Nie wiem czy wy też tak macie ale coraz bardziej się boję że moja ciąża to albo puste jajo albo pozamaciczna czasami wogole nie mogę uwierzyć że jestem w ciąży i boję się że niedługo wszystko pryśnie jak bańka mydlana
Na każde kłucie jajników czy pobolewanie brzucha myślę sobie że to koniec
Nie wiem jak wytrzymam do przyszłego tygodnia do pierwszego USG
Też macie takie obawy?


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2017, 08:15

Przez ten ostatni czas, od kiedy mąż choruje na depresję, coraz mniej jestem w stanie wyobrazić sobie, że kiedykolwiek będziemy mieć dziecko, a tym bardziej dzieci. Prześladuje mnie wizja życia we dwoje z napadami depresji męża w tle. Koleżanka w pracy straszy mnie, że on tak będzie mieć całe życie, że możemy nie mieć dzieci. Zawsze tak bardzo pragnęłam mieć dzieci, nawet jako młoda kobieta. Chciałam szybko urodzić pierwsze dziecko, a za jakiś czas kolejne. Ale rodzice krzywo by patrzyli na ciążę w czasie studiów, więc się zabezpieczaliśmy. Potem moja koleżanka zaszła w ciążę i ja na doktoracie musiałam przejąć też jej obowiązki. Dlatego decyzja o staraniach znów się odłożyła o rok. Potem jakimś cudem zaszłam, a za chwilę już usunęli mi ciążę. A teraz? Znów minął rok. A minie pewnie kolejny zanim mąż i jego nasienie byłoby ok do starań czy IUI. Ciężko mi się pisze ten wpis. Ale chciałam uwiecznić moje obawy. Chciałabym, żebym kiedyś mogła tu wrócić i zaśmiać się, że byłam taka niecierpliwa, że będę wtedy trzymać dziecko na rękach...
Mój mąż na razie sam jest jak dziecko, więc mam jego, kota i królika. I całą gromadkę rybek. Aż chce mi się płakać, bo bardzo kocham mojego męża. I chyba bardziej od dziecka wolałabym, żeby uwolnił się od tej depresji na całe życie...

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 25 lipca 2017, 12:48

16dc
Płodne czas start:-)
Dziś tempka poszła w dół liczę na to że jutro będzie piękny skok:-)
Śluz rozciągliwy i jest go dosyć dużo,test owulacyjny pozytywny,teraz tylko staranka a potem czekanie na owoc:-)
Pogoda dziś nie za fajna gdzie to lato???Oby jeszcze było dużo słonecznych dni.Pod koniec miesiąca wybieramy się na wycieczkę mam nadzieję że pogoda już się poprawi:-)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 25 lipca 2017, 08:44

Od wczoraj tak mnie stres zżera, nie potrafiłam w nocy zasnąć.
Po mierzeniu temperatury nie byłam w stanie zrobić stresu, nie chciałam się rozczarować w żaden sposób :/ Po przebudzeniu był mały ból brzucha tylko nie wiem czy to na @ czy przez nerwy.
@ nadal nie ma więc jak się nie pojawi to jutro test mnie nie ominie.
Jedyne co mnie martwi to minimalny spadek temperatury :/

I... zbliża się koniec następnego dnia a @ jak nie było tak nie widać żeby miała nadejść.

@ nadal nie ma, nie ma też mojego M jak zwykle wtedy kiedy najbardziej go potrzebuje :( Te jego cholerne wyjazdy wrr...


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2017, 21:52

"Odpocznij. Pole, które odpoczęło, daje obfite plony". ~ Publius Ovidius Naso --> Dzień za dniem

MakoMary86 Póki jest nadzieja 25 lipca 2017, 16:09

5 tydzień 1 dzień

Jestem po wizycie u ginekologa. Trochę się uspokoiłam choć miałam chwilę stresu podczas badania. Pan doktor powiedział, że polip nie stanowi zagrożenia dla ciąży i mam się nim nie przejmować. Zresztą schował się już w endometrium.
Zdziwiłam się, że pomimo wczesnej ciąży dr chciał zrobić mi usg a przypominam, że byłam na NFZ. Nie mógł niestety znaleźć pęcherzyka ciążowego i nieco straszył ciążą pozamaciczną. Kiedy mu powiedziałam, że przyrost bety wynosi 202% to stwierdził, że raczej ciąża jest w macicy, bo przy pozamacicznej byłby nieprawidłowy przyrost. Gdy już miał wyjmować sondę zauważył pęcherzyk ciążowy - 3,6 mm średnicy. Oczywiście jeszcze za wcześnie na zarodek. Mam się stawić 11 sierpnia na ponowne usg, badania i założenie karty ciąży. Oby był zarodek z akcją serca.

bertha Drzewo nadzei... 25 lipca 2017, 16:51

No i doopa.. po wzlotach i upadkach, jednak nadzieja, ze tylko jeden miesiac bede miala w plecy wlasnie odfrunela..
Bylam na wizycie, mialam miec biopsje.. Ale wrocilam z niczym. Biopsji nie bylo. Dr Lewicka - swoja droga sympatyczna - zrobila usg i okazalo sie ze juz po owu... tego sie obawialam. ale nie sadzilam ze to az takie krytyczne. Okazuje sie ze po owu nie mozna robic tego badania, bo moze wyjsc falszywie dodatnie... :(
teraz sie zastanawiam czy histero nie okazala sie byc rowniez po owulacji i stad ten dodatni wynik, i antybiotyki niepotrzebne... a teraz mam tylko przez to 2 miesiace w plecy.. masakra. :(

Ale tak poza tym, uwazam, ze jest szansa na ciaze w tym cyklu! na to sie nastawiam :D
po pierwsze cykl super obstawiony - M spisal sie na medal ;). skoro juz po owu, to zakladam, ze byla wczoraj.
po drugie, w niedziele bylismy na spacerze, piekna pogoda i nagle zlapala nas ogromna wichura i ulewa. Musielismy sie schronic w... kosciele! (my jestesmy niewierzacy) jak juz weszlismy do kosciola, to zaproponowalam, zebysmy zapalili swieczke, zeby udalo nam sie dzidzię splodzic. Tak tez zrobilismy.
po trzecie, bralam te antybiotyki, wiec podwozie czysciutkie, nic, tylko sie implantowac!
po czwarte, widzialam dzisiaj kilka bocianow! ;)
po piate, forumowa dobra duszyczka wyslala mi wspomagacz - nie wiedzialam co to bedzie :) jak sie okazalo, byla to przesylka z Sanktuarium Dzieciatka Jezus, wraz z obrazkami, medalikiem :):) Mimo ze jestem niewierzaca, to jestem jej bardzo wdzieczna, moze mimo wszystko pomoze nam to zrealizowac marzenie...
po szoste, no wkurzylo nas juz to ze tyle miesiecy kolejnych w plecy, ilez mozna czekac! takze mamy ich wszystkich gleboko, i zrobimy psikusa i zajdziemy naturalnie ;)

Takze jak same widzicie, no nie moze byc inaczej! :D
Dla formalnosci, testowanie za tydzien z hakiem ;)


Gozik, pytalas jak oceniam Novum.. ciezko jeszcze mi cokolwiek powiedziec.. Fajny budynek, wydaja sie byc dobrze zorganizowani, histeroskopie fajnie przeprowadzili, doktor wszystko ze mna omowil.
Ufam, ze jest to jedna z najlepszych klinik. I tego sie trzymam. Mam nadzieje, ze dzieki nim bede miala dziecko..
Na sensownej wizycie bylam jednej - u Lewandowskiego. Nie wiem czy byl zmeczony, czy zarobiony czy tak ma, ale wielu rzeczy mi nie przekazal i mam wrazenie ze teraz strzepki informacji zbieram z roznych zrodel. np do kiedy mam zrobic badania do startu i jakie badania tak naprawde?.. Dzisiaj bylam na wizycie u przypadkowej doktor to dopytalam i otrzymalam liste badan. Mam nadzieje, ze juz nie zdarzy sie jakas wpadka, ze czegos przez brak informacji nie dopelnilam..
Gozik, czy ty moze mialas ta biopsje wraz z badaniem histochemicznym? szukam gdzie moge zrobic to blizej Wroclawia, zeby nie jezdzic znowu do novum..


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2017, 16:41

Jestem przerazona w toalecie przy pocieraniu zauważyłam dziś taki śluz kawa z mlekiem od razu zwolniłam się z pracy
Nie przejęła bym się tym tak bardzo gdyby brzuch nie zaczął mnie boleć jak na okres nie boli cały czas raz zaboli a raz mam cały czas ściśnięty wyżej jak wcześniej
Zadzwoniłam do gina to mi powiedział że w tak wczesnej ciąży leków nie podaje się???? (A luteina i inne);i żeby przyjść do niego za tydzień no i żeby normalnie do pracy chodzić
Więc zadzwoniłam do drugiego i wizytę mam jutro chociaż się dowiem czy to nie pozamaciczna ciąża
Jak myślicie czy w 5t4d będzie widać zarodek? No i nie wiem czy iść jutro do pracy teraz na razie nic nie ma na wkładce tylko ten brzuch :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lipca 2017, 17:13

2dc

Jedynie naturalny cud???

Wiara, wygasa z kolejnym nieudanym podejściem do ivf...

Przed nami aż czy tylko 2 transfery?

Boje się o siebie, męża i o nasze małżeństwo... czy przetrwa ten trudny czas.

Pierwsza wizyta za mną :) Pierwsza i ostatnia w Wrocławiu u lekarza, do którego jeździłam i dzięki któremu się udało:) Trochę mi smutno bo go polubiłam, taki fajny. No niestety muszę poszukać sobie kogoś na miejscu (jestem z Ostrowa). Także według lekarza jestem w 6 tyg i 3 dni termin porodu na 17 marca :) Nasza fasolka ma 5.88mm i ogólnie jest wszystko dobrze, rozwija się prawidłowo... uff :) Widziałam jak serduszko się rusza :) Piękny widok :)) A z dolegliwości nadal mdłości od rana codziennie mnie męczą a tak to nie jest źle :) No i trądzik, masakra he :) Piersi mam takie pełniejsze, zmęczenie i senność trochę :)

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 25 lipca 2017, 20:01

Po wizycie u endo. Zwiekszyl dawke euthyroxu do 50 i kazal wrocic za 3 miesiace. No i zalecil badanie nasienia. Maz sie ucieszy hehe.

An1 Mama dwòch aniołkòw 25 lipca 2017, 21:55

Zioła ojca sroki przyszły. Dzisiaj wypiłam pierwszy dzień. Zrobiłam także krzywą cukrową. Pojutrze wizyta w poradni. Ciekawe co powie lekarz.

No to pozostały dwa dni do IUI. <3 Sama nie wiem co czuje z jednej strony radość i podekscytowanie a z drugiej strach aby wszystko sie udało. wczoraj z mężem serduszkowaliśmy ostatni raz bo teraz do IUI nie możemy. Do zabiegu musi byc 3 dniowa wstrzemięźliwość

Dziś poszłam pobiegać po pracy (nie biegam dużo może 2 razy w tyg po kilka km i to na przemian z szybkim marszem bo nie mam formy) ale po 1,5 km przerwałam bieganie bo za bardzo czułam jajniki i nie chciałam aby cos sie przed IUI stało wiec do domu wróciłam szybkim marszem. a po IUI odpuszcze całkowicie większą aktywność fizyczną i pozostanę przy nordic walking

s1985 walcząc 26 lipca 2017, 08:31

2dc
Wczoraj przyszła@ z czego w sumie jestem zadowolona,zaczynamy stymulację działamy,10 sierpnia mam wizytę prywatną u specjalisty, oby przytaknął na steryd
Ps. Dziś mój synuś kończy 7 lat i także dziś mija 6 lat jak nie palę


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2017, 08:22

Kinia16 Chciałabym cudu 26 lipca 2017, 08:34

Od wczoraj pobolewa mnie brzuch jak na @ ale narazie tak delikatnie. Temperatura jakoś skacze, sama nie wiem co juz myśleć. Wczoraj cały dzień w kuchni przy ogórkach a dzisiaj i jutro czeka mnie popołudniowka, nie chce mi się.

Dziś jak na razie czysto brzuch też przestał boleć wczoraj leżałam całe popołudnie może tego było mi trzeba
Dziś wizyta u gina o 16 pewnie wejdę do gabinetu po 17 bo tam są zawsze opóźnienia
Dalej się boję trzymajcie kciuki za kropka by się już ujawnił


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2017, 08:40

Wczorajsza wizyta u prof. Jerzak nie napełniła mnie nadzieją, ale też nie rozczarowała.
Fakt, pani prof. nie należy do serdecznych babeczek, które wejdą w pogawędkę, ale nie po to do niej poszłam. To osoba rzeczowa, przejrzała wszystkie moje badania, coś tam sobie zanotowała, ale też zapytała czy mam jakieś pytania, ogólnie była miła. Wizyta trwała jakieś 15-20 min.

W sumie to niewiele się dowiedziałam. Prof. jedynie stwierdziła, że wyników badań krwi nie mam zbyt dobrych, szczególnie prolaktyny. Dlaczego nikt z wcześniejszych lekarzy nie stwierdził u mnie zbyt wysokiej prolaktyny i ogólnie każdy mi mówił, że badania w normie i nic tylko robić dzieci... ot, zagadka :|

Co do zaleceń:
- badanie DNA - pakiet mutacji genów (od razu dostałam od pani prof. pakiet startowy do zrobienia wymazu i wysłania)
- badanie poziomu insuliny po 1h i 2h
- badanie poziomu witaminy D3
- usg w 3-5 dc (dostałam wykaz lekarzy u których mam wykonać badanie; trochę nie rozumiem dlaczego pani prof sama tego usg nie zrobiła, tym bardziej, że akurat miałam 4 dc, ale ona chyba usg w ramach wizyty nie robi, co biorąc pod uwagę koszt wizyty jest mega słabe :| )
- mam nadal zażywać te leki co dotychczas (chociaż prof. nie wie po co mam zażywać Glucofage)
- prof. dorzuciła mi jedynie Diostinex po 1/2 tabletki na tydzień (dlaczego to cholerstwo takie drogie??? :( )

Diostinex zamówiony, mam nadzieję, że jutro będzie.




Dziś byłam u lekarza... Na NFZ. Lekarz zobaczył pęcherzyk ciążowy 9 mm. Powiedział, że jest bardzo wcześnie ok. 5 tygodnia (według moich wyliczeń 5 tydz. 0 dni, a więc 6 tydzień). Zero pytań odnośnie ciąży. Zero badań. Po prostu suche USG. Za 3 tygodnie mam przyjść, ale najlepiej nie do niego (choć jest jedyny który robi USG)... czy myślicie, że powinnam zmienić lekarza lub poradnię?

Dziennik pokładowy:
292 dc, termin+11 dni spóźnienia


Hej, laski!
Ten wpis miał być inny. Plan był taki, że miało być info "jadę do szpitala!" (i to mamy za sobą), potem "hej, rodzę!", a na koniec niebieska klamerka mojej historii.

No ale dupa. Nic z tego. Bo nie rodzę.

Jesteśmy tu już czwarty dzień, no ale co ja mogę, że się Miśce nie spieszy. Słuchajcie - mam macicę ze stali. Przeżyła jak dotąd gwałt cewnikiem Foleya a wczoraj totalnie wypięła się swoją hipotetyczną szanowną na piękny szocik z oksytocyny, który spływał mi do żyły ponad cztery godziny. Nie rusza nas nic. A mnie nawet nie boli. Ale twardzielka ze mnie.

Miejmy nadzieję, że w końcu się odezwę. Gwarantuję Wam, że opis porodu będzie epicki. I to nie w tym kól, dżezi i trendi, nowoczesnym znaczeniu, tylko serio - będzie się ciągnął na kilometry, bo cztery dni prawie że w samotności sprzyjają notowaniu każdej zbłąkanej myśli. Wiem jedno - takiego opisu nie znajdziecie w żadnym pamiętniku, a wiem, co mówię, bo gdy jeszcze byłam młoda i naiwna i myślałam, że nie sięgnę 40 tygodnia, a gdzie tu mówić o końcówce 42, to przeczytałam chyba po nocach wszystkie opisane tu historie. Ach, co za reklama!

Także... Jak jeszcze otulacie mnie dobrymi myślami, to nie przestawajcie.
Buzi!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 sierpnia 2017, 14:58

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 26 lipca 2017, 13:46

17dc
Dziś rano spory spadek temperatury,test owulacyjny pozytywny,kreseczka testowa jest ciemniejsza niż ta kontrolna:-)
A więc działamy.Przepis na najbliższe dni to dużo miłości i pozytywne myślenie:-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lipca 2017, 16:12

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)