Ostatnie 13dni nie było łatwe...

Zaczęło się od wizyty 25 kwietnia i wiadomość - niewydolność szyjki macicy, jest tylko 13mm... Możecie wyobrazić sobie mój strach, 21tc i ryzyko porodu czyli junior bez szans...
Skierowanie do szpitala...

Odwiedziliśmy jeszcze tego samego wieczora dwa szpitale, w żadnym nawet mnie nie zbadali a w drugim wręcz powiedziała lekarka że mamy jechać do domu i przyjechać rano ale nie na IP tylko do przychodni przy szpitalnej, no chyba że zacznie się coś dziać.
Wróciliśmy do domu i plackiem w łóżku do rana.

Rano znów wyjazd tylko tym razem jechałam z nastawieniem że "boli brzuch" bo tylko tak mogłam przyspieszyć przyjęcie. Nic bardziej mylnego!
W tym szpitalu do którego mieliśmy wrócić rano znów nikt nawet nie miał zamiaru mnie zbadać i kazali siedzieć kilka godzin na korytarzu!!!
Wyszliśmy, szybki tel na 999 gdzie są wolne miejsca? Jest jeden szpital który nie zgłosił braku miejsc! Jedziemy!

Tu już mnie przyjęli chociaż na IP, po chwili zeszła lekarka, badanie i USG - nie jest tak źle! Szyjka 25mm. Niestety na patologii brak miejsc :/
Ordynator zdecydował - przyjąć na oddział!

Po ponad tygodniu założono mi szew McDonalda.
Dziś wyszliśmy do domu, trochę obolała ale spokojna. Szew trzyma. Szyjka 27mm. Junior ma się dobrze :)


20 kwietnia byliśmy na USG połówkowym - mamy zdrowe serduszko <3
Teraz rozpędzamy się z szykowaniem mieszkania na narodziny naszego demonka <3

Ciąża zakończona 8 maja 2017
Ciąży nie było jednak ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2017, 17:28

Plamienie .... ;( więc pewnie @ nadchodzi, choć nie mam żadnych bóli menstruacyjnych jak na razie ... wielki smuteczek:(

Femara zadziałała, 4 pecherzyki dominujące 13-11mm (1 z prawego i 3 z lewego plus pełno maluchow po 7mm) i wg Gin bardzo ładnie rosną. Od jutra Gonal w zastrzykach.
Niestety endometrium słabiutkie 4,5mm
Wiec zabieram się za czerwone wino.

An1 Mama dwòch aniołkòw 17 maja 2017, 10:05

39 dc
Dzisiaj śniło mi że moja szwagierja jest w ciąży. Pokazywała mi zdjęcie usg. Może i tym razem nam "peoroczy " sen? Jakieś 9 miesięcy temu śniło mi się że inna moja szwagiwrka jest w ciąży. Jak się okazało po paru dniach potwierdził się sen.

Swoją historię opisałam w wielkim skrócie. Nie chcę już dziś wspominać pierwszej lekarki poleconej jako specjalistka od niepłodności, u której zostawiłam sporo pieniędzy, straciłam 1,5 roku, a nie zdiagnozowała u mnie policystycznych jajników. Dopiero kolejna, do której trafiłam, po moich badaniach, w tym laparoskopii, stwierdziła, że może warto zdiagnozować "drugą stronę". I wtedy dowiedzieliśmy się o przeciwciałach. Androlog wyjaśnił, że produkuje je układ immunologiczny i co tu dużo mówić, wyleczyć się tego nie da. Wtedy wszystko stało się jasne, jedyna szansa dla nas to in vitro. Owszem brałam to pod uwagę, ale chyba jak każda z nas starających się, myślałam, że zdarzy się cud, bo przecież się zdarzają i zajdę w ciążę naturalnie. Teraz już się nie oszukuję, wiem, że naturalnie się to nie uda. Jako, że procent p/ciał jest bardzo wysoki, konieczny byłby dawca nasienia, dlatego zdecydowaliśmy się na adopcję zarodka. Czekaliśmy bardzo krótko, ok. 2 tygodni na telefon z laboratorium, że jest dla nas zarodek. Potem badania, kwalifikacja, leki i termin. Wszystko poszło ok, jedynie trudno wytrzymać z tym pełnym pęcherzem, ale dałam radę. W 20 dpt hcg zaczęło spadać, pierwsze podejście się nie udało. Ale będę próbować dalej.

Moje emocje...sama nie wiem co by o nich napisać. Po tylu latach starań inaczej patrzę na mój problem niepłodności. Dopóki nie zaczęłam się leczyć w klinice leczenia niepłodności i nie zobaczyłam tylu osób, które tam przychodzą, wydawało mi się, że tylko ja mam ten problem. I wiem jedno, a przekonałam się o tym wiele razy - osoby którch nie dotknęła niepłodność, nigdy nas nie zrozumieją.

dreamnes Marzenia 8 maja 2017, 23:02

7 dpo . Wlasnie wracam z pracy I nie czuje sie ciazowo... w sumie chyba za wczesno na objawy

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 1 lipca 2017, 20:44

Dziś już nowy miesiąc NASZ miesiąc mam nadzieję:-)już odliczam dni do testowania...Jakieś przeczucia hm...żadnych,ale myśl o tym że być może ktoś mieszka pod moim sercem daje mi wiarę że mogło się tym razem udać:-)No nic teraz pozostało mi tylko czekać.Jeszcze 8 dni i wszystko będzie jasne.

Dzisiaj beta spadła do 500,1. Można więc wykluczyć ciążę pozamaciczną.
Nie mam nadal krwawienie, małe plamienie się pojawiło. Mama nadzieję, że jeszcze coś się rozkręci i się oczyści macica sama. Jak nie, to znowu na SOR po tabletki poronne.

Zaczynam nowy cykl. Kolejna porażka. Chyba nie jest nam dane, bycie rodzicami... tracę powoli siłę na dalszą walkę... :(

22 cs 12 dc
Wczoraj poszłam do ginekologa. Martwiła mnie dziwna wydzielina i dyskomfort na dole. Zbadał, obejrzał i on tam nic nie widzi. Bardziej się skłania ku temu, że nadal nie odbudowała się flora bakteryjna. Ostatnio zapisał mi już wszystkie leki, jakie można wziąć w tym przypadku, już nic innego nie jest w stanie mi dać, a każdy kolejny antybiotyk tylko pogorszy sprawę.
Dostałam globulki z estrogenami i probiotykiem i do samego zabiegu mam je brać. Gdyby objawy się nasilały mam zrobić posiew z pochwy.
Laparoskopię można wykonać, nawet gdy plamienia jeszcze nie ustaną, ale jak się uda to mogę dla własnego komfortu przesunąć termin o dzień lub dwa i tak też zrobię.
Cieszyłam się, że pójdę na wesele, no ale jednak nie pójdę. Nawet sukienkę już nabyłam :( Trudno, nie będę odwlekać, gin też przekonuje, że "zróbmy ten zabieg jak najszybciej", a w trakcie pobytu w szpitalu zastanowi się, czy od razu nie zrobić mi histeroskopii.
Luz w tyłku trzymam dalej, temat ciąży jest mi bezwzględnie obojętny ;)
Staram się na własną rękę i naturalnie podkręcić własny organizm. Biegam, wyciszam się, oddycham, spędzam z synkiem jak najwięcej czasu.
Suplementuję witaminy b kompleks, kwas foliowy, magnez, witaminy D i C, resweratiol oraz wcinam młody jęczmień dwa razy dziennie (blllleeee) - no, ale zdrowy.
Jem dużo warzyw i owoców, bo skoki insuliny u mnie nie występują po owocach, a np. po ciastach, białym pieczywie, nabiale lub tłustych słodkościach ;)
Ostatnia runda przed nami: ja vs dziwka nadzieja, którą wykopałam z życia, bo mnie tylko w....ła. Co ma byc, to i tak będzie :)
A życie mimo wszystko jest taaaaakie piękne :)Nie żyję po to, by zachodzić w ciążę :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2017, 10:54

bertha Drzewo nadzei... 9 maja 2017, 14:26

I po punkcji..
Pobrane 3 jajeczka. Nasienie oddane. Teraz będą się dziać cuda! Pierwszy dzień życia moich dzieci!! :)
Oby dotrwały do niedzieli!!!!! Wtedy 2 trafi do brzuszka mamusi :)
Jutro dowiem się czy jaja były dojrzałe i czy się polubiły z plemnikami, ile z nich się zapłodnilo... stresik do niedzieli..

Od dzisiaj luteina 3x2, od jutra Metypred i Clexane.
Do zabiegu dostałam antybiotyk prewencyjnie Cefalosporin.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2017, 19:59

Już po sonoHSG i jajowody drożne! :) za 2tygodnie lece do swojego doktora i zabieramy się za tego wodniaka i zaczynamy juz poważne leczenie i oczywiście poważne starania! :)

Ps badanie nie należało do najprzyjemniejszych :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2017, 21:04

An1 Mama dwòch aniołkòw 9 maja 2017, 15:08

31 dc
Wczoraj był najgorszy dzień mojego życia. Wizyta u ginekologa na której najpierw usłyszałam że ta mała kropeczka to może być ciąża ale bardzo wczesna. Więc się ucieszyłam ale tylko na chwilę i tylko na chwilę- podejrzenie ciąży pozamacicznej. Dostałam skierowanie do szpitala. Wychodząc od ginekologa ryczałam i cała się trzęsłam. Zadzwoniłam do męża który szybko przyjechał z pracy i razem pojechaliśmy do szpitala. Tam zrobili mi jeszcze raz badanie usg, pobrali krew na beta hcg i mocz. Czekałam chyba wieczność na te wyniki. Okazało się że beta nie potwierdza ciąży a badanie moczu potwirdza zapalenie układu moczowego i stąd jest ten ból brzucha. Dostałam zwolnienie lekarskie do końca tygodnia, więc teraz odpoczywam i zbieram siły na dalsze starania. Ps. Ginekolog stwierdziła małą nadżerkę ale to może wynik tego zapalenia.

Właśnie wróciłam z połówkowych i wyszły jaja...a raczej ich brak, z Stasia zrobiła się Marysia! Nie mogę w to uwierzyć, wydawało mi się tak nierealne posiadać dziewczynkę! Jestem w szoku...za miesiąc następna wizyta i chyba dopiero wtedy to do mnie dojdzie. Muszę psychicznie z Stasiem się na razie pożegnać;p

Badanie wyszły znakomicie, wszystko idealnie także tym bardziej się cieszę:) Na razie 3kg na plusie, brzuch jest tak mały, że nikt nie widzi że jestem w ciąży;p

8 DC

Pierwsi z naszego grona znajomych ogłosili, że zostaną rodzicami!!! I wiecie co? Radość wielka naprawdę!

Kolejny raz przekonuje się o tym, że mogę poczuć ukłucie smutku gdy widzę kolejne dwie kreski obcej mi osoby w Internecie, ale gdy to szczęście tyczy się kogoś mi znanego i bliskiego, to jest czysta radość. <3
Będzie chłopiec :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2017, 16:13

16t6d

Ajajajaja ale się cieszę :-D Właśnie przyszedł kurier. Otwieram paczkę, a tam pierwszy nasz szaleńczo - dziewczyński zakup dla Tośki <3 <3

Fanfaramfa!!

2rqge4p.jpg

Schrupie Cię Córyńko jak już się pojawisz na świecie <3

Czujemy się naprawdę dobrze ostatnim czasem. Brak plamień, brzuszek rośnie, czekamy na kolejne podglądanie i ruchy Maluszka :-)



===========

Panie Boże Czuwaj Nad Nami.

hura2017 Zaczęlo się 9 maja 2017, 16:38

i dziś znowu przyszła ona - @.
Kolejny cykl przede mną. Jakbym chciała ze to byłby ten. Maj piękny miesiąc. Jak wyżej sportu nie odpuszczam, przerzucam się na winko sporadycznie, poprawiam koronę i dalej do przodu!!!

zapachmalin Malinowy pamiętnik. 9 maja 2017, 16:56

7 tydzień.
Przebieram swoimi raciczkami w oczekiwaniu na czwartek. :D
Mdłości raz są raz nie. Tzn takie porządne bo takie ogólnie nieprzyjemne uczucie mam w sumie cały czas. No i spaaaaać. Mogłabym ciągle, wszędzie, byle było gdzie zlec :D ^_^ mój małż zaczyna jęczeć, że muszę pokonać senność bo gdybym pracowała to bym nie mogła spać. I na nic tłumaczenia że wszystkie ciężarne tak kochają sen. W pierwszej ciąży właśnie jakoś w 7 tyg wyjechał i nie widzieliśmy się 6 tygodni więc nawet sobie nie zdaje sprawy jak to jest :D

Zrobiłam dziś gar kalafiorowej. Jakieś 4l. Prawie nie zostało. Kocham tych moich mężczyzn ale tym razem w duchu myślę, że mogłaby być dziewczynka. Inaczej naprawdę zbankrutuje albo nie wyjdę z kuchni :D hahaha. ^_^ Kapsel właśnie zjada 3 miskę zupki. Haha. Ale oczywiście ciesze się, że mu smakuje. :D Dodatkowo walczę ze sobą. Mam zaraz robić ciasto rabarbarowe ale zastanawiam się czy jednak najpierw nie zrobić sobie drzemki :P hihihi. Ale nie, chyba jednak zrobię to ciacho bo potem już na bank mi się nie będzie chciało :D

A tak poza tym jest całkiem spoko. I tylko modlę się żeby ten mój dobry humor nie wiązał się z jakimś brakiem objawów a w efekcie ze złymi informacjami. Ale wierzę,że wszystko jest dobrze a maleństwo pięknie rośnie <3

Panie Boże czuwaj nad nami. <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2017, 16:49

Post pozytywny ;)
Naszczeście lekarz odpisał, że wyniki są prawidłowe a już miałam tysiąc myśli w głowie. Dziękuję , że wszystko jeste w porządku to mnie sprowadziło na ziemię mocno.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)