Tulipanka Przytulić Marzenie 24 lutego 2017, 15:19

Chwilowo zastanawiam się, czy zapisać się do szkoły rodzenia. Nawet znalazłam taką na NFZ, co kusi mnie trochę, bo prócz informacji o porodzie jest także opieka nad dzieckiem. Ja co ja się nam na opiekowaniu niemowlakiem - prawie nic.

Mąż potwierdził: różowy bladzioch. Czekamy do poniedziałku. Trzymajcie kciuki <3

11 dc.
W tym cyklu bez spiny ,nie mierze nawet temperatury test owulacyjny zrobilam tylko raz .
Brałam nac w tym cyklu zobaczymy czy znowu jakieś plamienia będą.
Aktualnie odpoczywam bo urlop ale w pon juz do pracy ale w sumie sie ciesze 😇
Myślę tez nad nowym lekarzem który zleci laparo lub histerskopie 4 lata starań a jedynie lekarze na nfz mi to zlecili .
A zaczynam myśleć ze tez cos w środku moze wyjsc cos nie tak 😒

Nadia83 Może kiedyś... 24 lutego 2017, 16:24

Dziś 11dc.
Lekkie kłucia lewego jajnika.

Miałam 10 dniowe krwawienie, masakra jakaś. I to obfite jak kiedy byłam młodą dziewczynką i miałam pierwsze @ co 3 m-ce, tylko o połowę krótszą.

Wiem, że za szybko ale od wczoraj robię testy owulacyjne. Tak się zastanawiam czy ta owulacja będzie w tym cyklu bez stymulacji, naturalna. No i na razie jestem dobrej myśli. Wczoraj negatyw, biel. Dziś słabiutka kreska testowa, więc coś się chyba dzieje. Oby ciemniała.

Z gorszych wieści mam okropny katar i ból głowy do tego stopnia, że nie poszłam z mężem i Michasią na basen... Zasmarkana i tak pewnie bym nie dała rady się dobrze bawić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2017, 16:24

elucha Zaczynamy kolejną rundę :) 24 lutego 2017, 16:26

Ciąża zakończona 24 lutego 2017

Dziennik pokładowy:
140dc, ostatni dzień 20 tygodnia


Jak to mawia mój tata, "najsamwpierw" - aleście mi naschlebiały, uhuhu. Jako, że jestem kobietą i do tego Polką, to muszę odpalić wyparcie komplementów i powiem tyle, że zdjęcie jest wielkości znaczka pocztowego, więc w sumie za wiele nie widzicie, a i wtedy miałam naprawdę lepszy dzień, więc żadna ze mnie ładna. :D Ale dziękuję!


Jestem już po badaniach. Człowiek to się jednak całe życie uczy...

Po pierwsze - gdybym na początku ciąży wiedziała, że będę tyle razy oddawać siku i krew, to pewnie od razu zrobiłabym tak, jak dzisiaj, czyli poszła do laboratorium z wynikami online. Matko, co to za wygoda! Byłam o 9:00, wyniki dostałam już o 13:30 no i nie muszę nigdzie po nie jechać. Baja! Że tak od razu nie robiłam... blondynka normalnie.

Po drugie - okazuje się, że źle robiłam badanie moczu. I głupia byłam, bo sobie tylko stresu narobiłam z tymi bakteriami. Wcześniej po prostu wstawałam rano i sik do kubeczka. Noł, noł, noł. Dzisiaj zrobiłam to tak, jak laboratorium każe - dokładne podmycie i osuszenie przed, a potem próbka ze środkowego strumienia moczu. Nie wiem aby, czy Urosept i sok z żurawiny nie zrobiły swojego, ale z moich "dość licznych bakterii" zrobiło się... nic! Piękny wynik! Czekam jeszcze na wyniki posiewu, ale chyba w takiej sytuacji nie muszę się bać. Co nie?

Ze spraw innych:

Po trzecie - TSH skoczyło o 0,3 względem poprzedniego wyniku i mamy prawie 2,3. No nie fajnie, bo jesteśmy na granicy normy. Pewnie będę musiała zwiększyć dawkę Euthyroxu, ale to już do kontroli we wtorek.

Po czwarte - nosz muszę mojej mamie przyznać rację, bo stwierdziła, że muszę koniecznie zbadać żelazo i to na pewno będzie przyczyna mojej bladości. Miałam trzydniowy odwyk od witamin, co by nie fałszować wyniku, no i wyszło 49 (przy normach 60-180). Bać się? Skonfrontuję to z doktor na połówkowych, również we wtorek. Tak samo jak kilka rzeczy w morfologii, które są za niskie lub wysokie... Obstawiam jakąś anemię, kurczę no.


Dajcie znać, jeżeli możecie się jakoś odnieść do tych wyników. No i czy uważacie, że powinnam czekać do wtorku. Chociaż w sumie na jutro mnie nikt nie przyjmie, niedziela to niedziela, a poniedziałek to już prawie wtorek, więc... Damy radę?

Buziam!



Edit:

Aaaa, właśnie sobie uświadomiłam, że nic Wam nie mówiłam o ruchach! Otóż są niewidoczne, ale są. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to, co czułam od osiemnastego tygodnia (czyli dziwne przelewanie w żołądku i bąbelki) to była zapowiedź tego, co czułam w tym tygodniu. A to już raczej ciężko pomylić z ulatniającym się gazem, więc... :) Nie powiem, jest dziwnie - nie czuję "kopniaków", raczej przypomina mi to, jakby ktoś palcem ścierał mi jakiś paproch z wnętrza brzucha (nie pytajcie...), ale mam dziwne wrażenie, że przyszły tydzień przyniesie konkretne zmiany i impreza rozkręci się na full.


Uuuuf. Ależ mi się zrobił suchy wpis... Żadnego marudzenia... Jak nie ja!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2017, 17:07

15dc
I po badaniach nasienia. Chyba tylko my jesteśmy takim pokręconym małżeństwem, żeby zrobić z tego taki cyrk. Po wyjściu męża z pokoiku wiśniowego :) opowiadał mi to z takim entuzjazmem że szok :) ale potem otrzeźwiał i zaczął się przejmować wynikami. Będą za dwa dni robocze. Pewnie we wtorek pojedziemy odebrać.
Eh. A co do mojej temp za dnia. Taka wysoka to tylko po owu. A juz 3 dzień z rzędu jest taka wysoka. Albo gin nie zauważyła że jakiś pęcherzyk już pękł albo będzie bezowulacyjny i będę musiała podejść po luteinę bo moje bezowu cykle trwają w nieskończoność.

pati87 kolejne starania, czy warto? 24 lutego 2017, 17:15

32t1dz
55dni do tp

Wreszcie się wzięłam za pranie ciuszkow dla córci. 2 prania juz zrobione i połowę pierwszego prania juz mam uprasowane.
Bodziaki się bardzo fajnie prasuje ale gorzej z pajacami bo dlugo schodzi na nich.
W nocy 3godziny nie spałam a mimo to jakos funkcjonuje jeszcze. Mam nadzieję ze dziś się wyspie.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 7 września 2019, 19:13

Wiki, właśnie lekarka zapisała mi tylko badanie insuliny na czczo wraz z glukozą z obciążeniem. Chciałam krzywą cukrową i insulinową, ale już z nią nie dyskutowałam, bo powiedziała, że konsultowała to z diabetologiem i tak się teraz robi.

W każdym razie mam już wyniki: insulina na czczo: 3,2 przy normie 2,6-24,9. Glukoza 1 pobranie: 4,81, drugie: 5,58. Też w normie. Chyba nie będę szukać dziury w całym.

No i tak dobrnęłam do prawie końca diagnostyki, jeszcze alergie do zbadania na mojej liście, a potem histero i ivf. Przed ivf zostały dwa cykle naturalne. Proszę Państwa, czy stanie się cud? Stay tuned!

Strasznie dlugo mnie tutaj nie bylo. Wlasnie leci nam 28 tydzien i 3 trymest ciazy, niesamowity ten czas. Moje szczescie nadal nie ma imienia bo tatus nad tym mysli. Charakterek chyba ma po mnie bo jak mu sie cos nie podoba albo mama glodna to bardzo sie daje we znaki. No i jest bardzo duzy, na 90 centylu wagi a ja wygladam jakbym miaja rodzic lada dzien, chude nogi i rece a wielki brzuch.

Oczywiscie zaliczylismy szpital juz kilka razy, a to zapalenia nerek, a to skurcze, cukrzyca, anemia no ale jakos sie turlamy. Jestem od zeszlego tygodnia ma zwolnieniu ale caly czas cos tam im pomagam. Nie bede narzekac bo placa mi 100% za zwolnienia i platny macierzynski tez mam dlugi.

Wyprawke juz mam prawie cala, glownie dzieki mamie no i rodzice przyjezdzaja urzadzac pokoj malego za kilka tygodni. Moj maz nie nadaje sie do takich rzeczy wiec dalam sobie spokoj. No i ma niezlego pietra co do tego jak sobie poradzimy z placzem i obowiazkami. Zawsze na wszystko mial czas, lubi wyjazdy, swoje samochody, cisze i spokoj a tu bedzie dziecko w domu.

Zaczynamy tez SR w przyszlym tygodniu, zaplacilam duzo za taka fajna gdzie jest duzo zajec nt opieki nad dzieckiem bo ja jestem zielona, nie dosc ze jedynaczka to jeszce zawsze balam sie malych dzieci. Maz tez nie mam pojecia a wszyscy nasi znajomi tez bezdzietni.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2017, 18:01

Jest jest jest! Pęcherzyk ma 23 mm :D dostałam pregnyl 5000 jednostek na pęknięcie no i mamy działać, endometrium 16,3 mm podobno też ładne :) prawdopodobne jutro będzie owulka, a 14 dni po owulacji to będzie 11 marca czyli moje urodziny! błagam Boże o piękny prezent!

25 dc. 9 dpo.

Szkoda, że nie ma w objawach "wyostrzony węch" :D bardzo wiele rzeczy mi od niedawna "zalatuje", zwłaszcza w pracy... bo w domku mam w miarę czysto :D śmierdziało mi już wczoraj obok pomieszczenia z alkoholem... szukałam i nie mogłam znaleźć co... dzisiaj ten zapaszek przeniósł się obok półek na sklepie... i znalazłam! Jedna puszka w czteropaku miała minimalną dziurkę... zepsute piwsko niosło za sobą tę charakterystyczną woń... śmieci pod mikrofalą (zabudowany pojemnik) też mi capiły z daleka. O dziwo nikt inny tego nie czuł :D za kilka dni się zobaczy co z tego będzie :)

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 24 lutego 2017, 22:26

Doczekałam się :) dziś mieliśmy nasze pierwsze iui i tak bym chciała żeby ostatnie. W końcu to jakaś szansa po długim okresie bezradności. Z jednej strony bardzo wierzę że się uda, a z drugiej boje się myśleć jakie ciężkie do zniesienia będzie rozczarowanie jeśli się nie uda. Na wszelki wypadek zapisałam się na iui w marcu i kwietniu.
I co najważniejsze urósł ładny pęcherzyk i to bez stymulacji :) i ładne endometrium :)

Ten cykl wydaje mi się identyczny jak ostatni sprzed miesiąca... jakby jego kopia. Temperatura - szału nie ma. Tak mi się wydaje, że chyba ciąży nie będzie, ale się zobaczy ;)

Dawno się nie pokazywaliśmy z Arczim, więc proszę, zdjęcia choćby na chwilę i pozdrawiam :*
zdjęcie1
zdjęcie2
zdjęcie3


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2017, 23:16

Miałam już o tej godzinie nic tutaj nie bazgrolić, ale przeczytałam kilka pamiętników które mnie bardzo wzruszyły i parę myśli chcę tutaj zostawić . Tęsknie trochę za czasem kiedy byłam nie świadoma i pewna, że jak się stara o dziecko to wystarczy serduszkować w dni płodne i gotowe . To był taki błogi czas . Ciągle zastanawiam się nad tym czemu życie jest tak niesprawiedliwe . Jeden brat mojego taty ma już 3 dzieci Patryczka ,Dawida i Annę . Się pochwalę , że Papi to mój chrześniaczek :D Najmłodsze ma 2 tygodnie . Anna Marysia :) Cudna kruszynka i mimo, że sama martwie się o swoje macierzyństwo czy będzie mi dane go doświadczyć staram się często odwiedzać tą niunie bo rewelacyjnie czuję się w jej towarzystwie , daję mi dużo radości i kocham patrzeć na każdą czynność jaką wykonuje . Jak się budzi , jak otwiera oczka czy sobie ziewa . Jak na nią patrze dostrzegam to jakim cudem jest nowe życie . Drugi brat mojego taty najmłodszy , ma dobrą pracę ,swoje mieszkanie , żonę która wykłada na Uniwerku
i niestety kilka tygodni temu diagnoza , że oboje nie mają szans na potomstwo . Strasznie mi przykro . Są cudownymi ludźmi i mam nadzieję ,że Najwyższy pozwoli im dostąpić cudu , a jeśli nie to wierzę, że podejmą decyzję o adopcji . Sama wierzę ,że uda mi się kiedyś dać dom takiej małej istocie , która nie miała zbyt wiele miłości i ciepła rodzinnego . Te wszystkie plany i pragnienia narodziły się u mnie dość wcześnie . To był przełom w moim życiu . Coś co zmieniło mnie nie odwracalnie i na zawsze . Śmieję się , że moja mama to jednak szczęściara bo udałam się z 1 cyklu starań , a moja siostra z drugiego :D Także zazdro :D Siostra to coś najpiękniejszego co mogł dać mi Bóg . Nigdy nie zapomnę tego dnia jak mama wróciła ze szpitala z tą małą Patryśką :)Cudny czas . Razem dorastałyśmy . Ja jako ta starsza czułam, że muszę ją chronić , być wszędzie tam gdzie ona . I nagle wszystko się skończyło . Glejak - najlżejszego stopnia . Lekarze mówią ,że jakby był w innym miejscu to by się śmiali . Warszawa ,Kraków ,Warszawa - koło . Szpital po 40 dni bez ani jednego dnia przerwy . Modlitwy , msza błagalna o uzdrowienie . Jedna , druga , trzydziesta . Nigdy nie zapomnę tego dnia kiedy mama mnie zawolała do pokoju gdzie trzymała siostrę na rękach . Czułam ,że coś się wydarzy , ale wierzyłam , że to cud .Nie uwierzyłam ,że widzę jak uśmiecha się ostatni raz . Dlatego tak szybko chciałam być mamą,taką jak moja . Walczyła o siostrę każdego dnia przez dwa lata .Nie pozbiera się już nigdy po tej stracie wiem to i ja i ona . Najmniejsze trumienki są najcięższe.To prawda .Nic nie boli bardziej niż śmierć własnego dziecka . Chciałam dać dziecku tą miłość ,której nie mogłam dać siostrze . Miała dwa latka jak zachorowała. Cztery jak postanowiła się od nas trochę oddalić na dłuższy czas ... Tak tęsknie ...

;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2017, 01:24

Dooti Czekając na cud... 25 lutego 2017, 07:19

Czy cud się zdarzył?
Jak długo tym będzie mi dane się cieszyć?
Czy w końcu zostanę mamą?

Przed chwilą zrobiłam test. Są dwie kreski, dwie krechy jak nic.
Nie wierzę, po prostu nie wierzę...
Radość miesza się ze strachem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2017, 07:13

No tak. 3 ciążą.

coś napisać wypada.

po pierwsze z tą ciążą pożegnałam się już 2 razy.

ale od początku.

27 dzień cyklu test pozytywny.

28 dzień cyklu (walentynki) lekarz. Dupek 2x dziennie, acard, kwas foliowy 5, znaleziony 2 mm pęcherzyk w macicy. UF ciąża poza maciczna wykluczona jedna ulga. Znaleziony też 19 mm pęcherzyk w jajniku OWULACJA?!

29 dzień cyklu plamienia. brązowe - w mojej opini rozkręcająca się @. sms do ginekologa. jakoś tak się do weekendu przekulałam w poniedziałek zrobić betę jeśli @ się nie rozkręci.

34 dzień cyklu beta hcg 601. sms do ginekologa. powtórzyć za 48 h. Ostatni dzień plamienia.

36 dzień cyklu. beta hcg sprawdzona na szybko przez telefon w necie 227... super. kolejna biochemiczna. 17 marca mamy genetyka. trudno odstawiam leki. sms do lekarza. kino. Mc Donald, relax.
wieczorem jeszcze raz sprawdziłam w domu a tam !!! wynik 1 227. czyli wzrost o 101 %. umkneła mi jedynka. :) a tyle znaczy...

sms do lekarza, sprostowanie, wizyta 7 marca. :)

i póki co tyle.

15dc
Zrobiłam pierwszy test owulacyjny. Dwie kreski jedna lekko jaśniejsza od tej drugiej. ( nie mam pojęcia jak tu sie dodaje zdjęcia !!!)
Bolą mnie piersi od kilku dni i masakrycznie plecy.

Czy cos bedzie z tego cyklu ... nie zanosi sie ...

Zaszalałam ... Nie zmierzylam dziś temperatury :) A co :D Jak się bawic to si bawić :p Czuję , że @ już za rogiem się czai . Ból miesiączkowy się nasila .Raz zimno raz gorąco i jajniki chyba zaraz mi wyjdą na powierzchnię ziemi. Dzidziusku w tym cyklu się nie udało , ale czekaj na mnie mamuśka się nie długo zjawi :D

Kobity to jednak mają czuja :) 25.02 - 1 DZIEN CYKLU :(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)