Starania naturalne w dalszym ciagu.. cykl po cyklu sie toczy. jeszcze z pół roku sobie daje, potem bede wracac do rozmowy o ivf z M. A tymczasem koncowka cyklu, 11dpo, testy biale.
Zaleje mnie w wigilie.
26 dc 6 cs (pełną parą)
12 dpo
Witajcie kochane :*
W końcu doszło do rozmowy z M i jak pozamykamy wszystkie nasze prawy to wyjeżdżamy 
Nie mówiłam M jak wygląda mój aktualny wykres i że jest szansa na Aniołka bo chce mu ewentualnie zrobić prezent na urodzinki a i z tą wiadomością nie podjąłby decyzji 
Jeśli okaże się, że pod moim sercem jest nasz Aniołek zastanowimy się nad nowym planem
nie stresuję się tym, trzeba brać życie garściami 
Temperatura idzie w górę
lekko bo lekko ale idzie, a co najważniejsze to nie spada !!!!! i to mnie na razie napawa mega wielkim szczęściem 
Dzisiaj jadę do dawnej przyjaciółki na kawę
dawno się nie widziałyśmy bo już nie mieszka w Katowicach wiec widzimy się przy każdej możliwej okazji gdy jest w mieście 
Czuję, że to będzie bardzo miły dzień !!
Od kilki dni fizycznie czuję się wspaniale ! Wypoczęłam od toksycznej pracy i wraca ta stara Pati
szalona i pełna energii 
Życie jest piękne !!!!!

Pamiętajcie o tym kochane :*
Miłego dnia :* 
Aniołku
Czekamy 
Mdłości chyba powoli odpuszczają, czasami pojawiają się zawroty głowy, piersi mnie bolą. Dzisiaj kolejna wizyta, muszę czekać do wieczora aż znowu zobaczę fasolkę 
szukam info kiedy badac ta prolaktyne.
kurde wcale nie ma informacji, ktore mi pomagaja.
jedne artykuly medyczne: 3-5 dzien cyklu
inne: byle rano, bez stresu, na czczo, bez wysilku i wspolzycia dzien przed
a ja mam zalecenie w 21-22 dniu cyklu
kurcze jestem naprawde rozbita. dlatego stwierdzilam, ze po prostu zrobie z siebie debila i wyslalam zapytanie do lekarza.
co do badan nasienia. postanowione. P idzie do kliniki (oczywiscie bede mu towarzyszyc) po moim powrocie ze stanow. ogladalam kilka miejsc i zdecyduje sie na takie, ktore jednak wprowadza jakies restrykcje: 3-5 dni bez wspolzycia przed, 3-5 dni bez alko przed, jesli dostarczenie probki do badania z domu, to tylko w ciagu godziny i trzeba unikac naswietlenia probki itp. Ale cos czuje, ze po prostu pojdziemy tam i zobaczymy, czy jest jak na filmach amerykanskich. ponoc komfortowe pokoje, partnerka moze wejsc tez, specjalne prezerwatywy, jesli mam "pomagac" . dla mnie tzw "sounds like fun". musze zobaczyc co na to moj maz
hahahha tzn, on wie , pisze sie na badania, ale jeszcze nie wiem czy jest tez taki radosny, ze mozliwe, ze zdecydujemy sie n oddanie nasienia w klinice. ja po prostu uwazam, ze tak bedzie bezpieczniej. w odpowiednich warunkach.
oczywiscie zastrzegam sobie prawo do zmiany zdania
narazie to taki zachwyt wynikajacy z podjecia konkretnych krokow, a nie tylko uzalania sie nad soba, bo znowu sie nie udalo 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 11:33
9 tydzień
Co dzień przytulam toaletę. Wczoraj myślałam, że jest dobrze. Było do popołudnia. Później znów mdłości i wymioty... Czasem mam dość. Non stop jest mi także zimno - dłonie mam lodowate. Coraz ciężej mi usiedzieć w pracy. I coraz więcej myślę o USG prenatalnym - czy wszystko będzie dobrze? Czy poznam płeć dziecka? W myślach odliczam czas do naszego spotkania... Pierwsze USG prenatalne będę miała już 8 września - za 16 dni
Nie wiem czy zabrać ze sobą mojego starszego syna. Bardzo bym chciała, ale jeśli coś pójdzie nie tak... jeśli dziecko jest chore... jeśli są problemy... Niepokój chyba będzie mi towarzyszył do końca ciąży albo jeszcze dłużej. Najchętniej chciałabym już zacząć kupować ubrania ciążowe, dostać więcej energii, być w drugim trymestrze bez wymiotów...
38 tydzień (37+3)
wizyta u położnej i dr na nfz.
Jestem bardzo zaniepokojona. według usg mała schudła
???
Tydzień temu na wizycie u prowadzącego ważyła około 2800 , dziś 2600 - inny lekarz inny sprzęt.
To, że niby schudła nie jest niepokojące, bo to raczej błąd pomiaru, niepokojące jest, że 2 tygodnie temu ten sam lekarz na tym samym sprzęcie powiedział, że mała waży 2500 a dziś 2600. Urosła tylko około 100gram w 2 tygodnie. No i on powiedział, że wszytko jest ok. że usg ma 20% błędu pomiaru i że mała po prostu bedzie drobna tak jak synek. Tyle że synek przestał rosnąć na koniec i obawiam się, że to samo spotkało małą. Lekarz to zupełnie olał. A ja z tego stresu go nie poprosiłam żeby sprawdził przepływy w pępowinie.
Nie wiem co robić, zmartwiło mnie to bardzo.
Zaczęłam krwawić nie będzie cudu
Żegnam się z fioletowa strona tak długo walczyłam by na nią się dostać a zbyt wcześnie ja pożegnałam
Moje maleństwo zatrzymało się na 6/7 TC ból w sercu pozostanie chyba zawsze a złagodzić go może trochę tylko następna ciąża i zdrowy maluszek
Mam nadzieję że sama się oczyszczenia i nie będzie potrzeba zabiegu a także mam nadzieję że szybko tu powrócę
Żegnaj aniołku zawsze będziesz w moim sercu...
Ciąża zakończona 23 sierpnia 2017
21.08.2016. wizyta w klinice. 2 cykl kontrolowany.
2-6dc CLOSTILBEGYT. pęcherzyk 20 mm ovitrelle w 12dc. Lekarzowi nie podobał się mój progesteron w ostatnim cyklu. Jak się spytałam o jakieś tabletki to powiedział chcemy zimy a nie żeby przywieźli Nam śnieg...mam znowu go zbadać w 20-22dc. Zobaczymy czy ta "zima" sama przyjdzie.
Odbierałam też wyniki nasienia męża, który niestety nie mógł ze mną jechać do lekarza. 89mln plemników 65% ruch postępowy. Ale jaka morfologia...0% 

lekarz kazał brać PROFERTIL 2x1 przez 3 mies i powtórzyć badania. Widzę że mój mąż przejął się tym, ale nie okazuje tego. Przyznam, że ja się załamałam....jak można mieć tyle plemników, a wszystkie są o nieprawidłowej budowie...smutne. Staram się go wspierać. Wczoraj widziałam że szukał czułości i ciągle coś miłego mi mówił.
Dzisiaj mam 14dc, w którym boli i kluje mnie prawy jajnik. Przyjechałam do pracy na 2h i pojechałam z powrotem do domu, gdyż każdy ruch powodował kłucie. Dzisiaj starania choć przyznam, że przychodzą mi takie myśli że narazie z tego nic nie wyjdzie. Staramy się o dziecko już ponad 1,5 roku i mam wrażenie, że to jest jakaś magia...
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2017, 16:29
Dziś mi źle... Jutro podobno ma być lepiej. Zawsze jutro jest lepiej. A więc czekam. Czekam na jutro, kiedy wszystko się ułoży. Czekam, aż przestanę się bać.
Wczoraj byłam na rozmowie w sprawie pracy, ale na takiej nieoficjalnej, bo to ma być robota załatwiona po znajomości. I jestem przerażona. To miałaby być moja pierwsza praca i czuję się rzucona na głęboką wodę. Nie jest to spożywczak, nie jest to knajpka, a projektowanie kuchni dla bogaczy. Prowadzenie projektu od A do Z, wyjazdy za granice na targi... nie mam pojęcia czy dam radę. Boję się, że nie dam. Szukają kogoś bez doświadczenia, ale z duszą artysty i zaangażowaniem... Ych, głupotą byłoby nie wykorzystać takiej szansy, ale paraliżuje mnie strach.
Brzuch pobolewa mnie już od kilku dni. Staram się nic sobie nie wkręcać... Wczoraj kręciło mi się w głowie a rano sprawdzałam czy krwawią mi dziąsła, bo czułam taki rdzawy posmak, że fuj. Ale wiem, że to tylko wyobraźnia i lada dzień mnie zaleje morze czerwone i będę się skręcać z bólu. Taka kolej rzeczy. Z drugiej strony to byłby najgorszy czas na zachodzenie w ciąże. Za 9 miesięcy ślub, remonty pochłonęły nam małą fortunę, a ja nie dokładam się do budżetu. Fatalny czas.
Jakoś końcem roku chcę zacząć z mierzeniem temperatury, chociaż przy luteinie to bez sensu. Ten cykl jest bez, zobaczymy czy zakończy się sam i po ilu dniach. Znowu brzuch boli... Z jednej strony modlę się, żeby @ przyszła sama na dniach, z drugiej nie chcę żeby przychodziła, ale tylko z jednego powodu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 13:11
hehehe
napisalam do lekarza. mam odpowiedz. oczywiscie pochrzanilam
to progesteron ma byc koniecznie w 21-22 dniu cyklu 
cytujac lekarza : "Progesteron musi być zrobiony w 21-22 dniu cyklu, pozostałe hormony mogą być w tym samym dniu, ale nie muszą."
ale na pytanie co do liczenia cyklu to mi nie odpowiedzial
zdam sie na to co wiem.
czyli za tydzien ide na badania hormonow, bo w pracy mam potwierdziny wylot na 4 wrzesnia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 13:21
38 tydzień (37+3) ciąg dalszy
Długo zastanawiałam się co robić. Stwierdziłam , że jeszcze jedna konsultacja z jakimś lekarzem nie zaszkodzi. Pojechałam do szpitala, niestety nie zastałam już ordynatora, wiec poprosiłam o rozmowe z lekarzem dyżurnym. I kogo ujrzały moje piękne oczy? tego mojego lekarza , u którego byłam rano na wizycie. Cierpliwie i ze spokojem, choć na korytarzu, wysłuchał moich obaw. Znów powtórzył, że dziecko mieści się w granicach błędu usg. I, że nie mam co panikować, jak chcę to on może położyć mnie na oddziale. Nie chciałam, że jakby dziecko było dystrofikiem - miało mniej niż 2500 kg to byśmy mogli panikować... Kazał mi przyjść na dodatkową wizytę w poniedziałek do poradni i tam ponownie sprawdzimy czy mała rośnie czy nie
jak nie, "będziemy mysleć nad wcześniejszym cięciem".
Wcale mnie to nie uspokoiło 
no nic pozostało czekać i miec nadzieje, że wszytko jest dobrze. W sumie na wizycie tydzień temu ( u mojego prowadzącego) mała niby miała już 2800... może i tak jest. Może dzisiejszy pomiar był mało dokładny.
33t+6d
Jeszcze 43 dni
)
Ciąża zakończona 23 sierpnia 2017
29dc
Temperatura na łeb na szyję, a okresu ni ma... brzuch też jakoś super mnie nie boli jakby miała przyjść... nie wiem już co się dzieje
martwie się i czekam... zawsze była jak w zegarku, a teraz czekam 
Wyniki z
4 tyg + 5 dni (34dc) (17dpo)
Beta hcg - 603 mlU/ml
Progesteron - 13,70 ng/ml
Ten progesteron bardzo niski mi się wydaje dobrze że za dwa dni gin. Fasolko musisz jakoś wytrzymać. Jutro następna beta i progesteron.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 22:35
AAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!! YUPPI!!!!!!! mam wynik biopsji!! NIE MA ZAPALENIA!!!!!!
Jejku, jak sie ciesze... az sie rozplakalam jak mi Pani przez telefon powiedziala, ze wynik dobry, bez zapalenia...
Dla mnie to taki duzy krok.. juz przez to stracilam 3 miesiace...
A teraz do dziela!!! 
Co teraz:
- od 1dc antykoncepcja
- w miedzyczasie badania niezbedne do ivf
- teraz wymaz, zeby w razie w jeszcze przeleczyc. przeciez u mnie to standard ze cos wychodzi nie tak w wymazie..
- ok 18-20dc pod koniec antykow - wizyta startowa.
- na wizycie dostane rozpiske stymulacji i dzialamy 





22 dc / 11cs
Dziś sprawdziłam progesteron pierwszy raz i mam 21 ng/ml czyli bardzo ładnie
. @ spodziewam się 27 sierpnia więc zobaczymy co to z tego będzie
. Zbyt dużych nadziei sobie nie robię bo niby czemu teraz miałoby się udać? Przy tyłu niepowodzeniach człowiek traci powoli nadzieję.
13 cs, 11 dc
Eh....
przyszły moje 2 zaległe badania: 17-0H progesteron i androstendion.
Byłam przekonana, że jeśli wszystkie pozostałe są w normie to te też będą. Myliłam się. Obydwa są przekroczone. To wróży albo PCOS albo WPN... Oby to pierwsze.
Moje wyniki:
- LH/FSH 1.5 ( po inofemie obniżone do 1.2)
- przekroczony testosteron (po infofemie i piwonii w normie)
- przekroczony 17-OH progesteron
- przekroczony androstendion
- na obrazie USG jajników widać pęcherzyki (jednak, żaden lekarz nie stwierdził obrazu dla PCO)
Moje objawy:
-większa ilość włosów na brodzie i wąsiku
-trądzik
Co ciekawe, okres jak w zegraku, owulacja potwierdzona monitoringiem, wielkością progesteronu i temperaturą.
Nie wiem, co to będzie. Myślę, że droga może być długa i wyboista, ale przynajmniej wiem, że to nie kwestia głowy czy wyluzowania.
Rok czasu trzeba było czekać, żeby w końcu moja intuicja znalazła potwierdzenie w badaniach. Wszyscy brali mnie za niecierpliwą histeryczkę, a chyba było inaczej...
Chyba powinnam zmienić tytuł pamiętnika...
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 20:37
A więc jestem po wizycie, jest wszystko w porządku, fasolka rozwija się prawidłowo i ma 3.84cm
serduszko bije, dziś widziałam jak moja fasolka się rusza, piękne uczucie, jestem taka szczęśliwa
:* aż sie wzruszylam
kolejna wizyta za 2 tyg, już nie mogę się doczekać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2017, 21:48
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.