dlaczego teraz aż tak źle się czuję. Katastrofa. Może to jakiś wirus? Miałam trochę uzupełnić ten pamiętnik, ale niestety - nie mogę patrzeć na monitor. Do jutra :)

Lubié być mamá.

Ja wierze, ze Bog mnie sprawdza, podsuwa testy i cwiczenia. Ja wierze, ze mnie na Cypr wyslal, bo uwielbiam cieplo. Bo tu jest najdalej od moich problemow, tu jest mezczyzna mojego zycia i to kolejny etap w tworzeniu mojego perfekcyjnego zycia. Moje dzieciaczki ucza mnie czegos nowego kazdego dnia. Zblizenia, rozmowy, ufnosci i milosci. W inny sposob nie nauczylabym sie zyc w pokorze, w wierze i w szczesciu. Nie umialabym dostrzegac malych rzeczy, ani cieszyc sie nimi.

Moje dzieci mówią mi, ze jestem najlepsza macocha na świecie. Choć pewnie czasami mysla, ze jestem troche szalona, inna, nietradycyjna, moze sie mnie nawet czasami wstydza, bo tancze i spiewam do dezedorantu, ganiam sie z nimi na podworku, kápie z nimi kota, opowiadamy sobie o miesiączkach i stanikach. Pozwalam im na wiele. Ale to jest sposob, zeby wiedzialy, ze moga mi zaufac i mowic o wszystkim.

- Wskakujcie do auta musimy jeszcze skoczyc do sklepu, kot nie ma nic do jedzenia! - wołam ocierajác pot z czola.

Mialysmy ubaw po pachy na placu zabaw, bo bawilysmy sie w berka. Nawet jakas obca dziewczynka zapytala czy moze dolaczyc. Inne mamy tylko tak dziwnie na mnie patrzyly. Dwojka dzieci i taka figura??? Zobacz jak za nimi cieko!!! O matko husta sie na hustawce, ona sie nie zerwie??? Zmeczyly mnie...

Starsza siada z przodu, mlodsza probuje wgramolic sie w rolkach na tyl. Spojrzalam czy daje rade, a tam tyl samochodu jak ich pokoj. Posrod pluszakow i zelek widze pelno szyszek, galezi, lisci i kilka kamieni. To nie byl najlepszy pomysl parkowac miedzy drzewami.

- Test pasów! - krzycze jak zawsze, zeby sie upewnic czy wszyscy sa zapieci i zeby maluchy wiedzialy jak wazne jest o tym pamietac.
- Ooooooneeee! - drze sie najmlodsza dopiero po tym jak ma swoj zapiety.
- Two - to ta starsza
- Three! Let's go!

Starsza ma manie zmieniania mi biegów. Dzieki Bogu zawsze czeka na mój sygnal, ale nadal nas szarpnie od czasu do czasu jak zle jej jakis bieg wskoczy. Malá nic nie obchodzi. Ona ma swój swiat. Wsrod lisci, kamieni, szyszek i co najwaniejsze... w rolkach. Troche po cichu zacieram rece, bo w rolkach przeciez nie wejdzie do sklepu i nie namówi mnie na tysiac gum do zucia.

- Dobra dziewczyny. Ide tylko kupic cos dla kota i winko. Nic wiecej, wiec zostancie w aucie. 2 minuty, ok?
- Ja chce, ja chce, proooooszééééééé - mlodsza nigdy nie przepusci okazji
- Ale przeciez masz rolki na nogach. Daj spokój zajmie mi to tylko 2 minuty.

Zaplacilam 12 euro. Za butelke wina, sloik nutelli, gume do zucia hubba bubba, i gume do zucia taka skrecana, chyba 2 metrowá. Wychodzimy ze sklepu zadowolone. Ja mam wino, starasza wziela sobie hubbe bubbe, mlodsza - na boso - skusila sie na gume tasiemca. Nutella dla wszystkich, bo po zacieklych dyskusjach w sklepie, zdecydowalysmy ze na kolacje nalesniki z czekoladá. Mlodsza wskauje zwawo na tyl, starsza do przodu, test pasów, zabawa w zmiane biegow, podjezdzamy pod dom, a tam kot siedzi na ganku i miauczy.

O CHOLERA.

Lubie byc mama. Zrobilam super nalesniki z czekolada. Dziewuszki obejrzaly bajke, pomoglam im sie wykapac i polozyc spac. Chcialabym byc juz mamá. Musze by cierpliwa...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 19:45

Ręce mi się trzęsą ze zdenerwowania. Jest u mnie 6.00 wstałam na siusiu, a że to miało być z nocnego dla formalności zrobiłam drugi test. Jak zobaczyłam drugą kreskę myślałam, że umrę... Na razie jestem cała roztrzęsiona nie mogę pozbierać myśli... Jezu... będę mamą?

Nadzieja prysla wlasnie w tym momencie...
przed chwiala zrobilam test ciazowy w 12 dpo i oczywiscie negatywny :(
mialam juz taka ladna temperature jak nigdy i wierzylam ze w koncu sie uda - a tu po raz kolejny rozczarowanie :( juz nie mam sily ...

Endokobietka Starania Endokobietki 1 sierpnia 2013, 07:51

9+0
Zaczyna sie 10 tydzien. Na ovu przeczytalam w cotygodniowych informacjach, ze "Twoje dziecko oddaje mocz" - no ladnie taki maly a juz mame olewa i to w doslownym tego slowa znaczeniu, no jak chce sobie w tym plywac, to niech robi co tylko chce.
Ale najwazniejsze zdanie bylo: "Pod koniec tego tygodnia ryzyko utraty ciąży wyraźnie spadnie."
Teraz musze odpoczywac i sie nie denerwowac, myslec tylko o zdrowiu Maluszka, latwo sie mowi....no ale postaram sie.

Spokojnego dnia wszystkim!

Agi Radość.. 1 sierpnia 2013, 08:13

wczoraj Kot Pirat pojechał do nowego domu.. weszliśmy do nich instrukcje zostawiliśmy on jak u siebie pozwiedzał i ok.. pojechaliśmy tam się powstrzymywałam ale w domu się popłakałam:( jak szybko można się przyzwyczaić? teraz czekamy na nasza dzidzie..
kiedy będzie??

milunia PCOS zaczynam walczyc z Tobą :) 25 września 2013, 15:28

Dzisiaj mam strasznie zły dzień. Cały czas mnie boli brzuch tak że nawet tabletki nie chcą działać. Jutro spodziewam się miesiączki i boję się,że będzie bardzo bolesna i obfita. wiem że często miałam takie miesiączki ale później już brałam tabletki antykoncepcyjne i się unormowało. Nie wiem jak teraz będzie bo poprzednia miesiączka była po 7 tygodniach od poronienia a teraz pierwszy normalny cykl a wiem że jak się stresuję to mi hormony szaleją. poza tym strasznie chce mi się spać i spałabym cały dzień i mam taką dziwnie niską temperaturę bo prawie 36.0 a nie wyższą .

Wczoraj bylam odwiedzić kuzyna z zona. Sa w moim wieku i miesiąc po nas mieli slub. W czerwcu urodzila im się coreczka. Wiec trzeba było ja pojechać zobaczyć. Kupilam ladne ciuszki czapeczke i chusteczki dla niemowląt.Mala długo spala ale doczekałam się jej. Mialam na rekach balam się gdyż niemam doświadczenia z niemowlętami. Kaja jest sliczna ma dużo długich wloskow i piekne duże morskiego koloru oczka. Taka mala kruszynka. Az im zazdroszczę ze maja ja już przy sobie. TAk milo się ich sluchalo jak opowiadali o nocach nie przespanych i roznych akcjach z kupka. I tak sobie myslalam ze ja tez tego chce doswiadczyc!!! O dziwo nie pytali jak tam u nas z tymi sprawami. Bo pomyslalam ze jak będą pytac to się przyznam ze to już trwa tyle czasu. Chociaz wstydzę się ze nie potrafimy zrobić sobie dziecka..Nie wiedzac dlaczego??
Takie male dzieci sa kochane. Nie mogę się doczekać kiedy my się będziemy cieszyc swoim!!!

Dziś rano poszłam na badanie krwi: mianowicie na grupę krwi, morfologię, TSH, toksoplazmozę, badanie moczu i jeszcze było jedno badanie z krwi ale nie pamiętam jak się nazywało. Wiem, że na 3 litery było ;p;p
Część wyników jutro do odebrania a grupa krwi dopiero po 4ech dniach roboczych.
Co do samopoczucia, to bolą strasznie piersi, zmęczona jestem tak, choćbym cały dzień w kamieniołomach robiła ;p i czasem nudności z rana mnie dopadają.
Generalnie po duphastonie już mnie tak bardzo brzuch nie boli. Chciałabym już zobaczyć moją fasoleczkę Kropeczkę :*:*

Wczoraj po powrocie z pracy, znowu zwłoki. Non stop leżałam, trochę spałam. STrasznie żygałam. Przepraszam za określenie ale tak było. Nawet jak nie mam czym to i tak. Mam teraz wokół oczu wybroczyny. Wyglądam jak jakaś menelka. ;)

Dziś lepiej. Poczytałam w necie o sposobach na mdłości i trochę pomogło. Czuje lekkie dolegliwości ale jest w miare. Chyba ten cud póki co mogę zawdzięczać migdałą.
No ale jest 8.47 a dzionek jeszcze długi. Wiem powinnam o tym nie myśleć ale boje się nawrotu.

A co najgorsze obawiam się że mam zapalenie pęcherza, a nawet bakterie e.coli. Mam je od dzieciństwa po chorobie nerek i się raz na jakiś czas uaktywniają że tak powiem.
No ale poczekam chyba do poniedziałku do wizyty aby wszystko sprawdzić,a narazie zakwaszam mocz.

milunia PCOS zaczynam walczyc z Tobą :) 25 września 2013, 15:52

dostałam miesiączki jeden dzień szybciej:(

Naturalne wspomagacze płodności

Na śluz
Ponieważ śluz płodny jest niezbędny w procesie zapłodnienia (umożliwia przemieszczanie się plemników, odżywia je i powoduje końcowy etap ich dojrzewania tzw. kapacytację) bardzo ważne jest, by był on odpowiedniej jakości i ilości.
Niedobory śluzu występują też bardzo często jako efekt uboczny terapii hormonalnej. Zwłaszcza stosowany na wywołanie owluacji lek Clostilbegyt powoduje jego zanik, czasem na wiele miesięcy. W takich wypadkach (po i w trakcie kuracji) bardzo ważne jest wspomaganie się dodatkowymi preparatami.
Wprawdzie są kobiety, które śluzu szyjkowego nie obserwują na zewnątrz a jedynie na szyjce i jest on wystarczający do poczęcia to jednak w większości przypadków właśnie jego obecność stwierdzona na zewnątrz jest wymiernym objawem zbliżającej się owulacji.

Co zrobić by był lepszej jakości?
Na zwiększenie jego ilości polecane są kapsułki zawierające olej z wiesiołka. Najwięcej (ok. 510 mg) zawiera go preparat Oeparol. Należy go przyjmować (w zależności od reakcji organizmu) do 3 razy po 2 kapsułki na dobę od początku cyklu do owulacji. Jest to bardzo ważne gdyż wiesiołek może powodować mikroskurcze macicy a w związku z tym mógłby niekorzystnie działać w przypadku gdyby doszło do zagnieżdżenia.
Odczuwalne skurcze zatem podczas zażywania preparatu (oczywiście podczas I fazy cyklu) są wskazówką do zmniejszenia dawki lub zaprzestania zażywania przez kilka dni. Olejek z wiesiołka ma też dobroczynny wpływ w przypadku tworzenia się mastopatycznych zmian w piersiach.
Innym preparatami powodującymi zwiększenie ilości śluzu jest olej z siemienia lnianego w kapsułkach lub samo siemię lniane - rozgotowane i pite w formie galaretkowatego napoju. Ze względu na smak i uciążliwość przyrządzania raczej preferowane są kapsułki (no, chyba, że ktoś lubi siemię).
Dobrym środkiem wspomagającym jakość śluzu jest też magnez. Można go zażywać przez cały cykl. Aby był skuteczniejszy należy go przyjmować razem z vit. B6, która wzmaga jego wchłanianie w organizmie. Magnez ma poza tym dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie: polecany jest w przypadkach nocnego skurczu mięśni wywołanego jego niedoborem, na polepszenie koncentracji no i w przypadku picia kawy, która powoduje jego wypłukiwanie z organizmu. A, że kawki czasem ciężko sobie odmówić to trzeba pamiętać o magnezie.
Gdy mamy wrażenie, że śluz jest zbyt gęsty można go rozrzedzić za pomocą syropów przeciwkaszlowych - popularnego Guajazylu lub Flegaminy. Ilości raczej spore - spotkaliśmy się nawet z opinią, że należy wypić 2 butelki w ciągu 4 dni (oczywiście w okresie okołoowulacyjnym gdy zauważymy już występowanie śluzu). W mniejszych ilościach można popijać Mucosolwan.
Gdy nie obserwujemy w ogóle śluzu na zewnątrz należy go "poszukać" przy ujściu szyjki. Tak jak wspomnieliśmy bowiem na początku brak jego wypływania na zewnątrz u niektórych kobiet jest zjawiskiem naturalnym. Pamiętać jednak należy, że trzeba się zdecydować tylko na jeden sposób badania śluzu, czyli albo badamy go zawsze przy szyjce albo na zewnątrz.

Na prolaktynę
Podwyższona prolaktyna to najczęstsza (ale i najłatwiejsza do leczenia) przyczynya braku ciąży. Jest to hormon odpowiedzialny za produkcję mleka. Jego nadmiar jednakże blokuję owulację (stąd w przypadku karmienia dziecka piersią trudno zajść w ciążę). Jej wysoki poziom często także obniża progesteron - hormon niezbędny w II fazie cyklu dla rozwoju zarodka. Prolaktyna zwana jest także "hormonem stresu" - jej poziom podnosi się w sytuacjach dla nas nieprzyjemnych. Jest to dodatkowy argument za tym, że starającym się potrzebny jest spokój i unikanie stresu (ech, łatwo powiedzieć...).
Stąd tak ważny jest jej prawidłowy poziom, zarówno podstawowy jak i z tzw. obciążenie - takie badania bowiem jako pierwsze należy zrobić w przypadku trudności z poczęciem. "Obciążenie" to właśnie obraz zachowania się prolaktyny w sytuacjach strsesowych. Badanie zatem prolaktyny z "obciążeniem" polega na:
- pobraniu krwi ww celu zbadania poziomu podstawowego
- podaniu badanej osobie tabletki metocloparamidu i ponownym zbadaniu poziomu prolaktyny po upływie jednej godziny.

W tym czasie jej poziom nie powinien wzrosnąć więcej niż 5 razy. Wzrost większy oznacza hiperprolaktynemię, całkowity brak wzrostu zaś może jednak wskazywać na obecność mikrogruczolaka przysadki. Leczenie zbyt wysokiej prolaktyny jest dość proste. Polega na podawaniu leków obniżających poziom tego hormonu. Doskonałym naturalnym lekiem jest tutaj Castagnus. Zawiera on wyciąg z niepokalanka mnisiego, a zatem jest lekiem ziołowym. Należy go zażywać przez okres 90 dni (codziennie), po czym zrobić 1-2 miesiące przerwy. Dostepny jest bez recepty, można zatem samamu go sobie zaaplikować. "Przy okazji" obniża napięcie przedmeisiączkowe i reguluje cykle.

W przypadku łagodnej hiperprolaktynemii powinien pomóc. Jednakże w cieższych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie nie występuje owulacja trzeba siegnąć po cięższa artylerię. Wprawdzie w tym artykule jest mowa o naturalnych wspomagaczach płodności, tym niemniej wyjątkowo wtrącę kilka słów o lekach, bo są to dość istotne informacje. Zapewne lekarze zlecą przyjmowanie najpopularniejszych leków, do których należą: Bromocorn i Bromergon. Są one tanie i zbijają prolaktynę zazwyczaj w ciągu 2 miesięcy. Niestety mają też wady: u większości osób powodują skutki uboczne w spostaci złego samopoczucia, mdłości, senności, bólu głowy. Można próbować je niwelować poprzez rozpoczęcie dawkowania w celu przyzywczajenia się organizmu od dawek minimalnych: zaczynając od ? tableki wieczorem poprzez stopniowe zwiększanie. Powinno się też zażywać je podczas posiłku a w pierwszym okresie stosowania tuż przed pójściem spać (aby przespać objawy). Jeśli bardzo źle reagujemy jednak na te leki (objawy nie zmniejszają się wcale po 2 tygodniach) warto poprosić lekarza o zmainę leku na Norprolac lub Dosinex. Są one droższe ale przeważnie nie powodują w ogóle skutków ubocznych. Dodatkowo ostatni z nich bierze się raz na tydzień a okres jego półtrwania w organizmie jest zdecydowanie dłuższy (po odstawieniu prolaktyna utrzymuje się na niższym poziomie i nie skacze nagle a górę jak w przypadku pozostałych).

Ważne: W przypadku podwyższonej prolaktyny należy (koniecznie!) informować o tym lekarzy przepisujących leki na inne schorzenia. Niektóre z nich bowiem podnoszą poziom prolaktyny i w przypadku ich przyjmowania w połączeniu z lekami obniżającymi może dojść do małej katastrofy hormonalnej.

Uwaga! Należy przestrzec przed przyjmowaniem zlecanego często przez lekarzy preparatu o nazwie Mastodynon N (krople). Działanie jego jest kiepskie, a co najważniejsze - jest on lekiem homeopatycznym!

Na endometrium

Gdy jest zbyt małe powoduje niemożność zagnieżdżenia się zarodka. Naturalnym wspomagaczem jego wzrostu są ryby, orzechy i migdały. Dobrze zatem w I fazie cyklu zafundować sobie takie "przegryzki"a na obiad usmażyć zdrową rybkę.

A może zioła?

Zioła bardzo różnie na nas działają. Jednym nie pomagają, innych doprowadzają do zdrowia nawet jak zawiodą środki konwencjonalne. Poniżej podajemy kilka zestawów ziół do picia w różnych problemach "poczęciowych":

ZIOŁA O. SROKI pobudzające pracę jajników, zalecane szczególnie w cyklach bezowulacyjnych.

Skład:
lebiodka - 50gr
koszyczek rumianku - 50gr
macierzanka - 50gr
pokrzywa - 50gr
dziurawiec - 50gr
rdest ptasi - 50gr
ruta - 20gr
nagietek - 20gr
nostrzyk - 20gr

Dawkowanie:

Małą łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, naparzać pół godziny, odcedzić, pić szklankę naparu przed snem.

Tekst pochodzi z: "Poradnika ziołowego" O. Sroki


2. ZIOŁA O. KLIMUSZKI - mieszanka antyzrostowa, likwidująca stany zapalne w jajowodach i jajnikach, pobudzająca pracę jajników, stabilizująca układ rozrodczy

Skład - wszystko po 50 gr:
szyszka chmielu
ziele przywrotnika
ziele krwawnika
liść ruty
ziele nostrzyka żółtego
kwiat lawendy
kłącze tataraku
kwiat nagietka
owoc róży

3. ZIOŁA O. KLIMUSZKI wszystko po 50gr:
kwiat jasnoty białej
liść mącznicy
liść rozmarynu
liiść pokrzywy
ziele rdestu ptasiego
ziele drapacza
ziele przywrotnika
kwiat kasztanowca
korzeń mniszka
owoc róży

Dawkowanie 2 i 3 mieszanki:

Na każde jednorazowe użycie należy brać kopiastą łyżkę stołową mieszanki ziołowej, zalać ją szklanką wrzącej wody, przykryć na trzy godziny. Następnie przecedzić, lekko podgrzać i pić 3 razy dziennie po szklance przed posiłkiem."

Tekst pochodzi z: "Wróćmy do ziół leczniczych" O. Klimuszko


4. NA PIERWSZĄ FAZĘ CYKLU - pobudzająca organy odpowiedzialne za owu oraz zawierająca roślinne estrogeny

Skład:
liść maliny - 40g,
rozmaryn - 40g,
kwiaty bzu czarnego - 40g
szałwia - 40g,
bylica pospolita - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

5. NA DRUGĄ FAZĘ CYKLU - wzmacniająca produkcję progesteronu

Skład:
przywrotnik - 40g
pokrzywa - 40g
krwawnik - 40g

Dawkowanie:
Łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie.

Wszystkie te zioła kupuje się odrębnie w sklepie zielarskim i miesza samemu, nie ma gotowych mieszanek. Wszystkie mieszanki należy zacząć pić od początku cyklu i kontynuować cały cykl. Po wypiciu całego składu należy zrobić przerwę na 1-2 miesiące.

Pijąc zioła trzeba koniecznie mieć na względzie, że nie zawsze można je łączyć z lekami (informacje o tym są na ulotkach leków), bo można zrobić sobie czasem więcej szkody niż pożytku. Picie ziół wymaga też systematyczności - codziennie, w takich porcjach i proporcjach jak w przepisie. Nic bowiem nie da jeśli będziemy je pili "od przypadku do przyapdaku" albo niezgodnie z zaleceniami.

Męskie sprawy

Generalnie na poprawę ilości i jkości plamników ma wpływ zdrowy styl życia. Panowie nie powinni przegrzewać narządów płciowych, nosić obcisłych spodni ani zażywac gorących kąpieli. Przy staraniu o dziecko trzeba też koniecznie przestać palić papierosy a także ograniczyć alkohol.

Pamiętać też należy, że proces tworzenia plemników trwa ok. 72 dni a ponadto na jakość spermy ma wpływ aktualny stan zdrowia, stres, zmęczenie, czas abstynencji płciowej. Jeśli zatem wyniki badania wyjdą nieciekawe należy je powtórzyć za ok. 2-3 miesiące.

Jeśli chodzi o wspomagacze to dla panów najskuteczniejsze są preparaty witaminowe typu Salfazin, Androwit i preparaty z cynkiem, selenem i witaminą E oraz żelazem. Ostatnim odkryciem w tej mierze jest też preparat Maca, zawierający sposzkowany korzeń maki, zwiększający w znacznym stopniu ilość plemników. Na poprawę ruchliwości można zażywać L-karnitynę, zaś na rozrzedzenie nasienia (zwłaszcza przy problemach z nadmierną aglutynacją) wspomniany już wcześniej Mucosolwan.

Aby nadać przyspieszenia plemnikom można też na godzinę przed stosunkiem wypić szklankę coli lub kawy (zawarta w nich kofeina działa jak "dopalacz") a codziennie przyjmować witaminę C, która jak się ostatnio okazała ma bardzo dobry wpływ na ich ruchliwość.

Ponieważ nie zaszkodzi a może pomóc dobrze jest też razem z żoną łykać kwas foliowy (i tak jest go w naturalnym pożywieniu za mało), magnez (panowie też piją kawę), ewentualnie inne preparaty witaminowe.

Przykładowa kuracja na 3 miesiące, polecana zwłaszcza w przypadku kiepskich wyników badania plemników i konieczności ich powtórzenia za jakiś czas oraz w przypadku niepłodności idiopatycznej (niewiadomego pochodzenia) to następujący zestaw:

3 x 1 tabletka Macy
2 x 1 tabletka Salfazinu
2 x 1 tabletka vit. C
1 x 1 tabletka L-karnityny
1 x 1 tabletka kwasu foliowego

W przypadku braku konkretnych mikroelementów we krwi można niektóre z tych preparatów zastąpić innymi, zawierającymi te brakujące. Co jakiś czas można je zmieniać i robić przerwy w stosowaniu.

Dobrze też pamiętać, że dobroczynny wpływ na plemniki mają pestki z dyni (zdrowa przegryzka zamiast słodyczy), szkodzi natomiast soja w zbyt dużych ilościach.

Dobrze jest też wstrzymać się ze współżyciem na kilka dni przed owulacją, aby plemników było więcej.
Życzę wszystkim pragnącym zostać rodzicami błogosławieństwa Bożego i obfitości potomstwa!
owocnych starań

dunia1287 Będzie co ma być. 1 sierpnia 2013, 13:29

W końcu po poszukiwaniach dostałam termometr owulacyjny,aż mi się humor poprawił.W żadnej aptece nie mogłam dostać,a gdy już wczoraj chciałam kupić poprzez allegro,nagle natknęłam się na to,że drogerii też można kupić.No i dostałam,w Rossmannie:)Najchętniej był już od jutra zaczęła nim mierzyć,ale wiem,że nie powinno się zmieniać termometru w trakcie cyklu.Teraz już mam pewność,że termometr który używałam do chwili obecnej zaniża pomiary.I właśnie dlatego bym już chciała mierzyć tym nowym.Zastanawiam się też nad testami owulacyjnymi,tylko nie mam pojęcia kiedy ich używać,i czy u mnie to ma w ogóle sens...No i jeszcze bym chciała brać coś na śluz płodny,bo mam go bardzo,ale to bardzo rzadko.Wiem,że są też takie,które można brać tylko do momentu owulacji,ale nie mam pewności,czy ta występuje na pewno.Chciałam bym taki lek,który można brać bez obaw.Tylko że ja nie mam w tym żadnego doświadczenia.Może któraś z Was wie więcej na ten temat...

No i już nic nie rozumiem. Albo mój organizm powariował, albo ovufriend coś źle interpretuje. Cykle mam 31 dniowe, a on mi 11 dnia cyklu wyliczył owulacje. 3 dni temu!!! Przecież ja się 14 dnia ledwo do niej zbliżam. Chyba mierzenie temperatury nie działa w takim upale. Pierwszy raz to robię, ale przestało mnie to przekonywać, szczególnie, że test owulacyjny wczoraj wyszedł pozytywny. I bądź tu człowieku mądry. Czy któraś z Was tez tak miała?


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 sierpnia 2013, 14:31

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)