dziękuję za kciuki :*
Terraska..niestety nic nie wiemy o adopcji..decyzja ma zapaść w piątek..wiec tez czekam niecierpliwie..ale nie liczę na nic dobrego 
MałaU- dziękuję
mam nadzieje ze u Ciebie za niedługo coś ruszy
a pro po świrów...wierze w to ze możemy unieść tyle ile zdołamy..wiec długa droga przed nami..
Olka kop ile wlezie, żeby mi wyleciały złe myśli z głowy!
dzisiaj jadę na wizytę, ciekawe co mi powie Pani doktor..trzęsę portkami 
Ciąża rozpoczęta 21 kwietnia 2017
7dc
Jeszcze 2 dni do wizyty.
Temperatura jakby spadała ale i tak wydaje mu się że jest zbyt wysoka jak na pierwszą fazę cyklu. Zobaczymy co powie ginekolożka. Może taka moja uroda? Czytałam że niemało kobiet tak jak ja ma takie wysokie temp.podczas okresu. Oby do czwartku
Pobolewa mnie brzuch i plecy, a cycki ważą chyba tone!
Kochaś pytał sie wczoraj czy może powedzieć tacie....
Wiedzie lie mu tłumaczyłam że to za wcześnie i poczekamy na pierwsze USG??
skumał dopiero po 20 minutach:)
Ale wczejśniej pytał się czy jestem w ciąży.
Dalej jestem zdania że sie nie spodziewał że tak dobrze znam swój cykl:) i chyba nawet boi sie mnie dotykać
ale to co innego niż serduszkować bo na to zawsze ma ochote
Dziś mam zamiar wybrać sie na badanie krwi bo jestem ciekawa co sie tam dzieje;)
powolutku dopuszczam tą myśl że mogę być MAMĄ!- jak to brzmi
Na razie trochę się boje co w pracy powiedzą pracuje ponad rok i w razie czego pewnie będę musiała zastępstwo jakieś ogarniać. No cóż chyba zdają sobie sprawe że jestem w wieku produkcyjnym..
Co dziwne wewnętrznie czuje jakiś spokój, niby nie dotarło ale jakoś tak dziwnie, już sama nie wiem..
Ciąża rozpoczęta 26 kwietnia 2017
Dlaczego wszystko musi iść pod górkę starania były ciezkie ciąża ciezka poród ciężki a teraz zmagamy się z rehabilitacja i chodzimy po specjalistach
Dzisiaj usg główki zrośniete szwy czołowe zobaczymy co lekarz neurolog powie mam nadzieję że córeczka nie będzie musiała mieć operacji
18 dzień cyklu / według OF 7DPO
Jeśli chodzi o sprawy "cielesne" to OF nadal upiera się, że owulacja była 11dc (żal!) - na razie jedynie linia przerywana, więc coś może się jeszcze zmienić. Czas współżycia określa mi jako dobry
więc jakaś nadzieja jest
No i jeszcze jedna sprawa - pierwszy raz zauważyłam u siebie plamienie w środku cyklu. Wczoraj, gdy wieczorem korzystałam z toalety to na bieliźnie zauważyłam brązowo - czerwony śluz. Nie wiem czy plamienie to dobre określenie, bo było tego bardzo malutko, ale tak jak mówię - nigdy wcześniej tak nie miałam. Dziś też śluz delikatnie zabarwiony... WTF?!
Ogólnie to jestem padnięta. Byłam na zakupach ubraniowych, złaziłam się jak głupia... Mierzyłam naprawdę sporo, ale kupiłam sobie tylko t-shirt. Czaiłam się na jedną kieckę z H&M, ale nie było mi w niej dobrze. Upatrzyłam ją w sklepie online, jednak na modelce dużo lepiej się prezentowała niż na mnie... ;)Dla zainteresowanych - jest -20% w H&M dla użytkowników H&M Club (chyba do 04 czerwca).
"Na litość boską, królowo... czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus." - Mistrz i Małgorzata 
5t6d
W zeszłym tygodniu byliśmy i lekarza. Myślałam, że zejdę na zawał w poczekalni. Całe szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku jak N ten etap ciąży. Jest pecherzyk ciążowy i ciałko żółte
wg OM był 5t3d a wg USG 5t1d. Lekarz powiedział, że jest w granicach normy. Mam się niczym nie przejmować i zająć myśli. Kolejną wizytę chciał wyznaczyć na za 4 tyg., ale powiedziałam, że osiwieje do tego czasu, więc wizytę mam Na przyszły tydzień. Już powinno być widać serduszko ♡ Tym razem posluchalam lekarza i poszłam od razu na zwolnienie. W poprzedniej ciąży chciałam być madrzejsza i bokiem mi to wyszło. Teraz potulnie słucham...
Jezu... żeby tym razem było wszystko dobrze ♡
Dziennik pokładowy:
235dc, czyli dzień później
Uderzył mnie dzisiaj truizm. Ale to dobrze, bo ten akurat z tych "budujących".
Koleżanka porobiła nam parę zdjęć ciążowych i wrzuciła do siebie na walla. Postanowiłam, że zrobię coming out przed społecznością facebookową i udostępniłam galerię dalej. Pominę fakt, że mój telefon co chwila kwęka od powiadomień typu "Zosia Samosia lubi to!", ale odezwała się dzisiaj do mnie znajoma ze studiów, z którą nie gadałam... nooo... długo.
I tak sobie pisałyśmy. "Co u Ciebie?", "Aaa, w ciąży jestem, mam mieszkanie, ale jeszcze w nim nie mieszkam", "Aaa, to fajnie, ja buduję dom, udało się bez kredytu!". I tak od słowa, do słowa... Kiedy nawzajem przeciągałyśmy się w zeznaniach, czy lepiej tania działka pod miastem czy droższe mieszkanie w mieście i kredyt, to nagle wypaliła: "Jak ja Ci zazdroszczę...".
Oniemiałam. Wiecie. Bo zasadniczo to ja jestem taką cierpiętnicą. W ciąży mi ciężko, w pracy mi ciężko, z rodziną mi ciężko, w remoncie, w którym nawet nie uczestniczę, mi cieżko. I ktoś mi zazdrości.
Zapytałam, dlaczego. I odpowiedziała mi tak:
"Zaraz bedziesz miała maluszka. Dom/ mieszkanie można kupić albo i nie - kwestia kasy. Ewentualnie kredytu. A dziecka sobie nie kupię. Niestety."
Wyznanie dość otwarte, aczkolwiek nie drążyłam, dlaczego sama nie ma dziecka. Uznałam, że sama by mi powiedziała, gdyby chciała.
Tak czy siak jeszcze nikt bardziej dosadnie nie uświadomił mi, że noszę pod sercem najpiękniejszy Skarb. A ja marudzę, że mieszkanie mi się za wolno remontuje... Matko jedyno. Znacie to uczucie? Kiedy uderzy w Was nagle z siłą czołgu oczywista oczywistość?
Próbowałam ją przekonywać, że "no wiesz, ja wcale nie mam tak różowo...", ale chyba zrobiłam to z czystej grzeczności. Dotarło do mnie, że mam tak różowo, na ile sama chcę widzieć różowość.
A teraz zapisuję ten wpis zanim wróci mąż z placu boju i powie mi, że jego teść doprowadził go do szewskiej pasji...
***
DEWO, GRATULUJEMY PIĘKNEGO DZIEDZICA!
9dc, 2 stymulacja do IMSI
Jesteśmy już po 2 wizytach, 2 podglądaniach i 2 pomiarach pary: estradiol+progesteron. Powoli wskakujemy w swoją zastrzykowo-wyprawową (do kliniki) rutynę i początkowe stresy zaczynają ustępować miejsca ekscytacji związanej ze wzrostem "bąbelków"
Dzisiejsze USG ujawniło następujące pęcherzyki:
- jajnik prawy: 1x10mm, 2x11mm, 2x12mm;
- jajnik lewy: 1x10mm, 2x11mm, 1x12mm, 1x13mm.
Łącznie sztuk 10.
Nie jest więc źle!
Estradiol: 241,03 pg/ml.
Ponadto od dzisiaj do oswojonego już Menopuru (całe szczęście, że to m. dokonuje mieszania tych wszystkich fiolek!) dołącza znienawidzony, "pokrzywkodajny" Cetrotide. Oznacza to, iż po 1) pęcherzyki mogą już popękać, więc trzeba na siebie uważać, 2) muszę zaraz biec przyrządzać wapno, by choć trochę zniweczyć jego plany dopieczenia mi na całego!
Następne podglądanie w czwartek...
Edit: Mała zmiana wykombinowana przez naszą niezastąpiona panią doktor na podstawie świeżutkich wyników... Od dzisiaj wskakuje nie tylko Cetrotide, ale także Gonal 50j! Zatem jedziemy z 3 zastrzykami dziennie... mój biedny brzuch!
Edit 2: ....................... Dzisiejsze zastrzyki to był koszmar. Menopur nie chciał się wbić, a potem bolał jak pieron z każdym mm zagłębienia. Gonal dotąd bezbolesny, dzisiaj zahaczył się przy wyjmowaniu i rozdarł mi skórę wydając dźwięk jak szarpnięta struna gitary. Na Cetrotide też mogę polegać, pomimo wapna i tak zafundowało mi swędzącą wysypkę (tyle że bez wapna nie dało rady wytrzymać, a z wapnem jestem w stanie nad sobą zapanować). Generalnie rozkleiłam się totalnie. Mój pies, aż wył za drzwiami, gdy słyszał krzyki i szlochy dochodzące z sypialni. Nie dam rady tego ciągnąć przez kilka dni:( Muszę wynegocjować jakąś zmianę przy najbliższej wizycie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2017, 19:16
owulacja za 5...4...3...
trzymajcie kciuki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2017, 20:43
Hej kochane 
byłam dziś na usg
jest ciałko żółte, piękne szerokie edno ale nie wiem ile mm zapomniałam zapytać z przejęcia...
owulacja była z prawego jajnika, tak czułam. lekarz powiedział że nie ma się do czego przyczepić i kazał próbować.
pewnie w tym cyklu nie udało się bo by coś widział a'la ciążowego na usg ??? jak sądzicie?
13dc,po wizycie i monitoringu
jest pęcherzyk na prawym jajniku 22mm,gin przewiduje owulacje na dzisiejszą noc lub jutro rano,po owulacji 3,5,7 i 9 dnia mam wziąć pregnyl,ma on wzmocnić ciałko żółte (bardziej niż luteina) no i będę badała progesteron i estriadiol.
Ten mój pęcherzyk tak pięknie okrąglutko wygląda,że postanowiłam,że to właśnie ten cykl będzie ten szczęśliwy,no bo jakby w owulację w Dzień Dziecka ten nasz mały dzieć miał nie skorzystać z takiej okazji?noo jak nie,jak tak!!!
Dziwne mam ostatnio nastroje,raz postanawiam wierzyć w swoje szczęście,wierzyć,że się uda spełnić pragnienia,wierzyć,że jeszcze nie jest za późno...a za chwilę ogarnia mnie cholerny strach,taki,że aż ściska w gardle i sercu i jednak boje się,że jest już późno,mam pretensje do siebie,że zaczęłam się starać za późno,że mogłam już kiedy miałam 35 poszukać dobrego lekarza,który nie będzie mnie zbywał.
Kolejny cykl,już niedługo owulacja,więc jest to ten czas,który lubię bo mam nadzieję,czekam.
Jutro jadę na monitoring,mam sporo pytań do mojej ginekolog...w tym miesiącu jeszcze monitoruję cykl,może coś jeszcze gin mi zaproponuje,później HSG,a później w zależności od tego,co tam wyjdzie...albo daję sobie czas tak na spokojnie,bez spinania/jeśli to w ogóle możliwe/bez monitorowania i badań,tak żebym odpoczęła od nich przez wakacje,a później...mam plan,ale o nim później.Albo walczę z tym całym monitorowaniem i badaniami do jesieni,a plan na jesień.
Tak bardzo bym chciała,żeby w końcu było dobrze,żebym w końcu zobaczyła te dwie grube upragnione kreski,mój wyczekany zarodeczek,silne serducho i nasze trzecie dzieciątko.Tak bardzo Cię pragnę maluchu,przyjdź już do nas,wszyscy na Ciebie czekamy.
15cs 25dc
Kreska jest chyba jaśniejsza niż wczoraj, ledwo ją dzisiaj dostrzegłam... Mam już dość 😭😭😭 serio.. dość odpowiadania na pytania "co u ciebie słychać?" - zawsze mówię że wszystko po staremu, że dobrze, dużo podróżujemy ostatnio i szybko staram się przypomnieć sobie co niedawno robiliśmy, żeby jakoś nakierować temat. Ale wcale nie jest dobrze, codziennie walczę z niepłodnością, codziennie się budzę i zasypiam z myślą o dziecku, planuję wizyty w klinice, modlę się żeby okres nie przyszedł.. Ale tak, wszystko jest dobrze..
Albo pytanie "jak minął pierwszy rok w małżeństwie?" - szczerze? kurwa beznadziejnie. Wyobrażałam sobie go zupełnie inaczej, razem, we trójkę, ciesząc się na maksa z życia, a nie wydając kolejne pieniądze na leczenie, testy, płacząc co miesiąc w poduszkę.. Ale zawsze mówię że ok, wiele się nie zmieniło..
Uwielbiam jeszcze pytanie z rodzaju "kiedy bobas?" - jestem wtedy tak kreatywna, nawet nie wiedziałam że umiem tak dobrze kłamać, że mamy jeszcze czas, że przecież młoda jestem. Czasami odpowiadam, że wszystko w swoim czasie, ale są ludzie z którymi wolę ukrócić temat, żeby już więcej nie pytali.
Dlaczego moje ciało pozwala mi mieć nadzieję, skoro wie, że i tak nic z tego nie będzie??? Dlaczego kawa robi się gorzka, i mimo że piłam ją codziennie przez ostatnie 10 lat, teraz nie mogę jej przełknąć? I dlaczego piersi bolą mniej? Tak bardzo chciałabym być już szczęśliwa i zrzucić ten kamień z serca, tyle robię, żeby dążyć do mojego celu.. A co miesiąc dostaję z plaska w twarz i los się śmieje z moich planów.. To tak jak 15sty raz podchodzić do najważniejszego dla ciebie egzaminu, do którego przygotowujesz się cały miesiąc, a nawet przygotowywałaś się pół roku wcześniej przed pierwszym podejściem, i 15sty raz go oblać "bo tak". Nie rozumiem tego. Wiem, że niektórzy mają gorzej, przejdzie mi.. ale za miesiąc będę się czuć przez chwilę tak samo beznadziejnie jak teraz.
![]()
dolny test - dziś
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2022, 08:48
16dc, 16cs, 3cpp
W pon byłam u swojej Pani dr. Trochę na początku się wkurzyłam, bo zajrzała do mojej karty i radośnie zapytała mnie jak się czuję w ciąży i że świetnie wyglądam "szczuplutko"...Oczywiście sprowadziłam ją na ziemię i powiedziałam,że w ciąży już od jakiś 4 miesięcy nie jestem... Zaczęła mówić, by zacząć się starać.Powiedziałam jej,że już 3 cykl nam stuknął odkąd wznowiliśmy starania i że znów się nie udaje. Sprawdziła na usg,że jestem po owulacji z lewego jajnika. Przejrzała moje wyniki badań. Wkurzyła mnie po raz kolejny pytając "po co Pani tyle tych badań zrobiła? przecież takie badania to się wykonuje po 2-3 stracie ciaży"...a no po to by kolejnej stracie zapobiec...MASAKRA jeśli chodzi o podejście niektórych lekarzy ;/ sprawdziła moje wyniki ANA i powiedziała,że na to to się nic nie poradzi ;/ wiem,że kobiety przyjmują encorton w ciąży, ale widzę,że ona go przepisać nie chce ;( Generalnie długo się zastanawiała co z nami zrobić. O IUI mam na razie nie myśleć, o stymulacji jajników również - "skoro zaszła Pani dwa razy na naturalnym cyklu, to nie będziemy u Pani ryzykować czworaczków np.".W sumie się z nią zgodziłam. Umówiłam się z nią na monitoring w przyszłym cyklu między 9-10dc, a potem gdy pęcherzyk nam urośnie do 20mm mam sobie sama zrobić zastrzyk z pregnylu. A więc czekam do końca tego cyklu (jeszcze 12-13dni) i zaczynamy działania.
A dziś ze względu na ból utrzymujący się od 3 dni pod prawym żebrem idę na badania krwi i oddać próbkę moczu.W pt usg jamy brzusznej.
Koleżanka z pracy, co jest w ciąży w końcu się zdecydowała na L4 ciążowe, więc moja psychika trochę odpocznie ;)wczoraj druga koleżanka urodziła Synka (ma już Córeczkę), a ja się modlę, by wreszcie stał się CUD ....
Ostatni wpis pewnie na dłuższy czas. Mąż ma depresje pełną parą. Popełnił kilka błędów i dusił to przez pół roku. Teraz to z siebie wylał, ale jest już za późno dla jego psychiki. To cios w nasze małżeństwo, ale ja mu wybaczam i pomogę wyjść na prostą. Mam nadzieję że wrócę na owu...
8 dc
Temperaturo dlaczego jesteś taka wysoka????!!!
Jutro wizyta. Troche się denerwuje, mam jakieś dziwne przeczucie że owulacji nie mam, że się wszystko pomieszało, że będzie trzeba wszystko doprowadzić do porządku, że się wszystko przedłuży w czasie, że jednak długo poczekam na upragnione dziecko...
11DPO
zrobiłam test blady bladzioch ale jest widoczny... raju jak się cieszę, a jak się trzęsę ze szczęścia, nie popracuję dziś normalnie hahah
Raju jupiiii
Witajcie

Ja wczoraj zrobiłam 15 km na rowerze po okolicy
super przejażdżka, wieczorem czułam lekkie ciągnięcie z prawej strony, ja znam ten ból... czyżby? temperatura dziś skoczyła! zobaczymy, nie chcę się nakręcać.
dziś pracuję do 20...
w piekarniku piecze się obiadek, pierś i warzywka w przecierze pomidorowym 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.