Na echo serca nie dowiedzialam sie niczego nowego...lekarz znowi gadala ze mala juz jest na skraju wydolnosci, ze mamy sie szykowac na to ze jej serduszko przestanie bic...ja dokladnie wiem jakie moga byc konsekwencje braku wzrostu bo juz 2 razy to przechodzilam ale mozna by sobie troche oszczedzic... plus taki ze serduszko jest zdrowe, bez wad.. zle informacje pogłębiają moją depresję ale wiem że dla tej malej Istotki muszę walczyć...z drugą córcią też tak było..chcieli mi ją usuwać a ona dała radę...z całego serca wierzę że ta malutka jest tak samo waleczna..dzisiaj łzy po policzkach płyną mi same, bezwarunkowo...bezsilnosci, strach...to wszystko co sie dzialo wczesniej znowu wraca... w piątek kolejna wizyta w Warszawie, tym razem na Starynkiewicza..maja mnie skonsultowac pod kątem podania tabletek eksperymentalnych...jestem w stanie spróbować wszystkiego nawet swoim kosztem.. po co to tutaj opisuję? Bo za rok tu wrócę, przeczytam i będę wiedziała, że to był tylko zły epizod..złe wspomnienie..bo finał będzie szczęśliwy, musi być.

1DC

Początek lipca, mój urlop był dla mnie koszmarny.
Dzień przed wyjazdem wykryto u mnie mutację genu MTFHR a w trakcie 2 urlopu we Władku.
Dowiedziałam się że mój system odpornościowy jest do bani.
Komórki NK wysokie 20%
Czyli szans na ciąże tak naprawdę nie ma.
Jeśli bym zaszła to od razu poronienie.

Komórki NK trudno wytępić. Ponoć są wlewy. Ale drogo to wychodzi. I trzeba je robić 2 razy w cyklu a jak będzie pozytywna beta to do 30 tyg ciąży.
Masakra. Gorzej być po prostu nie mogło. Teraz wiem, że dziecko nie jest mi dane i nie będę się już starać. To Koniec.
Żeby zrobić badania wydałam odłożoną kasę nie mam już nic. Nawet na naprawę samochodu nie ma :(
Immunologia jest bardzo droga. Jedynie co chcę zrobić pojadę na 1 wizytę do immunologa i zobaczę co powie.
Ale czuję że powie wlewy ehhh
czemu akurat ta choroba, czemu to, czemu nie inna. Jestem zła i wściekła.
Niepotrzebnie byłam stymulowana miałam 4 cykle.
Zostałam sama jak palec gin, nie wiem jak mnie leczyć. A jak mówił jestem łatwym przypadkiem. Już nie ---jestem bardzo trudnym z chorobą immulogiczną. Nie czekam na cud bo wiem że go nie będzie. Immunologia to wyrok - to jak rak.
Na dzień dzisiejszy rezygnuję ze starań, nie ma sensu. Nie wiem czy do nich wrócę.
Zostało mi życie we 3 - Ja, mąż i kocurek.

Dziś 5 dc i 3 dzień brania CLO. Inseminacja zbliża się wielkimi krokami. Wizytę mamy 27 lipca w czwartek. O 7 rano jedziemy zbadać LH i Estradiol potem do mamy na śniadanko i o 10.49 mamy wizytę i po wynikach i obrazie usg lekarz oceni czy IUI można zrobić tego dnia czy kolejnego. Mam mieszane uczucia z jednej strony jestem spokojna ale z drugiej całą mnie roznosi ;) w końcu te 3 miesiące minęły. Dla mnie to była wieczność.

Niepłodność to ciężka wędrówka. Jest trudna i pełna przeszkód. Ale to także od nas zależy jak ta droga będzie wyglądać. --> Im bardziej w życiu ma się pod górkę, tym piękniejsze będą później widoki

Jest przed 1... a ja nie mam po co wstawać z łóżka. Mąż wraca przed 20. Wstane chwile przed jego powrotem, żeby nie widział w jakim jestem stanie :(

Agar88 Czekając na największy skarb 19 lipca 2017, 13:02

Zauważyłam, że po jedzeniu brzuch bardziej boli. Po wodzie jest ok. Wieczorem też bardziej boli.
Czy to normalne?
Dziś lub jutro robię ostatnią betę. I czekam do piątku na wizytę. Ciężko wytrzymać w pracy. Tysiące myśli mam. I ten strach :(

MakoMary86 Póki jest nadzieja 19 lipca 2017, 13:40

Nie mogę w to wszystko uwierzyć. Nie mogę uwierzyć, że jestem w ciąży. O poprzednią staraliśmy się ponad rok i udało się dopiero po stymulacji clo, a teraz wpadka. Czekałam na zabieg usunięcia polipa z macicy. Nawet wykupiłam już tabletki antykoncepcyjne i czekałam na miesiączkę, która nie nadeszła. Boję się cieszyć, bo w każdej chwili może dojść do poronienia przez tego polipa.

Mojanadzieja. Niestety naturalnie szanse mamy 0% :( nawet ivf nic nie dało.

Obiecałam sobie tak zwane "slow life" mało stresu dużo pozytywnego myślenia ale co chwilę jakieś problemy. I wszystko trafia się akurat teraz kiedy ja mam na głowie już za dużo rzeczy. Dziś zrobiłam test owu bo czytałam że przy PCOS wychodzą pozytywne ale wyszedł negatywny czyli może jednak owu była. Dziś śluz kremowy. Zobaczymy czy te starania coś dały chciałabym. Szczerze mówiąc najchętniej rzuciłabym tym wszystkim kupiła sobie psa i postanowiła że nie chce dziecka. Ale chcę pragnę tego najmocniej:(

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 19 lipca 2017, 15:21

10dc
dziś pogoda trochę lepsza,zrobiłam pranie trochę ogarnęłam chatę:-)
co do cyklu zaczęliśmy już staranka tak bardzo bym chciała żeby była już ovulka ale muszę niestety czekać dziś zrobie kolejny test ovu ciekawe czy pojawi się jakakolwiek kreseczka...

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 7 sierpnia 2017, 13:47

B-hcg 10dpt <0,1. Raczej nie ma na co liczyć.

Ciąża zakończona 18 lipca 2017

18 lipca o godz 2.50 przywitałam buziakiem na świecie naszego synka, moją największą miłość <3

Bruno
Ur. 18.07.2017 godz 2.50 SN
2450g 45cm 32t+5d 7pkt

Ciężko opisać słowami co czuje się w takiej chwili...

24h skurczy, przeokropne bóle krzyżowe a zrobiłabym dla Niego to wszystko jeszcze raz ;)
Warto było walczyć!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca 2017, 16:19

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 19 lipca 2017, 16:26

zrobiłam już test ovu i nadal jest negatywny więc nadal czekamy na ovu

Dziś jest 4w4dz jeżeli chodzi o objawy to;
-zaczely pobolewac piersi wydaje mi się że są większe
-mam wrażliwe sutki
-czasem mnie muli ale nie zawsze
-mam odczucie jakby ściśniętego żołądka prawie cały czas

Brzuch jak na @ mnie już mnie nie boli w sobotę powtórzę test by sprawdzić czy kreska jest ciemniejsza

40+3

Byłam dziś na KTG i standardowo zero skurczy. Małą musieli budzić bo nawet na badanie nie chciała się poruszyć :)

Podpytałam ginki czy jak w poniedzialek pojde do szpitala to czy beda mi od razu wywolywac porod. Niestety nie takiej odpowiedzi sie spodziewalam :( mianowicie od poniedziałku mam byc pod obserwacja i jezeli nic sie nie bedzie dziac to nie beda mi porodu wywolywac :/ no kur... To ile ja mam tam leżeć? Tydzień? Do 42tc az sie zdecyduja o oksy? :/

Nie wiem ale moja gospodarka hormonalna jest na skraju wytrzymania...

Jestem jak chodzaca bomba zegarowa...

Czuję nacisk ze strony otoczenia a nawet od mojego D.

Wszyscy sobie zaplanowali urlopy akurat od 24 lipca, licząc, że mała bedzie juz na świecie...
Moj planuje zrobić impreze "pepkowe" aby oblac zdrowie malej a tu goscia honorowego nie ma...


Nie wiem ale chyba za dużo emocji we mnie buzuje ostatnio...

Zrobiłam w pon Bete i wyszła 6040.0 i dziś ją powtórzyłam i wyszło 9370.0 mniejszy przyrost ale chyba jest dobrze zaczęłam się martwić ale dziewczyny tu na jednym forum powiedziały że jest dobrze że Beta wolniej już rośnie, także myślę, że jest ok :) W wtorek mam pierwszą wizytę u gina nie mogę się doczekać :) No ale martwi mnie jeszcze TSH które zrobiłam jest wysokie a przed ciążą miałam 1.9


Wyniki pon(17.07)
Beta 6040.00
Progesteron 20.72

Wyniki dziś (19.07)
Beta 9370.0
TSH 3.60
FT3 2.31
FT4 0.77

s1985 walcząc 19 lipca 2017, 21:05

Dziś jakieś zwątpienie mnie ogarnęło, już nie kupuję testów i nie trzymam ich wcześniej w domu bo nie mam silniej woli:-\ ,jeszcze 6 dni (dziś 7-9 dpo, jeżeli owu w ogóle była)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca 2017, 20:55

Agar88 Czekając na największy skarb 21 lipca 2017, 09:30

43 dc, 6t0d

Dziś obudziłam się z myślą, że musi być dobrze, choć do wizyty się mega stresuję. W pracy powiem dopiero we wrześniu, bo mam umowę do sierpnia. Mam nadzieję, że nie będzie mnie zbierać na mdłości, bo dojeżdżam do pracy 60 km w jedną stronę busem i dziś myślę, że za bardzo w nim trzęsie.
Ciekawe co mi pani powie na wizycie. Mam do niej mnóstwo pytań.

co tu duzo gadać... był test na którym widziałam cień 2 kreski - już nie ma. 13dpo i testy nie pozostawiają złudzeń - może gdy się długo przypatrzę to coś tam widać, ale na pewno dużo bledsze niż powinno. Odstawiam luteine i czekan na @ - mam nadzieje że nie była to ciąża pozamaciczna - kiedy to skontrolować? To zawsze zdarza się mi... pół świata chodzi i rodzi a to zawsze zdarza się mi...

W kolejnym cyklu miałam zbadać hormomny. Kto pamieta kiedy się bada hormony? 2-5dc?


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lipca 2017, 09:28

gozik "Miłość na szkle" po stracie 20 lipca 2017, 07:29

13dc, 18cs, 5cpp

A więc wczoraj zastanawialiśmy się kto mi zrobi zastrzyk. W drodze selekcji na początku miała to być moja Mama ;) Jak widziałam jak Mama bierze rozmach... to aż mi się gorąco i słabo jednocześnie robiło ;P Następny był Mąż. Stwierdził,że nie ma sprawy to będzie jego PIERWSZY RAZ. Po tych słowach, zapaliła się lampka w głowie. Pomyślałam sobie "a może to jednak nie jest to dobry pomysł, by to on mi go robił...? 0_o' ". Upewniłam się całkowicie,że pierwsza myśl nie była taka głupia, po jego dyskusji z moją Mamą: "ile tej igły ma wejść w powłoki brzuszne Mamo ? - cała?"... Po tych słowach przeraził mnie tak,że powiedziałam,że nie ma takiej opcji by robił mi zastrzyk i lepiej by tak zostało,że nikomu go nie wykonał i nie wykona... ;) Biłam się z myślami chyba z 10 min. Raz ukułam się na próbę... Oni obydwoje mi kibicowali, a ja co się zamachnęłam i już miałam się wkłuć, to ...ręka mi "zadrżała" i mówiłam sobie - nie dam rady. Mąż miał przy tym taki ubaw, tak się ze mnie śmiał, że kazałam mu odejść i nie wnerwiać mnie bardziej ;D a Mama widząc moje rozterki zabrała mi strzykawkę z igłą i znów wzięła ten straszny zamach...Powiedziałam dość! ^^. i poszłam w końcu zrobić go sobie sama z obawy,że oni mogą go zrobić ;)
aaa i nie napisałam,że starając się otworzyć tą szklaną ampułkę pokaleczyłam sobie ręce ;) Taaaaka zdolna jestem.
A teraz z innej beczki... czemu po tym cholernym zastrzyku temperatura nie może się zdecydować - czy jak w zeszłym miesiącu "poszybować w górę", czy nie robić złudnej nadziei...do dupy z tym wszystkim...

Wkurzyłam się na diagnostykę za te badanie, od pt próbowałam je zareklamować. Aż nie wytrzymałam wczoraj i napisałam do nich "W dalszym ciągu nikt się ze mną nie skontaktował w sprawie reklamacji. A piszę w tej sprawie od zeszłego piątku. Nie traktujecie Państwo poważnie klienta. Z kim mogę się skontaktować by wiedzieć na jakim etapie utknęła moja sprawa? W czym tkwi problem w kontakcie ?". W przeciągu godziny dowiedziałam się wszystkiego ;) Uznali moją reklamację, mają mi dziś zwrócić kasę. A najlepsze jest to co napisali na samym końcu "W ramach działań podjętych po Pani reklamacji, wycofujemy badanie z oferty punktu pobrań.". Przynajmniej nie będą ludziom oczu mydlić...

No właśnie i zapomniałabym o wiadomości dnia, która dotarła do mnie wczoraj po zastrzyku - Mąż ma znów zapalenie pęcherza...bierze antybiotyk <ściana> (była kiedyś taka fajna ikonka na gg, oddałaby w tej chwili całe moje samopoczucie i wolę walki...).Także w sumie nie wiem na co się zdał ten zastrzyk skoro nasionka będą nafaszerowane Duomoxem. Czy kiedyś będzie dobrze?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)