Thinkpink Kolejny miesiąc... 17 sierpnia 2017, 00:49

Dziś 11dc. Czuje bóle miesiączkowe przy każdym ruchu. Temperatura powiedzmy że się trzyma chociaż jest dość niska w ogóle w tym cyklu. Czuję że @ jest za rogiem. Mój mąż namawia mnie jutro ma test a ja boje się rozczarowania...znowu. On tak tego nie przeżywa jak ja. Chcę wierzyć...

41+0

Piszę, bo jest mi smutno i źle :/

Przemek długo pracuje . Są żniwa,więc do domu wraca nawet o 3 nad ranem. Wiedzieliśmy o tym,że ciężko będzie pogodzić poród i że będę sama siedzieć z dzieckiem w domu,a On będzie tylko wpadał na chwilę ,jeśli w ogóle znajdzie czas. Jedyną pewną rzeczą było, że rodzimy razem. Mówił że to dla niego ważniejsze niż praca, ale teraz jakby coś się zmieniło. Zmieniło się to,że Małemu się nie śpieszy i raczej będą wywoływać,a On nie będzie mógł siedzieć ze mną w szpitalu i czekać aż się zacznie... co innego,gdyby nagle zaczęło się w domu. Wtedy dzwonię po niego i jedziemy rodzić.
Zobaczymy. Może się mylę i być może stanie na głowie,żeby przy mnie być . Bardzo bym chciała :/ , ale nie powiem mu tego wprost, bo nie chcę być pieprzoną egoistką ,która myśli tylko o sobie. Wiem,że ma kocioł w pracy i staram się to rozumieć, dlatego udaję twardą, robię dobrą minę do złej gry, a w ukryciu ryczę bo zaczynam się bać i panikować .

Zaraz jadę do szpitala. Zobaczymy co pokaże ktg i co zdecyduje lekarz. Chciałabym żeby nie zwlekali zbyt długo. Boję się że maluszek dobił już do 4 kg i mnie całą rozpruje :/

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 17 sierpnia 2017, 07:59

15 dc
Jest piekny przezroczysty sluzik! Napisalam juz do M. zeby sie nastawil na przytulanki po pracy. Oby tylko nic go nie zatrzymalo w robocie:(
Dzis pierwszy raz zmierzylam temp. Od dzis nowa rutyna:)

PatuŚ Czekając na dwie kreski :) 17 sierpnia 2017, 08:40

20 dc 6 cs (pełna para)

6 dpo

Witajcie kochane :*

Dzisiaj musiałam wstać wcześniej niż zwykle i od samego rana jestem nie do życia :D
Dodatkowo męczą mnie strasznie gazy i zaparcia idzie oszaleć !
Zaraz się zbieram i jadę odebrać świadectwo pracy o które musiałam się upominać kilka dobrych dni :/ Franca jedna nie dość że premię ucięła to i jeszcze łaskawie na świadectwo czekać... świat na głowie staję.
Temat wyjazdu za granicę stanął w miejscu i na razie nie wiemy co dalej ;)

Miłego dnia kochane :*

14 s
16 dc
3dpo

Jestem po sono-hsg - jajowody drożne. Trochę bolało, ale krótko. Do przeżycia, wizyty u dentysty są gorsze. W ogóle badanie było szybkie, dostałam jakieś leki uspokajające i czopek przeciwbólowy. Po badaniu wstałam i mogłam normalnie funkcjonować.

Zmieniłam lekarza w klinice, na tego polecanego przez mojego poprzedniego gin. Od razu zasugerował inseminację, stwierdził że naturalnie na ma szans (za dużo martwych plemników i mała ruchliwość). A u mnie stymulacja lametta + encorton.
Przynajmniej coś ruszyło do przodu.
To ruszenie generuje spore koszty. Średnio 1000 zł miesięcznie. Pewnie dlatego m.in każą czekać ten przepisowy rok, zanim się zacznie...
Niemniej gdybyśmy wcześnie zrobili badanie nasienia, nie stracilibyśmy tyle czasu i można by zacząć wcześniejszą suplementację.
Mąż ma jeszcze nadzieję, że może w tym cyklu się uda i unikniemy tych wszystkich procedur.

A ja już nie wiem, co mam myśleć. Mam huśtawkę nastrojów. Mam dołki. Czasem wzloty. Jestem nerwowa. Raz mi się odechciewa wszystkiego, a raz jest ok. Te emocje bywają trudne. A najgorsze jest to, że w otoczeniu nikt tego nie rozumie, bo przecież powinnam się wyluzować. Odpuścić. Tak mówią ludzie,którzy mają dzieci.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 17 sierpnia 2017, 09:41

Glowa buzuje.. Myśli się kotłują.. A ja jakbym coraz mniej wiedziała.. Nie potrafię podjąć decyzji a G. myśli i nie chce przez jakiś czas o tym rozmawiać..

Skończyły mi się płodne dni przed wczoraj , później niż w poprzednim cyklu je miałam... az o kilka dni, mam nadzieje ze uda się i dostane @ 26-27 sierpnia:)

wannsees przyjdzie czas... 17 sierpnia 2017, 09:46

Wczoraj miałam problem z dodzwonieniem się do lekarza, dzisiaj się udało. :)
Wizyta już w przyszłym tygodniu, 22.08.-wcześnie i pewnie będzie widać dopiero maleńki pęcherzyk, ale i tak strasznie się cieszę :) Taka mała fasolka, a tyle radości! :)

5 tc, 5d./ 41 DC.
Kochane dziś kończę 27 lat!
Dostałam najpiękniejszy prezent od losu w postaci tego maleństwa które rośnie pod serduchem. Mogę powiedzieć że jestem szczęśliwą kobietą. Mam cudownego męża, dziecko w drodze, plany na przyszłość.
Modlę się aby wszystko było dobrze.
Przeziębienie już przechodzi, czuję się lepiej :) uff.

15 dc - po zabiegu

Ciąża była wystarana, wyczekana, wymodlona. Udało się w 9 cyklu. Udało się kiedy dowiedzieliśmy się, że tak naprawdę nie ma prawa się udać. U męża morfologia plemników na poziomie 0%. 0% prawidłowych plemników.

Zostało tyle pytań bez odpowiedzi: Czy nie udało się dlatego, że właśnie plemnik był wadliwy? Czy jednak zapłodnił jakiś super zdrowy, wyjątkowy plemnik, a nie udało się zupełnie z innego powodu? Czy nie udało się dlatego, że to była ciąża bliźniacza? Czy to może po prostu przy podziale komórki zaszedł jakiś błąd (bliźniaki jednojajowe)? Czy jeżeli byłaby to pojedyncza ciąża, to wszystko mogłoby się dobrze potoczyć?

No i najważniejsze pytanie bez odpowiedzi: Czy taki cud jeszcze kiedykolwiek nam się przydarzy? A jeżeli tak, to czy z powodu wyników męża, zakończy się tak samo? Nie zniosę tego drugi raz :(

Tyle pytań bez odpowiedzi i wielka pustka w sercu :( Modliliśmy się o te dwie kreski, ja wierzyłam na przekór wszystkiemu, choć mąż powtarzał, że nie zostaniemy rodzicami (po tych wynikach). Pamiętam jego łzy, gdy pokazałam mu test. 30 czerwca. Od początku czułam przeogromny strach, ale wciąż powtarzałam sobie, że skoro już wydarzył się cud, to nie wydarzył się po nic. Skoro się przydarzył to z nami zostanie. Pokochaliśmy to maleństwo (maleństwa) od dnia tego testu. Mąż mówił, jak to teraz nic więcej już mu nie trzeba do szczęścia, jak to teraz ma wszystko. Zdążyliśmy kupić pierwsze przytulanki i kocyk. Ja się bałam, ale mąż szukał po całym sklepie słoni "na szczęście!". Mówiliśmy codziennie do brzucha, mąż całował, mówiliśmy nawet po imieniu, choć przecież nie wiedzieliśmy, kto tam mieszka. Ja wciąż się bałam, ale wciąż próbowałam to w sobie pokonać. Po stronie męża była czysta, największa na świecie radość. Wszystko prysło :(

I znów becze, jak to pisze :(

Jutro androlog.
Kiedy zaświeci dla nas słońce?

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 17 sierpnia 2017, 12:22

W trudnych chwilach pomaga Wam modlitwa? Bo mi chyba daje siłę do dalszej walki! --> Ty się tym zajmij…


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2017, 12:11

Ruchliwość na poziomie 24% (norma od 35-36, nie pamiętam, nie mam przy sobie wyniku), wyniki niby nie tragiczne, ale nie rewelacyjne. Wcześniej prowadziliśmy bogate życie towarzyskie (tzn dalej prowadzimy) i wiadomo jak to wpływa. Ale teraz alkohol mocniejszy poszedł w odstawkę (urolog powiedział, że jakby facet się "zatruł alkoholem" to spermatogeneza może być zablokowana na 3 miesiące, ale lampka wina, nawet pół wina nie zaszkodzi). Dla facetów to drażliwy temat, bo czują się tak jakby się z nich alkoholika robiło, a nie o to chodzi.
toxo, cytomegalia, wzw b i hcv - wszystko mam ok, przeciwciała cardiliponowe też, ale wiem, że tego jest jeszcze dużo do zbadania.

Też się zdziwiłam, że encorton dostałam na dzień dobry, no ale ja medycyny nie kończyłam. Ale endokrynolog prowadzący mnie wcześniej wspominał, że jeśli po roku ciąży nie będzie to trzeba wprowadzić sterydy, inny ginekolog też to sugerował już pół roku temu widząc mój wynik 17-hydroksyprogesteronu sugerujący wprost problem z nadnerczami.

An1 Mama dwòch aniołkòw 17 sierpnia 2017, 14:05

Dzisiaj czuję delikatne kłócie w lewym boku( hmmm lewym jajniku?) przeszła mi przez myśl że może mi się jakaś torbiel zrobiła?

An1 Mama dwòch aniołkòw 17 sierpnia 2017, 14:05

Dzisiaj czuję delikatne kłócie w lewym boku( hmmm lewym jajniku?) przeszła mi przez myśl że może mi się jakaś torbiel zrobiła?

jagodowa91 Nadszedł czas. 17 sierpnia 2017, 15:51

Beta u ujemna, a mianowicie <1.20 mlU/ml. Cóż trzeba wierzyć w kolejny cykl :)

34dc.

Siedze w pracy, od tygodnia i jeszcze przez tydzień po 11h dziennie... umieram!

Jakoś humor mi opadł. Chyba stresuje się nazmianami, które mają nastąpić za jakieś pol roku. Jestem jakas bezpłciowa...
@ dalej nie ma wiec chyba owulka serio była później. W związku z tym mieliśmy potrójną szansę aby zajść hahhaa, ciekawe co z tego będzie :D

P.S. rozkminiam dość poważnie zrobienie kursu na zagęszczanie i przedłużanie rzęs trzema metodami, myślicie, że to dochodowy biznes? Ja bym potrzebowała tak na 2-3 lata, dokąd nie porobie wszystkiego co mi potrzebne aby zdobyć prace marzeń. Mój mąż sie śmieje, że jak zna życie i mnie to na tych trzech latach sie nie skończy i skoncze edukacje po trzydziestce... :D no wiec stylistka rzes na teraz byłaby całkiem niezła, choć to bardziej zamiłowanie do kosmetyki, bo zawód mam zupełnie inny :D to co z tymi rzesami? Da sie na tym zarobic? :D

Malinowaa Czasem słońce, czasem deszcz. 17 sierpnia 2017, 17:58

23dc

W porównaniu z poprzednim miesiącem zero objawów okresowych :) ale w tym cyklu się nie łudzę, mało serduszek i takie tam :) temperatura mi dziwnie szaleje, wczoraj mega wysoka, dziś spadła o 3krechy hmmm.
Właśnie wstałam z mini drzemki :) 2 dzień w pracy po l4 i już jestem padnięta hihi :D dziś ściągam szwy i już żegnam się z wyrywaniem zębów na dlugie lata! Jeszcze tylko porobić ząbki, bo plomby po aparacie się porozszczelniały :(
Miłego popołudnia! :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2017, 17:46

Tytuł pierwszego pamiętnika - na różowej stronie pochodził z filmu. Ostatnio oglądaliśmy wzruszający film "cuda z nieba". Tak też mówi o naszej ciąży mój mąż, dlatego tak nazwę ten pamiętnik.

Beta w 17 dpo - 928; 48 godz później - 1912 więc jest ok. Progesteron zleciłam razem z pierwszą betą ale wyniku nadal nie ma:/

Mój mąż skacze pod sufit. Już mówi mi do brzucha. Dba i rozpieszcza. Wczoraj jak jechałam do pracy rowerem zrobił jego przegląd dokładniej niż mechanik - oczywiście najpierw cały wieczór studiował internet czy ja w ogóle mogę jeździć na rowerze. A ja nie potrafię do końca cieszyć się tym co się stało. Boję się, bo jeszcze tak długa droga przed nami. Najgorsze jest to, że dzwonił dziś mój miejscowy gin i okazało się, że niestety ciągle mam ureaplasme :( Cały dzień myślałam tylko o tym. Nie wiem jak wytrzymam do czwartkowej wizyty w klinice żeby czegokolwiek się dowiedzieć. Już kłębią mi się w głowie czarne myśli.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2017, 18:56

chcebardzobycmama Nie poddam się. 17 sierpnia 2017, 19:22

A synek dziś bardzo aktywny,ciężko jest mi aż oddychać

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 17 sierpnia 2017, 20:22

A zapmnialam napiac ze po dwoch tygodzniach dietki mialam 2 kg mniej i lacznie 14cm mniej... Takze to mnie pociesza:D i motywuje:D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)