Nie testowałam, nie było weny. Okres chyba się zbliża bo pojawiło się plamienie. Cóż...
Dziękuję Dziewczyny! :*
Dziś będzie nie o ciąży, będzie o jej efektach, ale nie u mnie. Mam siostrę posiadającą dziecko w wieku +/- 10 miesięcy. Siostra owa nie planowała dziecka, ale się stało. Dziecko przez całą rodzinę było od samego urodzenia hołubione, a siostra od porodu żyje z "obstawą" moich rodziców, którzy są na wyciągnięcie ręki i pomagają jej we wszystkim poczynając od karmienia, gotowania obiadów dla siostry i jej męża poprzez oglądanie kupek i wożenie dziecka do lekarza. Siostra jej całkowicie niesamodzielna i wielce narzeka, że ma ciężkie życie i już nie wytrzymuje z dzieckiem (!!). Nie piszę tego dlatego, że nie wie jakie szczęście ją spotkało, że ma dziecko bez problemów, naturalnie itp., tylko dlatego, że ostatnio jak została sama na kilka dni, bo nasi rodzice wyjechali na urlop, zadzwoniła do mnie, bo bobas zrobił sobie krzywdę, a ona nie wie co ma zrobić. Krzyczała do telefonu jakby zrzucili na nią bombę atomową, a w tle krzyczało dziecko. Nie szło się z nią dogadać, więc wsiadłam w auto i popędziłam ile sił w aucie żeby na miejscu dowiedzieć się, że już jest ok, a bobas tylko się skaleczył, ale już zasnął przy piersi. Przejechałam ponad 20 km w stresie, że dziecko zmiera, a tam cisza i spokój. Wracając do domu wyłam ze złości. Normalnie się popłakałam, bo oczyma wyobraźni widziałam negatywną betę spowodowaną tymi nerwami, bo całe zdarzenie miało miejsce 3 dni po transferze. Nie wiem jaka ta beta będzie, jak mówią starzy górale "hope for the best, prepare for the worst", ale obiecałam sobie, że jak rzeczywiście będzie negatyw, to nakrzyczę na całą rodzinę. Zacznę od siostry, która nie umie zając się dzieckiem, a skończę na rodzicach, którzy do tego doprowadzili swoją nadopiekuńczością. Wygarnę im, że mnie postawili w tak stresującej sytuacji w tak ważnym momencie. Mam nadzieję, że zarodek twardą dupę odziedziczył po mnie, przetrzyma to i się wykluje za te przysłowiowe 9 miesięcy cały i zdrowy.
Musiałam to napisać, bo do tej pory nerwy mnie ponoszą jak sobie przypomnę.
23 dzień cyklu
Wakacje na półmetku, pogoda tropikalna, a my z mężem nawet nigdzie nie wyjechaliśmy w tym roku. Była to świadoma decyzja, bo mamy dużo wydatków ostatnio. Jednak przychodzą chwile, że chciałoby się gdzieś wyskoczyć, chociaż na 1 czy 2 noce
Może nadrobimy w przyszłym roku, ale nie ma co planować - człowiek planuje, a Pan Bóg krzyżuje. Urlop męża dobiega końca, a ja mam jeszcze troszkę byczenia
Dobrze, że jest ta praca, bo w jesienne wieczory dostałabym na dekiel (da się jeszcze bardziej?) od rozmyślania.
Tak jak ostatnio pisałam - nie wiem nawet kiedy była owulacja. OF pokazuje mi, że okres dostanę 10 sierpnia, a że OF się w tej kwestii nie myli - niech tak się stanie! Ostatnio odkryłam, że ja nie mam jakiegoś ogromnego bólu dupy, że mam być w ciąży JUŻ, TERAZ, NATYCHMIAST! Ja zwyczajnie boję się, że nigdy nie będzie mi dane zostać mamą... Gdyby ktoś mi powiedział - urodzisz dziecko za 2 lata - SPOKO, WCHODZĘ W TO!
Najgorszy jest ten strach, że nie uda się nigdy...
Dzisiaj wolne od pracy ale oczywiscie mojemu M zachciało się gołąbkow, więc kochana dziewczyna siup i robi. Czego się nie robi dla miłości. Przyszedł wieczór, zaczynają się smutki i żale do całego świata dlaczego ja nie mogę mieć dziecka. Przy każdym wolnym czasie jak biorę telefon do ręki to na jakich stronach siedzę? Oczywiście tylko czytam jak zajść w ciążę, dlaczego nie mogę zajść itp. Za dużo się przejmuje może i przez to nie wychodzi ale ja już tak bardzo chce
. Chyba łapie mnie znowu jakąś depresja czy coś. Moja przyjaciółka w moim wieku jest w ciąży. Wszystko sobie mówimy, wysyłamy zdj. Jak mi wysłała zdj testy ciążowego to w środku nie rozrywalo, ale co mam zrobić? Cieszę się razem z nią. Teraz co chwilę dostaje zdjęcia ciuszków, wózków itd. Muszę to jakoś przeżyć ale jest baaaardzo trudno. Mój M cały czas mówi nie możesz nikomu tego zazdrościć, ale czy ja zazdroszczę? Nie, po prostu czuje się jak jakaś beznadziejna i bezwartościowa kobieta ktora nie potrafi dać dziecka swojemu mężczyźnie. Co ja mam zrobić? Czasem już mam najgorsze myśli ale wiem że to głupie.. Ja też już bym chciala kupować ciuszki wózki itp. A najbardziej bym chciała żeby mój M w końcu był szczęśliwy. Cały czas tylko powtarza że zostałam mu tylko ja. Ja wiem jak on bardzo tego pragnie i wiem że by był najszczesliwszy pod słońcem gdyby się udało.
6 dc 6 cs (pełną parą)
Witajcie kochane :*
Dzisiejszy dzień zleciał na nudzeniu się
Miałam dzisiaj trochę przemyśleń, ale jakoś brak wniosków z tego 
Czasami mam wrażenie jakby cały świat pędził a ja stoję w miejscu, nic się nie dzieję. Czuję się tak jakby cykl stanął w miejscu a nasze starania są bezcelowe. Okropnie się obwiniam za to, że nam nie wychodzi
Popadam w takie myśli jak M mnie zostawia
wiem to okrutne taka ma pracę, ale bez Niego po prostu tracę grunt pod nogami, znika poczucie bezpieczeństwa, okropne uczucie 
I właśnie dzisiaj mam taki dzień słabości...
Rano znowu uaktywnił się prawy jajnik potem dziwnie ucichł jakieś 3 godziny temu odezwał się lewy 
Ten cykl jest bez clo zobaczymy czy owu w ogóle wystąpi, ale skoro mnie bolą jajniki to chyba coś jest na rzeczy nie ?
Nie wiem zwariuje do 7 żeby cokolwiek się dowidzieć !
Na koniec dnia mały kieliszek wina na rozluźnienie bo zaczynam szaleć 
Miłego wieczoru kochane :*
2 dc.
Połamana bardziej. Trochę sobie dzisiaj popłakałam. Hormony. Nagła zmiana planów urlopowych. Zarezerwowałam apartament na 5 dni w Pradze. Stary jeszcze nie wie
Rozmowa ze znajoma i co chwila teksty typu "kupilismy od razu wieksze mieszkanie, zeby dzieci, jak juz beda, mialy wlasny pokoj" albo "wybralismy taka lokalizacje, zeby bylo blisko do przedszkola" etc. Znajoma jest jeszcze mloda i (poki co) bezdzietna. Pytanie brzmi: skad w ludziach takie pozytywne zalozenie, ze dzieci na pewno beda? Ja uwazam odwrotnie: nigdy sie nie doczekam. Jestem strasznie negatywna. Przebywanie w moim towarzystwie to zadna przyjemnosc. Mąż czasami tez ma dosc. I wiecie co? Ja wcale z tym nie walcze. Taka jestem.
3dc, 19cs, 6cpp
Wczoraj Pani dr troszkę się zmartwiła moim plamieniem. Chciała mnie od razu zbadać ale powiedziałam jej,że leci ze mnie jak z kranu, więc nic z tego, więc kazała mi przyjść zaraz po @. Dostałam od niej CLO (i dziś już 1szą tabletkę rano przyjęłam), na razie jak by mnie bardziej okresowo bolał brzuch, choc jak się naczytałam skutków ubocznych, to od razu narodził mi sie czarny scenariusz w głowie (stracę wzrok, nie wiem jak wrócić do domu autem z Córką, czy w razie czego będzie umiała zadzwonić do Męża...) ale jednak wzięła tą tabletkę i na razie widzę ;P więc chyba nie jest tak źle 
Mam się również stawić na monitoring między 10-13 dc by wiedzieć ile tam jajek urosło i kiedy zrobić sobie zastrzyk z pregnylu. O duphastonie nawet nie wspomniałam, tak samo zapomniałam się zapytać o HSG.A to dlatego,że Pani dr nie mogła się nadziwić,jak ta moja Córcia podobna jest do mnie ;P
Ale zapytam ją na USG po @, bo ten duphaston to chyba się bierze po owulacji, nie ?
Dziś od 14 zaczynam miesięczny urlop ! Jupi, jupi , jupi ! ;)Miłego dnia !
36tc szok;) czas spakować torbę do szpitala;P dla małego wszystko gotowe,wczoraj wyprasowalam ostatnia sterte ciuszkow więc teraz nic tylko czekać
zaczynam myśleć o porodzie ale staram się nie nakrecac i powtarzać ze skoro tyle kobiet od wieków daje rade to ja też dam;) najważniejsze żeby obyło się bez komplikacji i maluszek urodził sieczdrowy.
26dc 8dpo
Dziś jakoś weny do pisania nie mam czuję zmęczenie chce mi się spać i wszystko mnie denerwuję.Piersi nadal bolą ,doszedł do tego ból brzucha i ciągnięcie w pachwinach,już nie jestem taka pewna i przekonana że mogę być w ciąży,równie dobrze mogą być to objawy gigantycznego PMS.Zaraz się położę może przejdzie...Dziś trochę odpuszczam sobie forum i sprzątanie które na dzisiaj miałam zaplanowane.
1 dc
Tadaaam. Zaczynam nowy cykl. Bilans poprzedniego: 24 dni, płodnego śluzu nie zaobserwowałam. Od dzisiaj wdrażam wiesiołka.
Od wczoraj bezskutecznie próbuję dodzwonić się do Łodzi. Powinny już być wyniki naszych badań genetycznych. Taką informację uzyskałam dzwoniąc tydzień temu (też dzwoniłam kilka dni). Boję się...
Jeszcze tylko tydzień i zaczynam urlop. W końcu odpocznę, mam nadzieję że psychicznie też...
Plan dzialania (chaotyczny):
1) ulozyc szczegolowy plan dzialania 
2) mniej Ovu i internetow ogolnie
3) monitoring cyklu
4) wyslac Męża na badanie nasienia
5) pogadac z Mężem o moich uczuciach/obawach
6) brac dalej Euthyrox wg zalecen
7) brać wiesiolka i moze zamienic go na siemie lniane
8 ) spozywac mniej alkoholu (lub w ogole?)
9) przestac popalac (hmmm... nie pale duzo, tylko symbolicznie-towarzysko)
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2017, 10:23
22 tydzień maluszka.
No i okazałeś się chłopcem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 15:02
7 dc 6 cs (pełną parą)
Witajcie kochane :*
Dzisiaj 7 dc a jajniki działają jak nigdy !
nie wiem czy to dobrze czy źle, czy po porostu wcześniej jakoś tego nie odczuwałam 
M dzisiaj wraca i zaczynamy urlop
w końcu spędzimy trochę czasu razem, bo ostatnio było z tym ciężko 
Dzisiaj dzień na działania z pazurkami, zero myślenia tylko czysty relaks
muszę to zrobić dzisiaj bo po powrocie M nawet nie pozwoli mi otworzyć mojej magicznej walizeczki 
Jutro moje urodziny
mam nadzieję, że będzie cudownie :**
Dzisiejsze nastawienie do świata jest o wiele lepsze od wczorajszego 
Kawa wypita, śniadanie zjedzone czas brać się do roboty !
Miłego dnia kochane :*
no i w końcu doczekałam się. mężuś dziś przyjedzie. bardzo tęskniłam. ten nadprogramowy zjazd chyba zasługuje na dodatkowe tulenie
nie spodziewałam się dzisiejszej pobudki. mega dużo śluzu. myślałam ze to okres z odstawienia, ale jak na mnie to za szybko. nie wiem czy Ovarin to placebo czy nie, ale na mnie JUŻ działa. nie nastawiam się, zwiększyłam ilość wypijanej wody, staram się ograniczyć słodycze, jakoś to idzie, powoli bo powoli ale w końcu CHYBA we właściwym kierunku.
Helicobakter pyroli... wynik negatywny. Szukamy dalej przyczyny 
Witam się pięknie! Pogoda daję popalić.. ale cóż uroki lata:)
ciekawe czy stworzymy coś w tym cyklu
coraz mocniej daje o sobie znać ból brzucha, najprędzej objaw zbliżającej się owu. Miłego dnia wszystkim!
No i Fasolka jest uparta.. po kim?! jak troche upartosci wziela po mamusi i troche po tatusiu, to sie nie dziwie... lekko nie bedzie 
Ech.. pieknie zyc marzeniami.. ale niestety fakty sa takie, ze codziennie widze biel.
Teraz w ogole brzydko sie odzywiam, wiec ciezko mi sie wsluchiwac w organizm, bo od razu widze po sobie zle nawyki - syfki wyskakuja, brzuch rosnie, zakładam ze jak cos w brzuchu sie przemieszcza, zaboli, to to pewnie jelita walczą z beznadziejnym jedzeniem ktore w siebie wrzucam.
Piersi tylko daja nadzieje, bo raczej one na jedzenie nie reagują?
ale oczywiscie moga bolec i bez ciazy. Nie bola jakos mocno. Ale je czuje.
Chcialabym sikac testa co godzine, zeby sprawdzac, czy moze juz sie jakis cien pojawil.. ech, glupia ja.. Zara sprawdze czy mam w torebce jakiegos testa (kiedys mialam na czarna godzine
) i jesli tam jest, to zaraz go wykorzystam!! 
PS. niestety testa brak 
PS2. o, wskoczylam na 7-mą stronę! moze bedzie szczęśliwa..
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 sierpnia 2017, 14:36
Moje kochane kilka dni mnie nie będzie,za wszystkie cały czas trzymam kciuki&&
do zobaczenia niebawem....
I przyszedł ten dzień kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży.Co czuje?spokój i radość,że się udało:-)
co do objawów to jeszcze niemam typowo ciążowych.Jestem jeszcze przed terminem okresu i różnie może być...trzymajcie kciuki
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.