36 dc. 9 dpo.

Pamiętam, kiedy zaczęłam krwawić podczas pierwszej ciąży... natychmiast zadzwoniłam do szefowej, żeby jej powiedzieć, że coś jest ze mną nie tak... utkwiły mi w głowie jej słowa: "Jo, musisz teraz cały czas leżeć, masz tydzień wolnego. Pamiętaj, żeby nie jeść ananasa i pomidorów". Moja (była już) szefowa pochodzi z Azji Południowej, tam kategorycznie nie wolno jeść w czasie ciąży właśnie tych produktów.

Dzisiaj postanowiłam prześledzić zagraniczne strony i zrobić listę owoców, warzyw i ziół niebezpiecznych dla wczesnych i późniejszych tygodni ciąży. Produkty te rzadko kiedy wymieniane są w Polsce... przeszperałam setki stron www. i weszłam już w takie odmęty internetu, że czytałam je ze zgrozą tzn. porady, jak za pomocą jedzenia doprowadzić do naturalnej aborcji. SZOK.
Zaczynam więc tworzyć listę produktów, na które będę jednak uważać... nie uwzględniam w niej surowych jaj, ryb, mięsa, serów pleśniowych itp. itd., bo to oczywiste... tylko takie, o których nigdy w życiu nie powiedziałabym, że mogą być szkodliwe.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2017, 16:31

Karo-Linka My też chcemy być rodzicami 26 stycznia 2017, 10:46

4t2d ciąży

Nigdy wcześniej nie byłam w ciąży nawet jeden dzień, wierzę głęboko że mój cud będzie trwał. Czekam do wizyty pęcherzykowej i serduszkowej ale wierzę że będzie dobrze.
Ja na razie czuję się nienajlepiej, bóle brzucha małpowe i obolałe piersi trochę mi dokuczają ale cieszę się bardzo że jest szansa że będę MAMĄ!
Mąż powiedział że już czuje się tatą.

10tc

Witamy się w 10tc. Serduszko bije, lokator/ka ma już prawie 3cm, rośnie pięknie.

Niestety mamy też trochę powtórki z rozrywki bo jest też krwiak.

Wykazu wyszedł paciorkowiec więc globulki dopochwowe - za chwile te aplikacje zaczną mi zastępować sex ;) chociaż i tak już dawno zapomniałam jakie to uczucie :(

Będzie dobrze, musi być dobrze - jak to się mówi - czemu mam mieć lepiej i nie wiedzieć co to nie przespane noce ;)

15+4

A więc przyszedł czas aby zacząć wszystko kompletować i dodatkowo odstresować się ;)

Dzisiaj będę zamawiać:

eae2b5190ffa6ecamed.png
a2d26dfaea3fcc76med.png
118cea84098afb52med.png
d99ff70125d9fd90med.png
5ca5906045cb9522med.png

Dodam, że może uda mi się coś kupić na miejscu dzisiaj bo z mamusią na zakupy pójdziemy ;)

Miałam też iść dzisiaj wózki pooglądac ale to przełoże na inny dzień.

Jak tylko ciuszki mi przyjdą to zaraz Wam się pochwalę ;)

kropka_ myśloodsiewnia 26 stycznia 2017, 12:30

jeśli o mnie chodzi, to bardzo szybko dochodzę do siebie. owszem jeszcze mnie pobolewa to tu to tam, ale absolutnie w normie. niestety nie obyło się bez hemoroidów i teraz się czopkuję i te sprawy. wiem, okropne, ale piszę ku pamięci, bo normalnie to człowiek lubi wypierać "złe", więc niech chociaż będzie napisane.

moje ciało wygląda, no cóż... jak ciało kobiety w połogu. na początku bałam się patrzeć na swój brzuch i cyce-jak-donice, ale już jestem oswojona. wreszcie też mam normalne nogi i widzę swoje kostki. niby też zeszła mi woda z dłoni, ale widać jeszcze nie cała, bo wciąż nie mogę założyć ani obrączki, ani pierścionka. kilogramy nagromadzone podczas ciąży lecą w dół na łeb na szyję. aktualnie ważę już tylko 4,5 kg więcej względem wagi z początku ciąży. oczywiście pamiętam, że miałam się nie przejmować wagą w ogóle i w sensie działań faktycznie się nie przejmuję, bo jem co chcę i ile chcę, oraz absolutnie nie uprawiam żadnych ćwiczeń, ale to tym bardziej aż człowiekowi się robi (dosłownie) lekko, że ten ubytek wagi to tak sam z siebie. dodatkowo nie przestałam się pocić jak mysz i z tego powodu wciąż non stop muszę zmieniać piżamę na świeżą.

nie wiem czy wcześniej wspominałam, ale przez pierwsze dwa tygodnie od urodzenia nie przyjmujemy gości. również w szpitalu na moją prośbę odwiedzał mnie tylko Mąż. nie wszyscy w rodzinie do końca się z tym pogodzili, ale na szczęście jak dotąd nikt nie zjawił się niezapowiedziany, więc przynajmniej uszanowali.

p.s. Ciocie, które upominają się o zdjęcia są upraszane o cierpliwość i o instrukcje. o cierpliwość, bo ja to jednak wstydzioch jestem i nawet się jeszcze nie odważyłam ogłosić potomka na fb. i o instrukcje, bo za cholerę nie wiem jak się tutaj dodaje zdjęcia gdybym się już jednak zdecydowała.

Modlitwa Matki Teresy z Kalkuty „ku pokrzepieniu serc”:

Ten sam nieskończenie miłosierny Bóg, który opiekuje się Tobą dzisiaj
będzie się Tobą opiekował także jutro i każdego następnego dnia.
Albo odwróci od Ciebie cierpienie albo da Ci siłę do jego przetrwania.
Dlatego zachowaj spokój, odrzuć od siebie cały strach, bojaźń i niepokój, który podpowiada Ci Twoja wyobraźnia.
Uwierz w Niego!

23dc / 8dpo

Zaczynam sie nakręcać, w sumie to od początku cyklu mam dobre przeczucia. Zazwyczaj było tak ze byłam nakręcona w okolicy owulacji a pozneij byla tendencja spadkowa. W tym cyklu czuje dziwny spokój i nastawienie ze na prawdę moze sie udać. Oczywiście nie twierdze ze sie uda, po prostu mam jakies takie pozytywne nastawienie. Najbardziej na tym etapie lubię listy wyimaginowanych objawów ;) a wiec:
- 1 do 3 dpo miałam trądzik , dość silny na całej twarzy ale na szczęście szybko przeszło i cerę juz mam znowu ładna
- cały czas od owu mam sporo śluzu
- od 1dpo jestem przeziębiona (to oczywiście żaden objaw ale i tak zapisze sobie jako cos innego)
- praktycznie od owulacji czuje dziwne rzeczy w podbrzuszu - nie tak jak zazwyczaj ciągniecie w jajnikach tylko takie jakby pieczenie(?) w macicy... cieżko to opisać.
- dzisiaj czyli w 8dpo czułam przez jakies 30 min skurcze macicy, nie takie silne jak miewałam podczas miesiączki, ale jednak odczuwalne
- codziennie sprawdzam szyjkę i do dzisiaj była tak jak zawsze na tym etapie cyklu średnio/niska a dzisiaj spieprzyla do góry i jest średnio-wysoko twarda i zamknięta, w środku duuuzo śluzu
- cycki nic a nic nie bolą, zero bólu sutków i piersi
- dzisiaj kręci mi sie troche w głowie jak chodzę po mieszkaniu, dziwne uczucie ale moze to po prostu zmęczenie(?)

Aha i najważniejsze... To wprawdzie nie objawy, ale cos innego w tym cyklu w porównaniu do poprzednich. Miałam owulacje z wyjątkowo dużego jak na siebie pęcherzyka. Podałam sobie ovitrelle w poniedziałek w 13dc przy pęcherzyku 22mm, owulacja nastąpiła dopiero popołudniu w 15dc wiec pęcherzyk musiał mieć ok 26mm :) do tego w tym cyklu bzykalismy sie jak króliczki, codziennie przez kilka dni, a w dniu owu aż 2 razy. Wiem wiem niby lepiej co 2-3 dni, ale tego juz próbowaliśmy i nie zadziałało wiec teraz zwiększyliśmy częstotliwość :) co ma byc to będzie ;)

Na razie to chyba tyle... na prawdę byłoby spoko gdyby wreszcie sie udało.

Ps. Gdyby udalo sie w tym cyklu to termin porodu miałabym w urodziny męża :) brzmi sponio ;)

Dziennik pok... a ciul, ciągle ten sam dzień!


Drugi wpis tego samego dnia... no ale co ja mogę, że muszę gdzieś wykipieć, a naprawdę już nie mam gdzie!

Czasem mam tak, że opisuję Wam jakąś sytuację i łapię się na tym, czy aby nie przerysowuję... Klikam to "zapisz" i myślę se: "Cholera, może Ty faktycznie jesteś heterą i przesadzasz z ocenianiem ludzi?". Po czym kuźwa wraca mój stary i się dzieje coś, co nie jest nawet moim najśmielszym wyobrażeniem o przejaskrawieniu sytuacji!

Dziwne sytuacje mogła mi zwiastować rozmowa z siostrą, która w trakcie mojego bardzo ożywionego opisywania czegoś tam, nagle ni z gruchy ni z pietruchy mi przerwała i wypaliła: "Sorry, ale nie mogę na Ciebie patrzeć - weź wyprostuj sobie tego zęba z przodu, bo MNIE WKURZA". Ok.

Wraca M. Mówię mu, że ja się boję o swoją pozycję, bo moja mama mi go odbije, taka jest zakochana w zięciu. On oczywiście na całą historię o tym, jaki to jest dobry i uczynny, bo wyjął naczynia ze zmywarki, zareagował jak zawsze, brechtem i tekstem, że on nerkę sprzeda, byleśmy się wyprowadzili jak najprędzej i on nie pozwoli, żeby nam moja rodzicielka sprzedawała dobre rady na temat wychowania dziecka. Po czym wparowuje mamusia...

[mamusia] - Już na mnie naskarżyłaś? Wszystko słyszałam!
[ja] - Pewnie jak zwykle - to, co chciałaś usłyszeć.
[mamusia] - Co za dziecko... widzisz, ty to, M.?
[M.] - No widzę, widzę. Rozwód niedługo muszę wziąć.
patrzę na niego wzrokiem pt. "Nie żyjesz" i rozwieram paszczę na kształt słów: "Nie pomagasz mi"
[mamusia] - No właśnie... Już mówię tym moim dziewczynom, czy im nie wstyd. Przychodzi facet mieszkać do nas i o, proszę - pozmywa po sobie. A te dwie takie niewydarzone, pyskate...
[M., lekko przejęty] - Mieszkało się w akademiku, to trzeba było po sobie sprzątać... A żony wcale nie mam takiej złej - pranie zrobiła ostatnio...
[mamusia] - ... A Ty co robisz takie miny? Haha, zobacz, jakie ona robi miny! Jaka zła, jaka wściekła! Haha, no nie mogę!
w tej chwili, uważajcie, tak - MOJA MATKA WALI MNIE W ŁEB, a ja aż nie wiem, jak zareagować. Mąż nie reaguje też. Ani na to, ani na durny śmiech.
[M.] - Poza tym z nią jestem i tego... wie pani... widziały gały, co brały.
[mamusia] - Rany, Ty naprawdę jesteś idealnym facetem. Łazi toto, takie nieubrane, nie posprząta, nie ugotuje, a on jej jeszcze broni! Chryste Panie! Cud, nie chłopak!


Matka poszła oglądać jakiś gówniany serial, a ja wyperswadowałam mojemu mężowi, że powiedzieć "widziały gały, co brały" to żadna obrona, a co najwyżej powiedzenie: "zgadzam się z Tobą teściowo, że to niewydarzony niewypał ta moja żona, no ale taką już se wziąłem to mam". No i powiedziałam, że ma się do mnie nie zbliżać, bo go zjem, a Bakłażan mu spuści wpierdol przez moje jelita.

Kurtyna.



Serio się zastanawiam, czy nie kupić sobie miesięcznego na PKS, tak po prostu, żeby sobie wsiąść do autobusu do Bydgoszczy, wylądować, poprzesiadywać całymi dniami w losowych kawiarniach i pogapić się na ludzi za oknem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2017, 21:44

Hej dziewczynki!!!bardzo długo mnie z wami nie było. ...nie bylam gotowa...dzisiaj moj drugi dzien cyklu po poronieniu. ....do lekarza 10dc na monitoribg....sama nie wiem na co ja licze....

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 26 stycznia 2017, 22:43

Dawno mnie tu nie było, nie pisałam nic...bo nie chciałam zapeszać, teraz już wiem, że nic to nie dało.
Jak tylko wydaje mi się, że zrobiłam krok w przód, to życie robi za mnie dwa kroki w tył.
W tym tygodniu miało być nasze pierwsze iui. Niestety dr stwierdziła we wtorek, że pęcherzyk 17 mm jest jeszcze za mały, a dziś zamiast zobaczyć, że urósł, to zobaczyłam, że maleje. Tak więc mój pierwszy cykl z clo spisuję na straty, bo owulacji w ogóle nie było. Swoją drogą dość kiepsko zniosłam clo, jajniki bolały mnie jakby urósł w nich co najmniej pęcherzyk wielkości piłki do tenisa, a tu takie coś, takie nic.
Niestety moja dr kolejny raz mnie rozczarowała...i nie wiem czy w ogóle jest sens do niej wracać. Nie mogłam się z nią skontaktować przez tydzień, ok zdarza się, jak już się udało to we wtorek podała mi nowe wymagane badania do iui. Ciekawa jestem czy jakby pęcherzyk był ok, to czy iui by się odbyło czy nie ze względu na brak wszystkich badań. To nic, wszystko wczoraj szybko załatwiłam, a wyniki i tak dopiero za tydzień, a dziś jeszcze przed usg stwierdziła "mamy jeszcze sporo czasu". Kurde, przecież ja pojechałam do niej z nadzieję, że jutro zrobimy iui.
W całej tej sytuacji jest taki plus, że okazuje się, że mogę liczyć na osoby po których najmniej się tego spodziewałam i jeszcze rok temu przez myśl mi nie przeszło, że te konkretne osoby będą cokolwiek wiedziały o naszych staraniach, bo grono osób, którym coś mówiliśmy jest bardzo wąskie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia 2017, 22:40

ks. Jan Twardowski





Zaczekaj



Kiedy się modlisz – musisz zaczekać

wszystko ma czas swój

trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać

niewysłuchane w przyszłości dojrzewa

to niespełnione dopiero się staje

Pan wie już wszystko nawet pośród nocy

miłość uwierzy, przyjaźń zrozumie



nie módl się skoro czekać nie umiesz.

Jastin76 Moj ANIOŁEK [*] 27 stycznia 2017, 08:23

Kochane moje ❤❤❤ takich wspaniałych ludzi jakimi jesteście to nie znam ... robicie dla mnie BAAAARDZO dużo i to bezinteresownie. ...
Te słowa Wasze to najlepsze lekarstwo na serce , nikt tak nie pomaga jak Wy !!! Dziekuje Wam bardzo ze jesteście ze mną w tak trudnych chwilach w moim życiu ❤❤❤

Dziś z rana gorzej jakoś czuje się nie swojo i serducho bardziej boli i ZŁA jestem na "bakterie " :-( ale idę do pracy zabije ból i trochę zapomnę ale wcześniej wstąpie i zapale znicz ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2017, 08:21

Paś październik 2017:) 27 stycznia 2017, 09:33

rzucanie palenia nie jest jednak takie łatwe;/
38 godzin wypalone 4 papierosy... walczymy dalej


Oczywiście wczoraj szanowny Pan ideał nakręcił mi awanturę.

o co??
-o to że wyrzucam waciki do kibla a nie do kosza
-o to że miałam wziąć jedzenie do pracy a zostawiłam na blacie, i cały dom jebi* mu starym kurczakiem (SERIO???!!)
-o to ze na wyprowadzkę umawialiśmy się w 2 półrocze a nie teraz( jesteśmy od 8 lat razem i ja tylko u niego śpię)
-o to że nie gotuje mu obiadków
-i że go wkurzyłam i rozjeba* przez to drzwi i co on ojcu powie.


MASAKRA aż sąsiadka zeszła żeby ciszej się na mnie piłował.

Wiec sobie zapaliłam, tak zrobiło mi się lepiej ale wiem że to bez sensu.

A i Panicz uznał że skoro chce zajść w ciąże w 2 półroczu to mieszkanie kupimy jeszcze później.


Wiecie co?
wyciągam wnioski: sama wezmę na siebie kredyt kupie mieszkanie które będzie moje i nikt nie będzie miał prawa mówić co mam robić a czego nie.
b
a ideał wkurzony bo powiedziałam że mogę się sama zapłodnić w banku spermy i nie potrzebuje łaski

7dc
Dzisiaj porządki w domu, potem zakupy i pranie.Wieczorkiem bedzie pełny relaks i piwko.Rano wzięłam zwiększona dawkę oeparol, narazie nie widzę poprawy.Pewnie za wcześnie na lepsze efekty ;-)

Przed chwilą zrobiłam test owulacyjny i od razu pokazały się dwie wyraźne kreski :-) Czas zacząć działać ;-)

hura2017 Zaczęlo się 5 kwietnia 2017, 11:04

8 dpo - caly czas od owulacji bolą mnie piersi. nie wkrecam sobie. czekam na bieg wydarzeń. Wczoraj rano wpadł mi w rękę test ciążowy. siknęłam - biel, jasna biel. Poszłam do pracy. Po powrocie z pracy zerkam a tu bladzioch. pozostał mi tylko test owulacyjny wiec zrobiłam kolejny a tu 2 kreski. Zgłupiałąm juz kompletnie. Dziś poszłam na bete. wyniki po 16.
Boje sie ze znowu sie nakreciłam i bedzie mi głupio wobec samej siebie. Ale cóż głowa do góry i trzeba iść do przodu. Obiecuje że jak wyjdzie negatyw, to nastepny cykl nie bede mierzyc temp i w ogole nie patrzec czy zajde. Szkoda psychiki.

hura2017 Zaczęlo się 5 kwietnia 2017, 11:05

Apropos mojego M- wczoraj delikatnie dał mi do zrozumienia bym sie nie nakrecała. zrobiło mi sie przykro....

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 27 stycznia 2017, 09:53

Czeka mnie wizyta u hematologa przez te mutacje. A tak mi się marzy zakończyć już to leczenie. Zwłaszcza, że podliczyłam dziś wszystkie faktury za leczenie. Część paragonów za leki niestety zaginęła, ale i tak wyszło sporo. Od marca 2015 oddaliśmy ponad 32 tys. lekarzom i to za nic. Nie złoszczę się, że to tyle kosztuje. Pogodziłam się z tym. Nie mogę pogodzić się z tym, że inne plany zostały odłożone na później. I chyba mnie to już zaczęło męczyć. I to zmęczenie sprawia, że zaczęłam godzić się z tym, że możemy nie mieć dzieci. Mimo, że 5 zarodków czeka i tak naprawdę nic nie jest przesądzone. Ot, taki dołek przy piątku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia 2017, 10:00

lilka1984 Kocie sprawy - emocje bez cenzury 27 stycznia 2017, 10:15

Mija własnie 72 godzina od podania Ovitrelle a nadal nie zanotowałam skoku temperatury...lekko mnie to juz dołuje, sądziłam, że zastrzyk jest gwarantem wystąpienia owulacji a tu niestety wygląda na to, że owulacji nie było....doł

37 dc. 10 dpo.

Temperatura 37.01. więc dzisiaj @ raczej nie będzie. Oficjalnie pobiłam rekord długości mojego cyklu. Po poronieniu drugą miesiączkę dostałam w 36 dniu. Korci, żeby zatestować.... to już jest jak nałóg. Robisz te testy co miesiąc, dodatkowo owulacyjne codziennie, a potem jak musisz przestać i poczekać kilka dni, ciężko jest się opanować. Poczekam do wtorku.. powiedziałam, że zatestuję w styczniu to tak będzie :D 31.01. Chyba, że małpiszon mnie wcześniej nawiedzi.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)