An1 Mama dwòch aniołkòw 1 marca 2017, 21:37

9 dc. Uczę się obserwacji swojego cyklu- temperatura, śluz, szyjka no i testy owu. Co do testów to te z allegro nie pokazują krechy a raczej pokazują ale bardzo ale to bardzo słabą natomiast te z rossmana pokazują od 2 dni bardzo wyraźnie krechę. Czy wam też te z allegro nie pokazywały kreski?

Może coś wypadałoby napisać?
Jestem w 29tc. Nic ciekawego się nie dzieje. Siedzę w domu, nic nie mam jeszcze przygotowanego dla malucha. Ale marzec to jest ten miesiąc, kiedy przycisnę męża by wziąć się za przewalanie pudeł w garażu, gdzie jest spakowane wszystko po córce, trzeba wszystko przejrzeć, ocenić co się nada, wyczyścić, wyprać itd, itp... Do tego potrzeba dłuższych dni, trochę słońca, a tak cały styczeń i luty albo śnieg i mróz albo odwilże i deszcze.

W kwestii cukrzycy nic się nie zmienia. Dalej ta sama dawka insuliny nocnej, cukry w normie i po posiłkach i na czczo. Waga ostatnio ruszyła w górę, no ale czemu się tu dziwić, najpierw spadła, potem stała i stała, ale teraz 1 kg na plusie. Na ostatniej wizycie (tydzień temu) wszystko wyszło dobrze, a dzieciaczek został oszacowany na 1300 g. W ogóle czuję się duża. Brzuch mi urósł ostatnio, już to widać, nawet mąż mi dziś powiedział, że grubo wyglądam, ale nie mówił tego złośliwie, bo widzę, że bardzo hołubi moje kształty. Tak, że to raczej było stwierdzenie zmiany, bo mam wrażenie, że wywaliło mi ten brzuch skokowo. I mi zaczął dopiero przeszkadzać. I tak chyba dość późno, w porównaniu do większości dziewczyn.

15 marca mam ostatnie badanie prenatalne w gabinecie badań prenatalnych, tam gdzie miałam usg genetyczne i połówkowe.
Rety, nawet pisać mi się nie chce. Plecy mnie zaczęły boleć. Najlepiej mi, jak leżę na lewym boku. A noce są kiepskie... ciągle się budzę, nie mogę spać na brzuchu, a to moja ulubiona pozycja. Na wznak się duszę i drętwieją mi nogi, a oba boki na zmianę są odgniecione i co 2 godziny wstaję na siku.

Może następny wpis zrobię wcześniej niż za miesiąc ;-)

Dziś był mój wielki dzień - HSG. Na szczęście oba jajowody są drożne :) Tamta wielka torbiel zdążyła się już sporo zmniejszyć więc jest ok.

Pomimo że hsg miałam robione w publicznym szpitalu to jestem bardzo zadowolona. Pomijając oczywiście pieruński ból, który w moim odczuciu był dużo (dużo, dużo) gorszy od bólu zszywanej na żywca nogi(też przeżyłam).
Personel był bardzo profesjonalny i miły. Miałam smerfową salę. Czyli na ścianach były pięknie namalowane smerfy ;) No i najważniejsze- załapałam się nawet na ichniejszy posiłek. Spodziewałam się jakiejś polewki a tu porządny i smaczny dwudaniowy obiad :)

Pielęgniarki przy przyjęciu na oddział zdziwione, "pani taka przygotowana". Drogie panie- poznajcie Staraczkę, kobietę która wie wszystko o swoim cyklu, badaniach i chorobach przebytych w rodzinie.
Dostałam kroplówki z ketonalu przed i po hsg. Jestem przerażona na samą myśl co by było bez nich... Ale mimo wszystko spodziewałam się gorszego bólu. Kobieta potrafi bardzo wiele wycierpieć dla dziecka. Tego poczętego jak i tego "przyszłego", prawda ? ;)

Ale żeby nie było tak cukierkowo- jakoś tak wyszło że pojechałam tam tak jak stałam. A trzeba było jednak wziąć jakieś kapcie, szlafroczki i inne takie. Ale dałam radę ;)

Dziś zaczynamy z mężem 20miesięczną różę różańcową w intencji cudu poczęcia dziecka.
Ale dopuszczam już do siebie inny scenariusz. Kupiłam kolejną dobrą książkę: "Dzieci z chmur". Polecam.

Jestem po wizycie;) wszystko w jak najlepszym porządku dzidzia rośnie jak na drożdżach ma już 6,8cm;) i uwaga uwaga chyba to będzie chłopczyk;) nie da się opisać tego szczęścia;) Kocham nad życie!

Jestem po wizycie;) wszystko w jak najlepszym porządku dzidzia rośnie jak na drożdżach ma już 6,8cm;) i uwaga uwaga chyba to będzie chłopczyk;) nie da się opisać tego szczęścia;) Kocham nad życie!

No to mamy juz marzec :\ ale czas popierdziela a niedawno byl sylwester...wg ovu mam przypuszczalne dni plodne,wiec dzialamy :) testy owulacyjne robilam to w 15dc czyli wczoraj 28 lutego wyszla kreska kontrolna mocniejsza niz testowa czyli owulacja powinna nastapic do 36 godzin,mierze tez temperature ale nie zauwazylam zadnego wzrostu wiec nie wiem co z ta owulacja. Eh tak byk chciala zeby sie udalo :) znow nadzieja jak co miesiac...ale zauwazylam ze juz troche mniej doszukuje sie objawow,nie tak jak bylo to w pierwszych miesiacach staran. Czekamy,czekamy i dzialamy :)

An1 Mama dwòch aniołkòw 1 marca 2017, 22:24

rano test owu pozytywny a teraz negatywny( kreska słabsza niż kontrolna). Czuję pracę lewego jajnika, może to z niego właśnie produkuje się jajeczko

An1 Mama dwòch aniołkòw 1 marca 2017, 22:27

Czy pozytywny ranny test owu a potem negatywny wieczorny wskazuje na to że owulacja pojawi się niedługo po tym porannym pozytywnym? Jak dokładnie interpretować testy owu?

kiepski dzień w pracy i w ogóle, moja samoocena bliska zera. może jutro będzie lepiej.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 08:27

Wczoraj mieliśmy połówkowe i wszystko jest ok:)Facet okazał się być facetem he he czyli super, że nagle nic nie "odpadło". Bardzo się cieszymy bo marzyliśmy o drugim chłopcu. No i pewnie będzie Mikołaj:) Szymon też zachwycony oczywiście. Czuję się bardzo dobrze. Nie mam żadnych dolegliwości i mogłabym góry przenosić. Obecnie jestem w 21tc i Pan Profesor zaprosił mnie wczoraj na usg w 30tc, które to ma być już ostatnim z tych "ważnych". Od początku ciąży przytyłam 4 kg ale nie mam jakiegoś szczególnie ogromnego apetytu. Był czas kiedy stale chodziłam głodna a teraz jem tyle co przed ciążą. Zrezygnowałam tylko ze słodyczy bo nie czuję nawet wielkiej ochoty na nie.

@ przyszła, ale spoko - bycie wojownikiem polega na tym, że się nie poddajesz. I dotyczy to również pracy, bo dziś szefowa zrobiła taką akcję, że masakra... przykro mi się zrobiło, bo staram się dobrze wykonywać swoją pracę, a oberwałam zupełnie niesłusznie... no, ale cóż, są osoby niereformowalne, które nie potrafią przyznać się do błędu, do pomyłki - i taka ona jest.
Generalnie zamierzałam na dłużej zaprzestać starań o maleństwo, bo bardzo zaczęło mi się podobać w pracy i zaczęłam nieśmiało myśleć o dłuższym skupieniu się na karierze... ale po dzisiejszej akcji to już nie wierzę, że tam w pracy na prawdę może być lepiej. Nie będzie, dopóki ona rządzi. To już pewne. Lubię swoją pracę, ale chciałabym pracować w spokoju wg warunków, jakie mi obiecano na rozmowie kwalifikacyjnej. Chciałabym mieć szefową, która ma szacunek do swoich pracowników - wtedy ja miałabym szacunek dla niej: taki prawdziwy, nieudawany z oficjalnych względów. Targać sobą po ziemi nie pozwolę, ale ile razy można negocjować i się tłumaczyć, bo ona sobie coś ubzdurała :/



Btw. może ta akcja dziś w pracy przydała się do mojego zestawu życiowych doświadczeń, bo teraz mam wyrąbane na to, co niemiłego usłyszę z ust szefowej, jeśli zajdę w ciążę. Bez skrupułów odejdę od nich na L4, tak jak oni bez skrupułów pomiatają ludźmi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2017, 23:15

30 dc. 14 dpo.

Ten wpis powinien być dodany wczoraj :) Przespałam całe popołudnie 1 marca. I noc. Chyba potrzebowałam takiej ogromnej ilości snu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2017, 06:08

1 dc.

4:30am, mąż wstając do pracy zgarnął mnie z kanapy do łóżka. Przy okazji nawiedził mnie też okres. Czy jest mi smutno? Nie. Przykro? Minimalnie. Chyba jeszcze nie jestem na etapie płakania z powodu miesiączki.
Luty był fajnym miesiącem. Ogólnie to chyba płakałam tylko raz z powodu głupiej bezsilności.
Przed tą @ nie miałam żadnego bólu pleców ani PMS. Nie wszystko można mieć od razu. Najpierw niech mój organizm wróci do "normalności". Ten miniony cykl właśnie taki był... spokojny, normalny, wszystko w swoim czasie... może dlatego nie ma we mnie cienia smutku.
Postanowienia na marzec? Więcej ♡ :D PS. Może jeszcze uda mi się zatestować w tym miesiącu :) jeśli zafasolkujemy to termin wypadnie na połowę grudnia, czyli urodziny małża.

Dzisiaj wolne. Jeśli mnie później nie rozłoży to może uda mi się zrobić coś pożytecznego :)

Wieczór:

No więc udało mi się dzisiaj wyjść z prania (pusty, jak nigdy kosz) - ja nie wiem, skąd się tyle brudów u nas bierze do jasnej cholery! Przecież jest nas tylko dwoje, a pranie muszę wstawiać ze cztery razy w tygodniu. Jak już bedzie dziecko to chyba będę musiala zmienić sprzęt na taki z suszarką, albo z większą ładownością :D. Zrobiłam obiad - domowa chińszczyzna, a konkretnie chow mein i ogarnęłam stolik nocny, bo wyglądał jak pobojowisko. Wszystko totalnie rozpierdzielone- leki, termometry, mikroskopy i inne. Mam ochotę jeszcze coś upichcić, stary gra w CSa, a ja nie mam co ze sobą zrobić :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2017, 20:07

Emily89 W oczekiwaniu na Kropka 2 marca 2017, 08:04

15 dc. Obajwy okołoowulacyjne dały ostro w kość - nawet nie mogłam się schylić, lędźwie strasznie bolały. Czułam się jak 80latka :)

Teraz trochę odpuściło, owulacja prawdopodobnie była wczoraj.

W tym cyklu spokojniej, bliżej siebie. Udało się nawet zbliżyć 2 razy jednego dnia co przy naszym trybie życia jest wręcz niemożliwe :)

Teraz pozostało tylko czekać :)

Wyniki nasienia męża:
Czas abstynencji: 3 dni
Czas upłynnienia: 10 min (<60 min)
Objętośc: 4,5ml (>1,5ml)
pH: 8,1 (>7,2)
Kolor: szaro-opalizujący (mleczno-szary)
Lepkość: brak
Ciałka żelatynowe: brak
Aglutynacja: brak
Komórki okrągłe: <5 (<5mln/ml)
Leukocyty: <1 (<1mln/ml)

Miliony w ml: 1,65 (>15mln/ml)
Całkowita liczba: 7,43 (>39mln/ejakulat)

Ruch postępowy PR (a+b): 11,11%
Ruch niepostępowy NP (c): 5,56%
Ruch PR + NP (a+b+c): 16,67% (>40%)
Nieruhome IM (d): 83,33%

Plemniki żywe: 44% (>58%)
Liczba plemników żywych w mln: 3,37 mln (>22,6mln/ejakulat)

Plemniki o prawidłowej budowie:4% (>4%)
Plemniki o prawidłoqej budowie: 0,30 mln (>1,6mln/ejakulat)

Nadzieja spada z każdą minutą. Dziwne, że mąż ma jeszcze wiarę, że się uda...

Karmel z solą Sama nie wiem. 2 marca 2017, 09:00

Dziękuję serdecznie za dobre słowo w komentarzach, nie spodziewałam się takiego odzewu. Raz jeszcze dziękuję :)
Moja ostatnia miesiączka była nadzwyczaj krótka i słaba, M. twierdzi, że pewnie jestem w ciąży, a ja, wiem, że tak nie jest. Cóż.
Staram się mniej myśleć o tym wszystkim, mierzę temperaturę, biorę kwas i to byłoby na tyle.
Moim marcowym postanowieniem jest zagubienie z 3 kg, na pewno nie zaszkodzi wiecej :P Staram sie odżywiać zdrowiej, czytam etykiety produktów, które kupuje. I zakochałam się w płatkach ryżowych <3 Mam nadzieję, że moja motywacja się utrzyma :)
No i w końcu wzięłam sobie dzień wolnego, dziś po 18 mam weekend! A na jutro zaplanowałam tyyyle rzeczy do zrobienia, muszę się wyrobić, by w końcu mieć prawdziwie wolną sobotę i niedzielę.

Majzu Przewrotność losu ???? 2 marca 2017, 09:20

11 dc
Witam. Mam badania tarczycy i tak : TSH 2.93 /0,27-4,2/ chyba jednak trzeba zacząć brać letrox.Ft3 4,73 /2,8-7,1/ tu chyba jest ok .Ft4 12,93 /12-22/ na dolnej granicy ,ale jednak w normie ,Atpo 22,89 /0-34/ więc chyba ok . Keratynina na dolnej granicy normy,ale w normie więc nie czepiam się . Mam męża w domu i akurat dni płodne , wczoraj się przymierzalismy ,ale jednak stwierdziliśmy ,że nie tym razem , że tak jak ustaliliśmy starania rozpoczniemy w kwietniu . Matko kochana czy ja nie zwariowalam ???? Aaaa kwiecień coraz bliżej .


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2017, 17:31

Dooti Czekając na cud... 2 marca 2017, 10:05

5t0d
mam dwa dni urlopu, więc siedzę w domku i się obijam, nic nie robię ;) ale mam jakieś obniżki nastroju, ostatnio przepłakałam pół nocy, tak bardzo się boję, tak bardzo się boję że stracę to małe szczęście.
Mąż mnie wspiera jak umie. Powiedział mi wczoraj ze to dziecko zmieni nasze życie, dlatego musimy o nie tak walczyć i dlatego taką trudną drogę pokonujemy. I że on też się boi równie bardzo jak...i znowu się popłakałam. Ale musimy być silni. Będzie dobrze.
Póki co biorę Duphaston 3x1, do tego Femibion Natal 1 i Acard. Do tego jeszcze Tardyferon raz dziennie z witaminą c.

edit: godzina 15 a mnie roznosi energia jak nigdy, chodzę z kąta do kąta i kombinuję co by tu gdzieś przełożyć. Pełna reklamówka ubrań do oddania już przygotowana (wiosenne porządki w szafie), w kuchni już gotują się warzywa na parze z kurczakiem <3, ziółka w kuchni posadzone (tylko pietruszka i cebulka), bazylię kupiłam w doniczce. Pranie już ściągnięte i posegregowane, tona skarpetek sparowana. Ahhh, słońce tak pięknie świeci...<3


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2017, 15:27

An1 Mama dwòch aniołkòw 2 marca 2017, 10:56

10dc test owu z allegro negatywny, testy z rossmana wczoraj się skończyły. Dzisiaj już nie czuję pracy lewego jajnika a i śluz jest typowo kremowy, podejrzewam że owulacja mogła być na przełomie 9-10 dc. No i twmpwratura jakby zaczeła się trzymać na trochę wyższym poziomie

25 DC

Małpa@@ tuż za rogiem. Masakrycznie mnie brzuch boli jutro lub pojutrze przylezie. Jak zawsze w terminie 25-26 dzień.

Więc nic nowego mnie nie czeka. W sumie przyzwyczaiłam się do takiego końca co miesiąc.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)