18 tc (17t0d)
Jeszcze 2 tygodnie i będziemy mieli połowę ciaży
Nieco ponad 2 tygodnie i pożegnam się z pracą
No i będę znała płeć naszej Fasolki 
Nowy tydzień zaczęłam w pracy, pofatygowałam się do biura. Już coraz ciężej mi było podróżować tramwajem, potem jeszcze spacerek do biura i dotarłam - trochę zmachana, spragniona i już zmęczona
Cały dzień gadałam, gadałam, gadałam i tłumaczyłam obsługę nowej koleżance. Każdy przy okazji coś chciał, pytał jak się czuję itp.
Wróciłam zmęczona i z zachrypniętym gardłem 
Jutro znowu pracuję z domu (do biura mam się udać jeszcze w przyszłym tygodniu na jeden dzień), wieczorem wybieramy się z Mężem na grila do znajomych a w sobotę będę testować swoją wytrzymałość na weselu
Od razu uprzediłam Męża, że ma się pilnować bo ja w każdej chwili mogę zażądać powrotu do domu i do wyrka 
Pozdrawiam przedweekendowo 
Wracam spowrotem na róż maluszek zatrzymał się na rozwoju w 6/7 TC
No i zaczynam walkę od początku jeszcze jestem w szpitalu dziś dopiero zaczęłam krwawc nie wiem ile oczyszczanie będzie trwało ani kiedy wróci mój prawidłowy cykl
Lekarz powiedział że starać można się po dwóch miesiączkach od poronienia więc będziemy czekać...
25 dc 7 dpo
Wczoraj wieczorem po... z mężem bolały mnie jajniki oraz dół brzucha. Nigdy tak jeszcze nie miałam. Aż poszłam do łaziwnki żeby zobaczyć czy czasem okresu nie wywołała ale nic nie było.Trwało to krótko może z 5 minut i potem było już ok.
Dzisiaj już o wiele mniej bolą piersi raczej sutki mam jeszcze wrażliwe. Temperatura nadal wysoko ale w sumie na nic nie liczę. Wiem że ciało może mi figla zrobić i test jutro pewnie na 99,9% będzie z jedną kreską.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2017, 07:44
Wczoraj: figa z makiem z moich podstepnych planow. M. powiedzial, ze jest przeziebiony i na nic sie zdaly moje przymilanki. "Umowilismy" sie na dzisiaj. Ale najgorsze nie jest to, ze sie nie kochalismy, chociaz uważałam, ze moment byl idealny. Najgorsza byla moja zlosc. Od razu pojawily sie czarne mysli, od razu mega nerw na M. Przeciez tak nie mozna. Mialam ochote wyc, klocic sie, wygadywac najgorsze rzeczy. I w sumie do konca wieczora bylam obrazona.
I po co to? Zepsulam nastroj sobie i jemu. Dzis na chlodno przemyslalam to i pewnie gdybym mu powiedziala, ze to byl TEN NAJIDEALNIEJSZY moment to pewnie by sie wysilil ale tego nie zrobilam. Dlaczego? Bo nie chcialam az tak duzej presji wprowadzac... w kazdym razie dzis rano nie widzialam sluziku... no coz. Beda kolejne miesiace.
21 dc 6cs (pełną parą)
7 dpo
Witajcie kochane :*
Temperatura jest do bani więc cykl spisuje z dniem dzisiejszym na straty 
Jest mały smutek i żal, ale walczymy dalej. M jeszcze nic nie wie i nie powiem mu dopóki nie dostane @, mamy do podjęcia ważną decyzję i mam nadzieję że za niedługo wszystko się rozstrzygnie 
Teraz mam dylemat bo mój gin wyjechał na urlop i będzie dopiero 17 września a nie chciałabym tracić cyklu i zastanawiam się czy iść do tej znajomej od teściowej czy odpuścić ?
Doradźcie mi kochane 
Kawa wypita, jeszcze zjem małe śniadanko i idę dalej sprzątać 
Miłego dnia kochane :*
Aniołku czekamy, aż do Nas zawitasz
No właśnie się pożegnałam z pamiętnikiem, żeby zaraz do niego powrócić.....
Wiatr zawiał w skrzydła, jestem tak podjarana, że oczywiście natychmiast muszę o tym napisać.
Co nas stopowało w decyzji o in vitro z pominięciem wszystkich bla bla bla o sztuczności i przekonaniach? Kasa.To nie tak, że nas nie stać. Nie stać nas teraz, a jak nas będzie stać, to nie będziemy mogli skorzystać z dofinansowania przez miasto, bo już nie będziemy jego mieszkańcami.
TIK TAK TIK TAK goni czas...
Zatem, od słowa do słowa na papierosie z koleżanką i przypomniało mi się o niskooprocentowanych pożyczkach w mojej firmie.
PUK PUK w głowie.
Telefon do męża.
On jest na tak.
No żesz qrwa, zajebiście !!!!!!
Chce mi się śpiewać i tańczyć -
na tą chwilę - bo znów piłka w grze.
Jeśli udzielą pożyczki i załapiemy się na program.
Jak nie udzielą, to trudno - tym razem i na pewno już tak ma być.
Jeśli nie załapiemy się na program - będzie na wakacje i też dobrze, albo odłożymy i dozbieramy resztę - też dobrze.
Kochane moje: ile tak na prawdę kosztuje in vitro (z lekami i badaniami). Może któraś robiła w Poznaniu?
W programie są trzy kliniki: Invimed, Polna i IVITA. Może korzystałyście z którejś?Polecacie?
Bardzo ważna dla mnie informacja: jakie badania należy wykonać przed wizytą kwalifikacyjną najlepiej i ile wydałyście na leki?
Muszę wiedzieć ile tej pożyczki wziąć.... 
EDIT: nie ma co czekać - wniosek o pożyczkę składam w poniedziałek, po rozmowie z dyrektorem nie będzie z tym problemu. Zadzwoniłam sobie do Invimedu i zapisali moje dane, zadzwonią jak program ruszy. Mąż napalony i najarany na działanie (ech te chłopy, problem z kasą i baranieją
)
Przegrałam wiele bitew, ale ponownie liczę na to, że wygram tą wojnę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2017, 11:43
Temperatura nadal się utrzymuje ale niestety zauważyłam plemienia krwią. Boję się że jutro normalnie przyjdzie @. Wiem że zdarzają się plamienia w pierwszych tygodniach ciąży ale jestem w totalnej rozsypce.... Boże czuwaj nad nami.
Kolejny test pozytywny. Wizyta umówiona na następny piątek.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2017, 16:06
Tak to ten dzień 8tc0dn zaczęłam 9tc a wraz z nim 3 miesiąc 
Od kilku dni mam strasznego lenia i niepochamowany apetyt brzuch mi urosl ale nie z powodu tego ze moja Kruszyna rosnie tylko dlatego że jej mamusia zjada wszystko co nawinie się pod rękę...
Część rodziny juz wie o moim stanie. Niewiem jak powiedzieć to reszcie czy poczekac az sami zauważa? Czy moze wyslac im mms ze zdjecie usg i informacja ze spodziewam sie dziecka... Niewiem moze coa wymysle zanim brzuszek bede wozic przed sobą
Osoby ktore wiedza wygladaja na szczęśliwych gratulowali i cieszyli sie razem z nami niekotrzy mysleli ze żartuje i nie dowierzali
Bedzie dobrze 3ciaza a jednak wyjątkowa. Nie mam miana zagrożonej co dla mnie jest nowościa czuje sie calkiem niezle jak na pierwszy trymestr tylko z dnia na dzien jestem coraz brzydsza
tak tradzik mam do polowy plecow i to gesty z ropnymi krostami tak samo twarz szyja i dekolt po porostu masakra... Mdlosci bardzo lekkie zaparcia minely najbardziej dokuczaja wzdecia i duza ilosc śluzu caly czas mam wrazenie jaknym sie obsiusiala
uciazliwe jest to gdy jestes u kientki i przez 2 godz nie mkzesz wstac z krzesła bo pracujesz... Sie wwygadałam teraz sobie poszukam zajęcia.
Melduję się z patologii. Przed chwilą dr założył mi balonik, który ma zrobić rozwarcie. Bolało mocno, ale to znajomy ból...jak hsg. Wszystko da się wytrzymać. Trzeba zacisnąć zęby, zamknąć oczy i będzie ok 
Co do Miśka, to się myliłam. Myślałam, że oleje poród, bo ma nawał pracy, a On kazal dzwonić nawet w nocy. Ulżyło mi 
Jasiu ma juz cztery miesiace!!!!
Tak sie szybko rozwija, ze tylko budze sie i ooo umie gaworzyc, ooo umie trzymac glowke wysoko.... itd
Niestety mleko w piersiach nie nadazalo za potrzebami Jana i sie skonczylo. Allomin 1 w uzyciu.
W tym tyg otrzymal poraz pierwszy jedzonko, marchewke z mielnika, banana i kaszke kukurydziana.
Marchewke najlepiej zniosl perystaltycznie 
Chce juz siadac i pelzac ale na to za wczesnie, na brzuszku lezac trzyma wysoko glowe, czekamy az uniesie sie na raczkach.
Slabiej trzyma przedmioty w dloniach, ale to tez sie rozwija.
Smieje sie, placze, nazywamy go "rozrusznik" bo gdy marudzi robi ehe ehe ehe ehe.... do znudzenia
Rozglada sie po pomieszczeniach, otoczeniu, lubi patrzec na drzewa, liscie gdy je wiatr porusza.
Czesto ale krotko spi, a najwazniejsze jest to ze poznal swoja siostre i ze wzajemnoscia sie polubili, az serce topnieje jak sie na nich patrzylo gdy sie "bawili" bo tak na prawde Ania sie nim bawila hahaha.
Trzy tygodnie wakacji za nami, kilkadziesiat godzin w aucie, 7 krajow zaliczonych, wizyty u babc i dziadka odbyte, goraca Italia zdobyta, Dania oswojona.
Czekamy na nowe przygody, w poniedzialek bedzie pierwsze szczepienie Jasia.
Po wojazach Janowi powstala chrypka, utrata glosu i plesniawki.
Ma 7 kg i 65 cm
Milosc i Szczescie, tak mozna podsumowac dwoma slowami.
Ja normalnie powinnam zostać odcięta od wszelkich testów!! zrobiłam dwa i dwa miały cień cienia w 7dpo.
Czy ja jestem jakas dziwna??????????? bo chyba
TAK!!
Wezcie mnie ogarnijcie bo ja osiwieje do tego dnia małpiszona!
Kokoszka, to wcale.nie jest głupie pytanie
Oczywiście, ze tak
podajesz mniej wiecej do jakiego wieku jesteś w stanie przyjąć dziecko. Ośrodek bierze pod uwagę wiek rodziców i wiek dziecka, różnica wieku nie moze być zbyt mała ani zbyt duza... Para w wieku 50lat raczej nie dostanie propozycji niemowlaka, a para koło 30stki nie dostanie dziecka nastoletniego
My narazie mamy do 2 lat (co nie znaczy, ze nie dostaniemy propozycji dziecka trochę starszego np. 3l, ale juz 4-5 la taka raczej nam nie zaproponują. Właściwie to dobiera sie rodziców do dziecka, takze ośrodek sam wie co robi w tej kwestii
Poza tym mozesz nie być w stanie na dany moment na starsze dziecko, ale ta granice zawsze mozna zmienić
Powiedzmy, ze po pół roku czekania stwierdzacie, ze jednak jesteście w stanie przyjąć dziecko do lat 5, informujące wtedy o tym ośrodek 
Kochane ;*
Cały dzień sprzątałam
M mi powiedział że mi odbiło już totalnie :p
W dodatku chyba się przeziębiłam
strasznie męczy mnie katar i powoli zaczyna męczyć mnie kaszel...
Ale z czego to ? ciepło jest...
Czekam na M, bo już za nim tęsknie 
Miłego wieczoru kochane :*
40dc,22dpo
5t4d ciąży miesiąc 2 trymestr 1
ta senność i zmęczenie nie pozwalają na normalne funkcjonowanie,staram się odpoczywać ale nie mogę leżeć cały dzień w łóżku.
Wczoraj przeglądałam internet w poszukiwaniu lekarza,przeczytałam dużo różnych opinii żeby wybrać idealnego gina i niestety nie znalazłam bo takiego nie ma;-)każdy ma jakieś ale,nie ma ludzi idealnych,nieomylnych,nie popełniających błędów.Znalazłam za to dobrego lekarza według opinii z neta,a jaki będzie naprawdę przekonam się już wkrótce;-)
Po zebraniu informacji i namiarów zadzwoniłam do przychodni i umówiłam się na wizytę,jestem mile zaskoczona że mają tak krótkie terminy,umówiłam się na poniedziałek na 11.35 trzymajcie kciuki:-)
Przy okazji szukania gina znalazłam szpital w którym chce rodzić,muszę pamiętać żeby w 30-32 tyg zadzwonić i umówić się na wizytę kwalifikacyjną.Do tego jeszcze daleko ale jak wiadomo czas szybko leci nim się obejrzę a już nam stuknie 30 tydzień hihi:-D
Leżę na sali pooperacyjnej.pozbylam sie tej torbieli. Hip hip hura. Na razie ciesze się powsciagliwie. Krwawie delikatnie nie na tyle by zakładać dren na szczęście. Już cewnik mnie wkurza. Wg Pana doktora wszystko ok a wczorajsza rewelacja ze w torbieli jest masa lita się nie sprawdziła. Boli mnie głowa rany i czuję ten biedny jajnik i śpię cały czas.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2017, 19:22
W pracy masakra. Same problemy - redukcje, zmiany umów, cięcia ... atmosfera fatalna. Na razie zwolnień w moim dziale nie będzie bo przecież pójdę na macierzyński, więc zostanie tyle osób ile docelowo ma zostać. Boję się, a z drugiej strony najchętniej poszłabym na zwolnienie lekarskie, aby się nie stresować. Tylko czy wtedy będzie do czego wracać?
i udało się a więc będę od czasu do czasu wrzucać jakieś fotki:-)fotka wyżej moje testy zrobione 16dpo:-)
Pogadalam z M. O tym, ze jestem zawiedziona, bo mielismy dzialac, a tu d***. Przepraszal, ze sie akurat tak zlozylo (jego zle samopoczucie a potem wyjazd). Obiecal, ze bedzie sie staral wiecej. No i idzie na nasienie.
U mnie 21dc. Cycki bola nadal. Naprawde wczesnie w tym miesiacu... eh.
Cześć dziewczyny! Ostatni cykl (czerwcowy) nie zakończył się pozytywnie, ALE... właśnie zakończyłam 5 cykl starań zieloną kropką.
Co pomogło? Zabrzmi to śmiesznie, banalnie, niewiarygodnie, ale... ODPUŚCIŁAM! Nie czytałam, nie doszukiwałam się żadnych symptomów, odstawiłam ziółka, dongi, CLO, WSZYSTKO co było niepotrzebne, i nagle przyszła owulacja, o dziwo w 17/18 dc (zwykle miało to miejsce między 23, a 28). No i co? Pojechaliśmy z góry:) Codziennie chodziliśmy po 30 km, zdobyliśmy 4 dwutysięczniki, pokonaliśmy nowe, bardzo wymagające trasy, było cudownie. Ostatniego dnia dopadło mnie straszne zmęczenie, które tłumaczyłam oczywiście długimi wycieczkami. To samo dotyczyło utrzymujacej się wysokiej temperatury. Kilka razy zrobiło mi się niedobrze - to w samochodzie, to niby z głodu, ale te symptomy również zignorowałam. Wróciliśmy w środę - calutką przespałam. Tego dnia, przy badaniu szyjki zaobserwowałam na palcu nitkę krwi. Nigdy wcześniej mi się to nie przytrafiło. Wtedy już coś podejrzewałam, ale NIEEEE, nie mogło się udać.
Dziś rano zmierzyłam temperaturę - no niższa. Ale od niechcenia zrobiłam test. Wyszłam z łazienki, powiedziałam do męża, że zdziwię się, kiedy w końcu ujrzę dwie kreski na teście. Po 2 minutach wróciłam, chwyciłam za test, żeby go wyrzucić i jakież bylo moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam dwie kreski...
)))
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2017, 05:51
Dzisiaj był bardzo dziwny dzień rano dwa razy zesłabłam może to z powodu nie wyspania nie wiem ale potem cały dzień czułam się słaba wypiłam 3 kawy ale nic nie pomogły. Może po prostu z przemęczenia.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.