Akinom59 Przedłużyć młodość 20 marca 2017, 13:26

24dni do porodu!!! Już nie mogę się doczekać!! Przybywa nowych dolegliwości!! Brzuszek ciężki muszę podtrzymywać go rękami bo ciągnie do dołu!! Za tydzień w poniedziałek USG a we wtorek ktg, skurcze są co dzień na razie bezbolesne, choć mocno napina mi się brzuch aż uszy zatyka!

Ciąża zakończona 10 lutego 2017


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2017, 13:49

38 tydzień ciąży <3
37+0

25aqd4z.jpg

nx5l41.jpg

39 tydzień ciąży <3
38+0

t0mekg.jpg

41 tydzień ciąży <3
40+0

2elf4mo.jpg

15nupvt.jpg

2 lutego mój mały Królewicz skończył 2 latka! <3 <3 <3

ta51q9.jpg

x3a2ht.jpg

28vywdj.jpg

72eeqw.jpg

4v09zo.jpg

Ciąża zakończona 10 lutego 2017 <3

dmy7vo.jpg

Długo kazała nam czekać na siebie... :P
Termin miałam na 5 lutego, drugi termin na 8-go no i nic...
Już te ostatnie dni ledwo dawałam radę, hehe wiadomo w końcu było się wielorybkiem :P
Ale oczywiście dałam radę i NELKA jest już z nami <3

10 lutego nad ranem o 3:30 jak wracałam z łazienki poczułam dziwne ukłucie.. Czułam że to było już COŚ innego, tak mnie jeszcze nie kuło. Położyłam się i zaczęłam liczyć, może to już skurcze? Z Tomusiem najpierw wody mi odeszły więc nie za bardzo wiedziałam czego mam się spodziewać. A więc skurcze odrazu były co 10 min, no to pomyślałam sobie "ZACZĘŁO SIĘ" :D czekałam tak pół godziny nie chciałam szybciej jeszcze budzić S bo nie wiedziałam jak długo to potrwa. Położyliśmy się razem i czekaliśmy kolejne pół godz skurcze były co 8 min. O 4:30 zebraliśmy się i pojechaliśmy do szpitala. Blisko szpitala jest droga w samych dziurach to było jakaś masakra!!! Oj to nie było przyjemne uczucie. Dobrze że tym razem nie jechaliśmy do Wejherowa bo nie wiem jakbym dała radę. Gdy byliśmy na miejscu i zadzwoniliśmy do drzwi to się zmartwiłam strasznie bo na drzwiach była karteczka z informacją że małe dzieci mają zakaz odwiedzin z powodu tych wszystkich chorób jakie u nas w tym czasie panowały. No to było straszne :( niestety nic nie mogłam zrobić :( Przyszła po nas położna, weszliśmy do gabinetu przebrałam się S wziął moje rzeczy i pojechał a ja zaczęłam wypisywać dokumenty czując co chwile skurcze. W końcu położna mnie zbadała i powiedziała że "pójdzie gładko" czy jakoś tak.. z tego wszystkiego nawet nie zapytałam się ile mam rozwarcia jaka jest szyjka, no cokolwiek.. Po prostu wtedy się cieszyłam że ona tak stwierdziła. Położna Zaprowadziła mnie wtedy na ktg, zapis się robił a ja na każdym skurczu zamykałam oczy oddychałam spokojnie a w zębach zaciskałam kołdre którą byłam przykryta :p oj bolało, bolało.. Jakoś około 6 chyba bo już nie pamiętam, przyszła położna i mnie zbadała po czym też nic nie powiedziała jakie mam rozwarcie itp.. Następnie krótko po niej przyszła ginekolog. Również mnie zbadała i pytała się czy w pierwszej ciąży też miałam taki brzuch.. Nie wiedziałam w ogóle co to ma wspólnego.. Wtedy zaczął się KOSZMAR :( tak mnie zaczęła maglować..trzymała te palce głęboko :( tak mnie bolało, to było straszne. Tak długo to robiła że w końcu odeszły mi wody. Po kilku minutach już czułam parcie.. Zaczęłam przeć a ona ciągle trzymała te palce :( parłam i parłam i nic.. Z pozycji na plecach musiałam przejść na kolana wtedy też parłam i dalej nic :( gin badała tętno i w jednym momencie usłyszałam że pielęgniarka ma dzwonić żeby przygotowali salę do CC.. CO?! DLACZEGO?! To uczucie jest nie do opisania.. Łzy zaczęły mi lecieć, tak się bałam.. strasznie się bałam.. Tętno Nelki skakało od 90-100. Zapytałam drżącym głosem co się dzieje czy coś jest nie tak?? Gin nic nie powiedziała.. KOSZMAR :( wtedy jeszcze raz położyłam się na plecy moje parcie było na nic.. :( panowie przyszli z noszami więc położyłam się i zeszli ze mną na salę. Na sali jak już mnie przenieśli to również zaczęłam przeć niestety to wszystko było na nic. Szybko zrobili mnie znieczulenie.. 1.. 2 .. 3... i o 7:10 NELUSIA BYŁA Z NAMI! <3 <3 <3 Łzy mi poleciały gdy ją usłyszałam i wiedziałam że już jest wszystko dobrze <3 pielęgniarka przystawiła mi ją do policzka i pojechała z nią na oddział noworodkowy. Zaczęli mnie zszywać i około 8 chyba byłam na sali. Potem przynieśli mi moją Księżniczkę <3 tuliłyśmy się ciało do ciałko <3 jejku była taka cieplutka <3 taka cudowna <3 ten moment był NAJCUDOWNIEJSZY <3

6rndzt.jpg

9ptdux.jpg

2r2ahs7.jpg

dm7m9d.jpg

2ljgc2o.jpg

2hs2qnq.jpg

112gcir.jpg

W szpitalu miałam ze sobą kubek na którym jest kilkudniowy Tomuś i odrazu zobaczyłam że są jak dwie krople wody :D <3

oqj7ug.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2017, 14:46

TYGODNIOWA NELKA <3

200daif.jpg

Tomuś od początku musi być przy każdej kąpieli i we wszystkim pomaga :)

34fo65y.jpg

33jk7ec.jpg

8yi0c0.jpg

ngq4cn.jpg

etei49.jpg

r8zerk.jpg

sbsyfl.jpg

23hunoj.jpg

k52yxw.jpg

29zso45.jpg

23lmww4.jpg

2 TYGODNIE <2

30sg1n8.jpg

MOJE SŁODZIAKI <3

307okki.jpg

334j2f6.jpg

22fg61.jpg

2rftzz5.jpg

2d6qwkj.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2017, 12:55

ladypower Ładowanie Bąbla:) 20 marca 2017, 16:52

14dc
Dziś w pracy wielka masakra...nie miałam czasu nawet usiąść, nie zdążyłam nic zjeść przez 9,5 h.... Baaardzo źle, muszę o siebie bardziej dbać. Praca jest wymagająca, mnóstwo obowiązków i wiecznie się nie wyrabiam.Z drugiej strony to nie powód do odpuszczania przerwy....
Na domiar złego koleżanka oznajmiła że jest w ciąży... zakuło mnie serduszko, odrazu ruszyły wspomnienia, posypały się jak domek z kart...ciężko.

Pozytywy... to oczywiście nasze gniazdko :) Wczoraj odwiedziliśmy pare sklepów budowlanych. W tym natłoku asortymentów wybraliśmy nasze perełki :) Jeszcze daleko daleko do przeprowadzki i zapewne mnóstwo nerwów i komplikacji ale ciesze się na to..... Chatka to taki mój azyl, ucieczka od myślenia o Bąbelku.

Aaaaa dziś mam pozytywny test owulacyjny:))))) wieczorem przytulanki z Ł.:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2017, 16:46

25tydz+5dni
Do terminu porodu zostało nam 100 dni.
Maleńki kopie już wyraźnie. Cudowne są te kopniaczki, takie przesłodkie.
Z gorszych wieści to okazało się że mam cukrzycę ciążową. Dostałam glukometr i od kilku dni mierzę poziom glukozy. Dziś nie za dobrze, po obiedzie wynik ponad 200. Aż poważnie się zmartwiłam, bo mniej więcej wiem czym grozi cukrzyca dla dziecka.

Zaczal sie 9 mc.
Troche nie ogarniam, ale samopoczucie sprawia ze chce juz urodzic. Niech sie dzieje co chce.

Mąż miał teraz robić wyniki w klinice parents i potem mieliśmy obydwoje iść na konsultacje ale mąż znów się miga mi ręce opadają nie mam już siły
Mówi mi teraz że dzwonił do kliniki i że tam jest specjalny pokój na badanie i że musiałby wszystko zrobić na miejscu a tam się może zestresowac i może nic z tego nie wyjść bo on nie jest przecież maszyna
To mu mówię żeby poszedł do naszego laboratorium gdzie materiał dowozi z domu to on mi mówi że po co tam robić skoro wyniki będą takie same a ja mu mówię że nie wiadomo bo przecież powrócił do poprzednich leków i trochę dodał wiec może nie będzie tak źle ale u niego jak grochem o ścianę
No i jeszcze tłumaczę że jak pójdzie na konsultacje to lekarz wymaga aktualnych badań a nie z grudnia no ale cóż brak mi sił do walki z wiatrakami nie wiem czy jest sens samej to wszystko ciagnac

23DC
Odebrałam dziś wyniki, chyba wszystko mam w normie NIe moge rozszyfrować progesteronu i prolaktyny no cóż ... dokładnie bede wiedziała w czwartek po wizycie.
Czuję sie dziś fatalnie.
Popłakałam sobie.
Wszystko do mnie wraca... poronienie i szpital ... siedze przegladam zdięcia martwego zarodka i wyje jak głupia i pytam dlaczego.???
No mam dzis doła !
Wiem że jest nas tu bardzo duzo i nie jedna ma na koncie o wiele wiecej tych złych i niemiłych doświadczeń ale ja dziś czuje sie tak bardzo skrzywdzona przez los.
Dzien zmarnowany...

32 tc

Ciąża zaczyna... ciążyć. Ale odkrywcze!
Mam wielki brzuch, ciężko mi siedzieć zgiętej na kanapie i pisać na kompie. Najlepiej się czuję wywalając brzuch do góry lub na lewym boku.
Często, jak wstanę to odczuwam duży ucisk na pęcherz, jakbym z 12 godzin nie sikała i jeszcze ktoś naduszał pęcherz. Oczywiście leci odrobina. Czasem idę zgięta do ubikacji.

Moja waga rośnie, właściwie zaliczyłam skok +2 kg i od tygodnia stoi, ale skok był wyraźnie odczuwalny, nagle pod koniec 7 miesiąca nie mogłam już nosić spodni sprzed ciąży i w każdej bluzce zaczął wystawać brzuch, a ja nigdy nie noszę dopasowanych w talii i biodrach bluzek, bo mam duży brzuch i bez ciąży.

15 marca miałam usg III trymestru w pracowni badań prenatalnych i Tadek potwierdził, że jest chłopcem. Zdaniem lekarza waży(ł) 2 kg, czyli duży. Zważywszy na cukrzycę ciążową radził pochylić się nad tym, bo szybujemy w centylach, jeszcze nie makrosomia, ale dziecko duże. A przecież jestem na diecie, badam cukry i trzymam się norm. Może to po prostu urok dziecka, a może cukrzyca podstępnie wpływa na jego wzrost, mimo że nie dowalam mu skoków cukrów.
Jutro wizyta u diabetologa, zobaczymy, co mi powie.

Martwi mnie moje ciśnienie, które badam codziennie od końca I trymestru, bo mam tendencję do wysokiego. Było ładne, 120parę/ 70parę, tylko w gabinetach u lekarzy za wysokie, ale tak reaguję na stres związany z wizytą, dosłownie czuję "pompę" i rytmiczne huczenie w głowie, jak tylko zakładają mi mankiet.
No ale niestety, od 2 tygodni zaczynają się przekroczenia powyżej 130/80, a dziś nawet 145/84. Coś będzie trzeba z tym zrobić. Nadciśnienie jest groźne w ciąży i bez ciąży. A w ciąży przyspiesza starzenie się łożyska. W ciąży z córką miałam nadciśnienie pod koniec, zatrucie ciążowe, straszne obrzęki... Boję się powtórki z rozrywki.
W środę (pojutrze) wizyta u mojego gina, muszę z nim poważnie pogadać i o tej wielkości Tadka i o tym nadciśnieniu. Mam nadzieję, że mnie nie zdołuje. Bo robię, co mogę, żeby było zdrowo. Dieta, umiarkowany ruch, dużo snu, unikam stresu.
Ostatnio strasznie wkurzają mnie zastrzyki z Clexane, które biorę. Ciężko chwycić skórę na brzuchu, albo trafiam na bolące miejsce, albo na takie, w które nie mogę się wbić, bo twardo, albo poleci krew. Biorę też małą dawkę nocnej insuliny, co też mnie wnerwia, bo igła czasem wchodzi bezboleśnie, a czasem, jakby się wściekła i boli.
Rzeczy dla dziecka niegotowe. Cisnę męża o urlop, ma wziąć za tydzień. Ostatni dzwonek! Straszę go, że będzie sam wszystko urządzał, bo ja mogę z dnia na dzień położyć się do szpitala. Chciałabym uniknąć stresowej końcówki ciąży. Stan moich skórek dookoła paznokci świadczy o tym, że jednak jest stres.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2017, 23:38

Ezia90 Akcja bobas! 20 marca 2017, 23:46

No to zaczynamy 30 tydzień ciąży:) ależ ten czas leci. Teraz to już naprawdę z górki. Musimy przyspieszyć z wyprawka bo jeszcze sporo rzeczy zostało do kupienia.
Ostatnio na wizycie lekarz troche nastraszył że mały ma za mały obwód brzuszka i nóżki troszke za małe. Wkurzył mnie bo pieprzyl coś o zahamowaniu rozwoju a chuj nawet nie mierzyl go wcześniej więc ja się pytam na jakiej podstawie?! Jak nie ma porównania. No i niecałe 2 tygodnie różnicy to nie dramat. Poza tym to tylko USG, jakiś aparat z wytycznymi a mały ma prawo być szczuplutki w dodatku ja jestem drobnej postury. Za niecałe dwa tygodnie ma sprawdzić postęp. Zobaczymy...

Karmel z solą Sama nie wiem. 21 marca 2017, 06:51

M. w maju wyjeżdża z firmą za granicę. Zostało mało czasu na to wszystko.
Niby mam już gdzieś te starania, temperatury, kwas foliowy i całą resztę, a jednocześnie tli się nadzieja, że może teraz się udało.
Muszę poszukać nowej pracy lub znaleźć tanie mieszkanie na wynajem albo kupić kawalerkę... Z nową pracą będzie ciężko, z kupnem do maja się nie wyrobimy i pewnie będę musiała coś wynająć...
Nie chce mi się nic, smutno i biuro za oknem.

8t. CP

Żeby nie myśleć o tym, co będzie za kilka godzin, postanowiłam, że pójdę na 4h do pracy. Coś czuję, że będę miała dużo wolnego czasu przez najbliższe dni, mam wrażenie, że beta wcale nie spada. Dalej nudności i ból cycków.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2017, 07:51

17 DC
Dziś na wykresie została zaznaczona ovu że byłą trzy dni temu, raczej obstawiam że była w nd bo był okropny ból jajnika i w śluzie było lekko różowo. No ale ważne że była :)

Zastanawiam się ciągle czy brać ten TRIVAGIN? Jak byłam u gin to nie za bardzo zrozumiałam. Bo w cytologii wyszedł mi lekki stan zapalny i trzeba powtórzyć, dała mi trivagin i wit C w czopkach do pochwy, i kazała witaminę c wziąć 3 dni po kolei przed wizytą, jak będzie miesiączka a co z tym Trivaginem? brać go teraz czy jak przyjdzie @?
dziś wzięłam jedną tabletkę ale nie wiem czy dobrze zrobiłam...

1 monitorowany cykl:
1dc 05.08.2019
12 dc dwa pęcherzyki 15 i 11 mm, endometrium 4 mm
16 dc jeden pęcherzyk 21mm endometrium 7 mm
26 dc beta hcg 0,1 oraz wyniki męża - azoospermia


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2019, 19:40

23+2
No i nie mogło być tak spokojnie, przez tą durną pogodę, nabawiłam się jakiegoś przeziębienia... Gardło boli, "lekki" katar. Póki co Woda z cytrynką i miodem, zaraz lecę do apteki po coś na gardło i do wyrka! muszę to wygrzać i wyleżeć!
Mała wczoraj prawie cały dzień ( chyba tylko z przerwami na sen) fikała aż miło, co więcej co raz bardziej czuje te jej kopniaki :D
Mała akrobatka <3
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)